wtorek, 27 czerwca 2017

iFi micro iDSD BL (Black Label) – wzmacniacz słuchawkowy i DAC




Wstęp
Kilkanaście dni temu dotarł do mnie na testy stosunkowo premierowy (wprowadzenie na polski rynek miało miejsce w marcu br.) DAC DSD i wzmacniacz słuchawkowy. To oczywiście brytyjski iFi micro iDSD Black Label (zobacz TUTAJ). Producentem jest iFi Audio, czyli spółka-córka znakomitej brytyjskiej AMR (Abbingdon Music Research). Warto podkreślić, iż iFi Audio w ostatnich miesiącach przeprowadziło zmasowany atak – w ofercie pojawiło się kilka gorących nowości. Są to tytułowy iDSD BL, ale także jego „odchudzona” wersja iFi nano iDSD LE (czytaj test TUTAJ), czy iFi iONE, iFi iDefender USB i iFi iPower (czytaj test TUTAJ). Premierowe są także iFi iEmatch oraz iFi Audio Pro iESL. Sporo tego.

Myślę, że nie ma co rozpisywać się o iFi Audio. Uważny Czytelnik najpewniej zauważył iż testy sprzętów tej marki pojawiają się na Stereo i Kolorowo dość cyklicznie, tak więc wszystko, co można było napisać o iFi Audio, zostało już napisane. Dlatego przechodzę od razu do głównego bohatera, czyli iFi micro iDSD BL.  

Wrażenia ogólne i budowa
Po pierwsze należy napisać, że iDSD Black Label to w tej chwili topowe urządzenie serii iFi micro, choć to określenie „topowe” może wydawać się dziwne lub niestosowne dla tak małego urządzenia. Jednakże to słowo nie jest na wyrost. Dlaczego? Albowiem iDSD Black Label jest super uniwersalnym DACiem wyposażonym również w wysokiej jakości wzmacniacz słuchawkowy oraz dodatkowo w mnóstwo regulacji i ustawień. Aby nie być gołosłownym – iDSD Black Label  przez USB obsługuje następujące formaty: DSD 512/256/128/64 | 24,6/22,6/12,4/11,2/6,2/5,6/3,1/2,8 MHz, DXD 2x/1x | 768/705,6/384/352,8 kHz, PCM 768/705,6/384/352,8/192/176,4/96/88,2/48/44,1 kHz. Czyli praktycznie wszystkie (nawet te jeszcze nie występujące na rynku).

iDSD Black Label to czarne pudełeczko rozmiarami podobne do dwóch papierośnic. Ma tradycyjne dla iFi micro kształty, kilka wejść i wyjść, jedną wielokolorową diodę oraz parę regulatorów. Czyli jak to zazwyczaj dla iFi micro i nano – bez szału. Niemniej jednak w tym skromnym ciałku mieści się prawdziwy słuchawkowy potwór. Konstruktorzy iFi wetknęli weń całą masę rozwiązań i podzespołów stosowanych w topowych urządzeniach AMR, jak i serii iFi PRO. W komplecie znajduje się cały arsenał różnych przewodów, przejściówek, etc. Są też silikonowe paski, stopki i takaż podkładka. Nie zapomniano również o aksamitnym woreczku dla ochrony małego iFi. A teraz najlepiej będzie jak oddam głos samemu producentowi.

Co o iFi micro iDSD Black Label pisze producent?
"Sercem najnowszego przetwornika iFi jest dwurdzeniowy natywny przetwornik Burr-Brown DSD512/PCM768/2xDXD ze wzmacniaczem słuchawkowym.

Black Label został udoskonalony na wielu poziomach:
- tor sygnału cyfrowego trafiającego do przetwornika cyfrowo-analogowego zmodyfikowany jak również zasilanie,
- zmodyfikowany globalny system zegarowy AMR oparty o zegary femto w celu uzyskania super niskiego jittera i zniekształceń fazowych
- sekcje sygnału analogowego i zasilania zostały przeprojektowane,
- poprawiona wydajność sekcji 3D+ i XBass+,
- najnowsze rozwiązania wykorzystane do stabilizacji wyjścia sygnału w celu zminimalizowania zniekształceń,
- odtwarza sygnały od MP3 poprzez FLAC do 512DSD/768PCM i 2 x DXD,
- zastosowano najnowszy przetwornik Burr-Brown Japan (podwójny Burr Brown DSD1793), który również będzie stosowany w nadchodzących modelach Pro iDSD,
- specjalne wzmacniacze operacyjne na miedzianych podstawkach i złoconych nóżkach,
- wykorzystano kondensatory OSCON Sanyo - Black Label jest pierwszym urządzeniem poniżej 1 000 $, w którym je zastosowano (standardowo wyposażony w nie jest topowy AMR CD-77),
- turbodoładowany wzmacniacz słuchawkowy mogący bez problemu obsłużyć super czułe Sennheiser IE-800 jak i prądożerne HiFiMAN HE-6,
- inteligentne wyjście/wejście koaksjalne,
- niezależnie czy gra się na prądożernych HiFiMAN HE-6, czy na leciutkich Sennheiser IE-800 iDSD Black Label może dzięki swoim wbudowanym akumulatorom odtwarzać muzykę od 6 do 12 godzin
- akumulator jest w stanie dwa razy naładować iPhona od 0 % do 100 % poprzez port USB,
- iDSD Micro Black Label ma wejście cyfrowe USB (USB 2.0 typu OTG z wbudowaną technologią iPurifier), wejścia cyfrowe S/PDIF (koncentryczne i optyczne), a także wejście mini-jack 3,5mm dla sygnałów analogowych.

Zestaw wyjść jest następujący: słuchawkowe jack 1/4 cala, liniowe RCA LR, cyfrowe koncentryczne RCA SPDIF. Jest też port USB pozwalający ładować urządzenia zewnętrzne. Wejścia i wyjście cyfrowe S/PDIF korzystają z jednego, wielofunkcyjnego gniazda combo RCA/optyczne. Wybór trybu pracy jest automatyczny i zależy od tego czy na wejściu USB jest podany sygnał audio oraz w przypadku wejść zależny także od rodzaju zastosowanego połączenia. Wyjście liniowe RCA ma dwa tryby pracy, wybierane przełącznikiem. Można wybrać pracę ze stałym poziomem wyjściowym (tryb Direct) lub z regulacją głośności (tryb Preamplifier).

Wyjście słuchawkowe może być skonfigurowane na różne sposoby. Zależnie od parametrów słuchawek można wybrać jeden z trzech wariantów trybu Power Mode (Eco, Normal, Turbo) oraz nastawy iEMatch (Off, High Sensitivity Headphone, Ultra Sensitivity Headphone). Jest też do dyspozycji aktywowany przełącznikiem układ X-Bass do wzmocnienia niskich częstotliwości przy podłączaniu słuchawek o szczupłym basie. Można też skorzystać z układu 3D Matrix Plus do symulacji stereofonii z kolumn przy odsłuchu na słuchawkach. Kiedy funkcja 3D Matrix Plus jest włączona przy wykorzystaniu wyjścia na kolumny przetwarzanie sygnału jest zupełnie inne i dotyczy lokalizacji basu. Zarówno X-Bass jak i 3D Matrix Plus bazują na analogowych układach dyskretnych, nie jest stosowane DSP.

Inne możliwości funkcjonalne to odwracanie polaryzacji sygnału oraz wybór różnych rodzajów filtrów, osobno dla sygnałów PCM i DSD.

Urządzenie ma wbudowany akumulator litowo-polimerowy i dwa tryby pracy zasilania. Zasilanie może być pobierane na bieżąco przez port USB (tryb USB Power) lub też z akumulatora (tryb Battery Power). Energia zgromadzona w akumulatorze pozwala na pracę przez 6 do 12 godzin. Można też wykorzystać iDSD Micro Black Label do ładowania zewnętrznych urządzeń przez port USB na bocznej ściance. Akumulator iFi pozwala na dwa ładowania smartfona iPhone.

Konwersja cyfrowo-analogowa bazuje na układach Burr-Brown. Femto-precyzyjny układ zegara AMR Global Master Timing został dodatkowo udoskonalony dla najniższego szumu fazowego / jittera. Wszystkie rodzaje sygnałów cyfrowych obsługiwane są w natywnych częstotliwościach próbkowania, bez konwersji.

Zastosowano wzmacniacze operacyjne iFi/AMR OV, które biorą swą nazwę od niemieckiego słowa Operationsverstärker (modele OV2028, OV2627). Są to układy produkowane na zamówienie z ramą z wyprowadzeniami z miedzi HCOFC (typowo stosowana miedź gorszej jakości) oraz przewodami połączeniowymi ze złota 4N (typowo stosowane jest aluminium). Jest to rozwiązanie rzadko spotykane, ponieważ wymagana minimalna wielkość zamówienia na taką specjalną wersję wynosi 30 tysięcy sztuk. Kolejne wysokojakościowe podzespoły to kondensatory OSCON (pierwotnie Sanyo, teraz przejęte przez Panasonica). Są one znacznie droższe od przeciętnych kondensatorów elektrolitycznych i chętnie stosowane w drogich urządzeniach, jak choćby odtwarzacz AMR CD-77. Regulacja głośności jest analogowa, a gałka spełnia dodatkowo funkcje włącznika sieciowego".



Tradycyjne opakowanie iFi serii nano i micro

Czarny iFi spoczywa na tacce niczym trumienka na katafalku (tak mi się to kojarzy)



Od lewej: gniazdo słuchawkowe 6,3 mm, regulator 3D+, gniazdo wejściowe 3,5 mm, i XBass+ oraz pokrętło głośności (i jednocześnie włącznik sieciowy)

Gniazdo USB Power Banku

Trzy regulatory na lewym boku


Gruby wtyk słuchawkowy Fostex TH-610

Panel tylny




Gram z serwera sieciowego Auralic Aries Mini (czarna skrzyneczka po lewej stronie) via przewód optyczny; słuchawki to Fostex TH-610


Słuchawki Fostex TH-610



Słuchawki Fostex TH-7



Słuchawki Final Audio Design Pandora Hope VI

Rzut okiem na duży system odsłuchowy; kolumny to Living Voice Auditorium R3 i Inaudio FB 200C










Kilka przykładów słuchanej muzyki; jak widać, pliki FLAC od 16 bit/44,1 kHz do 24 bit/192 kHz

Wrażenia dźwiękowe
Główne źródła dźwięku to iPhone 6S, iPad Air 2 oraz MacBook Pro (odsłuch via wejście USB, zasilanie z wyjścia USB), jak i odtwarzacze sieciowe Onkyo NS-6170 oraz Auralic Aries Mini (odsłuch przez wejście optyczne lub koaksjalne, zasilanie z wewnętrznego akumulatora iFi). Słuchawki to Fostex TH-610, Fostex TH-7 oraz Final Audio Design Pandora Hope VI. Wzmacniacz/DAC porównawczy to Questyle CMA400i i Hegel H160. Cyfrowy odtwarzacz przenośny to Questyle QP2R. Przewody audio to XLO serii PRO.

Niedawno TUTAJ zachwycałem się „zubożoną” wersją tytułowego iDSD Black Label, czyli maluśkim iDSD LE (Light Edition). Niestety, iDSD LE w zeszłym miesiącu pojechał do następnych recenzentów, nie mam więc możliwości bezpośrednio porównywać tych dwóch urządzeń – muszę pisać z pamięci. To prawda, iDSD LE wyjątkowo przypadał mi do gustu - z tak niedrogiego malucha konstruktorom udało „wycisnąć” aż tak zaawansowany dźwięk. Natomiast iDSD Black Label wydaje się mieć rzeczonego zaawansowania jeszcze więcej. Gra głębiej, mocniej i bardziej selektywnie. Widzi i słyszy więcej – zagląda dalej i dokładniej, można napisać.

Najlepiej opisać brzmienie Black Label takimi przymiotnikami: niczym nieograniczone, żywe, gęste, spontaniczne, krystaliczne, harmonijne i muzykalne. Wyraźnie słychać poszczególne warstwy dźwięku, ich narastanie i fluktuacje, jak i natężenie i wyciszanie tonalne. Propagacja brzmienia słuchawkowego jest wprost fenomenalna. A jednocześnie jest to granie z bardzo dobrą rozdzielczością, wybitne detaliczne i analityczne, lecz bez oznak krzykliwości, czy nadmiernej szklistości. Ogół dźwięku wydaje się być kompletny, nasączony po brzegi muzyką, obfitujący w wybrzmienia i alikwoty. Odbiór jest bardzo przyjemny – nie mączący. Tak, jakby małego iFi nie obowiązywały żadne ograniczenia ani fizyczne, ani materiałowe, ani tym bardziej – budżetowe. Ten niewielki iDSD gra dźwiękiem charakterystycznym dla rasowego high-endu! I piszę te słowa z całym przekonaniem. To takie same dociążenie przekazu, ultra-soczystość i miąższość tonalna, niepospolita przezroczystość, a także napowietrzenie i lekkość. Owszem, iFi nie potrafi aż tak precyzyjnie ogniskować pojedynczych źródeł, galanteryjnie różnicować niskich tonów, czy ukazywać dalekiej głębi tła jak czynią to słuchawkowce powyżej poziomu 10 000 PLN, ale i tak jest co najmniej nieźle. Black Label śpiewa niczym anioł!

Kilka słów o różnych zestawieniach i funkcjach. Najprościej byłoby napisać, że iDSD świetnie współpracuje i gra ze wszystkimi słuchawkami. Z tymi lepszymi (Fostex TH-610 i Final Audio Design Pandora Hope VI) zapewnia więcej finezji i kultury, dostarcza lepszą rozdzielczość, trzyma wyższy poziom, zaś z tymi tańszymi (Fostex TH-7) oferuje uplastycznienie i uprzestrzennienie (szczególnie pracując w trybie 3D Matrix Plus), dodaje smaku i życia, pcha energię i masę. Black Label to taki słuchawkowy kameleon. Przystosowuje się do zastanego środowiska, upodobnia się do tła, maskując niedociągnięcia, równolegle ujawniając i nabłyszczając referencyjne realizacje.

iDSE BL może być używany jako wzmacniacz słuchawkowy i DAC kiedy doprowadzić doń sygnał cyfrowy gniazdem USB lub koaksjalnym, ale może być wykorzystywany jedynie jako DAC. Wówczas należy przełączyć odpowiedni regulator na obudowie, a Black Label pracuje jako „zwykły” DAC – można go podpiąć pod duży (czyli nie słuchawkowy) system z kolumnami. Oczywiście, wszystkie swoje atuty i zalety transkrybuje na duży system. Brzmienie jest spójne, nasączone i energetyczne. Holistyczne.

Tytułowy maluch doskonale współpracuje ze sprzętami Apple. Łączy się z nimi szybko i bezstresowo, a to nie zawsze jest takie oczywiste. Podobnie ze odtwarzaczami sieciowymi używanymi w powyższym teście (Onkyo NS-6170 i Auralic Aries Mini). W tym celu należy wyprowadzić z nich cyfrowy sygnał (via gniazdo S/PDIF) i przyłączyć do gniazda koaksjalnego w iFi – optycznego (stosowna przejściówka znajduje się w komplecie) lub koaksjalnego. Pliki wysokiej gęstości są automatycznie odtwarzane. Nic nie trzeba ustawiać, czy regulować. Plug and play.

Konkluzja
Co tu dużo konkludować? iFi micro iDSD Black Label to wyjątkowo udana konstrukcja. Fenomenalne wyposażenie i doskonała wielofunkcyjność. Wewnętrzna architektura i komponenty wzięte wprost z topowych urządzeń marki AMR i serii iFi PRO. I to słychać! iDSD LE zapewnia najwyższy stopień audiofilskiego upojenia prawdziwą muzyką!

Cena w Polsce – 2 649 PLN.

9 komentarzy:

  1. Panie Ludwiku,
    Proszę pochwalić sie ustawieniami Tidal Master dla iDSD BL. Sam używam iDAC2 i mam problem z ustawieniami Tidala.
    Czy jeśli używamy iDSD BL tylko jako DAC (wyjścia RCA) to hebel XBass+ działa? Czy jest on zarezerwowany tylko dla wyjścia słuchawkowego?
    Pozdrawiam,
    Krzysztof

    OdpowiedzUsuń
  2. Używam Tidal Master via Auralic Aries Mini, świetnie strumieniuje Tidal Master i przekazuje sygnał do iFi iDSD wejściem optycznym lub elektrycznym. Jeżeli używać iDSD BL tylko jako DAC, to żadne ustawienia nie działają, w tym i XBass+. Tu taki tryb "pure direct". Pozdrowienia.

    OdpowiedzUsuń
  3. Panie Ludwiku a jak Pan ocenia iFi micro iDSD BL w porównaniu do Fostex HP-A4BL? Zastanawiam się nad wyborem Dac-a ze wzmacniaczem słuchawkowym do słuchawek HIFIMAN HE-4. Pozdrawiam Robert

    OdpowiedzUsuń
  4. Witam wszystkich serdecznie, mogę kupić w podobnej cenie, tj. 900 zł prawie nowe Oppo HA-2 i chciałbym zapytać jakiego wyboru dokonaliby recenzent oraz inni znawcy tematu? Z góry dziękuję za szybką odpowiedź - Mariusz

    OdpowiedzUsuń
  5. Witam. Jedno pytanko. Do HD660s lepszy będzie iFi, czy Questyle CMA400i? Będę wdzięczny za pomoc. Pozdrawiam.

    OdpowiedzUsuń
  6. Dziękuję serdecznie za odpowiedź. A daleko temu iFi jest do CMA400i? Chciałbym coś przenośnego, ale jednocześnie nie chciałbym iść na kompromisy dźwiękowe.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No to przecież ani iFi ani CMA nie są przenośne, a już na pewno nie CMA400i, o którym jest pytanie. Jeżeli to ma być "coś" przenośnego, to należy zainteresować się jakimś fajnymi playerami typu DAP. Tego jest multum...

      Usuń
  7. Źle się wyraziłem. Chodziło mi o przenośność w ramach domu, abym mógł przemieścić się ze sprzętem tam, gdzie mogę w spokoju i bez przeszkadzania innym (otwarte słuchawki) oddać się temu, co lubię :-). Również abym mógł go wziąć np. na działkę, na wyjazd. Nie będę z tym zestawem chodził po ulicy :-) Mam tablet z UAPP i z niego chciałbym skorzystać jako źródła. Wiem też, że HD660s potrzebują sporo mocy (mimo stosunkowo niskiej impedancji) aby pokazały na co je stać. Wiem jak grają po balansie z mocnego sprzętu i wiem jak grają z ze słabszych prądowo. Oj lubią moc! :-) Nie wiem czy DAPy tyle mają, bo nigdy się nimi nie interesowałem. Tak więc wyselekcjonowałem sobie te dwa urządzenia (ifi i CMA), jako spełniające w mniejszym lub większym stopniu moje wymagania. CMA dźwiękowo, IFi użytkowo. Dwiękowo ifi nie znam osobiście, stąd moje pytanie. Czy można je w ogóle porównać, czy może Questyle zjada go na śniadanie? Bo co potrafi czterysetka po balansie z HD660s to wiem.

    OdpowiedzUsuń

Komentarz będzie oczekiwać na moderację