S

S

MA

MIP

Polpak

wtorek, 16 lipca 2019

Wzmacniacz lampowy Yaqin MS-90B





 Zdjęcia ze strony Yaqin HiFi (zobacz TUTAJ)


Wstęp
Na początek trochę wspomnień. Prawie dokładnie dziesięć lat temu do recenzji pozyskałem wzmacniacz lampowy Yaqin MC-100B (czytaj mój test TUTAJ), który szybko stał się moim ulubionym. Wówczas też odkryłem w sobie wewnętrzną chęć dzielenia się z innymi swoimi wrażeniami na tematy audio hi-fi na stronach Internetu. Najpierw własne teksty publikowałem w nieistniejącym już magazynie Stereo Underground, zaś później zacząłem prowadzić niniejszy blog Stereo i Kolorowo.

Do tej pory opisałem sporo urządzeń firmy Yaqin. Były to: przedwzmacniacz gramofonowy Yaqin MS-12B, wzmacniacze Yaqin MC-100B, Yaqin MC-13S, Yaqin MS-20L, Yaqin MS-34D i Yaqin MS-650B, a także przetwornik cyfrowo-analogowy Yaqin DAC-K9. Był też wzmacniacz słuchawkowy Yaqin PH-5L.

Warto podkreślić, iż Yaqin w tym roku obchodzi jubileusz ćwierćwiecza istnienia. Dokładnie 25 lat temu, w 1994 roku, przedsiębiorstwo zostało założone w Foshan (prowincja Kanton).

Ale wracając do Yaqin MC-100B. Wzmacniacz ten poddałem niewielkim modyfikacjom dobierając doń inne (niż fabryczne) lampy elektronowe. Najpierw były to rosyjskie SED SVKT88, a potem, już docelowo - dalekowschodnie Shuguang KT88 Treasure Series. Firmowe lampy 6NS7 zastąpiły radzieckie militarne 6H8C (czyli tzw. szaraki), zaś zamontowane chińskie bańki 12AX7 wymieniłem na Tung-Sole. Może trudno w to uwierzyć, ale już tak lekko zmodernizowany Yaqin MC-100B dźwiękowo bił aktualny wówczas mój wzmacniacz Accuphase E-213... Szybko musiałem przeorganizować własne postrzeganie świata high-fidelity, rozpocząć głębsze oraz szersze poszukiwania "dźwięku doskonałego". Drogę tę rozwinąłem w pasję, która nazywa się Stereo i Kolorowo. Zaś wspomniany Accuphase E-213 szybko znalazł nowego odbiorcę. Pozostał za to u mnie Yaqin MC-100B, którego zdetronizował dopiero Hegel H100, ale to już zupełnie inna historia.

Niedawno, bo na początku roku 2019, Yaqin wprowadził następcę modelu MC-100B nazywając go symbolem MS-90B (zobacz TUTAJ). Wkrótce później pojawił się też MC-100C (zobacz TUTAJ), będący już pewnym uproszczeniem MS-90B. W połowie czerwca br. wzmacniacz MS-90B do mnie dotarł z gliwickiego 4HiFi. Jak podaje producent: "To wzmacniacz o konstrukcji dual mono o potężnej mocy 55 Wat na kanał. Możliwość pracy w dwóch trybach, triodowym ze zwiększoną liniowością i bogatym dźwiękiem lub tryb ultra-linear ze zwiększona mocą wyjściową (wybór pracy na panelu górnym. Bardzo dobrze oddaje scenę z dużą ilością detali. Brak jakichkolwiek przydźwięków czy szumów to zaleta wysokiej jakości zastosowanych transformatorów. Doskonale radzi sobie z napędzaniem kolumn o sprawności rzędu 86 - 87 dB". Zabawę czas więc zacząć...

Wrażenia ogólne i budowa
Wzmacniacz dostarczany jest w bardzo dużym, podwójnym pudle. Całość jest też bardzo ciężka - sam wzmacniacz waży 28 kg, ale w sumie z opakowaniem jest to około 34 - 35 kg. Trzeba niezłej krzepy, aby to przynieść do domu, wypakować wzmacniacz z kartonu i następnie ustawić na szafce audio. Ale taka duża masa bardzo dobrze świadczy o konstrukcji urządzenia.

MS-90B przychodzi z fabryki do nabywcy od razu z zainstalowanymi wszystkimi lampami i z przymocowaną klatką ochronną do korpusu. Znajdujące się pod klatką ochronną lampy zabezpieczone są na czas transportu kilkoma warstwami grubej gąbki. (Wydaje się, że uszkodzenie podczas transportu im nie grozi). Aby dotrzeć do lamp elektronowych (no i wyjąć chroniące je gąbki) należy odkręcić klatkę ochronną - trzymają ją cztery spore śruby imbusowe (klucz imbusowy jest w komplecie). W zestawie producent załącza także: antenkę Bluetooth, nakładki zabezpieczające gniazda RCA, śrubokręt do regulacji biasu, komplet bezpieczników, instrukcję obsługi oraz gwarancję. Jest też pilot zdalnego sterowania (wykonany z jednego kawałka aluminium).

Przed uruchomieniem wzmacniacza warto sprawdzić bias (prąd spoczynkowy) czterech lamp KT88 końcówek mocy. W tym celu nie trzeba podpinać zewnętrznego miernika napięcia, bo Yaqin ma wbudowany wewnętrzny miernik. Jego pomiary można odczytać na okrągłym okienku umieszczonym na korpusie pomiędzy puszkami transformatorów. Zaś na samym początku góry korpusu (patrząc od strony frontu) umieszczono cztery przyciski - każdy z nich osobno naciśnięty wskazuje napięcie na lampie KT88 (odczytu dokonuje się na wspomnianym wskaźniku). Jeżeli prąd jest za mały lub za duży, należy go wyregulować za pomocą śrubokręta w odpowiednim miejscu regulacyjnym. To wszystko.

Jeśli chodzi o budowę i design MS-90B to te po prostu są znakomite. Obudowa to już nie jest cienka gięta blacha, jak to miało miejsce w poprzedniku MC-100B, a bardzo solidna. Uwagę zwraca bardzo gruba aluminiowa płyta frontowa wycięta w taki sposób, że jej dół i góra lekko są wysunięte w półokręgu (wyoblone) na dół i do góry tworząc tym samym ciekawy kształt. Podobne aluminiowe płyty zastosowano przy budowie puszek transformatorów po ich bokach. Zaś ich przody, szczyty i tyły puszek przykryte są identyczną blachą stalową jak ta z korpusu wzmacniacza. Identyczny fragment aluminiowej płyty spoczywa w okolicy lamp - to finezyjnie wycięty kawałek metalu. W taki sposób, aby lampy miały swobodny dostęp do ich miejsc montażu. Widać, że Yaqin zadał sobie dużo trudu, aby zaprojektować swój nowy wzmacniacz, ale efekt jest zdecydowanie korzystny.

Klatka ochronna jest bardzo inteligentnie zaprojektowana. A także jest bardzo estetyczna. Tworzy z korpusem wzmacniacza oraz puszkami transformatorowymi niejako jedną wizualną całość. Nie jest jakimś tylko "przypadkowym" dodatkiem nie pasującym stylistycznie do pozostałych elementów. Uwagę zwraca jest porządna i solidna budowa. Jej zaokrąglone boki zbudowane są z aluminium, mają poziome nacięcia - identyczne jak na bocznych powierzchniach puszek transformatorów. Z kolei jej czoło jest uformowane z poprzecznych prętów (na planie półokręgu). Na jednym z prętów (szerszym od pozostałych) widnieje wytłoczony napis "Yaqin".

Panel frontowy wykonany jest z grubej aluminiowej płyty. Ma nietypowe kształty - jest jakby po środku "rozdęta", zaś w nią wkomponowana jest czarna płytka z tworzywa sztucznego (o podobnych kszatłtach jak cały front). Kontrast czerni i aluminiom zdecywowanie służy ogólnej atrakcyjności. Centralne miejsce frontu zajmuje duża aluminiowa gałka potencjometru głośności. Po jego prawej stronie, w rzędzie, umieszczono cztery przyciski wyboru źródła. Nad nimi zamontowano czerwone diody sygnalizujące aktywne źródło. Po lewej stronie znajdują się kolejne trzy przyciki (wraz z diodami). To dwa przyciski uruchomiające tryb pracy triodowy lub ultra-linearny. Trzeci jest opisany jako "Amp" (wejście dla czułości 0,6 V). Zaraz obok znajduje się "oko" podczerwieni, a po jego lewej stronie można znaleźć przycisk zasilania (nad nim diodą sieciową - tym razem zieloną).

Z tyłu najwięcej miejsca zajmują centralnie umieszczone podwójne terminale głośnikowe (osobne odczepy dla impedancji głośników 4 Ohm i 8 Ohm). Po lewej znajdują się cztery pary wejść RCA (trzy o czułości 0,25 V i jedno 0,6 V). Nad terminalami głośnikowymi umieszczono gniazdo anteny Bluetooth. I po prawej stronie znajduje się gniazdo sieciowe IEC i przełącznik napięcia. Pod terminalami głośnikowymi umieszczono dwie osobne komory z wkręcanymi bezpiecznikami.

Co ciekawe i chwalebne, producent fabrycznie zaopatruje wzmacniacz w lampy elektronowe KT88 produkcji Electro-Harmonix, zaś triody to nie zwykłe 6SN7 a radzieckie NOS 6H8C, czyli tzw. szaraki. Jedynie dwie 12XT7 są produkcji chińskiej. Lampy KT88 mogą być zastąpione lampami 6550 lub KT100.

Jak podaje Yaqin: "To wzmacniacz o konstrukcji dual mono o potężnej mocy 60 W na kanał. Możliwość pracy w dwóch trybach, triodowym ze zwiększoną liniowością i bogatym dźwiękiem lub tryb ultra-linear ze zwiększona mocą wyjściową (wybór pracy na panelu górnym). Bardzo dobrze oddaje scenę z dużą ilością detali. Brak jakichkolwiek przydźwięków czy szumów to zaleta wysokiej jakości zastosowanych transformatorów. Doskonale radzi sobie z napędzaniem kolumn o sprawności rzędu 86-87 dB. We wzmacniaczu zastosowano osobne transformatory zasilające, dławik. Zastosowano kondensatory o dużych pojemnościach w układach filtrujących tętnienie sieci. Na przednim panelu wzmacniacza umiejscowiono selektor wejść, pokrętło potencjometru oraz 1 parę wejśca liniowego RCA o zmiennej czułości. Czułość ta zmienia się przełącznikiem na przednim panelU. Do wyboru mamy <= 0,25 V lub <= 0,6 V". Koniec cytatu.

Dane techniczne
- Konstrukcja dual mono wzmacniacza mocy
- Tryb pracy ultra-linear o mocy 55 W na kanał
- Tryb pracy triodowy o mocy 28 W na kanał
- Końcówka mocy oparta na 2 legendarnych tetrodach strumieniowych mocy KT88 na kanał
- Przedwzmacniacz oparty na 2 dualnych triodach 6SN7 lub 6N8 (oraz 1 dualnej triodzie 12XT7 na kanał).
- 4 pary wejść RCA
- 1 para wejść RCA o zmiennej czułości (0,25 V lub 0,6 V)
- 2 osobne wyjścia mocy dla impedancji 4 i 8 Ohm
- Zakres częstotliwości pasma przenoszenia - 5 Hz - 80 000 Hz
- Ręczna regulacja biasu
- Masa netto 28 kg

Przesyłka z gliwickiego 4HiFi


Bardzo rzetelny sposób pakowania

Akcesoria



Klatka ochronna

Lampy na czas transportu zabezpieczone są gąbkami


Nad pokrętłem głośności widoczne są cztery przyciski do regulacji bias lamp KT88

Lampy elektronowe KT88 to Electro-Harmonix; zaraz obok nich rząd czterech NOS 6H8C

Efektowna płyta czołowa z dużym pokrętłem głośności

Cztery przyciski do wyboru źródła




Bias-meter

Jako źródło używam gramofon Nottingham Analogue Horizon

Pod wieczór



Cały system odsłuchowy

Widok z dalszej perspektywy


Wrażenia dźwiękowe
Jako wzmacniacze porównawcze używałem: lampowy Haiku-Audio Origami 6550 SE, hybrydowe Pathos Classic One MKIII i Taga Harmony THA-2500B oraz tranzystorowe Primare I35 Prisma i Hegel H160. Kolumny głośnikowe to przede wszystkim Unison Research Max Mini oraz Voice Audio Auditorium R3. Przewody głośnikowe to za każdym razem XLO UltraPLUS U6-10. Pozostała część sprzętu towarzyszącego wymieniona jest na końcu niniejszego tekstu.

Oczywiście, na obecne odsłuchy Yaqin MS-90B, a więc i na całą jego recenzję, musiały się nałożyć moje wcześniejsze doświadczenia z jego poprzednikiem, czyli modelem MC-100B. Doskonale utkwił mi w pamięci jego dźwięk. Dźwięk fantastycznie dynamiczny, ale również ciepły i jasny o sporej szczegółowości. Bardzo przestrzenny, zarówno wszerz jak i w głąb sceny. Stereofonia odczuwana jako wyjątkowo koherentna i angażująca w spektakl - w pełni wiarygodna. Wzmacniacz zapewniał nieomal realne poczucie przebywania na sali koncertowej. A jednocześnie było to brzmienie nienatarczywe, wspaniale subtelne i płynne. Pytanie, czy nowy MC-90B gra podobnym dźwiękiem? Odpowiedź jest bardzo prosta - tak! Choć jest to dźwięk nieco ulepszony. Przemodelowany in plus.

Patrząc na cenę wzmacniacza (około 5 000 PLN) można by spodziewać się brzmienia charakterystycznego dla tego pułapu cenowego (czyli pisząc kolokwialnie brzmienia uśrednionego - budżetowego). Tymczasem MS-90B to granie znacznie bardziej rasowe, lepiej skonstruowane, takie "z wyższej półki" - nieomal dotykające bram high-endu. (W co trudno pewnie niektórym Czytelnikom będzie uwierzyć, ale tak rzeczywiście jest). I piszę te słowa z pełną recenzencką odpowiedzialnością.

Po pierwsze, tytułowy Yaqin gra bardzo dynamicznie, barwnie, z przepięknym głębokim basem i bardzo dobrym jego rozciągnięciem. Bas można nazwać wręcz referencyjnym. Jest mocarny, szybki i atletyczny. Ale pierwszorzędnie kontrolowany, z wyraźnymi poszczególnymi płaszczyznami i z daleką głębią, bez żadnej gąbczastości czy rozlazłości (pomimo lekkiego "lampowego" zaokrąglenia). Niskie tony są zwięzłe i punktualne, równolegle żyzne - dostarczają atomowe acz precyzyjne uderzenie oraz bezpośredni atak. To bardzo duża zaleta.

Po drugie, w przekazie odczuwalna jest zaawansowana rozdzielczość, przede wszystkim w zakresie tonów średnich i wysokich. Selektywność stoi na bardzo wysokim poziomie jakościowym, podobnie zresztą detaliczność. Średnicę można nazwać przejrzystą i  wysyconą tonalnie. Z bardzo dobrym renderowaniem ludzkich głosów i instrumentów. Detale pojawiają się wyraźnie, są kapitalnej gradacji, mają doskonałe zróżnicowanie i obfitość, ale nie są wyostrzane (!). Detale te, można napisać, są przez wzmacniacz polerowane i cyzelowane, są pełnoprawnym uczestnikiem przekazu. Stanowią konstytucyjną część mikrodynamiki, zapewniają transparentność, odpowiednią proporcję muzyczną, jak i zapewniają proporcjonalne wzajemne relacje z pozostałymi aktorami spektaklu dźwiękowego. Powodują, że ogólny charakter wysokich tonów jest delikatny, ale z sowitą detalicznością. W całym ich pasmie wyraźnie słychać wszystkie mikro-brzmienia jak uderzenia, skrzypnięcia, pacnięcia, dmuchnięcia, etc. Soprany są otwarte, doświetlone i jednocześnie gęste.

Kilka słów o przestrzeni odsłuchowej generowanej przez MS-90B. Pisząc krótko, ta jest po prostu wybitna. Genialna. Scena rozrysowywana jest bardzo szeroko i głęboko, ale bez poczucia sztucznego rozdęcia (jak to czasem jest czynione w tańszych konstrukcjach). Instrumenty i wokale mają ściśle przyporządkowane miejsce w przestrzeni, są mocno zaznaczane, mają wyraźne obrysy i sowite wypełnienie. Czuć je realnie i wyraźnie, są substancjalne i masywne, ale nie są przeciążone. Są symetryczne. Ułuda  tzw. "grania na żywo" (live) jest bardzo wysoka, co jest dowodem na bardzo wyrafinowane umiejętności konstruktorów Yaqin. Brawo!

Jedna uwaga. Owe opisywane powyżej poczucie ultra-przestrzenności oraz dużej masywności (a zarazem plastyczności) jest większe podczas trybu triodowego pracy wzmacniacza (w porównaniu do ultra-linearnego). Głębia, wysycenie oraz substancjalność grania są wyższe. Jednakże przy triodowym trybie wzmacniacz dostarcza jedynie 28 Wat na kanał (versus 55 Wat w trybie ultra-linearnym). Dlatego należy przy triodowym dobierać wysoko-skuteczne kolumny - co najmniej 90 dB efektywności. Przypominam że u mnie były to Unison Research Max Mini (skuteczność 91 dB) oraz Voice Audio Auditorium R3 (94 dB). Szczególną uwagę Czytelnika zwracam na głośniki Unison Research Max Mini. Te włoskie skrzynki są konstruowane specjalnie pod wzmacniacze lampowe (jakich Unison Research ma bardzo dużo w katalogu). Wkrótce o Max Mini napiszę więcej w osobnej recenzji.

Konkluzja
Nowy Yaqin MS-90B (który jest następcą modelu MC-100B) to bardzo solidne wykonanie, rzetelna budowa i nowoczesny design. Zaś pod względem brzmieniowym wzmacniacz Yaqina jest po prostu wybitny. Piękna plastyczność i nasycenie grania, atletyczne, lecz punktualne basy, pierwszorzędna selektywność. Oraz wspaniała barwa dźwięku - organiczna i eufoniczna. Urzekająca. W relacji cena/jakość nowy Yaqin MS-90B jest genialny. Best-buy!

Cena w Polsce - 5 250 PLN.

System odsłuchowy
Wzmacniacze: Hegel H160 (test TU), Primare I35 Prisma (test TU), Taga Harmony HTA-2500B (test TU), Yaqin MS-90B, Haiku-Audio Origami 6550 SE (test TU) i Pathos Classic One MKIII (test TU).
Kolumny: Living Voice Auditorium R3 (test TU), Xavian Jolly (test TU), Unison Research Max Mini, Martin Logan Motion 35XT (test TU), Guru Audio Junior (test TU) i Studio 16 Hertz Canto One New SE (test TU).
Odtwarzacze CD: Musical Fidelity A1 CD-PRO oraz Primare CD35 Prisma (test TU).
Odtwarzacz sieciowy: Auralic Aries Mini (test TU).
DACi: NuPrime DAC-10H (test TU), Musical Fidelity M6s DAC (test TU), iFi Pro iDSD (test TU), Chord Hugo TT 2, Questyle CMA Twelve Standard (test TU) oraz Encore mDSD (test TU).
Komputer: MacBook Apple Pro.
Gramofon: Nottingham Analogue Horizon (test TU).
Wkładki gramofonowe: Ortofon 2M Black (test TU) i Sensitive Sound Splash X3 (test TU).
Przedwzmacniacze gramofonowe: Musical Fidelity MX-VYNL (test TU) i Audiokultura Iskra 1 (test TU).
Tunery: Rotel RT-1080, Sansui TU-5900 i Tivoli Model One (test TU).
Magnetofon kasetowy: Nakamichi Cassette Deck 1 (test TU).
Minisystem: Pioneer P1-K (test TU).
Słuchawki: Fostex TH610 (test TU), Meze 99 Neo (test TU), Fostex TH909 (test TU), Pioneer DHJ-X10 C (test TU), MEE Audio Matrix 2 (test TU) i Final Audio Design Pandora Hope VI (test TU).
Kondycjoner sieciowy: Xindak PC-200V (test TU).
Listwy sieciowe: Solid Core Audio Power Supply (test TU) i ZiKE Labs Powerbox (test TU).
Akcesoria: podstawa antywibracyjna Rogoz-Audio 3SG40 (test TU), podstawy głośnikowe Rogoz-Audio 4QB80 (test TU), podstawy głośnikowe Solid Tech Radius Stand, stopy antywibracyjne Rogoz-Audio BW40, szafka audio Solid-Tech Radius Duo 3 (test TU), mata gramofonowa Harmonix TU-800EXi (test TU) i krążek dociskowy do gramofonu Clearaudio Clever Clamp (test TU). Kondycjoner masy dla głośników QAR Dynamit (test TU). Zatyczki do gniazd RCA Sevenrods. Zworki głośnikowe Sevenrods Speaker Jumper oraz adaptery głośnikowe bi-wire Perkune Audiophile Cables (test TU).


8 komentarzy:

  1. Jak ten wzmacniacz wypada w porównaniu z Haiku i Pathos?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Haiku Origami jest bardziej wydelikacony, subtelniejszy niż MS-90B. Więcej w nim dojrzałości brzmieniowej, ale mniej energii i mniej niższych basów. Haiku wymaga bardziej selektywnych głośników. Z kolei Pathos Classic One to zupełenie inne granie niż MS-90B - fakt, ciut lampowe, ale w istocie rzeczy tranzystorowe. Mało tu organicznego ciepła, może jedynie lekkie jego zaznaczenie.

      Usuń
  2. Witam,czy opisywany wzmacniacz z kolumnami chario delphinus ma sens.?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jak najbardziej - Delphinus mają aż 90 Ohm skuteczności. Na pewno będzie OK.

      Usuń
  3. Witam. A czy Tannoy Revolution XT8F sprawdzą się z Yaqinem Ms90 ?

    OdpowiedzUsuń
  4. Czy Yaqin wraz z RME Adi-2 dac to zgrany duet? Czy faktycznie wzmacniacz nie generuje żadnych przydźwięków czy szumów?

    OdpowiedzUsuń
  5. Witam jak Pan widzi duet Yanek + Dali Ikon 6 Mk II, pozdrawiam Wojtek.

    OdpowiedzUsuń

LinkWithin

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...