poniedziałek, 29 marca 2021

Shure AONIC 50 Wireless, słuchawki bezprzewodowe z aktywną redukcją szumów

 


Trzy zdjęcia/grafiki ze strony Shure



Pojęcie "aktywnej redukcji szumów" jest znane pod kilkoma angielskimi określeniami: active noise control (ANC), noise cancellation (NC) albo active noise reduction (ANR). To metoda redukcji niepożądanych dźwięków poprzez dodanie drugiego dźwięku, specjalnie zaprojektowanego w celu wyeliminowania pierwszego.

Shure Incorporated
Amerykańska firma Shure Incorporated została założona przez pana Sidney'a N. Shure w Chicago w 1925 roku (jako The Shure Radio Company), czyli prawie 100 lat temu. Można napisać, iż została powołana do życia jako firma-dostawca zestawów części zamiennych do radioodbiorników. Ale już w 1931 roku skonstruowano dwuprzyciskowy mikrofon węglowy Model 33N, który szybko stał się rynkowym przebojem. W 1939 roku Shure wprowadził mikrofon Model 55 Unidyne, który stał się jednym z najbardziej rozpoznawalnych mikrofonów na świecie. Model ten produkowany jest do dziś...

W połowie lat 40-tych XX wieku w Shure rozpoczęto wytwarzanie wkładek gramofonowych, w roku 1965 i w 1966 opracowano ikoniczne mikrofony dynamiczne SM57 i SM58, które zrewolucjonizowały muzykę graną na żywo. Zaś w 2009 roku wprowadzono pierwsze firmowe słuchawki nagłowne. 

Aktualna oferta Shure obejmuje różne rodzaje mikrofonów, słuchawki, urządzenia nagłośniające konferencje, miksery, procesory dźwięku i różne akcesoria. Niestety, wkładki gramofonowe niedawno zostały wycofane z produkcji, a więc i z oferty. Myślę, że to spora strata, bo wkładki Shure były cenione wśród zwolenników czarnej płyty.

Do mnie oczywiście dotarły tytułowe słuchawki Shure AONIC 50 Wireless (zobacz TUTAJ i TUTAJ), czyli słuchawki bezprzewodowe Bluetooth z aktywną redukcją szumów. Są reprezentantami nowej firmowej serii AONIC, gdzie oprócz nich można też znaleźć kilka modeli dousznych, w tym i bezprzewodowych.

Wrażenia ogólne i budowa
Przede wszystkim należy podkreślić, że Shure bardzo profesjonalnie podchodzi do promocji i marketingu wszystkich swych produktów, w tym i słuchawek. Ilość zdjęć produktów dostępnych w Internecie, w mediach społecznościowych, czy na firmowej stronie jest znakomita. Informacje o nich bardzo wyczerpujące i rozbudowane. Zdjęć Shure AONIC 50 Wireless jest chyba z dwadzieścia, jak nie z trzydzieści - w wielu ujęciach i z różnymi modelami/modelkami. Profeska pełną gębą!

Słuchawki dostarczane są w owalnym, płaskim pudle, które wygląda zupełnie jak karton na jakiś niewysoki kapelusz albo beret. Po zdjęciu górnego wieka, okazuje się, że wewnątrz znajduje się owalne etui dodatkowo owinięte w folię ochronną. W etui słuchawki leżą z rozłożonymi muszlami na płask, w połowie pałąka przytrzymywane gumową taśmą. W górnej pokrywie etui, od wewnątrz, w materiałowej siatce, znajdują się dwa przewody (słuchawkowy i USB-C - do ładowania akumulatora, ale i do łączenia ze źródłem!), certyfikat oryginalności oraz gwarancja producenta.

Nowe AONIC 50 wykonane są znakomicie - solidne materiały użyte do budowy i precyzyjna konstrukcja. A do tego pierwszorzędny i nowoczesny design. Owalne muszle są duże i głębokie, mają założone pady z grubej gąbki starannie obszytej czarną, matową skórą. Muszle wykonane są z czarnego, twardego tworzywa sztucznego. W dotyku jest gładkie, miłe. Wydaje się, że tworzywo to trudne jest do porysowania, odporne na uszkodzenia, a także nieczułe na pomazanie palcami. Co istotne, cała konstrukcja słuchawek jest wytrzymała a lekka - to jedynie 334 gram.

Pałąk to stalowa pół-obręcz; w centralnym miejscu pokryta twardą, czarną skórą a od spodu miękkim padem (w miejscu styku z czaszką). Z obu stron pałąka zainstalowane są aluminiowe trzpienie wsuwane w szyny (znajdujące się wewnątrz konstrukcji pałąka) - to mechanizm regulacji objętości pałąka. Regulacja jest 10-stopniowa, czyli wyjątkowo precyzyjna. Do aluminiowych trzpieni przymocowane są pręty (ramiona?) skośnie łączące się z muszlami nauszników. Pręty te obracają się o 90 stopni dookoła. Można więc złożyć muszle na płasko (i załadować do pokrowca). Niestety, sam pałąk nie jest składany. W górnych częściach muszli, w miejscu, na których pręty łączące nauszniki z pałąkiem, przyklejono ochronne pianki. Mają one wytłoczony napis "remove", można więc je zdjąć, ale w takim przypadku aluminiowe pręty mogą stukać o plastik muszli. Ja ich nie usuwałem, bo w niczym nie przeszkadzają podczas odsłuchów.

Na prawej muszli słuchawek znajdują się wszystkie przyciski potrzebne do sterowania zestawem słuchawkowym, w tym przełącznik redukcji szumów i nasłuchiwania otoczenia, przycisk zasilania i parowania Bluetooth oraz elementy sterujące głośnością / odtwarzaniem. Jest też gniazdo USB-C dla ładowania akumulatora (i jednocześnie do przyłączenia do komputera - wejście USB akceptuje dźwięk do 32 bitów / 384 kHz). Są też odpowiednie diody. Przyciski rozmieszczone są logicznie, sterowanie nie nastręcza problemów. Z kolei na lewej muszli znajduje się gniazdo 3,5 mm dla przyłączenia przewodu słuchawkowego.

Parowanie Bluetooth przebiega błyskawicznie, a sama łączność bezprzewodowa jest wyjątkowo mocna i stabilna. Nic się nie rwie, nie interferuje. Raz sparowane ze sobą urządzenia trzymają się jak ten rzep psiego ogona. Są trudno rozerwalne.

Co ciekawe, słuchawkami można sterować za pośrednictwem aplikacji ShurePlus™ PLAY (do bezpłatnego pobrania na systemy iOS i Android.) - pozwala ona na indywidualne dostosowanie redukcji szumów i poziomów trybu środowiska. Przydatna rzecz. Ponadto aplikacja ma pięć ustawień EQ, między którymi można się przełączać podczas odsłuchów, a także tworzyć własne ustawienia korekcji.

Ergonomia
Komfort użytkowania słuchawek stoi na bardzo wysokim poziomie. Muszle i pałąk solidnie, bo nie za luźno leżą na uszach i czaszce, a jednocześnie nie cisną, nie uwierają i nie męczą. Rozkład ich masy na głowie jest zrównoważony i świetnie zamortyzowany. Sterowanie łatwe i bezproblemowe (w tym za pośrednictwem aplikacji ShurePlus™ PLAY). Izolacja od zewnętrznego środowiska - wręcz fantastyczna. I to nawet w zwykłym trybie pracy, a nie z aktywną redukcją szumów.  

Z kolei firmowy system redukcji szumów jest referencyjny. Nie dość, że poziom owej redukcji jest sterowalny, to sama funkcja doskonale wygłuszone wszelkie zewnętrzne hałasy (zwłaszcza jeśli chodzi o blokowanie dźwięków o niskiej częstotliwości). Tak doskonały poziom "Active Noise Reduction" znałem do tej pory jedynie z droższych słuchawek Bose. A kiedy dołożyć jeszcze fakt, iż akumulator w Shure po jednym ładowaniu "trzyma" aż przez 20 godzin odsłuchów non-stop (z włączoną redukcją szumów i Bluetooth), to wychodzi na to, że ogólna ergonomia jest perfekcyjna (psuje ją jedynie niemożność złożenia słuchawek - a to to niuans). 

Z minus Shure można uznać ich duży rozmiar - w domowych czy studyjnych będzie to OK, ale "na wynos", na spacerze lub w środku komunikacji, może być problematyczne. No chyba, że komuś nie przeszkadza paradowanie w takim hełmofonie po ulicy.

Najważniejsze cechy
• Bezprzewodowa, studyjna jakość dźwięku premium jest efektem dekad doświadczenia zawodowego. Bez kabli. Czysta radość słuchania wszędzie tam, gdzie jesteś.
• Regulowana redukcja szumu umożliwia wyeliminowanie rozpraszających dźwięków i całkowite zanurzenie się w muzyce.
• Tryb środowiska umożliwia słuchanie dźwięków zewnętrznego świata dzięki jednemu przełącznikowi.
• Do 20 godzin pracy na baterii zapewnia nieprzerwane działanie gdziekolwiek jesteś - w pociągu, w samolocie, w pracy czy w domu.
• Komfort podczas długiego noszenie i trwała konstrukcja, która wytrzyma trudy podróży.
• Składane dla łatwego przenoszenia z etui ochronnym.
• Szybkie odbieranie połączeń, regulacji głośności lub zatrzymywania muzyki za pomocą przycisków.
• Technologia bezprzewodowa Bluetooth® 5 zapewnia stabilność połączenia i zasięg do 10 metrów (30 stóp). Można sparować z telefonami, tabletami laptopami.
• Wzmacniacz słuchawkowy klasy premium oraz obsługa wielu kodeków w tym Qualcomm® aptX™, aptX™ HD, aptX™ Low Latency audio, Sony LDAC, AAC i SBC.
• Podłącz do źródła dźwięku za pomocą analogowego wejścia audio 3,5mm, aby korzystać z niemal dowolnego urządzenia, w tym systemów rozrywki w samolocie lub wykorzystaj cyfrowe wejście USB-C do ładowania i dźwięku High-Resolution.
• Aplikacja ShurePlus™ PLAY pozwala na dostosowanie redukcji szumów i poziomów trybu środowiska. Do bezpłatnego pobrania na systemy iOS i Android.
• Objęte dwuletnią gwarancją, słuchawki bezprzewodowe AONIC 50, etui ochronne, kabel audio 3,5 mm oraz kabel do ładowania USB-C.
• Dostępne w trzech kolorach (białym, czarnym lub brązowym)

Specyfikacja techniczna
• Sterownik: 50 mm
• Impedancja: 39 Ω
• Czułość: 97 dB/mW
• Maks. Moc wejściowa: 100 mW
• Muszle obracane o 90 stopni: tak
• Wtyczka: niklowane złącze jack 3,5 mm
• Masa: 334 g



Nietypowe pudło

Okrągłe etui w okrągłym pudle


Słuchawki w połowie przepasane są gumową taśmą

Certyfikat oryginalności

Dwa przewody


Design i wykonanie to wysoka klasa








Przyciski sterujące oraz dioda sygnalizacyjna


Słucham z iPhone XR z Tidal HiFi



Aplikacja ShurePlus™ PLAY - ustawienie stopnia intensywności ANC oraz korekcji EQ - wygodna rzecz (skan z ekranu iPhone XR)



Wrażenia dźwiękowe
Shure AONIC 50 Wireless łączyłem bezprzewodowo ze smartfonem iPhone XR, zaś przewodowo z laptopem DELL Latitude 7390. Muzyka była strumieniowana z serwisu Tidal HiFi/MQA. Słuchawki porównawcze to bezprzewodowe MTX Audio iX3BT oraz przewodowe Meze 99 Neo. Czasem także Meze Empyrean oraz Fostex TH610.

Najkrócej, ale i najprecyzyjniej o Shure AONIC 50 Wireless można by napisać, że są to po prostu słuchawki "dobrze grające". Z pełnym, acz ze zbalansowanym i zsynchronizowanym dźwiękiem, w którym nic nie brakuje i niczego nie ma w nadmiarze. Nic w nim nie uwiera i nie przeszkadza. To płynne i plastyczne brzmienie o czystej i przejrzystej prezentacji. Z głęboką i wyraźną średnicą, mocnymi, ale nie przeładowanymi basami oraz ze względnie szczegółowymi sopranami. Tego dźwięku znakomicie się słucha - jest lekki, a dosadny. Bez żadnych złych napięć czy przegięć. Ale i bez audiofilskich pretensji.

Odtwarzanie nawet gęstej i zawiesistej muzyki to dla Shure przyjemna zabawa - igraszka. Instrumenty i wokale mają tu doskonałą obecność i sporą wyrazistość, dodatkowo poparte niezłą selektywnością oraz dużym rozpuszczeniem detali w przestrzeni. Słuchać w ich muszlach i przetwornikach dużo dźwięku i jest to dźwięk szeroki i głęboki. O optymalnej soczystości oraz wyczuwalnej scenie. Z kolei trójwymiar jest wykształcany łatwo i bez wysiłku, z właściwym poczuciem realizmu i spontanicznie. Komunikatywnie.

AONIC 50 Wireless mają silny atak i atletyczne uderzenie, ale potrafią też być subtelne i miłe. Takie cechy czynią je idealnymi do słuchania szerokiego gatunku treści muzycznej różnego asortymentu - od kwartetów smyczkowych, poprzez dźwięczne gitary, aż do zagmatwanej i zakręconej elektroniki. Uniwersalność i łatwo przyswajalność do rozmaitej muzyki jest fantastyczna. Aczkolwiek tu i ówdzie pojawia się tendencja o uśredniania i bilansowania dźwięków. Na szczęście to zjawisko w niczym nie przeszkadza, a wręcz jest pożądane przy odsłuchach via smartfon. Bo tępi niechciane ostrości, a uwypukla cienkie i spłycone linie nagrań.
 
Shure podpięte na kablu USB-C do komputera pokazują jeszcze korzystniejszą twarz. Dźwięku jest niejako więcej i jest on bogatszy. Zdrowszy. Bardziej nasycony, gęstszy - mocniej wypełniony. Struktura jest przejrzystsza, lepiej eksponowana, zaś przestrzeń nieco większa. Nie są to duże zmiany względem tych odczuwalnych na trybie bezprzewodowym, aczkolwiek są one zauważalne. Dość istotne. 

Tryb aktywnej redukcji szumów jest bardzo wydajny i znacząco wyciszający zewnętrzne hałasy - szczególnie te w zakresie niskotonowym. Jak już pisałem, Shure AONIC 50 Wireless znakomicie sobie tutaj radzą - porównywalnie do najlepszych słuchawek z trybami ANR. Niestety, aktywny tryb dość głęboko zmienia charakterystykę dźwięku. Ogólnie dźwięk nieco się odchudza i rozcieńcza, zaś scena wyraźnie zwęża. Ale coś, za coś - cudów nie ma. Tryb Active Noise Reduction musi obcinać niektóre częstotliwości i parametry, zaś Shure i tak w ogólnym rozrachunku wychodzą z tego zadania suchą stopą. Dźwięk w trybie ANR jest jak najbardziej akceptowalny, a nawet więcej!

Oczywiście, konkurencja wśród słuchawek bezprzewodowych ANR w przedziale cenowym 1 000 - 1 500 PLN jest wręcz mordercza. Jest tego mnóstwo - można przebierać pośród oferty renomowanych firm oraz tych bardziej i mniej egzotycznych. Są Bose Headphones 700, są Sennheiser Momentum Wireless M3 AEBT, są Denon AH-GC30, są Sony WH-1000XM4, są Audio Technica ATH-ANC900BT, etc. Ale sądzę, że Shure AONIC 50 Wireless wyszły by z tej konfrontacji obronną ręką. Może nie na pierwszym i chyba nie na drugim miejscu, acz z pewnością też by nie zamykały stawki. A to dobrze o nich świadczy.
 
Konkluzja
Shure AONIC 50 Wireless to nowoczesne słuchawki bezprzewodowe z aktywną redukcją szumów, które z powodzeniem mogą być także wykorzystywane jako przewodowe (podpięte przewodem USB do komputera lub analogowym do każdego analogowego źródła). Brzmieniowo można je scharakteryzować jako uniwersalne, czyli takie, którym niczego nie brakuje i niczego nie mają w nadmiarze. To bezpieczne brzmieniowe optimum. Sama funkcja aktywnej redukcji szumów (ANR) jest bardzo zaawansowana; i choć ingeruje nieco w strukturę dźwięku, to okazuje się być fantastyczna w swoim konstytucyjnym działaniu. Porównywalna z najlepszymi tego aplikacjami (w swojej kategorii cenowej). Polecam Shure AONIC 50 Wireless, bo to są świetne słuchawki!  

Cena w Polsce - 1 299 PLN.




Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

Komentarz będzie oczekiwać na moderację