niedziela, 17 kwietnia 2016

Gramofon Nottingham Analogue Horizon w stałym wyposażeniu Stereo i Kolorowo

Mój pierwszy kontakt z gramofonem Nottingham Analogue Horizon brytyjskiej proweniencji miał miejsce na początku grudnia 2015 roku, kiedy to jego polski dystrybutor - firma Mediam z Krakowa, przysłał mi egzemplarz na testy (czytaj test TUTAJ). Jednakowoż do testu zabierałem się trochę jak pies do jeża. Albowiem instrukcja obsługi i montaż nie wydawały się zbyt przejrzyste i łatwe. Zresztą napisałem wówczas: "Instrukcja jest dość skromna, a i tak jest to eufemizm. Producent, zdaje się, uważa, że każdy nabywca jego gramofonu, wie co należy uczynić, aby złożyć gramofon; iż przeszedł już pewien poziom wtajemniczenia analogowego…". Mówiąc krótko, trzeba było namęczyć się przy ustawieniu i kalibracji Horizona więcej niż zazwyczaj. A bo to ramię ma nietypową długość 10 cali, nie ma precyzyjnej śruby regulującej wysokość ramienia, zaś oznaczenia pinów wkładki są inne niż na kontynencie, etc. Miałem także kłopoty z ...uruchomieniem biegu talerza, albowiem złośliwi Anglicy nie byli łaskawi wyposażyć gramofonu w jakikolwiek włącznik zasilania, no chyba, że za taki uznać sam kabel z wtyczką sieciową. Jak się okazało, talerz należy po prostu rozpędzić dłonią i już. Jest to spowodowane stosowaniem przez firmę silników bez startera, po to by uzyskać bardziej stabilną, nie zakłócaną pracę, bo przecież każdy włącznik to dodatkowa ingerencja w czystość i jakość prądu elektrycznego. Bardzo oryginalne, aczkolwiek inteligentne rozwiązanie.

Jednak wszelkie te powyższe niedogodności zginęły, stały się nieważne, zapamiętane jako miła przygoda. Bowiem wyśmienicie dojrzały, fizyczny i wysublimowany dźwięk gramofonu wszystkie te przymioty po stokroć zrekompensował i wynagrodził. Swoje też zrobiła dobrze dobrana przez Mediam wkładka gramofonowa, czyli duńska Ortofon 2M Black z igłą ze szlifem typu Shibata. Wówczas też postanowiłem, że Horizon koniecznie musi zagościć u mnie na stałe. W tym tygodniu rzecz ta wreszcie zmaterializowała się, bowiem ostatecznie stałem się rzeczywistym właścicielem Notthingham Analogue Horizon wraz z ramieniem Interspace oraz wkładką Ortofon 2M Black. Tym samym mój dyżurny gramofon Clearaudio Emotion (z aluminiowym ramieniem Satisfy) poszedł niestety w odstawkę, ale szybko znalazł nowego szczęśliwego użytkownika.

Gramofon Nottingham poddałem lekkiemu podrasowaniu lub upgrade'owi, jak kto woli. Przede wszystkim zaopatrzyłem go w docisk Clearaudio Clever Clamp (czytaj TUTAJ), jak i w japońską matę gramofonową Harmonix TU800-EXi (czytaj TUTAJ). Moim zdaniem, to jest dobry i efektywny sposób rasowania gramofonowego audio hi-fi. Zmiany i korzyści słychać od razu i bezsprzecznie. Polecam.

* * *

Tym samym tegoroczny proces przebudowy mojego głównego systemu odsłuchowego zakończył się. W jego skład ostatecznie weszły i zasiliły:

- tytułowy gramofon Nottingham Analogue Horizon i dwie wkładki gramofonowe: MM Ortofon 2M Black i MC Goldring Legacy,
- wzmacniacze: dwa tranzystorowe Audia Flight FL Three S i Hegel H160, hybrydowy (lampowo-tranzystorowy) Pathos Classic One MK III oraz lampowy Cayin CS-55 A,
- przedwzmacniacz gramofonowy Primare R32,
- kolumny podłogowe Triangle Esprit Antal EZ,
- kolumny podstawkowe Guru Junior,
- słuchawki nauszne Final Audio Design Pandora Hope VI i Oppo PM-3 oraz dokanałowe RHA MA750,
- okablowanie Perkune Audiophile Cables, a to wszystko stoi (poza kolumnami, ma się rozumieć) na szwedzkim stoliku z drewnianymi półkami
- Solid-Tech Radius Duo 3.

Oczywiście, sprzętu audio hi-fi mam na stanie nieco więcej, ale nie wchodzi on w skład głównego systemu.


Mata gramofonowa Harmonix, docisk Clearaudio











Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

Komentarz będzie oczekiwać na moderację