S

S

MA

MIP

Polpak

wtorek, 20 listopada 2018

Kolumny podłogowe Pylon Pearl 27

Pearl 27 w czarnym wykończeniu (zdjęcie ze strony Pylon Audio)

Wstęp
Pod koniec października br. dotarły do mnie premierowe kolumny głośnikowe Pylon Pearl 27 (zobacz TUTAJ). No, cóż - to już kolejna z rzędu recenzja jarocińskich głośników na stronach Stereo i Kolorowo, a dokładniej czternasta (!). Wcześniej opisywałem (w kolejności alfabetycznej): Pylon Amber, Pylon Diamond 25, Pylon Diamond 28, Pylon Opal 23, Pylon Pearl 20, Pylon Pearl 25, Pylon Pearl Monitor, Pylon Sapphire, Pylon Sapphire 25, Pylon Ruby 25, Pylon Topaz 15, Pylon Topaz 20 oraz Pylon Topaz Monitor. Można więc napisać, że znam jarocińskie głośniki jak mało kto. Zdecydowana większość modeli Pylona to bardzo udane konstrukcje, często wręcz wybitne w relacji cena/jakość. Przed planowanym zakupem innych, warto zawsze posłuchać Pylony, albowiem najczęściej w cuglach wygrywają wspomniany ranking jakość/cena.

Ostatnio do gustu bardzo przypadły mi nowe Pylon Ruby 25 (czytaj test TUTAJ), a wcześniej Pylon Diamond 28 (czytaj test TUTAJ). Wspaniałe wykonanie, piękny design oraz barwny i zaawansowany dźwięk. Ale wracając do tytułowych Pylonów, czas na tradycyjny opis wrażeń ogólnych i budowy.

Wrażenia ogólne i budowa
Pearle 27 dostarczane są w dwóch dużych kartonowych pudłach dodatkowo zszytych dużymi metalowymi klamrami. Aby dostać się do środka należy te klamry zdjąć niszcząc niestety równocześnie ściany kartonów. Kolumny unieruchomione są styropianowymi formami, które przy wyjmowaniu głośników kruszą się i mocno sypią styropianowymi drobinami. Na szczęście od przyszłego roku Pylon Audio ma wreszcie zacząć używać formy z gąbek do unieruchamiania skrzynek. Najwyższy czas!

W komplecie ze skrzynkami znajdują się także płócienne maskownice oraz dwa komplety kolców wraz z podkładkami (to jest opcja). Kolce te należy wkręcić do spodu podstaw. Koce są wydłużone, zaś podkładki po środku mają dziurki w związku z tym nieważne z jakiej strony je położyć na podłodze a kolce zawsze znajdą się idealnie we właściwym miejscu. Pomysłowe i praktyczne rozwiązanie.

Nowe jarocińskie Pylony prezentują się całkiem nieźle, choć w stylu typowym dla budżetowych Pearli. Przed wszystkim pomimo, że stosunkowo tanie (cena poniżej 2 000 PLN), to nie wyglądają na "tanie" - a to już coś. Skrzynki pokryte są folią winylową skutecznie imitującą drewno - trzeba bliżej jej się przyjrzeć, aby rozpoznać że nie jest to prawdziwy drewniany fornir. Całość wygląda bardzo schludnie i czysto. Jest wykończone bez najmniejszego zarzutu.

Skrzynki to klasyczne prostopadłościany bez żadnych ścięć, żłobień czy innych udziwnień. Jedynym zabiegiem dekoracyjnym są przednie fronty, na które dookoła nachodzą ranty bocznych ścianek tworząc niejako ich obramowanie. (Taki chwyt zastosowano także w innych modelach Pearl, choć tam ścianki wystają, zdaje się, ciut więcej). Dzięki temu uzyskano nie tylko efekt zdobniczy, ale także nadano skrzynkom lekkości oraz upodobniono je do głośników z segmentu PRO.

Na samym dole frontów, pod rzędem czterech głośników i rury bass-reflexu, przyklejono metalowy stylizowany napis "PYLON". Z tyłu skrzynek umieszczono pojedyncze terminale głośnikowe we wnęce. To zwykłe terminale, ale dobrej jakości. Technicznej.

Kilka słów od producenta: "Zestaw głośnikowy Pearl 27 to konstrukcja 3-drożna, wyposażona w dwa 6,5 calowe głośniki niskotonowe Pylon Audio PSW 18.8 FGS znane z mniejszych modeli linii Pearl oraz głośnik średniotonowy Pylon Audio PSM 18.8 FGS profilowany dla lepszego odtwarzania tonów średnich. Układy magnetyczne przetworników posiadają otwór wentylacyjny, mający na celu zwiększenie wytrzymałości mocowej głośnika oraz redukujący zjawisko kompresji przy większych poziomach wysterowania. Górę pasma powierzono 1-calowej jedwabnej kopułce, wyposażonej w specjalnie profilowaną komorę wytłumiającą. Dodatkowo na froncie umieszczony jest pierścień redukujący zjawiska dyfrakcyjne. Głośnik ten cechuje się ciepłym, barwnym i rozdzielczym brzmieniem.

Obudowy posiadają specjalnie dobrane wytłumienie oraz wzmocnienia w newralgicznych miejscach, zapewniające odpowiednią sztywność konstrukcji oraz minimalizację niepożądanych rezonansów własnych. Tunel bass-reflex umiejscowiony na froncie obudowy pozwolił na swobodniejsze ustawienie kolumn w trudnych pomieszczeniach. Kolumny adresowane są pomieszczeniom o powierzchni od 20 do 45 m2, w których odnajdą się optymalnie.

Pearl 27 charakteryzują się brzmieniem z dobrze zaznaczonym i kontrolowanym basem, plastyczną średnicą i precyzyjną górą pasma, gdzie wszystkie detale oraz niuanse zawarte w muzyce, są podane w bardzo wyrazisty sposób, perfekcyjnie łącząc się w jedną, zgraną całość. Pearl 27 oferują mocny oraz uporządkowany dźwięk gdzie scena jest głęboka, a całość prezentacji dokładnie artykułowana". Koniec cytatu.

Specyfikacja techniczna
- Impedancja 4 Ohm
- Pasmo przenoszenia 32 Hz - 20 000 Hz
- Moc nominalna 100 W
- Moc maksymalna 160 W
- Efektywność 88 dB
- Głośnik niskotonowy 2 x Pylon Audio PSW 18.8 FGS
- Głośnik średniotonowy Pylon Audio PSM 18.8 FGS
- Głośnik wysokotonowy Pylon Audio PST T-80/8
- Mufy pod kolce
- Maskownica: opcja
- Wymiary [W x H x D] 200 x 1 020 x 280 mm
- Masa 18 kg / sztuka

Duże pudło z Pearl 27

Głośniki zabezpieczone są styropianowymi formami; na górze w folii zapakowane są maskownice

Kolce

Na zdjęciu powyżej, w lewym dolnym rogu, widoczne jest gniazdo z gwintem służące do wkręcenia kolca 

Wkręcone kolce






Pylon Pearl 27 to bardzo estetyczne kolumny

Głośnik średniotonowy produkcji Pylon Audio

Kolce na talerzykach

Duże logo "PYLON" na froncie


Odsłuchy

Pylon Pearl 27 grały w pomieszczeniu o powierzchni 30 m2 - dźwięk był soczysty i obfity


Wrażenia dźwiękowe
Pearl 27 przyłączałem do następujących wzmacniaczy: Pathos One Classic MKIII, Hegel H160, Haiku-Audio Bright MK4 oraz SPEC RSA-G3EX. Przewody głośnikowe to za każdym razem XLO UltraPLUS U6-10. Źródło to przede wszystkim streamer Auralic Aries Mini wraz z DAC Pioneer U-05 połączone przewodem USB i dalej do wzmacniacza przewodami Perkune Audiophile Cables Ultimate XLR 1,5 m lub Perkune Audiophile Cables Elite RCA 2 m. Pozostała część sprzętu towarzyszącego wymieniona jest na końcu niniejszego tekstu.

Ponieważ model Pearl 25 (czytaj test TUTAJ) opisywałem na blogu już ponad cztery lata temu, do odsłuchów nowego Pearl 27 podszedłem jak do "dziewiczego", albowiem trudno coś z czymś porównywać po takim długim czasie. Tym bardziej, że w Pearl 27 zastosowano głośniki średnio- i nisko-tonowe własnej produkcji Pylon Audio w miejsce dawnych OEM-owych w Pearl 25. Można więc wnosić, że oba modele różnią się w sposób znaczny (nie piszę tu o obecnych 25 versus 27). Ponadto "dwudziestki siódemki" to pierwsze zestawy Pylona wykorzystujące cztery głośniki w układzie trójdrożnym, a taki układ musi zagrać nieco inaczej niż dwudrożny w "dwudziestkach piątkach". Ale do rzeczy.

"Dwudziestki siódemki" grają wspaniale prężnym, mocnym i rozciągniętym dźwiękiem o sporej gęstości i efektywności. Zapewniają wręcz realistyczny muzyczny spektakl - bliski koncertowego. Jednak przekaz pomimo, że muskularny i pełny, to nie jest przesadzony, czy zbyt nachalny. Właściwe proporcje pomiędzy energią grania a muzykalnością są prawidłowo utrzymane. Peral 27 dostarczają taki dźwięk, w którym "wszystko słychać" i który jest fantastycznie harmonijny. To brzmienie uniwersalne i całościowe dające pełen wgląd w substancję i strukturę nagrań, bo te zawsze są reprodukowane jako kompletne i wyraźne. Owszem, jarocińskie skrzynki nie są aż tak analityczne i selektywne jak droższe konstrukcje, ale podczas odsłuchów to w ogóle nie przeszkadza. Pylony sprytnie maskują te niedociągnięcia esencjalną i rozbudowaną średnicą, dodatkowo wzmacnianą mięsistym basem o przyjemnej i przyjaznej fizjonomii. W rezultacie przekaz jest nasycony, potoczysty i energiczny - i z organicznym posmakiem.

Konstruktorom Pylon Audio udało się w ramach założonego budżetu zbudować takie kolumny, które nie tylko całościowo i uniwersalnie grają (tzn. równie dobrze reprodukują każdy gatunek muzyczny), ale również dysponują fizjologiczną barwą o wysokim poziomie nasycenia kolorami. Dzięki temu odsłuchy są niezmiernie przyjemne - wokale mają odpowiedni pierwiastek ciepła i aksamitu, zaś instrumenty równoważną dźwięczność zaprawioną głębią tonalną i strukturalną miąższością zapewniającą pełne i okrągłe nuty.

Dużym atutem jest także równowaga i spójność barwy z ogólnym przekazem Pylonów. Barwa jest tu dopełnieniem substancji i masy dźwięku. I odwrotnie. Można napisać, iż całość dźwięku jest perfekcyjnie zszyta - jest w ciągłym muzycznym kontakcie i wzajemnych korzystnych interakcjach. To jest największa siła Pearl 27, albowiem pomimo umiarkowanej ceny i związanych z tym naturalnymi ograniczeniami technologicznymi udało się inżynierom Pylona dostarczyć taki produkt, który po prostu optymalnie gra. Jest wzorowo dostrojony i zestrojony. Gra całym ciałem, pełną duszą oraz gorącym sercem.

Co istotne, tytułowe głośniki łatwo i bezproblemowo zgrywają się z rozmaitymi wzmacniaczami. Nie są ani trudne w doborze, ani jakoś specjalnie wybredne. Przypięte do wzmacniacza zapewniają obfity i plastyczny dźwięk kapitalnie rozprowadzający się nawet po dużej kubaturze pomieszczenia odsłuchowego. Równo i harmonijnie. Warto też podkreślić, iż Pearl 27 niekoniecznie przeznaczone są dla budżetowych wzmacniaczy (choć i z takimi symbiotycznie grają), bo nawet z droższymi pierwszorzędnie brzmią. U mnie najtańszym wzmacniaczem używanym podczas testów był polski Haiku-Audio Bright MK4 (cena 6 900 PLN) a podczas odsłuchów nie stwierdziłem jakichś artefaktów czy ubytków w przekazie. Dźwięk był mocny, pełny i jędrny. Zdrowy. 

Konkluzja
Jeżeli ktoś ma do wydania 2 000 PLN na kolumny podłogowe, to ich wydatek na parę Pylon Pearl 27 będzie optymalnym i uniwersalnym posunięciem. Najlepiej zainwestowanymi dwoma tysiącami na głośniki, bez troski o to, że "nie zgrają się" ze wzmacniaczem i pozostałą częścią systemu hi-fi audio.   

Cena w Polsce - 1 999 PLN (za dwie sztuki).

System odsłuchowy
Wzmacniacze: Hegel H160 (test TU), Cayin CS-120A (test TU), SPEC RSA-G3EX, Haiku-Audio Bright MK4 (test TU) i Pathos Classic One MKIII (test TU).
Kolumny: Living Voice Auditorium R3 (test TU), AudioSolutions Figaro S (test TU), Davone Studio VSA (test TU), Martin Logan Motion 35XT (test TU) i Guru Audio Junior (test TU).
Odtwarzacz CD: Musical Fidelity A1 CD-PRO.
Odtwarzacz sieciowy: Auralic Aries Mini (test TU).
DACi: Pioneer U-05 (test TU) oraz Encore mDSD (test TU).
Komputery: MacBook Apple Pro i Dell Latitude E6440.
Gramofon: Nottingham Analogue Horizon (test TU).
Wkładki gramofonowe: Ortofon 2M Black (test TU), Goldring 2500 (test TU) i Goldring Ethos (test TU).
Przedwzmacniacze gramofonowe: Musical Fidelity MX-VYNL (test TU) i 1ARC Arrow SE (test TU).
Tunery: Rotel RT-1080, Sansui TU-5900 i Tivoli Model One (test TU).
Magnetofony kasetowe: Nakamichi Cassette Deck 1 (test TU) i Nakamichi 700.
Minisystem: Pioneer P1-K (test TU).
Słuchawki: Fostex TH-610 (test TU), Meze 99 Neo (test TU), MEE Audio Matrix 2 (test TU), Audictus Achiever (test TU) i Final Audio Design Pandora Hope VI (test TU).
Kondycjoner sieciowy: Xindak PC-200V (test TU).
Akcesoria: podstawa antywibracyjna Rogoz-Audio 3SG40 (test TU), podstawy głośnikowe Rogoz-Audio 4QB80 (test TU), podstawy głośnikowe Solid Tech, stopy antywibracyjne Rogoz-Audio BW40, szafka audio Solid-Tech Radius Duo 3 (test TU), mata gramofonowa Harmonix TU-800EXi (test TU) i krążek dociskowy do gramofonu Clearaudio Clever Clamp (test TU). Kondycjoner masy dla głośników QAR Dynamit (test TU). Zatyczki do gniazd RCA Sevenrods. Zworki głośnikowe Sevenrods Speaker Jumper.


czwartek, 15 listopada 2018

Odtwarzacz przenośny Cayin N5 II - zapowiedź testu



Dawno nie opisywałem na blogu sprzętów dalekowschodniej marki Cayin. Ostatnio był to duży wzmacniacz zintegrowany Cayin CS-120SA (czytaj test TUTAJ), a było to prawie rok temu. Zaś przenośne urządzenia Cayin opisywałem jeszcze dawniej. Dlatego bardzo ucieszyłem się kiedy warszawski dystrybutor Cayin, firma Audiomagic.pl, zaproponował mi test nowego urządzenia. (Przy okazji przypomnę, że polskim dystrybutorem "dużych Cayinów", czyli m.in. wzmacniaczy lampowych jest tyskie Studio 16 Hertz). Tym bardziej, że Cayin od kilku lat bardzo intensywnie rozwija swój dział urządzeń przenośnych - obecnie jest ich prawdziwym światowym potentatem. Ma w ofercie kilkanaście odtwarzaczy cyfrowych, DACów i wzmacniaczy słuchawkowych. Wybór jest przeogromny!

Ostatecznie do testów przyjechał do mnie nowy odtwarzacz cyfrowy i DAC Cayin N5 II (zobacz TUTAJ, pisany często także jako Cayin N5 MKII), to odświeżona wersja poprzedniego N5. Oficjalną premierę miał jeszcze w grudniu 2017, lecz fizycznie dostępny w Polsce stał się dopiero na wiosnę 2018. N5 II to cyfrowy odtwarzacz audio z DAC DSD ESS9018k2m, oparty na systemie operacyjnym Android v.5.1, mogący pracować także jako klasyczny streamer dla takich serwisów jak Tidal, Spotify, etc. Co istotne, ma dwa niezależne wyjścia słuchawkowe, w tym zbalansowane 2,5 mm. Ma też 32 GB wbudowanej pamięci, dwa sloty na karty microSD, wsparcie do 2 x 400 GB, umiejętność odtwarzania muzyki bezpośrednio z zewnętrznej pamięci USB. Może być używany jako zewnętrzny DAC dla np. komputerów. Obudowa i pokrętło regulacji głośności wykonane zostały w technologii CNC z aluminium lotniczego i stali nierdzewnej. Trudno wiec nie skonstatować, że technologia budowy i aplikacji przenośnych odtwarzaczy audio w ostatnich dwóch - trzech latach ogromnie poszła do przodu. Ten malusi Cayin N5 II jest kapitalnie wykonany, bardzo bogato wyposażony i jest wręcz "wszystkomogący"!












środa, 14 listopada 2018

Kolumny podłogowe AudioSolutions Figaro S



Wstęp
Niedawno z sopockiego Premium Sound przyjechały do redakcji Stereo i Kolorowo nowe kolumny podłogowe AudioSolutions Figaro S (zobacz TUTAJ). To zaś już kolejni u mnie przedstawiciele rodziny Figaro! pochodzący z litewskiej manufaktury AudioSolutions. Zupełnie niedawno testowałem ich mniejszych, bo podstawkowych, braci o nazwie Figaro B (czytaj test TUTAJ). Ich dźwięk zupełnie mnie oczarował, ciekawe więc jak będzie z podłogowymi Figaro S? Po odpowiedź zapraszam do lektury dalszej części tekstu.

Wrażenia ogólne i budowa
Model Figaro S to najmniejszy podłogowy serii Figaro! AudioSoulusions w ramach tej serii oferuje także: centralny Figaro C, podstawkowe Figaro B (testowane już na Stereo i Kolorowo) oraz aż cztery podłogowe - tytułowy Figaro S, Figaro M, Figaro L i Figaro XL. Nie trzeba chyba wyjaśniać, iż nomenklatura ta jest zbieżna z rozmiarówką odzieżową i oznacza wielkość skrzynek. Warto zauważyć, że największe Figaro XL to są już potężne kolumny. Ich wymiary wynoszą aż 1 748 mm x 356 mm x 618 mm przy masie jednej sztuki 105 kg! Mają zamontowanych po 7 przetworników w jednej skrzynce, zaś oczywiście ich cena sięga już bram realnego high-endu (niecałe 40 000 PLN).

Głośniki Figaro S nie są tak olbrzymie jak wspomniane powyżej Figaro XL. Ich wymiary to 940 mm x 232 mm x 401 mm, można by więc je nazwać kompaktowymi, choć jak na "małe" podłogówki są wyjątkowo ciężkie (28 kg/sztuka) i głębokie (aż 401 mm!). Innymi słowy, Figaro S to bardzo solidne i krzepkie konstrukcje - mocne niczym litewskie dęby, a to bardzo dobrze wróży im zdolnościom akustyczno-brzmieniowym.

Kolumny dostarczane są w dwóch sporych pudłach, zabezpieczone styropianowymi formami z kartonowymi obramowaniami. Każda ze skrzynek dodatkowo owinięta jest folią ochronną. Wypakowanie z pudeł byłoby czynnością prostą, gdyby nie duża masa własne kolumn. Ale wystarczy postawić pionowo kartony i po prostu wysunąć skrzynki z pudeł pociągając do siebie. Dużym plusem jest fakt, że do Figaro S nie trzeba wkręcać żadnych kolców do podstaw, bo są już powkręcane. A dokładniej nie są to kolce, lecz ścięte (płaskie) stożki wykonane z twardego drewna i umieszczone w specjalnym tunelu. Ich wysokość można swobodnie regulować za pomocą ich obracania w owym tunelu. Bardzo praktyczne i ergonomiczne rozwiązanie.

Tytułowe głośniki prezentują się bardzo korzystnie i elegancko, choć w stylu typowym dla AudioSolutions, co jest sporą wartością, albowiem owa litewska firma przez niecałych 10 lat istnienia wypracowała swój indywidualny i rozpoznawalny design. Skrzynki zbudowane są na planie wydłużonego trójkąta ze ściętym tylnym bokiem. Taka konstrukcja ma zapewniać optymalne korzyści akustyczne. Powierzchnia kolumn pokryta jest matowym lakierem z błyszczącymi mikro-drobinkami, zaś po obu bokach znajdują się (szerokie i długie na całą wysokość) wstawki z drewna. Tu producent dopuszcza aż 18 rozmaitych odmian kolorystycznych i wykończeniowe. Na przykład takie powierzchnie jak wykończenia 3D o wysokim połysku lub trzy różne kolory lnianego włókna o wysokim połysku. Wybór jest gigantyczny.

Na froncie może być zainstalowana zintegrowana materiałowa maskownica ze ścianką lub sama ścianka z otworami na głośniki. Nabywca indywidualnie decyduje jaką wersję zamontować, bo obie ścianki są w komplecie. Aby ją wymienić wystarczy pociągnąć ściankę do siebie i ją zdjąć, mocowana jest na bolcach. Taką maskownicę producent nazywa "Stealth" - i jest to pierwszorzędne rozwiązanie.

Główne cechy:
- Trójdrożny system głośników
- Głośnik wysokotonowy z kopułką z miniaturowym tubą, z falowodem
- Super sztywne membrany papierowe, dla szybkiej odpowiedzi i doskonałej klarowności dźwięku i zwartego basu
- Self-Locking Cabinet - konstrukcja obudowy zapożyczona z referencyjnej serii Vantage 5th Anniversary
- Zintegrowane, niewidoczne stopy o regulowanej wysokości
- Podwójna przednia przegroda (system "stealth Grille") podobnie jak w serii Overture
- Łatwe zdejmowanie przedniej ścianki przez mały ozdobny otwór na palce
- Terminale przyłączeniowe WBT NextGen
- 17 różnych, unikatowych, opcji wykończenia, dla optymalnego dopasowania do pomieszczenia.

Dane techniczne
Głośniki: 2,5-centymetrowy jedwabny głośnik wysokotonowy, 15,2 cm środkowy stożek ER, dwa 15,2 cm stożkowe przetworniki basowe typu ER;
Czułość: 91 dB przy 2,83 V 1 m;
Nominalna moc wyjściowa: 90 W RMS;
Maksymalne napięcie zasilania: 180 W;
Impedancja: nominalna 4 Ohm;
Częstotliwość podziału: 400 Hz; 4 000 Hz;
Pasmo przenoszenia (środowisko w pokoju): 37 - 25 000 Hz;
Wymiary (W x S x G): 940 x 232 x 401 mm;
Masa: 28 kg/sztuka.



Regulowane podstawki wkręcone bezpośrednio do skrzynek kolumn





Pierwszorzędna stolarka; boki dostępne są w aż 18-tu wersjach kolorystycznych


Połyskujący czarny mat


Skrzynki są dość spore - i to pomimo faktu, że Figaro S to najmniejszy podłogowy przedstawiciel serii Figaro! 

Porównanie z Living Voice Auditorium R3


Spojrzenie na cały system odsłuchowy


Wrażenia dźwiękowe
AudioSolutions Figaro S podłączałem kolejno do następujących głośników: Haiku-Audio Bright MK4, SPEC RSA-G3EX, Hegel H160 i Pathos Classic One MKIII. Przewody głośnikowe to za każdym razem XLO UltraPLUS U6-10. Pozostała część sprzętu towarzyszącego wymieniona jest na końcu niniejszego tekstu.

Napiszę tak. Gdybym nie znał firmowej sygnatury AudioSolutions, to byłbym dźwiękiem oferowanym przez Figaro S bardzo, ale to bardzo zaskoczony. Dlaczego? A dlatego, że z wizualnie, bądź, co bądź, to jednak z dość ciężkawych wizualnie skrzynek wydobywa się nie tylko mocarny i hojny dźwięk, ale także kapitalnie napowietrzony, zaopatrzony w zaawansowaną plastyczność i pierwszorzędną barwę przywodzącą na myśl konstrukcje high-endowe (piszę te słowa z całą odpowiedzialnością). Jednakże najbardziej uwagę przykuwa bardzo rozbudowana średnica, która sięga głębiej i szerzej niż znaczna część znanych mi głośników innych firm. Oczywiście, jest to pochodna świadomego zamysłu konstruktora, pana Gediminasa Gaidelisa, by wszystkie modele podłogowe Figaro były trójdrożnymi systemami, w których głośniki średniotonowe pracują w szerszym niż zwykle zakresie celem zredukowania zniekształceń w krytycznym obszarze ludzkiego ucha. I to rzeczywiście słychać!

Średnica jawi się jako esencjonalna, dociążona i gęsta a równolegle jako lekka i płynna. Niekiedy wręcz aksamitna. Jest nacechowana emocjami i energią, ale pozostająca w całkowitej harmonii z pozostałymi zakresami. Wokale są podawane precyzyjnie, wiarygodnie i dość bezpośrednio (są nieco bliższe niż w porównawczych Living Voice Auditorium R3). Przekłada się to na wysoki stopień nasycenia nagrań wokalnych, bo oprócz swoistej energii i rozmachu mają także dodatkową witalność i obecność. Na przykład głos Brendona Perrego na najnowszym albumie Dead Can Dance "Dionysus" (PIAS 2018) ma odpowiednią charyzmę, potęgę i obecność oraz jednocześnie jest zniuansowany, z wyraźną fakturą i fantastycznie barwny. Odczuwalny jako pełny i soczysty, z podkładem i z głębszym miąższem. Co istotne, wokal Perrego kapitalnie wytłacza się na tle licznie akompaniujących instrumentów; można nawet napisać, iż jest wyróżniany na ich dźwięku. Aczkolwiek instrumenty mają pełen kontent i masę - stanowią osobno żyjące podmioty ustanawiające solidną podstawę dla ludzkich głosów. To doskonała koegzystencja, a nawet synergia.

Kilka słów należy się także niskim tonom, bo i one mocno odciskają swe piętno w ogólnej sygnaturze brzmieniowej litewskich głośników.  Przede wszystkim zapewniają one bardzo stabilny fundament, na którym posadzone są pozostałe zakresy. Stanowią niejako solidny żelbetowy szkielet dający potęgę i sprężystość całej konstrukcji dźwięku. Basy nie są jednak w żaden sztuczny sposób "napompowane" czy przeskalowane. Są naturalne i fizjologiczne, acz mocno zaświadczające o swojej obecności. Dzięki temu brzmienie Figaro S odbierane jest w charakterze żyznego i wysokokalorycznego, ale nie tłustego i na pewno nie przysadzistego. To realizm czystej postaci - "pełną gębą".

Odsłuchy gitar basowych Marcusa Millera, czy kontrabasu Bustera Williamsa to majstersztyk akustyki, choć przecież Figaro S to dopiero wstęp do wyższych modeli AudioSolutions. Można więc skonkludować, iż nawet podstawowy model ma wzorowe umiejętności reprodukcji basu. Tym bardziej, że jest to bas równy, szybki i czysty. Gęsty a zarazem miękki, jednak nie ociężały. Brawo!

Jeśli chodzi o tony wysokie, to mogę napisać, że są poprawne. Nie wyróżniają się jakąś nadmierną analitycznością, czy wyszukaną rozdzielczością, lecz niedopracowanymi też nie można ich nazwać. Zapewniają optimum przekazu wynikającego z zakresu sopranowego (np. wspaniale metalowy dźwięk czyneli), ale jednocześnie nie są mistrzami wyszukanej selektywności. Dają ogólnie dobry wgląd w nagrania, acz nie rewelacyjny. Wyższe modele AudioSolutions uczynią to lepiej. Trzeba mieć tego faktu oczywistą świadomość.

Konkluzja
Litewskie kolumny głośnikowe AudioSolutions Figaro S to pierwszorzędna budowa skrzynek, oryginalne rozwiązanie designerskie z bocznymi ściankami dostępnymi w aż 18-tu dekorach i kolorach, nietypowa maskownica typu "Stealh". Ale przede wszystkim to ponadprzeciętne zdolności akustyczne zahaczające o strefy high-edndu. Brzmienie charakteryzuje się niepospolitą soczystością i potęgą ujarzmionymi w ramach rewelacyjnej plastyczności oraz rasowej barwności. Do tego dochodzi jeszcze zjawiskowa przestrzeń umożliwiająca bardzo staranne i wiarygodne rozłożenie sceny. AudioSolutions Figaro S zapewniają pełnowymiarowy i zaawansowany spektakl muzyczny klasy high-fidelity. A to przecież dopiero najmniejszy podłogowy model rodziny Figaro!

Cena w Polsce - 15 390 PLN (za dwie sztuki).

System odsłuchowy
Wzmacniacze: Hegel H160 (test TU), Cayin CS-120A (test TU), SPEC RSA-G3EX, Haiku-Audio Bright MK4 (test TU) i Pathos Classic One MKIII (test TU).
Kolumny: Living Voice Auditorium R3 (test TU), Tannoy Legacy Cheviot (test TU),  Pylon Pearl 27, Davone Studio VSA (test TU), Martin Logan Motion 35XT (test TU) i Guru Audio Junior (test TU).
Odtwarzacz CD: Musical Fidelity A1 CD-PRO.
Odtwarzacz sieciowy: Auralic Aries Mini (test TU).
DACi: Pioneer U-05 (test TU) oraz Encore mDSD (test TU).
Komputery: MacBook Apple Pro i Dell Latitude E6440.
Gramofon: Nottingham Analogue Horizon (test TU).
Wkładki gramofonowe: Ortofon 2M Black (test TU), Goldring 2500 (test TU) i Goldring Ethos (test TU).
Przedwzmacniacze gramofonowe: Musical Fidelity MX-VYNL (test TU) i 1ARC Arrow SE (test TU).
Tunery: Rotel RT-1080, Sansui TU-5900 i Tivoli Model One (test TU).
Magnetofony kasetowe: Nakamichi Cassette Deck 1 (test TU) i Nakamichi 700.
Minisystem: Pioneer P1-K (test TU).
Słuchawki: Fostex TH-610 (test TU), Meze 99 Neo (test TU), MEE Audio Matrix 2 (test TU), Audictus Achiever (test TU) i Final Audio Design Pandora Hope VI (test TU).
Kondycjoner sieciowy: Xindak PC-200V (test TU).
Akcesoria: podstawa antywibracyjna Rogoz-Audio 3SG40 (test TU), podstawy głośnikowe Rogoz-Audio 4QB80 (test TU), podstawy głośnikowe Solid Tech, stopy antywibracyjne Rogoz-Audio BW40, szafka audio Solid-Tech Radius Duo 3 (test TU), mata gramofonowa Harmonix TU-800EXi (test TU) i krążek dociskowy do gramofonu Clearaudio Clever Clamp (test TU). Kondycjoner masy dla głośników QAR Dynamit (test TU). Zatyczki do gniazd RCA Sevenrods. Zworki głośnikowe Sevenrods Speaker Jumper.


poniedziałek, 12 listopada 2018

Interkonekty Perkune Audiophile Cables Ultimate XLR 1,5 m. - zapowiedź testu




Niezrównany pan Paul Goodwin, czyli konstruktor i właściciel litewskiej manufaktury Perkune Audiophile Cables, niedawno wysłał mi z Wilna swoje najnowsze przewody symetryczne Perkune Audiophile Cables Ultimate XLR (zobacz TUTAJ) o długości półtora metra. Jak w liście napisał Paul: "kilka dobrych lat pracował nad budową interkonektów i ostatecznym dostrojeniem dźwięku tak, aby całość zaaplikowana do systemu hi-fi brzmiała optymalnie i dojrzale".

Ultimate XLR to już kolejne przewody marki Perkune Audiophile Cables, jakie pojawiają się na stronach Stereo i Kolorowo, bo do tej pory opisałem ich około dziesięciu różnych. Fakt, nie wszystkie rzucają na kolana, lecz po wielokrotnych odsłuchach i rozmaitych porównaniach muszę przyznać, że pan Goodwin ma wyjątkowo dobre ucho do kabli. Osiągnął sporą biegłość w ich konstruowaniu, zaś one same zaaplikowane do systemu hi-fi przynoszą najczęściej wiele oczywistego dobra (duża przejrzystość, rozbudowana scena dźwiękowa, realizm brzmienia, etc.), a już na pewno nie szkodzą (jak to się niestety niekiedy zdarza innym producentom). Owszem, nie kosztują kilku groszy, lecz Paul oferuje je przecież na rynek europejski, a nie dalekowschodni... Coś, za coś.

Na początek podłączyłem interkonekty Ultimate XLR 1,5 m. pomiędzy DAC Pioneer U-05 a wzmacniacz zintegrowany SPEC RSA-G3EX. I rozpocząłem odsłuchy. Zaś równolegle testuję głośniki AudioSolutions Figaro S - również produkcji litewskiej. Zapraszam do lektury testu za kilkanaście dni.









LinkWithin

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...