S

S

MA

Premium Sound

MIP

Polpak

wtorek, 24 października 2017

Kolumny podłogowe Klipsch Forte III Special Edition - zapowiedź testu


Klipsch Forte III SE (zdjęcia z firmowej strony Klipsch) 

Od zawsze chciałem mieć u siebie kolumny Klipsch serii Heritage, byłem ich po prostu niezmiernie ciekaw. Przeszkodą zawsze były ich olbrzymie rozmiary i związana z tym konieczność transportu na palecie. Wątły zespół Stereo i Kolorowo samotnie nie poradziłby sobie z takim wyzwaniem, aby najpierw odebrać około stukilogramową paletę, potem rozpakować ją, wypakować głośniki, a następnie przenieść dwa duże 40-kilogramowe kloce do pokoju odsłuchowego. Potrzebna była pomoc. Na szczęście tak złożyło się, że lotny przedstawiciel EIC Sp. z o.o. mógł przywieźć do mnie do Gdyni kolumny Heritage i wspólnymi siłami zdołaliśmy się z nimi uporać. Efekt jest rewelacyjny! Wspaniałe wykończenie klasy luksusowej.

Te kolumny to oczywiście Klipsch Forte III Special Edition (zobacz TUTAJ i TUTAJ). Jest to wersja z roku 2017 z zastosowanymi przekonstruowanymi przetwornikami. Jako membrany wysokotonowe i średniotonowe pracują tytanowe kopułki. Natomiast głośnik niskotonowy, posiadający potężny układ magnetyczny, wyposażony jest w membranę z włókna kompozytowego. Przed głośnikiem średniotonowym zastosowano tubę o nowym kształcie, polepszającym zakres promieniowanych częstotliwości i kierunkowość.

Klipsch Forte III Special Edition podłączyłem do wzmacniacza hybrydowego Pathos Classic One MKIII przewodami głośnikowymi Perkune Audiophile Cables z serii Elite. Źródło to odtwarzacz sieciowy Auralic Aries Mini wraz z przetwornikiem c/a Pioneer U-05 połączone kablami - cyfrowym Belkin Pure AV Optic i interkonektem analogowym - Perkune Audiophile Cables serii Elite.

* * *   

Kilka słów od dystrybutora: "Klipsch wprowadza do sprzedaży kolumnę głośnikową model FORTE III, w wersji Special Edition. Po raz pierwszy model ten pojawił się na rynku w 1985 roku. Połączenie tubowych głośników średniotonowego i wysokotonowego z dużym 12-calowym głośnikiem niskotonowym i potężną 15-calową membraną bierną umieszczoną na tylnej ściance, zaowocowało energetycznym, dynamicznym i szczegółowym dźwiękiem.

FORTE III Special Edition, oferowane są w dwóch ekskluzywnych wersjach wykończenia: California Black Walnut z maskownicą wykonaną z owczej wełny i Matte Black z maskownicą o nazwie „Silver Luster". California Black Walnut to gatunek liściastego drzewa rosnącego na zachodnim wybrzeżu Stanów Zjednoczonych. Powstało ono ze skrzyżowania rodzimego gatunku California Walnut oraz English Walnut. Kolor drewna jest bardzo zróżnicowany i może wahać się od bladobrązowego aż do ciemnobrązowego (czekolada) o wyraźnych bardzo ciemnych pasmach. Drewno może mieć też smugowy, zbliżony do marmuru wygląd przez co nazywane jest „marbled Claro walnut”. Na rynek zostanie wprowadzonych jedynie po 70 par urządzeń w wersji SE, obu typach wykończenia. Kolumny są okleinowane dopasowanymi warstwami forniru tak by wizualnie tworzyły parę o lustrzanym odbiciu. Każda z nich posiada podpis rzemieślnika który ją wykonał".

Dane techniczne
Moc ciągła 100 W
Moc szczytowa 400 W
Skuteczność 99 dB
Impedancja 8 Ω
Pasmo przenoszenia 38 - 20 000 Hz
Dane szczegółowe
Częstotliwość podziału zwrotnicy (średnie) 650 Hz
Częstotliwość podziału zwrotnicy (wysokie) 5 200 Hz
Maksymalny poziom akustyczny (dB) 116 dB SP

Parametry głośników
Głośnik wysokotonowy K-100-TI 1” (2.54 cm) tytan – tuba K-79T
Głośnik średniotonowy K-70 (4.45 cm) tytan – tuba K-703-M
Gł. niskotonowy K-281 12” (30.48 cm) – włókno kompozytowe
Membrana bierna KD-15 15”

Konstrukcja
Typ obudowy ¾” MDF
Materiał płyta MDF
Wysokość 914 mm
Szerokość 419 mm
Głębokość 330 mm
Wykończenia California Black Walnut, Black Matte
Masa jednej sztuki 32,70 kg.










poniedziałek, 23 października 2017

Wzmacniacz słuchawkowy/przedwzmacniacz gramofonowy Divaldi AMP-02


Divaldi AMP-02 (zdjęcia ze strony Divaldi)

Wstęp
W połowie września br. krakowski dystrybutor Mediam niedawno przesłał na testy najnowszy produkt marki Divaldi. To Divaldi AMP-02 (zobacz TUTAJ), czyli wzmacniacz słuchawkowy z zainstalowanym przedwzmacniaczem gramofonowym dla wkładek typu MM i MC. Przypomnę, że niedawno opisywałem poprzednią wersję wzmacniacza, czyli Divaldi AMP-01 (czytaj test TUTAJ). AMP-02 to rozwinięcie konstrukcyjne względem AMP-01. Nowy model został wyposażony w dodatkowy stopień gramofonowy dla wkładek typu MC. Na spodzie obudowy umieszczono kilkustopniowy selektor dopasowania dla wkładek gramofonowych  MC (w zakresie 10 Ohm – 100 Ohm). Co ciekawe, AMP-02 bez problemu może pracować jako przedwzmacniacz do końcówki mocy tranzystorowej, lampowej lub wzmacniacza zintegrowanego, gdzie można wykorzystać fakt wbudowania stopnia gramofonowego – Phono MM/MC.

Divaldi
Divaldi (zobacz TUTAJ) to marka stworzona przez krakowskiego dystrybutora Mediam. Jest zbitkiem dwóch słów pochodzących od osób odpowiedzialnych za powstanie i istnienie Divaldi: pana Włodzimierza Duvala - właściciela Mediam Group oraz głównego konstruktora - pana Waldemara Łuczkosia zwanego "Waldi".

Obecnie Divaldi proponuje wzmacniacz słuchawkowy AMP-01, tytułowy AMP-02 (wraz z zasilaczem), wzmacniacze zintegrowane INT-01 i INT-02, kondycjoner fotowoltaiczny IAP-01 oraz kolumny głośnikowe FS-01. Sprzęty oferowane są w kilku różnych wybarwieniach. Oprócz tego Divaldi wywarza takie akcesoria jak: stojaki do słuchawek (w kilku odmianach, w tym takiej pasującej do AMP-01 i AMP-02), podstawy pod kolumny i stoliki antywibracyjne. Myślę, że sporą część tych przedmiotów będzie można zobaczyć podczas tegorocznej wystawy Audio Video Show w Warszawie.

Wrażenie ogólne i budowa
AMP-02 dostarczany jest w eleganckim czerwonym pudełku z twardej tektury. Wewnątrz, pośród miękkiej gąbki, spoczywa przedwzmacniacz i zasilacz. Jest też przewód sieciowy (zakończony nietypowym wtykiem), przewód sieciowy łączący zasilacz z przedwzmacniaczem,  instrukcja obsługi oraz gwarancja producenta. Wraz z tymi przedmiotami otrzymałem też przejściówkę duży jack - 2 x RCA umożliwiającą wyprowadzenie sygnału z wyjścia słuchawkowego do np. końcówki mocy lub monitorów aktywnych, albowiem AMP-02 można wykorzystywać również jako zwykły przedwzmacniacz. Za przejściówkę należy jednak dodatkowo dopłacić. Nie ma jej w standardowym wyposażeniu.


Stojak na słuchawki HED-02 (zdjęcia ze strony Divaldi)

Całość może dopełnić opcjonalny stojak słuchawkowy Divaldi HED-02 (zobacz TUTAJ) albo Divaldi HED-03 (zobacz TUTAJ) wykonany z granitu i corianu. Na granitowej podstawie można ustawić zestaw Divaldi AMP-02 (lub oczywiście sam przedwzmacniacz AMP-01). Kapitalny pomysł.

Obudowa wzmacniacza została wykonana z jednolitej bryły wysokiej jakości aluminium. To wymyślny kształt spłaszczonego walca z wydrążoną od góry płytką. W tym zagłębieniu znajduje się pokrętło głośności, dodatkowo od spodu podświetlane. Nieziemsko to wygląda. Warto wspomnieć, że Divaldi otrzymał w tym roku prestiżową nagrodę za design przedwzmacniacza AMP-01: "IF Design Award 2017".

Z przodu zasilacza umieszczono wyłącznie jedną pomarańczową diodę sieciową, a w przedwzmacniaczu - tylko gniazdo słuchawkowe 6,3 mm. Najważniejsze rzeczy znajdują się z tyłu i ...pod spodem przedwzmacniacza. Pod spodem zamontowano dwa mini-regulatory do ustawiania oporności i pojemności wkładek MC i MM. Rozmieszczone są pomiędzy czterema gumowymi stopkami przykręconych śrubami imbusowymi, które jednocześnie służą po mocowania dolnej pokrywy przedwzmacniacza. Sprytne i poręczne.

Z kolei z tyłu znajdują się dwie pary złoconych gniazd RCA (wysokiej jakości) wyjściowych i wejściowych, hebelkowy przełącznik dla nastawu MM/MC i identyczny dla wyboru trybu pracy przedwzmacniacza liniowego lub phono-stage. Jest jeszcze zacisk uziemienia i mini-gniazdo sieciowe 16 V. Tu umieszcza się wtyk przewodu zasilającego doprowadzonego z zasilacza Divaldi (lub opcjonalnie innego). Natomiast z tyłu zasilacza znajduje się wejściowe "trójkątne" gniazdo zasilające 230 V, pięcio-bolcowe gniazdo (mini DIN) zasilające wyjściowe 16 V oraz hebelkowy włącznik/wyłącznik zasilania.   

Jak informuje producent, przedwzmacniacz  jest wyposażony w niezależny zasilacz dla napięcia przemiennego AC 16 V. Został stworzony z myślą o wzmacniaczach słuchawkowych z serii AMP. Stanowi element opcjonalny w wypadku wzmacniacza AMP-01, natomiast dla AMP-02 jest niezbędny do pracy. (W zasilaczu zamontowany jest osobny wyłącznik zasilania 230 V). Designem nawiązuje do serii wzmacniaczy AMP. Wykonany został z jednolitej bryły wysokiej jakości aluminium (podobnie jak przedwzmacniacz). W konstrukcji zastosowany został specjalnie zaprojektowany transformator toroidalny. Wyjście sygnału może być wtedy wyprowadzone z gniazda wyjścia słuchawkowego poprzez konektor jack stereo/RCA stereo (dostępny jako opcja). Wzmacniacz słuchawkowy zapatrzony jest w system opóźnionego załączania słuchawek. Wyjście obsługujące słuchawki ma rozmiar 6,3 mm.

Parametry techniczne
AMP-02
Moc wyjściowa 850 mW (Class A), 3,5 W max. (impuls)
Obciążenie wyjścia min 30 Ohm – 600 Ohm (użyteczny zakres dynamiki zależny jest od typu zastosowanych słuchawek, 30 Ohm - 600 Ohm)
Obciążenie wejść gramofonowych MM 47 kOhm (100pF), MC 10/22/33/50/100/2400 Ohm
Dynamika 80 dB
Pasmo przenoszenia wejście liniowe 20 - 20 kHz / 0,5 dB, wejście gramofonowe dla RIAA 20 – 20 kHz / 1,5 dB
Zniekształcenia 0,2 % przy 1 kHz
Wzmocnienie napięciowe stopnia mocy 20 dB
Wzmocnienie napięciowe stopnia MM 1 kHz 40 dB
Wzmocnienie napięciowe dodatkowego stopnia MC 20 dB
Wejście RCA stereo 1 x liniowe , RCA stereo 1 x gramofonowe MM/MC
Dopasowanie do wkładki MM 47 kOhm (100 pF)
Dopasowanie do wkładki MC 10/12/15/18/22/33/50/100 Ohm
Wyjście słuchawkowe gniazdo jack stereo 6,3 mm
Zasilanie 16 V AC
Pobór prądu 1 A max
Pobór mocy 15 W max
Obciążalność wyjść max 0,5 A/kanał (impuls)
Materiał aluminium
Wymiary szerokość 115 mm wysokość 53 mm głębokość 102 mm
Masa 700 g
Kolor biały/czarny/złoty
Zasilacz
Moc 20 W dla napięcia wyjściowego AC 16 V
Napięcie pracy 230 V 50 Hz lub opcjonalnie 240 V / 120 V / 100 V; 50/60 Hz
Materiał aluminium
Wymiary  wysokość 33 mm głębokość 96 mm szerokość 115 mm
Masa 620 g
Kolor biały/czarny/złoty


Design i wykonanie klasy mistrzowskiej


Gałka głośności podświetlana jest od spodu

Opcjonalny adapter do przedwzmacniacza

Z tyłu znajduje się dużo gniazd i przełączników

Słuchawki Pioneer SE-Monitor5

W towarzystwie Auralic Aries Mini

Wrażenia dźwiękowe
Do przedwzmacniacza AMP-02 najpierw podłączyłem słuchawki Pioneer SE-Monitor5, a potem kolejno Final Audio Design Pandora Hope VI, Fostex TH-610 i Meze 99 Neo. Wzmacniacze słuchawkowe porównawcze to Pioneer U-05, Hegel H160 i S.M.S.L. M7. Do testów przedwzmacniacza gramofonowego używałem gramofonu Nottingham Analogue Horizon w wkładką MM Ortofon 2M Black. Przedwzmacniacze porównawcze to Musical Fidelity MX-VYNL i 1ARC Arrow SE. Dokładna lista sprzętu towarzyszącego wymieniona jest na końcu niniejszego tekstu.

Na początek opiszę jak sprawuje się AMP-02 jako typowy wzmacniacz słuchawkowy. Już podczas testów DIvaldi AMP-01 przekonałem się, że konstruktor - pan Waldemar Łuczkoś, zna się na budowie słuchawkowców jak mało kto. W podsumowaniu testu AMP-01 tak napisałem: "Równolegle brzmi ekspansywnie i subtelnie, esencjonalnie i detalicznie, rytmicznie i lekko, a także przejrzyście - czysto".  Nie wiem, czy konstruktor cokolwiek zmieniał w budowie samego wzmacniacza, lecz na pewno dodatek osobnego zasilacza (z dużym transformatorem) może w dźwięku sporo zmienić. I rzeczywiście - ten dodatek istotnie zmienia dźwięk w dobrą stronę, taka separacja prądowa czyni wiele brzmieniowego pożytku. To przede wszystkim poszerzenie dźwięku objawiające się głębszą i szerszą sceną, co w przypadku słuchawek jest przecież trudne do uzyskania. Divaldi ładnie pokazuje poszczególne plany, różnicowanie warstw i sub-warstw muzycznych. Instrumenty lokowane są precyzyjnie i jednoznacznie. Stan skupienia tonalnego i substancja muzyczna są wyraźne i dookreślone.  Dzięki temu odsłuchy mają szanse być nie tylko przestrzenne i treściwe, ale także bezpośrednie i szczegółowe. Harmonijne i plastyczne.

Dużym zaskoczeniem może być fakt, iż wzmacniacz AMP-02 dysponuje bardzo mocnym i energetycznym dźwiękiem - wręcz atomowym. Co przy jego niedużych rozmiarach może dziwić. To brzmienie żarliwe, masywne i bogate. Eufoniczne i potężne. Podczas odsłuchów nigdy nie odczuwałem braku pary, czy dynamiki i to nie tylko tej aktualnej (rzeczywistej), lecz również tej podskórnej, potencjalnej. Wzmacniacz "czai się" i kryje ze swoim wysokim potencjałem energetycznym. Czeka tylko na silniejszy sygnał, by ryknąć i zawyć całą paszczą. W rezultacie Divaldi nie ma żadnych problemów aby poprawnie oddać nagłe skoki dynamiki, głośniejsze partie instrumentów, czy wyższe natężenie skali głosów lub rytmu bębnów. Podobnie jest w drugą stronę - pełna dyscyplina przy wygaszaniu mocy i dynamiki muzyki. Zgodnie z prawdą, wiernie i autentycznie.

Jakie słuchawki najlepiej pasują do AMP-02? Jak już wcześniej pisałem, używałem cztery pary: Pioneer SE-Monitor5, Final Audio Design Pandora Hope VI, Fostex TH-610 i Meze 99 Neo. Od razu więc napiszę, że najbardziej podobało mi się zestawienie z Fostex TH-610, a potem z Pioneer SE-Monitor5 i Final Audio Design Pandora Hope VI. Z kolei Meze 99 Neo niekoniecznie są przeznaczone do podpinania do wzmacniaczy stacjonarnych - wystarczy je nakarmić dobrym smartfonem, albo przenośnym odtwarzaczem plikowym. To jest ich królestwo.

Wracając do Fostex TH-610 i Pioneer SE-Monitor5 (oraz równolegle Final Audio Design Pandora Hope VI). Te pierwsze wygrały kapitalną namacalnością dźwięku i doskonałą rytmicznością połączoną z piękną barwą oraz niezłą selektywnością. Z kolei Pioneer SE-Monitor5 i Final Audio Design Pandora Hope VI zachwyciły nieprawdopodobnie układną przestrzenią oraz wyjątkową rozdzielczością podlaną świetną czystością i transparentnością brzmienia. Divaldi podkreślił jeszcze ich zalety, dostarczając wybujałą synergię i symbiozę.

Na koniec kilka słów o wewnętrznym przedwzmacniaczu gramofonowym. Niestety, nie miałem akurat na stanie żadnej wkładki typu MC. Dysponowałem jedynie moją dyżurną MM Ortofon 2M Black. Tak więc odsłuchy musiałem zawężać do typu MM. Divaldi jest zaopatrzony w bogaty zestaw możliwych wyborów pojemności i oporności wkładek. Nie ma z tym żadnego problemu - sposób regulacji jest prosty i nieskomplikowany. Czas na opis brzmienia. Tu też nie było zaskoczenia. Divaldi bardzo ładnie podkreśla "analogowość" czarnych płyt, wyłuskuje z nich ekspresją i barwę, uplastycznia je i harmonizuje. Zabiega o rytm, układa przestrzeń, dodaje mocy i życia. Uspokaja też zbytnią agresję, czy zbyt ostre kanty sopranów. Podsumowując w kilku słowach: Divaldi jako przedwzmacniacz gramofonowy uplastycznia i ożywia muzykę z winyli. Warto jednak w przyszłości pomyśleć o konstrukcji samodzielnego phono-stage Divaldi - efekt brzmieniowy może być jeszcze lepszy. 

Konkluzja
Divaldi AMP-02 to wysokiej klasy wzmacniacz słuchawkowy i doskonały przedwzmacniacz gramofonowy zamknięte w jednej obudowie. Do tego dołączony jest niezależny zasilacz (z transformatorem toroidalnym). Design i wykonanie - klasa mistrzowska (o czym świadczy też nagroda IF Design Award 2017).

Brzmienie oferowane przez parkę Divaldi charakteryzuje się przede wszystkim energią i życiem, potem szczegółowością i harmonią tonalną, jak i doskonałą plastycznością i fizjologiczną barwą. Wzmacniacz słuchawkowy dysponuje mocarną siłą - napędzi wszelkie słuchawki. Z kolei phono-stage uatrakcyjnia i rasuje płyty winylowe niczym czysta kokaina mózg.

Za niecałe 5 000 PLN nabywca otrzymuje zaawansowane urządzenie typu "Al-in-One": przedwzmacniacz gramofonowy MM/MC, wzmacniacz słuchawkowy w gniazdem 6,3 mm, przedwzmacniacz liniowy (tu potrzebny jest opcjonalny adapter za 290 PLN), a także pełnoprawny zewnętrzny zasilacz na toroidzie. Czego chcieć więcej?

Cena w Polsce (wzmacniacz Divaldi AMP-02 plus zasilacz) - 4 952 PLN.

System testowy
Wzmacniacze: Hegel H160 (test TU), Hegel Röst (test TU), Pathos Classic One MKIII (test TU) oraz Cayin A-55 TP (test TU).
Kolumny: Living Voice Auditorium R3 (test TU), Definitive Technology BP9060 (test TUTAJ), Studio 16 Hertz Canto Grand (test TU) i Guru Audio Junior (test TU).
Odtwarzacz CD: Musical Fidelity A1 CD-PRO.
Odtwarzacze sieciowe: Onkyo NS-6170 (test TU), Pioneer N-70AE (test TU) i Auralic Aries Mini (test TU).
DAC: Pioneer U-05 (test TU), S.M.S.L. M7 oraz iFi micro iDSD Black Label (test TU).
Komputery: MacBook Apple Pro i Dell Latitude E6440.
Gramofon: Nottingham Analogue Horizon (test TU).
Wkładka gramofonowa: Ortofon 2M Black (test TU).
Przedwzmacniacze gramofonowe: Musical Fidelity MX-VYNL (test TU) i 1ARC Arrow SE (test TU).
Tunery: Rotel RT-1080, Sansui TU-5900, Tivoli Model One (test TU) i Luxman T-50A.
Magnetofon kasetowy: Nakamichi Cassette Deck 1 (test TU).
Minisystem: Pioneer P1-K (test TU).
Słuchawki: Fostex TH-610 (test TU), Pioneer SE-Monitor5 (test TU), Fostex TH-7 (test TU), Meze 99 Neo (test TU), MEE Audio Matrix 2 (test TU) i Final Audio Design Pandora Hope VI (test TU).
Wzmacniacz słuchawkowy: Divaldi AMP-02.
Kondycjoner sieciowy: Xindak PC-200V (test TU).
Akcesoria: podstawa antywibracyjna Rogoz-Audio 3SG40 (test TU), podstawy głośnikowe Rogoz-Audio 4QB80 (test TU), podstawy głośnikowe Solid Tech, stopy antywibracyjne Rogoz-Audio BW40, szafka audio Solid-Tech Radius Duo 3 (test TU), mata gramofonowa Harmonix TU-800EXi (test TU) i krążek dociskowy do gramofonu Clearaudio Clever Clamp (test TU). 
Zatyczki do gniazd RCA Sevenrods. Zworki głośnikowe Sevenrods Speaker Jumper.


sobota, 21 października 2017

Przewody głośnikowe Perkune Audiophile Cables serii Elite


Wstęp
Na początku września br. otrzymałem przesyłkę z Wilna, prosto od konstruktora przewodów Perkune Audiophile Cables - pana Paula Goodwina. Nadmienię, iż testowałem i opisywałem już rozmaite kable Paula, zaś kilka z nich na co dzień używam w swym systemie audio hi-fi. Dlaczego? Bo świetnie brzmią, dostarczają piękny dźwięk o sporej dozie zaawansowania tonalnego. Tym razem do testów dostałem różne najnowsze przewody z serii Elite (zobacz TUTAJ), czyli obecnie najwyższe w ofercie. Będę więc testować przewody głośnikowe, interkonekty RCA oraz jumpery głośnikowe - wszystkie oczywiście z serii Elite. Ale na pierwszy ogień idą głośnikowce.

Perkune Audiopile Cables
Konstruktor, pan Paul Goodwin, tworzy swoje przewody na Litwie, w Wilnie. Z zawodu jest inżynierem "ropy i gazu", ale od wielu lat zajmuje się także muzyką. Gra na gitarze, a na studiach miał nawet własny zespół muzyczny.

Paul od kilku lat wytwarza kable, pierwotnie namówiony przez znajomych audiofilów z grupy zwolenników referencyjnych kolumn Tannoy. Najpierw były to pojedyncze sztuki, a obecnie Perkune Audiophile Cables oferuje całkiem sporo różnych przewodów. Paul ma własny patent na konstruowanie kabli. Do budowy interkonektów i głośnikowych używa najczęściej niedrogie kable mikrofonowe włoskie Tasker, które dodatkowo modyfikuje i magnetyzuje. Wybrał je spośród wielu innych, bo w jego przekonaniu świetnie brzmią. Na przykład podstawowe przewody głośnikowe są wyposażone w jedynie po dwa kable mikrofonowe zaopatrzone w dwie żyły 2 x 2,5 mm2. Jednakże Paul do sygnału powrotnego wykorzystuje miedziane ekrany (płaszcze), czyli każda pojedyncza żyła ma przekrój 0,5 mm2. Sam je lutuje wg. własnego sposobu albo łączy w sposób bezlutowy (co ma dawać jeszcze lepsze efekty brzmieniowe). Ma jeszcze kilka innych patentów, ale niezbyt chętnie o tym pisze. Najważniejsze, że jego kable rzeczywiście dobrze grają. Zresztą Paul prowadzi taką politykę sprzedaży, że po zakupie jego przewodów, kiedy jest się z nich niezadowolonym, można je bezkosztowo zwrócić. Zaś przy chęci np. zmiany wtyków, wystarczy przewody wysłać zwrotnie do Wilna, a Paul bezpłatnie dokona przeróbek. Uczciwy i rzetelny serwis. 

Budowa i wrażenia ogólne
W nowej serii Elite Paul rekomenduje po wyjęciu kabli z pudła nie dotykać gołymi rękoma (palcami) ani wtyków, ani konektorów - najlepiej użyć bawełnianych rękawiczek. Dlatego też przewody mają wszystkie wtyki zapakowane w foliowe woreczki. Dopiero podczas podłączania/instalacji kabli, woreczki należy ostrożnie zdjąć.

Tak pan Goodwin pisze o swoich przewodach serii Elite: "To są pięknie brzmiące kable połączeniowe i głośnikowe, ja o nich mówię, że są przezroczyste. Oznacza to, że moje kable mają minimalną oporność i pojemność, zarówno źródła jak i wzmacniacz uzyskują czyste brzmienie, wprowadzane są nowe możliwości soniczne do systemu dźwiękowego. Czy to hi-end, czy low-end, kable "Elite" pozwalają cieszyć się dźwiękiem typu high-fidelity dostępnym w low-endowej cenie!"

Co do samej budowy, to nie jestem w stanie za dużo napisać. Przewody, tradycyjnie dla Perkune Audiophile Cables, z zewnątrz pokryte są ciemnozielonym gumowatym termokurczliwym płaszczem pełniącym rolę ochronnej izolacji. Ta kurczliwa powłoka ma pełnić dodatkową rolę "amortyzacji szczelin powietrznych". Wewnątrz znajdują się dwa przewody mikrofonowe, nie wiem jakie, ale chyba tym razem nie są to włoskie Tasker. Przewody są montowane bez użycia lutowania. Na około 15 centymetrowych końcach kable rozdwajają się - zaopatrzone są w pozłacane (24 karat) wtyki bananowe Taga Harmony i obciągnięte wspólną z przewodami izolacją. W miejscu rozdwojenia (po obu końcach) zainstalowano ferrytowe pierścienie, także pokryte izolacją. Tuż obok znajduje się nalepka z logo Perkune. Przewody mają długość około 3,5 metra. Nie są sztywne, są giętkie. Przyjemne w dotyku.

Specyfikacja techniczna kabla Elite
- przewodniki: czerwona miedź OFC,
- izolacja: winyl,
- powłoka zewnętrzna: plastikowa folia termokurczliwa,
- średnica kabla: 6 mm,
- rozmiar przewodnika: 2,5 mm2, 13 AWG,
- liczba przewodników: 7 żył, każda żyła po 32 nici 0,125 mm,
- rezystancja: 0,02 Ohm/metr,
- pojemność: 0,75 pF/metr.

Wrażenia dźwiękowe
Przewody wpinałem pomiędzy wzmacniacz Hegel Rost a kolumny Living Voice Auditorium R3. Drugi komplet odsłuchowy to wzmacniacz Pathos Classic One MKIII i kolumny bipolarne Definitive Technology BP9060. Używałem też monitory Guru Junior. Przewody głośnikowe porównawcze to XLO UltraPLUS U6-10 (czytaj test TUTAJ), Cardas 101 Speaker (test TUTAJ) oraz Perkune Audophile Cables serii Standard (test TUTAJ). Pozostała cześć sprzętu towarzyszącego wymieniona jest na końcu niniejszego tekstu.
 
Po przypięciu kabli do moich głośników Living Voice Auditorium R3 od razu naszła mnie taka myśl: "Paul zna się na dźwięku jak mało kto, ma facet fenomenalne ucho do kabli". Dobry kabel powinien być neutralny - niczego nie powinien kolorować, nie ubarwiać, nie dodawać basu, ale także nie ujmować go, dbać o harmonię i spójność dźwięku, wreszcie winien budować "dalekie czarne tło", a jednocześnie zabiegać o subtelności. Krótko mówiąc - powinien być przezroczysty po to, aby oddawać najlepsze walory amplifikacji i głośników. I takie są właśnie nowe Elite. Muzyka brzmi bardzo koherentnie, w jakiś taki jedwabisty i piękny sposób, z miłym dla uszu powabem i wyraźną strukturą. Tło jest czarne, a na nim realizowane są dźwięki - te duże, małe i najmniejsze. Dźwięk jest głęboki, wielowarstwowy, plastyczny i pełny. Co istotne, instrumenty są precyzyjnie powycinane z przestrzeni, a jednocześnie stanowią jej immanentną i spójną część. Całość brzmienia można określić jako perfekcyjne realistyczną, namacalną i autentyczną. Kapitalna jest także szybkość narastania impulsów dźwięku, ta intensywność jest pierwszorzędna. Kabel przewodzi i oddaje muzykę jak błyskawica. Kwanty energii muzyki nie są niczym nieograniczane, mają szansę brzmieć wyraźnie i potoczyście. Żywo i dotykalnie.

Kolejnym atutem litewskich przewodów jest umiejętność rozciągania średnicy, uwalniania jej, pozbawiania ograniczeń, ujędrniania i leciutkiego pogrubiania (ale nie koloryzowania!). Dzięki temu pasmo to jest bardzo wyraziste, świetnie umocowane pomiędzy basami a sopranami. Bez problemu ujawniane są liczne szczegóły i detale nagrań, a przy okazji także ich artefakty (co może się podobać lub nie). Przewody Perkune na pewno możne nazwać analitycznymi i rozdzielczymi, lecz jest to analityka korzystna dla naturalności i energetyki muzyki. Może tylko czasem soprany mogą wydawać się zbyt wyraziste, ale jeszcze nie szkliste. Bas jest masywny, zwarty i giętki, nie kleisty. Czasem może winien być bardziej rozciągnięty. Warto podkreślić, iż dźwięk rozchodzi się do przodu, ale również w daleko w głąb sceny. Przestrzenność i wymiar sceny są nienaganne.

Taka, a nie inna charakterystyka przewodów Perkune predysponuje je do używania ich w systemach hi-fi zrównoważonych, ułożonych i dobrze skomponowanych. Tam, gdzie będą ich dopełnieniem i pokreśleniem, ale nie lekarstwem na brak basu, rozdzielczości, czy melodyjności. Wówczas otwierają i akcelerują brzmienie przenosząc je na wyższy poziom dźwięczności i żyzności, które trudno nie nazwać inaczej jak zaawansowanym i pełnokrwistym.

Cena w Europie za dwa przewody 3,5 m zakończone wtykami bananowymi -  595 Euro (z kosztami przesyłki).

System testowy
Wzmacniacze: Hegel H160 (test TU), Hegel Röst (test TU), Pathos Classic One MKIII (test TU) oraz Cayin A-55 TP (test TU).
Kolumny: Living Voice Auditorium R3 (test TU), Definitive Technology BP9060 (test TUTAJ), Studio 16 Hertz Canto Grand (test TU) i Guru Audio Junior (test TU).
Odtwarzacz CD: Musical Fidelity A1 CD-PRO.
Odtwarzacze sieciowe: Onkyo NS-6170 (test TU), Pioneer N-70AE (test TU) i Auralic Aries Mini (test TU).
DAC: Pioneer U-05 (test TU), S.M.S.L. M7 oraz iFi micro iDSD Black Label (test TU).
Komputery: MacBook Apple Pro i Dell Latitude E6440.
Gramofon: Nottingham Analogue Horizon (test TU).
Wkładki gramofonowe: Goldring 1042 (test TU) i Ortofon 2M Black (test TU).
Przedwzmacniacze gramofonowe: Musical Fidelity MX-VYNL (test TU) i 1ARC Arrow SE (test TU).
Tunery: Rotel RT-1080, Sansui TU-5900, Tivoli Model One (test TU) i Luxman T-50A.
Magnetofon kasetowy: Nakamichi Cassette Deck 1 (test TU).
Minisystem: Pioneer P1-K (test TU).
Słuchawki: Fostex TH-610 (test TU), Pioneer SE-Monitor5 (test TU), Fostex TH-7 (test TU), Meze 99 Neo (test TU), MEE Audio Matrix 2 (test TU) i Final Audio Design Pandora Hope VI (test TU).
Wzmacniacz słuchawkowy: Divaldi AMP-02.
Kondycjoner sieciowy: Xindak PC-200V (test TU).
Akcesoria: podstawa antywibracyjna Rogoz-Audio 3SG40 (test TU), podstawy głośnikowe Rogoz-Audio 4QB80 (test TU), podstawy głośnikowe Solid Tech, stopy antywibracyjne Rogoz-Audio BW40, szafka audio Solid-Tech Radius Duo 3 (test TU), mata gramofonowa Harmonix TU-800EXi (test TU) i krążek dociskowy do gramofonu Clearaudio Clever Clamp (test TU). 
Zatyczki do gniazd RCA Sevenrods. Zworki głośnikowe Sevenrods Speaker Jumper.


Przesyłka prosto z Litwy, z Wilna.

Do instalacji wtyków w gniazdach rekomendowane są bawełniane rękawiczki

Wtyki zapakowane są dodatkowo w foliowe woreczki; wtyków nie powinno dotykać się gołymi palcami

Zielony przewód Perkune serii Elite; wtyki od Taga Harmony


Dwa spojrzenia na systemy odsłuchowe

czwartek, 19 października 2017

Odtwarzacz strumieniowy Pioneer N-70AE



Pioneer N-70AE (zdjęcia ze strony Pioneer)

Wstęp
Pod koniec września z gdyńskiego DSV Sp. z o. o. Sp. K. przyjechał do mnie najnowszy topowy odtwarzacz strumieniowy Pioneer N-70AE (czytaj TUTAJ). To, jak określa go dystrybutor, odtwarzacz sieciowy ze zintegrowanym dwupasmowym WiFi, AirPlay, odtwarzaniem HiRes Audio, zintegrowanymi usługami muzycznymi (w tym Tidal, Spotify, Qobuz, itd.), FireConnect dla odtwarzania Multi-Room, radiem internetowym, wejściami i wyjściami cyfrowymi. Całości dopełnia fakt zaimplementowania ultra konwertera c/a 2 x ESS SABRE 9016 DSD z odseparowanymi kanałami. Po prostu Pioneer N-70AE to urządzenie na wskroś multifukcjonalne, godne XXI wieku.

Dodam, że niedawno opisywałem inny streamer (i amplituner) firmy Pioneer a mianowicie model NC-50DAB (czytaj test TUTAJ), a wcześniej dwa streamery przenośne XDP-100R (czytaj TUTAJ) oraz XDP-300R (czytaj TUTAJ).

Wrażenia ogólne i budowa
Odtwarzacz strumieniowy gabarytami i designem w stu procentach komponuje się z topowym firmowym wzmacniaczem zintegrowanym Pioneer A-70DA (czytaj test TUTAJ). Oprócz tytułowego modelu N-70AE są jeszcze niższe N-50AE i N-30AE. Odpowiadają im kolejno wzmacniacze A-50DA i 30. Są też oczywiście stosowne odtwarzacze płyt kompaktowych. Jest w czym wybierać.

Tym razem dystrybutor DSV Sp. z o.o. Sp. K. dostarczył do mnie wersję srebrną urządzenia - moim zdaniem prezentuje się ona o wiele lepiej niż wersja czarna jak smoła. Panel frontowy z czystego aluminium wygląda rewelacyjnie. Ale warto też nadmienić, że sprzęt zapakowany jest w duże pudło z białego kartonu. Wewnątrz spoczywa N-70AE bezpiecznie opatulony grubymi styropianowymi formami. W komplecie nabywca otrzymuje dwie antenki WiFi, pilot zdalnego sterowania wraz z dwoma bateryjkami, przewód 2 x RCA i kabel sieciowy. Są jeszcze instrukcje obsługi oraz gwarancja. Instrukcja obsługi jest w zasadzie zbędna, bowiem cała inicjalizacja urządzenia przebiega całkowicie intuicyjnie i logicznie.

O tym, że wersja srebrna (versus czarna) wygląda rewelacyjnie, już wcześniej napisałem. Panel frontowy wykonany jest z czystego (surowego) białego aluminium lekko szczotkowanego i potem polerowanego. Piękna robota. Duży fragment płyty czołowej zajmuje kolorowy wyświetlacz LCD o przekątnej 3,5 cala. Na nim wyświetlane są okładki odtwarzanych albumów, ich tytuły i tytuły utworów, natężenie głośności i inne przydatne informacje. (Ekran nie jest dotykowy). Po prawej stronie wyświetlacza umieszczono kilka przycisków funkcyjnych służących do obsługi odtwarzacza (play, pause, etc), a także gniazdo słuchawkowe 6,3 mm i gałkę wzmocnienia głośności wzmacniacza słuchawkowego. Po prawej stronie srebrnego panelu zamontowano włącznik sieciowy wraz z diodą (czerwona - stand-by, niebieska - tryb aktywny). Zaraz obok włącznika sieciowego znajduje się rząd trzech niebieskich diod. Są to kolejno diody sygnalizujące tryb pracy "Direct" lub "Up-sampling" lub aktywny filtr (sharp/slow/short). Pod włącznikiem sieciowym zamontowano gniazdo USB dla podłączenia zewnętrznych urządzeń przenośnych.

Z tyłu znajduje się duża ilość rozmaitych gniazd. Od lewej są to: dwie pary wyjść analogowych (para klasycznych RCA i para symetrycznych XLR) oraz duża grupa wejść i wyjść cyfrowych. Dwa wyjścia cyfrowe: Toslink i koncentryczne, cztery wejścia cyfrowe: Toslink, koncentryczne, USB typu B dla podłączenia komputera i USB typu A dla zewnętrznego dysku. Całości dopełnia gniazdo Ethernet dla kablowego połączenia sieciowego. W zasadzie zbędne albowiem komunikacja z Internetem odbywa się bezprzewodowo poprzez dwie antenki WiFi wkręcane w dwa specjalne gniazda znajdujące się na tylej płycie. Jest tam jeszcze gniazdo "Control Out" dla spięcia urządzenia z innym Pioneer. Opis kończy dwubolcowe gniazdo zasilania IEC.

Urządzenie posadowione jest na solidnych stopach antywibracyjnych. Sprzęt waży niemało, bo aż 11,4 kg.

Obsługa odbywa się z pomocą pilota zdalnego sterowania lub dowolnym urządzeniem typu smatfon lub tablet. Moim zdaniem, najlepiej pobrać np. z App Store aplikację Pioneer Remote App i wyłącznie ją posługiwać się podczas obsługi N-70AE. Jest prosta, intuicyjna i klarowna. A do tego estetyczna graficznie. Dla uczciwości opisu należy podkreślić, że aplikacja obsługująca sprzęty Auralic jest jeszcze prostsza a równolegle bogatsza, bardziej rozbudowana.

A teraz kilka informacji dostarczonych przez dystrybutora. W przypadku modelu N-70AE wszystkie osiągnięcia Pioneer zdobyte w dziedzinie odtwarzania muzyki zostały połączone w jednym odtwarzaczu i są zintegrowane najnowocześniejszą technologią odtwarzania strumieniowego. Każdy styl muzyki, z każdego źródła i w każdym formacie plików, dzięki audiofilskiemu przetwornikowi cyfrowo-analogowemu N-70AE, jest jeszcze bardziej naturalny, bogaty i przejmujący, niż kiedykolwiek wcześniej. Wysokiej jakości obwody ESS SABRE 9016 z odseparowanymi kanałami, w pełni zbalansowane przetwarzanie sygnału, HiBit32 (upsampling) i funkcja Lock Range Adjust działają aby zapewnić najwyższą jakość muzyki. Dzięki swojej ogromnej elastyczności, N-70AE nie tylko poprawia dźwięk, lecz również pozwala zwiększyć wybór muzyki. Słuchaj milionów utworów zgromadzonych w usługach streamingowych: Spotify, Deezer i Tidal, odsłuchuj jedną spośród tysięcy bezpłatnych stacji radia internetowego lub wysyłaj strumieniowo swoje lokalne biblioteki muzyki do DSD i HiRes. Jeżeli muzyka pochodzi z tabletu lub ze smartfonu, do dyspozycji jest Bluetooth, AirPlay, zintegrowana technologia Chromecast oraz (po bezpłatnej aktualizacji firmware) PlayFi, oferując dla każdego mobilnego źródła muzyki zawsze optymalny sposób odtwarzania. Dzięki wejściom optycznym, koncentrycznym i USB, z zaawansowanej techniki przetworników N-70AE korzystają dodatkowo również źródła zewnętrzne, jak komputer, odbiornik telewizji satelitarnej lub klasyczny odtwarzacz CD.
Bogaty wybór muzyki dzięki Tidal, Spotify, wbudowanemu Chromecast, Wi-Fi i Bluetooth
Ciesz się praktycznie nieograniczoną ilością muzyki. Odtwarzacze sieciowe audio obsługują interfejs Spotify Connect, Wbudowany Chromecast, Wi-Fi i Bluetooth, umożliwiając użytkownikom przesyłanie strumieniowo muzyki ze smartfonów Android oraz urządzeń iPad, iPhone, iPod Touch i komputerów z systemem Windows, komputerów Mac i Chromebook.

Informacje o utworze i okładki albumów
Urządzenia wyświetlają okładkę albumu w wysokiej rozdzielczości wraz z tytułem albumem, nazwą utworu lub informacjami o strumieniu danych na 3,5-calowym ekranie LCD. Doświadczenie słuchania wzbogacone jest odpowiednimi informacjami, które mają ułatwiać rozeznanie w odtwarzanej muzyce.

Podwójny moduł Wi-Fi 5 GHz (11 a/n) i 2,4 GHz (11 b/g/n)
Obydwa urządzenia wyposażone są w moduł Wi-Fi pracujący w dwóch pasmach (5 GHz (11a/n) i 2,4 GHz (11b/g/n), dzięki czemu bezprzewodowa komunikacja jest bardziej odporna na zakłócenia. Ponadto dwuzakresowy moduł Wi-Fi czyni instalację początkową znacznie prostszą niż w przeszłości.

Obsługa dysków USB "Plug-and-Play"
Do odtwarzaczy można podłączyć dysk twardy plug-and-play do gniazda USB i korzystać z bibliotek muzycznych w wysokiej rozdzielczości.

Odczyt popularnych źródeł dźwięku wysokiej rozdzielczości
N-70AE obsługuje dźwięk Hi-Res Audio w różnych formatach i z różnych nośników. Można odtwarzać pliki DSD do 11,2 MHz i materiał PCM zakodowany w formatach FLAC/WAV /AIFF/Apple Lossless 384 kHz / 24-bitowe.

Intuicyjne sterowanie i transmisja strumieniowa dzięki Pioneer Remote App
Intuicyjnie wybieraj utwory z usług strumieniowych, przeglądaj biblioteki na urządzeniu, podłączonym komputerze lub dysku USB i sprawnie obsługuj N-70AE przy użyciu smartfona lub tableta z zainstalowaną bezpłatną aplikacją Pioneer Remote App.

Planowane udoskonalenia funkcji serwera plików HDD
Urządzenie zawiera funkcję zapisu danych na dysku twardym USB oraz obsługę pobierania plików muzycznych we współpracy z serwisem muzycznym e-onkyo. Słuchaj wysokiej jakości dźwięku zakupionego w różnych miejscach - w tym w podróży - bez użycia komputera. Wystarczy pobrać je bezpośrednio na dysk twardy USB podłączony do N-70AE.

Usługi streamingowe i radio internetowe
Ciesz się słuchaniem muzyki, którą lubisz dzięki usługom strumieniowym Spotify, TIDAL i Deezer. Urządzenie posiada również aplikację radia internetowego TuneIn, oferującą dostęp do ponad 100 000 stacji radiowych z audycjami muzycznymi, sportowymi, talk show z całego świata

Wbudowany Chromecast
Wbudowany Chromecast umożliwia korzystanie z urządzenia mobilnego, do strumieniowania ulubionej muzyki, radia lub podcastów. Można sterować dźwiękiem gdziekolwiek w domu korzystając z aplikacji obsługujących technologię wbudowanego Chromecast na swoim osobistym urządzeniu smartfon, tablet, iPad, telefon i tablet z systemem Android, laptop Mac i z systemem Windows oraz Chromebook).

AirPlay Wireless Audio
Użytkownicy AirPlay mają pełny dostęp i kontrolę nad odtwarzaniem swojej biblioteki muzyki iTunes za pośrednictwem N-70AE. Można szybko i łatwo cieszyć się muzykę wraz z dostępem do informacji o utworze oraz okładką albumów na wyświetlaczu LCD.

Podwójny moduł Wi-Fi
Korzystaj z funkcji sieciowych, takich jak odtwarzanie bezprzewodowe dźwięku Hi-Res przez bezprzewodową sieć LAN. Wbudowany moduł bezprzewodowy Wi-Fi jest dwupasmowy, obsługujący zarówno częstotliwości 5 GHz, jak i 2,4 GHz. Korzystając z pasma 5 GHz, możesz cieszyć się stałą i nieprzerwaną transmisją dużych plików Hi-Res Audio.

Odtwarzanie plików audio Hi-Res przez USB/sieć
Można odtwarzać pliki DSD do 11.2 MHz oraz pliki WAV, FLAC, AIFF 192 kHz/24-bit. Ponadto urządzenie odczytuje pliki Apple Lossless z nośników USB lub z sieci.

Dysk HDD Plug and Play
Podłącz dysk HDD do gniazda USB i słuchaj ulubionych list muzycznych bez konieczności korzystania z komputera. Można również przenosić pliki z komputera na dysk HDD przez sieć domową, gdy dysk HDD jest podłączony do N-70AE.

Multi-room Audio
Funkcja Multi-room oferuje różne rodzaje słuchania muzyki FireConnectTM umożliwia transmisję bezprzewodową dźwięku oraz zewnętrznych źródeł podłączonych przez analogowe wejścia do głównego urządzenia systemu - od usług strumieniowych, po płyty winylowe - na kompatybilnych z technologią FireConnectTM głośnikach w innych pokojach. Wybór muzyki, grupowanie głośników oraz zarządzeni odtwarzaniem w cały domu odbywa się z poziomu smartfona z zainstalowaną aplikacją Remote App (iOS i AndroidTM).

3.5” kolorowy wyświetlacz LCD
Urządzenie posiada 3.5” kolorowy wyświetlacz LCD, na którym można poruszać się po przejrzystym graficznym menu użytkownika. Ponadto na wyświetlaczu pojawia się kolorowa grafika przedstawiająca okładkę albumu na którym znajduje się aktualnie słuchany utwór.

Intuicyjne sterowanie dzięki aplikacji Pioneer Remote App (iOS/Android)
Korzystaj z wygodnej obsługi swoich urządzeń dzięki aplikacji sterującej Pioneer Remote, którą można zainstalować na iPad / iPhone / iPod touch lub smartfon z systemem Android.

Specyfikacja techniczna
- Trójkomorowa ekranowana obudowa izoluje od siebie blok cyfrowy, obwód cyfrowy i zasilanie dla analogowego bloku / obwodu
- Podwójne transformatory
- Wysokiej klasy podzespoły włącznie ze specjalnie zaprojektowanymi kondensatorami zasilania i maszynowo obrobionymi gniazdami RCA
- Sztywna podstawa
- Aluminiowy panel przedni i boczne
- Wbudowany Chromecast
- Certyfikat Apple AirPlay
- Gotowy na Spotify, TIDAL i Deezer Music
- Radio internetowe (tuneIn)
- 8-kanałowy napęd równoległy z przetwornikami SABRE ultra DAC (wersje 90165x2)
- Odtwarzanie materiału DSD 11,2 MHz
- Odtwarzanie WAV / FLAC / Apple Lossless / AiFF / ALAC 192 kHz / 24-bity
- USB-DAC (do 384 kHz / 32-bity LPCM, 11,2 MHz DSD)
- Wzmacniacz słuchawkowy Texas Instrument TPA6120
- Tryb Direct dla wiernego odtwarzania oryginalnego dźwięku
- Przetwarzanie dźwięku Hi-bit32
- Częstotliwość próbkowania do 384 kHz
- Filtr cyfrowy (SHARP / SLOW / SHORT)
- Odzyskiwanie jakości dźwięku Auto Sound Retriever
- Automatyczna kontrola poziomu
- Funkcja regulacji zakresu blokady (redukcja jittera przez regulację dokładności zakresu blokady)
- Odtwarzanie bez przerw (WAV / FLAC / AiFF / ALAC)
- 3,5-calowy kolorowy wyświetlacz LCD
- Funkcja przyciemniania wyświetlacza (Dimmer)
- Automatyczny wyłącznik
- Aktualizacja oprogramowania (USB / NETWORK)
- 2 Wejścia USB (1 przód, 1 tył) typ A, dla nośnik USB / dysk HDD
- Wejście USB-DAC 1 in (typ B)
- Ethernet x 1
- Gniazdo słuchawkowe
- Wyjście analogowe x 1 (pozłacane RCA)
- Cyfrowe wejście / wyjście koncentryczne (pozłacane)
- Cyfrowe wejście / wyjście optyczne
- Wyjście Control do sterowania podłączonym urządzeniem przy pomocy aplikacji zdalnego sterowania Pioneer
- Zasilanie: AC 220-240 V, 50/60 Hz
- Zużycie energii: 40 W
- Zużycie energii w trybie gotowości: 0,3 W (w trybie gotowości sieciowej 2,0 W)
- Wymiary (szer. x wys x gł.): 435 x 121 x 364 mm
- Masa: 11,4 kg



Świeża dostawa prosto z Pioneer Polska

Duży i ciężki karton z odtwarzaczem

Solidny sposób pakowania

Najpierw należy podłączyć odtwarzacz do sieci internetowej; wybieram sieć "Stereo i Kolorowo"!



Wyświetlacz jest niezwykle kontrastowy

Do obsługi odtwarzacza najlepiej pobrać aplikację "Pioneer Remote"

AirPlay? - No problem!

Bogactwo wyboru źródeł może przyprawić o zawrót głowy




Sterowanie via "Pioneer Remote" jest dziecinnie proste




Odtwarzacz w towarzystwie Pioneer U-05, czyli przetwornika c/a i wzmacniacza słuchawkowego

Na szafce, po lewej - dwa wzmacniacze Hegel; po lewej - tytułowy odtwarzacz i DAC Pioneer U-05

System odsłuchowy

Wrażenia dźwiękowe
Pioneer N-70AE porównywałem bezpośrednio z odtwarzaczem sieciowym Onkyo NS-6170, a także z Auralic Aries Mini (zestawionym łącznie z DAC Pioneer U-05). Wykorzystam także przetworniki c/a zamontowane w wzmacniaczach Hegel Rost i Hegel H160. Używałem również nowy DAC S.M.S.L. M7. Dokładna lista sprzętu towarzyszącego dostępna jest na końcu niniejszego tekstu.

Odtwarzacz Pioneer kosztuje w Polsce niecałe 5 800 PLN, jest to więc cena odpowiadająca odtwarzaczom płyt kompaktowych ze średniego pułapu hi-fi. Tyle na przykład, mniej więcej, kosztuje doskonały Naim CD-5si albo całkiem niezły Yamaha CD-S1000. Czy odtwarzacz sieciowy N-70AE ma szansę zbliżyć się do ich umiejętności brzmieniowych? Oczywiście, że tak! A nawet więcej - tytułowy odtwarzacz bez problemu jakością dźwięku przewyższa te odtwarzacze kompaktowe. Jeden warunek - dostarczony sygnał musi bezwarunkowo być wysokiej jakości, czyli co najmniej FLAC 16 bit/44,1 kHz. Wówczas osiągane brzmienie z pewnością przebija poziom 10 000 PLN oferowany przez rasowe CD playery. A nawet znacznie wyższy. I piszę te słowa z pełną recenzencką odpowiedzialnością.

Jeżeli miałbym w skrócie opisać dźwięk N-70AE to na pewno znalazłyby się tu takie określenia jak: niepospolita przestrzenność, pierwszorzędna selektywność, analogowa barwa brzmienia, wysublimowany cyzelunek tonalny, a także ultra-precyzyjna lokalizacja źródeł pozornych. Pioneer bardzo dba o ogólną harmonię, wypełnienie i napowietrzenie dźwięku. Czuć w nim realną treściwość muzyki i jej zawieszenie w przestrzeni; słychać bliższe i dalsze plany - bez problemu można rozróżniać poszczególne warstwy, w tym te głębsze. A przy tym odtwarzacz bezkonfliktowo łączy gęstą substancję i selektywność w jeden spójny byt - dookreślony i wyrazisty. Owe zaawansowanie brzmienia sięga bardzo wysokiego pułapu. Fascynującą jest także dźwięczność jaką operuje japoński odtwarzacz. To dźwięczność ukazująca możliwości tonalne instrumentów - wybrzmiewają pełną piersią, oddychają swobodnie, mają wyraźne obrysy, jak i tlen wokół siebie. Żyją i grają autentycznie. Podobną pełnokrwistą i wyrafinowaną dźwięczność można usłyszeć w urządzeniach stricte high-endowych. To bardzo duża zaleta Pioneera!

Co istotne, brzmienie w swej plikowej istocie jest bardzo nasycone i energiczne, a równolegle płynne i gładkie. Płynie jak rącza rzeka, leje się niczym woda w fontannie, itp. To otwartość, żyzność i świeżość połączona z super rytmicznością i świetnym atakiem, podparte wybitną plastycznością oraz kapitalną rozdzielczością. Jest też podkreślenie i głębia niskich tonów, szczególnie wyższego podzespołu. W rezultacie całość brzmienia odbierana jest jako wyrafinowana oraz perfekcyjnie ułożona, a równolegle jako dobitna i autentyczna. Jest miejsce na substancję, kontur, teksturę i barwę, ale także na detal i uderzenie. Satysfakcjonująca muzykalność pełną gębą.

Czy Pioneer N-70AE jest urządzeniem referencyjnym? Czy zapewnia dźwięk high-endowy? Oczywiście, że nie. Nie zdarzają się takie cuda, aby urządzenie kosztujące poniżej 10 000 PLN grało identycznie jak te w cenach powyżej 40 000 - 50 000 PLN. Nie mniej jednak styl gry N-70AE, jego ogół, jądro, fundament i sedno lokalizują brzmienie w samym centrum referencji. Kwintesencja dźwięku Pioneera lokują go w sercu high-endu, w dół zaś ciągną go niedomogi (jak na referencję) selektywności i przestrzenności, brak wyrafinowanych subtelności, odchudzenie niskich tonów, itp. Mnie to całkowicie przekonuje.

Konkluzja
Pioneer N-70AE to super-nowoczesny i omnipotentny odtwarzacz sieciowy. Technologicznie zaawansowany, konstrukcyjnie przebogaty, wizualnie dopracowany. Zapewnia żyzny i eufoniczny dźwięk o świetnej selektywności i holograficznej przestrzenności. Jest stricte analogowy oraz doskonale muzykalny. Wyróżnienie roku Stereo i Kolorowo w segmencie odtwarzacz sieciowy. Pełna i bezwarunkowa rekomendacja! 

Cena w Polsce - 5 799 PLN.

System testowy
Wzmacniacze: Hegel H160 (test TU), Hegel Röst (test TU), Pathos Classic One MKIII (test TU) oraz Cayin A-55 TP (test TU).
Kolumny: Living Voice Auditorium R3 (test TU), Definitive Technology BP9060 (test TUTAJ), Studio 16 Hertz Canto Grand (test TU) i Guru Audio Junior (test TU).
Odtwarzacz CD: Musical Fidelity A1 CD-PRO.
Odtwarzacze sieciowe: Onkyo NS-6170 (test TU) i Auralic Aries Mini (test TU).
DAC: Pioneer U-05 (test TU), S.M.S.L. M7 oraz iFi micro iDSD Black Label (test TU).
Komputery: MacBook Apple Pro i Dell Latitude E6440.
Gramofon: Nottingham Analogue Horizon (test TU).
Wkładki gramofonowe: Goldring 1042 (test TU) i Ortofon 2M Black (test TU).
Przedwzmacniacze gramofonowe: Musical Fidelity MX-VYNL (test TU) i 1ARC Arrow SE (test TU).
Tunery: Rotel RT-1080, Sansui TU-5900, Tivoli Model One (test TU) i Luxman T-50A.
Magnetofon kasetowy: Nakamichi Cassette Deck 1 (test TU).
Minisystem: Pioneer P1-K (test TU).
Słuchawki: Fostex TH-610 (test TU), Pioneer SE-Monitor5 (test TU), Fostex TH-7 (test TU), Meze 99 Neo (test TU), MEE Audio Matrix 2 (test TU) i Final Audio Design Pandora Hope VI (test TU).
Wzmacniacz słuchawkowy: Divaldi AMP-02.
Kondycjoner sieciowy: Xindak PC-200V (test TU).
Akcesoria: podstawa antywibracyjna Rogoz-Audio 3SG40 (test TU), podstawy głośnikowe Rogoz-Audio 4QB80 (test TU), podstawy głośnikowe Solid Tech, stopy antywibracyjne Rogoz-Audio BW40, szafka audio Solid-Tech Radius Duo 3 (test TU), mata gramofonowa Harmonix TU-800EXi (test TU) i krążek dociskowy do gramofonu Clearaudio Clever Clamp (test TU). 
Zatyczki do gniazd RCA Sevenrods. Zworki głośnikowe Sevenrods Speaker Jumper.


LinkWithin

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...