S

S

MA

Planeta Dźwięku

Premium Sound

Polpak

czwartek, 17 listopada 2011

Słuchawki Sennheiser HD650 i wzmacniacz Musical Fidelity X-Can v.3 – synergia idealna?




Wstęp 
Postanowiłem napisać kilka słów o tym zestawie ponieważ wielokroć pojawiają się różne, w tym i często sprzeczne opinie na forum o wzmacniaczu słuchawkowym Musical Fidelity X-Can v.3 i słuchawkach HD650. Stąd i mój niniejszy głos w tej sprawie. Wiele razy czytałem opinie, że HD650 to wyjątkowy high-end, a innym razem, że wręcz przeciwnie – wąska scena, rozlazły bas. I gdzie tu jest prawda? Zaznaczam, że nie jestem wielkim znawcą słuchawek i „słuchawkologii” - piszę tylko o swoich subiektywnych odczuciach.

Aktualne moje źródło to Rotel RCD-06 przez przetwornik cyfrowo-analogowy Musical Fidelity X-DAC. Słucham głównie jazzu i klasyki. Dużo muzyki fortepianowej.



Odsłuch
Moim zdaniem, Sennheisery HD650 w połączeniu z  Musical Fidelity tworzą bardzo udany duet: HD650 charakteryzują się znakomitą przestrzennością, która objawia się dodatkowo świetną separacją źródeł i ułudą większej namacalności instrumentów niż mamy to prezentowane przez kolumny. Zdecydowanie średnica Sennków jest tym za co można je pokochać, ponieważ np. wokale są budowane miło i czysto, soczyście i blisko, co zbliża je do standardów znanych mi z koncertów. Bas jest w HD rzeczywiście dość mocny i sprężysty, lecz zdaje się być on ich cechą rozpoznawczą i szczególną. Ci, którzy słyszeli bas wydobywający się ze słuchawek CAL! i HD650 być może przyznają, że HD650 mają bas szlachetniejszy i przyjemniejszy w odbiorze. Ja ulegam takiemu wrażeniu, że w CAL! bas zaraz mi „rozerwie” głowę, a w 650-tkach – pełna basowa kultura i powab, tam huragan, a tu silny wiatr. Dla jasności dodam, że nie uważam CAL! za złe słuchawki, lecz za lekko przeceniane, a HD650 za niedoceniane. Zgoda, HD mają to swoje lekkie „przypalenie” i przyciemnienie dźwięku, które może się podobać lub nie, ale to one daje im tę  magiczną specyficzną charakterystykę, przy której nieomal każdy dźwięk z nich się wydobywający daje im wręcz poetycki i „boski” wymiar. Tych słuchawek chce się słuchać godzinami! Bez zmęczenia uszu - co niestety nie jest możliwe np. przy CAL! lub nawet Grado SR-60 (które IMO są słuchawkami wybitnymi). Trzeba jeszcze nadmienić, że HD650 są słuchawkami bardzo wygodnymi w użytkowaniu, a nawet komfortowymi. Dobrze leżą na głowie, uszy mieszczą się w padach, które są pokaźnych rozmiarów. Przetworniki są oddalone od uszu o dobre kilka centymetrów, żadne gąbki jak np. w SR-60 nie leżą na uszach i ich nie grzeją. Wentylacja zapewniona, stąd i większy komfort.



Synergia Sennheiser HD650 i MF X-Can v.3
Przed zakupem MF porównywałem kilka wzmacniaczy słuchawkowych w zakresie około 1500-2000zł m.in. Vincent KHV-111, Edgar SH-1, Pro-Ject Head Box, ale to Musical Fidelity zagrał najlepiej z HD650. Inne wzmacniacze grały jakoś tak „niespokojnie” i mniej wyraziście. Szczególnie zawiódł mnie Pro-Ject, który IMO wręcz „mulił”. Natomiast MF wyraźnie podkreślał dobre strony Sennheisera – dźwięk stawał się jeszcze bardziej „bliski”, namacalny i przestrzenny z dużą zawartością ingrediencji. Przekaz stawał się lekki, lecz z wyraźnym bitem i znakomitym feelingiem. Dziś, po ponad roku użytkowania tego zestawu jeszcze bardziej się ugruntowałem w słuszności tego wyboru i coraz mniejszą mam ochotę na jakąkolwiek zmianę w systemie, czego życzę wszystkim „wiecznym eksploratorom” audio  Sennheisery niezmiennie dostarczają mi wiele przyjemności w codziennych odsłuchach.

Konkluzja
Sennheiser HH650 oraz MF X-Can v.3 to ciekawa propozycja dla „umiarkowanych” audiofili, którzy dobry nastój przekazu i muzykalność cenią sobie bardziej niż jakąś okrutną detaliczność i ekstremalne „strumienie dźwięków”. Sennheiser to uczciwe słuchawki, które proponują nam radość słuchania, wysoką jej jakość oraz wybitne wrażenia estetyki i przestrzenności dźwięku, które potęguje jeszcze dodatek wzmacniacza MF X-Can V3 - nasycenie barwy i lekki, realistyczny dźwięk.  A to wszystko za rozsądne pieniądze ok. 2500zł.. Kapitalny stosunek jakości  do ceny!

Zdjęcia pochodzą ze strony: flickr

1 komentarz:

  1. Awesome post . Cheers for, commenting on this blog dude. I'll email you again! I did not know that!


    psd to wordpress

    OdpowiedzUsuń

LinkWithin

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...