S

S

MA

MIP

Polpak

piątek, 20 lipca 2018

Wzmacniacz lampowy Taga Harmony TTA-1000 - zapowiedź testu


Dziś, prosto z warszawskiego Polpaku, przyjechał do mnie bardzo ciekawy wzmacniacz lampowy Taga Harmony TTA-1000 (zobacz TUTAJ). To konstrukcja oparta na lampach elektronowych KT88, 6SN7 i 12AX7 w triodowym trybie pracy, a więc konstrukcja ultra-klasyczna. Push-pull klasy A o mocy 2 x 60 Wat, czyli bardzo dużo jak na lampę. Co ciekawe, TTA-1000 wyposażony jest w pełnoprawny przedwzmacniacz gramofonowy dla wkładek MM i MC. Póki co podłączyłem do wzmacniacza francuskie kolumny głośnikowe Triangle Genese Quartet o wysokiej skuteczności 92 dB. Super to gra! Zapraszam do lektury testu za kilkanaście dni.

* * *

Kilka słów od producenta. "TTA-1000 jest 60W / 8ohm zintegrowanym wzmacniaczem lampowym klasy high-end pracującym w czystej klasie A, wykorzystującym lampy KT88 w stopniu wyjściowym (ze stałym napięciem siatki) i sekcji przedwzmacniacza opartym na lampach 12AX7 oraz 6SN7 z inwerterem różnicowym w układzie parafazowym o sprzężeniu katodowym. TTA-1000 wykorzystuje audiofilskiej klasy kondensatory sprzęgające: Evox dla lamp wejściowych i Wima do połączenia lamp sterujących z wyjściem wzmacniacza, oraz kondensatory Rubycon w sekcji wzmocnienia.

Wzmacniacz zapewnia ciepłe, żywe brzmienie o wysokiej dynamice. Dźwięk jest liniowy i niemal całkowicie pozbawiony sprzężenia zwrotnego. Wysokiej jakości toroidalny transformator typu El zapewnia napięciową stabilizację i ciągłość oraz natychmiastowo dostępną energię na każdym poziomie głośności. Oba kanały wykorzystują niezależne przetwornice i układy filtrów w stopniu zasilania. Dźwięk jest naturalny i świeży z głęboką wielowymiarową sceną.

Audiofilskiej klasy potencjometr ALPS zapewnia minimalne szumy i przesłuchy międzykanałowe. Jest również gwarantem doskonałej precyzji ustawień poziomu głośności i ogranicza błędy między kanałami. Pozłacane terminale głośnikowe klasy high-end i pozłacane ceramiczne gniazda lamp zapewniają niemal bezstratną transmisję sygnału audio do głośników. Gniazda RCA typu high-end dla wejść analogowych są solidnie wykonane z maszynowo obrabianego mosiądzu i pozwalają obsługiwać 3 urządzenia stereo wliczając w to gramofon (wkładki MM i MC), abyś mógł się cieszyć swoją ulubioną muzyką również z płyt winylowych.

Wyjście przedwzmacniacza jest dedykowane jako opcjonalne poszerzenie systemu o dodatkowy wzmacniacz mocy, aktywny subwoofer i głośniki. Odłączany przewód zasilania pozwala na ulepszenie systemu przy zastosowaniu audiofilskiego kabla zasilania w dowolnym momencie. Wzmacniacz TTA-1000 nie tylko brzmi świetnie, ale również wygląda wspaniale. Przednie i boczne ścianki obudowy są wykonane z grubego 6 mm aluminium. Dekoracyjne płyty obudowy są wykończone w modnym kolorze szarego metalu armatniego".














czwartek, 19 lipca 2018

Wkładka gramofonowa MM Goldring 2500 - zapowiedź testu


Na łamach Stereo i Kolorowo opisywałem już całkiem sporo wkładek brytyjskiej firmy Goldring. Były to modele MM 2100, 2300, Elan i 1042 oraz MC - Legacy (czytaj testy TUTAJ). Jednak jakoś tak ułożyło się, że "uciekł" mi model pośredni pomiędzy 2300 a Legacy, czyli właśnie tytułowy Goldring 2500 (zobacz TUTAJ). Czas to niedopatrzenie nadrobić, stąd dziś taka, a nie inna zapowiedź testu. Wkładkę tę będę odsłuchiwać z moim dyżurnym gramofonem Audio Analogue Horizon oraz z gramofonem prosto z USA, który właśnie do mnie jedzie (zapowiedź testu wkrótce).

Jak można przeczytać na stronie polskiego dystrybutora Goldring - firmy Rafko: "Wkładki Goldring serii 2000 to: produkcja w Japonii dla najwyższej precyzji wykonania, gwintowane otwory na mocowanie do ramienia dla najwyższej wygody i bezpieczeństwa montażu, pozłacane wtyki dla wyeliminowania korozji oraz najwyższej jakości styku, obudowa wkładki pokryta materiałem ekranującym „Super Permalloy” dla zapewnienia najwyższej czułości oraz redukcji niechcianych pogłosów w momencie opuszczania i podnoszenia ramienia, armaturowa budowa igły z unikalnego stopu niklu i stali dla zmniejszenia bezwładności wspornika igły, magnes samarowo-kobaltowy dla zapewnienia wysokiej czułości wkładki.

Modele 2100 oraz 2200 zostały wyposażone w igłę ze szlifem eliptycznym. Szczególnie godnym uwagi jest model 2100, który oferuje jedną z najlepszych relacji ceny do jakości. Model 2300 jest przeznaczony do gramofonów ze średniej półki i jest odpowiednikiem 1012GX. Modele 2400 oraz 2500 to najwyższej klasy modele Goldring typu MM. Dzięki unikalnym typom szlifu: Vital w 2400 oraz 2 SD w 2500, stanowią podstawę do budowy hi-endowego systemu opartego na źródle gramofonowym. Dodatkowo, modele 2400/2500 zostały wyposażone w pełni metalową obudowę, której zwiększona masa pozwala na wygenerowanie pełnego i mocnego basu".










sobota, 14 lipca 2018

Kolumny podstawkowe Egretta TS500


Producent rekomenduje podłączać swoje głośniki do elektroniki Olasonic

Sposób ustawiania Egretta (wszystkie powyższe trzy zdjęcia ze strony Egretta)

Wstęp
W drugiej połowie czerwca, od podwarszawskiego dystrybutora Fonnex (zobacz TUTAJ), otrzymałem nietypowe japońskie głośniki Egretta TS500 (zobacz TUTAJ). Marka Egretta należy do dużej innowacyjnej japońskiej firmy Oasa Electronic Co., Ltd. (zobacz TUTAJ) z Hiroszimy i jest w zasadzie zupełnie nieznana poza Japonią. Właściciel Fonnexu, pan Morubasa Mori, postanowił zacząć sprowadzać produkty Egretta do Polski. Dodam, że Stereo i Kolorowo jako pierwsze ma możliwość zapoznawać się z głośnikami Egretta TS500.

Wrażenia ogólne i budowa
Głośniki Egretta dostępne są w kilku odmianach - zaawansowane kolumny TS1000 z głośnikami wstęgowymi i podstawkowe TS500/TS550 (TS550 mają zamontowany DAC). Są też mini-głośniki TA1000 oraz soundbar AR43. Te, które otrzymałem do testu, czyli Egretta TS500, to głośniki podstawkowe, choć takie określenie jest dość nieprecyzyjne. To głośniki tubowe (rurowe?). Obudowa to aluminiowa rura malowana na czarno - wysokotonówki (kompozytowy stożek z włókna bambusowego!) umieszczone są na górze, a nad nimi są zawieszone stożkowe rozpraszacze (za pośrednictwem specjalnych trzpieni umocowanych na aluminiowych tubach). Zaś ujście basów znajduje się na dole rury - na nodze, która jednocześnie jest rozpraszaczem niskich tonów. Bardzo to oryginalne rozwiązanie. W rezultacie dźwięk rozchodzi się równomiernie w promieniu 360 stopni. Głośniki można ustawić na komodzie lub na biurku, albowiem ich wysokość to nie więcej niż 40 cm. Podłącza się do nich tradycyjny wzmacniacz za pomocą zwykłych przewodów głośnikowych. Czułość głośników to 86 dB, impedancja 8 Ohm. Masa jednej sztuki - 2,5 kg. Niestety, inne parametry techniczne i konstrukcyjne są dla mnie nie do pozyskania - istnieje, póki co, wyłącznie japońska strona Egretta.

Design Egretta TS500 zasługuje na szczególne podkreślenie i uznanie. Jak na konstrukcję kolumn głośnikowych jest bardzo oryginalny. Nigdy z takim "tubowym" rozwiązaniem się nie spotkałem, ale rezultat wizualny jest znakomity. Długie (wysokie) aluminiowe cylindry malowane czarnym matem, ze szklaną wstawką u góry i stalowe stożkowe rozpraszacze. Totalne science-fiction zmieszane z high-tech. XXI wiek pełną gębą. Egretta TS500/TS550 otrzymały nagrodę Good Design Award 2013.


Karton prosto z Japoni


Precyzyjny sposób pakowania




"Czapki" nad wysokotonówkami pełnią rolę rozpraszaczy 360 stopni

Dolne stopy są jednocześnie rozpraszaczami niskich tonów

Futurystyczny design


Wysokotonówki to kompozytowy stożek z włókna bambusowego

Made in Japan

Terminale głośnikowe





Nietypowe zestawienie futurystycznych japońskich Egretta TS500 z japońskim amplitunerem Sansui 3000A z ...1968 roku okazało się być wyśmienite! 

Wrażenia dźwiękowe
Egretta TS500 potraktowałem jako normalne głośniki i przyłączałem je do moich testowych wzmacniaczy testowych, czyli do Haiku-Audio Bright MK4, Hegel H160, Cayin CS-120A oraz Pathos One Classic MKIII. Używałem też wintadżowy amplituner Sansui 3000A. (Warto jednak podkreślić, iż producent rekomenduje zestawiać głośniki Egretta z japońską elektroniką Olasonic serii Nanocompo). Przewody głośnikowe to litewskie Perkune Audiophile Cables. Pozostała część sprzętu towarzyszącego wymieniona jest na końcu niniejszego tekstu.

Na początek napiszę, że tytułowe głośniki optymalnie stawiać na biurku (i słuchać na nich kiedy przy nim siedzieć) jako monitory bliskiego pola. Ewentualnie można je ustawiać na komodzie i słuchać w oddaleniu jakichś maksymalnie 2 - 2,5 metra. Wówczas odbiór muzyki jest najlepszy - najpełniejszy i najwiarygodniejszy. Zresztą takie ustawienie TS500 sugeruje sam producent (co widać na rycinie na górze strony).

Sądząc po samym wyglądzie głośników Egretta TS500 trudno wyobrazić sobie jak one mogą brzmieć. Może się nawet wydawać, że grają one jakoś dziwacznie, czy nawet fikuśnie. Nic z tych rzeczy, albowiem TS500 brzmią zupełnie ...normalnie. No może poza tym, że generują bardzo specyficzną przestrzeń jak i ponadnormatywny sweet-spot, bo w związku z tym, że dźwięk promieniuje dookolnie, optymalne stereo daje się odczuwać w sporym rozciągnięciu. Tu nie ma "zwyczajnego" stereo jak w przypadku kolumn z głośnikami umieszczonymi na frontach, czyli w jednym punkcie. Tutaj stereo tworzy pełny półokrąg, o ile nie więcej. Zaiste nieczęsto z takim zjawiskiem można się spotkać w hi-fi - ułuda sceny 3D jest fascynująca. Dodatkowo zarówno wokale jak i instrumenty są w przestrzeni precyzyjnie porozmieszczane i poukładane. Mają wyraźny obrys, zaawansowaną strukturę i wewnętrzną rozbudowaną substancję. Nie są aż tak masywne, aby dawały wielce mocarny obraz, ale są zupełnie wystarczająco potężne dla prawidłowego odbioru muzyki. 

Egretta TS500 mają balans tonalny nieco przesunięty w górę, zupełnie jak typowe monitory studyjne. Jednakże występuje tu też zjawisko wzmocnienia basów, które są akcelerowane rurą korpusu i stożkowymi rozpraszaczami (które są jednocześnie podstawami głośników). Niskie tony są wzmacniane strukturą konstrukcyjną głośników (długą aluminiową rurą), lecz ich jakość nie jest porównywalna do basów produkowanych przez klasyczną membranę głośnikową. Nie przeszkadza to jednak w optymalnym słuchaniu muzyki - tym bardziej, że ogół dźwięku jawi się jako soczysty i naturalny. Zaprawiony powietrzem i detalicznością. Dużą zaletą jest także dobra rozdzielczość i detaliczność brzmienia niepodążająca w stronę ostrości acz w stronę odkrywczości i selektywności. Przynosi to zupełny brak natarczywości czy agresywności przekazu. Ponadto dźwięk charakteryzuje się niezłą swobodę akustyczną, lekkością i nasyceniem tonalnym. Z tonalną sprężystością i dobrą energią grania. O zdrowym wymiarze, zrównoważonym, ale otwartym i czystym. Transparentnym.

Jaka elektronika jest optymalna dla Egretta TS500? Trudno oczekiwać, by napędzać te kolumny pełnowymiarowym wzmacniaczem, choć takie rozwiązane jest całkowicie uprawnione. W teście używałem klasyczne wzmacniacze (przypomnę, były to: Haiku-Audio Bright MK4, Hegel H160, Cayin CS-120A oraz Pathos One Classic MKIII). Jednakże, moim zdaniem, najlepsze byłyby tu mniejsze, dość wydajne wzmacniacze. Producent rekomenduje japoński wzmacniacz Olasonic Nanocompo UA-1, który zresztą kiedyś TUTAJ i TUTAJ recenzowałem. To rzeczywiście może być synergiczne połączenie. Strzał w dziesiątkę. Z innych amplifikacji widziałbym też np. Taga Harmony HTA-700B v.2 (czytaj test TUTAJ), Dayens Ampino (czytaj test TUTAJ) albo zestaw NuPrime DAC-9/STA-9 (czytaj test TUTAJ). Ciekawie też mógłby się komponować Cyrus ONE (czytaj test TUTAJ). Doprawdy, rozsądnych propozycji wzmacniaczy dla Egertta TS500 jest całkiem sporo. Jest w czym wybierać.

Konkluzja
Egretta TS500 to bardzo innowacyjne i oryginalne głośniki o ponadzwyczajnym designie najwyższej klasy. Futurystyczny kształt i estetyka sci-fi. Wysokiej jakości wzornictwo oraz wyborne wykonanie podążają za kapitalnym brzmieniem. Niesamowita przestrzeń 3D i scena rozciągnięta niczym radziecka nastoletnia gimnastyczka. Brzmienie soczyste i żwawe, mocno selektywne i precyzyjne, ale głównie skupione na średnicy i sopranach. Basy istnieją, ale są akcelerowane poprzez rurę głośników, a nie przez adresowany doń głośnik basowy. Przynosi to ciekawy efekt, który może się podobać lub nie. W moim przekonaniu Egretta TS500 to głośniki, które zdecydowanie zasługują na bliższe poznanie. Brawo Japończycy!

Cena w Polsce - 2 990 PLN (za dwie sztuki).

System testowy
Wzmacniacze: Hegel H160 (test TU), Cayin CS-120A (test TU), Haiku-Audio Bright MK4 (test TU) i Pathos Classic One MKIII (test TU).
Kolumny: Living Voice Auditorium R3 (test TU), Pylon Ruby 25 (test TU), Triangle Genese Quartet, Martin Logan 35XT (test TU) i Guru Audio Junior (test TU).
Odtwarzacze CD/SACD: Musical Fidelity A1 CD-PRO i Pioneer PD-70AE.
Odtwarzacz sieciowy: Auralic Aries Mini (test TU).
DACi: Pioneer U-05 (test TUoraz Encore mDSD (test TU).
Komputery: MacBook Apple Pro i Dell Latitude E6440.
Gramofon: Nottingham Analogue Horizon (test TU).
Wkładka gramofonowa: Ortofon 2M Black (test TU).
Przedwzmacniacze gramofonowe: Musical Fidelity MX-VYNL (test TU), Audio Analogue AAphono (test TU) i 1ARC Arrow SE (test TU).
Tunery: Rotel RT-1080, Sansui TU-5900 i Tivoli Model One (test TU).
Magnetofon kasetowy: Nakamichi Cassette Deck 1 (test TU).
Minisystem: Pioneer P1-K (test TU).
Słuchawki: Fostex TH-610 (test TU), Meze 99 Neo (test TU), MEE Audio Matrix 2 (test TU), Audictus Achiever (test TU) i Final Audio Design Pandora Hope VI (test TU).
Kondycjoner sieciowy: Xindak PC-200V (test TU).
Akcesoria: podstawa antywibracyjna Rogoz-Audio 3SG40 (test TU), podstawy głośnikowe Rogoz-Audio 4QB80 (test TU), podstawy głośnikowe Solid Tech, stopy antywibracyjne Rogoz-Audio BW40, szafka audio Solid-Tech Radius Duo 3 (test TU), mata gramofonowa Harmonix TU-800EXi (test TU) i krążek dociskowy do gramofonu Clearaudio Clever Clamp (test TU). Kondycjoner masy dla głośników QAR Dynamit (test TU). Zatyczki do gniazd RCA Sevenrods. Zworki głośnikowe Sevenrods Speaker Jumper.


niedziela, 8 lipca 2018

[Audio vintage]: amplituner Sansui 3000A


Opisywany egzemplarz pochodzi z warszawskiego serwisu i salonu audio Nomos Audio Vintage.

Sprzęty japońskiej firmy Sansui już kilkakrotnie gościły na łamach Stereo i Kolorowo. Przy czym za każdym razem były to tunery (TU-666, TU-999, TU-70 i TU-5900), nigdy nie opisywałem grup innych sprzętów. Czas więc to zmienić. Dziś przedstawiam amplituner Sansui 3000A pochodzący dokładnie sprzed 50 lat, czyli z roku 1968. Ale zanim o nim samym, najpierw trochę historii.

Historia amplitunerów Sansui jest nieomal tak stara jak sama firma Sansui, która powstała w 1947 roku. Pierwszy zestaw Sansui HPR-100 z 1954 roku miał już sekcję tunera. Wczesne amplitunery lampowe to modele 250, SM320, 500 i 1000. Na początku lat sześćdziesiątych XX wieku Sansui wprowadziła imponującą grupę amplitunerów: SAX-200, SAX-300, SAX-600, SAX-1000 (1000A). Następnym celem Sansui było stworzenie światowej klasy odbiorników tranzystorowych (amplitunerów). Przedsiębiorstwo wprowadziło wiele takich produktów od końca lat sześćdziesiątych do połowy lat siedemdziesiątych. Niektóre z głównych produktów to serie od 1000 do 7000, od 3300 do 5500 Series, Single Number Series, Quad Series, od 221 do 881 Series, od 1010 do 9090 oraz od słynnych G-9000 i G-9700 Series pod koniec lat siedemdziesiątych. Sporo tego. Szczyt technologiczny amplitunerów Sansui został osiągnięty modelami 8080DB, 9090DB , G-8000, G-9000, G-9000DB , G-30000, G-8700DB i G-9700. 

Ostatnim niewiarygodnie wysokiej jakości amplitunerem Sansui był 9900ZDB wprowadzony na początku lat 80-tych. Potem Sansui wciąż produkowało niektóre wysokiej klasy odbiorniki takie jak Z9000 Series, jednak jakość późnego okresu od lat 70-tych do bardzo wczesnych 80-tych nie istniała w przypadku tych późniejszych modeli. Na początku lat 80-tych do połowy lat 80-tych koncepcja elementów systemu przejęła koncepcja produktów typu wieża. Sansui wciąż produkowało kilka amplitunerów; jednak były one używane jako główna jednostka w systemach komponentów hi-fi. Typowe odbiorniki Sansui w tej erze były oznaczane lierą R.

Pod koniec lat osiemdziesiątych cała branża rozpoczęła produkcję systemów mini- i maksi-komponentów. Większość japońskich producentów audiofilskich przeniosła swoje fabryki do innych krajów, by walczyć z rosnącą wartością jena. Sansui nie był tu wyjątkiem. Większość jednostek Sansui, z wyjątkiem produktów najwyższej klasy, takich jak wzmacniacze z serii 07 i wzmacniacze AV, zostało wyprodukowanych za granicą. Skupiano się głównie na tym, jak oszczędzać koszty, a nie jak tworzyć lepsze produkty. Historia Sansui kończy się w roku 1999, kiedy została pochłonięta przez chiński Grande Holdings Ltd. Obecnie Sansui to jedynie kilka modeli telewizorów, głównie oferowanych na rynku amerykańskim. Marka Sansui (wraz z Nakamichi i AKAI) czekają w chińskiej zamrażarce Grande Holdings Ltd. na lepsze czasy... 

Sansui 3000A produkowany był w latach 1967 - 1969, czyli tylko przez dwa lata, co z dzisiejszej perspektywy wydaje się dość dziwne. Ale w tamtych czasach produkcja jednego modelu przez  jedynie dwa lub trzy lata była normalnością, standardem. Stąd spora różnorodność wielu dawnych modeli takich firm jak Sansui, Nakamichi, Akai, Rotel, Pioneer, Marantz i wielu innych.

Model 3000A jest innowacyjnym amplitunerem (jak na czasy kiedy powstawał). Zaopatrzony został w najnowszy obwód wyjściowy SEPP OTL wykorzystujący opracowany przez Sansui transformator napędowy oraz tranzystor krzemowy Mesa typu 2SD45, zapewniający moc muzyczną IHF rzędu 130 Watów, moc RMS 48 Watów i moc stereo stereo RMS 45 Watów x 2. Przepustowość mocy wynosi 20 - 20 000 Hz przy dużym współczynniku tłumienia 15. Ponadto wzmacniacz posiada również nowo opracowany transformator napędowy ze specjalną strukturą nawijania, zapewniającą stabilne i niezawodne działanie obwodu mocy w każdej temperaturze roboczej i otoczenia. Co istotne, model 3000A posiada osobne zasilanie prądowe kanału lewego i prawego (!).

Masa urządzenia to prawie 16 kg, czyli sporo. Rozmiary też są duże (465 x 172 x 381 mm), znacznie większe niż klasycznego wzmacniacza. Amplituner zaopatrzony jest w kilka filtrów, podłączenie dla dwóch par głośników, ochronę przed przepięciami na wyjściach głośnikowych, ustawianie impedancji wyjść głośnikowych (4 i 8 Ohm), wyjście słuchawkowe 6,3 mm, regulację balansu, basów i sopranów, etc.

Wykonanie amplitunera zahacza wręcz o klasę luksusową. Wysoce estetyczny front wykończony aluminium, czarnym tworzywem sztucznym oraz szkłem. Pięknie dobrane gałki i przełączniki hebelkowe. Całości dopełnia wspaniała drewniana skrzynka obudowy z litego drewna. Sprzęt reprezentuje bardzo wysoką ligę designu i wykonania. A do tego posiada niewątpliwe walory zabytkowe. 

Dźwięk dynamiczny, otwarty, efektowny i dość rozdzielczy. Z dużym basem i niezłą przestrzenią. O gładkiej (aksamitnej) charakterystyce.

Dane techniczne
Moc: 45 W/kanał @ 8 Ω (stereo)
Pasmo przenoszenia: 15 Hz - 30 000 Hz
THD: 0.8 %
Sygnał wejściowy: 2.5 mV (MM), 150 mV (DIN), 180 mV (line)
SNR: 70 dB (MM), 75 dB (line)
Sygnał wyjściowy: 150 mV (line), 30 mV (DIN)
Wymiary: 465 x 172 x 381 mm
Masa: 15.6 kg

Pełne dane techniczne dostępne na stronie Classic Audio.
Manual serwisowy dostępny jest TUTAJ.
Przy opracowywaniu powyższego tekstu korzystałem ze strony The Best of Sansui.














LinkWithin

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...