MIP Sp. z o.o.

Polpak

piątek, 11 czerwca 2021

Pylon Opal Monitor, głośniki podstawkowe - zapowiedź testu

Opal Monitor - zdjęcie ze strony Pylon Audio



Kilka dni temu służbowo przebywając w Poznaniu "wyskoczyłem" na kilka godzin do pobliskiego Jarocina. Pojechałem tam na zaproszenie Prezesa Zarządu Pylon S.A. - pana Mateusza Jujki. Zwiedziłem cały zakład produkcyjny położony przy ul. Powstańców Wielkopolskich 1. Miałem możność z bliska zobaczyć proces wytwarzania firmowych głośników, obudów i gotowych zestawów głośnikowych. To, co zobaczyłem przerosło moje najśmielsze oczekiwania. Pylon Audio, choć zlokalizowany został w dawnych halach produkcyjnych (po przedsiębiorstwie wytwarzającym meble), to ich obszerne wnętrza (aż 3 300 m2) mieszczą najnowsze maszyny i innowacyjne urządzenia służące do produkcji głośników. To światowy poziom zaawansowania produkcji, zaś niektóre maszyny, którymi obecnie dysponuje Pylon Audio to technologiczne unikaty. Są tak nowoczesne, że w Europie można je spotkać oprócz Jarocina tylko w jeszcze jednym kraju. Co ciekawe, Pylon Audio dysponuje też własnym rozbudowanym zapleczem R&D wraz z doświadczalną komorą bezechową...

Niebawem opublikuję szczegółowy "factory tour" z zakładów Pylon Audio, zaś dziś zapowiadam test głośników Pylon Opal Monitor (zobacz TUTAJ). Co prawda do testów miałem otrzymać najnowsze Pylon Amber mkII (zobacz TUTAJ), ale ich olbrzymie gabaryty i spora masa, póki co, uniemożliwiły mi to. Być może uda się je wypożyczyć w nieodległym terminie. Jednakże Pylon Opal Monitor, choć to już nie najnowsza konstrukcja, to wciąż ciesząca się dużym powodzeniem wśród nabywców - szczególnie na rynku francuskim.

* * *

Kolumny podstawkowe Opal Monitor to konstrukcja dwudrożna, oparta o głośnik niskośredniotonowy naszego autorstwa PSW 18.8 CS/M. Woofer został przystosowany do warunków pracy w mniejszej obudowie poprzez zmianę podatności zwieszeń. W zakresie średnich tonów papierowa membrana poddana procesowi coatingu oferuje brzmienie selektywne z dozą ciepła.

Górę pasma powierzono 25 mm jedwabnej kopułce wysokotonowej, która dzięki kompaktowym rozmiarom umożliwiła zbliżenie centrów akustycznych zestawu głośnikowego.

Opal Monitor, jak cała linia Opal, oferują ponadprzeciętną czytelność średnicy. Jest to zestaw, który z powodzeniem możecie Państwo wykorzystać w domowym studio nagraniowym, a całość jest tak skomponowana by nie popadała w techniczną manierę. Projektowi całej serii Opal przyświecała ta sama idea: stworzenie neutralnego zestawu głośnikowego, który oprócz wglądu w nagranie daje przyjemność podczas słuchania muzyki. Zestaw umożliwia komfortowy odsłuch z niewielkiej odległości, scena dźwiękowa jest sugestywna a oderwanie się dźwięku od kolumn nie przysparza żadnego kłopotu. Brzmienie jest wysycone z dobrze kontrolowanym basem, nadający utworom zwartości i szybkości. Ogólna czytelność i wgląd w nagranie jest mocnym punktem całej linii Opal.

18 mm korpus wraz z tyłem obudowy został połączony z pogrubionym 22 mm ekranem, mającym na celu zredukowanie wszelkich drgań ścianki frontowej. Dodatkowym elementem usztywniającym całość konstrukcji jest umieszczone w newralgicznym miejscu wzmocnienie.

















czwartek, 10 czerwca 2021

Mytek Brooklyn Bridge / Mytek Brooklyn AMP+; DAC, streamer, przedwzmacniacz i wzmacniacz słuchawkowy / końcówka mocy

Zdaje się, że jedyne dostępne zdjęcie z netu ukazujące oba tytułowe Mytek Brooklyn


Wstęp
Od dłuższego czasu planowałem wypożyczyć nowe urządzenia Mytek Digital serii Brooklyn. Ale kiedy pisałem do polskiego dystrybutora listy z prośbą o udostępnienie, to na okrągło odpowiadał, że albo "akurat się sprzedały", albo właśnie zostały wypożyczone na testy gdzieś w Polsce. Jednakże kilka tygodni temu warszawski dystrybutor Musictoolz.pl niespodziewanie poinformował mnie, że "zaraz po majówce uda się skompletować zestaw Mytek Brooklyn Bridge oraz Mytek Brooklyn AMP+". Zestaw ów został szczęśliwie zorganizowany, a dotarł do mnie do Gdyni pocztą kurierską. Lecz owo kompletowanie okazało się być niezbyt dokończone, bo otrzymałem dwa różne kolory wykończenia frontów (srebrny i czarny) - ale przynajmniej mam dobry pogląd na to jak prezentują się obie wersje kolorystyczne. To też jest jakiś pozytyw!

Mytek Brooklyn Bridge (zobacz TUTAJ) z serii Mytek HiFi to wysokiej jakości przedwzmacniacz, konwerter cyfrowo-analogowy i platforma do strumieniowania muzyki w jednym. Bridge został oparty na tych samych obwodach, co wykorzystywane w studyjnym konwerterze Brooklyn DAC+. Z kolei Mytek Brooklyn AMP+ (zobacz TUTAJ) to nowa, ulepszona wersja cyfrowego wzmacniacza mocy pracującego w klasie D. Opartego na modułach duńskiej firmy Pascal Audio.

Z kronikarskiego obowiązku przypomnę, że na Stereo i Kolorowo opisywałem już Mytek Manhattan DAC (czytaj recenzję TUTAJ). Ale to było ponad sześć lat temu - w firmie Mytek Digital zastąpiły duże zmiany  i - można napisać - totalna reorganizacja.

Mytek Digital/HEM
Firma Mytek Digital powstała w 1992 roku w Nowym Jorku z inicjatywy polskiego inżyniera - pana Michała Jurewicza. Pracował wówczas jako technik dźwięku w kilku amerykańskich studiach nagraniowych i, jak podaje oficjalna historia, "zwrócił uwagę na niedoskonałość jednego z elementów toru w studio", a mianowicie przetworników analogowo-cyfrowych i cyfrowo-analogowych. Pan Jurewicz pracował w The Hit Factory, znanym nowojorskim studiu nagraniowym, działającym w latach 1975 - 2005 (obecnie kontynuującym działalność w Miami). Pierwszym komercyjnym produktem Mytek był wielokanałowy system odsłuchowy zaprojektowany i wykonany na potrzeby nowojorskiego Skyline Studios. Następnie światło dzienne ujrzała seria przetworników analogowo-cyfrowych, zbudowanych podczas pracy w Skyline w celu poprawienia jakości dźwięku miksowania cyfrowego. Większość płyt nagranych w tym czasie w Skyline, takich wykonawców jak: Mariah Carey, James Taylor, James Brown, The Chic, Laurie Anderson, Lou Reed i wiele innych zmiksowano przy pomocy prototypowych wówczas przetworników Myteka. W latach 1995 - 2000 firma była rozbudowywana, a urządzenia produkowane były w USA.

Dużym przebojem rynkowym stał się Mytek DSD DAC wprowadzony do sprzedaży w 2011 roku - był to pierwszy przetwornik, który był w stanie odtwarzać format DSD przez wejście USB (tak, 10 lat temu był to ewenement!). Potem, w 2014 roku, został zaproponowany referencyjny Manhattan DAC. Następnie pojawiła się rozbudowana seria Brooklyn z Brooklyn DAC - to był pierwszy przetwornik wyposażony w standard MQA, o którym wkrótce stało się głośno na całym świecie... Pojawiła się też kompaktowa (i tańsza) seria Mytek Liberty.

Ale już nieomal od samego początku istnienia firmy Mytek obecne było też tutaj inne ważne polskie nazwisko - Hamerla. Pan Marcin Hamerla, bo to o niego chodzi, to wieloletni biznesowy i technologiczny wspólnik pana Jurewicza (Współpraca z Mytek Digital została nawiązana tuż przed 2000 rokiem). Od ponad 20 lat prowadzi pod Warszawą przedsiębiorstwo HEM Sp. z o.o., w którym to "od A do Zet" projektowane i opracowywane były wszystkie produkty dla Mytek - i tam także produkowane. Wszelkie urządzenia Mytek nosiły i noszą napis "Made in Poland". Ciekawostką jest też to, że w Mannhattan DAC montowane są tranzystory toroidalne z podbiałostockiej firmy Toroidy.pl. Przez ostatnie 20 lat HEM Sp. z o.o. wyewoluował w sporej wielkości przedsiębiorstwo o dużym zapleczu intelektualno-technologicznym. Bardzo się rozwinął - stał się firmą innowacyjną. W roku 2020 HEM Sp. z o.o. wprowadził na rynek światowy nową markę Ferrum.

W zeszłym roku drogi pana Jurewicza i pana Hamerli rozeszły się. Nie chcę wnikać w szczegóły biznesowe i prawne, ale faktem jest, że aktualnie istnieją dwie marki Mytek - pierwsza to nowojorska Mytek Audio pana Jurewicza, zaś druga to warszawska Mytek Europe Sp. z o.o. pana Hamerli, czyli właściciela HEM Sp. z o.o. Pewnie w najbliższym czasie dowiemy się o jakimś rozwiązaniu tego sporu (lub o jego kolejnym rozdziale). Należy jednak trzymać kciuki za powodzenie obu "Mytków", bo oba są niesamowicie ważne dla światowego rynku high-fidelity audio.

Wrażenia ogólne i budowa
Jako że oba urządzenia są dość niewielkich rozmiarów, więc i ich opakowania transportowe nie mają olbrzymich gabarytów. To małe pudełka rozkładanymi jak takie od pizzy. Urządzenia są wewnątrz unieruchomione piankowymi formami (i dodatkowo owinięte folami). W zestawie z Brooklyn Bridge nabywca otrzymuje antenę WiFi, pilot zdalnego sterowania Apple, przewód zasilający, instrukcję obsługi oraz gwarancję producenta. W komplecie z Brooklyn AMP+ znajduje się przewód zasilający oraz komplet dokumentów. 

Oczywiście, oba "Brooklyny" są identycznej wielkości (AMP+ jest jedynie głębszy o kilka centymetrów) i mają to samo wzornictwo typowe dla serii Brooklyn oraz Manhattan. Fronty mają nietypowe wytłoczenia przypominające skórę jakiegoś gada albo łuski albo pofalowane plastry miodu. Niesamowity design. Poza tym na frontach znajdują się podświetlane loga "MYTEK". Bridge ma na frontowym panelu nieduży wyświetlacz, cztery mini-przyciski, gałkę typu encoder oraz dwa wyjścia słuchawkowe 6,35 mm (mogą pracować jako dwa niezbalansowane lub jako jedno zbalansowane - po wykorzystaniu obu naraz). Z kolei AMP+ na froncie ma jedynie jeden przycisk (zasilający). Obie obudowy na górnej pokrywie mają finezyjnie wycięte duże litery "M", otoczone "chmarą" kropek - to otwory wentylacyjne. 

Mytek Brooklyn Bridge jest niezwykle wszechstronnym urządzeniem - to przedwzmacniacz liniowy (z cyfrową lub analogową regulacją głośności do wyboru), DAC PCM/DSD/MQA (na kości  ES9028PRO), wzmacniacz słuchawkowy (z dwoma gniazdami 6,35 mm), pełnoprawny streamer, odtwarzacz plikowy, a także, co wręcz niewiarygodne - przedwzmacniacz gramofonowy dla wkładek MM oraz MC (!). Konstrukcyjnie jest oparty na modelach Manhattan II DAC oraz Brooklyn DAC+, ale wyposażony dodatkowo w funkcje streamingu (moduł  koreańskiej firmy Conversdigital / mconnect). Warto podkreślić, iż logicznym sercem całego urządzenia jest kość FPGA, która steruje przesyłem wszelkich sygnałów cyfrowych – programowana przez HEM. Dlatego, z powodu powyższych wielu przytoczonych cech i umiejętności, trudno jednoznacznie i precyzyjnie nazwać to urządzenie - bo jest w zasadzie każdym z wymienionych. Najprościej nazywać je po prostu jako Brooklyn Bridge, czyli "brooklyński most" spajający dwa różne brzegi, odmienne światy. Cyfrowy i analogowy.

Wszelkie funkcje, ustawienie i filtry (aż siedem dla PCM) można regulować i nastawiać z poziomu frontowego panelu - pomimo że do regulacji są dostępne jedynie cztery mini-przyciski i jedno pokrętło-przycisk, to proces ten jest bardzo prosty i intuicyjny. Pokrętłem można wybrać jeden z kilku nastawów, zaś przyciskami wybiera się daną funkcję - wyświetlaną na ekranie jako jedną z czterech. Nie podejmę się tutaj opisywać wszelkich możliwych opcji i regulacji, bo jest ich szalona ilość - co najmniej 30. Albo i więcej. Mytek przypomina w tej kwestii profesjonalny niemiecki RME ADI-2 DAC FS - i podobnie jak on ma także możliwość wyboru trybu ekranu - w tym wyświetlane słupki natężenia sygnału (VU i numeryczne) obu kanałów.

Z racji multi-funkcjonalności Bridge został wyposażony w wiele różnych gniazd - i tak na tylnym panelu zamontowano ich całą gęstwinę. Są dwie pary analogowych wyjściowych - RCA i XLR, ale i jest para gniazd wejściowych analogowych, które mogą być używane jako zwykłe liniowe lub jako wejścia do przedwzmacniacza gramofonowego - stąd towarzyszący im zacisk uziemienia. Oczywiście, są też liczne wejściowe gniazda cyfrowe - dwa koaksjalne oraz po jednym optycznym i USB. Jest też drugie gniazdo USB - dla przyłączenia zewnętrznego nośnika pamięci. Oprócz tego zamontowano gniazdo sieciowe LAN RJ-45 oraz gniazdo dla anteny WiFi. Co ciekawe, umożliwiono zasilanie w dwojaki sposób - klasycznym gniazdem 230 V IEC lub dla zasilacza impulsowego 12 V. Całości dopełnia gniazdo Trigger. Brak anteny Bluetooth. 

Na tylnej ściance AMP+ zamontowano równie dużo gniazd jak na Brigde. Uwagę szczególnie przyciągają terminale głośnikowe - duże, solidne i estetyczne. Wygodne w użyciu.  Są też gniazda wejściowe RCA i XLR oraz złącza zasilania 230 V. Ale jest również port micro-USB służący do aktualizacji firmowego oprogramowania wprost ze strony producenta.  Na panelu można też znaleźć przełączniki typu DIP - przeznaczone dla sterownia czułości sygnału w zakresie od 0 do +6 dB, przełączenia wzmacniacza w tryb mostkowany lub wykorzystania go jako urządzenia typu bi-amp.

Dane techniczne - Brooklyn Bridge
• Konwersja: do 384 kHz, 32 bit PCM, natywny DSD do DSD256, DXD, 130 dB DR, ES9028PRO chipset
• Dekodowanie MQA HI-RES: wbudowany certyfikowany hardware'owy dekoder MQA™, w pełni rozpakowujący sygnał do oryginalnej częstotliwości próbkowania
• Wejścia sieciowe: Ethernet CAT5 (PCM do 24/192k, DSD64 , WiFi (PCM do 24/192k, DSD64)
• Wejścia cyfrowe: USB2 Class2 (OSX, Linux bezdyskowy, wszystkie formaty do 384 kHz), 2x S/PDIF (PCM do 24/384 kHz, up to DSD128 DOP), Toslink (do 24/176 kHz, DSD64 DoP)
• Zegar: “Mytek Femtoclock Generator™” 0.82ps wewnętrznego jitter.
• Wyjścia analogowe: RCA, zbalansowane XLR, działające równocześnie, o impedancji 75 Ohm
• Wyjścia słuchawkowe: referencyjne, wysoko napięciowe. Wysoko transjentowy wzmacniacz słuchawkowy, 500 mA, 6W, podwójny jack słuchawkowy, zaprojektowany tak aby gwarantować odpowiednie wzmocnienie dla słuchawek.
• Wbudowany Attenuator: możliwość aktywowania jedno decybelowego, 32-bitowego tłumika, niezależnie dla wyjścia głównego jak i słuchawkowego.
• Wbudowany analogowy preamp: Wejście liniowe lub Phono M/M, wejście M/C, kontrolowane przez przekaźnik
• Funkcja interfejsu audio: wszystkie wejścia cyfrowe mogą być wysłane do komputera przez USB2, co umożliwia podłączenie zewnętrznych, cyfrowych źródeł dźwięku, takich jak odtwarzacze CD, czy konwertery ADC.
• Pilot: w zestawie, umożliwia uniwersalne sterowanie.

Dane techniczne - Brooklyn AMP+
• Moce znamionowe na 1% THD:
Przy 16 omach - podwójne mono 2 x 130 W
Przy 8 Ohm - podwójne mono 2 x 250 W
Przy 4 Ohm - podwójne mono 2 x 300 W
Przy 2 omach - podwójne mono 2 x 400 W
Szczyt - podwójne mono 2 x 1 200 W
• Odchylenie wyjściowe: 70 Vp / 140 Vpp (bez obciążenia)
• SNR:> 121 dB
• Pasmo przenoszenia -3 dB: 10 Hz - 30 kHz
• THD: < 0,01%
• Układy ochrony: Zabezpieczenie przed zwarciem, zabezpieczenie DC, zabezpieczenie przed zaniżonym napięciem, zabezpieczenie przed przegrzaniem, zabezpieczenie przed przeciążeniem
• Współczynnik tłumienia: > 400
• Zasilanie DC (trigger): 12 VDC mini-jack
• Zasilanie: 100 - 240 VAC 50/60 Hz
• Wymiary: 216 x 241 x 44 mm
• Masa: 3 kg



Niewielkie kartony z Mytek Brooklyn




Design klasy mistrzowskiej


Oba "Mytki" świetnie się ze sobą komponują



Podświetlane logo "MYTEK" - kolory można zmieniać wg. własnych upodobań

Dwa wyjścia słuchawkowe 6,35 mm - działają jako dwa niesymetryczne lub jedno symetryczne (w tym przypadku należy posłużyć się dwoma wtykami równolegle) 




Gęstwina różnych gniazd

Strumieniuję muzykę z Tidal HiFi/MQA


Wyświetlacz jest niewielki, ale wielofunkcyjny




Brooklyn Bridge ma wiele funkcji i ustawień, wszystkie są logiczne i łatwe do aplikacji


Porównanie z Rose RS150


Gram z gramofonu Dual CS 518

W otoczeniu sprzętu towarzyszącego

Rzut okiem na cały system odsłuchowy



Zrzuty ekranu iPhone XR z aplikacją sterującą streamingiem Mconnect



Wrażenia dźwiękowe
Zestaw Mytek Brooklyn Bridge / Mytek Brooklyn AMP+ używałem łącznie - jako przedwzmacniacz/stereofoniczna końcówka mocy, a także jako DAC i streamer. Osobno używałem Brooklyn Brigde jako DAC i wzmacniacz słuchawkowy. Pokusiłem się także o wypróbowanie jego przedwzmacniacza gramofonowego (gramofon to Dual CS 518). Streamery porównawcze to przede wszystkim Rose RS150, TEAC NT-505 oraz Auralic Aries Mini. Wzmacniacze porównawcze to Cayin CS-150A oraz TEAC AP-505, jak i również combo NuPrime Omnia A300 (wzmacniacz, DAC i streamer). Głośniki to Paradigm Persona 3F. Pełna lista sprzętu towarzyszącego wymieniona jest na końcu niniejszego tekstu.

Na początek napiszę kilka słów na temat funkcjonalności Mytek Brooklyn Bridge. Jak napisałem wcześniej, to bardzo wszechstronne urządzenie. A nawet - nieprawdopodobnie funkcjonalne i fantastycznie zaawansowane technologicznie. Bo to przedwzmacniacz liniowy, przedwzmacniacz słuchawkowy, przedwzmacniacz gramofonowy, DAC PCM/DSD/MQA, streamer i odtwarzacz plikowy - a to wszystko zamknięte w niewielkiej, kompaktowej obudowie. Sterowanie wszelkimi funkcjami jest inteligentne i logiczne - wysoce intuicyjne (choć są też pewne "ułomności", o czym później). Od razu też dodam, że we wszystkich aspektach brzmieniowych Brooklyn Brigde jest fantastyczny - to doskonale czysty i naturalny dźwięk wysokiej klasy high-fidelity. Soczysty, powabny i przestrzenny. Po prostu znakomity. Wysmakowany.

Na dużą pochwałę zasługuje jakość strumieniowania z sieci pod względem brzmieniowym (korzystałem z Tidal HiFi/MQA). Można napisać, że Mytek "wyciąga" z tego formatu samo dobro, pokazuje jego dźwięk z jak najlepszej strony. Gra gęsto, soczyście i barwnie. Muzyka brzmi bardzo naturalnie i żywo, a jednocześnie super-wyraźnie i dobitnie. Przestrzennie i gładko. To dźwięk nasycony, pełny i kapitalnie ułożony. O wielu odczuwalnych wymiarach, dobrej rozdzielczości i transparentności. Można zupełnie zapomnieć, że to strumieniowanie z sieci a nie np. płyta kompaktowa lub dobry plik FLAC (taki nie streamowany). Brooklyn Brigde podkreśla najlepsze cechy dźwięku, ale czyni to w sposób nieinterwencyjny dla naturalności i czystości przekazu. Głęboko, wyraźnie i kulturalnie. W pełni analogowo.

Przypomnę, że Brooklyn Brigde przez konstruktorów został wyposażony moduł strumieniujący koreańskiej firmy Conversdigital z czym wiąże się aplikacja Mconnect Control (osobna na iPhone i osobna na iPad). I jak sam dźwięk streamingu jest w pełni zadowalający pod względem dźwiękowym (choć udział ma też tu DAC Mytek), tak apikacja Mconnect Control pozostawia nieco do życzenia. Jest mało przejrzysta, nie ma dużo ustawień i jest nie do końca responsywna (wybrane albumy wolno się ładują). Moim zdaniem wymaga poprawek i upgrade. Jest w użytkowaniu zaledwie poprawna, ale nie znakomita. Takie Rose lub Auralic biją ja na głowę. Na przykład trudno w niej sortować albumy - dostępna jest wyłącznie opcja sortowania po tytule (nie ma możliwości sortowania po dacie dodania do biblioteki, daty wydanie albumu, stworzenia osobnej zakładki dla własnych albumów MQA, etc). Strona graficzna też kuleje - naprawdę można zrobić to lepiej.

Brooklyn Bridge to także znakomity przetwornik cyfrowo-analogowy jako taki (czyli w odłączeniu go od funkcji konwersji streamingu sygnału, w normalnej pracy DAC-a). Sygnał cyfrowy doprowadzany do Mytek (USB, Toslink i coaxial) jest "obrabiany" w sposób zaawansowany, dokładny i zaangażowany. Kompletny. Z pięknym wypełnieniem, odczuwalną energią i dynamiką, a także z "namacalnością tonalną". Poszczególne dźwięki mają spore wypełnienie, zaopatrzone są w akustyczność i tonalność - są po prostu prawdziwe (choć to kolokwializm). Zróżnicowane, odseparowane i trójwymiarowe. 

Oczywiście, Mytek Digital to firma ze studyjną genealogią, więc dbająca o to, aby DAC-i brzmiały przede wszystkim naturalnie, przestrzennie i rozdzielczo - i taki kod DNA dominuje w Brooklyn Bridge. Zwolennicy czystości, wyrafinowania i holografii grania będą zachwyceni, zaś ci, którzy szukają w dźwięku ciepła, nasyconej gęstości czy dodatkowych barw mogą być ciut rozczarowani. Ale chciałbym podkreślić, że Mytek nie ma żadnej tendencji do wyostrzania, osuszania dźwięku czy destylacji barw - a wręcz przeciwnie. Jednakże czyni to w sposób neutralny (lub wręcz obojętny) pokazując muzykę taką, jaka ona jest, lecz bez zbytniej przesady. W granicach tonalnej przyzwoitości i w 100% fizjologicznie dla uszu słuchacza. 
 
Kolejny duży atut Brooklyn Bridge to jego wzmacniacz słuchawkowy. Oj, to bardzo rzetelna konstrukcja! (a używałem ją wyłącznie w trybie niesymetrycznym). Prężny, energetyczny i przestrzenny przekaz o wybornej harmonii oraz przykładnym różnicowaniu tonalnym. W pełni angażujący w spektakl. Dźwięk jest rozdzielczy, selektywny i otwarty - jednocześnie wyrazisty i subtelny, acz bez przerysowań, jak i bez słodzenia. Tonalnie bogaty – świetnie określny i akustyczny. Wokale mają przykładną fakturę i artykulację - są bliskie, komunikatywne i barwne. Są nasycone i obszerne, dobrze umocowane w przestrzeni. 

Długo można by było jeszcze pisać o pokładowym wzmacniaczu słuchawkowym, ale myślę, że wystarczy, że naprawdę wystarczy jak niniejszym pokreślę, iż Mytek Brooklyn Brigde z powodzeniem napędził i w 100% wysterował wszystkie testowe pary słuchawek (Fostex TH610, Meze 99 Neo, Monoprice Monolith M1060C, Ultrasone Performance 880 i ADAM Audio Studio SP-5). W każdym przypadku Brigde zapewniał uniwersalny i bogaty dźwięk o ponadstandardowej przestrzenności oraz znakomitym wykończeniu tonalnym. A do tego idealnie, bo synergicznie zgrywał się z każdą testową parą słuchawek, a to bardzo dobrze zaświadcza o jego umiejętnościach. 

Brooklyn Bridge ma zaimplementowany również przedwzmacniacz gramofonowy. I to dla obu typów wkładek - typu MM i typu MC. To spory ewenement w DAC-ach - niezwykle rzadko spotykany (do głowy przychodzi mi jedynie podobna konstrukcja japońskiego Furutecha - ADL Stratos (czytaj mój test TUTAJ). W czasie testów używałem dwa gramofony Dual CS 518 oraz Nottingham Analogue Horizon, a także dwie wkładki typu MM - Ortofon 2M Red i Ortofon 2M Black (nie używałem wkładek MC). O razu napiszę, że phono-stage zamontowane w Mytek odstaje jakością (w dół) od innych funkcji. Nie, nie jest to zły dźwięk, proszę mnie dobrze zrozumieć. Brigde jako stopień gramofonowy zapewnia płynny, organiczny i dokładny dźwięk, który może się podobać i który jest równy i optymalnie gęsty. Zapewniający korzystne wrażenia odsłuchowe - przyjemny i przyjazny w odbiorze. Ale nie do końca rozdzielczy i mało wnikliwy. Z ciut odchudzoną energią.

Do około-budżetowego gramofonu (i wkładki) Brooklyn Bridge będzie znakomitym kompanem - mój testowy Dual CS 518 z wkładką Ortofon 2M Red dogadywał się z nim fantastycznie (!), zaś Nottingham Analogue Horizon z Ortofon 2M Black - jedynie poprawnie, z dystansem. Jednakże zainstalowany przedwzmacniacz gramofonowy należy traktować jako wartość dodaną, bonus. Ten, kto naprawdę chce słuchać na gramofonie z poziomu high-fidelity na pewno zaopatrzy się z dodatkowy poważny przedwzmacniacz, zaś meloman, który słucha z gramofonu niejako "przy okazji" z powodzeniem może wykorzystywać phono-stage z Mytek - i na pewno nie będzie nim zawiedziony. 

And last but not least - wzmacniacz/końcówka mocy Brooklyn AMP+. Tak, to wzmacniacz "cyfrowy", czyli klasy D (D jak "Digital", stąd nieprecyzyjne polskie tłumaczenie "cyfrowy"). Oparty został o moduły duńskiej firmy Pascal Audio. Nie ICEpower i nie Hypex Ncore, a właśnie Pascal Audio. Co prawda producent nie podaje jaki konkretnie zastosował moduł, ale stawiałbym na Pascal Audio U-PRO1 lub ewentualnie U-PRO2 (zobacz TUTAJ). I myślę, że to był fantastyczny wybór. 

AMP+ to wyjątkowo energetyczny dźwięk o głębokim nasyceniu tonalnym, z wyrazistym różnicowaniem tonalnym, o wysokiej dynamice. Tu słychać i czuć dużą moc! Aczkolwiek należy podkreślić, iż pomimo jest to brzmienie bardzo wydajne i ekspresyjne, to również fantastycznie dokładne i wnikliwe - a równolegle doskonale ułożone, z dużą kulturą, atrakcyjne. To granie różnorodne, barwne i wrażliwe; pokazuje nie tylko dźwięk w sposób mocarny oraz fizyczny, lecz i delikatnie - wszystko potrafi zagrać "na żywo" i naturalistycznie, a jednocześnie uczynić nieagresywnym (nie kaleczącym uszu). To, można napisać, wzorzec zaawansowanej "muzykalności" klasy D - spektakularnej i bezpośredniej, ale i emocjonalnej oraz sensualnej.

Muzyka z AMP+ płynie dynamicznie i przenikliwie, acz swobodnie i lekko, nie skupiając uwagi słuchacza na ewentualnych niedociągnięciach realizacyjnych nagrań. Bezpośredniość, pewność i łatwość kontaktu słuchacza z dźwiękiem są wręcz zjawiskowe. Performatywnie. Przy czym chodzi mi tutaj o wrażenie obecności dźwięku "na wyciągnięcie ręki", zaś nie o eksponowanie wszelkich detali czy jakichś efektów specjalnych. Dodatkowo ułatwia to realistyczna szerokość i głębokość sceny, a symetryczny balans tonalny dopełniła całe odwzorowanie tonalne. Jednakże budowanie przestrzeni jest podporządkowane solidnej pozycji pierwszych planów, a nie zabezpieczaniu najlepszej transparentności i wglądu w dalekie sektory sceny. Mytek Brooklyn gra muzykę dokonaną i nasyconą, acz niekoniecznie idealnie rozdzielczą i pogłębioną. To brzmienie uniwersalne i realistyczne. Zjawiskowe.

Konkluzja
Zestaw Mytek Brooklyn Bridge / Mytek Brooklyn AMP+, czyli DAC, streamer, przedwzmacniacz i wzmacniacz słuchawkowy / końcówka mocy to bardzo zaawansowane konstrukcje. Od początku do końca przemyślane, wzorowo opracowane i z idealnie zaaplikowaną elektroniką. Szczerze mówiąc, to brakuje mi słów, aby tę doskonałość opisać w kilku słowach. Po prostu to urządzenia kompletne i skończone - inżynierskie dzieła sztuki hi-tech. Dźwiękowo niewątpliwie lokalizujące się w okolicach pułapu high-end (za wyjątkiem pokładowego przedwzmacniacza gramofonowego). Łyżką dziegciu w tej beczce miodu jest jedynie nieergonomiczna aplikacja Mconnect sterująca streamingiem. Jednakże w ogólnym rozrachunku Mytek Brooklyn Bridge / Mytek Brooklyn AMP+ to absolutna rekomendacja Stereo i Kolorowo!

Ceny w Polsce: Mytek Brooklyn Bridge - 13 398 PLM; Mytek Brooklyn AMP+ - 8 490 PLN.

System odsłuchowy
Pomieszczenie 30 m2 z częściową adaptacją akustyczną, ustroje Vicoustic Wave Wood - 10 sztuk.
Wzmacniacze: Haiku-Audio Origami 6550 SE (test TU), TEAC AI-503 (test TU), NuPrime Omnia A300, Cayin CS-150A, Supravox Vouvray (test TU), BAT VK80i (test TU) i Pathos Classic One MKIII (test TU).
Kolumny podłogowe: Living Voice Auditorium R3 (test TU) i Paradigm Persona 3F (test TU).
Kolumny podstawkowe: Martin Logan Motion 35XTi (test TU) i Guru Audio Junior (test TU).
Monitory aktywne: ADAM S2V (test TU).
Odtwarzacze CD: Musical Fidelity A1 CD-PRO (test TU) i NuPrime CDT-10 (test TU).
Odtwarzacze sieciowe: Auralic Aries Mini (test TU), Rose RS150 (test TU), TEAC NT-505 (test TU) i Rose RS201E (test TU).
DAC-i/wzmacniacze słuchawkowe: NuPrime DAC-10H (test TU), Yulong DA-ART Aquila II, RT-Project DAC One (test TU), TEAC NT-505 (test TU), LAB12 DAC1 Reference, Mytek Brooklyn Bridge, Lampizator Amber 3 DAC (test TU), JDS Labs Element II oraz Encore mDSD (test TU).
Komputer: Dell Latitude 7390.
Smartfon/tablet: iPhone XR i iPad Air 2.
Gramofony: Nottingham Analogue Horizon (test TU) i Dual CS 518.
Wkładki gramofonowe: Ortofon 2M Black (test TU) i Sumiko Oryster.
Przedwzmacniacz gramofonowy: Musical Fidelity MX-VYNL (test TU).
Radioodbiorniki: Rotel RT-1080, Sansui TU-5900 i Tivoli Model One (test TU).
Magnetofony kasetowe: Nakamichi Cassette Deck 1 (test TU) oraz TEAC W-1200.
Minisystem: Pioneer P1-K (test TU).
Głośnik bezprzewodowy Bluetooth: Mooer Silvereye 10 (test TU).
Odbiornik Bluetooth/DAC: iFi Audio ZEN Blue + zasilacz iFi Audio iPower X (test TU).
Słuchawki: Fostex TH610 (test TU), Meze 99 Neo (test TU), Monoprice Monolith M1060C, Ultrasone Performance 880 i ADAM Audio Studio SP-5.
Listwy sieciowe: Solid Core Audio Power Supply (test TU) i ZiKE Labs Powerbox (test TU).
Akcesoria: podstawa antywibracyjna Rogoz-Audio 3SG40 (test TU), podstawy głośnikowe Rogoz-Audio 4QB80 (test TU), podstawy głośnikowe Solid Tech Radius Stand, stopy antywibracyjne Rogoz-Audio BW40, szafka audio Solid-Tech Radius Duo 3 (test TU), mata gramofonowa Harmonix TU-800EXi (test TU) i krążek dociskowy do gramofonu Clearaudio Clever Clamp (test TU). Zatyczki do gniazd RCA Sevenrods. Zworki głośnikowe Sevenrods Speaker Jumper oraz adaptery głośnikowe bi-wire Perkune Audiophile Cables (test TU).



LinkWithin

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...