Polpak

EIC

Rafko

środa, 2 września 2026

Sennheiser Momentum 5 Wireless, słuchawki bezprzewodowe ANC - zapowiedź testu




Zdjęcia: Sennheiser / Sonova Consumer Hearing GmbH




Dwa i pół roku temu opisywałem na blogu słuchawki bezprzewodowe Sennheiser Momentum 4 Wireless (czytaj moją recenzję TUTAJ) i w tamtej recenzji zastanawiałem się jak długo przyjdzie czekać na kolejną reinkarnację tych znakomitych słuchawek bezprzewodowych z aktywną redukcją hałasu (ANC, Active Noise Canceling). Otóż nie upłynęło zbyt wiele wody w Wiśle...

Model Momentum 4 Wireless został wprowadzony na rynek przez szwajcarsko-niemiecką firmę Sennheiser / Sonova Consumer Hearing GmbH w czerwcu 2022 roku, a zaledwie po czterech latach (w czerwcu 2026 roku) pojawił się następca, czyli Momentum 5 Wireless (zobacz TUTAJ i TUTAJ). Czy cztery lata to dużo, czy mało dla żywota kolejnego zapgrejdowanego modelu słuchawek bezprzewodowych? Trudno jednozncznie stwierdzić. Bo choć sam postęp technologiczny w konstrukcji i akustyce przetworników aktualnie jest raczej minimalny (bo co tutaj poprawiać?), to przecież mamy spory progres w kodekach bezprzewodowych, systemach tłumienia hałasu (ANC) i korekcji akustyki, jak i ciągłe wydłużanie pracy akumulatorów napędzających pracę słuchawek bezprzewodowych ANC. 

Można przewrotnie napisać, zę szwajcarsko-niemiecki Sennheiser Momentum jest takim słuchawkowym Volkswagenem Golfem. Ciągłe ulepszanie, rasowanie, modernizacja i poprawa parametrów. Ale idea nadrzędna wciąż ta sama. Dobre i niezawodne kompaktowe słuchawki bezprzewodowe "dla ludu". Nowe Momentum 5 są reklamowane jako "łączące audiofilskie brzmienie, zaawansowaną aktywną redukcję hałasu ANC, długi czas pracy baterii oraz nowoczesne technologie bezprzewodowe w jednej, eleganckiej konstrukcji". Prawdziwe Volks-Kopfhörer.

Co nie zmieniło się w Momentum 5 Wireless vs. Momentum 4? 
Nie zmieniły się świetne, oryginalne 42-milietrowe przetworniki (które są konstrukcją inspirowaną serią HD 600), cały czas produkowane w zakładzie Sennheisera w Tullamore w Irlandii. 

Design, budowa, konstrukcja nośna i zastosowane materiały pozostały takie same - to wciąż kompaktowa konstrukcja o wysokiej ergonomii i komforcie, a także trwałe i przyjemne w dotyku elementy z wykonane twardego tworzywa sztucznego (w tym muszle o anatomicznych kształtach). Nie warto zmieniać tego, co jest znakomite. I doskonale sprawdza się w codziennym użytkowaniu. W pracy, rozrywce, odpoczynku przy muzyce.

Utrzymano referencyjną aplikację sterującą "Sennheiser Smart Control Plus" (dla iOS i Android), która umożliwia też łatwe dostosowywanie dźwięku za pomocą wbudowanego korektora, trybów dźwięku i nowej funkcji personalizacji brzmienia

Na szczęście w zestawie nadal znajduje się poręczny, twardy, materiałowy futerał transportowy dla słuchawek, który wciąż jest załączany bez dodatkowej opłaty.

Co konkretnie poprawiono w Momentum 5 Wireless? 
Nowa wersja ma ulepszony hybrydowy system ANC oparty teraz na aż 8. cyfrowych mikrofonach (po 4. w każdej muszli) zamiast dotychczasowych 4. mikrofonów. Ma to zapewnić możliwość skuteczniejszego tłumienia odgłosów zewnętrznych, szczególnie w zakresie niskich częstotliwości. Przenikanie hałasu z zewnątrz do uszu słuchacza jest - według zapewnień producenta - nawet trzykrotnie słabsze niż w poprzedniej wersji.

Wprowadzono nowszy standard Bluetooth 5.4 (zamiast v5.2 w M4, aczkolwiek przecież pojawiają się już na rynku słuchawki na kodeku Bluetooth 6.0), wprowadzono też obsługę Snapdragon Sound i aptX Lossless dla ulepszenia bezstratnej transmisji dźwięku. 

Zaktualizowana aplikacja Sennheiser oferuje teraz bardziej szczegółowy, profesjonalny 8-pasmowy korektor graficzny (EQ) oraz zawiera test słuchu przeznaczony dla personalizacji brzmienia. Dodano także obsługę dźwięku przestrzennego Dolby Atmos. Na pewno przyda się podczas oglądania filmów.

Jeśli chodzi o różnice w fizycznej konstrukcji, to muszle w Momentum 5 są nieco głębsze, aczkolwiek utrzymano zbliżoną wielkość samych padów i siłę docisku (czyli ogólny komfort i dopasowanie pozostały na podobnym poziomie).

I na koniec: nowa wersja ma zamontowany wymienialny akumulator (można tego dokonać samodzielnie), co ma znacząco wydłużać żywotność i serwisowalność urządzenia w porównaniu do poprzednika, choć trudno powiedzieć jakie ma to praktyczne znaczenie, bo przecież po kilku latach intensywnego użytkowania słuchawki będą już zniszczone i żadna wymiana akumulatora tutaj nie pomoże.

(W opracowaniu powyższego tekstu wykorzystałem materiały producenta oraz cytaty pośrednie i bezpośrednie z firmowych stron. Modyfikacje własne, L.H.).



Opakowanie typowe dla Sennheiser


Poręczny futerał jest w zestawie - i to bez żadnej dopłaty!

Słuchawki leżą w etui rozłożone na płasko; akcesoria obejmują dwa przewody (słuchawkowy i USB-C)


Muszle z naklejonymi instrukcjami obsługi





Design bez szału, miało być prosto, solidnie, użytecznie i schludnie - i tak w rzeczywistości jest


Miłe popołudniowe słuchanie przy herbacie i serniku


Aplikacja "Sennheiser Smart Control Plus"

Odsłuchy z serwisu streamingowego Apple Music, skany z iPhone'a

poniedziałek, 31 sierpnia 2026

Paradigm Premier 220B v2, głośniki podstawkowe - zapowiedź testu




Zdjęcia: Paradigm Electronics Inc.



Dawno na stronach Stereo i Kolorowo nie pojawiały się głośniki szacownego przedsiębiorstwa Paradigm Electronics Inc. z Kanady. Jak sprawdziłem w archiwum bloga, ostatnio testowałem głośniki Paradigm trzy lata temu i były to referencyjne podstawkowe Founder 40B (czytaj recenzję TUTAJ). A że bardzo lubię Kanadę i syrop klonowy oraz mam doskonały kontakt z polskim dystrybutorem marki Paradigm, czyli firmą Polpak z Reguł k/Warszawy, niedawno poprosiłem jej przedstawiciela o dostawę "jakichś ciekawych, nowych Paradigmów" na testy. Kilka dni temu dotarły do mnie premierowe, nomen omen, Paradigm Premier 220B v2 (zobacz TUTAJ i TUTAJ). To głośniki podstawkowe pochodzące z właśnie zmodernizowanej firmowej średniej serii Premier v2.

Paradigm Electronics Inc. jest bardzo dużym głośnikowym przedsiębiorstwem, obecnie największym prywatnym tego typu w Ameryce Północnej. Należy do rodzinnej spółki holdingowej PML Sound International, która skupia kilka osobnych marek audio z segmentu premium i high-end. Oprócz firmy Paradigm Electronics Inc. (specjalizującej się w produkcji zaawansowanych kolumn głośnikowych) są też tutaj takie zacne marki jak Anthem Electronics (produkująca wysokiej klasy procesory AV, amplitunery oraz wzmacniacze mocy), MartinLogan (amerykańska marka audio, znana przede wszystkim z produkcji elektrostatycznych kolumn głośnikowych) i GoldenEar Technology (głośniki high-end).

Paradigm Premier v2 to nowa, ulepszona generacja kolumn głośnikowych zaprojektowanych zarówno do systemów stereo, jak i kina domowego, wykorzystuje technologie przetworników opracowane dla firmowych modeli wyższych. Premiera zmodernizowanych wersji miała miejsce pod koniec czerwca '26.

Producent przygotował odświeżoną, "sześcioosobową" rodzinę modeli Premier, która obejmuje: kolumny podłogowe Paradigm Premier 820F v2 i Paradigm Premier 720F v2, głośniki podstawkowe Paradigm Premier 220B v2 i Paradigm Premier 120B v2 oraz głośniki centralne Paradigm Premier 620C v2 i Paradigm Premier 520LCR v2. Seria korzysta z innowacyjnych rozwiązań technicznych i patentów Paradigm, między innymi przetworników wysokotonowych z soczewką PPA, falowodem OSW oraz membran AL-MAC, AL-MAG i Carbon-X. Mają one zapewniać jeszcze lepszą kontrolę kierunkowości, większą przejrzystość, niższe zniekształcenia i bardziej spójne przejście między poszczególnymi zakresami pasma.

Warto jednak rozszyfrować zastosowane patenty Paradigm. Tweeter AL-MAC to ceramiczna kopułka o średnicy 25 mm; łączy ona aluminium, magnez i ceramikę, aby zapewnić odpowiednią lekkość, sztywność i wewnętrzne tłumienie. Tweeter jest tłumiony i chłodzony ferrofluidem, co jest powszechną praktyką w Paradigm w celu zwiększenia obsługiwanej dynamiki w wysokich częstotliwościach. Tweeter jest otoczony dwoma elementami, które kształtują jego kierunkowość: soczewkami PPA (Perforated Phase-Aligning) i falowodem OSW (Oblate Spheroid Waveguide, spłaszczona sferoida). 

Soczewki PPA (Perforated Phase-Aligning) to charakterystyczne, dziurkowane osłony. Umieszczone przed kopułką działają jak filtr akustyczny, przepuszczają częstotliwości zgodne w fazie i blokują składowe poza fazą, co przyczynia się do spójności frontu falowego w wysokich tonach (wyrównują fazę fal dźwiękowych, mają tworzyć szeroką i trójwymiarową scenę). Z kolei falowód OSW (Oblate Spheroid Waveguide) ma kierować wysokie tony w stronę strefy odsłuchu, tym samym minimalizując negatywny wpływ odbić dźwięku od ścian. Całość uzupełnia druga soczewka PPA.

W nowych konstrukcjach zastosowano głośnik średniotonowy 152 mm, którego membrana wykonana jest z AL-MAG, czyli stopu aluminium i magnezu wybranego ze względu na stosunek sztywności do masy. Centralna część membrany otrzymała soczewkę PPA, identyczną co do zasady z tą zastosowaną w tweeterze, która pomaga wyrównać częstotliwości na wyjściu głośnika. Cewka drgająca ma średnicę 50 mm, jest wielowarstwowa i odporna na wysokie temperatury, aby wytrzymywać skoki poziomu bez kompresji, zamontowana na wentylowanym karkasie Apical.

Za bas odpowiadają dwa głośniki 152 mm, których membrana jest jednoczęściowa Carbon-X, wykonana z jednego elementu w celu zwiększenia sztywności i jednoczesnego ograniczenia masy ruchomą. Zawieszenie wykorzystuje trzecią generację Active Ridge Technology (ART Gen3), czyli rolkowe zawieszenie o wzmocnionym profilu, które Paradigm łączy z pionowym systemem montażu. Całość ma zapewniać duże wychylenie przy niewielkich zniekształceniach harmonicznych przy wysokich poziomach. Cewka drgająca, tym razem o średnicy 25 mm, opiera się na tej samej zasadzie wentylowanego karkasu Apical. Rozszerzenie pasma przy -3 dB schodzi do 27 Hz (pomiar DIN), co jest wartością spójną z kolumną o tej objętości i takim typie obudowy.

* * *

Głośniki podstawkowe Paradigm Premier 220B v2, główne cechy:
- Typ: duże, dwudrożne monitory podstawkowe (bass-reflex).
- Nowy tweeter: kopułka AL-MAC (aluminium-magnez-ceramika) – czysta, detaliczna góra.
- Głośnik średnio-niskotonowy AL-MAG (152 mm) ze stopu aluminium i magnez – zapewnia mocny bas i środek.
- Soczewki PPA: perforowane osłony poprawiające stereofonię i szerokość sceny.
- Zawieszenie ART: specjalna konstrukcja resora zwiększająca dynamikę i bas.
- Pochodzenie: w całości projektowane i produkowane w Kanadzie.
- Brzmienie: głęboki bas (do 36 Hz wg normy DIN 5 500), świetna skala dźwięku i wysoka dynamika.


Zdjęcie za Polpak Poland Sp. z o.o.


Podział między tweeterem a głośnikiem nisko-średniotonowym odbywa się przy 1,1 kHz za pomocą zwrotnicy drugiego rzędu elektroakustycznego. Określenie to oznacza, że rzeczywiste nachylenie 12 dB na oktawę wynika z połączenia pasywnego filtru elektrycznego i naturalnej charakterystyki głośników, a nie z samego filtru elektrycznego. Wybrana częstotliwość podziału, niska jak na konstrukcję dwudrożną, w dużym stopniu obciąża tweeter, co uzasadnia jego solidną konstrukcję i chłodzenie ferrofluidem.

Pasmo przenoszenia deklarowane jest na poziomie ±3 dB od 58 Hz do 23 kHz na osi odsłuchu oraz ±3 dB od 58 Hz do 20 kHz przy 30 stopniach poza osią. Stabilność odpowiedzi bocznej w wyższym zakresie średnich i wysokich tonów jest przydatna w pomieszczeniach, w których kilku słuchaczy nie znajduje się dokładnie na osi centralnej. Dolna granica wynosi 36 Hz według normy DIN, czyli punkt -3 dB w typowym pomieszczeniu odsłuchowym. Jak na głośnik podstawkowy tej wielkości, takie rozciągnięcie basu pozwala obejść się bez subwoofera w pomieszczeniu o umiarkowanej powierzchni, przy założeniu, że odtwarzanie poniżej 40 Hz pozostanie ograniczone pod względem poziomu.

Deklarowana skuteczność jest na poziomie 91 dB w pomieszczeniu odsłuchowym i 88 dB w pomiarze bezechowym, dla 2,83 V przy 1 m. Te wartości plasują model 220B v2 w komfortowym zakresie: wzmacniacz o umiarkowanej mocy wystarczy, by z powodzeniem osiągnąć realistyczne poziomy odsłuchu. Zalecany zakres mocy wynosi od 15 do 130 W, przy maksymalnej mocy wejściowej 80 W. Impedancja podana jest jako zgodna z 8 omami, co jest ostrożnym sformułowaniem producenta wskazującym, że obciążenie pozostaje w komfortowym zakresie dla większości wzmacniaczy zintegrowanych i końcówek mocy dostępnych na rynku.

Obudowę wykonano z płyt pilśniowych średniej gęstości (MDF) z wewnętrznymi wzmocnieniami mającymi neutralizować rezonanse skrzynki. Wymiary wynoszą 37,1 cm wysokości, 21,1 cm szerokości i 32,8 cm głębokości, przy masie 9,1 kg za sztukę. Dostępne są trzy wykończenia: czarny lakier fortepianowy (Piano Black), czarny orzech (Black Walnut) i orzech (Walnut), połączone z elementami wykończeniowymi z aluminium i stali nierdzewnej. Model 220B v2 dostarczany jest z podkładkami izolacyjnymi, które należy umieścić między głośnikiem a jego podstawą, aby ograniczyć przenoszenie drgań.

(Przy opracowaniu powyższego tekstu korzystałem z informacji i cytatów zapożyczonych ze strony Paradigm Electronics Inc.; modyfikacje własne, L.H.).


Głośniki dostarczane są w dwóch, osobnych pudłach


Pojedynczy karton, a w nim głośnik wraz z maskownicą

Zdejmuję worki ochronne; od spodu przyklejone gumowe stopy antywibracyjne 

Maskownica



No, no - to się Kanadyjczycy postarali, nowe Premier 220B v2 znakomicie się prezentują!

Zbliżenie na tweeter: to firmowa kopułka AL-MAC (aluminium-magnez-ceramika) umieszczona w falowodzie OSW (Oblate Spheroid Waveguide, spłaszczona sferoida)

Głośnik średnio-niskotonowy AL-MAG (152 mm) ze stopu aluminium i magnez przysłonięty soczewką PPA (Perforated Phase-Aligning, czyli perforowaną osłoną, której zadaniem jest poprawiać stereofonię i szerokość sceny


Efektowne wykończenie skrzynek "piano black"

Z założonymi maskownicami montowanymi na magnesy


Front i tył

Podwójne terminale głośnikowe wysokiej jakości, tunel bass-reflexu umieszczony na przeciwko tweetera

"Designed and Engineered in Canada by Paradigm Electronics Inc. Made in Indonesia"

niedziela, 30 sierpnia 2026

SAEQ PDA-1b / SAEQ Pandora's Box 1, tranzystorowy wzmacniacz słuchawkowy / DAC


Zdjęcia za SAEQ (Serbian Audio Equipment)



Wstęp
Zupełnie niedawno opisywałem na blogu Stereo i Kolorowo bardzo ciekawy wzmacniacz słuchawkowy (wraz z zasilaczem) pochodzący z Serbii, czyli EarMen CH-AMP Signature (czytaj recenzję TUTAJ). Okazuje się, że polski dystrybutor Audeos z Żywca ma w swojej ofercie więcej niż tylko jedną markę z Serbii, bo ma też sprzęty SAEQ (Serbian Audio Equipment) - a wśród nich także wzmacniacze słuchawkowe. I to referencyjne! Założycielem firmy jest pan Dragan Domanovic, doświadczony ekspert w dziedzinie elektroniki, który zajmuje się konstruowaniem wzmacniaczy od lat 70. XX wieku.

Na testy otrzymałem set dwóch urządzeń SAEQ: zaawansowany wzmacniacz słuchawkowy SAEQ PDA-1b (zobacz TUTAJ i TUTAJ) oraz przetwornik cyfrowo-analogowy / odbiornik Bluetooth SAEQ Pandora's Box 1 (zobacz TUTAJ). W zestawie otrzymałem też ładny przewód połączeniowy SAEQ Red Baron (zobacz TUTAJ). Poniżej publikuję recenzję głównie samego wzmacniacza słuchawkowego, DAC opisuję pobieżnie, zaś opis wpływu interkonektów Red Baron na brzmienie pomijam w ogóle (od dobrych kilku lat nie opisuję kabli na moim blogu).

Wrażenia ogólne i budowa
Najpierw wypada napisać z czym w ogóle ma się do czynienia. SAEQ PDA-1b to wysokiej klasy tranzystorowy wzmacniacz słuchawkowy, który jest odświeżoną i znacznie ulepszoną wersją wcześniejszego wzmacniacza SAEQ PDA-1a. Oparty jest on na topologii modelu HSA-1b (sprzedawanego razem ze słuchawkami elektrostatycznymi RAAL SR-1a/b pod marką RAAL-Requisite!). Najnowsza wersja - według zapewnień producenta - gwarantuje "jeszcze bardziej wyrafinowaną, zrelaksowaną i przestrzenną prezentację". PDA-1b charakteryzuje się wysoką mocą wyjściową - napędza jednocześnie nawet cztery pary słuchawek bez strat w jakości reprodukcji dźwięku czy balansie tonalnym. 

Z kolei SAEQ Pandora's Box 1 to kompaktowy przetwornik cyfrowo-analogowy Hyperstream oparty na kości 32-bit SABRE DAC ES9038. DAC został zoptymalizowany pod kątem sterowania programowego, obsługuje odtwarzanie w formatach DSD i PCM oraz odtwarzanie w rozdzielczości 32-bit 384 kHz z wysoką szybkością transmisji.

Wzmacniacz i DAC dostarczane są w standardowych pudłach jakich dookoła wiele. Zapakowane są w nich przy użyciu piankowych form i foliowych worków, czyli klasyka. W zestawie ze wzmacniaczem producent dorzuca jedynie przewód zasilający, zaś z DAC-iem zasilacz impulsowy, przewód USB-C - USB-B oraz antenkę Bluetooth. Do obu urządzeń dołączono też instrukcję obsługi. To wszystko, ale więcej niczego przecież nie potrzeba.

Kompaktowa obudowa wzmacniacza jest w całości metalowa, wymiary wynoszą 90 x 218 x 320 mm, a masa - 5,3 kg. Należy podkreślić, że SAEQ PDA-1b zbudowany jest bardzo profesjonalnie, można napisać - pancernie, jak klasyczny sprzęt studyjny, który musi przetrwać najcięższe wyzwania ciągłej i intensywnej pracy oraz niezbyt delikatnego obchodzenia się z nim. Stylistyka jest dość tradycyjna, a nawet - wintydżowa. Na froncie dominują przełączniki hebelkowe, standardowy podświetlany klawisz zasilania i duża gałka potencjometru głośności. Wszystko zaś okraszone złotymi napisami. Czyli wygląd wyjęty wprost z "szalonych lat 90-tych XX wieku". Niemiej prezencja jest jak najbardziej estetyczna, podobająca się, a samo wykonanie perfekcyjne. Ale nie luksusowe.

Po prawej stronie umieszczono dużą gałkę wzmocnienia sygnału z wtopioną weń diodą wskazującą wybrany poziom głośności i obwiedzioną 24-krokową skalą wzmocnienia. Po środku frontu zamontowano trzy przełączniki hebelkowe: 1) wybór wejść RCA/XLR, 2) gain -5 dB lub -10 dB oraz 3) 0 dB/ATT. Po przełącznikami znajdują się aż cztety wyjścia słuchawkowe: dwa niesymetryczne jack 6,35 mm położone na zewnątrz i dwa symetryczne 4-pin XLR umieszczone centralnie. Te lewe RCA/XLR mają stały gain (0 dB), zaś prawe regulowany (0 dB, -5 dB, -10 dB), czego dokonuje się adresowanym przełącznikiem hebelkowym (tym środkowym). Pełna profeska! Na spodzie obudowy zamontowano suwakowy przełącznik napięcia 115 V/230 V AC.

Zalecana impedancja przyłączanych słuchawek rozciąga się od szalonych 2 Ω aż do 600 Ω, zaś maksymalna moc wyjściowa wynosi aż 10 W (przy obciążeniu 8 Ω; 1 kHz ) przy jednoczesnym poborze prądu podczas pracy 50 W. Toż to mała elektrownia!
Mocny stopień wyjściowy umożliwia jednoczesne napędzenie czterech słuchawek, zarówno dynamicznych, jak i planarnych, bez strat w jakości dźwięku czy przesunięć w balansie tonalnym. Dodatkowo, jedna para wyjść jest regulowana, dzięki czemu można dopasować parametry wyjściowe (ograniczyć moc) pod bardziej skuteczne słuchawki.
Po lewej stronie płyty czołowej zamontowano duży klawisz sieciowy z mocnym czerwonym podświetleniem. Prezentuje się dość archaicznie, a jego intensywne światło może drażnić. Tym bardziej, że nie da się tego podświetlenia wyłączyć. Tu stawiam minus.

Z tyłu wzmacniacza umieszczono po jednej parze wejść RCA i XLR (wysokiej jakości gniazda Neutrik), trzypozycyjny przełącznik hebelkowy ATT (-10 db/0 dB/-6 dB), przełącznik uziemienia pinów na obu gniazdach XLR i standardowe gniazdo zasilania IEC z szufladą bezpieczników. Brak jakichkolwiek wejść cyfrowych, bo przecież PDA-1b jest li bezkompromisowym wzmacniaczem słuchawkowym pozbawionym dodatkowych układów przetwornika cyfrowo-analogowego. Nie ten adres.

Specyfikacja techniczna SAEQ PDA-1b
- wymiary (wysokość x szerokość x długość): 90 x 218 x 320 mm
- masa: 5,3 kg (netto) / 6,6 kg (brutto)
- zalecana impedancja słuchawek: 2 Ω - 600 Ω
- moc wyjściowa (8 Ω; 1 kHz): 10 W
- moc wyjściowa (16 Ω; 1 kHz): 5 W
- moc wyjściowa (32 Ω; 1 kHz): 2,5 W
- moc wyjściowa (64 Ω; 1 kHz): 1,25 W
- moc wyjściowa (120 Ω; 1 kHz): 0,6 W
- moc wyjściowa (300 Ω; 1 kHz): 0,3 W
- moc wyjściowa (600 Ω; 1 kHz): 0,15 W
- pasmo przenoszenia: 15 Hz - 500 kHz (-1 dB/-3 dB), 2 Vrms
- pasmo zasilania: 100 kHz (-1 dB) @ 2 W
- poziom zniekształceń: poniżej 0,3% @ 1 kHz
- SNR: powyżej 95 dB
- impedancja wejściowa: 40 kΩ
- czułość wejściowa: 0,7 V @ 1 kHz
- wejścia: RCA (single ended), XLR (balanced)
- wyjścia słuchawkowe: 2 x XLR (balanced), 2 x 6,35 mm (single ended)
- pobór prądu (podczas pracy): 50 W
- pobór prądu (bez sygnału): 15 W
- napięcie: 115 V/230 V AC (przełącznik)

* * *

Przetwornik cyfrowo-analogowy Hyperstream SAEQ Pandora's Box 1, przypomnę, został oparty na kości 32-bit SABRE DAC ES9038. Jest zoptymalizowany pod kątem sterowania programowego, obsługuje odtwarzanie w formatach DSD i PCM oraz odtwarzanie w rozdzielczości 32-bit 384 kHz z wysoką szybkością transmisji.
Jako połączenie z systemem komputerowym, terminal wejściowy wykorzystuje obecny schemat asynchronicznego odbioru cyfrowej karty pomocniczej, który jest jednym z najlepszych znanych dotychczas asynchronicznych schematów audio USB. Karta pomocnicza USB wykorzystuje niezależne liniowe zasilanie.

Wyjściowy filtr dolnoprzepustowy audio IV nie wykorzystuje ogólnego modułu wzmacniacza operacyjnego, lecz wzmacniacz operacyjny + obwód dyskretny, dzięki czemu muzyka brzmi mocniej, a głos ludzki jest delikatniejszy, wilgotniejszy, łagodniejszy i naturalny.

Analogowy stopień wyjściowy, wyposażony w cztery podwójne wzmacniacze operacyjne, płynnie konwertuje sygnał wyjściowy stopnia cyfrowego, bez negatywnych efektów ubocznych. Dźwięk jest stworzony dla prawdziwych koneserów dobrego brzmienia. Zaokrąglone brzmienie bez ostrych krawędzi, z maksymalną rozdzielczością szczegółów mikrodynamicznych.
DAC ma nieduże wymiary, bo jedynie 150 x 133 x 41 mm. Jego obudowa jest w całości aluminiowa. Producent w zestawie dołącza zasilacz impulsowy, pilot zdalnego sterowania, przewód USB oraz antenkę Bluetooth. Zainstalowano kodek Bluetooth 5.1, dostępna jest obsługa protokołów APTX-HD i LDAC.

Na froncie zainstalowano duże czerwone pokrętło głośności (będące jednocześnie selektorem, po naciśnięciu), nieduży wyświetlacz LCD oraz przycisk zasilania. Jest jeszcze "oko podczerwieni". Na tylnym panelu znajdują się trzy wejściowe gniazda cyfrowe (USB-B, koaksjalne i optyczne Toslink). Wyjście analogowe jest tylko jedno - to para niesymetrycznych RCA. Jest jeszcze gniazdo dla anteny Bluetooth oraz gniazdo zasilania CD 12 V/2 A.

(Kursywą oznaczyłem cytaty bezpośrednie ze strony SAEQ; modyfikacje własne. L.H.).



Dwa kartony z SAEQ


Akcesoria załączone z Pandora'a Box 1

Interkonekty SAEQ Red Baron



Front i tył Pandora's Box 1

Duża gałka i niewielki wyświetlacz

Wzmacniacz słuchawkowy w kartonie


Front i tył wzmacniacza PDA-1b


24-stopniowa regulacja głośności


Cztery niezależne gniazda słuchawkowe!

Zestawiam oba urządzenia ze sobą; jako streamer przyłączam iPad Air 4 (przewodem cyfrowym USB) z serwisem Qobuz

Na pierwszy ogień poszły słuchawki Austrian Audio The Arranger



Po kolei słucham na słuchawkach Austrian Audio The Arranger, Erzetich Charybdis i FiiO FT13

Widok od tyłu


Korzystam z przetwornika c/a IGS Audio DACO

Popołudniowe odsłuchy



Wrażenia dźwiękowe
Wzmacniacze słuchawkowe / DAC-i porównawcze to Ferrum ERCO (wraz z zasilaczem Ferrum HYPSOS), FiiO K13 R2R oraz FiiO K17, a także dongle iFi Audio Go bar. Wykorzystywane słuchawki to Austrian Audio The Arranger, Sennheiser HD 480 PRO, FiiO FT13, Erzetich Charybdis i Fostex TH610. Źródła to streamer Rose RS150, odtwarzacz CA Musical Fidelity A1 CD-Pro, komputer DELL Latitude 5440 oraz tablet iPad Air 4. Serwisy streamingowe Apple Music i Qobuz.

Od razu napiszę, że wzmacniacz SAEQ PDA-1b gra wysokoefektywnym, ekspansywnym, super-nasyconym i substancjalnym dźwiękiem o pełnej, atrakcyjnej i wyrafinowanej barwie, którą najprecyzyjniej określić jako organiczną lub intensywną. To dźwięk o wzorcowej rozdzielczości i szczegółowości (o studyjnej wręcz proweniencji), ze sporą tendencją do pogłębionej analizy, dalszego wglądu. Aczkolwiek jest to brzmienie finezyjnie selektywne, to jednak nie agresywne. Jest zrównoważone i harmonijne. Plastyczne. Proporcjonalne w każdym wymiarze i wszelkim formacie. Przekaz jest dobitny, wierny, bezpośredni, ale nie przeładowany i nie przeskalowany. Uniwersalny.

Innymi słowy, PDA-1b oferuje dźwięk naturalny, żywy i autentyczny - czysty, płynny, precyzyjny, lecz także aktywny i swobodny. Szeroko otwarty, energetyczny, szybki - w odbiorze nieco dynamicznie wzmożony, bo wzmacniacz dysponuje przecież bardzo dużą mocą i sporą rezerwą prądową. A to dobitnie czuć i wyraźnie słychać. Amplifikacja jest łatwa i natychmiastowa, bez wysiłku są przedstawiane wszelkie wzrosty / spadki głośności, przełomy akustyczne oraz fluktuacje energii dźwięku. Cała jego postać i forma. Czy wzmacniacz gra ciszej, czy głośniej, to wierność i realizm przekazu są jednakowe - fizyczne i dotykalne na wyciągnięcie ręki. Typowo high-fidelity.

Brzmienie, jak już napisałem wcześniej, jest wyraziste, mocarne, jednoznaczne, acz też detaliczne i selektywne. Wzmacniacz każdy pojedynczy, jak i ogólny dźwięk obrazuje nadzwyczaj dokładnie, precyzyjnie rysuje jego tonalne wnętrze, charakterystykę i kształt (a także kontrasty i cieniowanie), skrupulatnie odwzorowuje specyfikę barwy i koloru. Pogłębienie kolorystyki daje się odczuć jako ciepłe, aksamitne, a jednocześnie drapieżne i pełnokrwiste, a wysoki stopień chromatyzmu pozwala wyróżnić konkretny odcień i nieomal każdy jednostkowy ton barwny (choć - ma się rozumieć - posługuję się tutaj literacką hiperbolą).

Instrumenty i głosy ludzkie są wyrażane namacalnie i sugestywnie - z optymalnym blaskiem i wyraźnymi konturami, czyli bez zamazywania bądź przymglenia, bo pojedyncze nuty mają zdefiniowane granice i są od siebie ewidentnie odizolowane w przestrzeni. Dźwięki są ładnie eksponowane na słuchawkowej scenie - trójwymiarowo i przejrzyście. Brzmią zazwyczaj bardziej jasno niż ciemno (tutaj duże znaczenie ma dobór konkretnych słuchawek) - są jakby wzbogacone / zrelaksowane pewną świeżością i ekscytacją typową dla bardzo zaawansowanych konstrukcji audio. Mają sporo potrzebnej zmysłowości i elegancji. Wzmacniacz umożliwia delektowanie się nagraniami, oferuje melodyjną gładź i naturalną muzykalność. Treściwą audiofilską rozkosz.

Osobny akapit należy poświęcić przestrzenności, bo ta - bez dwóch zdań - jest wybitna! Spektakularna. Wzmacniacz buduje trójwymiarową, prawdziwie holograficzną scenę. Dosłownie immersyjną. Przestrzeń nadaje wrażenie nie tylko wspaniałej przestronności, ale także akustycznej dalekosiężności. Horyzontalności. Dźwięk jest nasycony, acz nie jest ściśnięty - ma wyraźne warstwowanie i sceniczność, a przy tym odpowiedni ciężar i przezroczystą strukturę. Słuchacz zakładając słuchawki na głowę (i słuchając na przedmiotowym wzmacniaczu) na wrażenie obcowania z prawdziwą, fizyczną sceną muzyczną, która go całkowicie pochłania i opanowuje.

A teraz zestawienia ze słuchawkami. W zasadzie ten akapit jest zbędny, albowiem tytułowy wzmacniacz jest prawdziwym mocarzem, atletą pośród słuchawek. Arcymistrzem słuchawkowej kulturystyki. Generuje duży prąd, pracuje niczym mała elektrownia. Jego efektywna maksymalna moc wyjściowa wynosi aż 10 W (8 Ω; 1 kHz), zaś to z powodzeniem wystarczy dla komfortowego wysterowania nawet głośników podłogowych, a nie tylko słuchawek. Czy to słuchawki planarne, czy dynamiczne, to nasz SAEQ równo i bez oporów pompuje weń maksimum energii, olbrzymie porcje watów. Ale to bardzo zdrowa, pożywna i odpowiedzialna amplifikacja. Mocna, ale czuła i wrażliwa. Opiekuńcza.

W czasie odsłuchów SAEQ PDA-1b testowałem pięć par słuchawek: cztery z przetwornikami dynamicznymi - Austrian Audio The Arranger, Sennheiser HD 480 PRO, FiiO FT13 i Fostex TH610 oraz jedne z planarnymi, czyli referencyjne Erzetich Charybdis. Nie będzie dla nikogo zaskoczeniem jeżeli napiszę, że z te dynamiczne serbski wzmacniacz na śniadanie połknął w całości, a planarne zjadł na obiad. Bez dodatkowej popitki, bez żadnej niestrawności, czy zalegania w żołądku. Szybko, bezstresowo i apetycznie. Skonsumował niczym wyszukaną i smaczną potrawę w eleganckiej restauracji. Mam nadzieję, że nie przesadziłem z tą kulinarną metaforą, ale w moim przekonaniu jest dość trafna. Wzmacniacz bezproblemowo i stuprocentowo zgrywa się z dowolną parą słuchawek.

DAC SAEQ Pandora's Box 1 jest oparty na kości 32-bit SABRE DAC ES9038. Jego terminal wejściowy wykorzystuje obecny schemat asynchronicznego odbioru cyfrowej karty pomocniczej, który jest jednym z najlepszych asynchronicznych schematów audio USB. Karta pomocnicza USB jest obsługiwana przez niezależne liniowe zasilanie. Zaś wyjściowy filtr dolnoprzepustowy audio IV nie wykorzystuje ogólnego modułu wzmacniacza operacyjnego, lecz wzmacniacz operacyjny + obwód dyskretny. Te małe pudełeczko prezentuje się dość niepozornie, ale jest zaawansowanym urządzeniem DAC.

Przetwornik c/a Pandora Box 1 jest rzetelnym uzupełnieniem wzmacniacza PDA-1b, zaś jeżeli chodzi o odbiór i konwersję sygnału cyfrowego pochodzącego ze streamingu - w 100% synergicznym i komplementarnym. Wzmaga dźwięk, potęguje go, uplastycznia i użyźnia. Upłynnia. Harmonizuje, ugładza oraz rasuje. Nadaje brzmieniu szlachetny sznyt, dynamizuje i optymalizuje. Należy jednak uczciwie przyznać, że Pandora Box 1 nie dorównuje poziomem klasy wzmacniaczowi PDA-1b, jest urządzeniem od niego o klasę niższym w wartościach bezwzględnych hifi. Jest cennym dodatkiem, jeżeli ktoś potrzebuje niezłego DAC-a do firmowej amplifikacji, ale high-end to jeszcze nie jest. 

Kable SAEQ Red Baron są ładnie i solidnie wykonane. Są estetyczne i trwałe. Jako bazę zastosowano przewodniki miedziane: wielodrutowe, srebrzone i izolowane teflonem, zaopatrzone we wtyki Neutrik. Na pewno dla wielu osób Red Baron bądą interesującymi i pożądanymi dla skompletowania zestawu słuchawkowego (lub każdego innego). O walorach brzmieniowych się jednak nie wypowiem, albowiem nie usłyszałem żadnej znaczącej różnicy pomiędzy moimi interkonektami profesjonalnymi (opartymi na konfekcjonowanych kablach firm Klotz i Canere) a przedmiotowymi Red Baron. Zaś opis ich brzmienia pozostawiam poetom i filozofom.

Konkluzja
SAEQ PDA-1b to bezkompromisowy tranzystorowy wzmacniacz słuchawkowy - perfekcyjnie zbudowany, dysponujący aż czteroma wyjściami słuchawkowymi (2 x RCA / 2 x XLR), które mogą pracować jednocześnie i są regulowane. Wzmacniacz oferuje kompletny, super-dynamiczny i soczysty dźwięk o znakomitej rozdzielczości, spektakularnej przestrzenności oraz wysublimowanym pogłębieniu tonalnym. To high-end pełną gębą, a przecież model PDA-1b jest jednym z niższych w obszernym katalogu serbskiego SAEQ. DAC Pandora's Box 1 może być synergicznym uzupełnieniem tytułowego wzmacniacza - użyty jako przetwornik do obsługi streamingu zapewnia poprawę brzmienie w każdym zakresie, ale jako DAC jest konstrukcją nieco mniej zaawansowaną niż sam wzmacniacz PDA-1b. Tak, czy inaczej - moja najwyższa rekomendacja dla wzmacniacza SAEQ i szczere polecenie dla firmowego DAC-a!
 
SAEQ PDA-1b - 15 999 PLN (cena w Polsce), SAEQ Pandora's Box 1 - 950 EUR (cena eksportowa bez podatku), SAEQ Red Baron - 400 EUR (cena eksportowa bez podatku).

Moja najwyższa rekomendacja dla serbskiego wzmacniacza SAEQ PDA-1b!

Za:
- SAEQ (Serbian Audio Equipment) to serbskie przedsiębiorstwo od wielu lat specjalizujące się w konstruowaniu wzmacniaczy słuchawkowych
- zakres oferty firmowych wzmacniaczy obejmuje pozycje od high-endowych do ultra high-endowych
- cała produkcja odbywa się w Serbii, w Europie
- wzmacniacz SAEQ PDA-1b to bezkompromisowa konstrukcja słuchawkowej amplifikacji, typowy old-school najwyższej próby
- charakteryzuje się wysoką mocą wyjściową
- napędza jednocześnie nawet cztery pary słuchawek (bez strat w jakości reprodukcji dźwięku czy balansie tonalnym)
- zalecana impedancja przyłączanych słuchawek rozciąga się od 2 Ω aż do 600 Ω
- uniwersalny względem wszelkich słuchawek 
- maksymalna moc wyjściowa wynosi aż 10 W (przy obciążeniu 8 Ω; 1 kHz ) przy jednoczesnym poborze prądu podczas pracy 50 W
- cztery wyjścia słuchawkowe (2 x 4-pin XLR i 2 x jack 6,35 mm)
- dwie pary wejść analogowych (para symetrycznych XLR i para niesymetrycznych RCA)
- wzmacniacz zapewnia rasowy dźwięk high-end!
- SAEQ Pandora's Box 1 to kompaktowy przetwornik cyfrowo-analogowy Hyperstream, oparty na kości 32-bit SABRE DAC ES9038
- DAC został zoptymalizowany pod kątem sterowania programowego, obsługuje odtwarzanie w formatach DSD i PCM oraz odtwarzanie w rozdzielczości 32-bit 384 kHz z wysoką szybkością transmisji
- komplet wejść cyfrowych
- ma też łączność bezprzewodową Bluetooth
- rekomendacja Stereo i Kolorowo!

Przeciw:
- zdaje się, że SAEQ PDA-1b właśnie wychodzi z firmowej oferty
- nie dla osób poszukujących słuchawkowego combo (SAEQ PDA-1b to ortodoksyjny wzmacniacz, bez DAC i funkcji przedwzmacniacza)
- relatywnie wygórowane ceny
- DAC Pandora'a Box 1 ustępuje klasą dźwięku wzmacniaczowi PDA-1b.