poniedziałek, 2 listopada 2015

Przedwzmacniacz gramofonowy Sonus Oliva - zapowiedź testu

W listopadowych zapowiedziach umieściłem anons testu przedwzmacniacza gramofonowego Sonus Oliva. Niemniej jednak jest to na tyle istotny sprzęt, że należy mu się osobna zapowiedź. Gdańska firma Sonus Oliva to jednoosobowa manufaktura - od około 20 lat tworzy ją pan Andrzej Witek, specjalista teletransmisji i inżynierii dźwięku. Nazwa Sonus Oliva, to oczywista pochodna słów dźwięk i Oliwa, bo właśnie w tej gdańskiej, pięknej dzielnicy pan Witek tworzy i mieszka. Ponieważ na próżno szukać sprzętów Sonus Oliva w normalnych, ziemskich sklepach, bo dostępne są wyłącznie na indywidualne zamówienie, dzięki temu status firmy jest nieco tajemniczy, a nawet kultowy. Można rzec, że urządzenia i sprzęty z Sonus Oliva są przeznaczone wyłącznie dla znawców, wiedzących czego naprawdę szukają.

Oferta Sonus Oliwa jak na jednoosobowe przedsiębiorstwo jest zdumiewająco szeroka. Manufaktura w portfolio ma cały szereg przewodów audio (interkonekty, głośnikowe, zasilające) opartych o srebrne kable, które są precyzyjnie ciągane na miejscu, w zakładzie w Oliwie, a nie kupowane na zewnątrz. Takim czymś może pochwalić się niewiele firm - Cardas Audio, Furutech, etc. Oczywiście, to nie ta skala, ale kupując w Sonus Oliva nabywca dokładnie wie co nabywa. Używane tu srebro ma "wysoką próbę 99,9978 (4N) i jest wykonane w technologii dla transmisji audio, z oznaczonym kierunkiem sygnału, według nowego opracowania z bateryjną polaryzacją izolacji", jak można przeczytać na firmowej stronie. Oprócz przewodów pan Witek proponuje listwy zasilające oparte o niemieckie konstrukcje Bachman, aczkolwiek modyfikowane dla potrzeb audio hi-fi, z wymienionym przewodem zasilającym i wtykiem, a także na życzenie z bezstratnym filtrem Schaffnera 2300 W 10 A (i nie kosztują one majątku). Ponadto Sonus Oliva proponuje cały szereg modyfikacji i tunningu sprzętu audio, własne konstrukcje kolumn głośnikowych, przedwzmacniacze i inne.

Niedawno w katalogu pojawiły się lampowe przedwzmacniacze gramofonowe, które zwróciły moją szczególną uwagę, albowiem wciąż z przyjemnością eksploruję analogową stronę audio hi-fi. Przytoczę opis ze strony Sonus Oliva: "Lampowy przedwzmacniacz gramofonowy, w rozwiązaniu, którego udało się pominąć drogie stratne elementy stosowane w katodach lamp takie jak kondensatory i rezystory. Dzięki temu dźwięk nacechowany jest dynamiką, przejrzystością, muzykalnością, a szczegóły i detale przekładają się na emocjonalność przekazu muzyki. Układ wzmocnieniem sprawdza się z wkładkami MM i MC o podwyższonym sygnale. Dzięki niskiej impedancji wyjściowej wynoszącej 1 kOhm przedwzmacniacz bezproblemowo współpracuje z każdą amplifikacją. Urządzenie funkcjonuje jako samodzielna konstrukcja w obudowie o wymiarach 43 x 30 x 6 cm. Sekcja pre-phono może też być dodana do istniejącego przedwzmacniacza lampowego, a nawet tranzystorowego, jak również przez wymianę starego układu. Cena w wersji: hi-fi to 1 660 PLN, a w wersji high-end - 1 990 PLN".

Przedwzmacniacz gramofonowy będę testować z gramofonem Pioneer PLX-1000 i wkładką typu MM Goldring 1042. Być może zainstaluję także wkładkę Nagaoka MP-110 i jakąś z oferty Ortofon. Przedwzmacniacze porównawcze to Primare R32, iFi iPhono, Ri-Audio PH-1, a także te wbudowane we wzmacniacze Cayin CS-55 A i Audio Analogue Fortissimo. Zapraszam do lektury testu za kilkanaście dni.







1 komentarz:

Komentarz będzie oczekiwać na moderację