środa, 3 lutego 2016

Musical Fidelity MX-DAC - zapowiedź testu

Dziś przyjechał do mnie najnowszy DAC brytyjskiej firmy Musical Fidelity, czyli Musical Fidelity MX-DAC. To zbalansowany przetwornik cyfrowo-analogowy o umiejętnościach dekodowania sygnału do 32 bit/192 kHZ, a także obsługi plików DSD. Warto widzieć, że Musical Fidelity to producent pierwszego na świecie konwertera cyfrowo-anlogowego dla użytku domowego - był to tzw. prosiaczek, czyli Musical Fidelity X-DAC wprowadzony w 1995 roku, tak więc 21 lat temu. Przy okazji nadmienię, że i ja byłem właścicielem jednego z X-DACów; wspominam go więcej niż bardzo dobrze.

Jak można przeczytać na stronie producenta: "Musical Fidelity MX-DAC zapewnia bezkonkurencyjny w swojej cenie stosunek sygnał szum na poziomie 116 dB. To praktycznie perfekcyjna linearność pasma przenoszenia +/- 0.2 dB, niesłyszalne dla ludzkiego ucha zniekształcenia THD 0.00025 % oraz zapewniająca audiofilską scenę separacja kanałów na poziomie 110 decybeli. Znakomite parametry MX-DAC wynikają z zastosowania w pełni zbalansowanej konstrukcji analogowej oraz sekcji cyfrowej opartej na 32-bitowym przetworniku DAC o charakterystycznym delikatnym analogowym brzmieniu: Burr-Brown PCM1795 w trybie Multi-bit-Sigma-Delta. W celu korekcji górnego pasma zastosowano dwa tryby filtrowania z ostrzejszym i łagodniejszym roll-offem. Całość zamknięto w super sztywnej aluminiowej obudowie dedykowanej do zastosowań militarnych".

Dziś wieczorem rozpocznę odsłuchy Musical Fidelity MX-DAC. Ciekawe jak będzie się miał do wspomnianego X-DAC, którego to brzmienie wspominam jako lekko ocieplone, ale bardzo plastyczne i organiczne. Zapraszam do lektury testu za kilka tygodni.








Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

Komentarz będzie oczekiwać na moderację