Polpak

EIC

Rafko

sobota, 5 września 2026

Jesień '26 na blogu "Stereo i Kolorowo - Underground", zapowiedzi testów

Nowa strona tytułowa / banner "Stereo i Kolorowo" - jesień / zima '26

Strona z lata '26

Strona tytułowa z lat '25/'26; wszystkie ilustracje - ©Magdalena Adamska, Pyros0me Studio (TUTAJ)



 
Redaktor Ludwik Hegel zakończył już letnie plażowanie, na dobre przeniósł się do cieplejszych rejonów, ogrzewanych pomieszczeń. Siadł na miękkie, pluszowe kanapy, przygotował koc i ciepłe kapcie, zaparzył gorącą herbatę - jest już gotowy na chłodniejsze dni. Jesienią słońce wcześniej zachodzi, szybciej zapada zmierzch, a to są przecież wymarzone okoliczności dla słuchania ulubionej muzyki w domowych warunkach! System hifi teraz częściej i intensywniej będzie wykorzystywany, nareszcie będzie więcej czasu na odsłuchy i testy!

* * *

Na jesień '26 przygotowuję następujące recenzje na blogu Stereo i Kolorowo:

1. i 2. Nieśpiesznie kończę test dwóch dalekowschodnich wzmacniaczy słuchawkowych FiiO: FiiO K13 R2R oraz FiiO K17 (zobacz zapowiedź testu TUTAJ i TUTAJ). To są doskonałe urządzenia - uniwersalne, łatwe w obsłudze, naszpikowane nowoczesną elektroniką. I, co najważniejsze, fenomenalnie grające!





3. Warszawski dystrybutor EIC Sp. z o.o. niedawno dostarczył mi ta testy premierowy wzmacniacz zintegrowany Musical Fidelity M5xi (zobacz zapowiedź testu TUTAJ), który jest głęboko zmodernizowaną wersją poprzedniego noszącego symbol M5si. "Największą zmianą w porównaniu z poprzednim modelem M5si, jest to, że M5xi wykorzystuje całkowicie nową topologię wzmacniacza. Jest ona teraz jeszcze bliższa naszej legendarnej konstrukcji wzmacniacza mocy TITAN. Ta sama topologia, która była wcześniej stosowana w modelu M6si, a obecnie została poddana szeregowi ulepszeń w modelu M6xi, stanowi teraz również rdzeń modelu M5xi, z tym że została dostrojona pod kątem mniejszej mocy wyjściowej".





4. Cayin CS-6PH (zobacz TUTAJ) to bezkompromisowy przedwzmacniacz gramofonowy oparty na zaawansowanej architekturze obejmującej dwie lampy 6922EH Electro Harmonix przeznaczonych do wzmocnienia sygnału wkładek MC, dwie lampy ECC83 JJ Electronics do wzmocnienia MM z precyzyjną korekcją RIAA, a także stopień wyjściowy oparty na dwóch lampach 12AT7. Z kolei układ prostowniczy wykorzystuje dwie lampy 22DE4 RCA. Tym samym przedwzmacniacz ma zapewniony w pełni lampowy tor sygnałowy, który - jak podaje producent - "zachowuje całe ciepło i muzykalność charakterystyczną dla płyt winylowych przy jednoczesnym poszanowaniu wyjątkowej szczegółowości i precyzji.






5. Amerykańska firma Noble Audio w czerwcu br. zaprezentowała ulepszony model FoKus Apollo Pro (zobacz TUTAJ), który wyewoluował bezpośrednio z FoKus Apollo. Można napisać: jest jego dojrzalszą, bardziej dopracowaną wersją. Poprawioną. Fundamenty konstrukcyjne (w tym hybrydowy układ przetworników planarnych i dynamicznych oraz procesor Qualcomm DSP) pozostały podobne (lub takie same) - producent skupił się na wyrafinowanym strojeniu akustycznym, wyższym poziomie komfortu oraz materiałach klasy premium (nowe wykończenie tkaninami, akcenty w kolorze gunmetal, ulepszone przewody pokryte tkaniną oraz zmienione materiały poduszek padów).





6. Pylon Audio Opal 30 mkII (zobacz TUTAJ) to premierowa trójdrożna kolumna podłogowa drugiej generacji serii Opal, zaprojektowana z myślą o jeszcze większej swobodzie, rozdzielczości i skali brzmienia oraz nagłośnieniu bardziej przestronnych pomieszczeń. Konstrukcja została gruntownie przebudowana względem poprzednika, zachowując sprawdzony układ midwoofer - tweeter - woofer - woofer oraz umieszczony z tyłu tunel bass-reflex. Nowa sekcja niskotonowa, adresowany przetwornik średniotonowy, rozwinięty głośnik wysokotonowy oraz zmieniona architektura zwrotnicy pozwalają zachować detaliczność podczas cichego odsłuchu, a przy wysokich poziomach głośności zapewniają większą dynamikę, czystość i kontrolę.





7. Kilka dni temu na testy otrzymałem zmodernizowaną parę głośników podstawkowych kanadyjskiego Paradigm, czyli Paradigm Premier 220B v2 (zobacz TUTAJ). Monitory otrzymały nowe tweetery (kopułki AL-MAC, aluminium-magnez-ceramika), poprawiono konstrukcję wewnętrzną, ulepszono i upiększono formę skrzynek.





8. Sennheiser Momentum 5 Wireless (zobacz TUTAJ) to już piąta z rzędu reinkarnacja tych popularnych, bezprzewodowych słuchawek. Nowa wersja ma ulepszony hybrydowy system ANC oparty teraz na aż 8. cyfrowych mikrofonach (po 4. w każdej muszli) zamiast dotychczasowych 4. mikrofonów. Wprowadzono nowszy standard Bluetooth 5.4 (zamiast v5.2 w M4). Zaktualizowana aplikacja Sennheiser oferuje teraz bardziej szczegółowy, profesjonalny 8-pasmowy korektor graficzny (EQ) oraz zawiera test słuchu przeznaczony dla personalizacji brzmienia. Dodano także obsługę dźwięku przestrzennego Dolby Atmos





9. Konstruktorem konwertera Henry Audio DA 256 (zobacz TUTAJ) jest pan Borge Strand-Bergesen, norweski inżynier-elektronik, który postawił sobie za cel opracowanie niedrogiego przetwornika cyfrowo-analogowego dla audiofilów, którzy chcieliby w pełni wykorzystać możliwości strumieniowego przesyłania muzyki cyfrowej. I który przebije niektóre modele z najwyższej półki dostępne na rynku. Cel dość ambitny, można nawet napisać, że nierealistyczny - a jednak! Cuda czasami się zdarzają - i właśnie konwerter DA 256 jest opisywany przez branżową prasę audio jako "cud".


czwartek, 3 września 2026

Henry Audio DA 256, przetwornik cyfrowo-analogowy - zapowiedź testu







Zdjęcia: Henry Audio
 


Przez ostanie 15. lat na blogu Stereo i Kolorowo przesłuchałem / przetestowałem dobrych kilkadziesiąt różnych przetworników cyfrowo-analogowych. Tańsze, droższe, bardzo drogie. Lampowe, tranzystorowe, oparte na rozmaitych kościach, rezystorowe (R-2R) (drabinkowe), delta-sigma (ΔΣ) etc. I choć zawsze starałem się wypożyczać na testy DAC-i, które godne są większej uwagi i bliższego zainteresowania, to nie wszystkie mi się podobały, przypadły do gustu. Przeżyłem kilkanaście ekscytacji, ale też kilka rozczarowań. Bo pomimo, że w zasadzie optymalny schemat przetwornika cyfrowo-analogowego powszechnie znany jest od kilkudziesięciu lat, to nie każdy producent umie tak zbudować DAC, aby rzeczywiście dobrze brzmiał. Zapewniał głęboki i muzykalny dźwięk o przykładnej rozdzielczości. Miał analogową duszę i wielkie serce do grania. To wcale nie jest takie proste i oczywiste.

Moim pierwszym DAC-iem był brytyjski Musical Fidelity X-DAC, który kupiłem w 2007 roku, czyli nieomal 20. lat temu. Bardzo go lubiłem, bo po prostu dobrze grał - oferował organiczne brzmienie o nadzwyczaj przyjemnej sygnaturze. Grał gładko, swobodnie i namacalnie, przynosił wspaniałą naturalność wokali i instrumentów, zapewniał pożądaną plastyczność i wypełnienie. Był precyzyjny i dokładny. Może i nieco go idealizuję, ale przez długi czas X-DAC był dla mnie wzorcem audiofilskiej muzykalności, której potem wciąż poszukiwałem w przetwornikach. Nie podobały mi się DAC-i ultra-rozdzielcze, przesadnie analityczne - wychłodzone, ale dokładne. Zawsze oczekiwałem tej magicznej "analogowości", ludzkiego pierwiastka dźwięku, wzmożonych emocji i zaangażowania. 

Dlatego kiedy w rozmowie telefonicznej z dystrybutorem Audiophase dowiedziałem się, że ma w ofercie norweskie przetworniki Henry Audio, od razu poprosiłem o wypożyczenie egzemplarza na testy. Albowiem te DAC-i są w internetowym piśmiennictwie charakteryzowane właśnie tak, jak wcześniej napisałem. Są określane jako wyjątkowo muzykalne, powodujące realną "obecność" odtwarzanych nagrań, budujące wierny i nasycony obraz. Proszę Państwa! - oto premierowy przetwornik cyfrowo-analogowy Henry Audio DA 256! (zobacz TUTAJ i TUTAJ). Norweski projekt, niemieckie wykonanie. 100% muzyki w muzyce.

Konstruktorem konwertera Henry Audio DA 256 jest pan Borge Strand-Bergesen, norweski inżynier-elektronik, który postawił sobie za cel opracowanie niedrogiego przetwornika cyfrowo-analogowego dla audiofilów, którzy chcieliby w pełni wykorzystać możliwości strumieniowego przesyłania muzyki cyfrowej. I który przebije niektóre modele z najwyższej półki dostępne na rynku. Cel dość ambitny, można nawet napisać, że nierealistyczny - a jednak! Cuda czasami się zdarzają - i właśnie konwerter DA 256 jest opisywany przez branżową prasę audio jako "cud". Nie pozostaje mi nic innego, niż samodzielnie się o tym przekonać. Bez zbędnej zwłoki, od razu, przystępuję do testów i odsłuchów "cudownego Heńka"!

Sygnał analogowy, z całą swoją głębią i emocjami, rodzi się w przetworniku cyfrowo-analogowym. Ale transformacji podlega nie tylko sam sygnał. Przekształcane są również Twoje wrażenia i sposób słuchania muzyki.

Nie ma znaczenia, czy wypróbowałeś już kilka przetworników DAC i chcesz podnieść jakość i wygodę. Nie ma znaczenia, czy masz system całkowicie analogowy i chcesz się bawić źródłami cyfrowymi.

Tak czy inaczej, doświadczysz transformacji. Dzięki Henry Audio niezapomniana jakość dźwięku jest teraz dostępna. I jest to łatwiejsze, niż mógłbyś sobie wyobrazić.
(Cytat za Henry Audio).

Widać, że opakowanie wersji "demo" nieco już przeszło...

Nasuwana kartonowa obwoluta, a w niej karton z DAC-iem

Prosta forma, ale design wyszukany - za projekt aluminiowej obudowy (postawionej na drewnianej podstawie) odpowiada norweska projektantka przemysłowa Suzanne Arnesen; drewniana podstawa ma także redukować wibracje układów audio

Nie ma to jak piękna Łódź w tle!

Tył urządzenia - całkiem sporo wejść i wyjść, w tym dwa gniazda zasilania


Dystrybutor wraz z DAC-iem przysłał też dodatkowy stabilizowany zasilacz  - to francusko-chiński Audiophonics LPSU25 (zobacz TUTAJ)
 
Tył zasilacza Audiophonics LPSU25

Oba urządzenia połączone przewodem zasilającym



Trzy zdjęcia zasilacza LPSU25 ze strony Audiophonics France

Henry DAC wpięty już do systemu hifi

środa, 2 września 2026

Sennheiser Momentum 5 Wireless, słuchawki bezprzewodowe ANC - zapowiedź testu




Zdjęcia: Sennheiser / Sonova Consumer Hearing GmbH




Dwa i pół roku temu opisywałem na blogu słuchawki bezprzewodowe Sennheiser Momentum 4 Wireless (czytaj moją recenzję TUTAJ) i w tamtej recenzji zastanawiałem się jak długo przyjdzie czekać na kolejną reinkarnację tych znakomitych słuchawek bezprzewodowych z aktywną redukcją hałasu (ANC, Active Noise Canceling). Otóż nie upłynęło zbyt wiele wody w Wiśle...

Model Momentum 4 Wireless został wprowadzony na rynek przez szwajcarsko-niemiecką firmę Sennheiser / Sonova Consumer Hearing GmbH w czerwcu 2022 roku, a zaledwie po czterech latach (w czerwcu 2026 roku) pojawił się następca, czyli Momentum 5 Wireless (zobacz TUTAJ i TUTAJ). Czy cztery lata to dużo, czy mało dla żywota kolejnego zapgrejdowanego modelu słuchawek bezprzewodowych? Trudno jednozncznie stwierdzić. Bo choć sam postęp technologiczny w konstrukcji i akustyce przetworników aktualnie jest raczej minimalny (bo co tutaj poprawiać?), to przecież mamy spory progres w kodekach bezprzewodowych, systemach tłumienia hałasu (ANC) i korekcji akustyki, jak i ciągłe wydłużanie pracy akumulatorów napędzających pracę słuchawek bezprzewodowych ANC. 

Można przewrotnie napisać, zę szwajcarsko-niemiecki Sennheiser Momentum jest takim słuchawkowym Volkswagenem Golfem. Ciągłe ulepszanie, rasowanie, modernizacja i poprawa parametrów. Ale idea nadrzędna wciąż ta sama. Dobre i niezawodne kompaktowe słuchawki bezprzewodowe "dla ludu". Nowe Momentum 5 są reklamowane jako "łączące audiofilskie brzmienie, zaawansowaną aktywną redukcję hałasu ANC, długi czas pracy baterii oraz nowoczesne technologie bezprzewodowe w jednej, eleganckiej konstrukcji". Prawdziwe Volks-Kopfhörer.

Co nie zmieniło się w Momentum 5 Wireless vs. Momentum 4? 
Nie zmieniły się świetne, oryginalne 42-milietrowe przetworniki (które są konstrukcją inspirowaną serią HD 600), cały czas produkowane w zakładzie Sennheisera w Tullamore w Irlandii. 

Design, budowa, konstrukcja nośna i zastosowane materiały pozostały takie same - to wciąż kompaktowa konstrukcja o wysokiej ergonomii i komforcie, a także trwałe i przyjemne w dotyku elementy z wykonane twardego tworzywa sztucznego (w tym muszle o anatomicznych kształtach). Nie warto zmieniać tego, co jest znakomite. I doskonale sprawdza się w codziennym użytkowaniu. W pracy, rozrywce, odpoczynku przy muzyce.

Utrzymano referencyjną aplikację sterującą "Sennheiser Smart Control Plus" (dla iOS i Android), która umożliwia też łatwe dostosowywanie dźwięku za pomocą wbudowanego korektora, trybów dźwięku i nowej funkcji personalizacji brzmienia

Na szczęście w zestawie nadal znajduje się poręczny, twardy, materiałowy futerał transportowy dla słuchawek, który wciąż jest załączany bez dodatkowej opłaty.

Co konkretnie poprawiono w Momentum 5 Wireless? 
Nowa wersja ma ulepszony hybrydowy system ANC oparty teraz na aż 8. cyfrowych mikrofonach (po 4. w każdej muszli) zamiast dotychczasowych 4. mikrofonów. Ma to zapewnić możliwość skuteczniejszego tłumienia odgłosów zewnętrznych, szczególnie w zakresie niskich częstotliwości. Przenikanie hałasu z zewnątrz do uszu słuchacza jest - według zapewnień producenta - nawet trzykrotnie słabsze niż w poprzedniej wersji.

Wprowadzono nowszy standard Bluetooth 5.4 (zamiast v5.2 w M4, aczkolwiek przecież pojawiają się już na rynku słuchawki na kodeku Bluetooth 6.0), wprowadzono też obsługę Snapdragon Sound i aptX Lossless dla ulepszenia bezstratnej transmisji dźwięku. 

Zaktualizowana aplikacja Sennheiser oferuje teraz bardziej szczegółowy, profesjonalny 8-pasmowy korektor graficzny (EQ) oraz zawiera test słuchu przeznaczony dla personalizacji brzmienia. Dodano także obsługę dźwięku przestrzennego Dolby Atmos. Na pewno przyda się podczas oglądania filmów.

Jeśli chodzi o różnice w fizycznej konstrukcji, to muszle w Momentum 5 są nieco głębsze, aczkolwiek utrzymano zbliżoną wielkość samych padów i siłę docisku (czyli ogólny komfort i dopasowanie pozostały na podobnym poziomie).

I na koniec: nowa wersja ma zamontowany wymienialny akumulator (można tego dokonać samodzielnie), co ma znacząco wydłużać żywotność i serwisowalność urządzenia w porównaniu do poprzednika, choć trudno powiedzieć jakie ma to praktyczne znaczenie, bo przecież po kilku latach intensywnego użytkowania słuchawki będą już zniszczone i żadna wymiana akumulatora tutaj nie pomoże.

(W opracowaniu powyższego tekstu wykorzystałem materiały producenta oraz cytaty pośrednie i bezpośrednie z firmowych stron. Modyfikacje własne, L.H.).



Opakowanie typowe dla Sennheiser


Poręczny futerał jest w zestawie - i to bez żadnej dopłaty!

Słuchawki leżą w etui rozłożone na płasko; akcesoria obejmują dwa przewody (słuchawkowy i USB-C)


Muszle z naklejonymi instrukcjami obsługi





Design bez szału, miało być prosto, solidnie, użytecznie i schludnie - i tak w rzeczywistości jest


Miłe popołudniowe słuchanie przy herbacie i serniku


Aplikacja "Sennheiser Smart Control Plus"

Odsłuchy z serwisu streamingowego Apple Music, skany z iPhone'a