RMS

MIP

Polpak

sobota, 30 kwietnia 2022

EarMen Colibri, mobilny bateryjny wzmacniacz słuchawkowy i DAC - zapowiedź testu





Dziś zapowiadam test kolejnego niewielkiego, mobilnego wzmacniacza słuchawkowego i DAC-a, czyli EarMen Colibri (zobacz TUTAJ oraz TUTAJ) pochodzącego z Chicago w USA. Ale w odróżnieniu od poprzednich mini-wzmacniaczy Colibri wyróżnia się jedną ważną cechą - jest zasilany wewnętrzną baterią, nie czerpie energii z akumulatora przyłączanego smartfonu czy tabletu. Dlatego jego amerykański producent określa EarMen Colibri jako "Hi-Power USB-DAC", czyli, innymi słowy, jako "mobilny, bateryjny wzmacniacz słuchawkowy i DAC USB". To urządzenie w pełni zbalansowane - małe, ale o wysokiej wydajności prądowej i mocowej.

Punktem centralnym Colibri jest flagowy układ DAC linii ESS - ES9281 PRO. Seria ESS SABRE PRO jest przeznaczona dla rozwiązań audiofilskich klasy premium i ustanawia nowy punkt odniesienia w dźwięku high-end, oferując najwyższy zakres dynamiki (DNR) przy imponująco niskim poziomie całkowitych zniekształceń harmonicznych oraz szumu (THD+N). Colibri obsługuje pliki Hi-Res PCM do rozdzielczości 32 bit/384 kHz PCM, DoP, DSD64, DSD128 i MQA.

Urządzenie ma wbudowaną własną wewnętrzną baterię, czyli nie zużywa baterii źródła dźwięku. Dodatkowo zasilanie bateryjne zapewnia ultra czysty i stabilny prąd DC, unikając problemów związanych z zanieczyszczeniami RFI/EMI powodującymi szumy. Korpus wykonany został z pełnego bloku aluminiowego obrabianego na maszynie CNC, co zapewnia super trwałość. Aluminiowy korpus jest z obu stron pokryty powierzchnią szklaną, co nadaje ekskluzywny i szykowny design.

• W pełni zbalansowane wyjście 4,4 mm (3 V, 280 mW przy 32 Ω, 560 mW przy 16 Ω)
• Wyjście 3,5 mm (1,5 V, 75 mW przy 32 Ω, 150 mW przy 16 Ω)
• Obsługa PCM/DSD/MQA
• Wzmocnienie basów
• Zasilanie bateryjne
• Konstrukcja o bardzo niskim poziomie szumów
• Pozłacana płytka drukowana
• Wyprodukowano w Europie


"Funkiel nówka, nie śmigana"



Opakowanie

Akcesoria to futerał oraz przewód USB-C → USB-C (brak przewodu w standardzie Apple)

Colibri wciśnięty w wyciętą gąbkę

Zaraz po wyjęciu z opakowania

Dwa wejścia słuchawkowe - 3,5 mm oraz 4,4 mm Pentaconn

Dioda umieszczona przy jednym z dwóch wejść USB-C świeci na czerwono podczas ładowania; po naładowaniu - na zielono

Logo EarMen świeci na kilka kolorów - w zależności od rodzaju odbieranego sygnału źródłowego

Ze słuchawkami Austrian Audio Hi-X60

Logo świecące na zielono sygnalizuje odbierany sygnał PCM

 Logo podświetlane na kolor magenta oznacza sygnał MQA


Pokrowiec jest nie tylko estetyczny, ale i wyjątkowo poręczny

Zestaw mobiny hifi: iPad Air 4 → EarMen Colibri → Austrian Audio Hi-X60

piątek, 29 kwietnia 2022

Dan Clark Audio Stealth, słuchawki planarne - zapowiedź testu

 


Stealth, czyli "sekretne działanie, podstępne zachowanie, w ukryciu" (za Cambridge Dictionary)

Kilka dni temu, razem z wzmacniaczem / DAC-iem Questyle CMA Fifteen (zobacz TUTAJ), wjechały do mnie premierowe słuchawki Dan Clark Audio Stealth (zobacz TUTAJ oraz TUTAJ) o konstrukcji planarnej, zamkniętej. Zostały wyposażone w całkowicie nowe planarne przetworniki magnetyczne czwartej generacji Dan Clark Audio oraz technologię Acoustic Metamaterial Tuning System (AMTS). Przeprojektowany został również pałąk, by zapewnić wzrost zarówno względem ergonomii, jak i komfortu. Nie muszę dodawać, że słuchawki te zbierają na świecie bardzo pochlebne opinię - i to zarówno pośród ich użytkowników, jak i recenzentów. Niestety, ich cena w Polsce nie jest niska. Nie jest też umiarkowana, ani nawet wysoka. Jest przerażająco wysoka! To koszt wynoszący aż 19 000 PLN (bez jednej złotówki)...

* * *

Acoustic Metamaterial Tuning System (AMTS) :Wszystkie słuchawki podlegają falom stojącym w wyższych częstotliwościach, co może powodować, że wysokie tony będą szorstkie, męczące lub syntetyczne. AMTS to zgłoszone do opatentowania rozwiązanie tego odwiecznego problemu. AMTS to urządzenie inline umieszczane pomiędzy przetwornikiem a uchem. Integruje falowody, kontrolę dyfuzji, ćwierćfale i rezonatory Helmholtza w jedną zwartą strukturę. System elementów dyfuzyjnych redukuje pewne formowanie się fal stojących, podczas gdy rezonatory działają zarówno jako precyzyjne, jak i szerokie filtry, wygładzając i kształtując pasmo przenoszenia, zmniejszając amplitudę odpowiedzi od średnich do najwyższych częstotliwości. W rezultacie AMTS znacznie redukuje fale stojące, dzięki czemu wysokie częstotliwości są renderowane z odświeżająco płynnym, dokładnym i szczegółowym dostarczaniem we wszystkich gatunkach muzycznych.

Całkowicie nowy przetwornik planarno-magnetyczny czwartej generacji zastosowany w Stealth zapewnia najpłynniejsze, najbogatsze i najbardziej szczegółowe wrażenia, jakie mogliśmy stworzyć. Przetwornik Stealth jest o 20% większy niż przetwornik E2 i wykorzystuje naszą opatentowaną technologię V-Planar, aby zredukować THD i poprawić rozciągnięcie niskich częstotliwości. Ale na tym nie poprzestaliśmy! Napięcie membrany jest ustawione na zupełnie nowym systemie, aby uzyskać bardziej jednolite i spójne napięcie, mniejsze zniekształcenia i lepsze dopasowanie przetworników, podczas gdy struktury silnika zoptymalizowane pod kątem FEA i CFD zwiększają jednolitość siły napędowej i gładkie ścieżki akustyczne w celu zmniejszenia zniekształceń.

Całkowicie nowy przetwornik planarny w Stealth zapewnia niewiarygodnie niski poziom zniekształceń w całym zakresie odsłuchu, z poziomami szczegółowości, które dotychczas można było znaleźć głównie w najwyższej klasy elektrostatykach. W przeciwieństwie do wielu słuchawek, w których „szczegóły” są tworzone przez przesadną energię wysokich częstotliwości, system AMTS Stealth zapewnia wiodącą w branży rozdzielczość wolną od męczącego nacisku na górne rejestry, do których użytkownicy mogą być przyzwyczajeni.

Razem, nasz silnik czwartej generacji i AMTS zapewniają dźwięk, który najlepiej można opisać jako „bez wysiłku”. Od delikatnie szarpanej struny po najbardziej intensywną dynamikę orkiestry, lub ciężar i atak stopy perkusji, aż po przenikające talerze perkusyjne, Stealth zapewnia niesamowitą równowagę delikatności, niuansów i uderzenia, które sprawią, że sięgniesz po wszystkie swoje ulubione nagrania, na co nigdy nie jest za późno.

Następnie: scena dźwiękowa; Stealth wyjątkowo otacza i może konkurować z nawet najlepszymi słuchawkami otwartymi pod względem głębi, przestronności i obrazowania. To bezwysiłkowe poczucie przestrzeni i rozmieszczenia instrumentów pozwala Stealth „zniknąć”, dzięki czemu możesz po prostu w pełni zrelaksować się i „odpłynąć” swoich muzycznych doznaniach. Wszystko: słuchawki, sprzęt, jak i codzienne stresy po prostu przestają istnieć.

„Postanowiliśmy, że Stealth stanie się prawdziwą deklaracją projektową” – powiedział Dan Clark, założyciel i dyrektor generalny. „Wykonana ze stylowej matowej czarnej skóry, włókna węglowego i obrabianego aluminium, konstrukcja Stealth czerpie inspiracje z samolotów Stealth i jest wykończona na poziomie, jakiego można oczekiwać w najlepszych luksusowych samochodach”. Najwyższej jakości pałąk z czarnej skóry z delikatnymi czerwonymi szwami tworzy pikowaną konstrukcję, która jest nie tylko wygląda wspaniale, ale jest także funkcjonalna i wygodna. Eleganckie, haftowane logo Stealth dodaje odrobinę kolorytu do całkowicie czarnej estetyki Stealth. Zniknęły mechaniczne suwaki do regulacji dopasowania; zaprojektowaliśmy stabilny, ale wygodny „samoregulujący się system zawieszenia”, który zapewnia idealne dopasowanie słuchawek, bez zbędnego zamieszania i ustawiania.

Dan Clark Audio produkuje jedne z najlżejszych słuchawek na świecie, a Stealth nie jest tutaj wyjątkiem; ważące zaledwie 418 gramów, to jedne z najlżejszych słuchawek segmentu super-premium na rynku. Dodając do tego nasze nowe ekologiczne zamszowe oraz skórzane pady nauszne, samoregulujące zawieszenie i lekką obudowę, Stealth sprawia, że jest tak wygodny, że możesz go po prostu zignorować i „zniknąć w Twojej muzyce”

Dan często powtarzał, że jeżeli słuchawki nie są wystarczająco wygodne, aby nosić je nawet podczas długich sesji odsłuchowych, to ich konstrukcja jest wadliwa. Właśnie dlatego komfort jest dla nas jednym z najwyższych priorytetów. Dlatego też Dan Clark Audio wyprodukował jedne z najlżejszych i najwygodniejszych słuchawek w branży, od ultralekkiego Ether 2 o masie 280 gramów, po przełomową ergonomię serii Aeon.

Ergonomiczny i stylowy zarys nauszników Stealth jest naturalnym przedłużeniem ergonomii Aeon 2, aczkolwiek są one większe. Do przechowywania lub podróży wprowadziliśmy elegancką składaną konstrukcję gimbala Aeon 2 do Stealth, zgrabnie składając go do kompaktowego, specjalnie uformowanego futerału, która jest mały i łatwy do przechowywania. (Cały powyższy cytat pochodzi ze strony MP3 Store).



Efektowna szkatuła

Dokumenty, certyfikaty

W dużej szkatule znajduje się niewielki pokrowiec ze słuchawkami oraz jeden zestaw przewodów (w cenie słuchawek użytkownik może wybrać tylko jeden zestaw w cenie słuchawek)

Słuchawki w futerale złożone są "embrionalnie", co umożliwia nietypowa konstrukcja gimbali

Tuż przed wyjęciem z futerału

Do testów otrzymałem dwa zestawy przewodów

Konstrukcja Stealth czerpie inspiracje z samolotów ...Stealth

Muszle z włókien węglowych


Ażurowa, lekka, acz wyjątkowo solidna i mocna konstrukcja

Duże gniazda słuchawkowe

Zainstalowany przewód symetryczny



Słuchawki podpinam pod Questyle CMA Fifteen

Cayin RU6, przenośny wzmacniacz słuchawkowy i DAC

 





Kilka zdjęć / grafik ze strony Cayin



Wstęp
Nieduże, mobilne wzmacniacze słuchawkowe z DAC ostatnimi czasy robią prawdziwą furorę pośród melomanów i audiofilów. Albowiem takowe małe urządzenia przypięte do smartfonu (czy tabletu) potrafią całkowicie odmienić jego oblicze dźwięku, sprawić, by był jakości high-fidelity - czysty, detaliczny oraz namacalny. Żywy. Tego typu inteligentne urządzenie umie "wyciągnąć" ze standardowego smatrfonu surowy sygnał cyfrowy (a pochodzący np. z serwisu streamingowego) i najpierw - w swym wewnętrznym przetworniku cyfrowo-analogowym - precyzyjnie go "obrobić" na szlachetny dźwięk analogowy, a następnie optymalnie wzmocnić na układach wzmacniacza słuchawkowego po to, by ostatecznie nakarmić słuchawki pełnokalorycznym dźwiękiem realnej klasy hifi.

Niedawno na blogu Stereo i Kolorowo opisywałem kilka mobilnych wzmacniaczy - były to m.in. Violectric CHRONOS, iFi Audio xDSD Gryphon, Chord Mojo 2, iFi Audio GO blu oraz Astell&Kern USB-C Dual DAC. Wszystkie były co najmniej znakomite, a niektóre nawet rewelacyjne. Dziś przedstawiam najnowszego przybysza tego typu - to premierowy, dalekowschodni Cayin RU6 (zobacz TUTAJTUTAJ oraz TUTAJ). RU6 od dnia premiery 1 grudnia 2021 r. zdążył wywołać już spory rozgłos na światowym rynku mobilnych DAC-ów, co oczywiście nie stało się przypadkowo, a jest pochodną wysokich parametrów technicznych i doskonałych umiejętności dźwiękowych tego malucha. RU6 oferuje w swej maluśkiej obudowie zaawansowany technologicznie XXI wiek - reprezentuje klasę high-tech w edycji dalece zminiaturyzowanej!

Wrażenia ogólne i budowa
RU6 dostarczany jest w niewielkim pudełeczku rozkładanym na wieko i spód (z nasuniętą nań obwolutą). Spoczywa bezpiecznie w miękkiej piance wyciętej w jego obrys. Na wierzchu leżą dokumenty (instrukcja obsługi, gwarancja etc.). Pod pierwszą warstwą pianki znajduje się druga warstwa, gdzie umieszczono niezbędne akcesoria - to krótki przewód USB-C → USB-C oraz dongel/przejściówka USB-A → USB-C. Jest jeszcze zawieszka do adaptera. Natomiast brak przejściówki na standard wtyku Apple Lightning (skandal!). Pokrowiec ochronny nie jest załączany w zestawie z RU6, takowy należy dokupić osobno. Koszt zakupu na Aliexpress to około 130 PLN (wraz z dostawą do Polski).

Cayin RU6 to przenośny wzmacniacz słuchawkowy (precyzyjna regulacja głośności na macierzy rezystorów dyskretnych R-2R) i jednocześnie 24-bitowy dyskretny DAC DSD256 i PCM 384 kHz zrealizowany na architekturze R-2R. Przy czym tryby cyfrowo-analogowe są wybieralne przez użytkownika: NOS lub OS (non-oversampling, bez nadpróbkowania lub oversampling, z nadpróbkowaniem). Wiele osób wskazuje układy R-2R jako jedyną architekturę DAC, która naprawdę odtwarza cały sygnał wejściowy, zamiast polegać na pętli sprzężenia zwrotnego celem ekstrapolacji części sygnału. R-2R nie jest DAC-iem typu Delta-Sigma - większość przetworników cyfrowo-analogowych Delta-Sigma przetwarza tylko od trzech do pięciu najbardziej znaczących bitów sygnału, a następnie polega na pętli sprzężenia zwrotnego, często nazywanej układem do kształtowania szumu, w celu ekstrapolacji mniejszych bitów.

Podstawową ideą drabinki R-2R jest dobrana para dwóch rezystorów, pierwszy to „R”, a drugi to „2R”, który ma dwukrotnie większą wartość. Cayin zastosował wysoce precyzyjne, niskotemperaturowe rezystory cienkowarstwowe (TCR25) o wartości ±0,1% (precyzja waha się w granicach 25/1 000 000 na zmianę temperatury o 1 stopień). Układ R-2R w Cayin to 48. sztuk rezystorów (23xR i 25x2R) dla jednego kanału lub 96 sztuk rezystorów o wysokiej precyzji dla stereo. Układ R-2R słynie z naturalnej i realistycznej sygnatury dźwiękowej, acz do tej pory nie zdarzało się, aby takowy nietypowy układ "pakować" do tak zminiaturyzowanej obudowy jaką reprezentuje Cayin RU6. Tutaj królowały układy Delta-Sigma lub ostatnio konstrukcje typu FPGA.

Takimi słowy Cayin opisuje korzyści wynikające z aplikacji obwodu R-2R: "R-2R DAC jest bardzo wymagający pod względem integralności przychodzących danych, cyfrowa kontrola głośności telefonu komórkowego wpływa negatywnie na jakość dźwięku. Ponieważ konwencjonalna regulacja głośności z telefonu nie jest w stanie sprostać wysokiej precyzji, niskiemu poziomowi szumów i niskiemu zużyciu energii wymaganym przez RU6, opracowaliśmy własny układ regulacji głośności w układzie rezystorów. 99-cio stopniowa kontrola głośności poprzez 9. segmentów rezystorowych, spełnia wszystkie wymagania RU6 i pozwala na transparentność sygnału potrzebną do zachowania sygnatury naturalnego dźwięku R-2R.

 Podstawowym elementem drabinki R-2R jest dobrana para dwóch rezystorów, pierwszy to „R” a drugi to „ 2R ”, który ma podwójną wartość R. Aby uzyskać 24-bitowe dekodowanie R-2R, potrzebujemy 48 sztuk rezystorów (23xR i 25x2R) dla jednego kanału lub 96 sztuk dla stereo. R-2R słynie z naturalnej i realistycznej sygnatury dźwiękowej i oferuje melomanom zupełnie inne doświadczenie niż to, do którego są przyzwyczajeni. Aby uzyskać 24-bitowe dekodowanie R-2R, Cayin używa rezystorów, które zapewniają ekstremalną precyzję i pozostają stabilne podczas zmian temperatury.".

Wymiary obudowy małego Cayin to 65 mm x 25,4 mm x 13,7 mm, a masa netto - 28 gramów. Rozmiarami przypomina mniejszą zapalniczkę (np. taką typu "BIC") albo większy pendrive. Korpus wykonano z aluminium wycinanym na cyfrowych obrabiarkach CNS (górna płytka obudowy ma wbudowaną płytkę z hartowanego szkła). Estetyka i jakość wykonania są wprost znakomite - nawet nie ma o czym pisać. Naprawdę robota wysokiej jakości. Piękny detal!

Wzmacniacz ma zainstalowane dwa wyjścia słuchawkowe - klasyczne, niesymetryczne 3,5 mm oraz zbalansowane 4,4 mm typu Pentaconn. Oczywiście to ostatnie to fałszywy trop, RU6 nie ma wewnętrznej budowy symetrycznej - ścieżka sygnału to przede wszystkim konstrukcja typu single-ended. Aczkolwiek dodatek wyjścia zbalansowanego 4,4 mm na pewno ucieszy użytkowników takiego standardu. Poza tym gniazdo to ma wyższą moc znamionową - 213 mW przy 32 Ohm (versus 138 mW przy 32 Ohm gniazda niesymetrycznego). Cayin zresztą oferuje specjalną przejściówkę 4,4 mm na 3,5 mm - warto się w nią zaopatrzyć, szczególnie w przypadku chęci używania z RU6 słuchawek o wyższej oporności i mniejszej skuteczności. (Jej koszt to około 125 PLN).

Adaper słuchawkowy Cayin z gniazda 4,4 mm na 3,5 mm


Cayin RU6 jest kompatybilny z następującymi cyfrowymi źródłami dźwięku: 1) iOS / iPadOS, 2) komputery z systemem macOS, 3) komputery z systemem Windows 7/8/8.1/10, 4) telefony komórkowe i tablety z systemem Android oraz 5) cyfrowe odtwarzacze audio. Wejście audio zostało zrealizowane na USB typu C. Jest ono wysokiej jakości - zastosowano tu precyzyjną galwanizację złotem (identyczny zabieg uczyniono w przypadku obu gniazd słuchawkowych 3,5 mm i 4,4 mm).

Na aluminiowym korpusie zamontowano (za szklaną płytką) niewielki, acz uroczy wyświetlacz OLED 0,96" 128x64. Wyświetlacz bardzo przydaje się do obsługi RU6 - wyświetla informacje o aktualnej głośności (dB), jakości i gatunku sygnału (częstotliwość, głębia bitowa, sygnał PCM/DSD), trybie gain (low/high) oraz o ustawieniu DAC NOS/OS (non-oversampling / oversampling). Znaki na ekranie wyświetlane na blado-niebiesko, można ustawić czas ich wyświetlania (10, 20, 30, 40, 50 lub 60 sekund) lub włączyć na stałe (nie zalecane podczas użytkowania ze smartfonami). Do regulacji służą trzy mini-przyciski umieszczone na jednym z boków. Dwa z nich odpowiadają za regulację głośności, zaś trzeci to przycisk dostępu do menu (wybór trybu pracy DAC, gain i funkcje wyświetlacza). Po aktywacji trybu menu do wyboru danego ustawienia służą przyciski głośności. Pomysłowo, logicznie i ergonomicznie.

Co istotne, RU6 jest zaskakująco energooszczędny, albowiem pobiera ze źródła prąd o wartości zaledwie 100 mA - i to niezależnie od aktualnej głośności słuchania (Uwaga! Zewnętrzne źródło jest ustawiane przez Cayin na 100% głośności, następnie jest na drabince rezystorowej R-2R ustawiane do żądanej wartości). Dzięki takim właściwościom nie trzeba martwić się o zbyt szybkie rozładowanie baterii przyłączonego urządzenia peryferyjnego typu smartfon czy tablet. Przyśpieszona / pasożytnicza konsumpcja prądu z akumulatora urządzeń zewnętrznych jest częstą bolączką wielu mobilnych DAC-ów / wzmacniaczy słuchawkowych. Tu w RU6, dzięki Bogu, jest zgoła inaczej. To jest wysoce optymistyczna informacja!

Dane techniczne
Ogólne
- Przetwornik: R2R 24 bit
- Maksymalne próbkowanie: 384 kHz
- Obsługa DSD: DSD64-DSD256
- Wejście: USB-C
- Wyjścia: słuchawkowe 3,5 mm i 4,4 mm
- Funkcje: wyświetlacz OLED 0,96 cala, oversampling, regulacja wzmocnienia, 100-stopniowa regulacja głośności
- Wymiary: 65 x 24,5 x 13,7 mm
- Masa: 28 g

Specyfikacja wyjścia słuchawkowego 3,5 mm
- Moc znamionowa 138 mW przy 32 Ohm
- Częstotliwość odpowiedzi 20 Hz - 20 kHz (+- 0,5 dB)
- THD+N 0,032% (1 kHz, wyjście: 0,5 V)
- Zakres dynamiczny 109 dB (20 Hz - 20 kHz, ważony A)
- SNR 113 dB (20 Hz - 20 kHz, ważony A)
- Impedancja wyjściowa 0,5 Ohm

Specyfikacja wyjścia słuchawkowego 4,4 mm Pentaconn
- Moc znamionowa 213 mW przy 32 Ohm
- Częstotliwość odpowiedzi 20 Hz - 20 kHz (+-0,5dB)
- THD+N 0,04% (1 kHz, wyjście: 1V)
- Zakres dynamiczny 110 dB (20Hz - 20 kHz, ważony A)
- SNR 114 dB (20 Hz - 20 kHz, ważony A)
- Impedancja wyjściowa 1 Ohm

Wybierany przez użytkownika tryb NOS/OS
- Tryb Non-Oversampling: bez filtrów cyfrowych, niskie zniekształcenia fazowe, niski jitter, brak artefaktów brzmienia
- Tryb Oversampling: zwiększona częstotliwość próbkowania, poprawa rozdzielczości, redukcja szumów, poprawa wygładzania krawędzi dźwięku



Pudełko z Cayin

RU6 spoczywa opatulony w miękkiej piance


Akcesoria to krótki przewód USB-C → USB-C oraz dongel/przejściówka USB-A → USB-C

Można ustawić dwa tryby pracy DAC: NOS lub OS (non-oversampling lub oversampling)


Całkiem spory wyświetlacz OLED


Podpinam RU6 pod iPad Air 4; słuchawki to HiFiMan Edition XS



Tidal / Apple Music  iPad Air 4  Cayin RU6 → HiFiMan Edition XS

Porównanie z Encore mDSD, Violectric CHRONOS i Astell&Kern USB-C Dual DAC

Porównanie z Cayin C6, czyli ...ze starszym bratem


Ze słuchawkami Austrian Audio Hi-X60



Wrażenia dźwiękowe
Słuchawki wykorzystywane w czasie testów to: HiFiMan Edition XS, Austrian Audio Hi-X60, Fostex TH610, Ultrasone Signature Master oraz Meze 99 Neo. Źródła porównawcze to: Violectric CHRONOS, Encore mDSD, Astell&Kern USB-C Dual DAC, Astell&Kern SE200, Cayin C6, TEAC NT-505-X oraz Silent Angel Munich M1. Komputer to DELL Latitude 7390, smartfon - iPhone XR, tablet - iPad Air 4. Muzyka pochodziła z serwisów streamingowych Tidal Plus (MQA) oraz Apple Music. Używałem wyłącznie wyjście słuchawkowe 3,5 mm (nie wykorzystywałem gniazda 4,4 mm Pentaconn).

Jak na urządzenie "karmione" niskokalorycznym prądem ze smartfonu lub tabletu, RU6 dysponuje zaskakująco dopełnionym, wydajnym i kompletnym dźwiękiem. To brzmienie dynamiczne oraz angażujące, ale wyjątkowo naturalne - płynne, spójne i organiczne w całej swej prezentacji. Znakomicie obrazujące przestrzeń, wnoszące pogląd o głębi dźwięku, preparujące detale i niuanse. Przekaz jest zaopatrzony w żywe dostrojenie kolorystyczne, dzięki czemu prezentowane wokale i instrumenty brzmią bardzo soczyście oraz przekonująco. Po prostu prawdziwie. Aczkolwiek jest to prawda przyobleczona w dodatkową muzykalność i uzupełniona o stricte analogową barwność. Kapitalnie tego się słucha!

Muszę szczerze napisać, że kiedy zastosować RU6 do smartfonu lub tabletu zmiany w dźwięku są naprawdę zdumiewające (a niekiedy wręcz spektakularne!). Dźwięk istotnie zyskuje na masie i precyzji, staje się czytelniejszy, bardziej naturalny i analityczny - ogólnie lepiej dopracowany i wykończony. Substancja dźwięku zostaje napowietrzona, staje się szersza i głębsza. Mocniej odczuwalna, ale i bardziej przestronna. W rezultacie tego instrumenty brzmią bardziej realistycznie, są subiektywnie lepiej namacalne. Dodatkowo niskie tony otrzymują większe uderzenie, mają gęstszą i wyraźniejszą strukturę. Wyższy ciężar, większą potęgę oraz siłę przebicia. (Owszem, powyższe zmiany pojawiają się również, kiedy posłużyć się RU6 łącznie z komputerem, ale tam energia prądu jest wyższa, więc zmiany in plus są bardziej oczywiste i oczekiwane).

Pokładowy DAC optymalnie różnicuje nagrania - dba o ich poprawną rozdzielczość, wzmaga selektywność, poprawia detaliczność. Dźwięk ewidentnie zyskuje na ekspresji, sugestywności i precyzji - instrumenty są wyraźniej słyszalne, zaś wokale mniej rozmyte, lepiej zorganizowane w ogólnym przekazie. Mają wystarczającą głębokość i szczegółowość, by móc rozróżnić nawet trudno uchwytne subtelności muzyki - bez problemu dostrzec rozmaite tekstury, ornamenty i faktury dźwięku, usłyszeć dalszy plan i zarys horyzontu. Przejrzystość i czystość przekazu po aplikacji RU6 do urządzenia peryferyjnego w znaczący stopień się poprawiają. Brzmienie klaruje się i oczyszcza. Pozbawiane jest szumów tła i mini-hałasów. Staje się subiektywnie głośniejsze. Bardziej staranne i konsekwentne. Jak na umiejętności tak niewielkiego przetwornika c/a, te cechy są naprawdę zdumiewające...

Korzystanie z trybu oversamplingu (OS) zwiększa postrzeganą klarowność, szybkość i rozdzielczość, podczas gdy tryb bez oversamplingu (NOS) daje dźwięk gładszy i bardziej zaokrąglony. Jednak oba tryby przynoszą dźwięk angażujący oraz plastyczny - z doskonałą ekspresją, wyraźnym zaznaczeniem niuansów i subtelności nagrań. NOS i OS mają wspólny mianownik bogatej barwy i sporej żyzności przekazu, drobne różnice dotyczą ogólnej artykulacji. NOS nieco zamazuje kontury dźwięku (zmiękcza), ale za to jest cieplejszy, bardziej obecny. Więcej "analogowy". Natomiast OS ciut lepiej selekcjonuje tony, sprawia, że są precyzyjniejsze. Bardziej zadbane i wypielęgnowane. Ale zmniejsza się poczucie podwyższonej temperatury (choć dalej tli się i smuży nuta ciepła).

Oba tryby DAC mają swe subiektywne zalety i wady - tutaj o konkretnym wyborze ostatecznie decydować będzie indywidualna preferencja słuchacza lub ewentualnie typ nagrania / gatunek odtwarzanej muzyki. Jednakże przełączanie pomiędzy OS/NOS jest tak łatwe i szybkie, że nie stanowi najmniejszego problemu technicznego. Dostępność modulowania dźwięku przetwornika cyfrowo-analogowego jest sporą wartością dodaną Cayin RU6. To nie jest kolejny standardowy filtr/filtry cyfrowe, a kompleksowa zmiana zasady działania kości DAC. A to rzecz do tej pory niespotykana w urządzeniach mobilnych wielkości zapalniczki "BIC".

Jakie słuchawki przyłączać do Cayin RU6? Ważne jest, aby były to modele o wysokiej skuteczności oraz możliwie niskiej oporności (nie piszę tu o dokanałówkach, bo ich w ogóle nie używam), wówczas synergia grania osiąga najwyższy stopień. Efektywność współpracy najbardziej zyskuje. Wzmacniacz słuchawkowy ma swoje oczywiste ograniczenia (szczególnie kiedy pobiera prąd smatrfonu lub tabletu, a RU6 zasysa zaledwie 100 mA), choć i tak jak na urządzenie typu "dongle" ma sporo pary i mocy - 138 mW (przy obciążeniu 32 Ohm) na wyjściu 3,5 mm lub 213 mW wyjściu 4,4 mm. (Warto korzystać z wyjścia zbalansowanego - tu w przypadku braku słuchawek z odpowiednim wtykiem należy posłużyć się specjalnym adapterem 4,4 mm na 3,5 mm).

Jak już wspomniałem wcześniej, RU6 przyłączony do smatrfonu automatycznie przestawia jego głośność na maksimum, a jej regulacja jest dokonywana na jego wewnętrznej drabince rezystorowej R-2R. Cayin więc niejako wymusza początkową energię, którą dopiero w swoich wnętrznościach zamienia na efektywny i sprawczy dźwięk dla słuchawek. Bo przecież zmniejszenie głośności smartfonu ma natychmiastowy i bezpośredni niekorzystny wpływ na jakość dźwięku, a im większa głośność, tym gorzej. Jeśli natomiast głośność jest ustawiona na źródle na maksimum i sterowana za pomocą RU6, taka degradacja dźwięku nie występuje. Lub w znaczący sposób jest niwelowana.

Do RU6 podłączałem kilka różnych par słuchawek: HiFiMan Edition XS, Austrian Audio Hi-X60, Fostex TH610, Ultrasone Signature Master oraz Meze 99 Neo (nie używam słuchawek typu IEM). Wszystkie one mają impedancję niższą niż 32 Ohm, bez problemu więc można je użytkować z Cayin - bez obawy o utratę muzycznej mocy, ograniczenia na basach czy pogorszenia przestronności. Warunek - słuchanie na umiarkowanych poziomach głośności. RU6 to nie wzmacniacz stacjonarny, a mobilny, więc zwyczajowa rozwaga jest tutaj jak najbardziej zalecana i pożądana. Cayin generuje wystarczająco dużą moc dla poprawnego i kompletnego napędzania wielu słuchawek nausznych (przy zachowaniu warunków, które wymieniłem akapit wyżej), ale zawsze należy pamiętać, iż nawet przy swoich znakomitych umiejętnościach grania, dalej jest to urządzenie mobilne. Cudów nie należy się spodziewać...

Konkluzja
Cayin RU6 to nietypowa i awangardowa konstrukcja mobilnego (!) DAC-a i wzmacniacza słuchawkowego. Cayin skonstruował nieomal w pełni dyskretne urządzenie wykorzystuje wzmacniacze operacyjne na stopniu wyjściowym. Ale najważniejszy jest tutaj układ R-2R, czyli dobrana para dwóch grup po 48. rezystorów - pierwsza to „R”, a druga to „2R”, która ma dwukrotnie większą wartość. Cayin zastosował wysoce precyzyjne, niskotemperaturowe rezystory cienkowarstwowe TCR25 o wartości ±0,1%, gdzie precyzja waha się w granicach 25/1 000 000 na zmianę temperatury o 1 stopień. Pierwszy raz zastosowano takie rozwiązanie w wersji zminiaturyzowanej, co oczywiście bezpośrednio przekłada się na jakość dźwięku oraz - pośrednio - na wysoką wydajność mocową RU6 (przy równoległe niskiej konsumpcji prądu). Dlatego to mini-urządzenie oferuje sporo mocy, potrafi optymalnie napędzić znaczną część słuchawek - włączając w to duże modele nauszne. Dźwięk jest energetyczny, pełny w charakterze i nasycony. Ale także super-rozdzielczy i precyzyjny. Zaopatrzony w organiczny blask, oferujący delikatne ocieplenie - w 100% analogowy. Ostatecznego szlifu brzmienia można dokonać we własnym zakresie wybierając jeden z dwóch trybów pracy DAC - nadpróbkowujący (Oversampling) lub nienadpróbkowujący (Non-Oversampling). Jeżeli w takim kierunku ma się dokonywać ewolucja w przenośnym high-fidelity, to jestem bardzo za! Rekomendacja dla Cayin RU6!

Cena w Polsce - 1 499 PLN.