MIP Sp. z o.o.

Polpak

piątek, 7 maja 2021

Mytek Brooklyn Bridge / Mytek Brooklyn AMP+; DAC, przedwzmacniacz i wzmacniacz słuchawkowy / końcówka mocy - zapowiedź testu



Już jakiś czas temu planowałem wypożyczyć nowe urządzenia Mytek Digital serii Brooklyn. Ale kiedy pisałem do polskiego dystrybutora listy z prośbą o udostępnienie, to na okrągło odpowiadał, że albo "akurat się sprzedały", albo właśnie zostały wypożyczone na testy gdzieś w Polsce. Jednakże kilka tygodni temu warszawski dystrybutor Musictoolz.pl niespodziewanie poinformował mnie, że "zaraz po majówce uda się skompletować zestaw Mytek Brooklyn Bridge oraz Mytek Brooklyn AMP+". Zestaw ów został szczęśliwie zorganizowany, a dziś właśnie do mnie dotarł pocztą kurierską. Lecz owo kompletowanie okazało się być niezbyt dokończone, bo otrzymałem dwa różne kolory wykończenia frontów (srebrny i czarny) - ale przynajmniej mam dobry pogląd na to jak prezentują się obie wersje kolorystyczne. To też jest jakiś pozytyw!

Mytek Brooklyn Bridge (zobacz TUTAJ) z serii Mytek HiFi to najwyższej jakości przedwzmacniacz, konwerter cyfrowo-analogowy i platforma do strumieniowania muzyki w jednym. Bridge został oparty na tych samych obwodach, co wykorzystywane w studyjnym konwerterze Brooklyn DAC+. Z kolei Mytek Brooklyn AMP+ (zobacz TUTAJ) to nowa, ulepszona wersja cyfrowego wzmacniacza mocy pracującego w klasie D. Opartego na duńskich modułach firmy Pascal.




















czwartek, 6 maja 2021

BAT VK80i, wzmacniacz lampowy

 


Trzy zdjęcia wzmacniacza VK80i ze strony Balanced Audio Technology



Wstęp
Nigdy do tej pory nie miałem u siebie na testach wzmacniacza lampowego zbudowanego na triodach wyjściowych 6C33C-B, czyli na lampach popularnie zwanymi "diabełkami" (a to z racji wystających na bańkach zastygłych w szkle trzech "rogów"). Są to lampy typu NOS produkcji radzieckiej (d. Związek Radziecki), skonstruowane w latach 50. XX w. w zakładach "Svetlana" w Leningradzie. Pierwotnym ich przeznaczeniem były przemysłowe szeregowe stabilizatory napięcia, ale szeroko były także wykorzystywane w sferze militarnej np. w elektronice myśliwców MiG-ów.

Oczywiście owo oznaczenie lampy 6C33C-B zawiera rosyjskie bukwy "C" i "B", czyli w łacińskim alfabecie będą to kolejno litery "S" i "W", stąd synonimowe określenie takich lamp to 6S33S-W. To lampa o zwiększonej mechanicznej trwałości i niezawodności (w przeciwieństwie do bliźniaczej 6C33C/6S33S). Produkowana była najczęściej w zakładzie w Ulianowsku, w latach 1975 - 1985.

Aktualnie 6C33C-B stosowane są we wzmacniaczach lampowych audio, ale głównie w segmencie DIY. Przede wszystkim ze względu na trudne ich parametry (m.in. trudność seryjnego doboru i parowania lamp). Jednakże wiele osób twierdzi, że dźwiękowo blisko im do kultowych lamp 300B, a nie są jak one aż tak drogie. Aczkolwiek nieliczne firmy produkują wzmacniacze na 6C33C-B - do głowy przychodzi mi jedynie austriacki Ayon i polski Amplifon. Ewentualnie jeszcze ukraiński Phast. Tym bardziej niedawno rynek zelektryzowała wiadomość, że amerykańska firma BAT (to skrót od Balanced Audio Technology, a nie nietoperz) podjęła się budowy komercyjnego wzmacniacza opartego właśnie na diabełkach 6C33C-B. To model BAT VK80i (zobacz TUTAJ i TUTAJ). I właśnie taki model na początku kwietnia br. dojechał do mnie na testy, co stało się dzięki uprzejmości polskiego dystrybutora EIC Sp. z o.o. z Warszawy.

Balanced Audio Technology (BAT)
Firma nominalnie powstała w 1995 roku (Wilmington, stan Delaware, USA). Założycielami Balanced Audio Technology są panowie Victor Khomarenko (główny konstruktor - od jego inicjałów pochodzi wiele wzmacniaczy BAT, w tym tytułowy VK80i) oraz Steve Bednarski. Potem do nich dołączył jeszcze pan Geoff Poor. Co istotne, nazwa Balanced Audio Technology nie jest przypadkowa, gdyż odzwierciedla filozofię przedsiębiorstwa – wszystkie urządzenia są zbalansowane od wejścia do wyjścia. Od początku do końca.

Pan Victor urodził się w Leningradzie (ZSRR), z wykształcenia jest elektronikiem i fizykiem. Zdaje się, że nieomal od dzieciństwa był zaznajomiony z nieprawdopodobnymi umiejętnościami radzieckich lamp 6C33C, w tym ich niezwykłą barwą i głęboką strukturą dźwięku. Oczywiście, kiedy umiejętnie zainstalować je we wzmacniaczu muzycznym, a nie w radzieckim odrzutowcu. Nic więc dziwnego, że po emigracji do USA i założeniu w 1995 roku przedsiębiorstwa BAT pan Khomarenko zaczął je aplikować we wzmacniaczach lampowych przeznaczonych na rynek zachodni. Wiedział jak je optymalnie okiełznać i jak z nich wydobywać najwyższe dobro. Chyba pierwszym wzmacniaczem BAT, w którym 6C33C się znalazły był model BAT VK60 (rok 1995). Być może była to pierwsza taka konstrukcja wzmacniacza na "diabełkach" poza krajami d. Związku Radzieckiego (i Polską).

W aktualnym katalogu BAT można znaleźć około 20. pozycji - dominują wzmacniacze (końcówki mocy i zintegrowane), ale są także przetworniki cyfrowo-analogowe oraz przedwzmacniacze gramofonowe. Większość konstrukcji opartych jest o lampy elektronowe, często wykorzystywane są nietypowe modele lamp i oryginalne ich aplikacje (ale w ofercie są także pełne tranzystorowe modele wzmacniaczy). Design wszystkich urządzeń opiera się o industrialną estetykę - eksponowanie piękna metalu, poprzeczne cięcia i przegięcia, proste kąty (brak zaokrągleń obudowy). Trudno pomylić sprzęty BAT z innymi - są jedyne w swoim rodzaju.  

Wrażenia ogólne i budowa
Wzmacniacz zapakowany jest w spory karton z grubej tektury. Wewnątrz zabezpieczony i unieruchomiony jest dwoma solidnymi piankowymi formami. Dodatkowo owinięty został w worek foliowy. Lampy elektronowe na czas transportu (i przechowywania w kartonie) są zdemontowane, znajdują się w płaskim pudełku wyłożonym gąbkami. Pudełko to spoczywa na korpusie wzmacniacza. Można tam znaleźć 8. lamp (4 x 6SN7, 4 x 6C33C-B) - pooznaczane są od parami od 1 do 4. I w taki sposób należy je montować w cokołami w odpowiednich gniazdach. W zestawie jest także pilot zdalnego sterowania, przewód zasilający oraz niezbędne dokumenty.

Już wcześniej napisałem, że BAT VK80i prezentuje się nieco industrialnie - ciężka wizualnie bryła z czarnego, szczotkowanego aluminium, gruba metalowa płyta nałożona od góry na korpus (ze skośnymi otworami wentylacyjnymi), pancerna płyta czołowa z czarnego aluminium z licznymi nacięciami i wyżłobieniami. Ale całość wywiera bardzo korzystne wrażenie - to design technicyzujący, ale na wskroś nowoczesny. I oryginalny, jedyny w swoim rodzaju - bardzo charakterystyczny dla amerykańskiego BAT. Nie wyobrażam sobie, aby komuś takie wzornictwo się nie podobało, choć skojarzenia z mini-czołgiem są jak najbardziej uprawnione. (Trzeba też dodać, że wzornictwo VK80i oparte jest na topowym modelu BAT REX 3).

Masywna płyta frontowa z grubego aluminium jest raczej prosta - nie licząc fantazyjnych wyżłobień po prawej stronie, dużego grawerunku BAT po środku oraz ciekawej inskrypcji wyżłobionej po lewej stronie frontu (to napis VK80i wygrawerowany w pionie). Na płycie czołowej są też oczywiście różne przyciski, wyświetlacz oraz duże pokrętło głośności, ale żadne z nich wizualnie nie dominują. Są mniej więcej na tym samym poziomie przyciągania uwagi odbiorcy, są optycznie zrównoważone.

Po prawej frontu umieszczono duże, aluminiowe pokrętło głośności, zaś po jego lewej stonie niewielki przycisk "Mute". Na środku frontu wmontowano średniej wielkości wyświetlacz z niebieskimi znakami numerycznymi - wskazywany jest numer wejścia (od 1 do 4) oraz poziom natężenia głośności (od 0 do 90). Wyświetlacz jest bardzo czytelny - i to nawet z dalszej odległości. Można go przyciemnić lub w ogóle wyłączyć.

Po lewej stronie panelu frontowego zamontowano kolejnych pięć przycisków umieszczonych w poziomym rzędzie. Pierwszy z lewej to włącznik zasilania, a w pewnym od niego oddaleniu znajduje się kolejnych cztery. Są to przyciski, którymi można dokonywać wyboru wejścia źródłowego (wyłącznie analogowe). Równolegle te funkcje są dostępne z poziomu pilota zdalnego sterowania.

Górna pokrywa ma zamontowaną dodatkową metalową płytę z dużą ilością skośnych, podłużnych nacięć. Płyta ta pełni rolę nie tyle dekoracyjną, co jest płaskim radiatorem odprowadzającym nadmiar lampowego ciepła. W płycie wycięto osiem owalnych otworów, prze które wystają lampy elektronowe (ale osadzane są w gniazdach korpusu, tuż pod płytą). Lampy osadzone są w dwóch rzędach po cztery - 4 x 6SN7 z przodu i 4 x 6C33C-B z tyłu. Za lampami znajdują się dwie owalne puszki transformatorów, a za nimi metalowy "uchwyt" w kształcie łuku (to znak rozpoznawczy BAT).

Z tyłu, po lewej stronie, zamontowano cztery pary analogowych gniazd wejściowych - jedną symetryczną XLR i trzy niesymetryczne RCA. Mniej więcej po środku znajdują się aż cztery pary terminali głośnikowych (solidne, metalowe). Można do nich przyłączyć (nie naraz, oczywiście, a osobno) trzy zespoły głośnikowe o różnych opornościach granicznych: 3 - 4 Ohm, 4 - 6 Ohm oraz - 6 - 8 Ohm. Bardzo pomysłowe i praktyczne. Po lewej stronie tylnego panelu umieszczono gniazdo zasilające IEC oraz, tuż nad nim, wkręcaną komorę bezpiecznika.

BAT VK80i jest urządzeniem bezobsługowym jeżeli chodzi o ustawianie bias - ma wbudowany automatyczny system bias. Po włączeniu wzmacniacza przez kilka minut trwa nagrzewanie lamp elektronowych, dopiero po upływie tego czasu VK80i zaczyna grać. BAT na tzw. bezbezpiecznikowy obwód zabezpieczający - ma to wpływać na polepszenie parametrów brzmieniowych, ale w codziennym użytkowaniu może być nieco deprymujące. Mi się dość często przydarzało, że po włączeniu np. kuchenki indukcyjnej wzmacniacz przestawał grać. Co prawda wystarczyło go wyłączyć i ponownie włączyć, aby zaczął znowu pracować, ale proces nagrzewania lamp rozpoczynał się od początku - a to trwało... Po prostu warto przy codziennym użytkowaniu VK80i podłączać go do indywidualnego zasilania, bez występujących potencjalnych przepięć w sieci elektrycznej. Albo w przypadku posiadania kuchni indukcyjnej nie smażyć jajecznicy i nie gotować klusek w czasie odsłuchów...

Firma Balanced Audio Technology ma przyjemność zaprezentować długo oczekiwany przez miłośników firmy, zintegrowany wzmacniacz lampowy. BAT VK80i charakteryzuje się w pełni zbalansowaną architekturą, co powoduje, że jego brzmienie natychmiast odróżnia się pozytywnie od konkurencji. Zgrabny, industrialny projekt oparty jest na flagowym systemie REX 3 i zawiera w sobie wiele technologicznych udogodnień wprowadzonych po raz pierwszy w tej właśnie serii. BAT VK80i jest wzmacniaczem typu "plug-and-play" i wykorzystuje te same co wzmacniacz mocy REX 3, bezbezpiecznikowe zabezpieczenia przeciwzwarciowe/termiczne i układy automatycznego biasu dla lamp końcowych. VK80i jest po prostu pięknie wyglądającym, cudownie brzmiącym, łatwym w obsłudze zintegrowanym wzmacniaczem lampowym.

Trioda wyjściowa 6C33C-B z w pełni zbalansowanym torem sygnałowym. Integra VK80i wykorzystuje na wyjściu triodę 6C33C-B co pozwala jej dostarczyć do głośników 55 W mocy na kanał. Lampa 6C33C-B jest bardzo sprawna i oferuje wielokrotnie większą wydajność niż wersja tetrodowa 6550/KT90, która stosowana jest w większości tradycyjnych zintegrowanych wzmacniaczy lampowych. Dzięki zastosowaniu tej samej wysokoprądowej triody 6C33C-B co we flagowym wzmacniaczu mocy REX 3 Power, integra VK80i zapewnia wysoką wydajność prądową wymaganą do wysterowania trudnych, niskoimpedancyjnych kolumn głośnikowych. W pełni zbalansowana konstrukcja triod zapewnia naturalne odwzorowanie barwy i faktury harmonicznej instrumentów. Dzięki temu Twoje nagrania będą brzmiały żywiej, finezyjniej i szczegółowiej.

Bezbezpiecznikowy obwód zabezpieczający – lepszy dźwięk i użytkowanie. W przypadku przeciążenia lampy wyjściowej wystarczy wyłączyć i ponownie włączyć VK80i, aby przywrócić normalną pracę. Eliminacja wewnętrznych bezpieczników przyczynia się do większej swobody grania i bardziej naturalnego odtwarzania muzyki. „Dźwięku” nie ogranicza jakość bezpiecznika, który znajduje się w torze sygnałowym wzmacniacza. Po pierwszym przesłuchaniu zgodzisz się, że „brak bezpieczników” to rzeczywiście najlepsze rozwiązanie.

Inteligentny auto-bias – ułatwia użytkowanie. Zaawansowana technologia zastosowana w VK80i eliminuje „ból głowy” użytkowników tradycyjnych wzmacniaczy lampowych, związany ze stałą potrzebę ustawiania odpowiedniego biasu dla lamp wyjściowych. VK80i wyposażony jest w inteligentną, automatyczną regulację biasu, która dostosowuje się do zmian napięcia sieciowego i starzenia się lamp, przy czym każda lampa wyjściowa posiada swój własny obwód. Układ zapewnia również, że VK80i brzmi wspaniale już w pierwszych kilku minutach odsłuchu.

Bezbezpiecznikowy układ zabezpieczający i automatyczna regulacja biasu w wysokoprądowych lampach wyjściowych (6C33C-B), to przykład zaawansowanej inżynierii pochodzącej z referencyjnych produktów BAT. Dzięki temu zintegrowany wzmacniacz lampowy VK80i oferuje spektakularne brzmienie o głębokim basie, czystej średnicy, perlistych wysokich tonach, wysokiej mocy i potężnej dynamice, które uczyniły BAT jedną z najbardziej szanowanych marek w audio high-end.

Specyfikacja techniczna
- Moc wyjściowa na kanał: 55 W 4 Ω/8 Ω
- THD przy mocy wyjściowej: 3%
- Pasmo przenoszenia: 8 Hz - 200 kHz
- Impedancja wejściowa: 215 kΩ
- Zastosowane lampy: 4 x 6SN7, 4 x 6C33C-B
- Pobór mocy: 400 W (bieg jałowy) 800 W (pełna moc)
- Pilot zdalnego sterowania – w całości metalowy
- Wejścia: 1 x XLR, 3 x RCA
- Regulacja głośności: drabinka rezystorowa – 90 kroków co 1dB
- Wymiary: 431 x 203 x 406 mm
- Masa: 20 kg


Olbrzymi karton

Lampy zapakowane są w drugim kartonie, umieszczonym na wierzchu korpusu wzmacniacza

Lampy pooznaczane są stosownymi numerami



Solidny korpus wzmacniacza - firmowy design w stylu topowego REX 3

Lampa 6C33C-B, czyli "diabełek"

Lampy już zamontowane



Wzmacniacz ustawiony na półce

Kapitalny design - industrialno-klasyczny

Czyż nie jest to piękny widok?


Głośniki to Paradigm Persona 3F o skuteczności 92 dB

Zdjęcie pokoju odsłuchowego z innej perspektywy



Wrażenia dźwiękowe
Od wielu lat eksploatuję na Stereo i Kolorowo wzmacniacze lampowe, przewinęło się ich przez moje ręce (i uszy) z kilkadziesiąt - z różnych pułapów cenowych i na rozmaitych lampach elektronowych. Ale szczerze przyznam, że takiego oryginała jak VK80i jeszcze nigdy u siebie nie miałem na testach. Pomijam oczywiście jego charakterystyczny ("inny") design oraz nietypowe lampy zastosowane do budowy (czyli diabełki 6C33C-B). Chodzi mi tutaj przede wszystkim o dźwięk, a ten jest zupełnie inny niż "typowo lampowy". Jest ponadprzeciętnie dokładny i uważny - ultra-rozdzielczy, ale jednocześnie super-muskularny, bezproblemowo zarządzający głośnikami. Zupełnie jakby grał świetny tranzystor z turbodoładowaniem zaopatrzonym w lampowy napęd. Niemożliwe? A jednak!

Muszę napisać, że moje wrażenia dźwiękowe związane z BAT VK80i są wprost fantastyczne! Do wzmacniacza najpierw podłączyłem głośniki Paradigm Persona 3F o skuteczności 92 dB, a potem także Living Voice Auditorium R3 (94 dB). Tytułowy wzmacniacz oferuje potężne i energetyczne brzmienie o wyszukanej głębi, holograficznym trójwymiarze oraz doskonałej selektywności i detaliczności. O zaawansowanej szczegółowości nieprawdopodobnej wręcz do uzyskania z "lampy". To dźwięk całkowicie swobodny i bez żadnych naciągnięć, a jednocześnie wyjątkowo spójny, skupiony i harmoniczny. Wysoce precyzyjny. Łatwo wnikający w istotę muzyki.

Wzmacniacz kapitalnie reprodukuje głosy ludzkie - jest w tym absolutnym mistrzem. Odwzorowanie wokali jest wprost fantastyczne. Ich barwa, faktura i tonacja są bliskie rzeczywistości i obiektywnej prawdy. To wyjątkowa głębia brzmienia oraz wysoka jej jakość podparte finezyjną umiejętnością ukazania autentycznej złożoności głosu - jego tekstury, wielu warstw oraz drgań, jak i fizjologicznej akustyki. Poza tym wokale nieco przesuwają się naprzód na scenie dźwiękowej, tym samym wzmacniając prezentację VK80i na linii od przodu do tyłu sceny. (Podczas pracy przy komputerze, siedząc przy biurku z boku pokoju i jednoczesnych odsłuchów nie raz łapałem się na tym, że odwracałem się do tyłu słysząc w tle jakieś nieoczekiwane głosy w moim pokoju, a potem okazywało się, że to po prostu wzmacniacz "gadał" do mnie reprodukując, aż tak "żywe" dźwięki).

Ale owa autentyczność przekazywania barwy i nasycenia głosów ludzkich nie tylko pozwala na pierwszorzędne odsłuchy nagrań wokalnych, bo to zupełnie naturalne i zrozumiałe. BAT idzie w tym zjawisku znacznie dalej, nie ograniczając się wyłącznie do autentyzmu reprodukcji wokalistek i wokalistów (ale też duetów, chórów, itp.). Również doskonale radzi sobie z prawidłowym odwzorowywaniem instrumentów akompaniujących, dostarczając przekaz masywny i realistyczny. Od początku do końca wierny oraz wzorowo trójwymiarowy. Tu wszystko gra solidnie mocno i głęboko. "Lampowo" w najlepszym i merytorycznym znaczeniu tego słowa.

Co istotne, zdolność wzmacniacza do odtwarzania zarówno pionowej, jak i poziomej panoramy sceny dźwiękowej jest wprost fantastyczna - i to niezależnie od materiału źródłowego (i jego jakości). Muzyka rozciąga się hen, daleko - poza linię głośników. Od skrajnej lewej i skrajnej prawej strony pomieszczenia odsłuchowego. I dalej - od podłogi do sufitu. Jednakże scena ogniskowana jest wysoce precyzyjnie, muzycy są na niej dokładnie lokalizowani. Można ich wskazywać palcami. To w pełni przekonująca reprodukcja występu na żywo, gdy członkowie zespołu są rozproszeni po przedniej, środkowej i tylnej części sceny. Powtarzam - to kompletny realizm brzmienia oraz 100% muzyki granej jak na żywo. 

BAT lubi grać mocny i żyzny bas - i włada tym zakresem niepodzielnie. Zapewniając energetyczne, rytmiczne i równe niskie tony wysokiej jakości. O przykładnej strukturze wewnętrznej i z wzorową kontrolą przy imponującym zasięgu. Oj, naprawdę daje się odczuć potęgę ich brzmienia. Jednak najwięcej uwagi VK80i poświęca średnim tonom. A te są otwarte oraz barwne o wielkiej swobodzie dynamicznej i jednocześnie o pięknie lampowej miękkości w ilustrowaniu substancji i konturów wszelkich instrumentów - czy to gitary, czy saksofony, czy fortepiany, to BAT odwzorowuje je perfekcyjnie. W znakomitym stylu i z dużymi emocjami.

To już wielokrotnie pisano przy okazji recenzji wielu wzmacniaczy BAT. Ale napiszę i ja. Firma szczyci i chwali się w pełni zbalansowanym torem sygnałowym swych urządzeń. Wszystkie urządzenia są zbalansowane od wejścia do wyjścia - w końcu BAT to akronim od Balanced Audio Technology. I nie są to czcze przechwałki. Wzmacniacz VK80i rzeczywiście najlepiej gra na wejściach symetrycznych XLR. Nie chodzi nawet mi o wyższy poziom energii i dynamiki, bo to zrozumiałe. Wejścia symetryczne przynoszą więcej harmonii w całym paśmie, większą otwartość dźwięku, głębsze jego nasycenie, a także wyższy poziom precyzji, jak i dookreślenia tonalnego. Dlatego warto korzystać przede wszystkim z gniazd zbalansowanych BAT. Ma się rozumieć przy zastosowaniu rzetelnych przewodów symetrycznych XLR. Rekomenduję dwa: Cardas Clear Cygnus XLR oraz XLO PRO XLT. Świetna symetria i pełna synergia. Polecam.

Konkluzja
BAT VK80i to wzmacniacz lampowy inny niż wszystkie dookoła. Posiada w pełni symetryczną budowę, pozbawiony jest bezpieczników w układzie zabezpieczającym (!) i oparty jest o nietypowe lampy elektronowe, czyli na triodach wyjściowych NOS 6C33C-B zwanych diabełkami. BAT oferuje brzmienie głęboko nasycone, energetyczne i pełne, a równolegle uważne, rozdzielcze i selektywne. To dźwięk o wysokim stopniu zaangażowania, wyrafinowania oraz finezji. Moc, barwa i piękno. BAT VK80i to absolutna referencja i high-end w wartościach bezwzględnych. Rekomendacja! 

Cena w Polsce - 49 000 PLN.

System odsłuchowy
Pomieszczenie 30 m2 z częściową adaptacją akustyczną, ustroje Vicoustic Wave Wood - 10 sztuk.
Wzmacniacze: TEAC AI-503, Haiku-Audio Origami 6550 SE (test TU), TEAC AP-505 (test TU), Avantone Pro CLA-200 (test TU), Supravox Vouvray i Pathos Classic One MKIII (test TU).
Kolumny podłogowe: Living Voice Auditorium R3 (test TU) i Paradigm Persona 3F (test TU).
Kolumny podstawkowe: Martin Logan Motion 35XTi (test TU) i Guru Audio Junior (test TU).
Odtwarzacze CD: Musical Fidelity A1 CD-PRO (test TU) i NuPrime CDT-10
Odtwarzacze sieciowe: Auralic Aries Mini (test TU), Rose RS150 (test TU), TEAC NT-505 (test TU) i Rose RS201E (test TU).
DAC-i: NuPrime DAC-10H (test TU), Yulong DA-ART Aquila II, TEAC NT-500 (test TU), RT-Project DAC One, Lampizator Amber 3 DAC (test TU) oraz Encore mDSD (test TU).
Komputer: Dell Latitude 7390.
Smartfon/tablet: iPhone XR i iPad Air 2.
Gramofon: Nottingham Analogue Horizon (test TU).
Wkładka gramofonowa: Ortofon 2M Black (test TU).
Przedwzmacniacz gramofonowy: Musical Fidelity MX-VYNL (test TU).
Radioodbiorniki: Rotel RT-1080, Sansui TU-5900 i Tivoli Model One (test TU).
Magnetofon kasetowy: Nakamichi Cassette Deck 1 (test TU).
Minisystem: Pioneer P1-K (test TU).
Głośnik bezprzewodowy Bluetooth: Mooer Silvereye 10 (test TU).
Odbiornik Bluetooth/DAC: iFi Audio ZEN Blue + zasilacz iFi Audio iPower X (test TU).
Słuchawki: Fostex TH610 (test TU), Meze 99 Neo (test TU) i Shure AONIC 50 Wireless (test TU).
Listwy sieciowe: Solid Core Audio Power Supply (test TU) i ZiKE Labs Powerbox (test TU).
Akcesoria: podstawa antywibracyjna Rogoz-Audio 3SG40 (test TU), podstawy głośnikowe Rogoz-Audio 4QB80 (test TU), podstawy głośnikowe Solid Tech Radius Stand, stopy antywibracyjne Rogoz-Audio BW40, szafka audio Solid-Tech Radius Duo 3 (test TU), mata gramofonowa Harmonix TU-800EXi (test TU) i krążek dociskowy do gramofonu Clearaudio Clever Clamp (test TU). Zatyczki do gniazd RCA Sevenrods. Zworki głośnikowe Sevenrods Speaker Jumper oraz adaptery głośnikowe bi-wire Perkune Audiophile Cables (test TU).


poniedziałek, 3 maja 2021

Avantone Pro CLA-200, wzmacniacz studyjny

  

Dwa zdjęcia wzmacniacza CLA-200 ze strony Avantone Pro

Pan Chris Lord-Alge podczas pracy w studio (Chris to słynny inżynier dźwięku oraz konstruktor Avantone Pro)



Wstęp
Czy sprzęt audio typowo studyjny może być aplikowany do domowych systemów hi-fi? A nawet być ich podstawą i fundamentem? Wielokrotnie na Stereo i Kolorowo udowadniałem, że tak - jak najbardziej może! Warto i trzeba eksperymentować ze sprzętem profesjonalnym stosowanym w domowych warunkach, bo często okazuje się, że takie urządzenia grają wyśmienicie, a przecież są super solidnie wykonane (są bardzo wytrzymałe). Do tego nierzadko są tańsze od tzw. high-fidelity. (Czasem bywają przypadki, że są znacznie od nich  tańsze). Opisywałem m.in. monitory studyjne (aktywne i pasywne) zaprzęgnięte do pracy w domu, różne profesjonalne DAC-i, wzmacniacze stereo i słuchawkowe, ale także i słuchawki. O kablach i przewodach nawet nie wspominam (przewody z segmentu PRO częstą są świetną alternatywą dla audiofilskich!).

Niedawno wpadł mi w oko ciekawy wzmacniacz studyjny Avantone Pro CLA-200 (zobacz TUTAJ oraz TUTAJ). Poprosiłem więc polskiego dystrybutora Audiostacja z Warszawy o wypożyczenie mi go na odsłuchy i ewentualną recenzję. Po kilku dniach od napisania listu do Audiostacji wzmacniacz był już u mnie w Gdyni. Avantone Pro CLA-200 to, jak go nazywa producent, "Studio Reference Amplifier" - wzmacniacz klasy AB przeznaczony do napędzania głośników pasywnych wymagających odpowiedniego wzmocnienia.

Wzmacniacz CLA-200, umieszczony w standardowej obudowie do montażu w racku 2U, może generować ponad 200 W mocy na kanał przy obciążeniu 8 Ω, co czyni go idealnym rozwiązaniem dla średnich i dużych głośników w środowisku studyjnym. CLA-200 jest chłodzony pasywnie – nie emituje szumu wentylatora, więc może być używany w tym samym pomieszczeniu co monitory. Wzmacniacz może pracować jako stereofoniczna lub monofoniczna końcówka mocy, może także być mostkowany. Ale w związku z tym, że jest także wyposażony w regulację mocy (dla obu kanałów osobną) może także pracować jako klasyczny wzmacniacz zintegrowany.

Avantone Pro
Avantone Pro to amerykańskie przedsiębiorstwo z Nowego Jorku założone i prowadzone przez pana Chrisa Lorda-Alge'go, znanego inżyniera dźwięku (wielokrotnie nagradzanego statuetką Grammy, jako "mixing engineer"). Firma Avantone Pro zasłynęła w 2018 roku produkcją "klonów" monitorów studyjnych Yamaha NS-10 (nieprodukowanych już od 2001 roku). Wskrzeszenia tego osobiście dokonał pan Chris Lord-Alge - jako wielki zwolennik tych kultowych monitorów. Otrzymały one nazwę systematyczną Avantone CLA-10 (zobacz TUTAJ). Zbudowano do nich wzmacniacz, czyli Avantone Pro CLA-200, zaś litery CLA to oczywiście skrót od nazwiska i imienia, czyli inicjałów pana Chrisa Lorda-Alge'go... Warto też dodać, że wzmacniacz pomimo wewnętrznej budowy nie gorszej niż w Accuphase kosztuje jedynie około 4 500 PLN.

Oczywiście, Avantone Pro to nie tylko tytułowy wzmacniacz CLA-200 czy wspomniane monitory CLA-10, albowiem firmowy katalog jest bardzo rozbudowany (całe portfolio TUTAJ). To przede wszystkim różne głośniki studyjne (pasywne i aktywne), wzmacniacze, liczne mikrofony (w tym lampowe), a także słuchawki. Są też przewody, rozmaite akcesoria mikrofonowe i głośnikowe (np. statywy, osłony, etc.), jak i części zamienne do wielu urządzeń Avantone Pro.  

Co istotne, firma szczyci się racjonalnym podejściem do cen swoich wyrobów - nie zawyża ich, stara się, aby były dostępne dla wszystkich. Jak można przeczytać na stronie: "Ustalamy uczciwą cenę, którą każdy może zapłacić, niezależnie od tego, czy jest milionerem gwiazdy rocka, czy klientem kupującym swój pierwszy naprawdę fajny mikrofon".

Wrażenia ogólne i budowa
Wzmacniacz dostarczany jest w zwykłym pudle, w które to zapakowane jest bez większych ceregieli. Dwie pianki i worek foliowy. Ale leży tam pewnie i bezpiecznie. W zestawie znajduje się jedynie przewód zasilający i niezbędne dokumenty. I tyle. Bo nic więcej nie potrzeba.

CLA-200 to bardzo solidna budowa - strice studyjna, czyli taka, która musi wytrzymać i przypadkowe uderzenia w obudowę, liczne transporty, ciągłe wyjmowanie i wpychanie do racka - i co tam jeszcze. Pewnie ten wzmacniacz przetrwałby też pożar studia lub trzęsienie ziemi. Albo inne katastrofy. Po prostu prawdziwe “gniotsa nie łamiotsa” w amerykańskim wydaniu.

Obudowa i płyta frontowa to gruba stal malowana na czarno, na froncie dodatkowo szczotkowana. Obudowa przystosowana jest do montażu w racku 2U (wystające punkty montażu po bokach frontu i listwy z tyłu). Pokrywa po bokach ma powycinane perforacje wentylacyjne. Jest łatwo zdejmowalna, bo przykręcona do korpusu zwykłymi wkrętami do metalu. Przecież w studio nagrań nikt nie trzyma jakichś wymyślnych kluczy imbusowych o "gwiazdkowych" nakładkach i nie ma czasu na rozwiązywanie rebusów typu "którą śrubę okręcić, aby rozkręcić obudowę". W Avantone ma być maksymalnie prosto - i jest.

Na froncie (przystosowanym do montażu w stelażu 2U, zaopatrzonym w dwa uchwyty i otwory montażowe) uwagę zwracają przede wszystkim dwa duże wskaźniki wychyłowe UV podświetlane na pomarańczowo. Skojarzenia z Accuphase są jak najbardziej na miejscu, choć te w Avantone nie są one aż tak wysublimowane. Ale na pewno nadają dużo uroku wzmacniaczowi CLA-200. Niestety, zaczynają falować dopiero przy wyższych poziomach głośności - przydałby się jakiś regulator (jak to ma miejsce np. w końcówce mocy TEAC AP-500). Ale studyjne poziomy głośności różną się od tych normalnie stosowanych w warunkach domowych, nie sądzę więc, aby konstruktorzy przejęli się takimi detalami.

Po prawej stronie frontu zamontowano włącznik zasilania - zwykły, wręcz przemysłowy. Zaś po lewej stronie dwie 20-pozycyjne gałki potencjometrów - osobne dla każdego z dwóch kanałów L i R. Regulatorami tymi można ustawiać poziom głośności, ale są one dość nieprecyzyjne i z dużymi skokami natężenia głośności. Jak ktoś się naprawdę uprze, może nimi regulować głośność, ale o wiele poręczniej i dokładniej jest to robić za pomocą dodatkowego przedwzmacniacza. CLA-200 to generalnie stereofoniczna końcówka mocy, którą dodatkowo można mostkować na dwie monofoniczne, dlatego lepiej używać ten sprzęt zgodnie z przeznaczeniem, zaś wbudowaną regulację siły głosu traktować wyłącznie pomocniczo.

Poza dwoma wskaźnikami wychyłowymi, włącznikiem zasilania i dwiema gałkami głośności na płycie czołowej niczego już nie ma. No poza kilkoma namalowanymi napisami i stylizowanym autografem pana Chrisa Lorda-Alge'go. Całościowo design frontu jest typowo studyjny, ale przyjemnie się na to patrzy. 

Z tyłu (na samym środku) zamontowano w pionie dwie pary klasycznych terminali głośnikowych (raczej zwykłych i tanich), zaś po ich lewej stronie - dwie pary profesjonalnych gniazd głośnikowych typu Speakon. Po prawej stronie terminali głośnikowych umieszczono dwie pary gniazd symetrycznych XLR - jedną wejściową i jedną wyjściową. Zaraz obok znajduje się przełącznik trybu pracy CLA-200: stereo, paralelny lub mostkowy. Po lewej stronie zamontowano gniazdo zasilające IEC oraz przełącznik uziemienia (uziemienie aktywne lub wyłączone).

Avantone Pro CLA-200 Studio Reference Amplifier to klasyczny wzmacniacz pracujący w klasie A/B. Szczególną uwagę zwróciliśmy na stworzenie wzmacniacza w tradycyjnym studyjnym stylu, z dużymi miernikami VU, wysokiej jakości japońskimi komponentami i pokaźnym toroidalnym transformatorem liniowym.

Wzmacniacz ten, umieszczony w standardowej obudowie do montażu w racku 2U, może generować ponad 200 W mocy na kanał przy obciążeniu 8 Ω, co czyni go idealnym rozwiązaniem dla średnich i dużych głośników w środowisku studyjnym. CLA200 jest chłodzony pasywnie – nie emituje szumu wentylatora, więc może być używany w tym samym pomieszczeniu, co monitory.

Wzmacniacz CLA-200 Studio Reference Amplifier jest przeznaczony do użytku w środowisku studyjnym wymagającym dużej mocy wyjściowej bez szumów wentylatora. W trakcie testów dostarcza moc 208 watów przy 8 Ω i może pracować przy jednej trzeciej mocy bez przegrzewania się.

CLA-200 został zaprojektowany do współpracy z monitorami studyjnymi CLA-10, ale może być używany z niemal wszystkimi wymagającymi głośnikami. Bardzo niski poziom zniekształceń, stabilna praca w trudnych warunkach oraz otwarty i transparentny dźwięk sprawiają, że jest to oczywisty wybór dla wymagających studiów.

Avantone CLA-200 Studio Reference Amplifier jest dynamicznym, wysokowydajnym, pełnozakresowym systemem o wysokiej rozdzielczości, zbudowanym w sposób tradycyjny. W chłodzonej pasywnie obudowie o wysokości 2U umieszczono bezkompromisowe podzespoły, aby wzmacniacz pasował do studyjnych monitorów referencyjnych CLA-10. Oczywiście, można go używać z każdym pasywnym monitorem studyjnym wymagającym dużego zakresu dynamiki.


Dane techniczne
- Pasmo przenoszenia: od 20 Hz do 20 kHz +0,5 dB,
- Moc wyjściowa:
– 200 W przy 8 Ω, 300 W przy 4 Ω, 500 W zmostkowany przy 8 Ω,
- Zniekształcenia: < 0,05 %,
- Stosunek sygnału do szumu: > 94 dB,
- Impedancja wejściowa: (wejście symetryczne) 20 kΩ (wejście niesymetryczne) 10 kΩ,
- Współczynnik tłumienia (100 Hz, 8Ω): 250,
- Stosunek sygnału do szumu (A-ważona): >103 dB,
- Wzmacniacz: klasa AB,
- Szybkość narastania (przy 1 kHz): 28 V/us,
- Czułość wejściowa (1 kHz): 0,775 V (0 dBu),
- Całkowite zniekształcenia harmoniczne (1 kHz): < 0,1%,
- Zniekształcenia intermodulacyjne (przy 10% mocy znamionowej 1 kHz): < 0,1%,
- Przesłuchy: -70 dB,
- Moc stereo przy 8 Ω (1 kHz): 200 W,
- Moc stereo przy 4 Ω (1 kHz): 300 W,
- Moc po zmostkowaniu przy 8 Ω (1 kHz): 500 W,
- Wymiary obudowy (szer. x. gł. x wys.): 48,3 x 45,7 x 8,9 cm,
- Masa: 20 kg


Wnętrze kartonu

Przed uruchomieniem wzmacniacza


Niezły design - wychyłowe wskaźniki UV robią swoje...

Wskaźniki są podświetlane



Uchwyt i mocowanie do racka

Regulacja głośności osobna dla obu kanałów

Tylny panel charakterystyczny dla sprzętu studyjnego

Tradycyjne terminale głośnikowe oraz gniazda głośnikowe typu Speakon





Znakomite wnętrze!!!


Moje preferowane połączenie - CLA-200 z RT-Project DAC One (wersja lampowa)

Ale Yulong DA-ART Aquila II też okazał się być znakomity!


I z fantastycznym przedwzmacniaczem/DAC-iem/streamerem TEAC NT-500...


Dwa spojrzenia ogólne na cały system odsłuchowy



Wrażenia dźwiękowe
Do wzmacniacza CLA-200 podłączałem dwie pary głośników: Paradigm Persona 3F oraz Living Voice Auditorium R3 (przewody to M&B Audio Cable Skyline lub Boaacustic Black.sonic-13). Jako przedwzmacniacze wykorzystywałem: TEAC NT-500, Yulong DA-ART Aquila II lub RT-Project DAC One (wersja lampowa). Wzmacniacze porównawcze to: lampowy BAT VK-80i, hybrydowy Supravox Vouvray lub tranzystorowy TEAC AP-500. Źródło to przede wszystkim streamer Rose RS-150. Pełna lista sprzętu towarzyszącego wymieniona jest na końcu niniejszego tekstu.

Już trzy razy napisałem we wstępie, że Avantone CLA-200 to klasyczny wzmacniacz studyjny. Ale napiszę i po raz czwarty. Avantone CLA-200 to profesjonalny wzmacniacz studyjny, który po to wziąłem na testy, aby wypróbować jego przydatność dla domowego systemu hi-fi - oraz, ma się rozumieć, sprawdzić jakość dźwięku. Od razu napiszę, że w najmniejszym stopniu nie rozczarowałem się, ale też zaobserwowałem kilka interesujących wniosków, o których dalej.

Jak gra CLA-200? Przede wszystkim potężnie i wysokoenergetycznie. Pełnowymiarowo. Gra z dużym drivem, szerokim zasięgiem i olbrzymim zapasem mocy. Całkowicie bezkompromisowo. Generalnie to dźwięk wysokiej jakości - obfity, kaloryczny i mocarny, ale nie przesadzony. Mocno trzymający głośniki "za twarz", nie dający im swobody interpretacyjnej czy nie pozwalający na zabarwienia. To wzmacniacz o liniowej charakterystyce brzmienia z bardzo czystym, neutralnym dźwiękiem w całym zakresie częstotliwości - bez żadnego ocieplenia, ale i bez ochłodzenia. (Zaś o jakimś posłodzeniu w ogóle nie ma mowy!). Dźwięk cechuje się wyborną namacalnością, wyrazistością i transparentnością jakiej by nie powstydziły się znacznie droższe konstrukcje rodem z Japonii. Czysta, niczym nie skażona i nie zakłócona moc pełnych 200 Watów na kanał! Prawdziwa "ściana dźwięku".

W tym miejscu należy podkreślić, że tytułowy wzmacniacz jest bardzo rozdzielczy i selektywny względem dźwięku. Zachowuje się jak uważny monitor głęboko zaglądający w strukturę nagrań i wyciągający na powierzchnię nie tylko dużo informacji o muzyce, ale także o jej zanieczyszczeniach. Pokazuje prawdę taką, jaką ona jest naprawdę. Ale na szczęście Avantone Pro nie ma tendencji do wysostrzania dźwięku lub tzw. klinicznego grania, więc słucha się takiej szczerości i otwartości brzmienia zupełnie bez zmęczenia narządu uszu. Jest naprawdę dobrze - a nawet lepiej! 

Moim zdaniem, optymalnie jest używać CLA-200 wraz z dodatkowym przedwzmacniaczem. Regulacja głośności we wzmacniaczu jest mało precyzyjna i dodatkowo szybko osiągająca wysokie natężenia dźwięku. Kiedy podłączyłem Avantone Pro bezpośrednio do źródła i nastawiłem głośność na zaledwie drugą pozycję potencjometrów to siła głosu była już tak duża, że w podmuchu powietrza wydobywającego się z głośników spokojnie można było by suszyć włosy lub puszczać latawce. W studio nagrań takie poziomy wyjściowe są pewnie normą, ale nie w domu. Dlatego, aby to zjawisko opanować do CLA-200 warto i trzeba stosować zewnętrzny przedwzmacniacz. A to już zupełnie inna bajka - i inna historia.

Zewnętrznym przedwzmacniaczem można nieco modelować neutralny dźwięk Avantone Pro, bo ten wzmacniacz jest "łatwo adaptowalny" dla wielu źródeł. Jest wszechstronny i uniwersalny, co jest typowe dla rzetelnych urządzeń studyjnych. Jak już wspominałem, używałem trzy przedwzmacniacze (z wbudowanymi DAC-ami): TEAC NT-500, Yulong DA-ART Aquila II lub RT-Project DAC One (wersja lampowa na ECC82 Philips 5963). To pre z różnych przedziałów cenowych i o różnych konstrukcjach. Ale wszystkie sprawdziły się w 100%. Pokazały się z dobrej strony, jak i uwypukliły endogenne cechy wzmacniacza. A ten ma ich przecież niemało.

Nie ukrywam, że najbardziej podobało mi się zestawienie z RT-Project DAC One - cudowna gładkość z lampowym, organicznym posmakiem oraz wspaniała rozdzielczość podparte motoryczną siłą CLA-200 i jego tranzystorowym rozmachem energii. DAC (i jego lampy) dodał przyjemną soczystość, płynność i aromat, a także nutkę słodyczy - ale przy zachowaniu pełnej harmonii i optymalnej symetrii pomiędzy dźwiękiem tranzystora i lampy elektronowej. Brzmienie stało się gęste oraz kształtne - dobrze uformowane. Nie chcę tak po prostacku nazywać tego zjawiska high-endem, ale na pewno coś zapożyczone z takiej nomenklatury byłoby prawdziwe. I uprawomocnione.

Konkluzja
Avantone Pro CLA-200 to bezkompromisowy wzmacniacz studyjny o rzetelnej budowie i nieprzeciętnych umiejętnościach brzmieniowych, a w proporcji do swej niewygórowanej ceny - wręcz wybitny. Dla optymalnych wrażeń brzmieniowych (i pełni ergonomii) zalecany jest dodatek zewnętrznego przedwzmacniacza - wówczas można osiągnąć naprawdę niezły dźwięk ocierający się o wyżyny high-fidelity. Bezwarunkowa rekomendacja Stereo i Kolorowo dla Avantone Pro CLA-200!

Cena w Polsce - 4 550 PLN.

System odsłuchowy
Pomieszczenie 30 m2 z częściową adaptacją akustyczną, ustroje Vicoustic Wave Wood - 10 sztuk.
Wzmacniacze: TEAC AI-503, Haiku-Audio Origami 6550 SE (test TU), TEAC AP-505 (test TU), BAT VK80i, Supravox Vouvray i Pathos Classic One MKIII (test TU).
Kolumny podłogowe: Living Voice Auditorium R3 (test TU) i Paradigm Persona 3F (test TU).
Kolumny podstawkowe: Martin Logan Motion 35XTi (test TU) i Guru Audio Junior (test TU).
Odtwarzacze CD: Musical Fidelity A1 CD-PRO (test TU) i NuPrime CDT-10
Odtwarzacze sieciowe: Auralic Aries Mini (test TU), Rose RS150 (test TU), TEAC NT-505 (test TU) i Rose RS201E (test TU).
DAC-i: NuPrime DAC-10H (test TU), Yulong DA-ART Aquila II, TEAC NT-500 (test TU), RT-Project DAC One, Lampizator Amber 3 DAC (test TU) oraz Encore mDSD (test TU).
Komputer: Dell Latitude 7390.
Smartfon/tablet: iPhone XR i iPad Air 2.
Gramofon: Nottingham Analogue Horizon (test TU).
Wkładka gramofonowa: Ortofon 2M Black (test TU).
Przedwzmacniacze gramofonowe: Musical Fidelity MX-VYNL (test TU) i Musical Fidelity M6x Vinyl (test TU).
Radioodbiorniki: Rotel RT-1080, Sansui TU-5900 i Tivoli Model One (test TU).
Magnetofon kasetowy: Nakamichi Cassette Deck 1 (test TU).
Minisystem: Pioneer P1-K (test TU).
Głośnik bezprzewodowy Bluetooth: Mooer Silvereye 10 (test TU).
Odbiornik Bluetooth/DAC: iFi Audio ZEN Blue + zasilacz iFi Audio iPower X (test TU).
Słuchawki: Fostex TH610 (test TU), Meze 99 Neo (test TU) i Shure AONIC 50 Wireless (test TU).
Listwy sieciowe: Solid Core Audio Power Supply (test TU) i ZiKE Labs Powerbox (test TU).
Akcesoria: podstawa antywibracyjna Rogoz-Audio 3SG40 (test TU), podstawy głośnikowe Rogoz-Audio 4QB80 (test TU), podstawy głośnikowe Solid Tech Radius Stand, stopy antywibracyjne Rogoz-Audio BW40, szafka audio Solid-Tech Radius Duo 3 (test TU), mata gramofonowa Harmonix TU-800EXi (test TU) i krążek dociskowy do gramofonu Clearaudio Clever Clamp (test TU). Zatyczki do gniazd RCA Sevenrods. Zworki głośnikowe Sevenrods Speaker Jumper oraz adaptery głośnikowe bi-wire Perkune Audiophile Cables (test TU).



LinkWithin

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...