MIP Sp. z o.o.

Polpak

wtorek, 16 marca 2021

Rose RS150, sieciowy odtwarzacz strumieniowy

 

Trzy zdjęcia ze strony Rose



Wstęp
Już na samym wstępie muszę zdradzić Czytelnikowi zakończenie niniejszego tekstu - nie ma innej możliwości. Tytułowy streramer Rose RS150 jest fantastyczny pod każdym względem! Zarówno pod względem wysublimowanego designu, rewolucyjnej funkcjonalności, niesamowitego ekranu LCD o przekątnej 15 cali, jak i doskonałego dźwięku! Jestem nim dosłownie porażony - to, można napisać, ostateczne spełnienie oraz ucieleśnienie marzeń i snów każdego audiofila o urządzeniu idealnym, dopracowanym od początku do końca! A teraz, po tej egzaltacji, przechodzę do początku rzeczy, czyli do normalnego opisu.

Pod koniec stycznia "lotna brygada" sopockiego salonu Premium Sound dosłownie zarzuciła mnie rozmaitym sprzętem hi-fi przywożąc go do mojego gdyńskiego mieszkania w sporej ilości i różnym asortymencie. Przyjechał m.in. gigantyczny dzielony wzmacniacz YBA Genesis PRE5A/A6, dotarł też tytułowy odtwarzacz strumieniowy Rose RS150 (zobacz TUTAJ i TUTAJ). To podobnie jak urządzenia Novatron/CocktailAudio produkt koreański. Oczywiście, z Korei Południowej, a nie Północnej (żart). 

Rose RS150 w skrócie można określić jako ultra-zaawansowany, uniwersalny streamer muzyczny, który umożliwia różne usługi multimedialne realizując je z wysokiej jakości dźwiękiem, a także dostarcza wideo wysokiej rozdzielczości (!). Innymi słowy, pozwala stworzyć własną, wysokiej jakości stację multimedialną.

Rose
Zanim przejdę do opisu streamera, najpierw wypada skreślić kilka słów o brandzie Rose, bo po raz pierwszy gości na stronach Stereo i Kolorowo. Rose to marka audio hi-fi należąca do koreańskiego przedsiębiorstwa Citech Co., Ltd. Mieści się ono w stolicy Korei Południowej, w Seulu. Jak mi się udało wyczytać w Internecie, Citech zajmuje się szeroko pojętym "wsparciem technologicznym i oprogramowaniem dla wielu segmentów przemysłu". Marka Rose powstała dla produkcji wysokiej jakości sprzętów odtwarzających dźwięk i obraz. Nazwa "Rose" to oczywiście kwiat - róża. Firmowe motto brzmi: "ROSE make audio for tomorrow", czyli przekładając na język polski - "Rose tworzy dźwięk jutra". Czyż nie jest to piękne zdanie? 

W aktualnym "różanym" portfolio można znaleźć cztery urządzenia. Referencyjny Rose RS150, czyli "High Performance Network Streamer", Rose RS201E - "HiFi Media Player All-in-One" (streamer z wbudowanym wzmacniaczem) oraz Rose RS350 i Rose RS301 - dwa lifestyle'owe media-playery. I, póki co, tyle.

Wrażenia ogólne i budowa
RS150 dostarczany jest w dużym kartonie, wewnątrz wykładanym ochronnymi piankami. Odtwarzacz dodatkowo owinięty jest też w worek z miękkiego materiału. W zestawie znajduje się mniejszy kartonik (ułożony na wierzchu pianek) z akcesoriami. W tym zestawie można znaleźć: dongel WiFi, dongel Bluetooth, pilot zdalnego sterowania (całkowicie zbędny), przewód sieciowy, instrukcję obsługi oraz gwarancję producenta. 

Jak już pisałem we wstępie, design i wykonanie streamera Rose są wprost oszałamiające! Obudowa wykonana została z perlisto-białego aluminium najwyższej próby, zaś cały front przykryty olbrzymim kolorowym i dotykowym wyświetlaczem o fantastycznym nasyceniu. Zupełnie jak tzw. retina w Apple. Całość wywiera znakomite wrażenia estetyczne.

Górna aluminiowa pokrywa ma na czterech bokach płytkie wytłoczenia, zaś w centralnym miejscu wyciśnięty spory napis "rose" wraz z firmowym logo (które przypomina różę). Po obu bokach obudowy zainstalowano czarne radiatory odprowadzające nadmiar ciepła z czeluści urządzenia. Frontowy ekran wyświetlacza obwiedziony jest aluminiową ramką utworzoną z rantów obudowy. Na prawym boku wyświetlacza umieszczono cztery przyciski/sensory odpowiadające za włączenie urządzenia, ściszanie i pogłaśnianie oraz skokowe wyciszanie. Dostęp do pozostałych funkcji RS150 jest możliwy z poziomu dotykowego ekranu bądź ze sterującego urządzenia peryferyjnego typu tablet lub smartfon (ewentualnie z pilota zdalnego sterowania).

Sam wyświetlacz, jego wysoka jakość, niesamowita barwność i rozdzielczość, a także multi-funkcjonalność zasługują na osobny, gruntowny opis. Przy czym owe przymioty są tak bardzo rozbudowane, że należało by o tym napisać cały epos, a nie jedynie kilka zdań. Jednak mając na uwadze, że to, co piszę, to jest recenzja, a nie rozprawa doktorska, skupię się jedynie na najważniejszych jego cechach i umiejętnościach. 

Dotykowy ekran typu "high definition" o przekątnej 14,9 cala to wyjątkowo intuicyjny i wygodny interfejs służący do obsługi urządzenia. Ekran podstawowy wyświetlacza to ikony menu jego funkcji - takich jak np. zegar, ustawienie wejść i wyjść, dostęp do serwisów muzycznych Tidal oraz Qobuz, aplikacji Rose, rippowania płyt CD, wideo i innych. Ikony te można edytować zarówno pod względem ich wyglądu graficznego lub obecności na podstawowym menu. Dzięki wysokiej jakości i intuicyjności owego menu, obsługa Rose jest niezwykle prosta i przyjemna. Na górnym, mniejszym pasku wyświetlane są wszelkie informacje funkcyjne - przyłączenie do sieci (wifi lub ethernetowe), info o apgrejdzie, aktywacji Bluetooth, data, godzina, streamowany aktualnie utwór, itp, itd. 

Oczywiście poza menu pokładowych aplikacji, ekran wyświetla też okładki albumów i teledyski pod szerokim kątem widzenia (sic!). Np. kiedy wybrać Tidal, można przeglądać stronicujące się okładki albumów, wyświetlać całą okładkę z dodatkowym zoomem na jej środek, czasy poszczególnych ścieżki i wiele, wiele innych. Nie miałem do czynienia z doskonalszym wyświetlaczem pod względem aż tak rozbudowanej multi-fukcjonalności oraz zaawansowania graficznego. Bo można go również zmienić w wyświetlacz wychyłowy oddawanej mocy (jest też błękitny wzór à la McIntosh - a co!) lub inny - dostępnych jest chyba z 10. różnych wzorów graficznych. Albo zamienić w ...ekran zegara i regionalnej stacji prognozy pogody. A tu mamy kolejnych 10. nakładek wzorniczych. Niesamowita rzecz. Oczywiście, w każdej chwili można ów ekran przygasić lub całkowicie wyłączyć. Nie muszę dodawać, iż sterowanie grafiką ekranu dostępne jest także z poziomu smartfonu lub tabletu.

Tył urządzenia, identycznie jak frontowy ekran, to prawdziwy popis sztuki inżynieryjnej. Kilkanaście rozmaitych gniazd fantastycznej jakości! To gniazda kilka różnych gniazd cyfrowych (wejściowych i wyjściowych) o standardach AES/EBU, OPTICAL, COAX, a także jako wejście i wyjście terminale RCA, wyjście XLR, dwa różne gniazda I2S, kilka wersji USB (m.in. na dongle WiFi oraz Bluetooth), port LAN i slot na kartę microSD. Można stąd wyprowadzić każdy sygnał i każdy wyprowadzić. Całości dopełnia gniazdo zasilania IEC oraz główny włącznik zasilania, zintegrowany z komorą bezpiecznika - wygodnie umieszczone po lewej stronie tylnego panelu.

Jeżeli miałbym się czegoś czepiać, to jedynie tego, że Rose RS150 ma dość ograniczone możliwości rozbudowy (jeśli chodzi o apgrejd dźwięku) - można do niego przyłączyć zewnętrzny DAC. I to w zasadzie tyle. Nie pomyślano o np. rozbudowie o zewnętrzny zegar taktujący, nie zaproponowano własnego firmowego DAC-a. by Rose. Takie cuda oferują np. konkurencyjne Lumin czy Auralic, a Rose RS150, choć jest bardzo zaawansowanym urządzeniem, to niebezpiecznie zamyka się w bańce segmentu lifestyle'owego audio hifi.

Do obsługi urządzenia wielce przydatna jest firmowa aplikacja RoseConnect Premiu‪m (zobacz TUTAJ) dostępna na urządzenia Android oraz iOS. ‬Aplikację tą, bez żadnej zbędnej konsternacji, mogę nazwać najbardziej zaawansowaną pod względem ewolucji takowych. Jest doskonale intuicyjna, wielopłaszczyznowa, kapitalnie responsywna, z nieograniczoną możliwością różnych ustawień, super czytelna i logiczna, a także zaawansowana pod względem graficznym. Po prostu bajka. Do tej pory uważałem aplikację firm Auralic i Lumin za najbardziej doskonałe, ale Rose znacznie je przewyższa. I bije po piętach! 

Rose RS150 to najnowocześniejsze układy przetwarzania. Nasza implementacja układu DAC zintegrowanego z flagowym układem DAC Asahi Kasei VERITA AK4499EQ powoduje, że RS150 oferuje niski poziom szumów, niskie zniekształcenia, ultra-wysoką rozdzielczość oraz analogowy i gęsty dźwięk, dzięki obsłudze plików PCM 32bit/768 KHz z natywnym DSD512 (22,5792 MHz).

Analogowe i wytrawne brzmienie. Rose RS150 dostarcza muzycznej inspiracji wysokiej jakości dźwiękiem dostrojonym przez naszych inżynierów akustyków z trzydziestoletnim doświadczeniem.
Wyraźnie wyraża pełny zakres, od potężnych i bogatych basów po delikatne i eleganckie wysokie tony.

Liniowy zasilacz i optymalne rozmieszczenie obwodów. Nasz liniowy zasilacz i optymalne rozmieszczenie obwodów i układów elektronicznych w obudowie znacząco minimalizuje ilość szumów i zniekształceń. Wyeliminowaliśmy szum elektryczny zapewniając najwyższej jakości dźwięk bez zniekształceń.

Wysoce precyzyjny zegar Femto. Precyzyjny zegar taktujący Femto Clock zapewnia doskonały, stereofoniczny i pozbawiony zniekształceń dźwięk z cichym i wyraźnym obrazem tła.

MQA. RS150 obsługuje technologię pełnego dekodowania MQA. MQA (Master Quality Authenticated) to wielokrotnie nagradzana brytyjska technologia, która zapewnia dźwięk oryginalnego nagrania wzorcowego. Główny plik MQA jest w pełni uwierzytelniony i wystarczająco mały, aby można go było przesyłać strumieniowo lub pobierać.

Obsługa Video Ultra HD 4K. Pozwala oglądać pliki wideo z lokalnych dysków lub RoseTube w jakości Ultra HD 4K na dużym ekranie przez złącze HDMI.

Intuicyjna i dedykowana aplikacja umożliwia użytkownikom odtwarzanie całej muzyki i filmów ze źródeł lokalnych i sieciowych. Z łatwością steruj urządzeniem za pomocą pilota Bluetooth.

System HiFi Rose OS zapewnia innowacyjne doznania muzyczne. Umożliwia przesyłanie strumieniowo i odtwarzanie muzyki w bardzo wysokiej jakości, wideo w wysokiej rozdzielczości 4K, YouTube bez reklam, podcasty, różne stacje radiowe z całego świata, odtwarzanie/zgrywanie płyt CD i nie tylko.



Bezpieczny sposób pakowania

Akcesoria

Wysokiej jakości ekran zajmuje cały front - niesamowita rzecz



Zaraz po uruchomieniu urządzenia


Wpisuję hasła i loginy


Ustawiam funkcje Tidal HiFi

Logo "rose"


Porównanie ze streamerem Audiolab 6000N Play

Na samej górze streamer Auralic Aries Mini

Tył urządzenia







Kilka zdjęć aplikacji RoseCoonnect Premium (zrzuty z ekranu iPad Air 2)




Porównanie z Rose RS201E - w obu przypadkach gram z Tidal HiFi/MQA lub via AirPlay



Różne ustawienia wyświetlacza - niezła frajda


Dwa zdjęcia całego systemu hifi



Wrażenia dźwiękowe
Rose RS150 używałem w połączeniu z trzema wzmacniaczami - dzielonym YBA Genesis PRE5A/A6 oraz dwoma zintegrowanymi: PMC cor i Creek Voyage i20. Przewody połączeniowe to za każym razem symetryczne XLO PRO XP-2A-1m. Streamery porównawcze to Rose 201E, CocktailAudio N25, Audiolab 6000N Play, Auralic Aries Mini oraz Volumio Primo. Wykorzystywałem także dwa DAC-i: Lampizator Amber 3 DAC oraz S.M.S.L. A400. Pełna lista sprzętu towarzyszącego wymieniona jest na końcu niniejszego tekstu.

No cóż, tak to bywa. Dźwięk Rose RS150 od razu przypadł mi do gustu, momentalnie skradł audiofilskie serce. Koreański streamer oferuje brzmienie wysoce nasycone, głębokie i żywe. Wyraźnie wyraża cały zakres tonalny muzyki, począwszy od dużego i bogatego basu, poprzez substancjalną średnicę, aż po delikatne i eleganckie wysokie tony. Jest uważny względem detali, sięga głęboko w nagrania i ujawnia strukturę dźwięków - a jednocześnie jest płynny i gładki. Nie wyostrza i nie wzmacnia specjalnie uderzeń, gra po stokroć kulturalnie i finezyjnie. Bo choć Rose stuprocentowo angażuje słuchacza w swoje brzmienie, to nie drażni zbytnią natarczywością, ani nie razi przesadną analitycznością. To dźwiękowa harmonia - jej przykładne ułożenie i atrakcyjna płynność zaprzęgnięte w służbie faktycznego high-fidelity. Innymi słowy, odtwarzacz łatwo i bezpretensjonalnie przekazuje ciepło, plastyczność i płynność nagrań. Ich analogowy czar. 

Ponoć "strojenia" dźwięku RS150 dokonywali koreańscy inżynierowie dźwięku z ponad 30-letnim doświadczeniem w branży profesjonalnego audio. Przeprowadzano wiele sesji odsłuchowych, a ich efekty omawiano, analizowano i poddawano głosowaniu. Ostatecznie, metodą kolejnych przybliżeń konsensusu, przede wszystkim postawiono w przekazie na wyrafinowaną performatywność, pełen realizm muzyki i jej autentyczną obecność. Bezpośredniość i bezkompromisowość, ale już nie na chirurgiczną wiwisekcję brzmienia. I takie podjęcie do dźwięku jest w praktyce fantastyczne! Tu królują emocje i żywość brzmienia muzyki - ale oparte o wysoki poziom dokładności i precyzji dźwięku, strukturalnie pogłębione i zaopatrzone w solidną perspektywę przestrzeni. 

To prawda, Rose RS150 nie sili się ani na specjalną obiektywność, ani na wyszukaną prawdomówność. Nie jest w stu procentach neutralny w tym, co robi i w jaki sposób gra. Lubi tu i ówdzie pokolorować, gdzieniegdzie pogrubić i wzmocnić tony. Wydobyć schowane dźwięki na powierzchnię, wyprostować kanty, ukryć brudy. Czy to dobrze, czy to źle? - na pewno znakomicie dla uzyskania efektu "muzyki totalnej", czyli takiej typowo spektakularnej i widowiskowej. Dziejącej się "tu i teraz" na oczach słuchacza, specjalnie dla jego uszu. Dzięki takiemu zabiegowi brzmienie zawsze jest atrakcyjne, żywiołowe i imponujące. Ale, co muszę jednoznacznie podkreślić, nie ma w tym żadnej taniej sztuczności czy efekciarstwa. Rose robi to umiejętnie i inteligentnie - jak rasowy instrument muzyczny.

Kilka słów o przestrzeni odsłuchowej budowanej przez tytułowy odtwarzacz sieciowy. Tu Rose zdecydowanie ma się czym pochwalić! To wysoce realistyczna scena z pierwszorzędnie ogniskowanymi instrumentami i wokalami, aczkolwiek pierwsze plany pozostają w lekkim dystansie - w bezpiecznej odległości od słuchacza. Za to precyzja zjawisk pozornych stoi na fantastycznym poziomie - całość jest w pełni uporządkowana i spójna. Przestrzeń jest bardzo głęboka i szeroka, ma wyraźne tło i spojrzenie w głąb. Scena emanuje czystością i oddechem. Zdrowym akustycznym powietrzem.

Trzeba też koniecznie napisać, że Rose RS150 umie i potrafi wycisnąć z serwisu streamingowego Tidal HiFi maksimum jego potencjału technologiczno-dźwiękowego. Można czasem przeczytać w recenzjach i opisach, że "Tidal nie gra dobrze - bez głębi i bez polotu" albo "nie dorównuje jakością brzmienia płycie kompaktowej". Otóż Rose zadaje kłam takim twierdzeniom! Pokazuje niedowiarkom jak znakomitym medium może być zaawansowany streamer "przepuszczający" przez siebie strumienie Tidala pobierane z otchłani Internetu. Czy to w formie plików formatu FLAC, czy też MQA. To brzmienie bez kompleksów - wszechstronne, wyraziste, rozdzielcze i przyjemne w odbiorze. 

Oczywiście, Rose RS150 w swoim przedziale cenowym około 20 000 PLN ma dość sporą konkurencję na rynku. Jest Lumin T2, jest Aurender A100, jest Auralic Aries G2, jest CocktailAudio X50 Pro, jest i Cambridge Audio Edge NQ. Ale szczerze należy przyznać, że choć dźwiękowo wszystkie one są dość zbieżne, to żaden z nich nie może się pochwalić aż tak wybornym designem, uniwersalną funkcjonalnością (wraz z gigantycznym ekranem dotykowym) jak Rose RS150.

Konkluzja
Jak już to zaznaczałem we wstępie, uważam Rose RS150 za fantastyczny steamer, który bez żadnych uprzedzeń czy wątpliwości mogę nazwać fizycznym ucieleśnieniem marzeń i snów audiofila-estety o urządzeniu doskonałym. Doskonałym pod względem wysublimowanego designu, rewolucyjnej funkcjonalności (w tym super-aplikacji RoseConnect i mega-ekranu LCD o przekątnej 15 cali), jak i oczywiście bajecznie analogowego dźwięku zaawansowanej klasy high-fidelity! Po stokroć polecam.

Cena w Polsce - 19 990 PLN.

System odsłuchowy
Pomieszczenie 30 m2 z częściową adaptacją akustyczną, ustroje Vicoustic Wave Wood - 10 sztuk.
Wzmacniacze: YBA Genesis PRE5A/YBA Genesis A6 (test TU), Creek Voyage i20, PMC cor (test TU), Haiku-Audio Origami 6550 SE (test TU) i Pathos Classic One MKIII (test TU).
Kolumny podłogowe: Living Voice Auditorium R3 (test TU) i AudioSolutions Overture O305F (test TU).
Kolumny podstawkowe: Martin Logan Motion 35XTi (test TU) i Guru Audio Junior (test TU).
Odtwarzacze CD: Musical Fidelity A1 CD-PRO (test TU) i Creek Voyage CD.
Odtwarzacze sieciowe: Auralic Aries Mini (test TU), Audiolab 6000N Play (test TU), Volumio Primo (test TU), Rose RS201E i CocktailAudio N25 (test TU).
DAC-i: NuPrime DAC-10H (test TU), Audio Analogue AAdac (test TU), S.M.S.L. M400 (test TU), SPL Phonitor One d (test TU), Lampizator Amber 3 DAC (test TU) oraz Encore mDSD (test TU).
Komputery: Dell Latitude 7390 i MacBook Apple Pro.
Smartfon/tablet: iPhone XR i iPad Air 2.
Gramofon: Nottingham Analogue Horizon (test TU).
Wkładka gramofonowa: Ortofon 2M Black (test TU).
Przedwzmacniacze gramofonowe: Musical Fidelity MX-VYNL (test TU) i Musical Fidelity M6x Vinyl (test TU).
Radioodbiorniki: Rotel RT-1080, Sansui TU-5900 i Tivoli Model One (test TU).
Magnetofon kasetowy: Nakamichi Cassette Deck 1 (test TU).
Minisystem: Pioneer P1-K (test TU).
Głośnik bezprzewodowy Bluetooth: Mooer Silvereye 10 (test TU).
Odbiornik Bluetooth/DAC: iFi Audio ZEN Blue + zasilacz iFi Audio iPower X (test TU).
Słuchawki: Fostex TH610 (test TU), Meze 99 Neo (test TU), Meze Empyrean (test TU) i MTX Audio iX3BT (test TU).
Listwy sieciowe: Solid Core Audio Power Supply (test TU) i ZiKE Labs Powerbox (test TU).
Akcesoria: podstawa antywibracyjna Rogoz-Audio 3SG40 (test TU), podstawy głośnikowe Rogoz-Audio 4QB80 (test TU), podstawy głośnikowe Solid Tech Radius Stand, stopy antywibracyjne Rogoz-Audio BW40, szafka audio Solid-Tech Radius Duo 3 (test TU), mata gramofonowa Harmonix TU-800EXi (test TU) i krążek dociskowy do gramofonu Clearaudio Clever Clamp (test TU). Zatyczki do gniazd RCA Sevenrods. Zworki głośnikowe Sevenrods Speaker Jumper oraz adaptery głośnikowe bi-wire Perkune Audiophile Cables (test TU).


2 komentarze:

  1. Bluetooth i WiFi jako dongle tylko w opcji to trochę kpina za 20 tysięcy zł.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. A gdzie jest napisane, że to opcja? Nic mi o tym nie wiadomo. W zestawie były oba dongle.

      Usuń

Komentarz będzie oczekiwać na moderację