RMS

MIP

Polpak

niedziela, 22 maja 2022

Fezz Audio Mira Ceti 300B, wzmacniacz lampowy

Trzy zdjęcia ze strony Fezz Audio


Mira Ceti (omikron Ceti, ο Cet) - podwójna gwiazda zmienna w gwiazdozbiorze Wieloryba; w jej skład wchodzą Mira A (czerwony olbrzym) oraz Mira B (VZ Ceti) (biały karzeł). Cytat za Wikipedią.

Wstęp
Jakiś czas temu opisywałem na Stereo i Kolorowo monumentalne włoskie głośniki z otwartą konstrukcją obudowy (czyli tzw. "odgrody") VREL Bequadro Due (zobacz TUTAJ). To wysokoskuteczne głośniki (95 dB) w zmodyfikowanym systemie D'Appolito, bez zwrotnicy i komór kompresyjnych. Napisałem wówczas, że są idealne dla wzmacniaczy lampowych - wręcz wymarzone. Najpierw słuchałem na nich muzyki w towarzystwie wzmacniacza lampowego opartego o bańki KT88, czyli Line Magnetic LM-88IA. Ale postanowiłem odgrody VREL wypróbować także w amplifikacji typu SET (Single Ended Triode) na lampach 300B. Zwróciłem się więc z prośbą o wypożyczenie stosownego wzmacniacza do zaprzyjaźnionej firmy Fezz Audio. W tym celu, w któryś z piątków rano, napisałem list do pana Macieja Lachowskiego (czyli szefa Fezz Audio) - w poniedziałek wzmacniacz został wysłany z siedziby Fezz Audio w Kolonii Koplany k. Białegostoku, a już we wtorek kurier go do mnie, do Gdyni, dostarczył. To się nazywa prawdziwy ekspres!

Powyższy wzmacniacz to oczywiście Fezz Audio Mira Ceti 300B (zobacz TUTAJ), czyli jedna z niewielu na świecie konstrukcja lampowa typu Single Ended wyprodukowana w oparciu o toroidalne transformatory głośnikowe (i to własnej produkcji!). Otrzymałem wersję w białym ("bleach") wykończeniu obudowy, z pilotem zdalnego sterowania oraz wejściem "Home Theatre" na końcówki mocy. Co prawda nie jest to już najnowsza konstrukcja Fezz Audio, bo z roku 2018, ale wciąż będąca w czołówce najlepiej sprzedających się firmowych produktów. Można nawet w przenośni napisać, że wzmacniacz Fezz Audio Mira Ceti 300B stał się już "współczesną klasyką". Przez te kilka lat zebrał mnóstwo międzynarodowych branżowych nagród i wyróżnień, zyskał akceptację audiofilów, a przede wszystkim duże uznanie melomanów.

Przypomnę, że wcześniej na blogu Stereo i Kolorowo opisywałem też inne konstrukcje marki Fezz Audio - były to trzy wzmacniacze lampowe: Silver Luna (czytaj moją recenzję TUTAJ), Alfa Lupi (TUTAJ) oraz Titania (TUTAJ), a także tranzystorowy przedwzmacniacz gramofonowy Gaia MM (TUTAJ).

Wrażenia ogólne i budowa
Wzmacniacz dostarczany jest w stosunkowo niewielkim, płaskim kartonie. Aż dziw, że w takim niedużym opakowaniu mieści się konstrukcja SET na 300B! Tajemnica tej okoliczności wyjaśnia się zaraz po otwarciu kartonu. Lampy są zdemontowane ze wzmacniacza, leżą w kartonikach w specjalnych mini-komorach wyciętych w ochronnej gąbce, zaś korpus Mira Ceti bezpiecznie spoczywa w kolejnej piance, przykryty tą pierwszą (czyli tą z lampami). A że korpus jest raczej niewielki i płaski, stąd i całe opakowanie nie ma dużych rozmiarów. Wzmacniacz dodatkowo owinięty jest płócienną torbą, którą można potem wykorzystywać jako zwykłą ...torbę na zakupy. W zestawie producent dorzuca jeszcze przewód zasilający oraz niewielki pilot zdalnego sterowania (opcja +540 PLN). Brak klatki ochronnej lamp - za taką opcję należy dodatkowo dopłacić (+450 PLN).

Fezz Audio proponuje bardzo ciekawą i praktyczną politykę kastomizowanej sprzedaży swych wzmacniaczy. Przedmiotowy Mira Ceti można nabyć w wersji podstawowej już za około 11 500 PLN, czyli jak na SET na 300B jest to relatywnie niedroga propozycja. Ale za każdą opcję konstrukcyjną, za każde dodatkowe akcesoria należy osobno dopłacić. I jak wspomniana klatka ochronna na lampy, czy pilot zdalnego sterowania wymagają dopłaty, tak i inne dodatki są płatną opcją. Można sobie np. zażyczyć wejście "pre-in" (Home Theatre), wyjście "pre-out", moduł łączności Bluetooth, czy nóżki antywibracyjne. Ale można też sobie zażyczyć aluminiowy front... Wszystkie poszczególne opcje to wydatek około 400-500 PLN za jedną, czyli najbardziej "wypasiony" wzmacniacz względem standardowego to cena około 14 500 PLN vs. 11 500 PLN. Takie postępowanie jest rozsądne i racjonalne, bo przecież nie każdemu użytkownikowi będzie potrzebna klatka ochronna lub aluminiowy front, więc po co za nie przepłacać?

Od siebie dodam, że życzyłbym sobie, aby producent zapewniał też w opcjach możliwość dokupienia bardziej estetycznych gałek regulacji głośności i selektora źródeł, jakiegoś podświetlenia płytki z logo "FEZZ", czy montaż drewnianych boczków (ale się rozmarzyłem...). Przydałyby się też sposobność zamawiania innych lamp niż seryjnie montowanych Electro-Harmonix serii Gold. Te lampy to, co prawda klasyka, ale dość standardowa. Przydałoby się rozszerzenie oferty przynajmniej o dalekowschodnie bańki Psvane czy słowackie JJ. Być może Fezz Audio niebawem zdecyduje się rozszerzyć ofertę lamp? Kto wie. Warto by zaproponować edycję specjalną np. "Mira Ceti Premium".

Fezz Audio miał prosty sposób na design Mira Ceti - ma być przede wszystkim użytecznie i praktycznie, możliwie oszczędnie. Bezpretensjonalnie. Stąd obudowa to gięte blachy stalowe, a górna pokrywa to też stalowa płyta przykręcona śrubami do korpusu. Front to po prostu minimalistyczna stalowa płyta. (Front w opcji na życzenie może być aluminiowy). Całość obudowy została misternie pokryta lakierem wysokiej jakości dostępnym w aż w czterech wersjach kolorystycznych - czarnym, białym, burgundowym i czerwonym. Wszystkie te cztery wersje są proponowane w tej samej cenie (nie trzeba dopłacać np. za czerwoną, jak to u niektórych producentów bywa).

Muszę przyznać, że design i wykonanie Mira Ceti pomimo ich wzorniczej prostoty są bardzo ładne. Estetyczne. To lekkie nawiązanie do stylu vintage, choć nieco przełamanym wzornictwem technicyzującym. Miło się na to patrzy. Tym bardziej, że to produkt w całości "Made in Poland" (za wyjątkiem lamp, ma się rozumieć).

Na stalowym froncie zamontowano dwie gałki - dla regulacji głośności oraz selektor źródeł. W wersji wzmacniacza, która do mnie dotarła, są to aluminiowe gałki o prostych kształtach ściętego walca, ale na fotografiach (na górze tekstu recenzji) są pokazywane są pokrętła o karbowanych rantach. Jak pisałem, przydało by się gałki jakoś upiększyć, ale jak rozumiem, Fezz Audio ma taki, a nie inny pomysł na design swoich wzmacniaczy. I jest to pomysł pragmatycznego ascetyzmu. Z drugiej strony pokrętła te doskonale wywiązują się ze wszelkich swych konstytucyjnych funkcji, więc naprawdę nie ma co się specjalnie czepiać. Narzekać.

Centralne miejsce frontu zajmuje spora owalna metalowa plakietka z finezyjnie wyciętym logo "FEZZ AUDIO". Płytka ta nie jest podświetlana od spodu (jak to ma miejsce np. w firmowych przedwzmacniaczach gramofonowych). Przydałoby się takie podświetlenie po przyłączeniu wzmacniacza do zasilania, albowiem obecnie po uruchomieniu Mira Ceti nie ma żadnych widocznych znaków tego procesu (sam włącznik zasilania zamontowano na tylnej płycie obudowy). Konstruktorzy nie przewidzieli żadnej diody sygnalizującej zasilanie. Trzeba po prostu wzrokowo orientować się po lampach elektronowych, czy ich żarniki zaczęły świecić (co wcale nie jest takie łatwe od obserwacji, szczególnie za dnia). Kończąc opis frontu, należy jeszcze dodać, że po prawej jego stronie zamaszystą kursywą wymalowano nazwę wzmacniacza Mira Ceti.

Na górnej pokrywie zamontowano cztery gniazda lamp elektronowych (2 x dla lamp mocy 300B i 2 x dla sterujących 6SN7, dla kanału lewego i prawego). Za nimi, z tyłu, umieszczono dwie obudowy toroidalnych transformatorów wyjściowych (głośnikowych). Pokrywy te mają kształt walców, wykonane zostały z polerowanej stali i na pewną są sporą ozdobą wzmacniacza Mira Ceti, bo prezentują się fantastycznie. Lampy elektronowe jeżeli trzeba (bo dziecko, pies, kot etc.), można zasłonić / przykryć klatką ochronną, która jednak jest opcjonalna (+450 PLN).

Z tyłu wzmacniacza (po środku panelu) znajdują się trzy pary terminali głośnikowych (osobne odczepy na oporności głośników 4 Ohm i 8 Ohm). To konwencjonalne terminale, zwykłe. Po lewej zamontowano trzy pary gniazd wejściowych RCA, zaś po prawej gniazdo zasilania IEC 230 V zintegrowane z głównym włącznikiem zasilania komorą bezpiecznika. Dodatkowe gniazda RCA "line-in" (tzw. home theatre) umieszczono na skraju tylnej obudowy, na boku korpusu (opcja +450 PLN). Tam też zainstalowano specjalny przełącznik hebelkowy na gniazda "line-in". Jego przełożenie odcina regulację głośności wzmacniacza - innymi słowy wzmacniacz gra na maksymalnym poziomie głośności (stając się stereofoniczna końcówką mocy), zaś regulacji głośności dokonywać należy na zewnętrznym przedwzmacniaczu. Przydatna funkcja.

Po prawej stronie obudowy (tuż przy jej tylnym, prawym rogu) zamontowano gniazdo antenki Bluetooth. Antenka służy do bezprzewodowej komunikacji z pilotem zdalnego sterowania (wykonanym z białej pleksi, ubranym w metalowe ramki). Pilot zdalnego sterowania jest niewielki i wyposażony w podstawowe funkcje (brak możliwości selekcji źródeł). Jest jednak niewątpliwie wyjątkowej urody. Ładniusi i milusi. To estetyczny i wiece użyteczny drobiazg.

Specyfikacja techniczna
- Autobias
- Typ: stereofoniczny wzmacniacz lampowy
- Moc wyjściowa: 2 x 8 W
- Typ układu: Single Ended klasa A
- Impedancja wyjściowa: 4 Ω / 8 Ω
- Wejścia: 3 x RCA
- Zniekształcenia THD: < 0,4%
- Pasmo przenoszenia: 20 Hz - 45 000 Hz (-3 dB)
- Pobór mocy: 80 W
- Bezpiecznik: 3,15 AT
- Masa: 14 kg
- Wymiary: 340 x 360 x 215 mm
- Kosz ochronny lamp (opcja)
- Lampy: 300B x 2 (power output), 6N8S (6SN7) x 2 (pre-amplifier and power drivers)



Praktyczny i schludny sposób pakowania

Stal puszek ochronnych transformatorów toroidalnych zabezpieczona została folią termokurczliwą

W zestawie znaleźć można m.in. komplet dwóch par lamp elektronowych Electro-Harmonix oraz zgrabny pilot zdalnego sterowania

Są też stosowne dokumenty - instrukcja obsługi, certyfikat i gwarancja producenta


Tuż przed montażem lamp


Lampy są parowane i dokładnie opisane


Co za piękny pilot zdalnego sterowania!



Lampy już osadzone we właściwych podstawkach

Panel wykonany na wysoki połysk - z blaszką logo FEZZ AUDIO pokrytą nadrukiem wysokiej rozdzielczości wykonanym w technologii druku bezpośredniego UV

Selektor źródeł

Zbliżenie na stalowe puszki ochronne transformatorów toroidalnych


Wzmacniacz widziany od tyłu

Trzy komplety wejść analogowych RCA na tylnym panelu oraz terminale głośnikowe

Na górnym panelu zamontowano dodatkową parę wejść RCA - to bezpośrednie wejście na końcówkę mocy

Tabliczka znamionowa z napisem "Made in Poland"

Wzmacniacz już uruchomiony; postawiłem go na solidnej platformie antywibracyjnej Rogoz Audio

Zaraz wymienię fabryczne Electro-Harmonix Gold 300B na Psvane Acme 300B


Psvane Acme 300B już przygotowane do montażu




I zamontowane!


Dodaję jeszcze tuleje ochronne (wypożyczone od wzmacniacza Allnic Audio T-1500 mkII)

Mira Ceti z Psvane Acme 300B stoi na miejscu docelowym


Gramofon Pro-Ject Debut PRO

Gramofon TEAC TN-5BB

Tutaj używam Mira Ceti jako końcówkę mocy stereo; za przedwzmacniacz "robi" Questyle CMA Fifteen, na zmianę z Rose RS150

Przewody do końcówki mocy to polskie M&B Audio Cable Crystal Gold RCA wykonane ze ...złota i srebra

A tu już wpięte do wejścia liniowego


Głośniki to odgrody VREL Bequadro Due o wysokiej efektywności 95 dB




Wrażenia dźwiękowe
Do tytułowego wzmacniacza przyłączałem dwie pary głośników podłogowych: VREL Bequadro Due (odgrody o skuteczności 95 dB) oraz Living Voice Auditorium R3 (94 dB) i jedną podstawkowych - AudioSolutions Overture O322B mkIII (91 dB). Główne źródła to streamer Rose RS150 oraz gramofon TEAC NT-5BB z wkładką Ortofon 2M Black (przedwzmacniacz to Musical Fidelity M3x ViNYL). Wzmacniacze porównawcze to Haiku-Audio Origami 6550 SE, Allnic Audio T-1500 mkII, Line Magnetic LM-88IA oraz Pathos Classic One MKIII. Pełna lista sprzętu towarzyszącego wymieniona została na końcu niniejszego tekstu.

Na początek jedna ważna uwaga. Część odsłuchów Mira Ceti prowadzałem na fabrycznie montowanych przez Fezz Audio lampach elektronowych mocy 300B marki Electo-Harmonix (serii Gold), a część na Psvane Acme 300B (zobacz TUTAJ), których koszt na dziś wynosi 5 700 PLN (za parę), co stanowi prawie połowę wartości wzmacniacza. W poniższym tekście najpierw piszę więc o wrażeniach dźwiękowych na standardowych lampach, a potem odnoszę się do zmian brzmienia jakie wywołały Acme 300B. Zapraszam do lektury.

Chciałbym to napisać bardzo wyraźnie i jednoznacznie: Mira Ceti już na standardowych lampach 300B Electro-Harmonix Gold gra po prostu wybitnie! Genialnie! To dorodny i nasycony dźwięk o znakomitej prezentacji i referencyjnym obrazowaniu muzyki. Płynny, namacalny i esencjonalny. Koncertowy oraz dynamiczny (!). Z nadzwyczaj dobrze widzialną i słyszalną średnicą, która jest jednak nie tylko doskonale ekspresywna i materialna, ale również dokładna, wyraźna i wysublimowana. A równolegle w 100% organiczna. Brzmienie całkowicie przekonuje swą substancją, strukturą i wypełnieniem. Jest fantastycznie angażujące. Maksymalnie pochłaniające uwagę. Emocjonujące.

Zresztą każdy, kto słyszał wzmacniacz lampowy typu SET na lampach 300B na pewno wie, o czym powyżej piszę. Taka wyrafinowana śpiewność przekazu oraz głęboki stan napełnienia dźwięku występuje tylko tutaj. Zaś Mira Ceti fenomenalnie z tych umiejętności korzysta. Twórczo je rozwija przynosząc zachwycające, bo głębokie nasycenie barw oraz charakterystyczną dla baniek 300B wyszukaną homogeniczność i wysoką dźwiękową skuteczność. Buduje dźwięk żywy, bliski i klimatyczny. Muzyka podawana w taki właśnie sposób zawsze brzmi ciekawie i na pewno przyjemnie. Dojrzale. A trzeba pamiętać, że Mira Ceti w wersji podstawowej kosztuje nie mniej i nie więcej, jak umiarkowane 11 500 PLN - to jest niesłychane!

Ciekawym jest fakt, że Mira Ceti nominalnie dysponuje jedynie mocą 2 x 8 Wat, czyli pozornie niewielką. Wydawało by się więc, że dźwięk winien być odchudzony czy nawet rachityczny. Niepełny. Otóż nic z tego! Fezz Audio gra dynamicznie i energicznie (wręcz mocarnie) - z punktowym, uderzającym basem i z wiarygodnie rozbudowaną sceną. Wzmacniacz optymalnie trzyma pełny kurs muzyki, silny trend dynamiki, operację rytmem oraz stabilną linię basu. Jednocześnie nie kreśląc przy tym super precyzyjnych konturów instrumentów, ale i nie zamazując, i nie spłaszczając żadnych dźwięków. Przekaz jest mocny, czysty i dokładny, lecz przy okazji nie jest jakiś ultra-rozdzielczy, acz kształty dźwięków są pełne i czytelne. Bez zarzutu. 

Brzmienie jest jak to w "lampie" - nieco zmiękczone, ale nie za bardzo. Ciut ciepławe, aczkolwiek nie słodkie. Jest poniekąd morfologicznie uśrednione. Można napisać, iż jest idealnie zawieszone gdzieś pomiędzy organiczną siła lamp elektronowych, a sporą wydajnością prądową wyjściowych transformatorów głośnikowych. To rozsądny kompromis technologiczny - korzystny dla dźwięku. Dzięki temu brzmienie jest płynne, plastyczne i elastyczne. Szybkie i zwinne. Uroczo ilustruje śpiewność wokali, nie wykrzykując ich agresywnie, ani nadto zbytnio nie przybliżając - idealnie niuansuje proporcje, we właściwy sposób respektuje ich czytelność, gładkość i lotność. Ponadto perfekcyjnie teksturuje instrumenty, pokazuje grację autentycznych barw i kolorów muzyki, dba o właściwy poziom namiętności. Po prostu pełna eufonia brzmienia. Wzorcowa.

Po powyższym entuzjastycznym opisie Czytelnik pewnie zastanawia się, czy statystycznym melomanom (ale nie audiofilom!) naprawdę jeszcze czegoś więcej potrzeba do pełni szczęścia? Przecież wydaje się, że Mira Ceti na lampach 300B daje im wszystko dla osiągnięcia stanu totalnej nirwany. A jednak można jeszcze lepiej. Wymiana lamp elektronowych 300B na triody innej marki może w znaczny sposób odmienić / wesprzeć jakość i klasę brzmienia (ale już nie wewnętrzny charakter dźwięku, bo ten zawsze będzie constans).

Jak już informowałem wcześniej, do Mira Ceti przeszczepiałem dwie lampy elektronowe Psvane Acme 300B (zobacz TUTAJ) w cenie circa 5 800 PLN za parę, co stanowi około połowy wartości samego wzmacniacza w wersji standardowej (11 500 PLN). Dodam, że fabrycznie montowane bańki 300B, czyli Electro-Harmonix Gold (zobacz TUTAJ), to koszt niecałych 1 000 PLN, więc przebitka jest nieomal sześciokrotna. To naprawdę sporo. Czy tak duży wydatek rzeczywiście opłaca się? Równoważy wartość zainwestowanych pieniędzy? Daje faktyczne poczucie "dobrej zmiany" w dźwięku? Oczywiście, jak to bywa w audio hifi, odpowiedź nie jest ani jednoznaczna, ani bezproblemowa, ani nawet racjonalna... Każdy musi sobie na to pytanie odpowiedzieć indywidualnie, zaś w moim przekonaniu wymiana lamp 300B na lampy wyższej klasy istotnie przyniosła sporo korzyści brzmieniowych.

Psvane Acme 300B dodały wzmacniaczowi Mira Ceti kilka nieoczywistych zmian, progresji. Przede wszystkim nieco rozciągnęła się przestrzeń oglądana w głąb, bo stała się bardziej widoczna - perspektywiczna i horyzontalna. Lepiej dostrzegalna (i przy mniejszym wysiłku uwagi słuchacza). Zmiana nastąpiła także w definicji barwy instrumentów i wokali - uwrażliwiły się na pełny kolor, na ich chromatyzm. Na akustyczny proces wydobywania barwy muzyki poprzez postępowanie kolejnymi półtonami, zdolności rozdziału poszczególnych kolorów i odcieni. Barwy stały się bardziej pełne, oczywiste, głębsze. Bardziej tkliwe i emocjonalne. Ale i ciut cieplejsze - ich temperatura wzrosła o jakieś kilka stopni Celsjusza, co sprawiło, że subiektywnie przekaz zyskał na ogólnej romantyczności oraz namiętności. Lekka poprawa nastąpiła również w dziedzinie rozdzielczości tonalnej oraz ogólnej kształtności basów. Wszystkie te zmiany wpłynęły na korzystniejszy odbiór dźwięku, poprawę jego wymiaru i struktury. Postrzeganie zaawansowania brzmienia. Zwiększyły kaloryczność muzyki i jej wykwintność. Wysubtelniły ją.

A teraz kilka słów o doborze optymalnych głośników dla tytułowego Fezz Audio. Mira Ceti dysponuje nominalną mocą 2 x 8 Wat, więc nominalnie nie jest do dużo. Choć "lampowe" Waty nie są do końca równoważne tym "tranzystorowym", to jednak warto do tego wzmacniacza dobierać wysokoefektywne głośniki. Wówczas zagra swobodniej, nabierze więcej powietrza w płuca, łatwiej zademonstruje pełnię umiejętności. Podczas odsłuchów łączyłem Mira Ceti z trzema parami kolumn. Dwiema podłogowymi: VREL Bequadro Due (odgrody o skuteczności 95 dB) i Living Voice Auditorium R3 (94 dB) oraz jedną podstawkowych - AudioSolutions Overture O322B mkIII (91 dB).

Najwięcej satysfakcji przyniosło granie na odgrodach VREL Bequadro Due. Na godzinie "9:00" tarczy zegara ustawienia potencjometru było już głośno, bardzo głośno. Nasycenie dźwięku było nieprawdopodobnie żywe i efektywne. Ułuda dźwięku prawdziwego - niesamowita. Fantastyczna, wręcz magiczna. Zresztą zamiast się tutaj zbytnio rozpisywać, po prostu odsyłam Czytelnika do lektury mojej wcześniejszej recenzji VREL Bequadro Due (czytaj TUTAJ), gdzie w większości opisuję ich dźwięk właśnie w towarzystwie Mira Ceti na Psvane 300B. Genialne granie. High-endowe!

Na koniec przeprowadziłem jeszcze jeden ciekawy eksperyment. W związku z tym, że producent dostarczył mi na testy egzemplarz Mira Ceri z wejściem "pre-in"(czyli z bezpośrednim wejściem na końcówki mocy, odcinającym wewnętrzny układ przedwzmacniacza) postanowiłem wykorzystać przedmiotowy wzmacniacz jako lampową końcówkę mocy stereo podłączając doń zewnętrzny przedwzmacniacz. Jako przedwzmacniacz liniowy użyłem Questyle CMA Fifteen, czyli przedwzmacniacz / DAC / wzmacniacz słuchawkowy ze zdalnym sterowaniem. Sporadycznie wykorzystywałem też streamer Rose RS150, który wyposażony jest w pokładową regulację siły głosu.

Muszę napisać, że naprawdę zdziwiłem się jak wydatnie zmienił się charakter i struktura dźwięku po przedmiotowej wymianie przedwzmacniacza (szczególnie opis ten dotyczy Questyle CMA Fifteen). Brzmienie stało się szybsze, bardziej bezpośrednie i mocniejsze. Ale również bardziej selektywne oraz rozdzielcze! Z ciut obszerniejszą przestrzenią oraz lepiej rozłożone w perspektywie 3D. Detale w przestrzeni dokładniej widoczne, mocniej odciśnięte w powietrzu akustycznym. Wyraźniejsze, acz równolegle lżejsze. Zastosowanie wyższej klasy przedwzmacniacza otworzyło, napowietrzyło i usprawniło dźwięk. Przyniosło mu ulgę. Spowodowało obniżenie ciśnienia parcjalnego i napięcia powierzchniowego całego brzmienia. Naprawdę, nie wiem jak to zjawisko dokładniej objaśnić... Opisać.

Konkluzja
Fezz Audio Mira Ceti to znakomity wzmacniacz lampowy SET oparty o lampy elektronowe 300B. Oferuje dźwięk dorodny, nasycony i dynamiczny. Harmonijny oraz plastyczny; muzykalny wręcz do nieskończoności. W wartościach bezwzględnych - po prostu referencyjny. Wymiana fabrycznych lamp Electro-Harmonix Gold na Psvane Acme 300B w istotny sposób polepsza barwę oraz ogólną galanterię brzmienia. Mira Ceti użyty w charakterze stereofonicznej końcówki mocy pozwala na dodatkowe modelowanie i dostrajanie dźwięku. Ode mnie Fezz Audio Mira Ceti otrzymuje absolutną i bezwarunkową rekomendację. Gorąco polecam!!!

Cena w Polsce - 11 500 PLN (wzmacniacz w wersji standardowej); cena powyżej testowanego wzmacniacza - 12 490 PLN (dopłata za zdalne sterowanie oraz wejście "pre-in").

System odsłuchowy
Pomieszczenie 30 m2 z częściową adaptacją akustyczną, ustroje Vicoustic Wave Wood - 10 sztuk.
Wzmacniacze: Haiku-Audio Origami 6550 SE (test TU), Line Magnetic LM-88IA (test TU), Allnic Audio T-1500 mkII i Pathos Classic One MKIII (test TU).
Kolumny podłogowe: Living Voice Auditorium R3 (test TU) i Vrel Bequadro Due (test TU).
Kolumny podstawkowe: Martin Logan Motion 35XTi (test TU), Pylon Opal Monitor (test TU), AudioSolutions O322B i Guru Audio Junior (test TU).
Odtwarzacze CD: Musical Fidelity A1 CD-PRO (test TU) oraz Pioneer PD-50AE (test TU).
Odtwarzacze sieciowe: Rose RS150 (test TU), TEAC NT-505-X (test TU) i Silent Angel Munich M1 (test TU).
DAC-i/wzmacniacze słuchawkowe: NuPrime DAC-10H (test TU), TEAC NT-505-X (test TU), Questyle CMA Fifteen i Lampizator Amber 3 DAC (test TU). 
Komputer: Dell Latitude 7390.
Smartfon/tablet: iPhone XR i iPad Air 4.
Gramofony: Nottingham Analogue Horizon (test TU), TEAC TN-5BB (test TU) i Pro-Ject Debut PRO.
Wkładki gramofonowe: Ortofon 2M Black (test TU), Pro-Ject Pick it Pro i Ortofon 2M Red.
Przedwzmacniacz gramofonowy: Musical Fidelity MX-VYNL (test TU) i Musical Fidelity M3x ViNYL test TU).
Radioodbiorniki: Rotel RT-1080, Sansui TU-5900 i Tivoli Model One (test TU).
Magnetofon kasetowy: Nakamichi Cassette Deck 1 (test TU).
Minisystem: Pioneer P1-K (test TU).
Głośnik bezprzewodowy: Mooer Silvereye 10 (test TU).
Odbiornik Bluetooth/DAC: iFi Audio ZEN Blue + zasilacz iFi Audio iPower X (test TU).
Słuchawki: Fostex TH610 (test TU), Meze 99 Neo (test TU), Ultrasone Signature Master (test TU), HiFiMan Edition XS (test TU), Austrian Audio Hi-X60 i Final Audio UX3000 (test TU).
Listwy sieciowe: Solid Core Audio Power Supply (test TU) i ZiKE Labs Powerbox (test TU).
Akcesoria: podstawa antywibracyjna Rogoz-Audio 3SG40 (test TU), podstawy głośnikowe Rogoz-Audio 4QB80 (test TU), podstawy głośnikowe Solid Tech Radius Stand, szafka audio Solid-Tech Radius Duo 3 (test TU), mata gramofonowa Harmonix TU-800EXi (test TU) i krążek dociskowy do gramofonu Clearaudio Clever Clamp (test TU). I wiele innych.



piątek, 20 maja 2022

NuPrime Omnia Stream Mini, transport strumieniujący WiFi / Bluetooth - zapowiedź testu



Streaming muzyki o parametrach wysokiej jakości robi się coraz to łatwiejszy, bardziej dostępny i powszechny. Wielu światowych producentów sprzętów audio hfi swymi produktami umożliwia już strumieniowanie w sposób prosty i bezproblemowy. I, co najważniejsze - tani. A więc przeznaczony dla szerokiej publiczności - wręcz dla "mas". NuPrime Audio Inc., czyli amerykańsko-singapurskie przedsiębiorstwo zawiadowane przez pana Jasona Lima, także właśnie przygotowało tego typu egalitarną aparaturę hifi.

NuPrime Audio na dniach wprowadza do oferty niedrogie dwa mini-steamery o rozbudowanych funkcjach. Są to: NuPrime Omnia Stream Mini (zobacz TUTAJ), czyli transport strumieniujący oraz NuPrime Omnia Stream Mini DAC (zobacz TUTAJ), czyli streamer z wbudowanym przetwornikiem cyfrowo-analogowym. Do mnie dotarł ten pierwszy, czyli odtwarzacz strumieniowy bez DAC, wyłącznie transporter sygnału cyfrowego "zassanego" z zasobów Internetu, czyli z serwisów streamingowych lub radiostacji internetowych. Ale nie tylko.

NuPrime Omnia Stream Mini to odtwarzacz sieciowy z obsługą Wi-Fi 24-bit/192 kHz i Bluetooth, który pozwala dodać opcję przesyłania strumieniowego do przetwornika cyfrowo-analogowego lub wzmacniacza zintegrowanego z DAC. Dzięki temu urządzeniu do każdego systemu audio w łatwy sposób można dostarczyć wysokiej jakości sygnał cyfrowy. Umożliwia ono dostęp do większości głównych serwisów streamingowych jakich jak np. Tidal, Deezer, Spotify czy Qobuz. Wygodne sterowanie inteligentnym systemem muzycznym i wybieranie muzyki źródłowej oraz docelowych głośników możliwe jest poprzez bezpłatną firmową aplikację NuPrime "Omnia Receiver" kompatybilną z iOS i systemem Android. Stream Mini wyposażony został też w łączność AirPlay2, co zapewnia bezprzewodowe przesyłanie utworów z urządzeń Apple. Urządzenie nie obsługuje formatów DSD i MQA.



Pudełko z obwolutą


Racjonalny sposób pakowania

Akcesoria to po prostu dwa przewody - USB-C/USB-A oraz HDMI



Omnia Stream Mini to malusie pudełeczko z aluminium

Tył - cztery gniazda, w tym I2S HDMI (!)

Porównanie z Taga Harmony TWA-10B - oba są zbudowane na modułach Linkplay A97L

Przyłączenie Omnia Stream Mini do domowej sieci WiFi to czynność prosta i szybka; po uruchomieniu aplikacji "Omnia Receiver" otrzymuje się dostęp do sporej liczby serwisów muzycznych (streamingowych)


Streaming za pośrednictwem aplikacji "Omnia Receiver" - zrzut ekranu iPhone XR



Dystrybutor Rafko do przesyłki z NuPrime Omnia Stream Mini dorzucił też przewód optyczny Helios
AST2003 (zobacz TUTAJ) amerykańskiej firmy Metra AV z Florydy

NuPrime Omnia Stream Mini jako "przystawka strumieniująca" do NuPrime DAC-10H

Do NuPrime DAC-10H przyłaczam słuchawki planarne Dan Clark Audio Stealth; Jezu, jak to gra!