S

S

MA

MIP

Polpak

poniedziałek, 18 czerwca 2018

Kolumny podłogowe Pylon Ruby 25

Ruby 25 po raz pierwszy zostały zaprezentowane na tegorocznej majowej wystawie High End w Monachium


Głośnik konstrukcji własnej Pylon Audio z membraną z japońskiego materiału Endumax (trzy powyższe zdjęcia ze strony Pylon Audio)

Wstęp
Na Stereo i Kolorowo piszę o jarocińskich kolumnach Pylon Audio od samego początku. Od samego początku istnienia Pylon Audio oraz początków działalności portalu w 2011 roku. Jakoś te dwa wydarzenia splatają się i przenikają - dlatego więc opisywałem po kolei wszystkie firmowe konstrukcje (za wyjątkiem modelu Emerald). Część z nich jest już wycofanych, część wciąż produkowanych. W związku z tym na pewno mam dobre rozeznanie w firmowych głośnikach i niezłe osłuchanie. Przez dwa lata byłem właścicielem topowych wówczas konstrukcji Pylon Diamond 28, które dopiero zostały zastąpione przez kolumny Living Voice Auditorium R3. Dlatego, kiedy w piękną majową niedzielę otrzymałem mail od pana Mateusza Jujki, szefa jarocińskiego Pylon Audio, z pytaniem: "Czy nie chciałby pan zapoznać się z naszymi nowymi firmowymi głośnikami Pylon Ruby 25?" Moja odpowiedź była krótka: "Tak, bardzo proszę natychmiast przysyłać kolumny!" W rezultacie owej konwersacji, tuż przed Bożym Ciałem, Ruby 25 stały już u mnie w dużym pokoju i grały.

Wrażenia ogólne i budowa
Pylon Ruby 25 (zobacz TUTAJ) to najnowsza firmowa konstrukcja. Pierwszy raz została zaprezentowana na monachijskiej wystawie High End kilkanaście dni temu. Kolumny zostały wyposażone w głośniki niskotonowe autorstwa Pylon Audio. Głośniki te noszą firmową nazwę Pylon Audio PSW17.8 EXA. Kosz jest aluminiowy, a membranę zawieszono na gumowym resorze. 17-centymetrowa membrana wytworzona jest z innowacyjnego japońskiego materiału Endumax (czytaj TUTAJ i TUTAJ) cechującego się super-wytrzymałością przy jednoczesnej bardzo małej masie własnej. Tworzywo to posiada optymalny balans pomiędzy tłumieniem wewnętrznym a sztywnością, przy czym ciężar właściwy membrany jest niższy od analogicznej membrany opartej o włókno szklane lub celulozę. Jak informuje producent, membrana wykonana z Endumaxu charakteryzuje się gładkim, rozdzielczym i klarownym brzmieniem, bez wyraźnie zaznaczonych rezonansów w bardzo szerokim paśmie przetwarzana. Taka membrana nadała indywidualny charakter brzmienia konstrukcji, niespotkany w innych produktach. Pylon Audio jest jednym z pierwszych producentów na świecie, który wykorzystuje technologicznie Endumax w konstrukcjach głośnikowych (istnieje koncepcja rozwinięcia całej gammy głośników opartych o membranę z nowego tego tworzywa). Z kolei górę pasma odtwarza jedwabna kopułka dodatkowo podkreślając analogowy charakter brzmienia głośników niskotonowych.

Jak dowiedziałem się od pana Mateusza Jujki, obudowa to konstrukcja 2,5-drożna, zaś wewnątrz obudowy umiejscowione zostały dwie, solidne poprzeczne przegrody. Dokonano pomiaru obudowy wibrolaserem w celu wyeliminowania oraz zoptymalizowania wszelkich drgań własnych. Dodatkowo wewnętrzna strona obudowy została przefornirowana okleiną dębową, lepsza sztywność konstrukcji. Co istotne, Ruby 25 dostępne są w bardzo szerokiej kolorystyce wykończeń. Okleina to naturalny dąb uszlachetniony metodą ręcznego wcierania olejowosku. Nabywca do dyspozycji ma aż 11 dekorów. Nieźle.

Zastosowana maskownica jest dość nietypowym rozwiązaniem wykonywanym z siatki profilowanej. Materiał ten nie wpływa na "charakterystykę przenoszenia" konstrukcji albowiem dźwięk jest bezstratny. W przypadku maskownic, które posiadają tkaninę "dźwiękoprzepuszczalną" zawsze powstaje pewne zniekształcenie, strata i ubytki ostatecznego brzmienia. Maskownice z siatki profilowanej wytłaczane są w zakładach Pylon Audio poprzez odpowiedni docisk prasy tłoczącej. Z kolei dział lakierni proszkowej nadaje ostateczną czarną barwę siatki. Takie maskownice zamontowane jedynie na głośnikach (a nie na całej powierzchni frontu) prezentują się doskonale. (Przypomina mi to rozwiązanie stosowane przez fińskiego Amphiona, tak jednak dodatkowo dodane są falowody).

Dla porządku rzeczy napiszę, że Ruby 25 dostarczane są w dwóch osobnych kartonach zapakowanych wręcz pancernie. Ich odpakowanie nie jest czynnością łatwą - trzeba zmierzyć się z dużą ilością dużych miedzianych zszywek. Ich proste usunięcie nie jest nieinwazyjne - trzeba zniszczyć dużą ilość kartonu. Trochę szkoda. Ruby 25 wewnątrz kartonów opatulone są piankową tkaniną i unieruchomione gąbkowymi formami. W komplecie znajdują się kolce z filcowymi podkładami. Należy je powkręcać w odpowiednie gniazda.

Pylon Ruby 25 prezentują się fantastycznie. Połączenie kompaktowej, prostej formy skrzynek wraz z pieczołowicie położonym pięknym drewnianym fornirem wygląda fantastycznie. Dodatkowo uroku dodają czarne, metalowe, okrągłe maskownice zamontowane na wszystkich głośnikach. Analogiczna siateczka znajduje się na płaskim ujściu bass-reflexów na dole frontów (nie jest to wylot linii transmisyjnej, bo nie ma takiej wewnątrz skrzynki). Krótko pisząc, Ruby 25 to bardzo ładne kolumny. Muszą się podobać.

Dane techniczne
Impedancja: 4 Ohm
Pasmo przenoszenia: 38 Hz - 20 000 Hz
Moc nominalna: 100 W
Moc maksymalna: 150 W
Efektywność: 89 dB
Wymiary [W x H x D]: 192 x 1000 x 275 mm
Masa 18,5 kg / sztuka
Głośnik niskotonowy: 2 x Pylon Audio PSW 17.8 EXS
Głośnik wysokotonowy: Pylon Audio PST-120.6
Kolce + podstawki: Tak
Maskownica: Tak, profilowana siatka
Gwarancja: 3 lata + 1 rok (rejestracja produktu)
Dostępne kolory: Okleina naturalna dąb, uszlachetniona olejowoskiem - 11 dekorów.


Duże pudło

Wkręcane podstawki na filcach




Pylon Ruby 25 to klasyczny design, ale równolegle efektowny



Pierwszorzędna jakość stolarki - piękny barwiony dębowy fornir zaprawiony olejowoskiem 


Płaskie ujście bass-reflexu przykryte stalową siateczką

Jedwabna kopułka z maskownicą



Głośnik średnio-niskotonowy i niskotonowy produkcji własnej Pylon Audio



Głośnik Pylon Audio PSW 17.8 EXS z membraną wykonaną z tworzywa Endumax

Terminale głośnikowe pojedyncze ale wysokiej jakości

Gram ze wzmacniacza Haiku-Audio Bright MK4

Wzmacniacz Monrio MC201 w roli głównej


Wzmacniacz Unison Research Sinfonia (znajdź dwa szczegóły różniące dwa powyższe zdjęcia)

Wrażenia dźwiękowe
Jako że otrzymałem Pylon Ruby 25 prosto z linii produkcyjnej, przed zasadniczymi odsłuchami musiałem je nieco powygrzewać. Producent rekomenduje około 100 godzin rozgrzewki. Dlatego podłączyłem je do mojego hybrydowego wzmacniacza Haiku-Audio Bright MK4. Ruby 25 grały sobie non-stop odtwarzając sygnał pochodzący z tunera analogowego Sansui TU5900, który nastawiony był na radiową Trójkę. Dopiero po tej procedurze zabrałem się za właściwe odsłuchy testowe.

Kolumny podłączałem kolejno do następujących wzmacniaczy: Haiku-Audio Bright MK4, Fezz Audio Alfa Lupi, Monrio MC201, Hegel H160 oraz Unison Research Sinfonia. Przewody głośnikowe to za każdym razem XLO UltraPLUS  U6-10. Kolumny porównawcze to Living Voice Auditorium R3 i Opera Quinta SE. Pozostała część sprzętu towarzyszącego wymieniona jest na końcu niniejszego tekstu.

Na początek napiszę, że Pylon Ruby 25 to bardzo uniwersalne głośniki. Nie mają żadnych problemów aby optymalnie grać zarówno z mocnym wzmacniaczem tranzystorowym, hybrydowym czy lampowym (i to nawet z takim niezbyt mocnym). Wynika to z ich stosunkowo wysokiej skuteczności wynoszącej 89 dB jak i dobrej regulacji akustycznej. Pylony zawsze brzmią harmonijnie, czysto, energetycznie i, co najważniejsze - punktualnie i soczyście. To bardzo pełny i proporcjonalny dźwięk odznaczający się niepospolitym wypełnieniem, rozmachem i odczuwalną zawiesistością muzyki. Odsłuchy na Ruby 25 należą więc do wysoce satysfakcjonujących i przyjemnych. Bezpretensjonalnych. Ma się wrażenie obcowania z efektywną i efektowną żywą muzyką "in stadu nascendi", a nie taką generowaną przez przetworniki, pudła rezonansowe, etc. Realizm i autentyczność brzmienia stoją na bardzo wysokim poziomie. I to jest pierwsza ważna zaleta najnowszych Pylonów. 

Najnowsze jarocińskie skrzynki nieco faworyzują średnicę, ale nie jest to działanie kosztem innych zakresów i podzakresów, a niejako sama w sobie wartość dodana. Średnie tony są gęste, potoczyste, czasem mocniej skondensowane (gdy muzyka tego wymaga), dość żyzne, ale i wspaniale szybkie (nigdy nie opóźnione), uderzające wokalami i dające kapitalny wgląd w barwę i substancję nagrań. Taka cecha zazwyczaj charakteryzuje konstrukcje powyżej 10 000 PLN, a Ruby 25 przecież kosztują około 5 000 PLN (sic!). Ponadto średnica brzmi bardzo naturalnie, nie ma się oczywistego wrażenia jej poszerzenia, czy "nadmuchania". Niuanse i detale są widoczne, istnieją zarówno na powierzchni, jak i w głębi sceny. Są trójwymiarowo zlokalizowane i dookreślone. Średnica jest dla nich tłem i horyzontem.

Co istotne, rozdzielczość średnich tonów jest całkiem niezła - pojedyncze tony są porozdzielane, nie sklejone, nie obciążone swoją wzajemną obecnością i masą. Dzięki temu nawet gęste nagrania brzmią selektywnie i transparentnie. Słychać wibracje pojedynczych strun, żyzność głębi symfoniki, namacalność i akustykę fortepianu, czy osobne partie głosowe śpiewane równolegle. Może nie jest to poziom high-endowy, ale całkiem przyzwoity. Myślę, że za pierwszorzędną średnicę przede wszystkim są odpowiedzialne wzorcowo zaaplikowane głośniki Pylon Audio PSW 17.8 EXS z innowacyjnego ultra-lekkiego i sztywnego tworzywa Endumax. Doskonale sprawdza się w praktyce.

Basy są mocarne i szybkie, dobrze rozciągnięte i elastyczne. Można je nazwać plastycznymi i punktowymi, choć w najniższe regiony rzadko się zapuszczają. Owszem, niskie tony są bardzo dobrze skonstruowane i trzymane w ryzach, choć nie jest to ten poziom zróżnicowania i kontrolingu jaki występuje w skrzynkach w cenie powyżej 10 000 PLN. Czasami zabrzmi jakieś rozmycie, niedopowiedzenie, czy brak głębi. Jednakże i tak całościowo basy wypada uznać na wzorowe. Dużo dobrego przynosi umieszczenie ujść bass-refleksów z przodu kolumn. Dzięki temu Ruby 25 nie są wrażliwe na ustawienie względem tylnych ścian pomieszczenia. Można je ustawić nawet dość blisko tylnych ścian a bas i tak powinien być optymalnie pełny i wartki.

Z kolei soprany są dobrze naświetlone - mają dużo analityczności i przejrzystości. Detale są słyszalne, blachy brzmią metalowo, ale bez sybilizowania, zaś precyzja brzmienia jest co najmniej dobra. Konstruktorom udało się połączyć jasność sopranów i ich przejrzystość z lekkim zaokrągleniem czyniącym wysokie tony fizjologicznymi. Nie drażniącymi. Przyjemnymi w odbiorze. Są błyszczące, ale nie jaskrawe. Niestety, trudno je nazwać super-precyzyjnymi czy skupiającymi się na detalizowaniu. Nie są też ani perfekcyjnie wnikliwe, ani wyjątkowo odkrywcze. Są umiarkowane. Nie przeszkadza to w odsłuchach, bo na tle pozostałych zakresów są symetryczne i są z nimi w naturalny sposób zespolone.

Warto także podkreślić, że głośniki nie mają problemów z głośnym graniem. Rwą się do tego, jak młode panny do tańca. Są szybkie, mocne - lubią wysokie natężenia dźwięku. Ale nawet na wysokich poziomach głośności brzmienie jest czyste i proporcjonalne. Nic nie buczy, nie rezonuje - jest kulturalne i wysokojakościowe. Instrumenty mają prawidłowy obraz oraz wybrzmienia. Jednocześnie przy niższych (cichszych) natężeniach dźwięk jest wyraźny i czytelny. Pełnowartościowy.

Ruby 25 odznaczają się też zupełnie przyzwoitą sceną i wysokogatunkowym stereo. Co istotne, dźwięk nie wydobywa się ze skrzynek, a całkowicie zeń "odrywa się" - głośniki nikną w pomieszczeniu. Przestrzeń jest nieźle rozciągnięta na boki, poza boczne krawędzie skrzynek. Głębia jest zaznaczona i obecna. Głośniki tworzą wirtualny duży trójkąt przestrzeni najszerszą krawędzią dotykającą słuchacza. Zjawiska stereofoniczne opisywane są precyzyjnie i wiernie. Za umiejętność kreowania sceny nowe Pylony otrzymują ode mnie piątkę. Nie mam żadnych uwag (w ich cenie).

Konkluzja
Pylon Ruby 25 to jedne z najlepszych kolumn głośnikowych w relacji brzmienie/jakość wykończenia/cena z jakimi miałem do czynienia (o ile nie najlepsze!). Doskonała budowa (w tym innowacyjne przetworniki z membraną Endumax), piękne wykończenie z naturalnego forniru dębowego pokrywanego olejowoskiem. Oraz last, but not least - wspaniałe brzmienie: nasycone, przestrzenne, żywe i energetyczne, a równolegle kulturalne, subtelne i naturalne. Sądzę, że Ruby 25 w ofercie Pylon Audio to prawdziwe perły zasługujące na szereg nagród i szerokie uznanie melomanów. Fantastyczne głośniki!

Cena w Polsce - 4 999 PLN.

System testowy
Wzmacniacze: Hegel H160 (test TU), Monrio MC201 (test TU), Cayin CS-120A (test TU), Haiku-Audio Bright MK4 (test TU), Fezz Audio Alfa Lupi, Unison Research Sinfonia i Pathos Classic One MKIII (test TU).
Kolumny: Living Voice Auditorium R3 (test TU), Opera Quinta SE (test TU), Martin Logan 35XT (test TU) i Guru Audio Junior (test TU).
Odtwarzacz CD: Musical Fidelity A1 CD-PRO.
Odtwarzacz sieciowy: Auralic Aries Mini (test TU).
DACi: Pioneer U-05 (test TUoraz Encore mDSD (test TU).
Komputery: MacBook Apple Pro i Dell Latitude E6440.
Gramofon: Nottingham Analogue Horizon (test TU).
Wkładka gramofonowa: Ortofon 2M Black (test TU).
Przedwzmacniacze gramofonowe: Musical Fidelity MX-VYNL (test TU), Audio Analogue AAphono (test TU) i 1ARC Arrow SE (test TU).
Tunery: Rotel RT-1080, Sansui TU-5900 i Tivoli Model One (test TU).
Magnetofon kasetowy: Nakamichi Cassette Deck 1 (test TU).
Minisystem: Pioneer P1-K (test TU).
Słuchawki: Fostex TH-610 (test TU), Meze 99 Neo (test TU), MEE Audio Matrix 2 (test TU), Audictus Achiever (test TU) i Final Audio Design Pandora Hope VI (test TU).
Kondycjoner sieciowy: Xindak PC-200V (test TU).
Akcesoria: podstawa antywibracyjna Rogoz-Audio 3SG40 (test TU), podstawy głośnikowe Rogoz-Audio 4QB80 (test TU), podstawy głośnikowe Solid Tech, stopy antywibracyjne Rogoz-Audio BW40, szafka audio Solid-Tech Radius Duo 3 (test TU), mata gramofonowa Harmonix TU-800EXi (test TU) i krążek dociskowy do gramofonu Clearaudio Clever Clamp (test TU). Kondycjoner masy dla głośników QAR Dynamit (test TU). Zatyczki do gniazd RCA Sevenrods. Zworki głośnikowe Sevenrods Speaker Jumper.


niedziela, 17 czerwca 2018

Wzmacniacz lampowy Unison Research Sinfonia - zapowiedź testu



Kilka dni temu dojechał do mnie bardzo ciekawy włoski wzmacniacz lampowy Unison Research Sinfonia (zobacz TUTAJ i TUTAJ) - prosto od warszawskiego dystrybutora EIC Sp. z o.o. Ten wzmacniacz oparty jest o cztery lampy elektronowe KT88 marki Genalex i o dwie pary ECC82 i ECC83. Moc urządzenia to 2 x 25 Wat. Design stanowi najwyższy poziom i wykwit włoskiego wzornictwa użytkowego. Podobnie zastosowane zastosowane komponenty i materiały do budowy i wykonania. Tip-top. Coś pięknego!

Do wzmacniacza podłączyłem kolejno głośniki: Pylon Ruby 25, Living Voice Auditorium R3 oraz Martin Logan Motion 35XT. Wspaniale granie. Ale po szczegóły opisu brzmienia zapraszam za jakieś 2-3 tygodnie. Warto!











sobota, 16 czerwca 2018

Głośnik bezprzewodowy Creative NUNO


Dwie wersje kolorystyczne NUNO (zdjęcia ze strony Creative Labs)

Wstęp
Geneza niniejszego testu jest dość nietypowa. Niebawem wybieram się na dwutygodniowy wakacyjny rejs po Oceanie Atlantyckim. Pomyślałem sobie, że warto by zabrać ze sobą jakiś głośnogrający sprzęt do odtwarzania muzyki (oczywiście, słuchawki zabiorę także), tak, aby móc go postawić w kajucie. Zwróciłem się z prośbą do kilku dystrybutorów o wypożyczenie w miarę małego i lekkiego głośnika Bluetooth. Niestety, zaproponowano mi albo wielkie sprzęty o szerokości powyżej 40-50 cm i masie znacznie powyżej 3-4 kg, albo ekstremalnie maluśkie. Te duże nie nadają się do transportu lotniczego (a taką drogą muszę dotrzeć na statek), a te małe - nie zapewnią optymalnego dźwięku.

Ostatecznie postanowiłem zakupić głośnik we własnym zakresie. Po przejrzeniu Internetu, wybór padł na dwa: Creative NUNO (TUTAJ) lub Creative MUVO 2 (zobacz TUTAJ). Oba są bardzo dobrze opisywane pod względem jakości dźwięku, designu i wykonania. Są także wytrzymałe i lekkie: NUNO - 390 gram, zaś MUVO 2 - 340 gram. Mają też niewielkie gabaryty, odpowiednio - 185 x 60 x 63 mm i 190 x 38 x 67 mm. MUVO 2 ma więcej opcji (możliwość odtwarzania z wewnętrznego slotu kart sD, łączność z drugim głośnikiem MUVO 2 i utworzenie mini-sytemu stereo), dłuższy czas pracy na baterii (10 godzin versus 6 godzin) i jest wodoodporny. Jednakże jest też ponad 2 x droższy od NUNO, a ja nie potrzebuję aż tylu funkcji i opcji. Głośnik ma po prostu ładnie wyglądać, szybko i trwale parować się łącznością Bluetooth oraz, co najważniejsze, dobrze grać. A takie wymogi w stu procentach spełnia mały NUNO. I kosztuje nieco powyżej 100 PLN!

Wrażenia ogólne i budowa
Głośnik dostarczany jest w gablotce z przezroczystego tworzywa sztucznego. Pierwszy raz spotkałem się z tak oryginalnym opakowaniem. NUNO spoczywa jakby na białym mini-podeście, przykryty (i unieruchomiony) przezroczystą kopułą. Pod owym podestem schowany jest przewód USB służący do ładowania akumulatora oraz dokumenty (instrukcja obsługi i gwarancja).

NUNO nie ma zbytnio dużych gabarytów, szerokość to jedynie 18,5 cm, czyli niewiele więcej od opakowania płyty kompaktowej. Wysoki i głębioki też nie jest - 6,3 cm i 6,0 cm. I do tego nie jest ciężki - 0,39 kg. Ma jednak bardzo foremne kształty. Boczne ścianki ma obciągnięte szarą naturalną tkaniną z dodatkiem syntetycznej. Bardzo, ale to bardzo efektownie to wygląda. Uroku też dodaje górny szary panel z imitacji skóry i zamontowanym nań pięcioma dużymi (bardzo designerskimi) przyciskami w kształcie opisującym ich funkcje. I tak np. funkcja ciszej to duży znak minus, a głosniej - znak plus. Kapitalne rozwiązanie. Z poziomu panelu sterującego można też zatrzymać odtwarzanie muzyki (np. w smatrfonie), przesunąć lub cofnąć ścieżkę. Oczywiście, klawisze sterujące są w kształcie ich funkcji. Brawo Creative!

Z tyłu zamontowano włącznik/wyłącznik sieciowy, gniazdo mini-USB do ładowania wewnętrznego akumulatora oraz gniazdo mini-jack służące do przyłączenia zewnętrznego źródła (tuner, odtwarzacz plikowy, iPad, etc). Od spodu przyklejono dwie silikonowe podkladki antywibracyjne i jednocześnie antypoślizgowe. NUNO doskonale trzyma się płaskich powierzchni.

Obsługa i jakość połączenia
Obsługa głosnika jest zupełnie bezproblemowa i nieskomplikowana. Po włączeniu tylnego suwaka zasilania, NUNO automatycznie zaczyna wysyłać sygnał Bluetooth. Wydaje też głośny sygnał "Power-On". Parowanie np. z iPhone czy iPadem przebiega błyskawicznie (sygnalizowane pojedynczym "pikiem"), zaś połączenie jest wyjątkowo stabilne i przebiegające bez zakłóceń, czy sprzężeń. Jedno z lepszych, z jakimi miałem do czynienia. Kiedy NUNO jest sparowany, pali się niebieska dioda na froncie (umieszczona bezpośrednio pod warstwą szarej tkaniny). Oczywiście, urządzenie zapamiętuje sparowane urządzenia. Niebieskie światło diody przechodzi w czerwone kiedy bateria jest na wyczerpaniu, zaś kiedy baterię ładować dioda świeci na fioletowo. Pomysłowe i efektowne rozwiązanie.

Maksymalny czas pracy na bateri to 6 godzin i wydaje się ten czas być nie przesadzonym. Potwierdzają to moje empiryczne obserwacje. Co prawda na głośniku nie ma żadnego wskaźnika poziomu naładowania baterii, ale stosowna ikonka wyświetlana jest na ekranie sparowanego smartfonu lub tabletu (mini-bateryjka z większym lub mniejszym czarnym wypełnieniem odpowiadającym poziomowi naładowania wewnętrznej baterii NUNO). Kończąc informacje o obsłudze, Creative może posłużyć również jako głośnik głośnomówiący. Jednkaże podczas rozmowy telefonicznej swobodnie można wybierać pomiędzy głosnikiem a telefonem, z którego urządzenia użytkownik chce rozmawiać. Warto też wspomieć, że NUNO ma wbudowany mikrofon.

Dane techniczne
Wymiary (W x S x G) - 185 x 60 x 63 mm
Masa - 390g (13.7oz)
Przetworniki - 2 x Przetworniki
Kabel USB Długość - 0,6 m
Typ akumulatora - Wbudowany akumulator litowo-jonowy, 1050mAh
Czas pracy przy korzystaniu z akumulatora - 6 godzin
Konfiguracja systemu - Jednoczęściowy




















Kilka okładek albumów słuchanych na NUNO


Wrażenia dźwiękowe
NUNO parowałem przede wszystkim z iPhone 6S oraz z iPad Air 2. Łączność Bluetoth i jego stabilność okazały się być wyjątkowo dobre. Bez żadnych przerw, bez odczuwalnych sprzężeń, bez słyszalnych kompresji. Muzyka w 95 % pochodziła z serwisu streamingowego Tidal HiFi.

Oczywiście, jakość dźwięku oferowana przez NUNO nie może być porównywalna z żadnym systemem hifi. Z żadnym dużym zestawem stereofonicznym, czy wieżą hifi lub nawet jakąś mini-wieżą. Taki mały głośniczek nigdy nie zagra na takim poziomie, nie zbliży się doń nawet na dziesięć procent. Nie ta liga, nie to porównanie. Nie oznacza to, że Creative gra źle, nieprzyjaźnie albo drażniąco. Tu należałoby ustanowić osobną kategorię dźwięku - dźwięku produkowanego przez mały głośnik bezprzewodowy. Zaś w takiej kategorii NUNO radzi sobie zaskakująco dobrze (w wartościach bezwzględnych). Brzmienie choć nie obfite i niezbyt rozdzielcze, to wyjątkowo równe, plastyczne i kształtne. Ze stosunkowo dużą mocą i dynamiką (w porównaniu do przecież niewielkich gabarytów urządzenia).

Całość brzmienia najtrafniej by określić jako płynne, lekkie i przestrzenne, z dobrą średnicą, zaskakująco szybkie i czyste, choć może nie do końca transparentne, a z lekka zamglone, szczególnie jeśli chodzi o soprany. Nie wpływa to jednak w ogóle na przyjemność odbioru muzyki - ta jawi się jako bardzo atrakcyjna, żywa i dość obszerna. Średnica ma dobrą plastykę, wokale brzmią raczej pełnie i wyraźnie, ale oczywiście nie są zawieszone w realnym 3D, a raczej na mało przestrzennej scenie. Lecz w cenie NUNO i tak owa średnica może być uznana za rewelacyjną - Creative świetnie radzi sobie z tonalnością i śpiewnością muzyki tego pasma. Po prostu tego naprawdę da się słuchać - bez grymasu na twarzy spowodowanym płaskością i mniejszą rozdzielczością brzmienia. Z kolei niskie tony zaznaczone są jedynie fragmentarycznie. To nie są subsoniczne pomruki, ani basowy huragan, a subtelne tony i to jedynie wyższych basów. Te niższe nie istnieją, nie dochodzą do głosu. Nie ma się zresztą czemu dziwić, bo małe przetworniczki i brak bass refleksów nie mogą takich cudów zdziałać. Powyższy deficyt basów nie przeszkadza w prawidłowym odbiorze muzyki. Można napisać, że NUNO gra w "stylu monitorowym".

Co istotne, głośniczek nieźle radzi sobie z nagłośnieniem pomieszczenia o powierzchni do około 20 m2. Ma wystarczająco dużo energii i siły, by uczynić dość sporo hałasu. I jest to "hałas" w całkowicie zharmonizowany, równy i proporcjonalny. Głośnik może grać głośno bez odczuwalnych dudnień, przeciążeń i sprzężeń. To wręcz niewiarygodne jak dobrze oddaje moc i dynamikę muzyki. Gra wręcz bez ograniczeń. Ma rozmach, ma szybkość, ma potęgę. Niemniej jednak ma też ograniczenia mocowe, bo ogół muzyki nie jest aż tak analogicznie nasycony i wypełniony jak z dużych kolumn głośnikowych. Ale to oczywistość.

Konkluzja
Creative NUNO to niewielki głośnik Bluetooth - doskonale zaprojektowany, efektownie wykonany i ergonomiczny. Prosty w obsłudze, doskonale trzymający stabilne połączenie bezprzewodowe. Dość krótki czas pracy baterii - do 6 godzin. Dźwięk szybki, energetyczny i muzykalny, choć koncentrujący się na średnicy. Miły dla uszu. Ograniczona przestrzeń, nikłe basy. W ogólnym rozrachunku kapitalny głośnik o ponadzwyczajnym brzmieniu. W relacji cena/jakość wykonania/klasa dźwięku bezkonkurencyjny. Zapomnijcie o kilkukrotnie droższych głośnikach firm JBL, Harman/Hardon, czy nawet Bose. Creative NUNO zagra równie dobrze, o ile nie lepiej. Bezwarunkowa rekomendacja!

Głośnik kupiony w Mediaexpert.pl via Internet za 115 PLN (cena razem z przesyłką kurierską).


LinkWithin

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...