S

S

MA

MIP

Polpak

sobota, 22 grudnia 2018

Wzmacniacz lampowy Feliks Audio Arioso 300B



Wstęp
No cóż. Nie ukrywam, że uwielbiam testować wzmacniacze lampowe oparte na lampach elektronowych 300B. Tym razem trafiła mi się nie lada recenzencka gratka, a mianowicie nowy polski wzmacniacz Feliks Audio Arioso 300B (zobacz TUTAJ). Zazwyczaj dobra amplifikacja na lampach 300B na świecie kosztuje duże pieniądze - ale nie w Polsce (no i może jeszcze w Chinach). Z dużym zdziwieniem obserwuję, że takie firmy jak tytułowy Feliks Audiio, czy np. Fezz Audio oferują świetne lampowce na 300B w cenie poniżej 11 000 PLN. Cuda, czy co? Każdy Niemiec, Amerykanin, czy Japończyk "zaśpiewał" by sobie za porównywalne konstrukcje znacznie drożej. Myślę, że nawet około 30 000 PLN. A więc nie narzekajmy, lecz kupujmy polskie produkty audio-stereo, bo są naprawdę świetne. Zaś Arioso 300B jest fenomenalny, że uprzedzę fakty...

Dodam, że tytułowy wzmacniacz grał na ostatniej wystawie Audio Video Show w Warszawie w pokoju 4HiFi z kolumnami Buchardt Audio 400S na zmianę z AudioSolutions Figaro L i, moim zdaniem, był to jeden z najlepszych "dźwięków" wystawy.

Feliks Audio
Feliks Audio (zobacz TUTAJ) to rodzinna manufaktura z Lublińca w województwie śląskim (Lubliniec położony jest w połowie drogi pomiędzy Częstochową a Zabrzem). Feliks Audio ma swojej ofercie kilkanaście wzmacniaczy lampowych - zarówno słuchawkowych, jak i zintegrowanych. Poszczególne wzmacniacze dostępne są w wielu odmianach i wersjach. Na zamówienie dostępne są także wersje kastomowe. Warto podkreślić, iż firma sprzedaje swoje produkty nieomal na całym świecie, polskim dystrybutorem jest firma 4HiFi z Gliwic.

Tak Feliks Audio pisze o sobie: "Jesteśmy firmą rodzinną, zajmującą się produkcją wzmacniaczy lampowych od kilkunastu lat. Produkujemy standardowe modele przeznaczone do seryjnej sprzedaży, jak również wzmacniacze na indywidualne zamówienie klienta. Wszystkie nasze produkty są wytwarzane w naszej firmie znajdującej się w Lublińcu. Jesteśmy dumni z pracy, którą wykonujemy i gwarantujemy wykonanie każdego modelu z maksymalną dbałością o szczegóły, zarówno w odniesieniu do jakości dźwięku, jak i wyglądu. Kupując nasze produkty wspierasz rozwój europejskiej inżynierii".

Wrażenia ogólne i budowa
Zanim przejdę do opisu wyglądu Arioso 300B, najpierw kilka słów o samej koncepcji jego budowy. Wzmacniacz Arioso 300B to najnowsza propozycja lampowca o konstrukcji SET (Single-Ended Triode) z Feliks Audio. Zbudowany został na bazie kultowych lamp 300B i wykonany w technologii “punkt w punkt” - pracuje w klasie A. Dzięki mocy wyjściowej 2 x 8 Wat oraz wysokiej skuteczności, jest w stanie napędzić nawet wymagające kolumny. Jak podaje producent, Arioso 300B cechuje się bardzo przejrzystym, detalicznym i lekkim brzmienie i jest całkowicie pozbawiony “brumów”, co pozwala w pełni cieszyć się wspaniałym lampowym dźwiękiem. Arioso 300B ma tańszego brata, czyli wzmacniacz Arioso 2A3 na triodach małej mocy 2A3.

Arioso 300B otrzymałem wraz z firmowym kompletem lamp Psvane: dwie lampy sterujące 6SN7 (Psvane Treasure Mark II CV181-TII - zobacz TUTAJ), dwie lampy mocy 300B (Psvane HiFi 300B - zobacz TUTAJ) oraz lampa prostownicza 5U4G. Dodatkowo, dystrybutor 4HiFi dosłał mi dwie ekskluzywne lampy Psvane PS-WE300B. To bezpośrednie repliki lamp 300B Western Electronics - ich koszt kształtuje się na poziomie około 3 300 PLN za parę (zobacz TUTAJ).

Wzmacniacz dostarczany jest w pojedynczym, stosunkowo niedużym, kartonie. (Dystrybutor 4HiFi przed wysyłką do mnie Arioso 300B, ten pojedynczy karton spakował w drugi karton). Dodam, że w drugim, osobnym kartonie 4HiFi wysłał mi repliki lamp Western Electric 300B marki Psvane, o których więcej napiszę później.

Karton ze wzmacniaczem, oprócz samego Arioso 300B i należnych dokumentów, zawiera także spakowane lampy elektronowe (2 x 6SN7, 2 x 300B i 5U4G - wszystkie produkcji Psvane). Tu uwaga. Lampy nie są zapakowane w żadne kartoniki ochronne, a spoczywają luzem w specjalnych wnękach piankowej wytłoczyny, która jednocześnie unieruchamia korpus wzmacniacza. Dla mnie to profanacja i niedopatrzenie. Koniecznie należy poprawić ten nonszalancki sposób pakowania lamp! Podczas podróży pocztą kurierską lampy mogą ulec uszkodzeniu.

Nabywca we własnym zakresie musi osadzić lampy w cokołach. Nie jest to czynność trudna - po prostu należy je powciskać w odpowiednie gniazda, przy zachowaniu należnej ostrożności i zasady nie dotykania szklanych baniek gołą ręką, a za pośrednictwem bawełnianej rękawiczki (aby nie osadzać na szkle łoju i brudów, które mogą skracać żywotność lamp). Lampy oznaczone są wartościami od 1 do 5, podobnie jak ich gniazda. Po instalacji lamp, przyłączeniu głośników i oczywiście źródła - można grać. Nie jest konieczne dopasowywanie BIAS, bo jest tu auto-regulacja (tzw. auto-BIAS).

Sam wzmacniacz prezentuje się jak klasyczna produkcja lampowa - korpus, a na nim rząd lamp elektronowych, zaś z tyłu trzy puszki transformatorów (dwa głośnikowe i zasilający). Stary, dobry design - a la Cary Audio CAD-300-SEI. Można napisać - prostota i elegancja. Czarny korpus, minimalna ilość regulatorów, jedna tylko dioda na panelu frontowym (zasilania). Wszystko jest schludne, solidne i dopracowane na tip-top. Co ciekawe, Feliks Audio nie poddał się unijnym restrykcjom i regulacjom, lampy nie zostały zamknięte w klatce. Brak jej także w zestawie.

Centralna część obudowy wykonana jest z grubej blachy, przednia ścianka to płyta szczotkowanego aluminium. Na froncie znajduje się tylko gałka regulacji głośności, w górnych rogach umieszczono logo firmy i nazwę modelu. O przyłączeniu do zasilania informuje pojedyncza biała dioda. To wszystko. Brak wyjścia słuchawkowego. Przełącznik źródeł umieszczono z ...tyłu urządzenia.

Z tyłu umieszczono rząd sześciu terminali głośnikowych w stylu WBT - z osobnymi odczepami dla 4 Ohm i 8 Ohm. Obok, po prawej stronie zamontowano trzy pary gniazd wejściowych RCA, zaś w bezpośrednio przy nich trójpozycyjny przełącznik hebelkowy służący do wyboru źródła. (Jego lokalizacja jest mało ergonomiczna, ale można się przyzwyczaić). Po lewej stronie tylnego panelu znajduje się gniazdo sieciowe IEC zintegrowane z gniazdem bezpiecznika. Obok zlokalizowany jest centralny włącznik sieciowy (podświetlany na czerwono). Jego położenie, podobnie jak przełącznika źródeł, nie ułatwia obsługi wzmacniacza.

Dane techniczne
Lampy sterujące: 6SN7
Lampy mocy: 300B
Lampa prostownicza: 5U4G
Selektor wejść: trzy wejścia RCA - wybierane przełącznikiem na tylnym panelu
Moc wyjściowa: 2 x 8 Wat
THD = 0,15 % 1 W
THD = 1,0 % 8 W
Pasmo przenoszenia: 15 Hz - 65 000 Hz ( +/- 3 dB)
Czułość: 0,7 V
Poziom szumów: max 1 mV RMS/8 Ohm
Wymiary ( z lampami): 410 x 330 x 210 mm
Masa: 18 kg
Gwarancja: 36 miesiące (12 miesięcy na lampy)

Lampa elektronowa 300B
Zanim przejdę do opisu brzmienia wzmacniacza, najpierw kilka słów o lampie 300B (zobacz TUTAJ), albowiem jej historia nieodłącznie wiąże się z amerykańską firmą Western Electric. To trioda bezpośrednio żarzona, wprowadzona na rynek w roku 1938 przez firmę Western Electric jako wzmacniacz mocy do urządzeń telekomunikacyjnych. Później zaczęła być stosowana do budowy wzmacniaczy typu SET. Western Electric produkował 300B do roku 1988. Dziś oryginalne lampy 300B z logo WE osiągają zawrotne ceny - nawet 4 000 USD za sztukę. Oczywiście, wiele innych firm wytwarza lampy 300B (np. Sovtek, Takaksuki, KR Audio, JJ Electronic, Shuguang, Electro-Harmonix, itd), ale żadna z nich nie osiągnęła takiego kulowego statusu jak Western Electric.

Na szczęście firma Western Electric, obecnie niewielka, prywatna firma w Rossville, w Georgii, wznowiła produkcję oryginalnych 300B w 2018 roku, wykorzystując oryginalne standardy produkcyjne z 1938 roku zmodernizowanej linii montażowej mieszczącej się w Rossville Works.

Wcześniej, bo w roku 2012, chińska firma Psvane zdecydowała się wyprodukować wierną replikę lampy 300B Western Electric (zobacz TUTAJ). Tego zadania podjęli się inżynierowie Psvane, którzy odeszli z firmy Shuguang i w 2008 roku założyli własną firmę - właśnie Psvane. Pierwszą wersję kopii 300B zbudowano w 2011 roku - łącząc chiński i japoński potencjał intelektualny, zaś ostatecznie w 2012 roku model Psvane PS-WE300B został skierowany do sprzedaży, zresztą od razu zyskując uznanie światowych audiofilów (porównywany jest z brzmieniem 300B Western Electric z roku 1978). Jest to wierna kopia 1:1 lampy 300B Western Electric, obejmując w tym odpowiednie proporcje, zastosowane materiały, strukturę, rozmiar wewnętrzny i zewnętrzny - aż do najmniejszych szczegółów użytego niewielkiego wkrętu, etc. Co prawda nic mi nie wiadomo o ewentualnej ochronie własności praw autorskich Western Electric, ale skoro Psvane sprzedaje swoją 300B jako replikę Western Electic, więc wnoszę, że do jakiegoś porozumienia musiało dojść.

Więcej informacji na temat historii lampy 300B dostępnych jest pod TYM linkiem.


Dwa kartony - jeden ze wzmacniaczem (i lampami), a drugi z replikami lamp Western Electric 300B

Karton z replikami Western Electric 300B

Solidne opakowanie wzmacniacza przed wysyłką

Lampy elektronowe zapakowane w dość nonszalancki sposób

Skromny panel frontowy - tylko pokrętło głośności i dioda zasilania

Tył urządzenia

"Goły" wzmacniacz, przez osadzeniem lamp w cokołach



Psvane PS-WE300B (repliki 1:1 Western Electric)

Para lamp elektronowych Psvane Treasure Mark II CV181-TII, czyli 6SN7, fabrycznie montowana w Arioso 300B

Zamontowane lampy Psvane - repliki 300B Western Electric



Klasyczny lampowy design, pierwszorzędne wykonanie


Po prawej stronie wzmacniacz SPEC RSA-G3EX; na dole Cayin CS-120A

Ogólne spojrzenie na cały system odsłuchowy


Wrażenia dźwiękowe
Jako wzmacniacze porównawcze używałem przede wszystkim: tranzystorowe SPEC RSA-G3EX i Hegel H160, hybrydowe Pathos Classic One MKIII i Haiku-Audio Bright MK4 oraz lampowy Unison Research Simple Italy. Głośniki testowe to głównie dwie pary: Living Voice Auditorium R3 oraz System Audio Legend 40. Przewody głośnikowe to za każdym razem XLO UltraPLUS U6-10. Pozostała część sprzętu towarzyszącego dostępna jest na końcu poniższego tekstu. 

Uwaga! Poniższa recenzja tyczy przede wszystkim odsłuchów na lampach Psvane PS-WE300B, czyli replikach lamp 300B Western Electric. Lampy fabrycznie montowane we wzmacniaczu Arioso 300B, czyli Psvane HiFi 300B (zobacz TUTAJ), używałem jedynie jako odniesienie dla brzmienia lamp Psvane PS-WE300B. Nawiasem mówiąc, lampy Psvane HiFi 300B to także już bardzo przyzwoity poziom jakościowy.

Wyrafinowany dźwięk Feliks Audio na 300B nie był dla mnie zaskoczeniem, bo jak już pisałem we wstępie, miałem przyjemność wcześniej odsłuchiwać Arioso 300B na tegorocznej wystawie Audio Video Show w Warszawie. I, moim zdaniem, był to jeden z najlepszych dźwięków tej imprezy. Arioso 300B nie inaczej zagrał u mnie. To brzmienie pełne i obfite - głębokie i soczyste. Porozciągane zarówno wszerz jaki i w głąb. Pięknie ukazujące istotę muzyki, jej kontent i wyraz, doskonałą wielowarstowość i rozdzielczość. Zaangażowanie muzyczne, czyli otaczająca słuchacza gęsta i natężona skala dźwięku jest wprost fenomenalna! Przy czym analogicznie jest to granie nasączone harmonicznymi niczym gąbka wodą. Czuć naturalny wymiar brzmienia instrumentów, ich konstytucyjne wartości akustyczne, jak i realną obecność i proporcjonalny rozmiar. Zaś całość brzmienia pomimo sporego dociążenia jest lekka i odkrywcza. Natomiast nad tym wszystkim roztaczają się emocje, emocje i emocje.

Po nastawieniu płyty analogowej o masie 180 gram amerykańskiego wokalisty i multi-instrumentalisty Becka "Morning Phase" (Capital Records, 2014) na moim dyżurnym gramofonie Nottingham Analogue Horizon przestrzeń rozdęła się jak balon, napełniając cały pokój odsłuchowy namacalnym, gęstym i jednorodnym, acz wyraźnym, przekazem prawdziwej klasy de-lux. To rzetelna moc, energia oraz bezpośredniość muzyki zaprawiona fantastycznym trójwymiarem brzmienia, a także wysokim ciężarem jakościowym substancji instrumentów - ich dźwięczną materią i akustyczną potęgą. Podobnie też głos Becka - zabrzmiał ofensywnie i żarliwie, a równolegle sensualnie i zjawiskowo. Plastycznie i elastycznie do kwadratu. Zaś jego gitary zyskały nie tylko wszechogarniające wybrzmienia drgań oraz wibracji, ale i kapitalną rozdzielczość - selektywność. Każda struna niejako istniała osobno, miała własne życie, lecz jednocześnie działała razem ze wszystkimi przynosząc dokładny precyzyjny i detaliczny dźwięk gitary. Nasycenie instrumentów dźwiękami powodowane przez Arioso 300B jest nadzwyczajne. Dawno czegoś tak doskonałego nie słyszałem, a w pułapie cenowym tytułowego wzmacniacza, jak do tej pory - nigdy!

Pewnie nie jeden Czytelnik zapyta o tzw. ciepłotę dźwiękową wzmacniacza, jako przecież immanentnie lampowego. Otóż ani jego ciepłota, ani jego słodycz nie są w żaden sposób mocno podkreślane, czy eksponowane, a już na pewno nie są lepkie, czy ociężałe. Porządnie skonstruowana lampa nie daje czegoś takiego, a po prostu gra jak wysokiej klasy tranzystor. Owszem, w Arioso 300B pojawia się leciutkie zaokrąglenie dźwięku i dogęszczenie średnicy spowodowane endogennymi cechami lamp elektronowych 300B jako końcówek mocy, lecz to zjawisko jest w pełni fizjologiczne, a nawet organiczne. Podobnie zresztą dzieje się z niskimi tonami. Są przez lampy dodatkowo akcentowane, ale nie w jakiś zwykły sposób, a właśnie w lampowy. Jak to najlepiej opisać? Niskie tony są nieco pogrzane, lekko wypukłe i dość tłuste, lecz jednocześnie są niezwykle spójne, proporcjonalne i dobrze kontrolowane. Lekko aksamitne, acz z dużym drivem i sporą energią. Ten, kto słyszał na żywo lampowy wzmacniacz sceniczny do gitary basowej lub kontrabasu, ten wie o co mi chodzi. Zjawiskowa barwa w połączeniu z realistycznym bitem masującym trzewia.

Kilka  obiecanych słów o różnicach w lampach 300B: Psvane HiFi 300B versus Psvane PS-WE300B (replika Western Electric). Różnice te nie są duże, ale ewidentnie słyszalne. Repliki Western Electric grają jakby bardziej naturalnie, mniej jest w nich nerwowości, a więcej esencji i barw dźwięku. Ponadto lepiej różnicują szczegóły i warstwy nagrań. Sięgają głębiej i niżej, więcej odkrywają, mocniej akcentują tony. Bas jest bardziej skupiony i rozciągnięty - bliżej mu do prawdziwego. Więcej tu kultury, wyrafinowania i pewnego rodzaju trudnej do zdefiniowania eteryczności brzmienia przynoszącej większy poziom zadowolenia i entuzjazmu. Oczywiście, repliki są o około 2 300 PLN droższe niż HiFi 300B, więc czy ta różnica cenowa ma swoje brzmieniowe uzasadnienie? Na to pytanie musi każdy sobie indywidualnie odpowiedzieć. Moim zdaniem - taka inwestycja jest na pewno bardziej uzasadniona niż np. zakup kolejnego interkonektu za podobną kwotę, albowiem przyrost jakości dźwięku w wartościach bezwzględnych jest bezsprzeczna.

I na koniec parę zdań o współpracy wzmacniacza z kolumnami głośnikowymi. Jak pisałem na początku niniejszego rozdziału, używałem przede wszystkim dwie pary głośników: Living Voice Auditorium R3 (o skuteczności 94 dB) oraz System Audio Legend 40 (90 dB). Z racji faktu, iż Arioso 300B dysponuje ograniczoną mocą 2 x 8 Wat, warto dobierać doń kolumny o efektywności co najmniej 90 dB. A im ta skuteczność wyższa, tym ostatecznie lepiej dla dźwięku - jego wolumenu, kontentu i plastyczności. Dlatego nie będzie pewnie zbytnim odkryciem ani zaskoczeniem, że w tej kategorii zwyciężyły kolumny Living Voice Auditorium R3 - optymalne, bo symbiotyczne i synergiczne połączenie barwy, esencji i natężenia brzmienia. O najwyższym poziomie dynamiki i energii. (A także potencjalnie najwyższym poziomie głośności bez zauważalnych przesterowań).

Konkluzja
Feliks Audio Arioso 300B to doskonały wzmacniacz lampowy na lampach 300B. Pierwszorzędnie zaprojektowany, doskonale wykonany, a co najważniejsze - fenomenalnie grający! Arioso 300B nie jest jednak ani "najlepszym na świecie wzmacniaczem", ani "zapewniającym high-endowy dźwięk". Feliks Audio ma własny przepis na dźwięk. Jest to dźwięk totalnie barwny, esencjalny i głęboki. Króluje tu przede wszystkim nastrój, emocje i intensywność wrażeń brzmieniowych - ale przy zachowaniu pełnej kultury i dojrzałości przekazu. Gdybym miał przyrównać Feliks Audio Arioso 300B do jakiejś szkoły dźwięku, to najbliżej by było do kultowego Cary Audio CAD-300SEI. To ta sama wyrafinowana definicja dźwięku i analogiczne muzyczne namiętności.

Wzmacniacz Feliks Audio Arioso 300B na lampach Psvane HiFi 300B, cena w Polsce - 10 999 PLN. Lampy elektronowe Psvane PS-WE300B, cena w Polsce - 3 290 PLN (dobrana para).

System odsłuchowy
Wzmacniacze: Hegel H160 (test TU), SPEC RSA-G3EX (test TU), Cayin CS-120A (test TU), Haiku-Audio Bright MK4 (test TU) i Pathos Classic One MKIII (test TU).
Kolumny: Living Voice Auditorium R3 (test TU), AudioSolutions Figaro S (test TU), System Audio Legend 40, Pylon Audio Pearl 27 (test TU), Martin Logan Motion 35XT (test TU) i Guru Audio Junior (test TU).
Odtwarzacz CD: Musical Fidelity A1 CD-PRO.
Odtwarzacz sieciowy: Auralic Aries Mini (test TU).
DACi: Pioneer U-05 (test TU), NuPrime DAC-10H oraz Encore mDSD (test TU).
Komputery: MacBook Apple Pro i Dell Latitude E6440.
Gramofon: Nottingham Analogue Horizon (test TU).
Wkładki gramofonowe: Ortofon 2M Black (test TU) i Goldring Ethos (test TU).
Przedwzmacniacze gramofonowe: Musical Fidelity MX-VYNL (test TU) i 1ARC Arrow SE (test TU).
Tunery: Rotel RT-1080, Sansui TU-5900 i Tivoli Model One (test TU).
Magnetofony kasetowe: Nakamichi Cassette Deck 1 (test TU) i Tandberg TCD 320 (test TU).
Minisystem: Pioneer P1-K (test TU).
Słuchawki: Fostex TH-610 (test TU), Meze 99 Neo (test TU), MrSpeakers Aeon Flow Closed, MEE Audio Matrix 2 (test TU), Audictus Achiever (test TU) i Final Audio Design Pandora Hope VI (test TU).
Kondycjonery sieciowe: Xindak PC-200V (test TU) i Taga Harmony PF-2000 (test TU).
Akcesoria: podstawa antywibracyjna Rogoz-Audio 3SG40 (test TU), podstawy głośnikowe Rogoz-Audio 4QB80 (test TU), podstawy głośnikowe Solid Tech, stopy antywibracyjne Rogoz-Audio BW40, szafka audio Solid-Tech Radius Duo 3 (test TU), mata gramofonowa Harmonix TU-800EXi (test TU) i krążek dociskowy do gramofonu Clearaudio Clever Clamp (test TU). Kondycjoner masy dla głośników QAR Dynamit (test TU). Zatyczki do gniazd RCA Sevenrods. Zworki głośnikowe Sevenrods Speaker Jumper.


2 komentarze:

  1. Z dużą uwagą przeczytałem Pana tekst. Od ponad dwóch tygodni mam Arioso 300B (sam pomysł jego zakupu powstał u mnie parę miesięcy temu). W ostatni poniedziałek dołączyły do niego Horntony 2 od Bodnar Audio. O tych ostatnich pisał Pan w przeszłości i nie ukrywam, że to właśnie Pana tekst zachęcił mnie ostatecznie do ich zakupu. Spiąłem je za radą Janka z 4HiFi kablami głośnikowymi Tellurium Q II Black. Te parę ostatnich dni i słuchanie po 5 do 7 godzin dziennie dało mi podstawę do uznania, że wątpię, bym szybko zmienił tę konfigurację. Pana recenzja upewniła mnie, że dokonałem dobrego wyboru.
    Opakowanie lamp dołączanych do wzmacniacza faktycznie mogłoby być lepsze. Podobnie jak u Pana, moim lampom nic się nie stało, co oczywiście nie musi być regułą. Ze swojego doświadczenia wiem (Arioso jest moim trzecim urządzeniem od Feliks Audio), że wraz z innymi wzmacniaczami firma przesyła lampy włożone w oryginalne kartoniki.
    Co do ergonomii samego wzmacniacza, to na początku korzystania z niego wydaje się, że zarówno włącznik sieciowy, jak i przełącznik wyboru źródła powinny być umieszczone w innym miejscu, najlepiej na przednim panelu. To odczucie u mnie minęło dość szybko i zarówno włącznikiem, jak i przełącznikiem mogę operować z zamkniętymi oczami. Pomyślałem też sobie, że gdyby Arioso miał na przednim panelu zarówno regulator głośności, jak też włącznik sieciowy i przełącznik wyboru źródła, to w sumie niewiele różniłby się od podobnych konstrukcji tego typu na rynku.
    Na koniec napiszę, że po raz kolejny zainspirował mnie Pan swoim tekstem. Po jego przeczytaniu napisałem do dystrybutora lamp Psvane w Polsce w sprawie możliwości zakupu lamp Psvane WE 300B Replica.
    Pozostaje mi podziękować za Pana teksty (czytam regularnie i często do nich wracam) i życzyć Wesołych Świąt!

    OdpowiedzUsuń

LinkWithin

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...