niedziela, 15 października 2017

DAC iFi nano iOne - zapowiedź testu




Krakowski dystrybutor Camax na początku tego tygodnia przysłał mi na testy nowy DAC iFi nano iOne (zobacz TUTAJ). To małe i dość niepozorne urządzenie jest prawdziwym herosem jeśli chodzi o wielofunkcyjność. To przede wszystkim pełnowartościowy przetwornik cyfrowo-analogowy (na kości Burr-Brown) obsługującym (chyba) wszelkie dostępne formaty - włączając w to natywne DSD 256. Co istotne, dostęp do DAC może przebiegać dwoma sposobami: klasyczną, czyli przewodową drogą (via gniazda USB lub Toslink/koncentryczne) albo drogą bezprzewodową za pomocą transferu łączności Bluetooth wykorzystującego bezstratne kodeki aptX i ACC. Maluch bez problemu obsługuje też Google Chromecast. Jest również wyposażony w wyjście cyfrowe S/PDIF w związku z czym może pełnić rolę konwertera USB - S/SPIF. Ale to nie wszystko. "Wpakowano" weń mnóstwo patentów opracowanych w firmie-matce, czyli w Abbingdon Music Research (AMR). To układ zasilania USB z technologią "Active Noise Cancellation" - aktywnej redukcji szumów dla osiągnięcia jak najmniejszych zakłóceń (zmierzony poziom szumów jest około sto razy niższy, niż przy zastosowaniu typowego filtra); jest także galwanicznie izolowane wejście/wyjście S/PDIF; jest wreszcie, przetransportowane z referencyjnego odtwarzacza AMR DP-777, wejście wysokiej rozdzielczości na tranzystorach FET z femto precyzyjnym przetaktowaniem zegara. To wszystko powoduje, że iFi nano iOne (jak określa go producent) jest: "Uniwersalny. Kompaktowy. Kompletny".

Przypiąłem iFi nano iOne do mojego dyżurnego wzmacniacza Hegel H160. Jako donor sygnału Bluetooth wykorzystam iPad Air 2. Przepuszczę przezeń także sygnały cyfrowe pochodzące ze streamerów Pioneer A-70AE i Auralic Aries Mini. Zapraszam do lektury testu za kilkanaście dni.









Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

Komentarz będzie oczekiwać na moderację