S

S

MA

MIP

Polpak

czwartek, 21 lutego 2019

Wzmacniacz słuchawkowy z DAC: NuPrime DAC-10H


Dwa zdjęcia DAC-10H - zdjęcia ze strony NuPrime


Wstęp
Białostocki dystrybutor Rafko jeszcze w grudniu zeszłego roku dostarczył mi do recenzji kolejny ciekawy sprzęt marki NuPrime (po kilku innych testach NuPrime na Stereo i Kolorowo). Tym razem to NuPrime DAC-10H (zobacz TUTAJ), czyli jak go określa Rafko: "wzmacniacz słuchawkowy z audiofilskim zbalansowanym przetwornikiem cyfrowo-analogowym DAC z obsługą DSD256 i PCM384". Na pokładzie zainstalowany został ESS SABRE ES9018K2M o dynamice 135 dB (w trybie mono) pracujący w pełni zbalansowanym torze, w ramach którego każdy kanał ma oddzielną sekcję zasilającą. Całość zasila liniowy wieloszynowy zasilacz toroidalny o wysokich parametrach. Co istotne, wyjścia liniowe XLR oraz RCA mogą pracować w dwóch trybach napięcia - standardowym i podwojonym dla szczególnie wymagających końcówek mocy. W wersji H (DAC-10H), wyposażonej we wzmacniacz słuchawkowy z wyjściami XLR-4 oraz duży jack 6,3 mm urządzenie dysponuje mocą RMS sięgającą 4 Wat oraz mocą (chwilą peak) sięgającą aż 16 Wat!

Od razu też uspokoję Czytelnika, że nie dlatego moje testy rozciągnęły się na ponad dwa miesiące, bo DAC-10H okazał się być jakiś "słabo grający" (a gra kapitalnie!), lecz dlatego, iż w tym czasie odsłuchiwałem całą masę rozmaitych słuchawek. Zaś NuPrime jako DAC i wzmacniacz słuchawkowy okazał się być w tej kwestii nieomal "wzorcem z Sèvres". Na tyle ponadprzeciętnie dobry, że postanowiłem go pozostawić u siebie na stałe jako redakcyjny sprzęt odniesienia.

NuPrime Audio
Myślę że nie ma co po raz kolejny szczegółowo opisywać firmy NuPrime, bo czyniłem to już kilkukrotnie przy okazji poprzednich testów takich jej urządzeń jak: DAC/przedwzmacniacz i końcówka mocy NuPrime DAC-9 i NuPrime STA-9 (czytaj test TUTAJ) oraz wzmacniacz cyfrowy z DAC DSD NuPrime IDA-16 (czytaj TUTAJ). Przypomnę jedynie najważniejsze fakty. Na samym początku historii było kalifornijskie przedsiębiorstwo NuForce, założone w 2005 roku przez pana Jasona Lima celem konstruowania innowacyjnych sprzętów hi-fi, opartych o własne rozwiązania i doświadczenia. NuForce szybko i głęboko wsiąkło w rynek high-fidelity; wytwarzano tu bardzo interesujące wzmacniacze cyfrowe, pierwszorzędne DACi, wzmacniacze słuchawkowe, a nawet słuchawki (urządzenia często, nawiasem mówiąc, opisywane na Stereo i Kolorowo). Niestety, rozmaite zawirowania rynkowe spowodowały, że NuForce stracił płynność finansową. W 2014 roku został przejęty przez Coretronic Corporation; od tego czasu jest częścią przedsiębiorstwa Optoma NuForce (zobacz TUTAJ). Część załogi z pierwotnego NuForce (wraz z jej oryginalnym założycielem i konstruktorem - Jasonem Limem) założyło osobne przedsiębiorstwo skierowane na rynek high-fidelity, czyli właśnie NuPrime Audio (zobacz TUTAJ).

Wrażenia ogólne i budowa
NuPrime DAC-10H to niejako przetwornik-cyfrowo analogowy NuPrime DAC-10 (zobacz TUTAJ) z zainstalowanym dodatkowo wzmacniaczem słuchawkowym (i droższy o jakieś tysiąc złotych). Oba urządzenia są w ofercie NuPrime od samego początku istnienia firmy, czyli od 2014 roku. Okazały się być wielkimi rynkowymi przebojami, zdobyły mnóstwo branżowych nagród i uwielbienie użytkowników.

Sprzęt dostarczany jest w dużym zwykłym kartonie, w którym znajduje się kolejny - tym razem już z eleganckiego papieru, zamykany na magnetyczne zatrzaski, w  środku wyłożony styropianem wyciętym w obrys korpusu DAC-10H. W komplecie użytkownik otrzymuje klasyczny przewód sieciowy, bardzo oryginalny pilot zdalnego sterowania o przekroju heksagonu, a także zwyczajowe instrukcję oraz gwarancję producenta.

Design DACa jest typowy dla wyższych serii NuPrime - futurystyczna obudowa o geometrycznej czołówce - gruby płat aluminium zeszlifowany w taki sposób, iż jego boczne krawędzie i górna część są lekko pochylone i tworzą swojego rodzaju przestrzenną, dość kanciastą bryłę. Bardzo oryginalnie to się prezentuje, trudno więc pomylić sprzęty NuPrime z innymi. Warto podkreślić, iż obudowa tytułowego urządzenia jest wąska i bardzo, bardzo głęboka. Nieczęsto takie rozwiązanie spotyka się w audio hi-fi.

Na górnym "spadzie" panelu frontowego, po jego obu stronach, zainstalowano dwa gniazda słuchawkowe (6,3 mm i XLR-4) głęboko wżynające się we front i obramowane chromowaniami. Pomiędzy owymi gniazdami znajduje się swoisty "wyświetlacz" - to rząd punktowych mini-perforacji albo "kropek", za którymi umieszczono niebieskie diody. Aktywne źródło wyświetlane jest za pomocą literek (składających się z wielu niebieskich punkcików) jak "U", "O", czy "C". Zaś po prawej stronie spadzistej części frontu jest podobny "wyświetlacz", lecz informujący w taki sam sposób jak poprzedni o częstotliwości próbkowania sygnału oraz poziom jego wzmocnienia (w skali od 0 do 99). W trybie niskiego wzmocnienia poziom napięcia wynosi 2 V dla gniazd RCA i 4 V dla XLR; w trybie high jest dwukrotnie wyższe. Niezależne tryby (low/high) przygotowano dla słuchawek.

Z kolei na najbardziej wysuniętym szczycie bryły frontu (to płaski, wąski panel) znajduje się rząd aż ośmiu przycisków tworzących jedną powierzchnię. Pierwszy od lewej służy do regulacji siły wzmocnienia (niższą L lub wyższą H). Kolejnymi przyciskami wybierać można odpowiednie wejście cyfrowe lub analogowe, uruchomić urządzenie z trybu "stand-by" oraz sterować poziomem głośności (są tu trzy przyciski: głośniej, ciszej i mute). Po prawej stronie przycisk wyboru tryby pracy urządzenia (DAC z preampem lub DAC z wzmacniaczem słuchawkowym). Szczerze pisząc, to te przyciski są niezbyt ergonomiczne i logiczne. Lepiej sterować funkcjami DAC-10H za pośrednictwem pilota zdalnego sterowania. Trzeba też uważać z regulacją wzmocnienia, bo ta jest wspólna dla przedwzmacniacza, DACa i wzmacniacza słuchawkowego. Brakuje jakiegoś prostego przełącznika tych trybów. To duże niedopatrzenie.

Tył urządzenia z racji wąskiej obudowy został szczelnie zapchany wieloma rozmaitymi gniazdami. Uwagę zwracają para wyjściowych gniazd symetrycznych XLR. Zaraz obok nich znajduje się para wyjściowych analogowych RCA (po prawej stronie). Środek tylnego panelu zajmuje grupa gniazd wejściowych: dwie pary analogowych RCA oraz aż pięć cyfrowych - dwa elektryczne koaksjalne, dwa optyczne Toslink oraz jedno USB. W ich bezpośredniej okolicy umieszczono gniazdo Trigger Out do przyłączenia innych firmowych urządzeń. Lewa część tyłu przynależy do sekcji zasilającej - gniazdo sieciowe IEC zintegrowane z pomieszczeniem bezpiecznika oraz centralnym włącznikiem sieciowym (płaski przełącznik).

Warto podkreślić, że NuPrime spoczywa na czterech wysokich stopach antywibracyjnych wybornej jakości, które z pewnością optymalnie chronią sprzęt przed niechcianymi wstrząsami, drganiami, wibracjami, etc. Stopy te stanowią osobny firmowy pantent zgłoszony do stosownego Urzędu Patentowego.

Najważniejsze cechy
- wyjście duży jack 6.3 mm oraz 4-pinowy zbalansowany XLR
- przełącznik wzmocnienia dla różnego rodzaju słuchawek
- moc do 4 W RMS przez gniazdo XLR
- urządzenie sterowane autorskim mikroprocesorem z retencją pamięci,
- sekcja cyfrowa oparta o SABRE32 Reference ES9018K2M o dynamice 135 dB
- obsługa sygnału do 384 kHz / DSD256
- wieloszynowy ultra liniowy zasilacz toroidalny
- niezależna sekcja zasilania dla lewego i prawego kanału
- w pełni zbalansowane przetwarzanie sygnału audio
- obwody wejściowe oparte ultra nisko szumne tranzystory JFET
- przedwzmacniacz z precyzyjnym potencjometrem drabinkowym o skoku 0,5 dB z pamięcią poziomu głośności dla każdego źródła
- obsługa ASIO 2.1
- autorskie sterowniki do systemu Windows
- obsługa DoP (DSD over PCM)
- wejście USB w trybie asynchronicznym
- w komplecie pilot zdalnego sterowania
- pięć wejść cyfrowych i dwa analogowe
- wyjścia liniowe gotowe do pracy w dwóch trybach napięcia: standardowym i podwojonym
- antywibracyjne stopy izolujące autorskiej konstrukcji (zgłoszone do opatentowania)
 


Karton w kartonie


Solidny i estetyczny sposób zabezpieczania przed uszkodzeniem



Futurystyczny design: geometryczny front i bardzo oryginalny wyświetlacz

Pilot zdalnego sterowania o przekroju heksagonu

Na skrajnych stronach "frontu" dwa gniazda słuchawkowe - 6,3 mm i XLR-4



Odsłuchy na słuchawkach Mr. Speakers Aeon Flow Closed i Final Audio Design Pandora Hope VI
 


Kilka ujęć dużego systemu audio
 






Kilka słuchanych albumów z serwisu Tidal HiFi/MQA


Wrażenia dźwiękowe
NuPrime DAC-10H testowałem przede wszystkim z trzema parami słuchawek: MrSpeakres Aeon Flow Closed, Final Audio Design Pandora Hope VI (z przewodem symetrycznym na zmianę z niesymetrycznym) oraz Fostex TH-610. Sprzęt używałem także w dużym zesatwie stereo, gdzie jako źródło posłużył Auralic Areis Mini na zmianę z komputerem MacBook Pro. Porównawcze DACi i słuchawkowce to Pioneer U-05, Hegel H160 oraz Woo Audio WA8 Eclipse. Pełna lista sprzętu towarzyszącego wymieniona jest na końcu niniejszego tekstu.

Zaczynam od opisu DAC-10H jako przetwornika cyfrowo-analogowego, bo to główna funkcja tytułowego urządzenia. Firma NuPrime ma w tej dziedzinie bardzo duże doświadczenie - jeszcze za czasów NuForce pan Jason Lim konstruował doskonałe DACi doceniane na całym świecie. Zaś obecnie takie urządzenia jak np. NuPrime DAC-9 czy NuPrime IDA-16 (wzmacniacz z DAC) dosłownie hipnotyzują dojrzałym dźwiękiem - wiem, bo je tutaj, na Stereo i Kolorowo, odsłuchiwałem i opisywałem. Posłużę się więc autocytatem: "To połączenie energii z niezwyczajną, bo emocjonalną muzykalnością, podparte dodatkowo niezłą detalicznością z ogólnie potoczystym, płynnym i gładkim charakterem brzmienia o ciepławej barwie. To dźwięk stricte analogowy - świetnie dociążony, kolorowy i efektywny, ale z przebijającym się w każdym z pasm organicznym, nieco podgrzanym przekazem". Trudno mi tych słów nie przytoczyć właśnie przy opisie brzmienia DAC-10H.

DAC charakteryzuje się pierwszorzędną szybkością i dużym zaangażowaniem dźwiękowym wynikającym nie tylko z wysokiej dynamiki grania, ale także i ze znakomitego pogłębienia i nasycenia tonalnego. Nie często aż tak zdrową soczystość brzmienia można usłyszeć w przetwornikach c/a, a w tych poniżej 10 000 PLN - jeszcze rzadziej. Pisząc krótko, DAC-10H to jest bardzo dobry DAC. Jest wzorowo neutralny, wręcz idealnie czysty i bardzo szczegółowy - wyświetla i obrysowuje wyraźne kontury w muzyce (a tylko najlepsze DACi to potrafią). Ponadto brzmi "gładko" i organicznie, a nawet wręcz lampowo, ale w tym sensie, że nie zostawia śladów cyfrowych nalotów. Żadnej laboratoryjnej kliniczności, żadnego nieprzyjaznego chłodu, żadnego sztucznego powiewu cyfry, czy, nie daj Boże - zimnego utwardzenia.

Konwerter cyfrowo-analogowy NuPrime oferuje przyjemną dla uszu płynność i delikatne ogólne ocieplenie (a precyzyjniej pisząc - docieplenie, bo bez ingerencji w równowagę brzmienia). Dominuje tu wielobarwność i rozbudowana kolorystyka przekazu nałożone na zaawansowaną namacalność dźwięku z wyborną przestrzennością oraz, co istotne - wzorową harmonią tonalną. Można to zjawisko nazwać muzykalnością, można dźwiękową chromatycznością, albo można po prostu - melodyjnością. A jeszcze konkretniej - emocjonalną melodyjnością.

Dużym atutem jest tu także spora plastyczność brzmienia nacechowana ogólną pełnością oraz optymalnym dociążeniem instrumentów. Pomimo dużej masy dźwięku, nie ma tu żadnej ociężałości czy ospałości; przekaz jawi się jako lekki, acz bezpośredni. Fizyczny. Całość dopełnia rozbudowana wielowarstwowa przestrzeń z dużą sceną, daleką głębią oraz bardzo ciemnym tłem, na którym mikro-detale świecą niczym gwiazdy na zimowym niebie. Transparentność i widoczność (słyszalność) subtelności jest znakomita. Może nie referencyjna, ale znakomita właśnie. Pozwala na całkiem dużą detaliczność i sporą selektywność. Nie mam uwag.

Kilka słów o DAC-10H jako wzmacniaczu słuchawkowym. Owszem, można to urządzenie używać równolegle jako DAC i wzmacniacz słuchawkowy, kiedy doprowadzać doń sygnał cyfrowy, ale można je traktować wyłącznie jako sam słuchawkowiec - po przyłączeniu sygnału analogowego do jednej z dwóch par liniowych gniazd RCA. Jako klasyczny wzmacniacz słuchawkowy NuPrime sprawdza sie wzorowo. Nawet ciut lepiej niż sam DAC, choć wydawałoby się, że powinno być odwrotnie. Dużo tu także zależy od zastosowanych słuchawek, lecz urządzenie nie jest zbyt względem nich wybredne, a ponadto przecież oferujące kilka nastawów dla rozmaitych wartości Ohm. (Co czyni zeń bardzo uniwersalny wzmacniacz słuchawkowy).

Wzmacniacz słuchawkowy zapewnia spektakularne i żywe brzmienie, ale równolegle lekko pomazane organiczną łagodnością (jakby przetartą przez lampy elektronowe). Świetna przestrzeń, jeszcze lepsze stereo, namacalna głębia, wzorcowe uporządkowanie sceny, znakomita kontrola w całym paśmie, wyraźne instrumenty, nasycone wokale - nie ma się do czego przyczepić. Nawet nie można wychwycić żadnych zniekształceń, ani szumów... Bardzo dobry wzmacniacz słuchawkowy!

Konkluzja
W krótkich żołnierskich słowach - NuPrime DAC-10H to pierwszorzędny przetwornik cyfrowo-analogowy na kości ESS SABRE ES9018K2M z obsługą DSD256 i PCM384. Brzmieniowo oscylujący w rewirach pełnej harmonii tonalnej, leciutkiego analogowego docieplenia (powodującego swoistą organiczność) oraz wysmakowanej precyzji i przestrzenności. Dużą niespodzianką okazał się pokładowy wzmacniacz słuchawkowy - dawno nie słyszałem tak dobrego dźwięku z moich słuchawek: super przestrzeń, głębia, namacalność i żyzność. A do tego przyjazna cena jak na nowoczesne combo: DAC/słuchawkowiec/przedwzmacniacz. Bezwarunkowa rekomendacja dla NuPrime DAC-H10!!!

Cena w Polsce - 7 995 PLN.

Epilog
Tytułowy NuPrime DAC-10H zostaje u mnie jako stałe wyposażenie systemu audio. Głównie jako towarzysz (DAC) dla odtwarzacza sieciowego Auralic Aries Mini.

System odsłuchowy
Wzmacniacze: Hegel H160 (test TU), Mastersound Dueventi (test TU), Haiku-Audio Bright MK4 (test TU), Feliks Audio Arioso 300B (test TU), Unison Research Simply Italy USB (test TU) i Pathos Classic One MKIII (test TU).
Kolumny: Living Voice Auditorium R3 (test TU), System Audio Legend 40 (test TU), Martin Logan Motion 35XT (test TU) i Guru Audio Junior (test TU).
Odtwarzacz CD: Musical Fidelity A1 CD-PRO.
Odtwarzacz sieciowy: Auralic Aries Mini (test TU).
DACi: Pioneer U-05 (test TU), S.M.L.S. M8A oraz Encore mDSD (test TU).
Komputery: MacBook Apple Pro i Dell Latitude E6440.
Gramofon: Nottingham Analogue Horizon (test TU).
Wkładka gramofonowa: Ortofon 2M Black (test TU).
Przedwzmacniacze gramofonowe: Musical Fidelity MX-VYNL (test TU) i 1ARC Arrow SE (test TU).
Tunery: Rotel RT-1080, Sansui TU-5900 i Tivoli Model One (test TU).
Magnetofony kasetowe: Nakamichi Cassette Deck 1 (test TU) i Nakamichi ZX-9.
Minisystem: Pioneer P1-K (test TU).
Słuchawki: Fostex TH-610 (test TU), Meze 99 Neo (test TU), MrSpeakers Aeon Flow Closed, MEE Audio Matrix 2 (test TU) i Final Audio Design Pandora Hope VI (test TU).
Kondycjoner sieciowy: Xindak PC-200V (test TU).
Akcesoria: podstawa antywibracyjna Rogoz-Audio 3SG40 (test TU), podstawy głośnikowe Rogoz-Audio 4QB80 (test TU), podstawy głośnikowe Solid Tech, stopy antywibracyjne Rogoz-Audio BW40, szafka audio Solid-Tech Radius Duo 3 (test TU), mata gramofonowa Harmonix TU-800EXi (test TU) i krążek dociskowy do gramofonu Clearaudio Clever Clamp (test TU). Kondycjoner masy dla głośników QAR Dynamit (test TU). Zatyczki do gniazd RCA Sevenrods. Zworki głośnikowe Sevenrods Speaker Jumper oraz adaptery głośnikowe bi-wire Perkune Audiophile Cables (test TU).



środa, 20 lutego 2019

Wzmacniacz lampowy Unison Research Preludio - zapowiedź testu



Kolejna zapowiedź testu wzmacniacza lampowego na stronach Stereo i Kolorowo. Tym razem z przyjemnością zapowiadam recenzję premierowego włoskiego Unison Research Preludio (zobacz TUTAJ), który kilka dni dotarł do mnie od dystrybutora EIC Sp. z o.o. Model Preludio to przedstawiciel klasycznej serii wzmacniaczy lampowych Unison Research, do której przynależą także Sinfonia oraz Performance. (Nawiasem pisząc, wzmacniacz Sinfonia w wersji Anniversary niedawno testowałem TUTAJ). Preludio oparty jest o dwie lampy 6550 oraz dwie ECC82.

Specyfikacja techniczna
- Lampy 2 x 6550/KT88, 2 x ECC82
- Pasmo przenoszenia 15 - 50 000 Hz
- Impedancja wejścia 47 kΩ
- Impedancja wyjściowa 6 Ω
- Moc wyjściowa 14 Wat / kanał
- Wejścia analogowe 4 liniowe, 1 tape
- Stopień wyjścia Single-ended, ultralinear, Class-A
- Bezpieczniki T2A od 100 V do 130 V, T1A od 220 V do 240 V
- Pilot zdalnego sterowania IR, kotrola głośności
- Negative feedback 10 dB
- Wyjścia analogowe 1 tape, 1 subwoofer
- Pobór mocy 200 W
- Wymiary (S x W x G) 375 x 180 x 400 mm
- Masa 18,50 kg


 


 


 
 
 


wtorek, 19 lutego 2019

Wzmacniacz lampowy Line Magnetic Audio LM-845IA - zapowiedź testu



Firma Line Magnetic (zobacz TUTAJ) to absolutna nowość na rynku polskim. Pierwszy raz z jej produktami spotkałem się na listopadowej wystawie Audio Video Show w Warszawie. A że jej polskim dystrybutorem jest zaprzyjaźniony gliwicki 4HiFi od razu umówiliśmy się na odsłuchy i recenzję jakiegoś ciekawego wzmacniacza lampowego. Najpierw miał to być wzmacniacz na lampach EL34, ale później ustaliliśmy, że lepiej będzie zacząć testy od wysokiego "C". I tak ostatecznie na testy przyjechał do mnie nowiusieńki Line Magnetic LM-845IA (zobacz TUTAJ) - oczywiście na lampach 845, jak i 12AX7, 5AR4 oraz 6P3P. Sprzęt prezentuje się wręcz zabójczo - piękny design, wyborne wykonanie. Wzmacniacz nie jest lekki, bo jego masa wynosi aż 35 kg.

Kilka słów od producenta. "LM-845IA to ulepszona wersja starego wzmacniacza LM-518. Zapewnia 22 waty na kanał. Czysta klasa A, zintegrowany wzmacniacz stereofoniczny z lampami mocy 845 (2x 22waty). Jego moc i pojemność pozwalają zastosować szeroką gamę głośników. Wykorzystanie legendarnej triody 845 oferuje słuchanie niezwykłej muzykalności. W urządzeniu zastosowano komponenty najwyższej jakości (kondensatory Realcap, potencjometr ALPS) oraz specjalnie zaprojektowane transformatory zasilające typu EI. Tylny podświetlany wskaźnik służy do regulacji polaryzacji lamp". Koniec cytatu.

Najważniejsze cechy
Ręcznie wykonana konstrukcja z najlepszym okablowaniem point-to-point
Regulacja Bias jest dostępna na górnym panelu wzmacniacza z prawdziwym miernikiem amperowym.
Wejścia analogowe: 3 wejścia liniowe Impedancja obciążenia: 4/8/16Ω
SoftStart i obwód zwłoki czasowej (30 sekund)
Specjalnie zaprojektowany transformator EI do zasilania
Zastosowano dwa transformatory wyjściowe EI o szerokim paśmie przenoszenia
Regulację głośności potencjometrem ALPS, kondensatory Realcap.
Metalowa i wymienna klatka ochronna na lampy
Pilot zdalnego sterowania








poniedziałek, 18 lutego 2019

Wzmacniacz słuchawkowy/DAC Woo Audio WA8 Eclipse

Trzy dostępne kolory obudowy - złoty, srebrny i czarny

WA8 Eclipse jako element systemu komputerowego (nabiurkowego)...

...w hotelu, ze smartfonem...

...i w luksusowym aucie! (cztery powyższe zdjęcia ze strony Woo Audio)

Wstęp
Z panem Piotrem Sawickim - właścicielem firmy MIP Sp. z o.o. (zobacz TUTAJ) spotkaliśmy się na ostatniej wystawie Audio Video Show w Warszawie. Umówiliśmy się wówczas na testy różnych sprzętów, które MIP Sp. z o.o. ma w dystrybucji, a tego naprawdę jest sporo. (Proszę przejrzeć firmową stronę). W rezultacie ustaleń z MIP Sp. z o.o. przyjechał do mnie gigantyczny karton zawierający rozmaite dobra i precjoza hi-fi. Są to m.in. nowe sprzęty takich firm S.M.S.L., MrSpeakers, iEAST, RIVA, SoundMagic oraz Woo Audio.

Na pierwszy ogień sprzętów z MIP Sp. z o.o. poszedł arcyciekawy, ale i ekstrawagancki wzmacniacz słuchawkowy z wewnętrznym przetwornikiem cyfrowo-analogowym Woo Audio WA8 Eclipse (zobacz TUTAJ). Producent opisuje go jako "mobilny", lecz właściwsza dla niego nazwa to "desktopowy". A to z racji dość sporej masy 1018 gram, czyli nieco powyżej kilograma, a to nie jest już sprzęt stricte mobilny ani tym bardziej kieszonkowy. Z drugiej strony wyposażony jest w akumulator litowo-jonowy o pojemności 3 400 mAh, co pozwala na nawet cztery godziny pracy bez zewnętrznego zasilania. Ciekawe jest to, że to w stu procentach wzmacniacz lampowy - oparty o jednofunkcyjny transformator triodowy klasy A. Ma zainstalowane dwie lampy elektronowe 6S31B i jedną 6021. Ponadto wnętrze zawiera referencyjny DAC ESS SABRE (ES9018K2M). Ale w związku z tym, że po raz pierwszy opisuję sprzęty Woo Audio, najpierw kilka słów o samej firmie.

Woo Audio
Przedsiębiorstwo zostało założone w 2004 roku w Long Island City (Nowy Jork, USA) przez braci Wei i Zhi Dongów (konstruktorzy) oraz pana Jacka Woo - dyrektora technicznego i głównego menadżera. Misją Woo Audio jest to, aby spełniać oczekiwania najbardziej wymagających audiofilów, a także "zachwycać oczy i uszy słuchacza". Naczelną specjalnością Woo Audio są lampowe wzmacniacze słuchawkowe, ale w ofercie są także i inne konstrukcje. Warto podkreślić, iż firma wytwarza własne wysokiej klasy transformatory i dławiki, które mają przecież zasadnicze znaczenie w sprzętach lampowych.

Woo Audio produkuje cały wachlarz rozmaitych wzmacniaczy słuchawkowych od referencyjnych (jak określa go sam producent "The Ultimate Headphone Amplifier") Woo Audio WA33 i wzmacniacz do elektrostatów Woo Audio 3ES, poprzez klasy średniej WA22 i WA6-SA, aż do WA6 i WA7. W ofercie można naliczyć kilkanaście wzmacniaczy słuchawkowych, a są jeszcze takie perełki jak dzielony odtwarzacz CD (transport i DAC), rozmaite akcesoria słuchawkowe i inne. Z całym katalogiem Woo Audio można zapoznać się TUTAJ i TUTAJ

Wrażenia ogólne i budowa
Wzmacniacz dostarczany jest w stosunkowo dużym kartonie (jak na sprzęt mobilny). Wewnątrz znajduje się drugi karton - tym razem już ozdobnym czarnym. W nim dopiero leży skrzyneczka/kuferek z tworzywa sztucznego z przezroczystą górną pokrywą. Tamże pośród miękkiej gąbki spoczywa dopiero WA8 Eclipse. Owo plastikowe etui służy jako wygodny i bezpieczny sposób transportowania wzmacniacza. Oprócz etui i pudełku jest także mały kartonik z zasilaczem/ładowarką do wzmacniacza oraz przewód USB.

Obudowa WA8 Eclipse wykonana jest z militarnego grubego aluminium z delikatną matową fakturą. Obudowa kształtem przypomina mini-cegłę z okienkiem po boku (widać przez nie wewnętrzne lampy) oraz z przyczepioną na froncie dużą gałką wzmocnienia. Design można określić jako minimalistyczny, acz jest on wyjątkowo estetyczny. (Zaś samo wykonanie to najwyższej klasy robota). Na wspomnianym froncie oprócz dużego pokrętła potencjometru umieszczono także dwa gniazda słuchawkowe - 6,3 mm i 3,5 mm. Poprzez boczne szklane okienko można dostrzec trzy małe lampy elektronowe: dwie wojskowe rosyjskie 6S31B i jedną 6021 francuską Thomson. W obudowie nad lampami wycięto podłużne otwory wentylacyjne. Tuż obok umieszczono mini-suwak służący do wyboru trybu pracy wzmacniacza - producent zapewnia możliwość wyboru pracy dwu- lub trzy-lampowej wzmacniacza.

Na tylnym panelu umieszczono trzy gniazda oraz mały włącznik zasilania (schowany w obrys obudowy). Gniazda to kolejno: 1) podłączenie zewnętrznego zasilania, 2) wejście USB do wewnętrznego DACa oraz 3) wejście 3,5 mm typu jack dla sygnału analogowego stereo. Na lewym boku, na którym umieszczono szklane okienko, znajduje się pięć mini-otworów, a którymi znajdują się pomarańczowe diody. Przy pracy bateryjnej urządzenia sygnalizują stopień załadowania akumulatora - pięć zapalonych wskazują 100 % naładowania baterii, zaś zapalona jedna - 20 %. Od spodu obudowy przyklejono dwie gumowe podkładki.

Do WA8 Eclipse jako opcję można dokupić skórzane etui oraz lampy do upgrade'u (zobacz TUTAJ). Kapitalna sprawa - w miarę używania wzmacniacza, można pokusić się o wymianę lamp elektronowych na inne.

Jak można przeczytać na stronie Woo Audio: "EWA8 Eclipse Woo Audio jest pierwszym na świecie zasilanym przez akumulator lampowym wzmacniaczem słuchawkowym. Wyposażony w wyjście transformatora SET klasy A dla transparentnej jakości dźwięku, wbudowany DAC 24-bitowy / 384 kHz oraz łatwą do przenoszenia konstrukcję umożliwia słuchanie muzyki o standardzie HI-FI praktycznie wszędzie. Dzięki dużej mocy, Eclipse potrafi obsłużyć wysokiej jakości słuchawki o impedancji od 8 do 600 Ohmów, a jego układ o ultra-niskim poziomie szumów jest idealny dla dousznych słuchawek monitorowych. Chociaż Eclipse jest urządzeniem przenośnym, posiada solidną konstrukcję klasy militarnej, uzbrojoną w lampy zapewniające do 5 000 godzin działania. Uniwersalny w zakresie tak analogowym, jak i cyfrowym, oferuje działanie na dwóch lub trzech lampach, aby dostosować jakość dźwięku do różnych słuchawek i monitorów dousznych. Jednostronna topologia triodowa klasy A wykorzystuje ultra wydajne transformatory wyjściowe OCC, oferujące dużą przepustowość i małe straty. Eclipse wykorzystuje także audiofilskiej klasy referencyjny DAC EBS SABRE 24 bit/384 kHz (oraz nieoficjalnie do DSD128), który doskonale sprawdza się przy wysokiej jakości plikach muzycznych i jest zgodny z urządzeniami Apple iOS i Android. Eclipse działa za pośrednictwem zewnętrznego źródła zasilania DC lub dzięki baterii „off-the-grid”. Zaawansowana technologia zapewnia stały  i nieskazitelny napływ mocy do lamp i DACa, oferując wiele godzin pracy bez ładowania -urządzenie może działać również w trakcie ładowania. Po raz pierwszy bezkompromisowy dźwięk HI-FI można osiągnąć bez ograniczeń". Koniec cytatu.

Specyfikacja techniczna
• Konstrukcja oparta w 100% na lampach (nie hybrydowa)
• Jednofunkcyjny transformator triodowy klasy A
• Lampy 6S31B x2, 6021 x1
• Możliwość wyboru pracy dwu- lub trzy-lampowej
• Wewnętrzny rdzeń niklowy, transformator wyjściowy OCC Single Crystal Copper
• Pasmo przenoszenia: 20 - 30 000 Hz, -3 dB
• Maksymalny poziom wyjścia słuchawkowego 350 mW
• Referencyjny DAC ESS SABRE (ES9018K2M)
• Asynchroniczne USB XMOS xCORE-AUDIO kompatybilne z komputerami Mac, PC, Androidem i iOS
• Odtwarzanie muzyki Hi-res do 24-bit / 384 kHz
• Wejście cyfrowe USB (Typ B) i wejście analogowe 1/8 „(3,5 mm)
• Wyjścia słuchawek 1/4 „(6,3 mm) i 1/8” (3,5 mm) (8-600 omów)
• Do 4 godzin pracy baterii, akumulator litowo-jonowy o pojemności 3400 mAh
• Pięć wskaźników baterii LED
• Aluminiowa obudowa, dostępna w kolorach: anodyzowanym czarnym, szarym i złotym
• Wymiary: 170 mm (L) x 92 mm (W) x 43 mm (D)
• Masa 1 018 g


Dwa pudełka


Solidna walizka transportowa typu Pelican



Obudowa wykonana jest z aluminium militarnego; na froncie dominuje duże pokrętło głośności

Trzy lampy elektronowe - WA8 Eclipse jest bateryjnym wzmacniaczem lampowym (a nie hybrydowym)

Pięć pomarańczowych diod, czyli sygnalizator poziomu naładowania akumulatora

Na tylnym panelu znajdują się trzy gniazda (USB, analogowe 3,5 mm i zasilania) oraz włącznik sieciowy


Słuchawki Fostex TH-610


Słuchawki Pioneer HDJ-X10


Słuchawki Mr. Speakers Aeon Flow Closed




Trzy pary testowych słuchawek


Po zmroku trzy lampy elektronowe wzmacniacza dostarczają dodatkowych wrażeń wizualnych


Stojak na słuchawki od firmy ...Woo Audio

WA8 Eclise w systemie nabiurkowym








Kilka próbek słuchanych albumów z Auralic Aries Mini (skany z ekranu iPad Air 2)


Wrażenia dźwiękowe
Do Woo Audio WA8 Eclipse podłączałem przede wszystkim następujące słuchawki: Fostex TH-610, Final Audio Design Pandora Hope VI, Mr. Speakers Aeon Flow Closed, Meze 99 Neo oraz Pioneer HDJ-X10. Wzmacniacze słuchawkowe porównawcze: Hegel H160, Pioneer U-05 oraz NuPrime DAC-10H. Źródła to komputer MacBook Apple Pro oraz odtwarzacz sieciowy Auralic Aries Mini. Muzyka w 100 % pochodziła z serwisu streamingowego Tidal HiFi/MQA.

No cóż, od razu napiszę, że mały wzmacniacz WA8 Eclipse brzmi po prostu bajecznie. To niezwykle obszerny dźwięk o bardzo wysokim stanie nasycenia muzyką, zapewniający pełnię wrażeń odsłuchowych oraz rozległą i głęboką przestrzeń ze skalą porównywalną wprost z referencyjnymi wzmacniaczami słuchawkowymi. Oparty na ciepłej barwie, pełnokrwistej muzykalności, namacalności oraz masywności brzmienia. To wspaniale relaksująca prezentacja, nie męcząca ani uszu, ani mózgu. I na tym w zasadzie mógłbym zakończyć recenzję, ale dla przyzwoitości skreślę jeszcze kilka słów.

Słuchając wysokiej jakości plików za pomocą moich ulubionych Fostex TH610 oraz FAD Pandora Hope VI, dźwięk na WA8 Eclipse zawsze był transparentny, przejrzysty i czysty. Z mnóstwem szczegółów i ultra-głęboką przestrzenią (wręcz holograficzne przedstawienie muzyki). Hałas tła, czy jakieś lekkie brumienia w lampach może być problemem w przypadku innych lampowych wzmacniaczy słuchawkowych, ale nie w tym przypadku - przezroczystość dźwięku, naturalność i jego doskonałe wysycenie w dużym stopniu przewyższała to, co słyszałem wcześniej nawet na rozbudowanych zaawansowanych wzmacniaczach stacjonarnych (np. mój Hegel H160 przy WA8 Eclipse zabrzmiał wręcz chłodno). 

Na podkreślenie zasługuje także wysoka energetyczność grania Woo Audio, niepospolita dynamiczność pozwalająca napędzać w zasadzie każdą parę słuchawek. A jednocześnie całkowity brak jakichkolwiek przesterowań, niechcianych zakłóceń, czy mniejszych lub większych zniekształceń. Bez zjawiska surowości i natarczywości dźwięku, ale z lekkim ciepłem, delikatnym pływem, z zawoalowaną subtelnością - co pozwala na relaksacyjne odsłuchy każdego gatunku muzycznego. Wzmacniacz w stu procentach gra to, co otrzymuje ze źródła, lecz czyni to w sposób galanteryjny i rasowy. Nigdy nie kaleczy uszu, choć potrafi uderzyć i atomowym basem, i ostrym metalowym sopranem.

Zaimplementowany wewnętrzny DAC ESS SABRE ES9018K2M (zasilany przez wewnętrzną baterię, a nie przez magistralę USB!) jest komplementarny względem wzmacniacza. Zapewnia plastyczne i muskularne brzmienie o wysokiej dźwięczności, z pierwszorzędnym wysyceniem tonalnym oraz delikatnym ociepleniem kierującym się w stronę przekazu organicznego i fizjologicznego. Z wewnętrzną duszą i rasową muzykalnością. DAC dobrze różnicuje poszczególne dźwięki, ukazuje je w różnym świetle, z dopełnieniem i doświetleniem - jednocześnie dbając o całościową harmonię i współbrzmienie. Zapewnia optymalną detaliczność nie szafując naturalizmem i szorstkością. Dźwięk jaki się jako całkowicie analogowy - bez najmniejszej suchości czy kliniczności. Po prostu mistrzostwo świata. I piszę te słowa bez żadnej przesady.

Konkluzja
Woo Audio WA8 Eclipse to spełnienie marzeń świadomego słuchawkowego audiofila, który dużo podróżuje i zawsze przy sobie pragnie mieć lampowy sprzęt hi-fi wysokiej klasy, bo dużo słucha muzyki. Tytułowy wzmacniacz (i DAC USB) w pełni to umożliwia - można go zabrać do samolotu, do hotelu, w podróż dookoła świata - gdziekolwiek. Wystarczy podłączyć go do np. komputera, a wbudowany cyfrowy konwerter ESS SABRE (ES9018K2M) obsługuje pliki o rozdzielczości 384-kHz / 24-bitowej w ultra wysokiej rozdzielczości. Co istotne, WA8 Eclipse dzielnie współpracuje ze wszelkimi słuchawkami dostarczając barwny, rozdzielczy i po analogowemu ciepły dźwięk klasy referencyjnej. Gdyby tak był jeszcze o połowę tańszy, to uzyskałby bezwarunkową rekomendację. A tak, w cenie około 10 000 PLN, uzyskuje po prostu zasłużoną rekomendację Stereo i Kolorowo! Bezkompromisowy lampowy sprzęt klasy high-fidelity dla melomanów pragnących więcej; dla analogowych purystów.

Cena w Polsce - 9 990 PLN.


Pan Woo przy pracy (zdjęcie za Woo Audio)


LinkWithin

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...