Polpak

wtorek, 10 lutego 2026

Leak Stereo 230 / Leak CDT, wzmacniacz zintegrowany i transport płyt CD



Źródło zdjęć: 21Distribution



Wstęp, czyli kilka słów o fimie Leak i o jej historii
Leak (lub stylizowane na LEAK) to renomowana brytyjska marka, która obecnie wchodzi w skład dalekowschodniego koncernu IAG (właściciela m.in. Wharfedale, Quad, Mission, Audiolab i Luxman). Firma HJ Leak & Co. Ltd. została założona w 1934 roku w Londynie przez pana Harolda Josepha Leaka (1907-1989). Na samym początku działalności koncentrowała się na dostarczaniu wzmacniaczy do systemów nagłośnieniowych i teatrów, początkowo zatrudniając zaledwie kilku pracowników. Zaraz o II Wojnie Światowej Leak z dużą energią i zapałem wszedł w produkcję sprzętu skierowanego na potrzeby domowego hifi, co wówczas było sporym ewenementem. W 1945 roku wprowadzono na rynek wzmacniacz lampowy Type 15 o mocy 15 W oparty na lampach KT66 . Wkrótce, bo już w 1948 roku, zadebiutował kolejny wzmacniacz TL/12 oraz mocniejszy TL/25.

W 1951 roku wzmacniacz Leak TL/12 został uznany przez BBC za radiowy wzorzec dźwięku, radiostacja zamówiła wersję studyjną z regulacją poziomu sygnału na wejściu. W latach pięćdziesiątych w ofercie Leak pojawiły się wkładki i ramiona gramofonowe. Sporą popularnością cieszył się również radioodbiornik Troughline FM, który został wprowadzony na rynek w 1955 roku. Wkrótce pojawiły się nowe konstrukcje wzmacniaczy lampowych: TL/10, TL/25, TL/12-Plus, TL/25-Plus i TL/50-Plus, a potem tranzystorowe: Stereo 20 i Stereo 50 i Stereo 60.

W latach 50-tych i 60-tych XX wieku firma słynęła z produkcji wysokiej jakości wzmacniaczy, tunerów radiowych, głośników (LEAK Sandwich), ramion gramofonowych i gramofonów. Leak został sprzedany firmie Rank Organisation w styczniu 1969 roku. Zmiana własności na Rank spowodowała rozszerzenie gamy modeli i znaczny dalszy rozwój głośników, ale Rank nie był w stanie pozycjonować marki, aby przeciwstawić się konkurencji ze strony japońskich producentów elektroniki, więc pod koniec lat 70. produkcja elektroniki i głośników pod nazwą Leak została niestety zakończona.

W 2020 roku dalekowschodni koncern IAG (właściciel m.in. Audiolab, QUAD, Luxman, Wharfedale, Mission Acoustics) reaktywował markę Leak / LEAK. Jak można przeczytać na firmowej stronie: "Leak odrodził się, zachowując inspirowany stylem art déco, klasyczny styl wysokiej jakości formatu domowego audio dla współczesnych entuzjastów hi-fi".

W odnowionej, bieżącej ofercie najpierw pojawił się wzmacniacz zintegrowany Stereo 130, a wkrótce bardziej wydajny Stereo 230. Wprowadzono też odtwarzacz płyt CD o nazwie Leak CDT (a w zasadzie transport CD, bo sprzęt nie ma wewnętrznego DAC-a), a także dwa modele głośników: podstawkowe Sandwich 150 i większe Sandwich 250. Wzmacniacze i odtwarzacze dostępne są w metalowych obudowach lub wykończonych orzechowym drewnem. 

Niedawno wprowadzono też do oferty streamer - Leak nabiera rozpędu! Nie dziwota to, albowiem - przypomnę jeszcze raz - Leak wchodzi w skład silnej grupy IAG, która integruje też tak znane marki jak Audiolab czy QUAD, więc na pewno część rozwiązań technicznych i elektroniki jest wspólna. Łatwiejsza do opracowania i wdrożenia do seryjnej produkcji.

Polskim dystrybutorem marki Leak w zeszłym roku została firma 21 Distribution, ściśle związana z salonem hifi Q21 zlokalizowanym w Pabianicach k/Łodzi. Jakiś czas temu na testy odebrałem z podłódzkiego salonu nowy zestaw Leak Stereo 230 / Leak CDT, czyli wzmacniacz zintegrowany i odtwarzacz / transport płyt CD - oba w pięknym skrzynkowym wykończeniu obudów wykonanych z naturalnego drewna. Bardzo ciekawe, estetyczne i uniwersalne urządzenia! Przeczytaj więcej o Leak Stereo 230 TUTAJ i TUTAJ, a o Leak CDT TUTAJ i TUTAJ.

Strona zwolenników dawnego LEAK dostępna jest pod TYM linkiem. Warto zajrzeć.

Wrażenia ogólne i budowa
Sprzęty dostarczane są w niedużych pudłach, albowiem mają one mniejsze obudowy niż standardowe. Wymiary wzmacniacza to 328 x 147 x 414 mm, zaś odtwarzacza - 326 x 145 x 283 mm. Wewnątrz kartonów są porządnie zabezpieczone i unieruchomione piankowymi formami. W zestawie znajdują się dokumenty (instrukcja obsługi oraz gwarancja), piloty zdalnego sterowania oraz obowiązkowe przewody zasilające.

Wzornictwo urządzeń nawiązuje do sprzętów dawnej firmy H.J. Leak & Co.'s z lat 60-tych XX wieku, choć sama elektronika jest już całkowicie współczesna. Stylistyka nowych Leak wzorowana jest na oryginalnym wzmacniaczu tranzystorowym Leak Stereo 30, który został wprowadzony na rynek na przełomie lat 1963 / 1964. W 1969 roku została też zaprezentowana wersja wzmacniacza Stereo 30 Plus, która zaopatrzona była w piękną drewnianą obudowę. Reprezentowała gabinetowe wykończenie.

Wzmacniacz Stereo 230 ma pokrętła wystylizowane na te z 1964 roku: dwa duże i trzy mniejsze. Duże odpowiadają za regulację głośności i wybór źródła, zaś mniejsze za regulację tonów wysokich i niskich oraz balans. Dodatkowe dwa przyciski służą do wyboru trybu "direct" oraz włączenia zasilania. Wzmacniacz ma też wyjście słuchawkowe oraz wbudowane "oko" podczerwieni dla zdalnego sterowania. Na testy otrzymałem wersję z obudowę wykończoną skrzynką z drewna orzechu, co wygląda naprawdę ładnie. Ekscytująco. Vintage na całego!

Na tylnym panelu zainstalowano dwie pary terminali głośnikowych, cztery pary gniazd analogowych RCA (gramofonowe z towarzyszącym zaciskiem uziemienie, dwa liniowe wejściowe oraz wyjście z przedwzmacniacza) oraz cały zbiór wejść cyfrowych (2 x optyczne, 2 x koaksjalne, 1 x PC USB, 1 x HDMI ARC). Jest też gniazdo USB dla upragde systemu. Po prawej stronie umieszczono gniazdo zasilania IEC zintegrowane z komorą bezpiecznika, zaś główny włącznik zasilania zamontowano powyżej gniazda. Nie zapomniano też o gniazdach Trigger 12 V służących do połączenia z firmowym odtwarzaczem / transportem CD lub streamerem. 


Zdjęcie pana Leaka ze wzmacniaczem Stereo 30 (z katalogu H.J. Leak & Co.'s)

Jimi Hendrix i jego Leak Stereo 30 (foto: Handel & Hendrix)


Podczas projektowania odtwarzacza / transportu CDT projektanci Leak musieli wykazać więcej inwencji niż ze wzmacniaczem Stereo 230, a to z prostej przyczyny, że w latach 60-tych XX wieku nikt jeszcze nie produkował tego typu sprzętów. Ale odtwarzacz CDT został ładnie wystylizowany na retro. Identyczna dwukolorowa płyta czołowa (czyli srebrno-czarna), a na niej (na czarnej części frontu) rząd srebrnych, płaskich, kwadratowych przycisków sterujących. W tym samym rzędzie zainstalowano też gniazdo USB. Zaś nad przyciskami (już na srebrnym froncie) umieszczono niewielki wyświetlacz OLED oraz szczelinę napędu CD. Całości stylizacji vintage dopełnia drewniana skrzynka obudowy wykonana z drewna orzecha.

Z tyłu umieszczono dwa wyjścia cyfrowe: optyczne Toslink i elektryczne koaksjalne. Brak wyjść analogowych. Aby móc słuchać z odtwarzacza, należy przyłączyć CDT do zewnętrznego przetwornika cyfrowo-analogowego. Oczywiście, producent domyślnie rekomenduje w tym celu wzmacniacz Leak Stereo 230, który jest wyposażony w stosowny DAC. Na tylnym panelu zamontowano też gniazdo zasilania IEC zintegrowany z komorą bezpiecznika, a tuż nad nim główny włącznik zasilania. Jest też stosowny przełącznik napięcia 110 V / 230 V. A także zestaw gniazd Trigger dla integracji odtwarzacza z firmowym wzmacniaczem.

Specyfikacja techniczna Leak Stereo 230
- Znamionowa moc wyjściowa: 2 x 75 W (8 Ohm) / 2 x 115 W (4 Ohm), klasa AB
- Przetwornik D/A: 32-bitowy ES9038Q2M
- Częstotliwości próbkowania: optyczne, koncentryczne: 44,1 kHz ~ 192 kHz; USB PC: 44,1 kHz - 768 kHz (PCM) / DSD64, DSD128, DSD256, DSD512
- Całkowite zniekształcenie harmoniczne: <0,003% (1 kHz @30 W, 8 Ohm)
- Pasmo przenoszenia: 20 Hz-20 kHz (+/-0.3dB)
- Czułość wejściowa: 480 mV (RCA AUX IN); 4,1 mV (phono MM)
- Impedancja wejściowa: 10 kOhm (AUX); 47 kOhm / 100pF (phono MM)
- Stosunek sygnału do szumu (S/N): ≥109 dB (A-ważony, ref.45 W)
- Wersja Bluetooth: profil A2DP, kodek: aptX (priorytet), SBC
- Wejście USB: 1 x USB (typ B)
- Cyfrowe wejścia audio: 1 x HDMI ARC, 1 x optyczne Toslink, 1 x RCA Coax
- Cyfrowe wyjścia audio: 1 x optyczny Toslink, 1 x RCA Coax
- Wejścia analogowe: 2 x RCA (AUX1, AUX2), 1 x RCA (phono MM)
- Wyjście analogowe: 1 x RCA (PRE OUT)
- Wymiary: 328 x 147 x 414 cm
- Masa (netto): 12,7 kg

Specyfikacja techniczna Leak CDT
- Format audio urządzenia pamięci USB: WAV, MP3, AAC, WMA
- System plików urządzenia pamięci USB: FAT12, FAT16 i FAT32
- Poziom wyjściowy: 500 +/- 50mVpp
- Impedancja wyjściowa: 75 Ohm
- Pasmo przenoszenia: -0,01 dB (20 Hz - 20 kHz, ref. 1 kHz)
- Częstotliwość próbkowania: 44.1 kHz (CD), 44,1 kHz, 48 kHz (urządzenie pamięci USB)
- Cyfrowy interfejs wyjściowy: 1 x koncentryczny, 1 x optyczny
- Pobór mocy w trybie gotowości: <0,5 W
- Wymiary: 326 x 145,1 x 283 mm
- Masa (netto): 6,9 kg

Dwa kartony z Leak



Oba urządzenia w pudłach są porządnie zabezpieczone piankowymi formami


Wzmacniacz Leak Stereo 230



Zestaw Leak to wspaniała stylistyka vintage, przykładne wykonanie oraz naturalne drewno skrzynek obudowy



Gram z płyt kompaktowych!




Napęd CD typu szczelinowego

Urządzenia widziane od tyłu


Leak ustawione na szafce audio


Testuję przedwzmacniacz gramofonowy w Leak Stereo 230



Wrażenia dźwiękowe
Leak Stereo 230 / CDT potraktowałem jako zestaw, odsłuchów na CDT dokonywałem korzystając z wewnętrznego DAC-a w Stereo 230. Do wzmacniacza przyłączałem na zmianę głośniki Pylon Audio Diamond 28 mkII oraz Living Voice Auditorium R3. Używałem przewodów głośnikowych XLO UltraPLUS 6U-10. Zestaw porównawczy to UNITRA WSH-605 / UNITRA CSH-801 (wzmacniacz z DAC i odtwarzacz CD). Wzmacniacze odniesienia: tranzystorowy Haiku-Audio SOL V, lampowy Cayin Jazz 80 / EL34 i hybrydowy Pathos Classic One MKIII. Odtwarzacz CD: Musical Fidelity A1 CD-Pro. Pełna lista sprzętu towarzyszącego wymieniona została na końcu niniejszego tekstu.

Duet Leak Stereo 230 / Leak CDT gra pełnym, energicznym i dynamicznym dźwiękiem o wysokiej kulturze oraz płynnym, acz szczegółowym nasyceniu. Gęstym i treściwym, ale nie przeciążonym. Oddaje dźwięk z dużą energią, wspaniałą głębią tonalną i doskonałą, bo lekko ocieploną barwą. Brzmienie jest precyzyjne, szybkie oraz równomierne. Dobrze wyważone - zbalansowane na skali siły, elegancji i delikatności. Świetne wrażenie wywiera integralność całego pola dźwiękowego oraz wzorcowa wręcz harmonia. Taka dojrzałość muzyczna jest dość zaskakująca w urządzeniach przecież nie high-endowych, a umiarkowanie wycenionych.

Tytułowy zestaw zapewnia dźwięk bardzo wyraźny. sugestywny i szczery, ale wolny od agresji, natarczywości czy nadpobudliwości. Brzmienie ma dużo plastyczności i kształtności - jest rozbudowane, lecz nie przesadnie. Nie nadmiarowo. Przekaz jest rozpięty równo w połowie pomiędzy żywiołowością, ekspresyjnością a delikatnością dzięki czemu zawsze jest dokładnie obrazowany, otwarty na muzykę - i jednocześnie jest też żywy i komunikatywny. Oddychający. Czysty. Zdrowy.

Instrumenty mają gęste i mięsiste wypełnienie, są autentyczne oraz naturalne. Wokale brzmią czysto, autorytarnie, dość blisko, wręcz immersyjnie. Aczkolwiek średnica jest dobrze ustawiona - jest skoncentrowana na wiarygodnym obrazowaniu wszelkich zjawisk dźwiękowych, potrafi zadbać o optymalną barwę, soczystość brzmienia, odpowiednią gładkość oraz swobodność tonalną. Aczkolwiek czuć w niej lekkie podbarwienie i zwiększoną ekstrapolację (uśrednienie).

Wysokie tony są otwarte, jasne, rozdzielcze - dostarczają zarówno dużo szczegółów, jak i pożądane zróżnicowanie. Co ważne, nic w przekazie nie syczy, nie sybilizuje. Nie tnie po uszach. Bas dobrze trzyma się pulsu muzyki, jest prężny i dość masywny. Atakujący. Ma szybkie uderzenie, łatwo się rozpędza i przebija przez dźwięk. Bas jest równy oraz proporcjonalny względem średnicy i sopranów. Nie zalega, nie buczy. Jest po prostu bardzo dobry!

Oczywiście, nie da się zaprojektować i zbudować urządzeń high-endowych, które kosztują znacznie poniżej wysokiej kwoty pieniędzy. Tandem Leak gra bardzo dobrze, wręcz znakomicie, ale reprezentuje dźwięk uśredniony, uniwersalny, którego nadrzędną cechą jest atrakcyjność, podobanie się, satysfakcja słuchacza. Rezultatem jest brzmienie bezpieczne, gdzie każdy gatunek muzyki brzmi znakomicie, bo jest zaokrąglony, uatrakcyjniony, tu i ówdzie pokręcony. Lecz takie podrasowanie nie świadczy o złych zamiarach konstruktorów, bo jest to proces przeprowadzony umiejętnie i rozsądnie. Wysoki poziom muzykalności jest dobry, choć nie zawsze jest to brzmienie neutralne lub analityczne. Taka jest bezwzględna cena kompromisu.

Tranzystorowy wzmacniacz Stereo 230 ma na tyle dużą moc i efektywność (2 x 75 W przy obciążeniu 8 Ohm / 2 x 115 W przy 4 Ohm, klasa AB), że potrafi grać głośno lub bardzo głośno bez utraty stabilności, bez zadyszki bądź zniekształceń. Te pojawiają się dopiero po odkręceniu 75% poziomu potencjometru. To jest bardzo korzystny rezultat i dobry wynik umiejętności prądowych wzmacniacza. Choć, jeżeli ktoś pragnie słuchać muzyki na bardzo wysokim wzmocnieniu, to powinien zadbać o odpowiednie głośniki (najlepiej o skuteczności powyżej 90 dB). O czym dalej.

Jakie głośniki więc będą odpowiednie dla Stereo 230? Jak napisałem, wzmacniacz ma relatywnie wysoką moc, dlatego powinien poradzić sobie ze znakomitą ich większością. Na pewno użytkownicy Leak będą najczęściej poszukiwać głośników w przedziale około 5 000 - 9 000 PLN, a tutaj wybór jest bardzo szeroki. Od siebie mogę zarekomendować polskie głośniki Pylon Audio. Moje Pylon Audio Diamond 28 mkII z przedmiotowym wzmacniaczem zagrały wprost genialnie! To dźwięk kompletny, ekspansywny i rozbudowany, ale też uważny i przestrzenny. Rasowy. One lubią takie wzmacniacze. I choć same są nieco z wyższej ligi niż on sam, to pięknie się do niego dostosowują kreując wspaniałą synergię. 

Druga para głośników testowych, czyli Living Voice Auditorium R3 (w swoim czasie dostępnych za około 29 000 PLN) zademonstrowały jeszcze wyższy poziom i kulturę brzmienia, ale i obnażyły mniejszą rozdzielczość wzmacniacza (i odtwarzacza CD) oraz ich skłonność do uśredniania dźwięku, dlatego myślę, że nie warto porywać się na droższe głośniki niż maksymalny pułap około 10 000 - 12 000 PLN. Takie są fakty. Nie należy szaleć ze zbyt wysoką klasą kolumn. Zalecany jest zdrowy rozsądek.

Na koniec kilka słów o dźwięku samego odtwarzacza Leak CDT. A w zasadzie nie odtwarzacza CD, a transportu CD, albowiem urządzenie nie ma wbudowanego własnego przetwornika cyfrowo-analogowego, musi korzystać z zewnętrznego. Odtwarzacz oferuje brzmienie gładkie na średnicy, uspokojone na górze i ustabilizowana na basie. To dźwięk precyzyjnie ułożony, klarowny, neutralny, dość gęsty. Dobrze zróżnicowany. Spokojny i zrelaksowany, ale dokładny. Wierny. Nie tak wybornie selektywny, plastyczny i foremny jaki oferuje mój Musical Fidelity A1 CD Pro, ale naprawdę nie jest źle. Ogólnie w swojej cenie Leak CDT jest więcej niż przyzwoity - jest rzetelny, ładnie grający, przyjemny dla ucha.

Konkluzja
Leak Stereo 230 / Leak CDT to zestaw wzmacniacz zintegrowany i transport płyt CD. Bogato wyposażony, uniwersalny, doskonale zaprojektowany, z pięknym wzornictwem vintage nawiązującym do sprzętów Leak z lat 60-tych XX wieku. Zestaw Leak oferuje zaawansowany, rozbudowany i dynamiczny dźwięk o wspaniałym wypełnieniu tonalnym i dobrej przezroczystości. Brzmienie jest lekko podbarwione (ocieplone), co wzmacnia muzykalność, ale nieco osłabia detaliczność i rozdzielczość. Najważniejsze jest jednak to, że słuchanie każdej muzyki na Leak to czysta przyjemność, dużo satysfakcji i dźwiękowa uczta. Rekomendacja!

Ceny w Polsce: wzmacniacz Leak Stereo 230 - 6 999 PLN; odtwarzacz / transport Leak CDT - 3 499 PLN.

Wysoka rekomendacja dla wzmacniacza Leak Stereo 230

Rekomendacja, ale umiarkowana dla transportu Leak CDT 


Za:
- za reaktywację i aktualne projekty Leak odpowiada prężny dalekowschodni koncern IAG
- który grupuje tak znane marki audio jak Audiolab, QUAD, Luxman, Wharfedale, Mission czy Castle Acoustics
- dysponującym olbrzymim zapleczem projektowo-produkcyjnym, zatrudniający ponad 1 500 wysoce kwalifikowanych pracowników
- Leak to jeden z bardziej renomowanych brytyjskich brandów
- to legenda światowego hifi, wytwarzająca sprzęty audio już od 1934 roku (pod nazwą H. J. Leak & Co. Ltd, of London, England)
- swojego czasu potentat na rynku, innowator, wzorzec i inspiracja dla innych firm
- nowe sprzęty Leak wzorniczo i stylistycznie nawiązują do modeli przełomu lat 60-tych i 70-tych XX wieku
- Leak Stereo 230 / Leak CDT są znakomicie wykonane z wysokiej jakości materiałów i podzespołów
- obudowy w orzechowych skrzynkach prezentują się wprost zabójczo pięknie!
- obudowy o kompaktowych rozmiarach
- w zastawie piloty zdalnego sterowania
- wzmacniacz tranzystorowy Stereo 230 jest bogato wyposażony w wejścia i wyjścia (kilka wejść / wyjść liniowych analogowych i kilka cyfrowych, wejście gramofonowe MM, wyjście słuchawkowe i złącze ARC)
- jest też łączność bezprzewodowa Bluetooth aptX
- wbudowany DAC na kości ES9038Q2M Reference z 32-bitową architekturą HyperStream firmy ESS
- wysoka moc wyjściowa 2 x 75 W (8 Ohm) / 2 x 115 W (4 Ohm)
- co ułatwia szeroki dobór / łatwe dopasowanie głośników
- transport CD jest równie rzetelnie i ładnie zbudowany jak wzmacniacz
- zestaw Leak reprezentuje dojrzały i muzykalny dźwięk klasy high-fidelity
- niezwykle konkurencyjna cena
- znakomita proporcja jakość wykonania / dźwięk / koszt zakupu
- rekomendacja Stereo i Kolorowo!

Przeciw:
- malkontent wytknie nowym Leak, że z dawnymi modelami łączy je jedynie wzornictwo
- Leak jest produktem multibrandowej IAG, czyli ma sobie dużo wnętrzności wspólnych z Audiolab i QUAD
- wzmacniacz Stereo 230 ma nieco napuszony, podkręcony i ocieplony dźwięk, który odbiega od neutralności
- uśrednione, uniwersalne, bezpieczne brzmienie
- wzmocniona muzykalność osłabia rozdzielczość i selektywność
- Leak CDT jest transportem CD, do pracy wymagany zewnętrzny DAC
- uspokojenie brzmienia CDT nie zawsze sprzyja pełnemu odbiorowi muzyki
- pomniejszona szczegółowość i nieco ograniczona detaliczność.

System odsłuchowy
Pomieszczenie odsłuchowe: 30 m2, z częściową adaptacją akustyczną - ustroje Vicoustic Wave Wood - 10 sztuk.
Wzmacniacze: Haiku-Audio SOL V (test TU), Cayin Jazz 80/EL34 (test TU), UNITRA WSH-605 (test TU) i Pathos Classic One MKIII (test TU).
Kolumny podłogowe: Living Voice Auditorium R3 (test TU) i Pylon Audio Diamond 28 mkII (test TU).
Kolumny podstawkowe: Martin Logan Motion 35XTi (test TU) i Paradigm Founder 40B (test TU).
Odtwarzacze CD: Musical Fidelity A1 CD-Pro (test TU) i UNITRA CSH-801 (test TU).
Odtwarzacze sieciowe: Rose RS150 (test TU), Matrix Audio TS-1 i Silent Angel Munich M1 (test TU).
Platformy strumieniujące: Qobuz i Apple Music.
DAC-i/wzmacniacze słuchawkowe: Ferrum ERCO z zasilaczem Ferrum HYPSOS (test TU), EarMen CH-AMP Signature, Lampizator Amber 3 DAC (test TU) i iFi Audio Go bar.
Komputer: Dell Latitude 5440.
Smartfony / tablet: iPhone 16 PRO, iPhone XR oraz iPad Air 4.
Gramofony: Nottingham Analogue Horizon (test TU) i Pro-Ject X8 EVO (test TU).
Wkładki gramofonowe: Ortofon 2M Black (test TU), Ortofon Quintet Blue (test TU) i Ortofon MC X20 (test TU).
Przedwzmacniacze gramofonowe: Musical Fidelity MX-VYNL (test TU) i Manunta by M2Tech EVO Phono 3.
Radioodbiorniki: Rotel RT-1080, Sansui TU-5900 i Tivoli Model One (test TU).
Magnetofon kasetowy: Nakamichi Cassette Deck 1 (test TU).
Słuchawki: Fostex TH610 (test TU), SIVGA SV023 (test TU), SIVGA P2 Pro (test TU), eBravo HAMT-3 MkII, Aune SR7000 (test TU), Aune AR5000 (test TU), Noble FoKus Apollo (test TU) i Final ZE8000 (test TU).
Odbiornik Bluetooth/DAC: iFi Audio ZEN Blue + zasilacz iFi Audio iPower X (test TU).
Głośnik bezprzewodowy: Mooer Silvereye 10 (test TU).
Listwy sieciowe: Solid Core Audio Power Supply (test TU) i ZiKE Labs Powerbox (test TU).
Akcesoria: podstawa antywibracyjna Rogoz-Audio 3SG40, podstawy głośnikowe Rogoz-Audio 4QB80, podstawy głośnikowe Solid Tech Model 2/3, szafka audio Solid-Tech Radius Duo 3, mata gramofonowa Harmonix TU-800EXi oraz krążek dociskowy do gramofonu Clearaudio Clever Clamp.

sobota, 7 lutego 2026

MoFi StudioDeck, gramofon paskowy - zapowiedź testu




Zdjęcia ze strony MoFi Electronics

 


Legendarna amerykańska wytwórnia płytowa "Mobile Fidelity Sound Lab" znana jest już od wielu lat, szczególnie miłośnikom albumów muzycznych w wydaniach kolekcjonerskich i audiofilskich. Przedsiębiorstwo zostało założone przez inżyniera dźwięku - pana Brada Millera (1939–1998) w 1977 roku jako Mobile Fidelity Sound Lab, ale występuje też pod akronimem MFSL lub skrótem MoFi. Firma Mobile Fidelity Sound Lab głównie zajmowała się wznowieniami płyt winylowych, płyt kompaktowych i Super Audio CD. Pod koniec lat 70-tych XX wieku słynęła z wysokiej jakości dźwięku płyt LP "Original Master Recording", które były nagrywane w procesie masteringu z połową szybkości. W latach 80. Mobile Fidelity oprócz płyt LP zaczęła wydawać także płyty CD opracowywane według własnych procesów remasteringu. Zaś od 2000 roku MFSL zaczęto też wydawać płyty SACD.

W 2001 roku MoFi została przejęta przez przedsiębiorstwo Music Direct z Chicago prowadzone przez rzutkiego i ambitnego menagera Jamesa Davisa. Na tamten czas szczęśliwie nałożyło się ponowne zainteresowanie płytami analogowymi, dynamiczny renesans winyli - a więc zapotrzebowanie na sprzęt do ich odtwarzania zaczęło rosnąć. Stąd niebawem pojawiła się koncepcja opracowania przez MoFi własnego gramofonu. A że Music Direct prowadził w USA rozbudowaną sieć sklepów z wysokiej klasy sprzętem audio, audiofilską muzyką i różnymi akcesoriami hifi, właściciel firmy podjął kroki celem uruchomienia produkcji firmowych gramofonów i przedwzmacniaczy. 

Powołano zespół realizatorski i konstrukcyjny, przygotowano plany handlowe, uruchomiono stosowny budżet. Ale nie podparto się jakimś zewnętrznym opracowaniem technicznym typu OEM (np. z firmy Pro-Ject), a zdecydowano się na oryginalny, indywidualny koncept. W skład zespołu projektowo-konsultacyjnego weszli uznani konstruktorzy: m.in. Allen Perkins ze Spiral Groove, Michael Latvis z Harmonic Resolution Systems i Tim de Paravicini z EAR Yoshino. (Nota bene Allen Perkins niedawno zrezygnował z prowadzenia własnej firmy, aby całkowicie poświęcić się pracy konstrukcyjnej dla MoFi Electronics w zakresie opracowywania gramofonów).

W 2016 roku pod szyldem MoFi Electronics wprowadzono linię high-endowej elektroniki audio (zobacz TUTAJ). Obejmowała ona gramofony, przedwzmacniacze gramofonowe, wkładki gramofonowe i akcesoria winylowe (wkrótce potem, bo w 2020 roku, pojawiły się też głośniki). Co ważne, cała produkcja MoFi Electronics odbywa się we własnych zakładach zlokalizowanych w Ann Arbor w stanie Michigan (USA). Zdecydowana większość dostawców, kooperantów i podwykonawców to firmy amerykańskie, używa się krajowych komponentów, tylko kilka części pochodzi z Dalekiego Wschodu.

Najpierw zaproponowano dwa modele gramofonów: podstawowy MoFi StudioDeck oraz średni MoFi UltraDeck (ten drugi ma m.in. cięższy talerz, solidne stopy antywibracyjne i bardziej zaawansowaną budowę plinty). Następnie zaprezentowano modele wyższe / high-endowe: Fender i Masterdeck.

Na łamach bloga Stereo i Kolorowo opisywałem już dwa gramofony MoFi Electonics: w 2020 roku był to model MoFi UltraDeck (wraz z wkładką MasterTracker MM i przedwzmacniaczem gramofonowym MoFi UltraPhono, czytaj recenzję TUTAJ), a w 2025 roku model high-endowy MoFi MasterDeck (z wkładką MoFi UltraGold MC, czytaj TUTAJ). Teraz przyszła kolej na podstawowy w firmowej ofercie, czyli MoFi StudioDeck (zobacz TUTAJ i TUTAJ).

Jednakże w przypadku MoFi StudioDeck określenie "podstawowy w firmowej ofercie" niekoniecznie oznacza "budżetowy", albowiem gramofon ten w Polsce w zależności od sklepu kosztuje 4 500 - 5 000 PLN (bez wkładki), czyli jest to znacznie powyżej rzeczywistych kwot budżetowych (np. podstawowych modeli Pro-Ject czy Rega wycenianych na około 1 500 PLN).

StudioDeck jest wizualnie podobny do droższego modelu UltraDeck (choć jest nieco konstukcyjnie uboższy) i podobnie jak on wyszedł spod mistrzowskiej ręki Allena Perkinsa ze Spiral Groove. Co ważne, niższa cena nie oznacza rezygnacji ze świetnych nóżek antywibracyjnych opracowanych wspólnie z Harmonic Resolution Systems (wykonanych z frezowanego aluminium!) i funkcjonalnej pokrywy przeciwkurzowej wykonanej z przyciemnianego akrylu, montowanej na wygodnych zawiasach.

Cokół z lakierowanej płyty MDF ma takie same wymiary jak w modelu UltraDeck, acz jest nieco cieńszy, a konstrukcja wewnętrzna prostsza. Plina częściowo pokryta jest aluminiową płytką (w części mocowania ramienia i włącznika zasilania), co ma zminimalizować drgania i usztywnić całą konstrukcję. W gramofonie StudioDeck pojedyncza aluminiowa płyta wewnętrzna zapewnia tłumienie drgań, a tym samym podtrzymuje ramię, łożysko i silnik. Jak już wspomniałem, gramofon jest wyposażony w identyczną pokrywę jak w modelu UltraDeck.

Talerz i obrotowe koło napędowe silnika wykonane są z syntetycznego tworzywa Delrin by DuPont. Talerz ma masę 1,75 kg i grubość 19 mm, a głębokie dwa rowki (dla dwóch różnych prędkości obrotowych) wyfrezowane na jego obwodzie zapewniają bezpieczne i stabilne zamocowanie paska napędowego (w kolorze pomarańczowym!). StudioDeck wykorzystuje tę samą konfigurację odwróconych łożysk co UltraDeck, ale opartą na stali, brązie i teflonie.

Proste ramię gramofonu StudioDeck jest zewnętrznie podobne do ramienia UltraDeck i ma te same parametry, acz zostało skonstruowane specjalnie dla tego modelu. Efektywna długość wynosi 10 cali (25,7 cm), a jego oś obraca się na wysokiej jakości łożyskach kulkowych. Ramię jest w pełni regulowane pod względem wysokości (VTA) i azymutu wkładki, a między rurką ramienia a główką znajduje się tłumiący pierścień uszczelniający.

Z tyłu znajdują się wysokiej jakości gniazda gramofonowe RCA, wewnętrzne okablowanie ramienia jest wykonane z miedzi beztlenowej (nie pochodzi z firmy Cardas, jak w UltraDeck). Gramofon jest zaopatrzony w pełnowymiarowe gniazdo zasilania IEC, nie przyłącza się do niego żadnych zasilaczy impulsowych, a po prostu standardowy przewód elektryczny.

W zestawie z gramofonem nie otrzymałem firmowej wkładki MoFi Electronics, więc posłużyłem się własną - zainstalowałem Ortofon MC X20, czyli wkładkę typu Moving Coil. W czasie testów będę też używać wkładki typu MM - Ortofon 2M Black.



Podwójny karton, wewnętrzny dodatkowo zabezpieczony piankowymi dystansami

Nie styropian, a specjalna forma




Perfekcyjny sposób pakowania!

Ramię zabezpieczone gąbką

Piękny tylny panel

Wysokiej jakości gniazda RCA

Made in USA

Pełnowymiarowe gniazdo zasilające IEC, a nie jakieś tam zasilacze impulsowe

Akcesoria

W zestawie znajduje się przewód połączeniowy RCA z logo MoFi


Plinta z MDF-u

Koło zamachowe z dwoma przekładniami

Plinta posadowiona na czterech aluminiowych stopach antywibracyjnych opracowanych przez Harmonic Resolution Systems




Nakładam talerz i pasek napędowy

Ciekawe oznaczenie typu "jak dla idiotów"

Gramofon już złożony; to jest bardzo solidna maszyna. I dość spora, bo ma wymiary większe niż standardowe: 500 x 135 x 365 mm

Regulacja wysokości ramienia VTA i winda

Ramię to aluminiowa rurka o długości 10 cali

Nietypowy wzór główki

Nakładam pokrywę przeciwkurzową


Ta pokrywa jest doskonała!

Teraz zabieram się za montaż wkładki gramofonowej Ortofon MC X20


Kalibracja


Wkładka już zamontowana, teraz należy ustawić siłę nacisku igły


Siłę nacisku reguluję na nieco powyżej rekomendowanych 2 gramów






Kilka zdjęć uruchomionego gramofonu - to jest bardzo ładny sprzęt!