S

S

MA

MIP

Polpak

czwartek, 21 czerwca 2018

Koncert The Rolling Stones 22 czerwca '18 na Olympiastadion Berlin




Główne wejście na Olympiastadion Berlin - stadion ten został zbudowany na Igrzyska Olimpijskie w 1936 roku


Załoga Stereo i Kolorowo wyjechała dziś rano na koncert The Rolling Stones do Berlina. Koncert w piątek 22 czerwca br. Wracamy w niedzielę. Wkrótce kilka zdjęć i raport z koncertu.

środa, 20 czerwca 2018

Wzmacniacz lampowy Fezz Audio Alfa Lupi


Fezz Audio Alfa Lupi to bardzo ładny wzmacniacz (oba zdjęcie ze strony Fezz Audio)

Niektóre panie zabierają wzmacniacz Alfa Lupi do ...łóżka (zdjęcie podkradzione z facebookowej strony Fezz Audio)

Wstęp
Pod koniec maja, przebywając służbowo w Białymstoku, przy okazji odwiedziłem siedzibę Fezz Audio w Księżynie (miejscowość tuż pod Białymstokiem). Zaprosił mnie do siebie pan Maciej Lachowski główny konstruktor i właściciel firmy. Pan Lachowski oprowadził mnie po przedsiębiorstwie, pokazał linie montażowe, stanowiska kontroli, magazyny i pomieszczenia lakierni, jak i osobne stanowiska montażu transformatorów toroidalnych. Naprawdę sporo tego. Jak się dowiedziałem, Fezz Audio obecnie realizuje gigantyczne zamówienie 400 sztuk wzmacniaczy dla odbiorcy z Korei Południowej. Partie po 100 sztuk cyklicznie będą wyjeżdżać kontenerem z Księżyna do portu w Gdyni, a stamtąd drogą morską prosto do Korei. Pierwsza seria już pojechała. Fezz Audio przez ostatni rok większość produkcji przeznacza głównie na eksport. I taki trend zdaje się utrzymać w przyszłości. Jednakże takowe działania wymagają dodatkowych inwestycji. Stary zakład w Księżynie pracuje całą parą, a już powoli nie nadąża z realizacją zamówień. Postanowiono więc o budowie nowego zakładu. Właśnie trwa budowa hal produkcyjnych w nowym miejscu.

Pan Maciej przekazał mi do recenzji nowy wzmacniacz lampowy Fezz Audio Alfa Lupi (zobacz TUTAJ). To najmniejszy firmowy wzmacniacz lampowy. (Ma też siostrzaną wersję słuchawkową o nazwie Omega Lupi). Alfa Lupi oparty jest o cztery lampy elektronowe PLC86. To lampy NOS (New Old Stock) polskiego Polamu. Mają ciekawą konstrukcję, bo to dwusystemowe lampy trioda-pentoda z cokołem nowalowym. Wzmacniacz ma moc 2 x 10 Wat, typ układu to push-pull klasy AB1. Jednak masa urządzenia wynosi prawie 10 kg, czyli całkiem niemało.

Wrażenia ogólne i budowa
Urządzenie dostarczane jest w stosunkowo niewielkim płaskim kartonie. Wewnątrz znajduje się korpus wzmacniacza, cztery lampy PLC86 (w specjalnie dla nich przeznaczonej wnęce w ochronnej gąbce), osobno leżąca klatka ochronna dla lamp, przewód sieciowy, białe bawełniane rękawiczki, instrukcja obsługi oraz gwarancja producenta. Wszystkie elementy opakowane są płóciennymi woreczkami, a wzmacniacz unieruchomiony w piankowych formach. Uszkodzenie podczas transportu wydaje się być niemożliwe.

Jak wspomniałem, lampy elektronowe załączone są osobno w kartonie - w czterech pudełeczkach. To polskie lampy NOS (New-Old Stock) PLC86 firmy Polam (czasem pisanej jako Polamp). Były bardzo powszechnie stosowane w latach 70 i 80 XX wielu. Jak podaje Wikipedia, to popularna nowalowa trioda-pentoda o oddzielnych katodach do magnetofonów, gramofonów, odbiorników radiowych i telewizyjnych. Trioda o dużym wzmocnieniu stosowana w układzie wzmacniacza napięciowego, pentoda w stopniu końcowym m.cz. Następca lampy ECL/PCL82. Lampy PLC86 nabywca montuje we wzmacniaczu we własnym zakresie. Po prostu należy je umieścić w odpowiednich gniazdach - opis znajduje się w instrukcji. Nic trudnego.

Design wzmacniacza utrzymany jest w stylistyce typowej dla produktów Fezz Audio - stalowa płaska obudowa malowana grubą warstwą farby, w przypadku Alfa Lupi o kolorze burgundowym. Nieźle to wygląda. Oryginalnie i sympatycznie. Całość jest wykonana bardzo precyzyjnie, czysto i estetycznie. Klasowo.

Na froncie zamontowano dwie aluminiowe gałki o wintadżowym fasonie (lewa to pokrętło głośności, prawa - selektor źródeł). Całości dopełnia owalna aluminiowa płytka z charakterystycznym logo "Fezz Audio". Na górnej pokrywie obudowy zamontowanych jest na sztorc w rzędzie cztery lampy elektronowe PLC86. Opcjonalnie można je przykryć klatką (jest w komplecie), ale w moim przekonaniu wzmacniacz lepiej prezentuje się bez niej.

Na górnej pokrywie (z tyłu) zamontowano dość sporą puszkę proszkowo malowaną na czarno. To puszka skrywająca dwa transformatory głośnikowe i jeden sieciowy. W przypadku Fezz Audio są to oczywiście transformatory toroidalne produkcji siostrzanego przedsiębiorstwa Toroidy.pl (także z Księżyna k/Białegostoku).

Na tylnym panelu centralnie umieszczono pojedyncze terminale głośnikowe - osobne dla impedancji 4 Ohm i 8 Ohm. Po lewej znajdują się trzy pary wejściowych, złoconych gniazd RCA wysokiej jakości, zaś po prawej - gniazdo zasilania IEC oraz włącznik sieciowy. Urządzenie spoczywa na czterech wysokich stopach.

Dane techniczne
Typ : stereofoniczny wzmacniacz lampowy
Moc wyjściowa : 2 x 10 W
Typ układu : Push-pull klasa AB1
Impedancja wyjściowa : 4 Ω / 8 Ω
Wejścia : 3 x RCA
Zniekształcenia THD : < 0,3%
Pasmo przenoszenia : 20 Hz - 120 kHz (-3 dB)
Pobór mocy : 90 W
Bezpiecznik : 3,15A T
Masa : 9,5 kg
Wymiary : 340 x 355 x 150 mm
Lampy : PCL86 x 4 (power output, pre-amp & drivers)
Sposób ustawiania biasu: automatyczny
Wyposażenie opcjonalne: klatka ochronna

Nieduży, płaski karton


Rękawiczki i instrukcja obsługi

Bardzo solidny i jednocześnie estetyczny sposób pakowania

Lampy bezpiecznie spoczywają w gąbkowej wnęce

Korpus wzmacniacza owinięty ekologicznym płóciennym woreczkiem

Lampy PLC86 polskiej marki Polamp (Polam)


Lampy elektronowe należy powciskać w cokoły

Obudowa pomalowana jest na kolor burgundowy


Rząd lamp i puszka transformatorów

Osobne odczepy dla impedancji głośników 4 Ω i 8 Ω



W towarzystwie wzmacniacza hybrydowego Haiku-Audio Bright MK4 (także polskiej produkcji)

Wrażenia dźwiękowe
Do wzmacniacza podłączałem następujące pary kolumn: najpierw Opera Quinta SE i Pylon Ruby 25 (oba o skuteczności 89 dB), a następnie Living Voice Auditorium R3 o skuteczności 94 dB oraz Triangle Genese Quartet - 92 dB. Na sam koniec przyłączyłem podstawkowe Martin Logan Motion 35XT o czułości 92 dB. Przewód głośnikowy to za każdym razem XLO UltraPLUS 6U-10. Pozostała część sprzętu towarzyszącego wymieniona jest na końcu niniejszego tekstu.

Alfa Lupi gabarytowo to mały wzmacniacz, choć wcale nie najmniejszy i nie najlżejszy. Już jego masa sięgająca nieomal 10 kg świadczy, że Fezz Audio może zaoferować niezłą niespodziankę. I rzeczywiście, Alfa Lupi gra o wiele większym dźwiękiem niż by jego rozmiary sugerowały. Warunek sine qua non - skuteczność głośników około 90 dB lub więcej. Wówczas można otrzymać najwięcej mocy, energii i żywiołowości grania, choć, trzeba napisać uczciwie, te 10 Wat na kanał nigdy ścian mocą nie skruszy ani nawet nie poruszy. Ale zrobić dużo przyjemnego gwaru a nawet hałasu już tak. To przekaz plastyczny, angażujący i bogaty w alikwoty. Obfity w odbiorze i żyzny w przesłaniu, lecz z oczywistymi ograniczeniami wydajnościowymi i pojemnościowymi. To taki mini-atleta, który w stosunku do swojej wagi dźwignie znacznie więcej ciężarów, ale kiedy przyjdzie silniejszy atleta (bardziej "napakowany") to udźwignie jeszcze więcej. Ale będzie też musiał dużo więcej zjeść i więcej wydatkować energii...

Dużym atutem polskiego wzmacniacza jest jego organiczna barwa skierowana w stronę nasyconych kolorów, świeżych tonacji i soczystych odcieni. Obrazy dźwiękowe malowane są ciepłymi i słonecznymi kolorami o niezłym wypełnieniu substancją i głęboką strukturą. Dużo tu mięsistości i spoistości przesączonych gładkością i czytelnością oraz zaprawionych płynnością i namacalnością. Można napisać, iż całościowa prezentacja jawi się jako ekspresyjna ale i równolegle romantyczna, a nawet impresyjna - bardzo atrakcyjna i elegancka. Wyrafinowana i stylowa. Przyprawiona gracją i subtelnością (ale nie ugrzeczniona!). Takie cechy przynoszą brzmienie realistyczne i żywe - osadzone na naturalnych instrumentach i rzeczywistych wokalach. Myślę, że w dużym stopniu za taką charakterystykę dźwiękową odpowiadają cztery lampy elektronowe  (pentodo-triody). Przynoszą dużo magii i sporo "dźwięku w dźwięku" - i to pomimo faktu, że większość powyżej opisanych zjawisk dotyczy głównie mikro- a nie makro-skali.

Mały Fezz Audio bardzo interesująco organizuje przestrzeń. Rozkłada ją szeroko i dość głęboko. Dalekie tło jest widoczne, a na nim odciskane są poszczególne plany. Zaś na tych planach umieszczane są kolejne instrumenty i wokale. Jeden po drugim, jeden przy drugim. Są od siebie poodklejane i podrywane, lecz równolegle komunikują się ze sobą i współpracują dla uzyskania optymalnego obrazu sceny. Synchronizacja czasu i miejsca w trójwymiarze jest co najmniej dobra, o ile nie bardzo dobra, a instrumenty wybrzmiewają rzeczywiście i do końca. Słychać wibracje strun fortepianu, czuć "wiatr" wydobywający się z saksofonu, widać powietrze drgające wokół pudła rezonansowego gitar, można dotknąć wokalisty stojącego na froncie zespołu akompaniującego, etc. Innymi słowy, Fezz Audio charakteryzuje się wyjątkową precyzją lokalizacji źródeł pozornych. Czyni to bezstresowo i bezpretensjonalnie.

Kończąc niniejszy rozdział napiszę jeszcze że, odsłuchy nagrań akustycznych cechują się wysokim poziomem autentycznej satysfakcji - każdy meloman powinien być zadowolony, o ile nie zachwycony. Z kolei mocniejsze nagrania (rock, hard-rock, itp.) mogą wypaść nieprzekonująco, bo może brakować im nieco pary i masy, chociaż ogólny obraz muzyczny na średnich poziomach głośności jawi się jako poprawny i właściwy. Proporcjonalny i zdrowy. Ale zawsze na wskroś lampowy.

Konkluzja
Fezz Audio Alfa Lupi to ultra-interesujący wzmacniacz lampowy na triodo-pentodach Polam PLC86. Precyzyjnie i schludnie wykonany w estetycznym stylu lekko wintadżowym. Solidna obudowa, oryginalne lampy, transformatory toroidalne o doskonałych parametrach. Brzmieniowo wyróżniający się angażującym i plastycznym dźwiękiem o otwartej średnicy. Świetna scena, wiarygodne różnicowanie tonalne, realistyczny obraz instrumentów i wokali, a także piękna, bo wysublimowana i organiczna barwa. Alfa Lupi to niedrogi wzmacniacz o wysokim stopniu dopracowania konstrukcyjnego i brzmieniowego - w sam raz na początek przygody z "lampą", ale nie tylko. Przeznaczony dla wrażliwych melomanów poszukujących duszy i magii w muzyce, adresowany dla zwolenników kolorytu i nastroju dźwiękowego, stworzony dla niewymuszonego i fizjologicznego słuchania muzyki. Pełna i zasłużona rekomendacja dla Alfa Lupi!

Cena w Polsce - 3 490 PLN.

System testowy
Wzmacniacze: Hegel H160 (test TU), Monrio MC201 (test TU), Cayin CS-120A (test TU), Haiku-Audio Bright MK4 (test TU), Unison Research Sinfonia i Pathos Classic One MKIII (test TU).
Kolumny: Living Voice Auditorium R3 (test TU), Pylon Ruby 25 (test TU), Opera Quinta SE (test TU), Martin Logan 35XT (test TU) i Guru Audio Junior (test TU).
Odtwarzacz CD: Musical Fidelity A1 CD-PRO.
Odtwarzacz sieciowy: Auralic Aries Mini (test TU).
DACi: Pioneer U-05 (test TUoraz Encore mDSD (test TU).
Komputery: MacBook Apple Pro i Dell Latitude E6440.
Gramofon: Nottingham Analogue Horizon (test TU).
Wkładka gramofonowa: Ortofon 2M Black (test TU).
Przedwzmacniacze gramofonowe: Musical Fidelity MX-VYNL (test TU), Audio Analogue AAphono (test TU) i 1ARC Arrow SE (test TU).
Tunery: Rotel RT-1080, Sansui TU-5900 i Tivoli Model One (test TU).
Magnetofon kasetowy: Nakamichi Cassette Deck 1 (test TU).
Minisystem: Pioneer P1-K (test TU).
Słuchawki: Fostex TH-610 (test TU), Meze 99 Neo (test TU), MEE Audio Matrix 2 (test TU), Audictus Achiever (test TU) i Final Audio Design Pandora Hope VI (test TU).
Kondycjoner sieciowy: Xindak PC-200V (test TU).
Akcesoria: podstawa antywibracyjna Rogoz-Audio 3SG40 (test TU), podstawy głośnikowe Rogoz-Audio 4QB80 (test TU), podstawy głośnikowe Solid Tech, stopy antywibracyjne Rogoz-Audio BW40, szafka audio Solid-Tech Radius Duo 3 (test TU), mata gramofonowa Harmonix TU-800EXi (test TU) i krążek dociskowy do gramofonu Clearaudio Clever Clamp (test TU). Kondycjoner masy dla głośników QAR Dynamit (test TU). Zatyczki do gniazd RCA Sevenrods. Zworki głośnikowe Sevenrods Speaker Jumper.


wtorek, 19 czerwca 2018

Kolumny podłogowe Triangle Genese Quartet - zapowiedź testu



Na początku czerwca br. białostockie Rafko przejęło (od warszawskiego Polpaku) polską dystrybucję francuskiej firmy Triangle. Wkrótce potem otrzymałem list z Działu Marketingu Rafko, z pytaniem czy nie chciałbym zapoznać się z jakimś modelem głośników Triangle. Oczywiście, kolumny Triangle nie są dla mnie nowością, znam je bardzo dobrze. Wielokrotnie je odsłuchiwałem w różnych miejscach, testowałem (czytaj TUTAJ test modelu Esprit Antal EZ), a nawet przez około dwa lata byłem właścicielem kolumn Triangle Esprit Antal EZ (zobacz TUTAJ) w pięknym białym fortepianowym wykończeniu. Dlatego wiem, że francuskie przedsiębiorstwo Triangle Electoacoustique jest bardzo renomowane i zasłużone dla rozwoju i postępu sprawy audio hi-fi, tym bardziej, że firma wdrożyła mnóstwo patentów i indywidualnych rozwiązań konstrukcyjnych, których na próżno szukać u konkurencji. Można napisać, że jest po francusku oryginalna i po europejsku innowacyjna. Do tego dochodzi też wielce specyficzny design - głośniki Triangle trudno pomylić z innymi. Są bardzo charakterystyczne.

Do testów otrzymałem dość nietypowy model Triangle Genese Quartet (zobacz TUTAJ), który od kilku lat ...nie jest już produkowany. Jakieś dwa lata temu został zastąpiony modelem Triangle Signature Delta (zobacz TUTAJ). Firma zdecydowała się odświeżyć ofertę, a serię Genese zastąpić Signature. Jednakże modele obu serii różnią się jedynie kosmetycznie. Różnice dotyczą głównie lekko zmodyfikowanej podstawy i tubowej obudowy głośnika wysokotonowego zintegrowanego z obudową (obecnie w kolorze obudowy a nie czarnym). Pozostałe rozwiązania techniczne (w tym głośniki) pozostały identyczne. Niestety, ceny serii Siganture względem Genese podskoczyły o kilkadziesiąt procent. Z czego to wynika? - nie wiem.

Kolumny Genese Quartet podłączyłem przewodami głośnikowymi XLO UltraPLUS 6U-10 do wzmacniacza lampowego Unison Research Sinfonia. Potem podłączę je do małego wzmacniacza lampowego Fezz Audio Alfa Lupi, a następnie do tranzystorowego Hegel H160. Zapraszam do lektury recenzji za kilkanaście dni, czyli już w lipcu.

* * *

Kilka słów od dystrybutora Rafko. Seria Genese wprowadziła nowy sposób wentylacji obudowy za pomocą dwóch bas refleksów połączonych w jednym otworze. Zapewnia to eleganckie wykończenie bez nadmiernego eksponowania dodatkowych wyjść wentylacji. Twin Vent łączy w sobie wyjście dla oddzielnych komór: średniotonowej i niskotonowej. Obudowę wyposażono w technologię SPEC, znaną z topowych Megallanów. Ogranicza ona przenoszenie wibracji ze ścian i podłogi pomieszczenia na kolumny i w odwrotnym kierunku. Jest to możliwe dzięki przesunięciu punktu ciężkości kolumny z cokołu na kolec podpierający front kolumny, który ma zminimalizowaną powierzchnię kontaktu z podłożem. Kolec przejmuje większość wibracji z obudowy i rozprasza je bez przenoszenia na podłogę i ściany, których drżenie może zakłócać pracę kolumny. Technologia ta pochodzi z lutnictwa i jest powszechnie używana w konstrukcjach kontrabasu i wiolonczeli.

Genese jest najtańszą serią wyposażoną w odsprzęgany częściowo od obudowy tweeter. Tradycja tego rozwiązania sięga 1981 roku i modelu CX2. Następnie zostało szeroko skopiowane przez innych producentów, niektórzy z nich uczynili nawet z wydzielonej na szczycie komory akustycznej głośnika wysokotonowego element swojego firmowego designu. Tego typu rozwiązanie zapewnia bardzo dobry balans między kontrolą sposobu w jaki rezonuje przetwornik, a dyfrakcją fal dźwiękowych generowanych przez front obudowy. To zapewnia bardziej detaliczne, trójwymiarowe i realistyczne doznania dźwiękowe.

Głośniki średniotonowe to lekka membrana wykonana z powlekanych włókien celulozowych zapewnia wysoki poziom dynamiki i detaliczności. Nieruchomy korektor fazy poprawia rozpraszanie, zaś zawieszenie na niskostratnej fałdzie z impregnowanego płótna. Głośnik wyposażono w odlewany kosz i 10 - centymetrowy układ magnetyczny. Z kolei głosniki niskotonowe to absolutna nowość w kolumnach Triangle, pierwszy raz zaaplikowane w latach 2000, gdy Genese debiutowało. Membrana to połączenie plecionek - z włókna węglowego i włókien szklanych. Całość usztywniono nakładką przeciwpyłową.

Specyfikacja techniczna
Konstrukcja: 3-drożna
Budowa kolumny: Pasywna (wymaga wzmacniacza)
Przetworniki: Dynamiczne
Głośniki wysokotonowe: 1 x 1 Cal (2,54 cm) tuba TZ2500 wysokotonowa z tytanową kopułką
Głośniki średniotonowe: 1 x 6.5 Cala (165 mm) przetwornik T16EF100SMD1 z papierowej membrany z korektorem fazy
Głośniki niskotonowe: 1 x 6.5 Cala (165 mm) przetwornik T16EF100BMGC1 z membraną zbudowaną z warstw plecionki włókna węglowego i szklanego
Bas-refleks: Przód
Membrana pasywna: NIE
Podłączenie kabli: Bi-Wire (podwójna para kabli - opcjonalnie)
Impedancja: 8 Ohm
Skuteczność: 92 dB
Moc ciągła (RMS): 120 W
Pasmo przenoszenia: 35 - 20.000 Hz
Wysokość: 123 cm
Szerokość: 37 cm
Głębokość: 38.6 cm
Masa: 26 kg
:: Obudowę wyposażono w technologię SPEC, znaną z topowych Megallanów. Ogranicza ona przenoszenie wibracji ze ścian i podłogi pomieszczenia na kolumny i w odwrotnym kierunku.
:: Twin Vent łączy w sobie wyjście dla oddzielnych komór: średniotonowej i niskotonowej.
:: Genese jest najtańszą serią wyposażoną w odsprzęgany częściowo od obudowy tweeter. Tradycja tego rozwiązania sięga 1981 roku.







poniedziałek, 18 czerwca 2018

Kolumny podłogowe Pylon Ruby 25

Ruby 25 po raz pierwszy zostały zaprezentowane na tegorocznej majowej wystawie High End w Monachium


Głośnik konstrukcji własnej Pylon Audio z membraną z japońskiego materiału Endumax (trzy powyższe zdjęcia ze strony Pylon Audio)

Wstęp
Na Stereo i Kolorowo piszę o jarocińskich kolumnach Pylon Audio od samego początku. Od samego początku istnienia Pylon Audio oraz początków działalności portalu w 2011 roku. Jakoś te dwa wydarzenia splatają się i przenikają - dlatego więc opisywałem po kolei wszystkie firmowe konstrukcje (za wyjątkiem modelu Emerald). Część z nich jest już wycofanych, część wciąż produkowanych. W związku z tym na pewno mam dobre rozeznanie w firmowych głośnikach i niezłe osłuchanie. Przez dwa lata byłem właścicielem topowych wówczas konstrukcji Pylon Diamond 28, które dopiero zostały zastąpione przez kolumny Living Voice Auditorium R3. Dlatego, kiedy w piękną majową niedzielę otrzymałem mail od pana Mateusza Jujki, szefa jarocińskiego Pylon Audio, z pytaniem: "Czy nie chciałby pan zapoznać się z naszymi nowymi firmowymi głośnikami Pylon Ruby 25?", moja odpowiedź była krótka: "Tak, bardzo proszę natychmiast przysyłać kolumny!" W rezultacie owej konwersacji, tuż przed Bożym Ciałem, Ruby 25 stały już u mnie w dużym pokoju i grały.

Wrażenia ogólne i budowa
Pylon Ruby 25 (zobacz TUTAJ) to najnowsza firmowa konstrukcja. Pierwszy raz została zaprezentowana na monachijskiej wystawie High End kilkanaście dni temu. Kolumny zostały wyposażone w głośniki niskotonowe autorstwa Pylon Audio. Głośniki te noszą firmową nazwę Pylon Audio PSW17.8 EXA. Kosz jest aluminiowy, a membranę zawieszono na gumowym resorze. 17-centymetrowa membrana wytworzona jest z innowacyjnego japońskiego materiału Endumax (czytaj TUTAJ i TUTAJ) cechującego się super-wytrzymałością przy jednoczesnej bardzo małej masie własnej. Tworzywo to posiada optymalny balans pomiędzy tłumieniem wewnętrznym a sztywnością, przy czym ciężar właściwy membrany jest niższy od analogicznej membrany opartej o włókno szklane lub celulozę. Jak informuje producent, membrana wykonana z Endumaxu charakteryzuje się gładkim, rozdzielczym i klarownym brzmieniem, bez wyraźnie zaznaczonych rezonansów w bardzo szerokim paśmie przetwarzana. Taka membrana nadała indywidualny charakter brzmienia konstrukcji, niespotkany w innych produktach. Pylon Audio jest jednym z pierwszych producentów na świecie, który wykorzystuje technologicznie Endumax w konstrukcjach głośnikowych (istnieje koncepcja rozwinięcia całej gammy głośników opartych o membranę z nowego tego tworzywa). Z kolei górę pasma odtwarza jedwabna kopułka dodatkowo podkreślając analogowy charakter brzmienia głośników niskotonowych.

Jak dowiedziałem się od pana Mateusza Jujki, obudowa to konstrukcja 2,5-drożna, zaś wewnątrz obudowy umiejscowione zostały dwie, solidne poprzeczne przegrody. Dokonano pomiaru obudowy wibrolaserem w celu wyeliminowania oraz zoptymalizowania wszelkich drgań własnych. Dodatkowo wewnętrzna strona obudowy została przefornirowana okleiną dębową, lepsza sztywność konstrukcji. Co istotne, Ruby 25 dostępne są w bardzo szerokiej kolorystyce wykończeń. Okleina to naturalny dąb uszlachetniony metodą ręcznego wcierania olejowosku. Nabywca do dyspozycji ma aż 11 dekorów. Nieźle.

Zastosowana maskownica jest dość nietypowym rozwiązaniem wykonywanym z siatki profilowanej. Materiał ten nie wpływa na "charakterystykę przenoszenia" konstrukcji albowiem dźwięk jest bezstratny. W przypadku maskownic, które posiadają tkaninę "dźwiękoprzepuszczalną" zawsze powstaje pewne zniekształcenie, strata i ubytki ostatecznego brzmienia. Maskownice z siatki profilowanej wytłaczane są w zakładach Pylon Audio poprzez odpowiedni docisk prasy tłoczącej. Z kolei dział lakierni proszkowej nadaje ostateczną czarną barwę siatki. Takie maskownice zamontowane jedynie na głośnikach (a nie na całej powierzchni frontu) prezentują się doskonale. (Przypomina mi to rozwiązanie stosowane przez fińskiego Amphiona, tak jednak dodatkowo dodane są falowody).

Dla porządku rzeczy napiszę, że Ruby 25 dostarczane są w dwóch osobnych kartonach zapakowanych wręcz pancernie. Ich odpakowanie nie jest czynnością łatwą - trzeba zmierzyć się z dużą ilością dużych miedzianych zszywek. Ich proste usunięcie nie jest nieinwazyjne - trzeba zniszczyć dużą ilość kartonu. Trochę szkoda. Ruby 25 wewnątrz kartonów opatulone są piankową tkaniną i unieruchomione gąbkowymi formami. W komplecie znajdują się kolce z filcowymi podkładami. Należy je powkręcać w odpowiednie gniazda.

Pylon Ruby 25 prezentują się fantastycznie. Połączenie kompaktowej, prostej formy skrzynek wraz z pieczołowicie położonym pięknym drewnianym fornirem wygląda fantastycznie. Dodatkowo uroku dodają czarne, metalowe, okrągłe maskownice zamontowane na wszystkich głośnikach. Analogiczna siateczka znajduje się na płaskim ujściu bass-reflexów na dole frontów (nie jest to wylot linii transmisyjnej, bo nie ma takiej wewnątrz skrzynki). Krótko pisząc, Ruby 25 to bardzo ładne kolumny. Muszą się podobać.

Dane techniczne
Impedancja: 4 Ohm
Pasmo przenoszenia: 38 Hz - 20 000 Hz
Moc nominalna: 100 W
Moc maksymalna: 150 W
Efektywność: 89 dB
Wymiary [W x H x D]: 192 x 1000 x 275 mm
Masa 18,5 kg / sztuka
Głośnik niskotonowy: 2 x Pylon Audio PSW 17.8 EXS
Głośnik wysokotonowy: Pylon Audio PST-120.6
Kolce + podstawki: Tak
Maskownica: Tak, profilowana siatka
Gwarancja: 3 lata + 1 rok (rejestracja produktu)
Dostępne kolory: Okleina naturalna dąb, uszlachetniona olejowoskiem - 11 dekorów.


Duże pudło

Wkręcane podstawki na filcach




Pylon Ruby 25 to klasyczny design, ale równolegle efektowny



Pierwszorzędna jakość stolarki - piękny barwiony dębowy fornir zaprawiony olejowoskiem 


Płaskie ujście bass-reflexu przykryte stalową siateczką

Jedwabna kopułka z maskownicą



Głośnik średnio-niskotonowy i niskotonowy produkcji własnej Pylon Audio



Głośnik Pylon Audio PSW 17.8 EXS z membraną wykonaną z tworzywa Endumax

Terminale głośnikowe pojedyncze ale wysokiej jakości

Gram ze wzmacniacza Haiku-Audio Bright MK4

Wzmacniacz Monrio MC201 w roli głównej


Wzmacniacz Unison Research Sinfonia (znajdź dwa szczegóły różniące dwa powyższe zdjęcia)

Wrażenia dźwiękowe
Jako że otrzymałem Pylon Ruby 25 prosto z linii produkcyjnej, przed zasadniczymi odsłuchami musiałem je nieco powygrzewać. Producent rekomenduje około 100 godzin rozgrzewki. Dlatego podłączyłem je do mojego hybrydowego wzmacniacza Haiku-Audio Bright MK4. Ruby 25 grały sobie non-stop odtwarzając sygnał pochodzący z tunera analogowego Sansui TU5900, który nastawiony był na radiową Trójkę. Dopiero po tej procedurze zabrałem się za właściwe odsłuchy testowe.

Kolumny podłączałem kolejno do następujących wzmacniaczy: Haiku-Audio Bright MK4, Fezz Audio Alfa Lupi, Monrio MC201, Hegel H160 oraz Unison Research Sinfonia. Przewody głośnikowe to za każdym razem XLO UltraPLUS  U6-10. Kolumny porównawcze to Living Voice Auditorium R3 i Opera Quinta SE. Pozostała część sprzętu towarzyszącego wymieniona jest na końcu niniejszego tekstu.

Na początek napiszę, że Pylon Ruby 25 to bardzo uniwersalne głośniki. Nie mają żadnych problemów aby optymalnie grać zarówno z mocnym wzmacniaczem tranzystorowym, hybrydowym czy lampowym (i to nawet z takim niezbyt mocnym). Wynika to z ich stosunkowo wysokiej skuteczności wynoszącej 89 dB jak i dobrej regulacji akustycznej. Pylony zawsze brzmią harmonijnie, czysto, energetycznie i, co najważniejsze - punktualnie i soczyście. To bardzo pełny i proporcjonalny dźwięk odznaczający się niepospolitym wypełnieniem, rozmachem i odczuwalną zawiesistością muzyki. Odsłuchy na Ruby 25 należą więc do wysoce satysfakcjonujących i przyjemnych. Bezpretensjonalnych. Ma się wrażenie obcowania z efektywną i efektowną żywą muzyką "in stadu nascendi", a nie taką generowaną przez przetworniki, pudła rezonansowe, etc. Realizm i autentyczność brzmienia stoją na bardzo wysokim poziomie. I to jest pierwsza ważna zaleta najnowszych Pylonów. 

Najnowsze jarocińskie skrzynki nieco faworyzują średnicę, ale nie jest to działanie kosztem innych zakresów i podzakresów, a niejako sama w sobie wartość dodana. Średnie tony są gęste, potoczyste, czasem mocniej skondensowane (gdy muzyka tego wymaga), dość żyzne, ale i wspaniale szybkie (nigdy nie opóźnione), uderzające wokalami i dające kapitalny wgląd w barwę i substancję nagrań. Taka cecha zazwyczaj charakteryzuje konstrukcje powyżej 10 000 PLN, a Ruby 25 przecież kosztują około 5 000 PLN (sic!). Ponadto średnica brzmi bardzo naturalnie, nie ma się oczywistego wrażenia jej poszerzenia, czy "nadmuchania". Niuanse i detale są widoczne, istnieją zarówno na powierzchni, jak i w głębi sceny. Są trójwymiarowo zlokalizowane i dookreślone. Średnica jest dla nich tłem i horyzontem.

Co istotne, rozdzielczość średnich tonów jest całkiem niezła - pojedyncze tony są porozdzielane, nie sklejone, nie obciążone swoją wzajemną obecnością i masą. Dzięki temu nawet gęste nagrania brzmią selektywnie i transparentnie. Słychać wibracje pojedynczych strun, żyzność głębi symfoniki, namacalność i akustykę fortepianu, czy osobne partie głosowe śpiewane równolegle. Może nie jest to poziom high-endowy, ale całkiem przyzwoity. Myślę, że za pierwszorzędną średnicę przede wszystkim są odpowiedzialne wzorcowo zaaplikowane głośniki Pylon Audio PSW 17.8 EXS z innowacyjnego ultra-lekkiego i sztywnego tworzywa Endumax. Doskonale sprawdza się w praktyce.

Basy są mocarne i szybkie, dobrze rozciągnięte i elastyczne. Można je nazwać plastycznymi i punktowymi, choć w najniższe regiony rzadko się zapuszczają. Owszem, niskie tony są bardzo dobrze skonstruowane i trzymane w ryzach, choć nie jest to ten poziom zróżnicowania i kontrolingu jaki występuje w skrzynkach w cenie powyżej 10 000 PLN. Czasami zabrzmi jakieś rozmycie, niedopowiedzenie, czy brak głębi. Jednakże i tak całościowo basy wypada uznać na wzorowe. Dużo dobrego przynosi umieszczenie ujść bass-refleksów z przodu kolumn. Dzięki temu Ruby 25 nie są wrażliwe na ustawienie względem tylnych ścian pomieszczenia. Można je ustawić nawet dość blisko tylnych ścian a bas i tak powinien być optymalnie pełny i wartki.

Z kolei soprany są dobrze naświetlone - mają dużo analityczności i przejrzystości. Detale są słyszalne, blachy brzmią metalowo, ale bez sybilizowania, zaś precyzja brzmienia jest co najmniej dobra. Konstruktorom udało się połączyć jasność sopranów i ich przejrzystość z lekkim zaokrągleniem czyniącym wysokie tony fizjologicznymi. Nie drażniącymi. Przyjemnymi w odbiorze. Są błyszczące, ale nie jaskrawe. Niestety, trudno je nazwać super-precyzyjnymi czy skupiającymi się na detalizowaniu. Nie są też ani perfekcyjnie wnikliwe, ani wyjątkowo odkrywcze. Są umiarkowane. Nie przeszkadza to w odsłuchach, bo na tle pozostałych zakresów są symetryczne i są z nimi w naturalny sposób zespolone.

Warto także podkreślić, że głośniki nie mają problemów z głośnym graniem. Rwą się do tego, jak młode panny do tańca. Są szybkie, mocne - lubią wysokie natężenia dźwięku. Ale nawet na wysokich poziomach głośności brzmienie jest czyste i proporcjonalne. Nic nie buczy, nie rezonuje - jest kulturalne i wysokojakościowe. Instrumenty mają prawidłowy obraz oraz wybrzmienia. Jednocześnie przy niższych (cichszych) natężeniach dźwięk jest wyraźny i czytelny. Pełnowartościowy.

Ruby 25 odznaczają się też zupełnie przyzwoitą sceną i wysokogatunkowym stereo. Co istotne, dźwięk nie wydobywa się ze skrzynek, a całkowicie zeń "odrywa się" - głośniki nikną w pomieszczeniu. Przestrzeń jest nieźle rozciągnięta na boki, poza boczne krawędzie skrzynek. Głębia jest zaznaczona i obecna. Głośniki tworzą wirtualny duży trójkąt przestrzeni najszerszą krawędzią dotykającą słuchacza. Zjawiska stereofoniczne opisywane są precyzyjnie i wiernie. Za umiejętność kreowania sceny nowe Pylony otrzymują ode mnie piątkę. Nie mam żadnych uwag (w ich cenie).

Konkluzja
Pylon Ruby 25 to jedne z najlepszych kolumn głośnikowych w relacji brzmienie/jakość wykończenia/cena z jakimi miałem do czynienia (o ile nie najlepsze!). Doskonała budowa (w tym innowacyjne przetworniki z membraną Endumax), piękne wykończenie z naturalnego forniru dębowego pokrywanego olejowoskiem. Oraz last, but not least - wspaniałe brzmienie: nasycone, przestrzenne, żywe i energetyczne, a równolegle kulturalne, subtelne i naturalne. Sądzę, że Ruby 25 w ofercie Pylon Audio to prawdziwe perły zasługujące na szereg nagród i szerokie uznanie melomanów. Fantastyczne głośniki!

Cena w Polsce - 4 999 PLN.

System testowy
Wzmacniacze: Hegel H160 (test TU), Monrio MC201 (test TU), Cayin CS-120A (test TU), Haiku-Audio Bright MK4 (test TU), Fezz Audio Alfa Lupi, Unison Research Sinfonia i Pathos Classic One MKIII (test TU).
Kolumny: Living Voice Auditorium R3 (test TU), Opera Quinta SE (test TU), Martin Logan 35XT (test TU) i Guru Audio Junior (test TU).
Odtwarzacz CD: Musical Fidelity A1 CD-PRO.
Odtwarzacz sieciowy: Auralic Aries Mini (test TU).
DACi: Pioneer U-05 (test TUoraz Encore mDSD (test TU).
Komputery: MacBook Apple Pro i Dell Latitude E6440.
Gramofon: Nottingham Analogue Horizon (test TU).
Wkładka gramofonowa: Ortofon 2M Black (test TU).
Przedwzmacniacze gramofonowe: Musical Fidelity MX-VYNL (test TU), Audio Analogue AAphono (test TU) i 1ARC Arrow SE (test TU).
Tunery: Rotel RT-1080, Sansui TU-5900 i Tivoli Model One (test TU).
Magnetofon kasetowy: Nakamichi Cassette Deck 1 (test TU).
Minisystem: Pioneer P1-K (test TU).
Słuchawki: Fostex TH-610 (test TU), Meze 99 Neo (test TU), MEE Audio Matrix 2 (test TU), Audictus Achiever (test TU) i Final Audio Design Pandora Hope VI (test TU).
Kondycjoner sieciowy: Xindak PC-200V (test TU).
Akcesoria: podstawa antywibracyjna Rogoz-Audio 3SG40 (test TU), podstawy głośnikowe Rogoz-Audio 4QB80 (test TU), podstawy głośnikowe Solid Tech, stopy antywibracyjne Rogoz-Audio BW40, szafka audio Solid-Tech Radius Duo 3 (test TU), mata gramofonowa Harmonix TU-800EXi (test TU) i krążek dociskowy do gramofonu Clearaudio Clever Clamp (test TU). Kondycjoner masy dla głośników QAR Dynamit (test TU). Zatyczki do gniazd RCA Sevenrods. Zworki głośnikowe Sevenrods Speaker Jumper.


LinkWithin

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...