S

S

MA

MIP

Polpak

piątek, 22 marca 2019

Solid Core Audio: Power No. 2 PRO i Audio Power Supply, przewód zasilający i listwa sieciowa - zapowiedź testu





Kilkanaście dni temu odezwał się listownie do mnie pan Roman Kęskiewicz z firmy Solid Core Audio z zapytaniem, czy nie byłbym zainteresowany przetestowaniem jego produktów stosowanych w zasilaniu audio hi-fi.. Szczerze pisząc nie za bardzo słyszałem o takiej marce. Ale po przejrzeniu firmowego katalogu okazało się, że Solid Core Audio oferuje bardzo interesujące rzeczy (i to w rozsądnej cenie!). Mnie bardzo zaintrygowała listwa zasilająca - wspaniale wykonana, a nie kosztująca majątku. W rezultacie tej konwersacji ostatecznie przyjechał do mnie komplet listwa zasilająca Solid Core Audio Power Supply (zobacz TUTAJ) oraz przewód zasilający Solid Core Audio Power No. 2 PRO (zobacz TUTAJ).

Solid Core Audio Power No. 2 PRO to kabel przeznaczony do wzmacniaczy zintegrowanych końcówek mocy listew i kondycjonerów. Łączny przekrój wiązek miedzi wynosi 15,1 mm. Przeplatana budowa wewnętrznych wiązek tworząca charakterystyczną spiralę to nie tylko estetyka ale również poprawa jakości brzmienia. Wtyk IEC zbudowany z miedzi pokrytej galwanicznie warstwą złota lub rodu, natomiast wtyk Schuko to mosiądz pokryty złotem lub rodem.

Natomiast Solid Core Audio Power Supply to antyprzepięciowa listwa sieciowa. Zabezpieczenie to bezpiecznik: 16A Schurter Ceramic (Made in Switzerland), zaś warytor to Epcos (Made in Germany). Główne jej cechy to: 1) eleganckie wzornictwo łączące aluminium z drewnem, 2) duża masa zapewniająca stabilność nawet przy bardzo sztywnym okablowanie, 3) starannie dobrane materiały najwyższej jakości, 4) dynamika najwyższej klasy, 5) ręczne wykonanie przy zachowaniu pełnej powtarzalności.

















środa, 20 marca 2019

Przewody głośnikowe Black Cat Cable Coppertone


Dwa zdjęcie przewodów Coppertone ze strony Black Cat Cable

Wstęp
Publikuję dziś recenzję przewodów amerykańskiej firmy Black Cat Cable - tym razem do testów od pani Joanny Szumilas (polski i europejski dystrybutor) otrzymałem kable głośnikowe opisywane przez producenta jako "Coppertone by Black Cat Cable" (zobacz TUTAJ). To najbardziej cenowo przystępne przewody marki Black Cat Cable - dostępne są w długościach od 1,5 metra (200 USD) do 5 metrów (550 USD). Jak na standardy audiofilskie to dość rozsądne ceny, zaś Coppertone charakteryzują się wyjątkowo zaawansowaną budową, o czym szerzej za chwilę.

Black Cat Cable
Za marką Black Cat Cable od kilkunastu lat stoi pan Chris Sommovigo. Wcześniej konstruował kable takich marek jak: Kimber Kable (kabel cyfrowy Illuminati w roku 1992), Stereovox (2000 r.), i2Digital i Stereolab (2008 r.), zaś w 2010 roku powołał do życia swoją własną firmę Black Cat Cable. W tamtym czasie Chris wprowadził nowatorską koncepcję technologii przewodników: cienkościenną, czystą miedzianą mikro-rurkę: w skrócie CuTube ™. Przy niewielkiej średnicy zewnętrznej wynoszącej 0,035'' i grubości zaledwie 0,008'' czystego miedzianego drucika - mikro-rurki.

Firma Black Cat Cable (zobacz TUTAJ) to niewielka manufaktura. Jak podaje Chris - firma rzemieślnicza. Każdy kabel jest wykonywany własnoręcznie przez właściciela. Miesięcznie powstaje kilka tysięcy różnych przewodów. Warto wiedzieć, że konstruktor i właściciel firmy - pan Sommovigo, opracował skomplikowane maszyny bardzo finezyjnie i precyzyjnie skręcające i nawijające kable. W Internecie można znaleźć sporo filmów pokazujących jak Chris wykorzystuje swoje maszyny do produkcji przewodów audio. Koronkowa robota.

Jak można przeczytać a firmowej stronie: "Wszelkie kable audio Black Cat produkowane zgodnie z wysokimi standardami przy użyciu wybranych surowców, unikalnych procesów, niestandardowych narzędzi i maszyn oraz niepowtarzalnego dotyku ręki wynalazcy". Do niedawna Chris produkował swoje kable w Japonii (gdzie mieszkał), zaś obecnie w USA (Cumming, stan Georgia).

Black Cat Cable to także bardzo estetyczna strona wizualna designu opakowań i firmowego logo. Opakowania kabli to wręcz osobne dzieła sztuki. Firmowe logo to wizerunek czarnego kota siedzącego z zawiniętym ogonem. Rysunek stylizowany jest na secesyjne dzieła czeskiego twórcy Alfonsa Muchy. (Zresztą właśnie jego praca firmuje całą serię kabli "Airwave"). Logo to ulega ciągłym zmianom, naliczyć można już ze cztery różne wersje "czarnego kota"...


Produkcja przewodu Indigo USB

Jedna ze słynnych skręcarko-nawijarek Chisa Sommovigo, czyli przędzarka w służbie hi-fi


Wrażenia ogólne i budowa
Coppertone dostarczane są w niewielkim czerwonym, płaskim kartonie. Na jego pokrywie widnieje duży, biały napis "Coppertone" z mniejszym dopiskiem "by Black Cat Cable". Na spodzie kartonika (w jego środku) leżą zwinięte przewody, zaś na wewnętrznej stronie pokrywy znajduje się duży wizerunek firmowego czarnego kota. Bardzo efektownie to wygląda.

Przewody pokryte są tkanym miękkim materiałowym oplotem. Kable są elastyczne i dość cienkie w przekroju poprzecznym. Wtyki to popularne "banany". Zastosowane materiały, wykonanie i wygląd kabli Coppertone to klasa premium. Piękne kable (o ile tak można napisać o kablach). 

A teraz kilka słów od producenta: "Kable Coppertone wykorzystują cynowane przewodniki miedziane, które są lubiane przez wielu melomanów z powodu ich klasycznego brzmienia. Miedziane przewodniki układane są w współosiowym układzie dwururkowym opartym na dwuwarstwowym spiralnym "wind" z plecionym nylonowo-multifilamentowym włóknem pomiędzy warstwami. Chociaż jest to bardzo kompaktowa konstrukcja, to każdy biegun w sumie wynosi około 15 AWG. Bliskie ułożenie dwóch warstw przewodzących pozwala na niską indukcyjność, podczas gdy cienkość samych przewodów i ich współosiowo-rurowy układ wykazują niski efekt naskórkowości oraz niski efekt zbliżeniowy". Koniec cytatu.



"Czarny Kot"


Wzorowa estetyka opakowania oraz samych przewodów

Coppertone są giętkie i dość lekkie


Coppertone zainstalowane do terminali głośnikowych Audiovector SR 3 Avangarde 


Adaptery głośnikowe bi-wire Perkune Audiophile Cables (test TU) z wpiętymi doń Coppertone

Haiku-Audio Origami 6550 SE napędza Audiovector SR 3 Avangarde via Black Cat Coppertone 

Wzmacniacz Line Magnetic na lapmach 845 to idealny kompan dla tytułowych kabli


Tranzystorowy Lector ZAX 70 optymalnie zaadaptował Coppertone dla podkreślenia swojej mocy i szybkości, nie zapominając przy tym o plastyczności i harmonii

Widok na cały system odsłuchowy


Wrażenia dźwiękowe
Przewody Coppertone instalowałem pomiędzy głośniki Audiovector SR 3 Avangarde na zmianę z Living Voice Auditorium R3 a wzmacniacze Line Magnetic LM-845IA, Lector ZAX 70, Hegel H160, Haiku-Audio Origami 6550 SE oraz Unison Research Preludium. Pozostała część sprzętu towarzyszącego wymieniona jest na końcu niniejszego tekstu.

No cóż, patrząc na niezbyt wygórowaną cenę kabli Coppertone (w Polsce to około 1 200 PLN), w skali audiofilskiej wypadało by je pozycjonować gdzieś na granicy klas budżetowej i średniej niższej. Nic bardziej błędnego - ale nie po raz pierwszy w mojej praktyce zdarza się, że przewody z umiarkowaną ceną charakteryzują się doskonale wyważonym brzmieniem. Zaś w przypadku Coppertone relacja jakość dźwięku do ceny produktu jest wyjątkowo korzystna. Ale do rzeczy.

Jest coś, co szczególnie dominuje i wyróżnia się w przekazie Coppertone. To specyficzna, bo trudno definiowalna, gładka swoboda tonalna zaprawiona spontanicznością oraz niepospolitą przestrzennością. Cechy te zaplatają się wzajemnie tak mocno, że wydają się być tu jednością. Przynoszą przez to cały wachlarz wrażeń dźwiękowych doskonale tworzących i wspierających muzykę, która zaopatrzona jest zarówno w emocjonalność, jak i substancjalność, a także pewnego rodzaju "sceniczność". Na tytułowych kablach "dużo słychać" i jest to dźwięk stricte pełnokrwisty.

Muzyka "dostarczana" za pośrednictwem przewodów Black Cat jest pierwszorzędnie sprofilowana i pogłębiona. Jest w pełni naturalna w charakterze, zaś całkowicie sugestywna w odbiorze. Czysta i harmonijna, acz przyprawiona oddechem i głębią tonalną. Dzięki temu brzmienie mieści się w pojęciu neutralności, lecz nie jest to naturalność kliniczna, a żywa. Organiczna i fizjologiczna. Dużym atutem jest także umiejętność ukazywania realnych barw - bez najmniejszych oznak sztuczności, czy plastikowości. (A to nieczęsta zaleta w tym przedziale cenowym). 

Lokalizacja pozornych źródeł dźwięku jest niekwestionowaną zaletą "Czarnych Kotów". Poszczególne dźwięki zaznaczane są wyraźnie - są precyzyjnie porozkładane na siatce 3D i mają obrysowane kontury. Z kolei ich wnętrze jest masywne, giętkie i miękkie - czasem wręcz ciągliwe. Przynosi to namacalny dźwięk o wysokim stopniu uplastycznienia. Na to nakładają się grube, mocne i sprężyste basy o świetnym rozciągnięciu i perfekcyjnej punktualności. Z kolei wysokie częstotliwości nie wyróżniają się jako zbyt surowe czy męczące sybilantami, ponieważ ich domeną jest dostarczane wyraźnej, ale płynnej prezentacji w stylu zaangażowanej, lecz jednocześnie zrównoważonej.

Czy Coppertone są przewodami stuprocentowo uniwersalnymi? Oczywiście, że nie są. Należy mieć świadomość, że jako składowa systemu hi-fi muszą (tak, jak inne jego komponenty) precyzyjnie wpisać się weń. Nie każde więc połączenie z Black Cat będzie idealne. Jako że przewody cechują się niewielkim zaokrągleniem zakresu górnej połowy średnicy, zbyt ciepły system może nie wydobywać najlepszych cech tych przewodów. Co to oznacza? Najlepiej łączyć je z wzmacniaczami tranzystorowymi (np. Lector ZAX 70, Hegel H160). Optymalnie jest też z lampowymi, ale takimi bez rozpulchnionej średnicy (np. Line Magnetic LM-845IA). Natomiast z Haiku-Audio Origami 6550 SE wyszedł słodki kompot. A nawet nieco zbyt przesłodzony kompot.

Konkluzja
Black Cat Cable Coppertone to harmonijny i bardzo zrównoważony kabel o doskonałych możliwościach dźwiękowych, który powinien przypasować do wielu systemów hi-fi z różnych pułapów cenowych. Jego największym atutem jest zaawansowana swoboda tonalna pozwalająca w pełni istnieć muzyce oraz ekspresja umożliwiająca ujawniać cały koloryt barw ukrytych w nagraniach. To także pierwszorzędna substancjalność brzmienia plus dobra neutralność, acz z ciut podkreśloną górną średnicą. W ogólnym rozrachunku Black Cat Cable Coppertone to inteligentne przewody dostarczające pełnokrwisty dźwięk in statu nascendi. A to wszystko w wielce konkurencyjnej cenie.

Cena kompletu przewodów 2 x 2,5 m - 199,95 USD.

System odsłuchowy
Wzmacniacze: Hegel H160 (test TU), Haiku-Audio Origami 6550 SE (test TU), Lector ZAX 70 (test TU), Magnetic Line LM-845IA, Unison Research Preludio  i Pathos Classic One MKIII (test TU).
Kolumny: Living Voice Auditorium R3 (test TU), Audiovector SR 3 Avangarde, Martin Logan Motion 35XT (test TU) i Guru Audio Junior (test TU), a także Pylon Audio Pearl 27 (test TU).
Odtwarzacz CD: Musical Fidelity A1 CD-PRO.
Odtwarzacz sieciowy: Auralic Aries Mini (test TU).
DACi: Pioneer U-05 (test TU), NuPrime DAC-10H (test TU), S.M.L.S. M8A (test TU) oraz Encore mDSD (test TU).
Komputery: MacBook Apple Pro i Dell Latitude E6440.
Gramofon: Nottingham Analogue Horizon (test TU).
Wkładka gramofonowa: Ortofon 2M Black (test TU).
Przedwzmacniacze gramofonowe: Musical Fidelity MX-VYNL (test TU) i 1ARC Arrow SE (test TU).
Tunery: Rotel RT-1080, Sansui TU-5900 i Tivoli Model One (test TU).
Magnetofon kasetowy: Nakamichi Cassette Deck 1 (test TU).
Minisystem: Pioneer P1-K (test TU).
Słuchawki: Fostex TH-610 (test TU), Meze 99 Neo (test TU), HiFiMAN HE5se, MrSpeakers Aeon Flow Closed, MEE Audio Matrix 2 (test TU) i Final Audio Design Pandora Hope VI (test TU).
Kondycjoner sieciowy: Xindak PC-200V (test TU).
Akcesoria: podstawa antywibracyjna Rogoz-Audio 3SG40 (test TU), podstawy głośnikowe Rogoz-Audio 4QB80 (test TU), podstawy głośnikowe Solid Tech, stopy antywibracyjne Rogoz-Audio BW40, szafka audio Solid-Tech Radius Duo 3 (test TU), mata gramofonowa Harmonix TU-800EXi (test TU) i krążek dociskowy do gramofonu Clearaudio Clever Clamp (test TU). Kondycjoner masy dla głośników QAR Dynamit (test TU). Zatyczki do gniazd RCA Sevenrods. Zworki głośnikowe Sevenrods Speaker Jumper oraz adaptery głośnikowe bi-wire Perkune Audiophile Cables (test TU).



niedziela, 17 marca 2019

Przewód USB M&B Audio Cable Diamond 1 m. - zapowiedź testu



Kilka dni temu dojechała do mnie paczka z nowym przewodem USB M&B Audio Cable Diamond o długości 1 metra. To nowa pozycja w katalogu firmy M&B Audio Cable (zobacz TUTAJ) prowadzonej przez pana Marka Brożka z Turzy Śląskiej. Przypomnę, że niedawno testowałem na Stereo i Kolorowo interkonekty analogowe M&B Audio Cable Diamond o długości 1 metr (czytaj test TUTAJ). IC Diamond jest zbudowany na bazie przewodników solid core - srebro z dodatkiem złota. Izolatorami przewodników jest teflon, powłoka to PVC. Ciekawe jak spisze się jego wersja USB? Zapraszam do lektury testu za kilkanaście dni.










 

sobota, 16 marca 2019

Wzmacniacz słuchawkowy Taga Harmony THDA-500T v.2

THDA-500T v.2  - zdjęcie ze strony Taga Harmony

Wstęp
W styczniu 2016 roku na stronach Stereo i Kolorowo opisywałem ciekawy wzmacniacz słuchawkowy Taga Harmony THDA-500T (czytaj test TUTAJ). Wówczas była to gorąca premiera, zaś wzmacniacz szybko znalazł duże uznanie wśród melomanów oraz zdobył serię branżowych nagród i wyróżnień. Jednakże polska firma Taga Harmony prowadzona przez pana Jacka Kokocińskiego nie spoczęła na laurach. Wciąż trwały prace nad ulepszeniem konstrukcji wzmacniacza. I tak, równo po trzech latach, w lutym 2019 roku słuchawkowcy otrzymali kolejną edycję tamtego wzmacniacza, czyli tytułowy model THDA-500T v.2 (zobacz TUTAJ).

Wrażenia ogólne i budowa
Co konkretnie poprawiono w modelu v.2 względem poprzedniego? Przede wszystkim zainstalowano wysokiej jakości złącza RCA mechanicznie obrabiane z mosiądzu, a także wbudowano asynchroniczny przetwornik cyfrowo-analogowy USB-DAC pracujący na układach SA9123 procesora oraz DAC AKM AK4430 o rozdzielczości 24 bit/192 kHz. W układach wewnętrznych dodano także kilka drobnostek konstrukcyjnych, ale nie wiem, co to konkretnie jest.

Od strony frontu i obudowy obie wersje w niczym się nie odróżniają. Obie konstrukcje to niewielkie skrzyneczki zamknięte w solidnie wykonanej, bezrezonansowej stalowo-aluminiowej czarnej obudowie (grubość aluminium: 10 mm na froncie oraz 6 mm na tylnym panelu). Na froncie zamontowano duże aluminiowe pokrętło głośności, guzik włącznika sieciowego, hebelkowy selektor źródła (USB i AUX), a także gniazdo słuchawkowe 6,3 mm. Na górnej pokrywie znajduje się plastikowa (?) czarna puszka przykrywająca transformator oraz jedna lampa elektronowa 12AX7. Lampa umieszczona jest w tulei z przezroczystego tworzywa sztucznego (podświetlana czerwoną diodą). Można było to poprawić w nowej wersji, bo takie rozwiązanie tak sobie się prezentuje.

Z kolei z tyłu umieszczono dwie pary gniazd RCA (wejście analogowe i wyjście z poziomu przedwzmacniacza) - tym razem są to bardzo solidne złącza mechanicznie obrabiane z mosiądzu. Zaraz obok zamontowano gniazdo USB do układu wewnętrznego DACa (w nowej wersji to procesor SA9123 oraz DAC AKM AK4430). Całości dopełnia gniazdo sieciowe IEC zintegrowane z pomieszczeniem bezpiecznika. Nic więcej nie potrzeba.

Warto podkreślić, iż wzmacniacz THDA-500T v.2 pracuje w klasie A bez pętli sprzężenia zwrotnego zapewniając tym samym mocny i czysty dźwięk. Bezrezonansowa obudowa wykonana ze stali oraz aluminium - jest niezwykle wytrzymała, a zarazem posiada nienaganny wygląd. Z kolei wbudowane dyskretne wejście MOSFET oraz lampa 12AX7 są idealnym połączeniem mocy oraz źródłem analogowego, lampowego brzmienia. Dodatkowo producent wyposażył wzmacniacz w audiofilskie kondensatory sprzęgające Wima oraz zasilanie Rubycon zapewniając tym samym doskonale kontrolowany dźwięk oraz niezawodną pracę. Wzmacniacz Taga Harmony THDA-500T v.2 to także samodzielny przedwzmacniacz, umożliwia więc podłączenie bezpośrednio z zewnętrznym wzmacniaczem mocy lub aktywnymi kolumnami. Masa urządzenia to 2,5 kg, czyli niemało.

Dane techniczne
Typ / Konstrukcja hybrydowy wzmacniacz słuchawkowy
Klasa A, MOSFET
Lampy 12AX7
Moc wyjściowa na kanał / impedancja 2 x 500 mW @ 100 Ohm
Przetwornik cyfrowo-analogowy USB-DAC asynchroniczny 24 bit / 192 kHz
Procesor audio SA9123
Układ DAC AKM AK4430
Stosunek sygnał-szum 88 dB
Złącza wejściowe cyfrowe USB (dla komputera)
Złącza wejściowe analogowe AUX
Czułosć wejściowa: 750 mV
Złącza wyjściowe analogowe RCA Pre-Out
Wyjście słuchawkowe Impedancja: 30 - 300 Ohm (1/4”)
Całkowite zniekształcenia harmoniczne < 0.1 % @ 100 Ohm (1 kHz, 300 mW)
Funkcje / wyposażenie Kabel USB
Wymienny kabel zasilania IEC
Zużycie energii 220 V - 240 V 50/60 Hz, 10 W
Wymiary (W x S x G) 12 x 17 x 23.5 cm
Masa 2,5 kg


Karton ze wzmacniaczem


Rzetelny sposób pakowania

Puszka z transformatorem ma przylepioną folię ochronną

Minimalistyczny, ale estetyczny design

Duża gałka wzmocnienia sygnału; po prawej selektor źródeł: USB DAC lub analogowe

Plastikowa nakładka ochronna na lampę - można było to zrobić lepiej


Tył urządzenia - uwagę zwracają bardzo solidne miedziane złącza RCA


Słuchawki Fostex TH-610


Słuchawki Mr.Speaker Aeon Flow Closed


Słuchawki Pioneer HDJ-X10



Słuchawki HiFiMAN HE5se






Kilka próbek słuchanych albumów - zrzuty ekranu z iPad Air 2 obsługującego Auralic Aries Mini, a który strumieniuje Tidal MQA


Wrażenia dźwiękowe
Słuchawki używane do testów to: HiFiMAN HE5se, Fostex TH-610, Mr.Speakers Aeon Flow Closed, Meze 99 Neo oraz Pioneer HDJ-X10. Źródło to laptop MacBook Pro oraz streamer Auralic Aries Mini. Sygnał pochodził z serwisu streamingowego Tidal HiFi/MQA. Przewód zasilający to Audiomica Laboratory Volcano Transparent, zaś interkonekty RCA to Black Cat Cable 3202.

Sama obudowa nowego Taga Harmony jakoś szczególnie nie grzeszy urodą - prezentuje się całkiem zwyczajnie, wzmacniacz jak wzmacniacz. Dominują tu przede wszystkim atrybuty funkcjonalności, a estetyka jest więcej niż umiarkowana - stoi na drugim miejscu. Ale nie żebym się czepiał, po prostu konstruktorzy Taga Harmony to, co najważniejsze dla dźwięku zamknęli wewnątrz urządzenia. I bardzo dobrze! Bo w taki sposób cena nie jest "wywalona w kosmos". Zaś za około 1 200 PLN, nabywca otrzymuje rzetelny wzmacniacz słuchawkowy i nowoczesny DAC oparte na naprawdę niezłych komponentach i układach, co bezsprzecznie słychać!

W przypadku nowej wersji wzmacniacza THDA-500T v.2  (względem poprzedniej) o jej dźwięku mogę w zasadzie napisać to samo, z jednym miłym "ale" (o czym później). Najnowszy Taga Harmony oferuje obfity (wręcz eufoniczny) dźwięk z przykładną transparentnością oraz bogatą substancją tonalną. Dużo tu masy i substancji brzmienia. Odsłuchy każdego gatunku muzycznego charakteryzują się satysfakcją i zadowoleniem z podłączonych słuchawek (u mnie wszystkie pięć testowych par zaskakująco równo i bogato grały na THDA-500T v.2).

Co istotne, całe brzmienie jest precyzyjne i harmonijne, precyzyjnie i punktualnie ułożone w przestrzeni. Podobnie jaj poprzednik, wzmacniacz ma zaawansowaną umiejętność podkreślania konturów dźwięków, dopełniania ich wnętrza i dociążania tonalnego. Skutkuje to przekazem mocnym i energetycznym, lecz równolegle bezpośrednim i namacalnym. Podążającym w stronę elegancji i kultury. Kapitalnej gładkości i miłego uszom wyrafinowania.

Owszem, Taga Harmony nieco estymuje (uśrednia) i rasuje dźwięk, bo nie jest wzmacniaczem high-endowym, ale czyni to w przyjazny i rozsądny sposób. Zabiega o dźwięczność, przestrzenność i plastyczność dźwięku, nieco zaniedbując analityczność i dalszą selektywność, ale nie jest to problemem przy odsłuchach. Nie przeszkadza.

Teraz jedno "miłe ale" wspomniane na początku powyższego akapitu. Chcę zaznaczyć, że w odróżnieniu od poprzedniej wersji w nowej więcej jest zauważalnej elegancji brzmienia, głębszego zaangażowania tonalnego, jak i namacalności instrumentów. Nie wiem z czego wynika ta zmiana, bo producent nie ujawnia zmian w wewnętrznej konstrukcji. (Nie piszę tu o przetworniku cyfrowo-analogowym). Być może do owych ulepszeń dźwiękowych przyczyniła się wymiana zwykłych gniazd RCA na solidniejsze (?).

Z kolei jeśli chodzi o zaimplementowany wewnątrz DAC, to autorytatywnie mogę napisać, iż aktualny jest dużym postępem względem poprzedniego (układ SA9123 + AK4430 versus Cirrus Logic CM6631A + CS4344). Brzmienie jest soczystsze, płynniejsze i bardziej dynamiczne. Bez ścieśniania dźwięku, a za to z większą otwartością. A także czystsze i bardziej rozdzielcze (w wartościach bezwzględnych). Jakby mocniej wyrażone i bardziej obecne. Przy czym dla jasności muszę podkreślić, iż poziom układu DACa zainstalowanego wewnątrz THDA-500T v.2 to poziom stricte budżetowy. Dobrze i ze znawstwem zaaplikowany, ale nadal budżetowy. (Co nie jest zarzutem, a jedynie uczciwym punktem odniesienia).

Konkluzja
Jeżeli ktoś ma do wydania nie więcej i nie mniej jak 1 200 PLN na bardzo porządny wzmacniacz słuchawkowy (wraz z zainstalowanym weń rzetelnym USB DACiem 24 bit/192 kHz) to wybór nowego Taga Harmony THDA-500T v.2 będzie najrozsądniejszym wyborem. To wzmacniacz, który może nie grzeszy specjalną urodą, lecz wyposażony jest w świetne komponenty, dobrze zaprojektowany i wykonany oraz, co najważniejsze - fenomenalnie gra!

Cena w Polsce - 1 222 PLN.


LinkWithin

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...