środa, 10 kwietnia 2019

Słuchawki magnetoplanare HiFiMAN HE5se

10 lat HE5, a więc i jubileuszowy model HE5se (zdjęcie ze strony HiFiMAN)

Wstęp
Dawno na Stereo i Kolorowo nie pojawiały się słuchawki amerykańskiej firmy HiFiMAN (choć w sumie opisałem ich z sześć - siedem modeli). Ostatnio były to HIFiMAN Edition S (czytaj test TUTAJ) i HiFiMAN HE-1000 (czytaj TUTAJ), ale to było już ponad dwa lata temu. Dlatego bardzo ucieszyłem się kiedy przedstawiciel białostockiego Rafko zaproponował mi do testów najnowsze słuchawki tejże firmy. Z trzech zaproponowanych (w cenach od 18 000 PLN do 3 500 PLN) ostatecznie wybrałem najtańsze - są to HiFiMAN HE5se (zobacz TUTAJ) należące do serii Premium. HE5 obecne są na rynku od 10 lat, choć były pod drodze unowocześniane (dostępne jako HE5LE). Aktualna ich wersja, czyli HE5se powstała właśnie jako edycja jubileuszowa na dziesięciolecie. Ponoć wyprodukowano ich zaledwie 500 sztuk na cały świat.

Wrażenia ogólne i budowa
Producent podkreśla w materiałach informacyjnych, że model HE5 to jeden z najbardziej znanych, a nawet kultowych modeli HiFiMANa. Jak podaje: "10 lat temu okrzyknięto go jednym z najlepiej brzmiących produktów w historii". Nowa i ulepszona wersja HE5se ma zaś kontynuować ten trend. Cytuję: "Nowa rewizja to zredefiniowany powrót do technologii i rozwiązań, które przyczyniły się do uznania pierwszych słuchawek HiFiMAN za rewolucję w dziedzinie konstrukcji nausznych w XXI wieku". Niestety, 10 lat temu nie miałem okazji testować słuchawek HE5 - nie mogę więc HE5se z nimi porównywać (nawet poprzez reminiscencje). Znam za to dobrze modele HE-400 (test TUTAJ) oraz HE-500 (czytaj test TUTAJ), więc na nich oprę porównania (oraz na HE-1000 i Edition S wspomnianych we wstępie).

Warto zacząć opis od przedstawienia różnic w HE5se względem oryginalnych HE5LE (czyli bezpośrednio poprzedniej wersji):
- o 4 decybele wyższa skuteczność
- kabel zakończony mini-jackiem
- wyższa impedancja - 41 Ohm w stosunku do 38 Ohm
- niższa masa - 387 gram w stosunku do 402 gram
- całkowicie nowy pałąk o hybrydowej konstrukcji
- nowe gniazda mini-jack pochylone o 10 stopni dla wygody używania
- asymetryczne gąbki typu focuspad obszyte welurem i skórą.

Słuchawki zbudowane są dość charakterystycznie dla HiFiMAN, czyli duże okrągłe muszle,  finezyjnie wygięty pałąk ze anodyzowanej na czarno stali, jak i stalowe grile (siateczki) na bokach muszli. Jeżeli jeszcze do tego dodać bardzo duże (i pojemne) welurowo-skórzane pady oraz duże litery "H" namalowane po obu bokach pałąka, to mamy 100 % HiFiMANa w HiFiMANie. Owszem, nieco koloryzuję, ale design HiFiMANa trudno pomylić z innym. To niejako fuzja pełnej użytkowości z komfortem doskonałym oraz całościowej solidności wykonania. Pierwszorzędna robota. Słuchawki zbudowane są niezwykle rzetelnie i trwale. Są chyba niezniszczalne.

W nowej wersji zastosowano również zupełnie nowy przewód. To już nie jest kabel przypominający wytwory DIY (jaki pamiętam, był montowany we wczesnych wersjach HiFIMAN), a w pełni profesjonalny. Powleczony został lekką otuliną z brązowo-złotowego tworzywa. Bardzo przyjemnie to wygląda. Kabel do słuchawek podłączany jest przy pomocy złączy 3,5 mm jack, które usytuowane są na muszlach pod kątem 10 stopni. Pozwala to uniknąć naprężeń i odgnieceń, zapewniając większą żywotność kabla oraz oczywiście wyższy komfort użytkowania.

Producent chwali się, że zastosował w HE5se bardzo lekką, a przy tym wyjątkowo precyzyjną membranę o grubości jednego nanometra, co pozwala "osiągnąć przestrzeń i soniczny realizm, jakich nie oferuje żadna inna konstrukcja w tym pułapie cenowym".

Ergonomia
Ergonomię oceniam na stopień wzorowy. Jedne z najwygodniejszych słuchawek, z jakimi miałem do czynienia. Zapewnia to m.in. nowy, ulepszony względem klasycznej wersji HE5 pałąk, czyli hybrydowe połączenie materiałów i kształtów, które kapitalnie amortyzuje masę słuchawek (387 gram) i idealnie dopasowuje się do kształtu czaszki słuchacza. Dzięki temu nawet wielogodzinny odsłuch nie sprawia najmniejszego dyskomfortu. Dodatkowo pomagają w tym również poduszki nauszne typu FocusPad wypełnione pianką z pamięcią kształtu i obszyte materiałem z połączenia skóry i weluru delikatnie oplatających małżowinę uszną.

Jedyny minusik to doprowadzenie przewodu do obu muszli, a nie jednej (co powoduje czasem jego plątanie się). Ale jeżeli taki drobiazg ma za zadanie poprawiać dźwięk kosztem delikatnego zmniejszenia komfortu użytkowania słuchawek, to nie mam zastrzeżeń.

Dane techniczne
Impedancja: 41 Ω
Skuteczność: 91,2 dB
Pasmo przenoszenia: 20 Hz - 35 000 Hz
Masa: 387 g



Design i wykonanie HE5se to klasa premium

Metalowy grill

Dwa gniazda dla wtyków przewodu słuchawkowego

Fragment padów stykający się z uszami wykonany został z tkaniny, pozostała część z eko-skóry

Stalowy pałąk a pod nim skórzana opaska


Wtyk kątowy

Jakość nowego przewodu słuchawkowego HiFiMAN zasługuje na najwyższe uznanie

Przewód nie plącze się, nie zawija samoistnie




Wieża S.M.S.L. to doskonały mini-system nabiurkowy: DAC, wzmacniacz słuchawkowy oraz zasilacz liniowy



Niepozorny wzmacniacz Taga Harmony THDA-500T v.2 pierwszorzędnie zgrywał się z HE5se










Kilka przykładów słuchanych albumów z Tidal HiFi/MQA


Wrażenia dźwiękowe
Jako wzmacniacze słuchawkowe używałem: NuPrime DAC10-H (test TUTAJ), Pioneer U-05 (test TUTAJ), Hegel H160 (test TUTAJ), S.M.S.L. SAP12 (test TUTAJ), Taga Harmony THDA-500T v.2 (test TUTAJ) oraz Encore mDSD (test TUTAJ). Słuchawki porównawcze to: MrSpeakers Aeon Flow Closed (test TUTAJ), Pioneer HDJ-10X (test TUTAJ), Pioneer HDJ-10X C, Fostex TH-610 (test TUTAJ), Final Audio Design Pandora Hope VI (test TUTAJ) oraz Meze 99 Neo (test TUTAJ). Przewód zasilający to Solid Core Audio Power No. 2 PRO, a interkonekty to Black Cat Cable 3202. Muzyka w całości pochodziła z serwisu streamingowego Tidal HiFi/MQA via Auralic Aries Mini.

Na początek jedna ważna uwaga. HiFiMAn HE5se to nie są słuchawki, które powinno się podłączać bezpośrednio do smartfonów czy tabletów. Nie żeby z nimi nie zagrały, oczywiście bo zagrają. Po prostu szkoda ich dużego potencjału na takie zestawienia. HE5se dla optymalnego brzmienia powinny być podłączone do wzmacniacza słuchawkowego. Wówczas ich dźwięk rozkwita pełnym kwiatostanem, głęboko oddycha płucami i czaruje muzykalną magią. A, zapewniam, nowe HiFiMAN zasługują na takie wzmacniaczowe towarzystwo, albowiem to są kapitalne słuchawki. O ponadprzeciętnie sugestywnym dźwięku, wręcz niespotykanym w klasie cenowej HE5se. Ale do rzeczy.

Tytułowe słuchawki charakteryzuje gęsty, bardzo napowietrzony i rozdzielczy dźwięk o fascynującej głębi tonalnej oraz jednocześnie (!) o rewelacyjnym nasyceniu i dużej skali. To brzmienie obfite, soczyste, z rozmachem, bardzo szybkie i ekstensywne do kwadratu. Ma się wręcz wrażenie zanurzenia w strumieniu dźwięku, bo tenże podawany jest żywo i naturalistycznie. To uczucie, jakby włożyć uszy w jakąś hipotetyczną rzekę, w której zamiast wody głównym szerokim nurtem płynie eufoniczna muzyka o dużym natężeniu i zaangażowaniu akustycznym - z piękną barwą i bogatym kontentem. Substancjalna i żyzna, a równolegle elegancka i finezyjna. Z zaawansowanym wycyzelowaniem tonalnym. 

HE5se to także rozległa przestrzeń - ale nie taka "od ucha do ucha", czyli rozkładająca się głównie w głowie, a wychodząca szerokim horyzontalnym łukiem przed twarz słuchacza (i na boki). Do tego dochodzi przykładne stereo klasy high-fidelity. Rozłożenie instrumentów i głosów na scenie tworzy ułudę muzyki na żywo, wszystko słychać precyzyjnie zlokalizowane, usystematyzowane i poukładane jak w belgijskiej bombonierce. Na to nakłada się wielowarstwowość brzmienia oraz modelowa wręcz tonalność muzyki - jej dotykalność i fizyczność, jak i bliskie oraz dalekie wybrzmienia, aury i pogłosy. Nie raz łapałem się na tym, że podczas odsłuchów płyt na HiFiMAN odwracałem się do tyłu słysząc z tamtego kierunku jakiś intrygujący dźwięk (a którego nie było słychać na innych słuchawkach!). Doprawdy, imaginacja efektów przestrzennych 3D jest wprost holograficzna - zdolność budowania realnie trójwymiarowej sceny muzycznej przez HE5se jest fenomenalna! Niepowtarzalna.

W zasadzie te peany na cześć jubileuszowych HiFiMAN mógłbym ciągnąć w nieskończoność. To są słuchawki, które od razu totalnie mnie przekonały ultra-rozdzielczą średnicą, zachwycającą głębią przestrzeni, doskonałym wysyceniem tonalnym, jak i swojego rodzaju fizjologiczną gładkością. Jedynie należy zdawać sobie sprawę, że niskie tony są tutaj w planarach innej kategorii niż w słuchawkach dynamicznych. Owszem, ogólne brzmienie jest tu substancjalne i dociążone, acz bas nie jest aż tak ofensywny i atomowy jaki można uzyskać w klasycznych przetwornikach. Nie jest tak żywiołowy, ani spektakularny. Jednak to nie oznacza, że jest gorszy. Jest po prostu inny. Mniej nachalny, ale zdecydowanie szybszy i bardziej energetyczny. Bardziej zaokrąglony, raczej zdystansowany. Nie stojący na pierwszej linii. Za to bardziej wyrafinowany, o naturalnej barwie. Dla mnie właśnie takie niskie tony są bardziej akceptowalne, bo prawdziwsze.

Na koniec istotna rada dla osób, które koniecznie muszą słuchać via iPhone lub inny smartfon. Dla celów niniejszej recenzji podłączałem także HE5se do mojego iPhone XR, ale dodatkowo zaopatrzając go w przenośny wzmacniacz słuchawkowy Encore mDSD. Nie jest to wzmacniacz stacjonarny (a jaki jest optymalny dla testowanych słuchawek), ale zapewniam - uzyskany dźwięk był bardzo dobry. Wysokokaloryczny, dobrze selektywny, z pogłębieniem tonalnym, oraz, co bardzo interesujące - pierwszorzędnie przestrzenny! Nie były to szczyty high-endu, ale brzmienie okazało się być bardzo przyzwoite. Bez śladu kompresji lub zniekształceń.

Konkluzja
HiFiMAN HE5se to są bardzo wyrafinowane słuchawki magnetoplanarne. Nie dziwota, że producent nieprzerwanie od 10 lat je produkuje (choć HE5se to już kolejna edycja pierwotnych). Słuchawki charakteryzują się bardzo przestrzennym a jednocześnie dociążonym i rozdzielczym brzmieniem o nasyconych barwach i kapitalnej głębi tonalnej. W relacji cena/budowa/jakość dźwięku nowe HE5se są trudne do pobicia! Polecam posłuchać, bo łatwo je pokochać. 

Dla mnie - bezwarunkowa miłość już od pierwszych odsłuchów. Wpisuję HE5se na krótką listę moich ulubionych słuchawek.

Cena w Polsce - 3 490 PLN.

1 komentarz:

  1. Co jak co ale w słuchawkach Hifiman jeszcze nie udało mi się odnaleźć realizmu i naturalnej barwy (Ananda, Sundara, HE6SE, HE400SE) - szczególnie w zakresie wokali, które brzmią sucho/blado. Ta sama charakterystyka przewija się w każdym modelu z jakim miałem styczność, także powątpiewam aby ten styl prezentacji nie dotyczył recenzowanych HE5SE.

    OdpowiedzUsuń

Komentarz będzie oczekiwać na moderację