S

S

MA

Planeta Dźwięku

Premium Sound

Polpak

czwartek, 11 grudnia 2014

Wzmacniacz zintegrowany (oraz DAC) Hegel H160






Wstęp
Tej jesieni norweski Hegel Music Systems wprowadził na rynek dwa nowe produkty: przetwornik cyfrowo-analogowy (i jednocześnie wzmacniacz słuchawkowy) Hegel HD12 oraz wzmacniacz zintegrowany (wraz z wbudowanym DACiem) Hegel H160. Hegel HD12 opisałem TUTAJ, teraz przyszła pora na premierowy wzmacniacz Hegel H160. Jednak zanim przejdę do właściwej recenzji pragnę zwrócić uwagę Czytelnika na wywiad z Andersem Ertzeidem – Development Marketing Manager w Hegel Music System, który przeprowadziłem podczas ostatniej wystawy Audio Show w Warszawie. Zapytałem wówczas Andersa o wiele kwestii technicznych i użytkowych związanych z firmowymi urządzeniami, duża część dotyczyła zaś właśnie H160.

Jedno z pytań: „Jak brzmi wzmacniacz H160. Czy jest to ta sama organiczna sygnatura dźwięku jaką ma H100 i H200, czy podąża w stronę dużej energii i detaliczności H300? Jakimi słowami może Pan opisać dźwięk H160?”

Anders odpowiedział: „Generalnie rzecz biorąc H160 ma sygnaturę dźwięku zbliżoną do H300, chociaż oczywiście nie jest literalnie taka sama – pomiędzy tymi wzmacniaczami są duże różnice konstrukcyjne w przedwzmacniaczach. Ponadto H160 jest „cichszy” od H100 i H200, ma od nich jeszcze mniej zakłóceń, szumów i innych artefaktów. Jest ekstremalnie cichy, wolny od niechcianego hałasu. W związku z powyższym, na H160 słychać jeszcze więcej detali (niż w H100 i H200), jest większa potęga brzmienia, odczuwalna moc; jest także bardziej od nich naturalny, bo ma mniej zniekształceń. Taki jest nasz nowy H160”.

I kolejne moje pytanie: Czy we wzmacniaczu H160 zamontowany jest DAC odpowiadający jakością konwerterowi c/a HD12?

Anders: DACa we wzmacniaczu H160 jakością nieomal odpowiada HD12, jest bardo mu bliski, ale nie do końca. Jest minimalna różnica dźwiękowa. W H160 zaimplementowany DAC ma zastosowane trochę tańsze komponenty, niż ma to HD12, ale jest wykonywany w takiej samej idei technologicznej”.

Trochę tym fragmentem wywiadu zbyt przedwcześnie zdradzam informację jak brzmi Hegel H160, lecz i tak od publikacji powyższego tekstu minął już prawie miesiąc, nie jest to już więc żadna tajemnica. Czytelnika zainteresowanego całą rozmową z Andersem Ertzeidem zapraszam TUTAJ.

Sprzęt do testu dostarczył polski dystrybutor marki Hegel Music Systems, firma Moje Audio z Wrocławia.

Wrażenia ogólne i budowa
Model H160, jak sam jego numer wskazuje, jest niejako „czymś” pomiędzy wzmacniaczami H80 i H100, a H200 i H300. Przy czym H100 i H200 są powoli wycofywane z oferty (H200 już zniknął). Należy nastawić się więc psychicznie, że H160 dźwiękowo będzie raczej przypominał H300 niż styl gry H100, o czym mówił zresztą sam Anders z Hegel Music Systems. To tak na początek wrażeń ogólnych.

Warto także w tym miejscu zaznaczyć, iż H160 nie jest klasycznym wzmacniaczem zintegrowanym w tradycyjnym tego słowa rozumieniu. Można napisać, że jest to bardzo nowoczesny konglomerat (żeby nie użyć sformułowania kombajn) kilku urządzeń zamkniętych w jednej obudowie. Jest to: przedwzmacniacz i dwie końcówki mocy (sprzęt ma specjalne wyjścia i wejścia do nich, może być używany jako stereofoniczna końcówka mocy do wielokanałowego kina domowego), pełnoprawny wzmacniacz słuchawkowy, odbiornik AirPlay Apple i UPnP, jak i również konwencjonalny konwerter cyfrowo-analogowy akceptujący częstotliwości do 24 bit/192 kHz z pięcioma wejściami cyfrowymi w tym i USB. Ponadto sprzęt można skomunikować z siecią za pomocą gniazda LAN. Czyli XXI wiek pełną gębą! H160 jest urządzeniem, które można nazwać wielozakresowym domowym centrum muzycznym – podłączyć można tu chyba wszelkie sprzęty, które dostarczają sygnał muzyczny, czy to analogowy, czy cyfrowy.

Jak prezentuje się Hegel H160 – to doskonale widać na zdjęciach, czyli Hegel w czystej postaci i formie. To monumentalny, masywny kawał sprzętu w czarnym kolorze i wyjątkowo oszczędnej estetyce – typowej dla surowego designu skandynawskiego. Wzmacniacz ma spore rozmiary – większy jest od Hegel H100 (10 x 43 x 42,5 cm versus 12 x 43 x 41 cm) i cięższy (H100 – 16 kg, H160 – 19 kg). Front wykonany z odlanej aluminiowej płyty anodowanej na czarno zajmuje sporych rozmiarów niebieski wyświetlacz alfanumeryczny (tuż nad wyświetlaczem wymalowano białe logo „Hegel”). Po jego bokach zainstalowano dwie duże metalowe gałki. Lewa odpowiedzialna jest za wybór źródła, a prawa – za wzmocnienie. Użytkownik może wybierać spośród aż ośmiu żródeł – trzech analogowych oraz pięciu cyfrowych o czym szerzej za chwilę. W trakcie przełączania selektora źródeł daje się słyszeć z wnętrza wzmacniacza dostojne kliknięcie charakterystyczne dla urządzeń wyższej klasy – na przykład Accuphase. Ważna informacja! Konstruktorzy Hegla w H160 uwzględnili wreszcie postulaty użytkowników (w tym i moje), aby ostatnio aktywne źródło przed wyłączeniem urządzenia, po jego ponownym włączeniu automatycznie ustawiane było to samo (co poprzednio) – i tak to tu się dzieje; potencjometr zaś ustawia się na poziomie wzmocnienia "20". W H100 po wyłączeniu zasilania i ponownym włączeniu, selektor ustawiał wejścia XLR na poziomie głośności "30", co mogło być denerwujące.

Włącznik zasilania schowano po lewą częścią obudowy (analogicznie jak w H80) – w celu włączenia/wyłączenia sprzętu należy wsunąć palce pod lewy rant obudowy. Po wciśnięciu klawisza zasilania wzmacniacz startuje po około 5 – 6 sekundach, wstępnie wygrzewa układy. H160 załącza się do pracy efektownym „trzaskiem”.

Kilka słów należy się również wyjściu słuchawkowemu 6,3 mm. To, iż jest to całkowita nowość we wzmacniaczach marki Hegel, już napisałem. Co nietypowe, na panelu frontowym umieszczono tylko samą „dziurkę”, bez żadnego opisu, czy piktogramu. Kiedy wcisnąć wtyk słuchawkowy, wzmacniacz automatycznie zmniejsza poziom natężenia sygnału dźwięku na wartość „20”. Podczas przyłączenia słuchawek do H160, z jego wnętrza dochodzi eleganckie „kliknięcie”. Identycznie dzieje się w kierunku odwrotnym – przy wyjmowaniu wtyku, najpierw dźwięk z wnętrza, a potem nastaw siły głosu na „20” – i to mimo, iż podczas odsłuchów użytkownik słuchawek „odkręcił” gałkę wzmocnienia na inną wartość. Bardzo to ergonomiczne i mądre, bo chroni przed przypadkowym doprowadzeniem do słuchawek do zbyt dużej siły głosu. I następnie odwrotnie – do kolumn słuchawkowych po wyjęciu wtyku słuchawkowego.

Tylna płyta pokryta jest sporą gęstwiną wejść, wyjść, gniazd, itp. Od lewej: gniazdo sieciowe IEC wraz z zintegrowanym bezpiecznikiem topikowym, potem gniazdo Ethernet RJ45, następnie aż pięć wejść cyfrowych (po dwa S/PDIF optyczne i elektryczne (24 bit/196 kHz) oraz jedno USB (asynchroniczne – 24 bit/96 kHz). Po środku zamontowano dwie pary terminali głośnikowych – wyjątkowo estetycznych i solidnych. W H160 w porównaniu do H100 terminale umieszczono bardziej ergonomiczne, bo w centralnej części panelu tylnego (w H100 zamontowane są po na prawym jego skraju, w H80 – także centralnie). Daleko w tym przypadku jeszcze do wzorowej ergonomii wzmacniacza H300, w którym dwie pary terminali przykręcone są po przeciwległych skrajach tylnej płyty. Wracając do H160. Lewą część tyłu zajmują gniazda analogowe. Para wejść XLR, para klasycznych RCA, a także wejście dla tzw. kina domowego – w takim przypadku H160 ustawia się ma głośność na poziomie "85 i służy za końcówkę mocy dla frontowych kolumn wielokanałowego kina domowego. Producent podaje, iż można te gniazda ustawić jako zwykłe wejściowe RCA, wówczas wejść analogowych w dyspozycji użytkownika będzie trzy. Kolejne gniazda analogowe to dwie pary RCA wyjścia przedwzmacniacza – para regulowanych (głośniej – ciszej z poziomu przedwzmacniacza) oraz para nieregulowanych (ustawionych na maksymalny poziom głośności). Pierwszymi można regulować zewnętrzne końcówki mocy, a pod drugie moża podłączyć na przykład subwoofer lub nawet dwa. Jak widać, ilość gniazd i ich duże zróżnicowanie powoduje, iż H160 jest prawdziwym centrum domowej rozrywki muzyczno – kinowej.

Wzmacniacz spoczywa na trzech solidnych nóżkach od spodu powleczonych niezbyt grubą warstwą gumy. Na zdjęciach H160 (np. w firmowym katalogu) można niekiedy zauważyć, iż ma on cztery nóżki, a nie trzy. Cztery stópki miały montowane tylko egzemplarze prototypowe, z serii 000. W zestawie jest naturalnie pilot zdalnego sterowania, a nawet są dwa, bo mały RC3 Remote i większy RC2 Remote, którymi obsłużyć można wszelkie urządzenia marki Hegel i masę innych. U mnie bezproblemowo sterują także sprzętem Musical Fidelity, Rega, Cyrus, Sony, Yamaha i wieloma innymi.

Dane techniczne TUTAJ.

AirPlay Apple
Aby bezprzewodowo połączyć urządzenie Apple za pośrednictwem AiPlay, najpierw należy przyłączyć Hegel H160 do routera przewodem sieciowym LAN. MacBook lub iPad automatycznie wykrywa AirPlay. Wystarczy w ustawieniach Apple wybrać opcję H160 AirPlay. To wszystko - można grać. Warto też zwrócić uwagę, że Hegel H160 polepsza i retaktuje sygnał AirPlay. Tak pisze o tym producent. Sparowanym urządzeniem Apple bezproblemowo można sterować głośnością H160 lub wyciszyć dźwięk wzmacniacza do zera. Bardzo przyjemna funkcja. Oczywiście, Apple proponuje aby grać muzykę z iTunes, lecz sygnał z WiMP HiFi również świetnie wypada w takim zestawieniu. Nic się nie rwie, nie zawiesza. Sygnał jest mocny i potoczysty. Lekko jedwabisty, przyjemny.




Estetyka w czystym skandynawskim stylu: oszczędna i surowa, ale piękna


Aluminiowy front, a na nim tylko dwie gały i niebieski wyświetlacz; oraz wyjście słuchawkowe 6,3 mm

H160 ma spore rozmiary, zajmuje całą głębokość stolika Solid Tech


System odsłuchowy: na samej górze Hegel H160, pod nim tuner analogowy Yamaha T-550, niżej Hegel H100, a na samym dole - kondycjoner ISOL-8 Minisub Wave

Słuchawki Audeze LCD-XC doskonale konweniują z H160

Grają amerykańskie kolumny Polk Audio TSx550T

Popołudniowy relaks przy wzmacniaczu Hegel H160 i płycie winylowej Roda Stewarda

Porównanie możliwości wewnętrznego DACa Hegel H160 z malusim iFi iDSD

Tył - zdjęcie ze strony Hegel

W centrum - wzmacniacz lampowy Cayin MT-35 S; po lewej monitory Guru Junior

Na pierwszym planie - 3-płytowa, winylowa reedycja opery Bizeta "Carmen" z Marią Callas w roli tytułowej; to analogowa reedycja z taśm-matek z 1964 roku (niebawem napiszę więcej o tym wspaniałym wydawnictwie)

Aby rozpocząć transmisję bezprzewodowego sygnału audio via MacBook Apple, najpierw w ustawieniach dźwięku komputera należy wybrać opcję "Hegel H160 AirPlay"

Aby móc odbierać bezprzewodowo WiMP HiFi z MacBooka, w ustawieniach należy wybrać AirPlay jako wyjście dźwięku

Gra WiMP HiFi!


Hegel H160 wyposażony jest w łączność bezprzewodową AirPlay dla urządzeń Apple, na zdjęciu MacBook Pro

WiMP HiFi to bardzo dobre źródło sygnału dla Hegel H160 via Apple AirPlay; na przedzie słuchawki Polk Audio Hinge i AKG K545, z tyłu, po prawej Audeze LCD-XC; wzmacniacze słuchawkowe to (po lewej) Cayin C6 i (po prawej) Olasonic Nano UA-1 

MacBook Pro to wyśmienity kompan dla H160, na wyświetlaczu Hegel ustawione jest źródło "Net"




Wrażenia odsłuchowe
Jako wzmacniacze porównawcze używałem przede wszystkim tranzystorowy ...Hegel H100 (który do tej pory jest/był moim ulubionym wzmacniaczem) oraz dwa wzmacniacze lampowe z pułapu średniego Cayin MT-35 S oraz Ming Da MC88-C. Kolumny to głównie Vienna Acoustics Mozart Grand, potem Polk Audio TSx550T oraz Guru Audio Junior. Okablowanie Xindak Sillver oraz przewody zasilające Furutech (trzy sztuki) oraz dwie listwy zasilające Furutech. Używłem także kondycjoner ISOL-8 Minisub Wave. Kompletna lista używanego sprzętu dostępna jest na końcu niniejszego tekstu.

Na początek wrażeń odsłuchowych napiszę, że doskonale znam brzmienie takich wzmacniaczy Hegla jak: H70, H80, H100, H200 i H300, czyli wszystkich zintegrowanych. Przeważająca ich część gościła na łamach Stereo i Kolorowo. Podobnie rzecz ma się także firmowymi z DACami – opisywałem HD2, HD11, HD12 i HD25, a także Hegel Super (ten ostatni to również wzmacniacz słuchawkowy). Nie piszę tego, aby się jakoś specjalnie chwalić, ale by podkreślić, iż doskonale orientuję się w tzw. firmowym dźwięku Hegel. Tak, jak pośród wzmacniaczy H70, H100 i H200 dużo było wzajemnych odniesień i nawiązań brzmieniowych oraz wspólnych rozwiązań tonalnych, tak nowa seria reprezentowana najpierw przez H300, a potem przez H80 oddaliła się od tychże cech, a w zasadzie wyewoluowała w nowym kierunku i jakości. Pierwsza grupa więcej akcentów stawiała na organiczność brzmienia, jego wysublimowaną (a nawet koneserską) finezję oraz plastyczną naturalność połączoną z muskularną masą tonalną, kapitalnymi basami oraz bardzo rozłożystą sceną. Tymczasem grupa druga (H80 i H300) dodała do powyższego więcej sugestywności i cielesności przekazu, lepsze detaliczność i selektywność, a także jeszcze bardziej perfekcyjną scenę, bardziej wiarygodne rozmieszczenie źródeł pozornych i bardziej spektakularne niskie tony. Taki podział i opis jest oczywiście pewnym skrótem myślowym lub perspektywicznym, lecz przy uwzględnieniu faktu, że wyższe modele wzmacniaczy Hegla mają więcej (są bardziej odczuwalne) powyższych cech, a niższe mniej, sądzę, iż jest jak najbardziej uprawniony. Teraz w zasadzie wystarczyłoby napisać, a w zasadzie powtórzyć za cytowanym we wstępie Andersem Ertzeidem, że dźwięk Hegel H160 „to odchudzony wysoce energetyczny H300 z domieszką finezyjnego H100”, ale rzecz ta nie jest wcale taka prosta i oczywista, choć dużo informacji z tego skrótu można wydedukować, bo jest niewątpliwie prawdziwy. Sformułowanie: "prawdziwy", nie oznacza jednak absolutny, czy bezwarunkowy, dlatego wypada dodać jeszcze kilka słów na temat dźwięku H160.

Hegel H160 przede wszystkim czaruje wysokokaloryczną energią przyprawioną dużą i szybką dynamiką oraz substancjalnym brzmieniem – te czynniki są tu o wiele mocniej wyrażane niż w modelu H100. Wszelkie tony odbierane są jako bardzo dźwięczne, nasycone tonalnie; są pełne, z dużą masą właściwą. Ciężar dźwięku jest jednak wysoce proporcjonalny, nie ma tu żadnego przeciążenia tonalnego, ale dociążenie – jak najbardziej jest. Zyskuje dzięki temu potęga brzmienia, sugestywność i żywość przekazu – ten wydaje się być tzw. ścianą dźwięku, co jest najbardziej odczuwalne przy wyższych poziomach głośności. Jednak także przy niższych natężeniach wiarygodność brzmienia i jego wysycenie są wielce satysfakcjonujące. To wszystko odbywa się w fizjologicznych ramach prawidłowej harmonii i geometrii dźwięku – Hegel nie ma tendencji do przeskalowywania brzmienia. Nawet jeżeli dźwięk jest duży i obfity, to zawsze jest proporcjonalny, dobrze ułożony, somatyczny – można rzec. Dlatego wszystkie wzmacniacze Hegla stronią od bombastyczności brzmienia, jakiejś wielkiej przesadzonej siły dźwięku, już zaraz po lekkim odkręceniu gałki potencjometru. Norwescy konstruktorzy preferują przede wszystkim naturalność i równoważność brzmienia, a dopiero potem jego moc i ekspansję, co nie oznacza, iż nie ma tu dużej dynamiki, czy ekspresji, bo jak najbardziej są, lecz równolegle są one zawsze adekwatne i optymalne. Identycznie jest w H160.

Osobne słowa uznania należą się klarowności i czystości przekazu. Te stoją na bardzo wysokim poziomie jakościowym; wszelkie dźwięki są krystaliczne i czytelne, pozbawione zamgleń i artefaktów. A kiedy do tych cech dodać jeszcze przyjemną, organiczną barwę brzmienia oraz wyborną jego plastykę, to może okazać się, że H160 jest bardzo atrakcyjną propozycją pod względem pełnokrwistej amplifikacji. Takie zjawisko można nazwać nieskażoną muzykalnością albo po prostu rasowym brzmieniem. Krótko pisząc, Hegel H160 ma bardzo dobry i zdrowy dźwięk o dużym wysyceniu tonalnym. Czysty i plastyczny. Świetnie kontrolowany, znakomicie przestrzenny. Nie chcę przez to powiedzieć, że H160 jest „najlepszy na świecie” i że za 13 000 PLN nie można kupić lepiej, czy czy czegoś grającego też dobrze, ale inaczej (w innym stylu), bo przecież oczywiście, że można. Niemniej jednak Hegel to uczciwa propozycja solidnego brzmienia, które nie narzuca swego charakteru, a koncentruje się na prawidłowym i nie zakłóconym wzmacnianiu sygnału. W H160 nie ma wysublimowanej precyzji typowej dla Accuphase, na próżno szukać miękkiego ciepła i słodyczy Regi, czy wybujałej średnicy charakterystycznej dla Naima. Hegel ma własny oryginalny styl: perfekcyjna wierność brzmienia bez jednoczesnej tendencji chłodnej kliniczności. Po prostu stuprocentowo czyste high-fidelity!

Bardzo interesujące okazało się także wyjście słuchawkowe wzmacniacza. Zazwyczaj we wzmacniaczach zintegrowanych tzw. dziurka słuchawkowa jest tylko dodatkiem, uzupełnieniem sprzętu – montowane jest jako coś, co można wykorzystywać pomocniczo do słuchawek, ale poziom jakościowy jest niższy niż stacjonarnych wzmacniaczy słuchawkowych. W H160 tak nie jest – wzmacniacz słuchawkowy jest pełnoprawnym urządzeniem – porównywalny jest ze wzmacniaczami słuchawkowymi solidnej klasy średniej. Uproszczając, można napisać, iż ma identyczny profil brzmienia jak wzmacniacz zintegrowany H160. Kiedy przyłączyć słuchawki Audeze LCD-XC lub Sennheiser HD650 wyraźnie słychać wyborny dźwięk – przestrzenny, świetnie zorganizowany, bardzo wysycony detalami, masywny i mocny. Rozpiętość brzmienia jest wręcz zachwycająca – przekaz odznacza się nieskazitelną czystością i bogatymi wielokształtnością i wielopostaciowością tonalnymi, przede wszystkim w skali mikro, ale również barwy. A ta jest doskonale nasycona pastelami i doświetlona ostrzejszymi kolorami. Jest bogata i gładka. Ujmująca. Słuchanie na słuchawkach z Hegel H160 to niekłamana przyjemność.

Na koniec kilka słów o wewnętrznym przetworniku cyfrowo-analogowym. Jest to dźwięk bardzo zbliżony do brzmienia Hegel HD12, ale jeszcze nim nie będący. Ale to także już nie HD11. Gdzieś tak po środku, czyli i tak bardzo dobrze. W jego dźwięku można odnaleźć tę charakterystyczną dla Hegla gęstość i namacalność przekazu podlaną organicznym komponentem, uzupełnionym żywym i szybkim tonem oraz wzbogaconym dalekim czarnym tłem, na którym odciskają się liczne detale i niuanse - oraz na koniec - z zadziwiająco potężną sceną. Obcowanie z przetwornikiem jest niewątpliwie przyjemne, wprost i bezpośrednio zachęcające do długich odsłuchów, albowiem jest atrakcyjnie świeże, bardzo żywe i nieprawdopodobnie intrygujące spójnością dźwięku oraz zaawansowaną detalicznością. Taki sznyt konwertera powoduje, iż całościowo H160 jest wspaniałym centrum domowej rozrywki łączący w sobie wiele funkcji i możliwości. Zaś wewnętrzny przetwornik c/a jest jego jedną z silnych stron. Wystarczy wpiąć przewód cyfrowy i cieszyć się pełnym i eufonicznym dźwiękiem, doskonale przestrzennym i obfitym. 

Czy Hegel H160 ma jakieś słabsze strony? - pomyślał zapewne Czytelnik. Moim zdaniem, w jego polskiej cenie niecałych 13 000 PLN nie ma. Nie oznacza to, że każdemu melomanowi musi przypaść do gustu dźwięk tego urządzenia. Jest to brzmienie stricte koneserskie, naturalne i harmonijne, bez popadania w przesadę w żadnym wymiarze. Pełne, nasycone i dociążone, ale przede wszystkim wierne. Mnie takie rozwiązanie całkowicie przekonuje – będę usilnie dążył do wymiany mojego dyżurnego Hegel H100 na H160! 

Podsumowanie
1. Hegel H160 to najnowsza propozycja norweskiej firmy z Oslo. Łączy w sobie wzmacniacz zintegrowany, pełnoprawny przetwornik cyfrowo-analogowy, wzmacniacz słuchawkowy i jeszcze kilka innych funkcji, które czynią z niego bardzo nowoczesne domowe centrum muzyczne.

2. Design charakterystyczny dla marki Hegel: wyjątkowo oszczędny w estetyce – typowej dla surowego designu skandynawskiego. Po prostu Hegel w czystej postaci – monumentalny czarny blok na froncie lekko rozświetlony niebieskim wyświetlaczem alfanumerycznym.

3. Hegel H160 przede wszystkim czaruje wysokokaloryczną energią przyprawioną dużą dynamiką oraz substancjalnym brzmieniem – te czynniki są o wiele bardziej wyrażone niż w modelu H100. Wszelkie tony odbierane są jako bardzo dźwięczne, nasycone tonalnie, są pełne, z dużą masą właściwą. Ciężar dźwięku jest jednak wysoce proporcjonalny, harmonijny.

4. Kiedy przyłączyć słuchawki do wyjścia słuchawkowego wyraźnie słychać wyborny dźwięk – przestrzenny, świetnie zorganizowany, bardzo wysycony detalami, masywny i mocny. Rozpiętość brzmienia jest wręcz zachwycająca – przekaz odznacza się nieskazitelną czystością i bogatymi wielokształtnością i wielopostaciowością tonalnymi, przede wszystkim w skali mikro, ale również barwy. Tak brzmią solidne wzmacniacze klasy średniej.

5. Wewnętrzny przetwornik c/a jest pełnoprawnym urządzeniem, olbrzymią wartością dodaną do H160. Ma charakterystyczną dla Hegla gęstość i namacalność przekazu podlaną organicznym komponentem, uzupełnione żywym i szybkim tonem oraz wzbogaconym dalekim czarnym tłem, na którym odciskają się liczne detale i niuanse - oraz na koniec - z zadziwiająco potężną sceną.

6. Konkludując, Hegel H160 to wzmacniacz (i DAC), które wyznacza nową jakość w hi-fi. Jego wartość dźwiękowa z czasem nie spadnie, a wzrośnie. Jest wyposażony w prawie wszystko, co jest potrzebne do generowania audiofilskiego dźwięku zarówno pochodzącego z formatów analogowych jak i cyfrowych. To urządzenie, które jest spełnieniem marzeń wielu melomanów o brzmieniu jednocześnie monumentalnym, przestrzennym i subtelnym. Wiernym w przekazie, mocnym w wyrazie, ale dbającym o detale - taki jest Hegel H160. Rekomendacja roku!

7. Cena w Polsce - 12 990 PLN.

System testowy
Wzmacniacze: Hegel H100 (test TU), Ming Da MC88-C (test TU), Cayin MT-35 S, NuForce DDA-100 (test TU), Taga Harmony HTA-700B (test TU) oraz Dayens Ampino (test TU).
Kolumny: Vienna Acoustics Mozart Grand, Guru Audio Junior, Polk Audio TSx550T (test TU), Taga Harmony Platinium One (test TU), Amphion Ion+ (test TU), Pylon Topaz 15 i Studio16 Hertz Canto Two (test TU)
Źródła cyfrowe: odtwarzacz CD Musical Fidelity A1 CD-PRO, NuForce Air DAC (test TU), Audinst HUD-mx2 (test TU) oraz M2Tech Young DAC z zasilaczem akumulatorowym M2Tech Palmer Power Station (test TU), a także iFi iDSD.
Komputery: McBook Apple Pro i Toshiba Satellite S75.
Gramofon: Clearaudio Emotion z wkładką Goldring Legacy (test TU) i Nagaoka MP-110 (test TU).
Przedwzmacniacze gramofonowe: iFi Phono (test TU), Pro-Ject Phono Box RS, Arrow 1ARC (test TU) i Ri-Audio PH-1 (test TU).
Tunery: Rotel RT-1080, Yamaha T-550 i Sansui TU-5900.
Magnetofon kasetowy: Nakamichi Cassette Deck 1.
Słuchawki: Audeze LCD-XC, Harman Kardon CL (test TU), Final Audio Design Adagio V (test TU), HiFMan HE-300 (test TU), Sennheiser HD650 z kablem Ear Stream (test TU), AKG K545 (test TU), Sennheiser PX100 i Koss PortaPro (test TU), a także douszne EarPods Apple.
Wzmacniacze słuchawkowe: Musical Fidelity X-Can v.3 (test TU) z zasilaczem ULPS Tomanek (test TU), Taga Harmony HTA-700B i Ming Da MC66-AE (test TU).
Okablowanie: Xindak serii Silver (test TU), Audiomica Laboratory, DC-Components (test TU) oraz Harmonix CI-230 Mark II (test TU). Komplet okablowania i listwy zasilające Furutech.
Akcesoria: podstawa pod gramofonem to Rogoz-Audio 3SG40 (test TU), podstawy głośnikowe Rogoz-Audio 4QB80 (test TU), szafka audio Solid-Tech Radius Duo 3 (test TU) i mata gramofonowa Harmonix TU-800EXi (test TU). Kondycjoner ISOL-8 Minisub Wave.




11 komentarzy:

  1. Mam hegla od kilku dni. Sluchalem z roznych zrodel zarowno cd, sacd, flac, hi res. Rewelacja. Mistrzostwo swiata. Wzmacniacz gra zjawiskowo a dac bardzo przydatny. Troche slabiej na mp3 320 ale to przeciez pliki stratne. Kolumny dynaudio x38. Polecam i podpisuje sie dwoma rekami pod tym artykulem.

    OdpowiedzUsuń
  2. Zgadzam się z Pana opinią w 100 %!

    Pozdrowienia.

    OdpowiedzUsuń
  3. Mam pytanie, jak umiejscowić h160 vs h200? czy są podobne czyt to inna bajka?

    OdpowiedzUsuń
  4. i chodzi mi o walory brzmieniowe, a nie wyposażenie.

    OdpowiedzUsuń
  5. Krótko pisząc, H160, a H200 to inna bajka brzmieniowa. Proszę przeczytać moje ich opisy. Do mnie przemawia H160, H200 - o wiele mniej.

    OdpowiedzUsuń
  6. czytałem wszystkie recenzje tego producenta u Pana, i w opisie pisze Pan o h200 w dobrym zdaniu. stad pytanie.

    OdpowiedzUsuń
  7. Tak, ale ostatecznie dla siebie wybrałem najpierw H100, a potem H160. A nie H200 :)
    H200 nieprecyzyjnie trafiał w mój gust brzmieniowy, mówiąc krótko. Szybkie i mocne granie, ale jakoś tak mniej organiczne, a przez to mniej emocjonalne. To tak w skrócie.

    OdpowiedzUsuń
  8. Ten komentarz został usunięty przez autora.

    OdpowiedzUsuń
  9. Proszę o radę mam kolumny dynaudio contour 1.4 który wzmacniacz hegel h160 czy roksan caspian m2

    OdpowiedzUsuń
  10. Ja wybrałbym H160, ale Caspian M2 to także b. dobry wzmacniacz. Tu decydują indywidualne preferencje.

    OdpowiedzUsuń
  11. chcę zbudować system z kolumnami Mozart Grand Se z H160. Co Pan sądzi o tych kolumnach (na Pana blogu niestety nie ma ich testu)? Jak one wypadają z tym wzmacniaczem?

    OdpowiedzUsuń

LinkWithin

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...