Polpak

EIC

Rafko

piątek, 30 października 2026

Final Porta, słuchawki bezprzewodowe Bluetooth - zapowiedź testu






Zdjęcia za Final Inc.



Na właśnie zakończonej wystawie Audio Video Show 2026 w Warszawie (23-25 października) miało miejsce sporo premier polskiego i światowego sprzętu hifi. Japońska firma Final Inc. zaprezentowała flagowy model słuchawek wokółusznych, zamkniętych, czyli Final DX10000 CL. To słuchawki z przetwornikami o średnicy 40 mm, w których kluczowym elementem jest membrana wykonana z prawdziwego diamentu (!). Równolegle Final Inc., na tej samej wystawie, po raz pierwszy publicznie przedstawił swoje najnowsze słuchawki z niższego pułapu hifi - były to słuchawki bezprzewodowe Final Porta (zobacz TUTAJ i TUTAJ) o ultralekkiej konstrukcji, ich masa to zaledwie 40 gramów! Właśnie otrzymałem je na testy.

Nowe Final Porta to innowacyjna konstrukcja "Air Wire" oparta na minimalistycznym, profilowanym drucianym stelażu, stąd słuchawki ważą jedynie około 40 gramów. Stelaż minimalizuje pole kontaktu z ciałem do absolutnego minimum, skutecznie redukując jakiekolwiek napięcie i poczucie ucisku na sklepieniu głowy. Przynosi to wrażenie noszenia na głowie i uszach lekkiego "powietrza" dzięki czemu Final Porta można nosić non-stop bez najmniejszego uczucia zmęczenia. 

Warto też zauważyć, że Final Porta czerpią koncepcyjnie z dawnych lekkich słuchawek sprzed kilkudziesięciu lat, inspiracją są modele używane do walkmanów takie jak na przykład Sony TPS-L2 czy Koss P/19, te współczesne wyposażone jednak zostały w łączność bezprzewodową Bluetooth 5.4. Porta mają wymienne gąbki padów, dostępne są też gąbki w legendarnym kolorze pomarańczowym, czyli nostalgia za analogowymi latami 80-tymi XX wieku na całego...

Przetworniki obsługują pasmo przenoszenia od 20 Hz do 20 000 Hz. Final Inc. deklaruje, że charakterystyka dźwięku została dostrojona tak, aby zapewniać maksymalnie żywe brzmienie oraz wyraźną głębię w średnich i niskich częstotliwościach. Akumulatory wbudowane zostały w obie muszle, umożliwiają osiem godzin nieprzerwanej pracy (czyli odsłuchów).

Najważniejsze cechy
✔ Struktura "Air Wire: Rewolucyjny pałąk i konstrukcja muszli redukuje masę do rekordowych 40 gramów. Słuchawki swobodnie dopasowują się do kształtu głowy, odciążając jej sklepienie od uciążliwego nacisku.
✔ Najnowszy standard Bluetooth 5.4: Wbudowany nowoczesny moduł bezprzewodowy zapewnia błyskawiczne, stabilne parowanie, doskonały zasięg i niesamowitą wydajność energetyczną. Obsługuje profile A2DP, AVRCP, HFP, SPP.
✔ Sygnatura klasycznego dźwięku Final: pomimo miniaturyzacji zachowano głębię brzmienia. Wyraźnie nakreślony, namacalny środek pasma i świetnie kontrolowany bas dostarczają satysfakcjonującej rozrywki na poziomie sprzętów stacjonarnych.
✔ Wydajny akumulator (praca do 8 godzin): Minimalistyczna bateria o pojemności 57 mAh wystarcza nawet na co najmniej 8 godzin nieprzerwanego odtwarzania muzyki. Proces pełnego ładowania zajmuje zaledwie około 1,5 godziny.
✔ Wodoodporność IPX4: Odporność na zachlapania, wilgoć i pot sprawia, że to idealne słuchawki "na wynos" i do aktywności rekreacyjnych.
✔ Wymienne pady (dwie wersje kolorystyczne): Słuchawki oferowane są z padami w żywym kolorze pomarańczowym (Orange) lub klasycznym, eleganckim czarnym (Black). Co ważne, nauszniki są modularne i proste w wymianie.




Niewielkie, estetyczne pudełko ze słuchawkami


Finezyjny sposób pakowania


Akcesoria to przewód USB z dwoma wtykami USB-C przeznaczony do ładowania; jest też skrócona instrukcja obsługi, brak pokrowca

Podczas ładowania wtyki USB-C należy umieścić w obu gniazdach muszli




Lekka konstrukcja oparta na stalowym drucie

W tle dwie płyty kompaktowe dla zobrazowania proporcji rozmiarów




Porównanie z bezprzewodowymi Sennheiser Momentum 5 Wireless

Odsłuchy z serwisu streamingowego Apple Music, zrzuty z ekranu iPhone'a

czwartek, 29 października 2026

Sennheiser Momentum 5 Wireless, słuchawki bezprzewodowe ANC




Zdjęcia: Sennheiser / Sonova Consumer Hearing GmbH




Wstęp
Dwa i pół roku temu opisywałem na blogu słuchawki bezprzewodowe Sennheiser Momentum 4 Wireless (czytaj moją recenzję TUTAJ) i w tamtej recenzji zastanawiałem się jak długo przyjdzie czekać na kolejną reinkarnację tych znakomitych słuchawek bezprzewodowych z aktywną redukcją hałasu (ANC, Active Noise Canceling). Otóż nie upłynęło zbyt wiele wody w Wiśle...

Model Momentum 4 Wireless został wprowadzony na rynek przez szwajcarsko-niemiecką firmę Sennheiser / Sonova Consumer Hearing GmbH w czerwcu 2022 roku, a zaledwie po czterech latach (w czerwcu 2026 roku) pojawił się następca, czyli Momentum 5 Wireless (zobacz TUTAJ i TUTAJ). Czy cztery lata to dużo, czy mało dla żywota kolejnego zapgrejdowanego modelu słuchawek bezprzewodowych? Trudno jednoznacznie stwierdzić. Bo choć sam postęp technologiczny w konstrukcji i akustyce przetworników aktualnie jest raczej minimalny (bo co tutaj poprawiać?), to przecież mamy spory progres w kodekach bezprzewodowych, systemach tłumienia hałasu (ANC) i korekcji akustyki, jak i ciągłe wydłużanie pracy akumulatorów napędzających pracę słuchawek bezprzewodowych ANC. 

Można przewrotnie napisać, że szwajcarsko-niemiecki Sennheiser Momentum jest takim słuchawkowym Volkswagenem Golfem. Ciągłe ulepszanie, rasowanie, modernizacja i poprawa parametrów. Ale idea nadrzędna wciąż ta sama. Dobre i niezawodne kompaktowe słuchawki bezprzewodowe "dla ludu". Nowe Momentum 5 są reklamowane jako "łączące audiofilskie brzmienie, zaawansowaną aktywną redukcję hałasu ANC, długi czas pracy baterii oraz nowoczesne technologie bezprzewodowe w jednej, eleganckiej konstrukcji". Prawdziwe Volks-Kopfhörer.

Co nie zmieniło się w Momentum 5 Wireless vs. Momentum 4? 
Nie zmieniły się świetne, oryginalne 42-milietrowe przetworniki (które są konstrukcją inspirowaną serią HD 600), cały czas produkowane w zakładzie Sennheisera w Tullamore w Irlandii. 

Design, budowa, konstrukcja nośna i zastosowane materiały pozostały takie same, bardzo podobne - to wciąż kompaktowa konstrukcja o wysokiej ergonomii i komforcie, a także trwałe i przyjemne w dotyku elementy z wykonane twardego tworzywa sztucznego ABS (w tym muszle o anatomicznych kształtach). Nie warto zmieniać tego, co było oraz jest znakomite. I doskonale sprawdza się w codziennym użytkowaniu. W pracy, rozrywce, odpoczynku przy muzyce.

Utrzymano referencyjną aplikację sterującą "Sennheiser Smart Control Plus" (dla iOS i Android), która umożliwia też łatwe dostosowywanie dźwięku za pomocą wbudowanego korektora, trybów dźwięku i nowej funkcji personalizacji brzmienia

Na szczęście w zestawie nadal znajduje się poręczny, twardy, materiałowy futerał transportowy dla słuchawek, który wciąż jest załączany bez dodatkowej opłaty.

Co konkretnie poprawiono w Momentum 5 Wireless?
Nowa wersja ma ulepszony hybrydowy system ANC oparty teraz na aż 8. cyfrowych mikrofonach (po 4. w każdej muszli) zamiast dotychczasowych 4. mikrofonów. Ma to zapewnić możliwość skuteczniejszego tłumienia odgłosów zewnętrznych, szczególnie w zakresie niskich częstotliwości. Przenikanie hałasu z zewnątrz do uszu słuchacza jest - według zapewnień producenta - nawet trzykrotnie słabsze niż w poprzedniej wersji.

Wprowadzono nowszy standard Bluetooth 5.4 (zamiast v5.2 w M4, aczkolwiek przecież pojawiają się już na rynku słuchawki na kodeku Bluetooth 6.0), wprowadzono też obsługę Snapdragon Sound i aptX Lossless dla ulepszenia bezstratnej transmisji dźwięku. 

Zaktualizowana aplikacja Sennheiser oferuje teraz bardziej szczegółowy, profesjonalny 8-pasmowy korektor graficzny (EQ) oraz zawiera test słuchu przeznaczony dla personalizacji brzmienia. Dodano także obsługę dźwięku przestrzennego Dolby Atmos i funkcję śledzenia ruchów głowy. Na pewno przyda się podczas oglądania filmów. I nie tylko.

Jeśli chodzi o różnice w fizycznej konstrukcji, to muszle w Momentum 5 są nieco głębsze, aczkolwiek utrzymano zbliżoną wielkość samych padów i równorzędną siłę docisku (czyli ogólny komfort i dopasowanie pozostały na podobnym poziomie).

"Piątki" są teraz dostępne w aż pięciu oryginalnych kolorach: Black, White, Bronze, Denim i Lavender (te trzy ostatnie to nowość).

I na koniec: nowa wersja ma zamontowany wymienialny akumulator (można tego dokonać samodzielnie), co ma znacząco wydłużać żywotność i serwisowalność urządzenia w porównaniu do poprzednika, choć trudno powiedzieć jakie ma to praktyczne znaczenie, bo przecież po kilku latach intensywnego użytkowania słuchawki będą już zniszczone i żadna wymiana akumulatora tutaj nie pomoże.

Wrażenia ogólne i budowa
Słuchawki dostarczane są relatywnie niedużym kartonowym pudełku (rozkładanym na spód i wieko) pokrytym niebiesko-czarną grafiką typową dla Sennheiser. Wewnątrz znajduje się materiałowy, twardy pokrowiec, a w nim słuchawki i akcesoria. Pokrowiec jest wyjątkowo poręczny i estetyczny. Bardzo płaski, o małych rozmiarach, więc jego włożenie do plecaka czy torby nie będzie żadnym problemem, bo zajmuje niedużo miejsca. Załączone akcesoria to przewód USB oraz przewód słuchawkowy (jack 2,5 mm - jack 3,5mm). Jest też skrócona instrukcja obsługi. Brak adaptera samolotowego.

Jak już wcześniej napisałem, design, profil i wykonanie nowych Momentum 5 Wireless jest nieomal identyczne jak poprzedniego modelu "4". To wciąż bardzo poręczne, kompaktowe słuchawki o nowoczesnym wzornictwie i uniwersalnym wykonawstwie. Te słuchawki mają być przede wszystkim funkcjonalne i wygodne - i na takie cechy przede wszystkim postawiono, przesadne zdobienia czy niepotrzebne elementy budowy (które nie służą funkcjonalności lub brzmieniu) zostały pominięte. Muszle to niewielkie miseczki z jakościowego, twardego, czarnego tworzywa sztucznego ABS o srebrzysto-matowym połysku. Ich zewnętrzna powierzchnia jest płaska, gładka (w przeciwieństwie do "4", gdzie na zewnętrzne krawędzie obwiedzione były rowkami).

Pady (nauszniki) są relatywnie małe (pomniejszone względem poprzednich), ale wciąż pojemne i przestronne. Poduszeczki nowej wersji są nawet teraz nieco głębsze. Oczywiście, piankowy wewnętrzny materiał jest bardzo sprężysty, miękki i łatwo dopasowujący się kształtem do krzywizny obejmowanej powierzchni. Ma też "pamięć" kształtu. Pady są wymienne. Łatwe do konserwacji i utrzymania czystości. Pady wykonane są z miękkiej skóry proteinowej (wysokiej jakości syntetyczny zamiennik skóry z poliuretanu), ale nie mają certyfikatu wegańskiego.

Każda obudów muszli ma zainstalowane po cztery metalowe siateczki skrywające mikrofony systemu ANC. Na prawej dodatkowo umieszczono przycisk sterujący, pięć diod sygnalizacyjnych i dwa gniazda: USB-C i słuchawkowe 2,5 mm. Gniazdo USB-C służy do ładowania wewnętrznego akumulatora, ale jest również cyfrowym gniazdem słuchawkowym. Kiedy przyłączyć cyfrowe źródło dźwięku (przewodem USB) słuchawki przyjmują sygnał audio do 24 bit / 96 kHz. Można w taki sposób podłączyć laptop, można tablet, można smartfon. Każdy zewnętrzny interfejs z cyfrowym wyjściem dźwięku typu USB. To znacząco poszerza funkcjonalność słuchawek.

Obie zewnętrzne, płaskie powierzchnie muszli ma wkomponowane gładziki "touch-pady" przeznaczone do dotykowego sterowania. Owo sterowanie jest stosunkowo łatwe i poręczne, oczywiście, jeżeli się jest w miarę pojętnym uczniem, bo funkcji dotykowych jest naprawdę dużo, a niektóre są dość skomplikowane. Ale tych najprostszych jak pogłaśnianie/ ściszanie lub przełączenie trybów ANC nauczy się nawet mało technologicznie rozgarnięta osoba. Przydałby się jednak choć jeden, a najlepiej dwa, fizyczne przyciski regulacyjne. Tak by było znacznie wygodniej sterować słuchawkami mniej manualnie zdolnym użytkownikom. I nie każdy lubi głaskać "taczpady".

Obejmy muszli i rdzeń trzpieni stanowi wzmocnione metalowe ramię (które ukryte jest wewnątrz pałąka). W miejscu połączenia trzpienia z muszlą zintegrowano mechanizm rotacyjny. Pozwala on na obrócenie muszli na płasko (umożliwia to dopasowanie do czaszki, ale i ułatwia zapakowanie do pokrowca). Zewnętrzna część metalowego pałąka została pokryta matowym tworzywem, które współgra z designem muszli i eliminuje problem zbierania rys czy odcisków palców. 

Trzpienie działają w sposób całkowicie płynny i bezgłośny, nie mają stopniowanej regulacji, a regulację bezstopniową ("smooth-glide"). Jej opór jednak został tak skalibrowany, aby słuchawki nie rozsuwały się same podczas noszenia, ale jednocześnie pozwalał na łatwą zmianę długości jedną ręką. Konstrukcja regulacji przenosi siłę nacisku pałąka równomiernie wokół całego ucha, co ma zapobiegać powstawaniu luzów w dolnej części nauszników i poprawiać skuteczność pasywnej izolacji akustycznej.

Nowe "piątki", podobnie jak stare "czwórki", współpracują z zaawansowaną aplikacją sterującą "Sennheiser Smart Control Plus" (dla iOS i Android). Ma wbudowany ośmiopasmowy korektor akustyki, tryby dźwięku, podbicie basu, Dolby Atmos, funkcję śledzenia ruchów głowy i funkcje personalizacji brzmienia. Aplikacja jest rozbudowana, ale nie aż tak bardzo jak w modelu wyższym HD 630 - brak tu korektora parametrycznego (takiego, jaki jest w Sennheiser HDB 630), nie da się ustawić indywidulanych częstotliwości i szerokości filtrów. Aplikacja jest prostsza, ale za to wymagająca od użytkownika mniej profesjonalnej wiedzy technicznej. Jest po prostu wciąż inżynieryjnie zaawansowana, ale intuicyjna. Bardziej przyjazna dla zwykłego użytkownika, a nie profesjonalisty.

Funkcja hybrydowego ANC jest teraz oparta na aż ośmiu mikrofonach i działa wyraźniej skutecznie. Szybko i łatwo tłumi wszelkie hałasy zewnętrzne, nie tylko basowe, ale też te najbardziej przykre pochodzące ze średniego pasma akustycznego. Opcja "Adaptive" działa rzeczywiście adaptacyjnie, czyli swobodnie łączy tryb transparentny słuchawek z ANC, bo wyciszenie hałasów jest aktywowane dopiero wówczas, kiedy one się pojawiają, a nie "wciąż na okrągło". Przy pojawiających się głośniejszych szumach i hałasach zewnętrznych ANC działa adaptacyjnie, czyli skuteczność przyrasta wraz z ich intensywnością, nasileniem. Ta funkcja i jej algorytmy są bardzo efektywne i skuteczne, choć niekiedy w czasie podróży transatlantyckim samolotem nie były tak szybkie, jak bym oczekiwał. Potrafiły zamarudzić lub w ogóle się nie włączyć. Nie wiem, co było tego zjawiska przyczyną (może duża wysokość lotu nad ziemią 10-12 km?). W podróży pociągiem / autobusem "Adaptive ANC" działał nienagannie. Perfekcyjnie.

Ergonomia
Słuchawki mają kompaktowe wymiary i są lekkie (około 290 gramów) stąd poręczne w codziennym użytkowaniu, wygodne w podróży, na spacerze etc. Ich profil jest w pełni anatomiczny, łatwo i całkowicie dopasowujący się do krzywizny czaszki i rozmiarów małżowin usznych. Czemu też pomagają (stosunkowo) duże i głębokie poduszki padów wykonane z miękkiej i sprężystej pianki. Założone na uszy nie cisną, nie męczą - bez problemu można je mieć na głowie nawet i cały dzień, bez uczucia dyskomfortu.

Słuchawki mają obrotowe muszle (180 stopni) i bezstopniową regulację objętości pałąka ("smooth-glide"), co umożliwia dużą precyzję ułożenia na głowie / uszach, a jednocześnie zapewnia super-wygodę i możliwość regulacji nawet jedną ręką. Na duży plus komfortu wpływają także długi czas pracy baterii (57 h w trybie ANC), intuicyjna aplikacja sterująca i doskonale efektywny tryb hybrydowej aktywnej redukcji hałasu.

To wszystko zapewnia wzorcową, wręcz legendarną ergonomię "Made by Sennhesier": 5/5.

Dane techniczne
Typ słuchawek: dynamiczne, zamknięte, wokółuszne, bezprzewodowe
Przetworniki: 42 mm
Pasmo przenoszenia (Bluetooth/USB): 6 - 40 000 Hz
Czułość: 108 dB SPL przy 1 kHz/0 dBFS
THD: <0,2% przy 1 kHz/100 dB SPL
Impedancja: 520 Ω w trybie aktywnym
Łączność: Bluetooth 5.4
Kodeki: SBC, AAC, aptX, aptX HD, aptX Adaptive, aptX Lossless
Profile: A2DP, AVRCP, HFP, HSP, GATT
Jakość sygnału USB: do 24 bit/96 kHz
ANC: Hybrid Adaptive ANC
Aplikacja: Sennheiser Smart Control Plus
Funkcje: Sound Personalization, Dolby Atmos, Head Tracking, Transparency Mode, Smart Pause
Akumulator: Li-Ion, 700 mAh, wymienny
Czas pracy: do 57 godzin z ANC
Pełne ładowanie akumulatora: około 2 godzin
Masa: 290 g

(W opracowaniu powyższego tekstu wykorzystałem materiały producenta oraz cytaty pośrednie i bezpośrednie z firmowych stron; modyfikacje własne, L.H.).



Opakowanie typowe dla Sennheiser


Poręczny futerał jest w zestawie - i to bez żadnej dopłaty!

Słuchawki leżą w etui rozłożone na płasko; akcesoria obejmują dwa przewody (słuchawkowy i USB-C)


Muszle z naklejonymi instrukcjami obsługi





Design bez szału, miało być prosto, solidnie, użytecznie i schludnie - i tak w rzeczywistości jest


Miłe popołudniowe słuchanie przy herbacie i serniku


Aplikacja "Sennheiser Smart Control Plus"

Odsłuchy z serwisu streamingowego Apple Music, skany ekranu iPhone'a

Odsłuchy z Qobuz, skany ekranu iPhone'a

Słucham muzyki w tybie ANC podróżując pociągiem...

...na mieście...

... i w samolocie



Wrażenia dźwiękowe
Tytułowe słuchawki parowałem via Bluetooth z dwoma smartfonami - iPhone 17e i iPhone XR oraz z tabletem iPad A16. Słuchawki porównawcze to Noble FoKus Apollo Pro, Noble FoKus Apollo, Final ZE8000 i Final Audio UX5000. Muzyka to streaming z serwisów Apple Music i Qobuz.

W tym rozdziale nie mam zbyt dużo do napisania - nowy model Momentum 5 Wireless pod względem brzmieniowym jest typowy dla rasowej szkoły high-fidelity niemieckiego Sennheisera. To dźwięk pogłębiony, strukturalny, gładki i nasycony. Pełny, dynamiczny oraz wyraźny. Przestronny. Świetnie rozdzielczy, staranny i bogaty. Słuchawki - jak przystało na Sennheisera - zapewniają brzmienie ciepłe, barwne, bliskie i niezwykle naturalne, ale też harmonijne i szczere. Łatwo-przyswajalne oraz radosne. Przekaz całościowo jest szybki, gęsty i bliski. Z bezpośrednią średnicą, atletycznymi basami oraz wygładzonymi sopranami.

Mogę nawet zaryzykować twierdzenie, że klasą dźwięku Momentum 5 Wireless bardzo przypominają topowe bezprzewodowe słuchawki Sennheisera, czyli model HDB 630 (czytaj moją recenzję TUTAJ). To identyczne zaangażowanie przekazu, piękna melodyjność i fascynująca strukturalność. Tak samo grają soczyście, kompletnie i ekspansywnie - naturalnie i szczegółowo. Z audiofilskim polotem i muzykalną aktywnością. Zapewniają optymalną płynność, dokładność i zróżnicowanie brzmienia, a równolegle nie obawiają się być analityczne i wnikliwe. Owszem, Momentum 5 są nieco mniej rozdzielcze i selektywne, zdają się nie sięgać zbyt daleko w głąb oraz grać dźwięk uniwersalny, ale ogólny charakter brzmienia jest identyczny.

Nowe Momentum 5 Wireless względem poprzedniego modelu "4" grają nieco bardziej ofensywnie, odważniej, przestronniej - z głębszym nasyceniem tonalnym i większym basem. Są trochę podrasowane w kierunku obfitości i substancjalności. Dociążone. Dźwięku jest jakby więcej i jest on bardziej "rozrywkowy" / witalny jednak wciąż zachowujący elegancki, gładki i lekko ocieplony charakter. Imponujący klarownością góry i naturalną przestrzenią. Zapewniający pełną przyjemność odsłuchu, dostarczający zdrową energię płynącą z muzyki. Takiego dźwięku słucha się w dużą satysfakcją i bez zmęczenia.

"Piątki" są tak strojone, aby eksponować średnicę i wzmagać bas. Jednak modelują te pasma w sposób umiejętny i rozsądny. Wyraźnie je podkreślają i akcentują, ale czynią to naturalnie i swobodnie, bez zjawiska sztuczności i bez nadmiernego podkręcenia. Dzięki temu całość przekazu jest homogenna i harmonijna, nic się nie wyrywa z rytmu i szyku, choć rzeczywiście słuchawki lubią grać "do przodu", bliżej i ekspansywniej. Ma to duże znaczenie przy odsłuchach nagrań streamowanych, bo muzyka brzmi bardzo systematycznie i stabilnie - to zawsze dźwięk równy, spójny, nasycony i dokładny.

Przestrzeń jest rozbudowana - przede wszystkim szeroka i przestronna, mniej optycznie daleka. Dobrze napowietrzona, nie ściśnięta, wyraźnie wielopłaszczyznowa. Horyzont zdarzeń na scenie jest kształtny i jednorodny, acz też przenikający poszczególne warstwy, tło ciemne (ale nie czarne), odpowiednio kontrastowe. Scena jest ukazywana trójwymiarowo, zjawiska przestrzenne mają oddech i przybierają symetryczne formy. Struktura nagrań jest namacalna i fizyczna, wierna. Ma się rozumieć, że scena słuchawkowa nie może równać się tej głośnikowej, ale patent Sennheisera na wirtualną przestrzeń 3D zdaje się być wiarygodny. Ułuda wielowymiarowej sceny jest znakomita. Poza tym w każdej chwili można aktywować tryb immersyjnego dźwięku przestrzennego Dolby Atmos - to już w ogóle przenosi wrażenia na zupełnie inny wymiar.

Sennheiser w przedmiotowych słuchawkach zapewnia możliwość różnorodnego dostrajania, modelowania i korekcji dźwięku. Dostępne są różne style gry, ośmiopasmowy korektor graficzny, a także personalizacja brzmienia - ta ostatnia działa w ten sposób, że odsłuchuje się przygotowany testowy materiał z kilkoma warstwami i określa preferowane proporcje, zaś cyfrowy algorytm opracowuje na tej podstawie parametryczne ustawienie DSP. Można się tym bawić w nieskończoność, a wyniki programować (tzn. zapisywać dany profil w pamięci słuchawek). Dodatkowo producent przygotował też specjalną aktywację niskich tonów "Bass Boost" - dodaje ona muzyce basowej dynamiki i silniejsze uderzenie, zachowując czystą i przestrzenną średnicę oraz nadal wyraźne soprany. Te wszystkie korekcje istotnie wpływają na ostateczny dźwięk, jednakże wspólna baza "sound of Sennheiser" pozostaje niezmienna.

Należy też w kilku słowach opisać hybrydowy system aktywnej redukcji hałasu. Sennheiser zadbał o wysoce-efektywny i skuteczny ANC, który genialnie tłumi / wycisza wszelkie hałasy, szumy i odgłosy zewnętrzne, ale jednocześnie nie zmienia istotnie jakości dźwięku (czytaj: nie degraduje go). ANC jest bolączką wielu słuchawkowych firm, albowiem często zaburza on oryginalny dźwięk. ANC - pisząc w skrócie - to specjalny procesor, który analizuje zebraną falę hałasu i tworzy jej dokładne lustrzane odbicie - tzw. falę przeciwfazową (o fazie odwróconej o 180 stopni). Fala przeciwfazowa zostaje odtworzona w głośniczkach słuchawki. Kiedy spotyka się z oryginalnym hałasem z zewnątrz, dochodzi do tzw. interferencji destrukcyjnej - fale znoszą się nawzajem, dając wrażenie ciszy. Sennheiser opracował taki system ANC, który super-wydajnie tłumi hałas środowiska zewnętrznego, a przy tym zachowuje oryginał brzmienia nagrań. To naprawdę mistrzostwo świata. 

Konkluzja
Sennheiser Momentum 5 Wireless to znakomite słuchawki bezprzewodowe z hybrydowym systemem aktywnej redukcji hałasu ANC. Super-ergonomiczne, z genialnie wydajnym ANC, doskonale grające w stylu klasycznego high-fidelity "sound by Sennheiser". To wzorcowy przykład, jak powinny być zaprojektowane i wykonane współczesne słuchawki o uniwersalnym przeznaczeniu, do codziennego użytku, dysponujące referencyjnym brzmieniem. Moja szczera rekomendacja! 

Cena w Polsce - 1 699 PLN.

Moja wysoka rekomendacja dla nowych słuchawek Sennheiser Momentum 5 Wireless!


Za:
- Sennheiser AG to słuchawkowa firma-legenda
- dysponująca nadzwyczajnym doświadczeniem w konstruowaniu słuchawek, bogatym zapleczem projektowym, inżynierskim, produkcyjnym i każdym innym
- wytwarzająca słuchawki różnego asortymentu, od stricte budżetowych po ultra high-endowe
- model Momentum 5 Wireless to zmodernizowana i ulepszona wersja poprzedniej 
- podstawą słuchawek są oryginalne 42-milietrowe przetworniki (inspirowane serią HD 600), produkowane w zakładzie Sennheiser w Tullamore w Irlandii
- smukła i kompaktowa konstrukcja, lekki i elastyczny szkielet, uniwersalny i estetyczny design
- przykładne wykonanie, wysoka jakość zastosowanych materiałów, twarde i odporne tworzywo ABS
- słuchawki łatwe w konserwacji i utrzymaniu czystości
- wzorcowa ergonomia
- ulepszony hybrydowy system ANC oparty na ośmiu cyfrowych mikrofonach
- który jest bardzo wydajny i efektywny
- nowszy standard łączność Bluetooth 5.4
- kodeki SBC, AAC, aptX, aptX HD, aptX Adaptive, aptX Lossless
- zaktualizowana aplikacja "Sennheiser Smart Control Plus"
- sterowanie za pomocą paneli dotykowych na zewnętrznych powierzchniach muszli 
- profesjonalny 8-pasmowy korektor graficzny (EQ)
- test słuchu przeznaczony dla personalizacji brzmienia
- dodano obsługę dźwięku przestrzennego Dolby Atmos
- funkcja wzbogacenia basów "Bass Boost"
- nowe muszle (teraz nieco głębsze)
- wygodne miękkie pady, łatwo i dokładnie przylegające
- łączność bezprzewodowa Bluetooth 5.4 i przewodowa: analogowa (klasyczny przewód słuchawkowy) lub cyfrowa (przewód USB)
- wymienialny akumulator
- czas pracy do 57 h (w trybie ANC)
- w zestawie poręczny pokrowiec ochronny / transportowy
- dostępne w aż pięciu oryginalnych kolorach: Black, White, Bronze, Denim i Lavender
- atrakcyjna / konkurencyjna cena
- referencyjny dźwięk klasy high-fidelity
- wysoka rekomendacja Stereo i Kolorowo!

Przeciw:
- przeciętny design, w całości plastikowe wykonanie muszli
- sterowanie słuchawkami za pomocą touch-padów bywa stresujące, przydałyby się też klasyczne przyciski sterujące
- adaptacyjny ANC potrafi się zawiesić (mi to się zdarzyło w samolocie na linii transatlantyckiej)
- brak adaptera samolotowego w zestawie
- spora konkurencja na rynku.

sobota, 17 października 2026

15. jubileusz bloga "Stereo i Kolorowo - Underground"

17 października '26 blogowi Stereo i Kolorowo stuknęła piętnastka! Dziś obchodzimy urodziny!



Na początek trochę historii. Projekt "Stereo i Kolorowo - Underground" wystartował 17 października 2011 roku; został oparty na wcześniejszym kooperatywnym portalu "Stereo Underground", czyli internetowej stronie poświęconej testom audio hifi, istniejącej w latach 2009-2011. Strona istniała krótko, ale intensywnie. Twórczo. Po rozwiązaniu "Stereo Underground" postanowiłem założyć własną stronę z recenzjami. Wybrałem dość łatwą i przyjazną platformę "Blogger by Google". Nie jest źle.

Rozpoczynając 15. lat temu pisaninę o sprzęcie audio hifi (i czasem o muzyce) nie przypuszczałem, że aż tak bardzo ona wejdzie mi w krew. Stanie się wręcz codziennym rytuałem, odskocznią od stresującego dnia codziennego, zabieganego życia zawodowego i ciągłej pogoni za "czymś tam". Odsłuchy sprzętu, różne porównania, zestawienia, opisy, edycje tekstu, robienie zdjęć, ich selekcja i wklejanie to żmudna praca, wręcz benedyktyńska, ale przynosząca wiele radości i satysfakcji. Poza tym prowadząc bloga mam wciąż bliski i namacalny kontakt z najróżniejszymi urządzeniami hifi. I mam je "na własność" u siebie w domu na określony czas. To naprawdę duża frajda poszerzająca horyzonty wiedzy o high-fidelity. Wyrabiająca osłuchanie.

15. lat to szmat czasu. Przez ten okres napisałem bardzo dużo recenzji, przerzuciłem wiele sprzętów. Chyba z tonę albo dwie lub nawet trzy. Przez te 15. lat opublikowałem aż 2 290 postów, choć nie wszystkie to były recenzje. Tych by się zabrało około 1 000 (zobacz je TUTAJ). Też sporo jak na jednego człowieka. Owszem, nie dokonuję pomiarów akustycznych, opisuję wyłącznie "na słuch". Robię to subiektywnie i po mojemu. Tak lubię i nie zamierzam tego zmieniać.

Chcę też wyraźnie podkreślić, że projekt "Stereo i Kolorowo - Underground" jest z założenia i praktyki niekomercyjny, to moje prywatne hobby. To prawda, na stronie czasem pojawiają się jakieś reklamy, wiszą też bannery. Bo niektórzy producenci, dystrybutorzy tego potrzebują. Ja, szczerze mówiąc, nie potrzebuję, bo całkiem nieźle utrzymuję się z zupełnie innej działalności. Wiele osób mylnie odczytuje moją stonę jako reklamową, a tak nie jest (choć zdarzają się małe wyjątki). Mam komfort bycia niezależnym recenzentem. Autonomicznym.

"Stereo i Kolorowo - Underground" to mój pamiętnik, osobisty opis przesłuchanych sprzętów, chęć podzielenia się tymi wrażeniami ze światem, czasem pochwalenia się. To dla mnie zrozumiałe i normalne. Wypożyczam na testy wyłącznie te urządzenia, które mnie rzeczywiście interesują, wydają się ciekawe. Nie biorę chałtur i "prac zleconych". Jestem kapryśny względem doboru sprzętów hifi. Od kilku lat w ogóle nie zabieram się za recenzje kabli i różnych dziwnych akcesoriów. Szkoda mi na to pióra, czasu i energii. Zostawiam je wszystkim złotouchym. Niech się dobrze bawią. Moje szczere gratulacje nadprzyrodzonego słuchu nietoperza.

Po piętnastu latach pracy warto też podziękować tym wszystkim producentom, dystrybutorom i salonom audio hifi, którzy zdecydowali powierzyć mi swój sprzęt na potrzeby moich testów i recenzji. Dziękuję też czytelnikom za odwiedzanie bloga w Internecie, za liczne komentarze, listy i feedback. Za wszelkie głosy pochwalne i krytyczne. To wszystko dla mnie ma znaczenie - pozwala lepiej i kreatywniej prowadzić stronę. Dzięki temu zachowuję stosowną pokorę i umiar. Mam więc nadzieję, że starczy mi inwencji i zapału, aby ją poprowadzić przez jeszcze co najmniej kolejne 15. lat. Taki mam zamiar i plan. Przygodo, trwaj!

Od samego początku projekt "Stereo i Kolorowo - Underground" jest graficznie aktywnie wspierany przez ilustratorkę Magdalenę Adamską (zobacz TUTAJ), której niniejszym także serdecznie dziękuję. Niemniej dzisiejsze grafiki to wytwór nieżywej AI. Nota bene, choć oba rysunki stworzyła ta sama sztuczna inteligencja (tzn. ta sama aplikacja), to sportretowany Ludwik Hegel bardzo na nich się fizycznie różni. Zupełnie inaczej wygląda. Wynika z tego, że AI wcale nie jest taka inteligentna jak się powszechnie uważa. Zapewniam też (szczególnie miłe Czytelniczki), że w realu jestem znacznie przystojniejszy! (a przynajmniej tak mi się wydaje).