piątek, 23 września 2022

Moon 600i v2, wzmacniacz zintegrowany - zapowiedź testu





 

Jakoś tak dziwnie się złożyło, że przez okres 11. lat prowadzenia bloga Stereo i Kolorowo ani razu nie miałem bliższego kontaktu z marką Moon by Simaudio Ltd. Zresztą Moon w Polsce też zaliczył przez ten czas kilka zakrętów, aktualnym dystrybutorem marki jest krakowski Audio Music Center. I miejmy nadzieję, że tak już zostanie na stałe. Ale wracając do Moon. Marka jest własnością kanadyjskiej firmy Simaudio Ltd. Została założona w 1980 roku w St. Hubert (Quebec) jako Sima Electronique przez pana Victora Sima, inżyniera audio i muzycznego, "aby zaoferować wysokiej klasy urządzenia hifi bez nieprzydatnych funkcji i ozdobników".

Pierwsze urządzenia pana Sima były przeznaczone przede wszystkim na rynek profesjonalny, ale dość szybko stały się popularne wśród audiofilów. W 1995 roku Victor Sima sprzedał wszystkie udziały absolwentowi montrealskiej politechniki, inżynierowi Jeanowi Poulinowi. Zaś dwa lata później przedsiębiorstwo na dobre porzuciło urządzenia profesjonalne, by skupić się wyłącznie na segmencie high-fidelity audio. Zmieniono też nazwę na Simaudio Ltd. W 1997 roku opracowano i zaprezentowano referencyjną serię Moon. Od tego momentu zaczyna się nowy rozdział w Moon by Simaudio Ltd. (Cała firmowa historia jest dokładnie opisana TUTAJ).

Aktualnie Moon by Simaudio Ltd. jest prawdziwym potentatem hifi - "księżycowym imperium". Oferuje liczne wzmacniacze, przedwzmacniacze, końcówki mody, streamery, odtwarzacze CD oraz urządzenia typu "all-in-one". W ofercie są także głośniki. Moon by Simaudio Ltd. jest synonimem rzetelności i solidności. Referencyjnego dźwięku. Co istotne, na każdy swój produkt przedsiębiorstwo oferuje 10-letnią gwarancję oraz ...dożywotni serwis. Wszystkie urządzenia są projektowane i budowane w najnowocześniejszym zakładzie zlokalizowanym w Boucherville, w stanie Quebec, w Kanadzie.

Właśnie dotarł do mnie wzmacniacz zintegrowany Moon 600i v2 (zobacz TUTAJ). To oczywiście nowa wersja poprzedniego 600i, aczkolwiek w dużym stopniu oparta na wzmacniaczu referencyjnym Moon i-7. 600i v2 reprezentuje wyjątkowo solidne i perfekcyjne wykonanie, niesamowite wzornictwo oraz sporą uniwersalność (gniazda różnych typów, regulowane funkcje, programowalny wyświetlacz etc.). Pod względem dźwięku urządzenie to wyznacza bardzo wysoki standard jakościowy - celujący wprost w istotę high-endu. Super wzmacniacz!

* * *

Zgodnie z zamierzeniami nowy wzmacniacz 600i V2 ma spełniać oczekiwania najbardziej wymagających koneserów muzycznych. Model 600i to w pełni różnicowy projekt dual-mono, generujący moc 125 W przy obciążeniu 8 Ω i zapewniający finezję oraz wyśmienitą kontrolę. Wykorzystując różnorodność nowych technologii, opracowanych od czasu wprowadzenia serii Evolution, model MOON 600i dostarcza brzmienie jeszcze bardziej przejrzyste i dokładne niż kiedykolwiek wcześniej.

Wśród nowych technologii, wykorzystanych we wzmacniaczu 600i, jest regulacja głośności M-eVOL2 z 530 krokami pozwalającymi na ekstremalnie dokładną regulację poziomu głośności, tak samo jak w przedwzmacniaczu MOON P-8. Kolejnym wyróżnikiem są tranzystory wyjścia, zaprojektowane specjalnie do wzmacniaczy MOON i dostarczające mocniejszy i bardziej ekspresywny bas, a także niezrównaną liniowość w całym zakresie pasma przenoszenia. Obwód stopnia wejściowego redukuje szum oraz chroni integralność i ostrość sceny. Mimo że moc wynosi „zaledwie” 125 W na kanał, MOON 600i przy każdym poziomie głośności ucieleśnia siłę i finezję, dzięki czemu wzmacniacz sprawia wrażenie znacznie mocniejszego, tak jak wszystkie wcześniejsze urządzenia MOON.

Tak, jak można spodziewać się po urządzeniach z serii Evolution, wzmacniacz wyróżnia się kluczowymi elementami, takimi jak: obwód wzmacniający całkowicie pozbawiony sprzężenia zwrotnego, SimLink, M-Lock. To tylko niektóre z cech, które uzupełnione są przez porty RS-232 oraz IR, a które ułatwiają dowolną instalację urządzenia. Całość obrazu dopełnia mnóstwo opcji, na które może zdecydować się właściciel wzmacniacza. (Cytat za Simaudio Ltd.).

Specyfikacja techniczna:
- Moc wyjściowa przy 8 Ω 125 W na kanał
- Moc wyjściowa przy 4Ω 250 W na kanał
- Czułość wejściowa 490 mV - 6,0 V RMS
- Impedancja wejściowa 23,700 Ω
- Wejścia (RCA / XLR) 4 pary / 1 para
- Gain 37 dB
- Pasmo przenoszenia (pełny zakres) 10 Hz - 100 kHz + 0 / -0,1 dB
- Przesłuch przy 1 kHz -100 dB
- THD (20 Hz - 20 kHz @ 1 Wat) 0,015%
- THD (20 Hz - 20 kHz @ 125 Wat) 0,04%
- Zniekształcenie intermodulacyjne 0,02%
- Wymiary (szerokość x wysokość x głębokość) 47,6 x 10,2 x 46,0 cm
- Masa 21 kg





W kartonie


Akcesoria znajdują się w kartoniku ułożonym na dnie pudła (pod wzmacniaczem)

Encoder zabezpieczony został fragmentem pianki przylepionej do frontu

Pancerna obudowa!

Wyjątkowo efektowny sterownik zdalnej obsługi

Zniewalająca prezencja


Do obserwacji wyświetlacza nie potrzeba używać lornetki - i to nawet z większego dystansu


Finezyjne wykończenie oraz solidna budowa - producent zapewnia aż 10. lat gwarancji

Tył urządzenia - klasyczne gniazda wzmacniacza

Terminale głośnikowe niemieckiego WBT

Gniazda RCA i XLR

Gramy!

Cały "system"

7 komentarzy:

  1. Czy to jest ta firma z Kanady, która ..naście lat temu zrobiła ten słynny "numer"? Zapakowała budżetowy japoński amplituner do swojej obudowy i sprzedawała jako hiend?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nie, to nie ta firma. To, zdaje się, był Bryston. Fakt, że też z Kanady.

      Usuń
    2. Też miałem oto zapytać.

      Usuń
  2. To jednak Simaudio (przynajmniej tak piszą na forum Audioholics)
    https://www.audioholics.com/av-preamp-processor-reviews/simaudio-moon-cp-8-processor

    Może już się przedawniło?

    pozdrawiam
    Tichy62

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. OK. Dzięki za link. Nie wiedziałem. No cóż, wielu firmom zdarzały się różne wtopy. Życie...

      Usuń
  3. Z wielkim zainteresowaniem będę oczekiwał na opublikowanie recenzji tego wzmacniacza ponieważ jest to jeden z moich targetów na docelowy sprzęt do mojego pieczołowicie składanego przez lata systemu audio. Mam tylko nadzieję, że ten test autora tego bloga nie będzie kolejną laurką pochwalną na cześć i dla recenzowanego sprzętu, ale w miarę obiektywnie oceni autor możliwości brzmieniowe tego wzmacniacza,by czytelnik mógł wyrobić sobie na tej podstawie wstępną opinię o tym sprzęcie,lecz wiadomo nie od dziś,że nic nie zastąpi samodzielnego odsłuchu w swoim własnym systemie...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Proszę o jeszcze chwilę cierpliwości. Myślę, że opublikuję test Moona na samym początku listopada. Wzmacniacz bez wątpliwości jest świetny, ale recenzja nie będzie laurką :)

      Usuń

Komentarz będzie oczekiwać na moderację