piątek, 26 lutego 2016

Phil Collins "Face Value", reedycja 2016 r. - LP 180 gram

Phil Collins od dłuższego czasu ma problemy ze zdrowiem związane z zaburzeniami neurologicznymi wynikłymi po przemieszczeniu się kręgów szyjnych kręgosłupa. Porzucił w związku z tym grę na perkusji, rzadko koncertuje, nie nagrywa nowych płyt. Ostatni jego album "Going Back" ukazał się w 2010 roku. W marcu 2011 roku ogłosił zakończenie kariery artystycznej. Oczywiście, kim jest Phil Collins nie muszę pisać. To były lider, perkusista, wokalista i kompozytor zespołu Genesis, a także uznany twórca solowy, który sprzedał około 100 mln płyt na całym świecie, co jest fenomenalnym wynikiem.

Na początku 2015 roku Phil Collins, wraz z współpracownikami, przystąpił do przygotowania reedycji wszystkich swoich solowych albumów. Początkowo premierę pierwszych na nowo zremasterowanych dwóch albumów Phila „Face Value” i „Both Sides” zapowiadano na 6 listopada 2015 roku, jednak ze względu na zły stan zdrowia artysty postanowiono ją przełożyć na dzień przed jego 65. urodzinami, czyli na 29 stycznia 2016 roku.

Phil skomponował wszystkie utwory na płycie "Face Value" (z jednym wyjątkiem) oraz je wyprodukował, a także samodzielnie zagrał na perkusji (co oczywiste) i zaśpiewał. Zaprosił do współpracy takie gwiazdy muzyki jak Eric Clapton oraz basistów – Johna Giblina i Alphonso Johnsona, czy wokalistę Stephena Bishopa. W rezultacie powstał bardzo świeży album, okraszony melancholią, pięknymi melodiami, a także przebojami jak chociażby niesamowitym „In the Air tonight”. Warto wiedzieć, że utwór ten to niejako „odrzut” z sesji nagraniowej Genesis, albowiem po zaprezentowaniu przez Collinsa wersji demo członkom zespołu, nie znalazła ona wśród nich aprobaty…

Reedycja 2015/2016 albumu „Face Value” to nowa, odświeżona wersja płyty wydanej w 1981 roku. Oczyszczona i zremasterowana. Dźwiękiem zajął się wieloletni współpracownik Genesis - producent Nick David, wcześniej współpracujący także z Marilion, Mike+The Mechanics, czy Herbertem Gronemeyerem. W 2010 roku był nominowany do nagrody Grammy za realizację najlepiej udźwiękowionego albumu muzycznego. Natomiast mastering wykonał Miles Showell w Abbey Road Studios w Londynie. 

Ukazały się dwie wersje "Face Value": winylowa i na dwóch płytach CD; ta ostatnia zawiera materiał rozszerzony o wersje demo i koncertowe. Winylowa to nowa edycja wcześniejszej wersji sprzed 35 lat. Co ciekawe, zamiast publikować identyczną okładkę albumu przedstawiającą zbliżenie twarzy 30-letniego wówczas Collinsa, zdecydowano o umieszczeniu jego współczesnej fotografii. W rezultacie z okładki spogląda 65-letni Collins; fotografia jest, jak w oryginale, czarno-biała. Kapitalny pomysł.

Nowa edycja winylowa została przygotowana w wielką dbałością o poligrafię oraz ogólną estetykę. Dźwięk płyty oceniam na doskonały. Brzmienie jest bardzo wyraźne, plastyczne i muzykalne. Nie słychać żadnej kompresji, czy zbytniego ubasowienia, tak obecnie modnego. To dźwięk stricte analogowy. Polecam.

Atlantic Recording Corporation/A Warner Music Group Company - 2015 r.

Lista utworów
1. "In The Air tonight" 
2. "This Must Be Love"
3. "Behind The Lines"
4. "The Roof Is Leaking"
5. "Droned"
6. "Hand In Hand"
7. "I Missed Again"
8. "You Know What I Mean"
9. "Thunder And Lightning"
10. "I'm Not Moving"
11. "If Leaving Me Is Easy
12. "Tomorrow Never Knows" 









2 komentarze:

  1. Piękna recenzja... szkoda tylko, że nie porównał Pan płyty z 1981 roku z obecną wersją "poprawioną". Lepsze jest wrogiem dobrego. Dynamic Range płyty z 1981 roku jest wyższy o około 4 dB od wersji współczesnej... i tak jest z większością "remasterów' :(

    OdpowiedzUsuń
  2. Niestety, nie mam oryginalnego winylu z 1981 roku. Ale ten nowy remaster nie brzmi źle. Dźwięk jest czysty, choć jak Pan pisze, z nieco podbitą dynamiką.

    OdpowiedzUsuń

Komentarz będzie oczekiwać na moderację