Polpak

EIC

Rafko

niedziela, 22 lutego 2026

Musical Fidelity X-Tube, bufor lampowy

 



Zdjęcia: Musical Fidelity

Mój "prosiaczek" Musical Fidelity X-DAC kupiony w 2007 roku (stoi na odtwarzaczu CD Rotel RCD-06)



Najpierw trochę osobistych kombatanckich wspomnień. W 2007 roku kupiłem od pewnego audiofila z Sopotu mało używany przetwornik cyfrowo-analogowy Musical Fidelity X-DAC (czytaj o nim TUTAJ). Tamten DAC zamknięty został w nietypowej aluminiowej obudowie w kształcie wydłużonego cylindra - stąd powszechnie znany był pod nazwą "prosiaczek". X-DAC miał możliwość dekodowania sygnału HDCD, pięknie grał i wspaniale wyglądał. Bardzo go lubiłem - często używałem z odtwarzaczem płyt kompaktowych jako "wzbogacacz i polepszacz" cyfrowego dźwięku. Warto jednak wiedzieć, że historycznie pierwszym "prosiaczkiem" firmy Musical Fidelity był X10-D (zobacz TUTAJ), czyli bufor lampowy. Jego spektakularna historia zaczęła się w 1995 roku, kiedy to został wprowadzony na rynek jako protoplasta rozbudowanej później serii X.

Musical Fidelity X-10D był innowacyjnym lampowym buforem wyjściowym klasy A, zaprojektowanym w celu wzmocnienia dźwięku cyfrowego, często nazywanego „brakującym ogniwem”. Wykorzystywał dwie lampy 6922/ECC88, zapewniał cieplejsze, bardziej naturalne brzmienie odtwarzaczy CD i źródeł cyfrowych. Redukował cyfrową szorstkość. X-10D działał jako bufor między odtwarzaczem CD a przedwzmacniaczem, rozwiązując problem niedopasowania impedancji, co poprawiało dynamikę, rozszerzenie basów i gładkość wysokich częstotliwości.

Lampowy "prosiaczek" X-10D cieszył się ogromną popularnością, między innymi ze względu na przystępną cenę, wynoszącą 30. lat temu około 200-300 dolarów, co pozwalało posiadaczom tańszych odtwarzaczy CD uzyskać brzmienie lampowe bez konieczności kupowania kompletnego wzmacniacza lampowego. Nic dziwnego więc, że X-10D sprzedał się w astronomicznej liczbie około 50 000 egzemplarzy! To był niebywały sukces. Jego następca - X-10v3 - zanotował sprzedaż 5 000 sztuk, ale był produkowany w limitowanej ilości.

Ogromny sukces X-10D doprowadził do powstania rozbudowanej linii X-Series Musical Fidelity. Wspomniany na początku X-DAC zadebiutował na rynku w 1997 razem z drugim przetwornikiem cyfrowo-analogowym X-ACT (to był model prostszy, budżetowy). Pojawił się też wzmacniacz słuchawkowy X-CANS oraz zasilacz X-PSU. Potem jeszcze był przedwzmacniacz lampowy X-PRE oraz monobloki X-A50 i X-A200 (oczywiście, wszystkie w cylindrycznej obudowie!). Na przełomie lat 1998/1999 wprowadzono kolejny DAC: X-24K z 24-bitowym/96 kHz upsamplingiem, przeznaczony do obsługi sygnałów cyfrowych o wyższej rozdzielczości. Zaś w roku 2000 pojawił się X-DAC V3, ale nie miał już cylindrowego kształtu obudowy, a klasyczny prostopadłościenny. Wydawało się, że era "prosiaczków" Musical Fidelity zakończyła się na dobre. Tak było aż do 2025 roku.

Dokładnie po 30. latach od daty premiery pierwszego buforu lampowego X-10D brytyjska firma Musical Fidelity wprowadziła nieomal dokładną jego replikę, czyli model X-Tube! (zobacz TUTAJ i TUTAJ). X-Tube wykorzystuje dwie lampy triodowe E88CC/6922, działa jako stopień pośredni - został zaprojektowany w celu poprawy jakości sygnału audio i nadania źródłom liniowym lampowej charakterystyki brzmienia. W zamiarze konstruktorów ma dodawać do sygnału pochodzącego z cyfrowych źródeł typu streamer, odtwarzacz CD lub DAC typowo lampową sygnaturę, pogłębioną barwę dźwięku i bogactwo wybrzmienia.
Musical Fidelity X-Tube oferuje entuzjastom audio możliwość wprowadzenia charakterystyki lampowej i wzbogacenia brzmienia do swoich systemów audio. Obwody lampowe są cennym narzędziem poprawiającym jakość dźwięku i dodającym muzykalności do wrażeń słuchowych. Niezależnie od tego, czy X-Tube jest używany w wysokiej klasy zestawie audio, czy jako znaczące ulepszenie budżetowych systemów, zapewnia użytkownikom możliwość odkrywania wyjątkowych właściwości lamp w reprodukcji dźwięku.

Jedną z najbardziej pożądanych cech wzmacniaczy lampowych jest ich tendencja do wytwarzania „cieplejszego” dźwięku w porównaniu z konstrukcjami półprzewodnikowymi. Ciepło to można przypisać sposobowi, w jaki lampy radzą sobie z harmonicznymi parzystymi. W przeciwieństwie do komponentów półprzewodnikowych, które wprowadzają bardziej szorstko brzmiące harmoniczne nieparzyste, lampy mają tendencję do podkreślania harmonicznych parzystych, które są ogólnie postrzegane jako przyjemniejsze dla ludzkiego ucha. W rezultacie uzyskuje się gładszy, bardziej naturalny obraz dźwiękowy, który niektórzy słuchacze uważają za bardziej wciągający.

Po stronie wyjściowej, bufor lampowy X-Tube ma bardzo niską impedancję i nie będzie musiał się zmagać z żadnym wejściem dołączonego wzmacniacza, bez względu na to czy ma ono niską czy wysoką impedancję wejściową. X-Tube został zaprojektowany tak, aby stanowić niezawodny rdzeń systemu, wzbogacając brzmienie nowoczesnych odtwarzaczy strumieniowych, dotrzymując tym samym kroku szybko ewoluującej technologii cyfrowej.
Bufor Musical Fidelity dostarczany jest w tekturowym pudełku z rozkładanym na boki wiekiem, które zagięte do środka pełni też rolę formy ochronnej. Wewnątrz opakowania, oprócz bufora, można jeszcze znaleźć obowiązkowy przewód zasilający oraz dokumenty. To wszystko.

X-Tube prezentuje się prawie dokładnie jak jego pierwowzór z 1995 roku, taka sama aluminiowa cylindryczna obudowa (z poziomymi wytłoczeniami po bokach) posadowiona na płozach (czyli jest to klasyczna obudowa X-Line). Okrągły front został wykonany ze aluminiowej szczotkowanej płyty, pozostałe części są pomalowane na czarno. Jedyne zmiany względem wersji sprzed 30. lat to to, że płozy od spodu zaopatrzone zostały w gumowe podkładki, zaś na tylnej ściance pojawiło się gniado zasilania IEC (zamiast gniazda dla przyłączenia zasilacza DC).

Na froncie znajduje się tylko jedna niebieska dioda sygnalizująca zasilanie, zaś na tylnej ściance umieszczono trzy pary gniazd RCA i wspomniane już gniazdo zasilania IEC wraz z włącznikiem sieciowym. Trzy pary gniazd RCA to para gniazd wejściowych, para wyjściowych i dodatkowa para wyjściowych "bypass". Te ostatnie pełną funkcję przelotki (czyli obejścia) - sygnał z podłączonego urządzenia można dystrybuować dalej bez ingerencji w sygnał (np. do wzmacniacza słuchawkowego).

Urządzenie zaopatrzone jest w lampowe wejście o wysokiej impedancji, co oznacza, że nie będzie obciążać podłączonych do niego urządzeń źródłowych. Po stronie wyjściowej bufor lampowy ma bardzo niską impedancję, w związku z tym bez problemu dostosuje się do każdego wzmacniacza - i to bez względu na to czy ma niską, czy wysoką impedancję wejściową.

Lampy elektronowe mają naturalnie wyższą impedancję wejściową niż elementy półprzewodnikowe. Ta charakterystyka pozwala wyjściowym buforom lampowym na precyzyjniejsze dopasowanie impedancji, co zapewnia maksymalną transmisję mocy i minimalizuje straty sygnału. Wyjściowe bufory lampowe zapewniają pewien stopień izolacji pomiędzy obwodem wzmacniacza wyjściowego a obwodem wzmacniacza wejściowego, chronią ten drugi przed obciążeniami reaktywnymi i minimalizują ryzyko niestabilności lub oscylacji.

Główne cechy:
- lampowy bufor wyjściowy: dodaje głębię, bogactwo harmoniczne i naturalne ciepło charakterystyczne dla układów lampowych
- precyzyjne dopasowanie impedancji: wysoka impedancja wejściowa i niski opór wyjściowy zapewniają maksymalny transfer sygnału i eliminują zniekształcenia wynikające z niedopasowania impedancji
- rewolucyjna obudowa X-Line: anty-rezonansowa, wytłaczana z aluminium konstrukcja serii X gwarantuje stabilność mechaniczną i odcięcie od niepożądanych wibracji
- prosta integracja: jedno wejście i wyjście RCA, bypass oraz zintegrowane zasilanie sieciowe dla czystej, bezprzewodowej instalacji.

(W powyższym tekście wykorzystywałem cytaty ze strony Musical Fidelity Polska; kursywą zaznaczyłem cytaty bezpośrednie. Modyfikacje i skróty własne. L.H.).

Dane techniczne
Bufor lampowy:
- Lampy: 2 x 6922/E88CC lampy triodowe
- Pasmo przenoszenia: od 20 Hz do 80 000 Hz + 0, - 0,3 dB
- THD: < 0,003% od 10 Hz do 20 000 Hz
- SNR: > 96 dB nieważony ref. pełna moc wyjściowa
- Przesłuch: > 95 dB, od 20 Hz do 20 000 Hz
- Wzmocnienie: 1 dB
- Impedancja wejściowa: 470 kΩ
- Impedancja wyjściowa: < 33 Ω
Wejścia i wyjścia:
- Wejścia: 1 x RCA
- Bypass: 1 x RCA
- Wyjście: 1 x RCA
Zasilanie:
- Wejście sieciowe: AC 100 - 230 V 50/60 Hz gniazdo IEC C14
- Pobór mocy: <0,25 W w trybie czuwania
Informacje ogólne:
- Wymiary (szer. x wys. x gł.): 108 x 105 x 274 mm
- Masa: 2,29 kg netto / 2,58 kg w opakowaniu transportowym





Pudło z tektury, która pełni także funkcje zabezpieczające X-Tube


Aluminiowy cylinder na płozach, okrągły front


Po prostu "prosiaczek"!

Wydłużony cylinder wraz z radiatorami


Tył obudowy: para wejść RCA i dwie pary wyjść (jedna to by-pass), gniazdo zasilania IEC oraz włącznik zasilania





X-Tube podłączony do aktualnego systemu testowego; wykorzystuję go jako bufor lampowy dla streamerów Matrix Audio TS-1 i Rose RS150


X-Tube jako bufor lampowy używany dla dwóch streamerów: Matrix Audio TS-1 oraz Rose RS150



Wrażenia dźwiękowe
Bufor X-Tube instalowałem pomiędzy dwa streamery (Matrix Audio TS-1 i Rose RS150) a wzmacniacze Haiku-Audio SOL V, MOREaudio CS100 i Heed Thesis λ (Lambda) / Heed Thesis γ (Gamma). Muzyka Qobuz i Apple Music. Pozostała część sprzętu towarzyszącego wymieniona została na końcu tekstu recenzji.

Na pewno wiele osób czytając niniejszy test już na samym wstępie pomyślało: "Ten bufor pewnie nic pozytywnego do dźwięku nie wnosi, co najwyżej lampowe zakłócenia, które błędnie można zinterpretować jako zmianę lub poprawę brzmienia". Przyznam szczerze, też takie myśli przychodziły mi do głowy, kiedy wypakowywałem X-Tube z kartonu i przyłączałem go przewodami do sprzętów. Ba! Nawet miałem gorsze wizje, bo pomyślałem jeszcze: "Bufor kosztuje niemało, bo 2 150 PLN, a zamiast polepszyć dźwięk można sobie zrobić kuku wprowadzając niepotrzebny 'zakłócacz dźwięku', czyli lampowy układ potencjalnie degradujący dźwięk".

Otóż chcę wszystkich czytelników uspokoić, żadne z powyższych podejrzeń nie zrealizowały się, nie urzeczywistniły się. Dźwięk po wprowadzeniu tytułowego X-Tube do systemu nie pogorszył się, nie zmącił się, nie zamazał, nie napęczniał i nie ogrzał się jak placek w piecu. Zmiana w subiektywnym brzmieniu była ewidentna i zdecydowanie korzystna! Bo zadaniem bufora X-Tube jest poprawiać relację impedancji między dwoma urządzeniami (odtwarzaczem i wzmacniaczem) oraz nadać dźwiękowi smaku i charakterystyki lampy triodowej.

Dźwięk wyprowadzany ze streamerów uzyskał następujące zmiany: 1) przede wszystkim "wygładził się", czyli stał się bardziej zrównoważony, mniej krzykliwy, 2) energia i dynamika przekazu uzyskały wyższą amplitudę, lepsze wzmocnienie, większą szybkość, 3) średnie i niskie tony zostały gęściej wypełnione, dociążone, 4) brzmienie zostało ubrane w cieplejszą, bardziej organiczną strukturę, 5) oraz stało się bardziej namacalne, jakby głębsze, a także 6) wierność, realizm oraz autentyczność przeszły na wyższy poziom, reprodukcja nagrań zyskała na wiarygodności. Nasyceniu.

Sygnał analogowy pochodzący z odtwarzaczy sieciowych po przejściu przez Musical Fidelity X-Tube był przyjemniejszy dla ucha, bardziej atrakcyjny, smaczniejszy, lepiej odwzorowany i wyraźniejszy (w sensie bliskości). Bardziej usystematyzowany, rozbudowany, płynny. Ale czy jednocześnie bardziej naturalny i neutralny? No nie.

Bufor do dźwięku wprowadza dodatkowe ciepło, nasycenie harmonicznymi, organiczną substancję oraz wyraźne pogłośnienie, wzmocnienie natężenia brzmienia. Ale czyni to sposób zupełnie zrównoważony, odpowiedzialny i rozsądny. Brzmienie nie przemienia się w ciepłą kluskę, ani nie zostaje polane słodkim sosem, rozżarzony lamowym gorącem. Nic z tych rzeczy. Lecz - należy przyznać - dotychczasowa neutralność i naturalność zostaje podrasowana, wahadło przechyla się z poziomu obojętnego na ciut ocieplony i wzmożony. Gęstszy oraz bardziej puszysty. O większym ciężarze gatunkowym, a więc bardziej obecny, bezpośredni, bliższy. 

Ceną kompromisu za opisywane zmiany w brzmieniu jest delikatne obniżenie rozdzielczości, utrata kilku detali, lekkie "słodkie zamglenie", pogorszenie bezwarunkowej analityczności, uogólnienie przekazu. Coś za coś. Nie da się zjeść ciastka i dalej mieć ciastka. Skoro mają być wprowadzane korzystne zmiany w uniwersalnej strukturze dźwięku, to niekoniecznie będą paralelne na całej rozciągłości jakości.

Co ważne, bas jest trzymany mocno, ma stabilny poziom nasycenia, lecz zyskuje dodatkowe napełnienie, intensywność. Jest mniej sztywny. Średnica rozbudowuje się, otrzymuje szerszy wymiar, soczystość, plastyczność. Zaś wysokie nabierają więcej powściągliwości, wygładzają się, zanikają igły i kolce ostrości tonalnej. Przestrzeń powiększa się, potęguje, rozciąga. Aczkolwiek jej zróżnicowanie i warstwowość nie zmieniają się. Tu jest constans.

Bufor lampowy X-Tube jest na pewno przydatny dla ulepszania sygnału pochodzącego ze streamingu, przynajmniej w mojej recenzenckiej ocenie. Strumieniowane nagrania często mogą brzmieć "cienko" lub "niepełnie". Dodatek "lampowego smaku" na pewni dobrze im robi, bo dodaje treści i przestrzenności, wzmacnia dynamikę, wypełnia substancję średnich i niskich tony. Pogłębia je. Strukturyzuje. Nie zawsze ta poprawa jest rzeczywiście potrzebna i oczekiwana, ale najczęściej jest. Przy czym jeżeli chcieć słuchać rzeczywiście w wysokiej rozdzielczości (np. z Qobuz), to ta poprawa może być niepotrzebna. 

Innymi słowy, bufor X-Tube jest skuteczny i zapewnia bezsprzeczną korzyść w jedynie ograniczonym zakresie high-fidelity. Do umiarkowanego poziomu jakości klasy urządzeń streamujących jest świetnie, wprost genialnie, potem już jego wpływ na optymalizację dźwięku jest mniej nieodczuwalny, a czasem nawet niepożądany. Chcę przez to powiedzieć, że X-Tube doskonale wpływa na substancję dźwięku urządzeń do mniej więcej klasy średniej, a powyżej jej - niekoniecznie. Nie jest to żadne odkrycie, a zupełne normalne zjawisko (nie sądzę zresztą, aby komuś, kto ma odtwarzacz za jakieś 25 000 - 50 000 PLN przychodziło do głowy dostawiać doń bufor lampowy za 2 500 PLN). Podobnie jak ze streamerami najpewniej dzieje się z odtwarzaczami CD, ale ja takich eksperymentów nie przeprowadzałem.
 
Musical Fidelity X-Tube jest innowacyjnym urządzeniem przeznaczonym do rasowania, modelowania, użyźniania i uwypuklania dźwięku. Oryginalnym narzędziem dla łatwego "lampizowania" sygnału analogowego, który może stać się przyjemniejszy, atrakcyjniejszy i przyjaźniejszy w odbiorze. Tylko tyle i aż tyle! Polecam spróbować, szczególnie z bezdusznym cyfrowym odtwarzaczem sieciowym, który zestawiony z lampowym X-Tube winien otrzymać organiczne piękno, powiększoną głębię i miłe uszom ocieplenie. Bezwarunkowo lepszą muzykalność i całościowe ubogacenie tonalne. Bardzo polubiłem odnowionego "prosiaczka" Musical Fidelity!

Cena w Polsce - 2 150 PLN.

Polecam bufor lampowy Musical Fidelity X-Tube!

Za:
- Musical Fidelity to brytyjska firma-legenda, konstruująca i wytwarzająca różne sprzęty audio hifi już od ponad 40 lat
- aktualnie wchodząca w skład prężnego austriackiego koncernu Audio Tuning Vertriebs GmbH (wspólnie z Pro-Ject i Rekkord Audio)
- bufor lampowy X-Tube jest nieomal wierną repliką firmowego buforu X10-D z 1995 roku
- a który odniósł spektakularny sukces rynkowy (sprzedanych ponad 50 000 egzemplarzy!)
- X-Tube / X10-D to innowacyjne lampowe bufory wyjściowym klasy A wykorzystujące dwie lampy elektronowe 6922/ECC88
- zaprojektowane w celu ulepszenia, ubarwienia i wzmocnienia dźwięku cyfrowego
- a także dla poprawienia relacji i zgodności między odtwarzaczem a przedwzmacniaczem, rozwiązując problem niedopasowania impedancji
- X-Tube to oryginalna, odlewana ciśnieniowo aluminiowa obudowa o cylindrycznym profilu
- estetyczne i solidne wykonanie
- płozy podtrzymujące korpus od spodu powleczone gumowymi podkładami
- obwód wewnętrzny X-Tube jest zgodny pierwowzorem
- zasilacz wbudowany w obudowę (w przeciwieństwie do X-10D), gniazdo IEC
- dwie pary wyjść RCA (w tym jedno bypass) i jedna para wejściowa RCA
- wyraźny wpływ na brzmienie źródła cyfrowego (odtwarzacza CD lub streamera)
- i jest to działanie korzystne, pozytywne, optymalne
- zyskuje ubarwienie, plastyczność oraz gładkość dźwięku
- wzrasta poziom nasycenia, soczystości i pogłębienia
- brzmienie zyskuje na energii i dynamice
- pojawia się organiczne ocieplenie, które sprzyja namacalności i autentyczności
- dźwięk staje się przyjemniejszy, bardziej przyjazny (oraz pozbawiony ostrości)
- racjonalna cena
- wyprodukowano w Europie
- rekomendacja Stereo i Kolorowo.

Przeciw:
- dźwięk odbiegający od neutralności
- czyli podbarwiony, ocieplony i zdynamizowany
- ingerencja w oryginalną strukturę brzmienia
- lekkie obniżenie szczegółowości i rozdzielczości
- do podłączenia potrzebne aż dwa komplety interkonektów RCA
- złośliwcy powiedzą, że lampy elektronowe wnoszą jedynie zakłócenia sygnałowe w torze, a nie rzeczywistą poprawę dźwięku
- X-Tube to dodatkowy wydatek
- a zamiast niego można przecież kupić wzmacniacz lampowy.

System odsłuchowy
Pomieszczenie odsłuchowe: 30 m2, z częściową adaptacją akustyczną - ustroje Vicoustic Wave Wood - 10 sztuk.
Wzmacniacze: Haiku-Audio SOL V (test TU), MOREaudio CS100 (test TU), Cayin Jazz 80/EL34 (test TU), Pathos Classic One MKIII (test TU) i zestaw Heed Thesis λ (Lambda) / Heed Thesis γ (Gamma).
Kolumny podłogowe: Living Voice Auditorium R3 (test TU) i Pylon Audio Diamond 28 mkII (test TU).
Kolumny podstawkowe: Martin Logan Motion 35XTi (test TU) i Paradigm Founder 40B (test TU).
Odtwarzacz CD: Musical Fidelity A1 CD-Pro (test TU).
Odtwarzacze sieciowe: Rose RS150 (test TU), Matrix Audio TS-1 i Silent Angel Munich M1 (test TU).
Platformy strumieniujące: Qobuz i Apple Music.
DAC-i/wzmacniacze słuchawkowe: Ferrum ERCO z zasilaczem Ferrum HYPSOS (test TU), EarMen CH-AMP Signature (test TU), Heed Abacus S, Lampizator Amber 3 DAC (test TU) i iFi Audio Go bar.
Komputer: Dell Latitude 5440.
Smartfony / tablet: iPhone 16 PRO, iPhone XR oraz iPad Air 4.
Gramofony: Nottingham Analogue Horizon (test TU) i MoFi StudioDeck.
Wkładki gramofonowe: Ortofon 2M Black (test TU) i Ortofon MC X20 (test TU).
Przedwzmacniacze gramofonowe: Musical Fidelity MX-VYNL (test TU), Exposure XM3 i Manunta by M2Tech EVO Phono 3.
Radioodbiorniki: Rotel RT-1080, Sansui TU-5900 i Tivoli Model One (test TU).
Magnetofon kasetowy: Nakamichi Cassette Deck 1 (test TU).
Słuchawki: Fostex TH610 (test TU), SIVGA SV023 (test TU), SIVGA P2 Pro (test TU), eBravo HAMT-3 MkII, Aune SR7000 (test TU), Aune AR5000 (test TU), ZMF Bokeh Open, Noble FoKus Apollo (test TU), Final ZE8000 (test TU) i Final Audio UX5000 (test TU).
Odbiornik Bluetooth/DAC: iFi Audio ZEN Blue + zasilacz iFi Audio iPower X (test TU).
Głośnik bezprzewodowy: Mooer Silvereye 10 (test TU).
Listwy sieciowe: Solid Core Audio Power Supply (test TU) i ZiKE Labs Powerbox (test TU).
Akcesoria: podstawa antywibracyjna Rogoz-Audio 3SG40, podstawy głośnikowe Rogoz-Audio 4QB80, podstawy głośnikowe Solid Tech Model 2/3, szafka audio Solid-Tech Radius Duo 3, mata gramofonowa Harmonix TU-800EXi oraz krążek dociskowy do gramofonu Clearaudio Clever Clamp.

czwartek, 19 lutego 2026

EarMen CH-AMP Signature, wzmacniacz słuchawkowy z DAC i zasilaczem


Zdjęcia ze strony Auris Audio / EarMen


Wstęp
Serbia jest dość wyjątkowym miejscem na mapie europejskiego hifi audio. Z tego relatywnie niewielkiego kraju pochodzi całkiem sporo firm wytwarzających ciekawą elektronikę. Można by je pewnie dość długo wyliczać, ale te, które od razu mi przychodzą do głowy to SAEQ (Serbian Audio Equipment), Dayens, Acoustics Invader, Karan Acoustic czy Beyond Frontiers Audio (BFA). Jest też oczywiście znana serbska firma Auris Audio oraz jej popularna marka EarMen (zobacz TUTAJ). Zresztą niektóre sprzęty rodem z Serbii opisywałem także na moim blogu Stereo i Kolorowo - na przykład kilka wzmacniaczy i głośników firmy Dayens, czy przenośny wzmacniacz słuchawkowy EarMen Colibri (czytaj recenzję TUTAJ).

Dystrybutor Audeos z Żywca dostarczył mi na testy ciekawy zestaw słuchawkowy: premierowy wzmacniacz słuchawkowy EarMen CH-AMP Signature (zobacz TUTAJ i TUTAJ) - oczywiście produkowany w Serbii - oraz amerykańskie słuchawki ZMF Bokeh Open. Dziś recenzuję wzmacniacz CH-AMP, zaś słuchawki opiszę wkrótce osobnym wpisem na blogu.

EarMen CH-AMP Signature to w pełni zbalansowany wzmacniacz słuchawkowy z osobnym liniowym zasilaczem. Jest wyposażony w zintegrowany przetwornik cyfrowo-analogowy Hi-Res USB DAC (ESS9038), wejście Bluetooth, ekran OLED z analogowym miernikiem VU oraz akumulatorowy, aluminiowy pilot zdalnego sterowania wykonany metodą CNC.

Wrażenia ogólne i budowa
Wzmacniacz z zasilaczem jest dostarczany w estetycznym, podłużnym, tekturowym pudełku ze zdejmowaną pokrywą. Wewnątrz, pośród piankowej formy leżą wzmacniacz i zasilacz (dodatkowo przykryte fragmentami pianki), zaś w wyciętej osobnej komorze znajdują się akcesoria. To pilot zdalnego sterowania, antenka Bluetooth, przewód zasilający (do połączenia wzmacniacza i zasilacza) oraz dokumenty. W zestawie brak klasycznego przewodu zasilającego oraz przewodu USB-C, ale nie sądzę, żeby dla kogokolwiek byłby to problem.

Oba urządzenia są nieduże, mają mniej niż kompaktowe rozmiary, zasilacz jest nieco wyższy. Aluminiowe obudowy pomalowane zostały na czarno - są proste, użytkowe, bez ozdobników. Wykonanie jest ładne, wizualnie atrakcyjne, nie ma się do czego przyczepić, choć nie jest to poziom ani luksusowy, ani premium. To estetyka nieco lepsza niż standardowe DIY.

Na niewielkim froncie wzmacniacza zainstalowano mały ekran wyświetlacza OLED (mały, ale wyraźny!). Po prawej stronie wyświetlacza zamontowano niewielką gałkę/przycisk (czyli tzw. encoder), detektor podczerwieni oraz dwa mini-przyciski funkcyjne (nawigacja po menu, wybór Gain, tryb pracy etc.). A po lewej stronie dwa gniazda słuchawkowe: zbalansowane 4,4 mm Pentaconn i niezbalansowane 6,35 mm. Miejsca na froncie jest mało, ale wszystko, co najważniejsze na nim się zmieściło. Obsługa mikro-przyciskami może być uciążliwa, ale na szczęście w zestawie producent dodaje pilot zdalnego sterowania, który jest bardzo pomocny w obsłudze.

Z tyłu wzmacniacza znajdują się gniazda wejściowe i wyjściowe. Wejściowe to gniazdo anteny Bluetooth, cyfrowe USB-C (wejście do wewnętrznego DAC-a), analogowe zbalansowane 4,4 mm Pentaconn i para analogowych RCA. Zaś wyjściowe to para RCA (wyjście z poziomu przedwzmacniacza do przyłączenia np. głośników aktywnych). Jest jeszcze gniazdo zasilania dla przyłączenia przewodu połączeniowego z firmowym zasilaczem. Brak wyjścia analogowego zbalansowanego.

Firmowy zasilacz jest nieco wyższy niż wzmacniacz. Jest ciężki, masywny. Na froncie umieszczono włącznik (z diodą sygnalizacyjną), a na tylnym panelu wejściowe gniazdo zasilania IEC zintegrowane z komorą bezpiecznika oraz wyjściowe gniazdo zasilania dla podłaczenia CH-AMP Signature.

Najważniejsze cechy:
- DAC, przedwzmacniacz liniowy i wzmacniacz słuchawkowy, a także odbiornik Bluetooth - szeroka funkcjonalność
- Przetwornik cyfrowo-analogowy USB (kość ESS Technology ESS9038) – 32 bity / 768 kHz z bardzo niskimi zniekształceniami
- Wejście Bluetooth Hi-Res – bezprzewodowy dźwięk wysokiej rozdzielczości
- Opcja pracy jako przedwzmacniacz liniowy - możliwość podłączenia np. monitorów aktywnych
- Przełącznik wzmocnienia z trybem IEM – przeznaczony do wszystkich typów słuchawek, w tym do czułych monitorów dousznych
- Zewnętrzny zasilacz liniowy – cichsza praca i lepszy zakres dynamiki
- Wyświetlacz OLED ze wskaźnikiem VU – czytelna informacja wizualna
- Akumulatorowy pilot aluminiowy – wykonany metodą CNC z jednego bloku
- Kompaktowa aluminiowa obudowa CNC – elegancka, wytrzymała i najwyższej jakości

CH-AMP Signature ma zaimplementowaną technologię wzmacniacza kompozytowego. Zastosowano kondensatory WIMA oraz elektrolity audio w połączeniu z rezystorami niskoszumowymi MELF i wzmacniaczami operacyjnymi SoundPlus OPA1642, które okazały się predysponowane do uzyskania neutralnego dźwięku. EarMen CH-Amp ma doskonałą charakterystykę, bardzo niski stosunek sygnału do szumu i THD, doskonałą charakterystykę częstotliwościową i dużą moc, w której charakterystyka urządzenia zmienia się bardzo mało nawet przy dużych obciążeniach.

EarMen CH-Amp to w pełni zbalansowany wzmacniacz słuchawkowy, co oznacza, że zbalansowane wyjścia ze źródła trafiają na wyjście nienaruszone, tylko wzmocnione. Z wejścia Single-end sygnały są konwertowane na zbalansowane bez przesunięcia fazowego (nierównowaga fazowa), dzięki czemu uzyskane sygnały + i - są idealnie w fazie.

CH-Amp zaopatrzony jest we własny liniowy zasilacz o niskim poziomie szumów, który jest wykonany bez kompromisów, przy użyciu najlepszych komponentów i najnowszej konstrukcji obwodu. Zasilacz liniowy EarMen jest niezawodny, uproszczony i wytwarza minimalny hałas. Posiada również zabezpieczenie przed przeciążeniem prądowym, zwarciem i przeciążeniem termicznym zgodnie z najwyższymi standardami bezpieczeństwa.

(W powyższym tekście wykorzystałem informacje i cytaty ze strony Auris Audio; modyfikacje własne. L.H.).




Pudełko ze wzmacniaczem



Akcesoria to pilot zdalnego sterowania, antenka Bluetooth i przewód zasilający, połączeniowy

Tył urządzeń


Gniazdo IEC zaklejone metką z ostrzeżeniem

Odklejam metkę ochronną


Wzmacniacz słuchawkowy + zasilacz: bardzo estetyczne i solidne wykonanie

Po prawej: pokrętło głośności i dwa przyciski funkcyjne; po środku - ekran LED 

Dwa wyjściowe gniazda słuchawkowe: symetryczne 4,4 mm Pentaconn i niesymetryczne 6,35 mm

Ze słuchawkami ZMF Bokeh Open


Popołudniowe odsłuchy przy herbacie

Słucham muzyki na iPhone z Apple Music, dźwięk przesyłam bezprzewodowo do wzmacniacza EarMan CH-AMP Signature



Słucham z Qobuz, streamer to iPad Air 4, przesył do wzmacniacza via Bluetooth



Wrażenia dźwiękowe
Do zestawu EarMen przyłączałem kilka par słuchawek: ZMF Bokeh Open, Fostex TH610, SIVGA SV023, SIVGA P2 Pro, eBravo HAMT-3 MkII, FiiO FT13, Aune SR7000 i Aune AR5000. Porównawczy wzmacniacz słuchawkowy z zasilaczem to Ferrum Erco / Ferrum Hypsos, a inne wzmacniacze to Matrix Audio TS-1 i dongle iFi Audio Go bar. Wykorzystywałem też smartfon iPhone 16 Pro, tablet iPad Air 4 i komputer DELL Latitude 5440. Muzyka pochodziła z serwisów streamingowych Apple Music i Qobuz.

Wzmacniacz / zasilacz CH-AMP Signature są niewielkimi urządzeniami, mają gabaryty typowego sprzętu nabiurkowego. Ale pomimo małych rozmiarów zapewniają "bardzo duży" dźwięk: rozbudowany, prężny, szybki i dokładny - szczegółowy, przestrzenny, dynamiczny. Ze znakomitym trzymaniem basu, śmiałą średnicą i pełną szczegółów górą. To przekaz natychmiastowy, dosadny, całościowy. Barwny, prężny i wszechstronny. W 100% tranzystorowy - w najlepszym tego słowa znaczeniu i klasycznym rozumieniu.

Tytułowy wzmacniacz (wraz z zasilaczem) reprezentuje realny poziom dźwięku high-fidelity - jego czytelność, plastyczność i efektywność są wprost imponujące. EarMen łatwo i szybko napełnia słuchawki kompletnym przekazem o esencjonalnej strukturze, emocjonalnej fizyczności i wyrafinowanej substancji. Taka zaawansowana wyrazistość, wierność i sprawność amplifikacji są doprawdy fascynujące. Wysokogatunkowe.

Nagrania amplifikowane przez EarMen mają ekspresyjny ciężar, kaloryczne nasycenie i wiarygodną dźwiękową obecność. To naturalna, akustyczna i żywa prezentacja połączona z odpowiednim poziomem technicznych detali i wspaniałym obrazowaniem wokali. Dzięki temu każdy gatunek muzyki brzmi bardzo przekonująco, finezyjnie i autentycznie. Z dobrym tempem, naturalną średnicą i pokaźną energią. Bez niepotrzebnego pogrubiania dźwięku, choć organicznie i bogato. 

Brzmienie jest napełnione, soczyste, gęste, bardzo namacalne, a jednocześnie jest w nim mnóstwo powietrza, lotności, zróżnicowania oraz głębi. Przekaz jest precyzyjny, angażujący oraz namacalny. Ma w sobie sporo lekkości i jednocześnie dociążenia (!). Innymi słowy jest zapewniana optymalna równowaga tonalna pomiędzy substancjalnością brzmienia, gładkością a przenikliwością oraz przezroczystością. To jest dźwięk całkowicie naturalny i oczywisty. Obrazowy oraz bezpośredni. Wybitnie muzykalny w zakresie studyjnej staranności i wierności, a nie sztucznego dosładzania bądź ocieplania, bo takich cech EarMen jest w zasadzie w ogóle pozbawiony. I bardzo dobrze!

Barwa jest ustawiona zupełnie naturalnie - jak już wspominałem - wzmacniacz nie ma tendencji do podgrzewania czy słodzenia kolorów. Ale dzięki wysokiej transparentności dźwięku przekaz jest odbierany jako barwny, kontrastowy i pogłębiony, bo oryginalne brzmienie nagrań (i ich pierwotny koloryt) jest bezproblemowo ujawniane i demonstrowane. Barwa dźwięku jest wyrazista, dokładna i spektakularna. Bardzo przyjemna w odbiorze.

EarMen CH-AMP Signature jest mocnym, wydajnym i dokładnym wzmacniaczem. Bez problemu napędza wszelkie słuchawki, potrafi wpompować w nie mnóstwo energii, zapewnić optymalną atletykę, tchnąć pełnię życia i nasycić powietrzem. Wzmacniacz ma ustawienia zapewniające optymalne dopasowanie różnych słuchawek: dokanałowych, planarnych, dynamicznych etc. Nie współpracuje jedynie z elektrostatycznymi (co zrozumiałe).

W czasie moich testów używałem szerokiego repertuaru wielu odmian słuchawek: ZMF Bokeh Open, Fostex TH610, SIVGA SV023, SIVGA P2 Pro, eBravo HAMT-3 MkII, FiiO FT13, Aune SR7000 i Aune AR5000. Wzmacniacz ze wszystkimi zademonstrował się z bardzo dobrej, korzystnej stony - zapewnił różnorodność dźwięku, pełną jego akustyczność i fizyczne naprężenie. Dbał o szczegółowość i nasycenie, był wiarygodny i naturalny. Grał bez problemu, synergicznie współpracował, starał się być wrażliwy i uczciwy dla muzyki. Zawsze był zrównoważony i odpowiedzialny. 

Pytanie. Które testowe słuchawki najlepiej zagrały z przedmiotowym wzmacniaczem? Nie wiem, które bezwarunkowo najlepiej - ale najbardziej podobał mi się dźwięk trzech par słuchawek: 1) ZMF Bokeh Open, 2) Fostex TH610 i 3) eBravo HAMT-3 MkII, Dokładnie w takiej kolejności. Rozszerzenie, precyzyjne oddanie szczegółów i wybrzmienie dźwięków było wzorowe.

Konkluzja
EarMen CH-AMP Signature to tranzystorowy wzmacniacz słuchawkowy, przedwzmacniacz liniowy i DAC, w zestawie z zewnętrznym zasilaczem, wyposażony w łączność bezprzewodową Bluetooth. Ma kompaktowe wymiary, jest doskonale skonstruowany, przykładnie wykonany i funkcjonalny. Ma pilot zdalnego sterowania. Zapewnia dźwięk nadzwyczajnej jakości: dynamiczny, pełny i dojrzały. Rozbudowany, nasycony oraz dokładny. Wierny. Autentycznie wyczynowy. Moja najwyższa rekomendacja!

Cena w Europie - 840 €, w Polsce - nieustalona.


Bardzo wysoka rekomendacja dla EarMen CH-AMP Signature!

Za:
- EarMen to marka należąca do Auris Audio, czyli formalnie amerykańskiej firmy, ale o serbskim rodowodzie i takiejż produkcji
- zaś EarMen to znany i uznany specjalista od sprzętu słuchawkowego, kultowy w kręgach zwolenników head-fi oraz DIY
- EarMen CH-AMP Signature to wersja specjalna wzmacniacza
- przykładne wykonanie z materiałów wysokiej jakości
- aluminiowe obudowy
- kompaktowe rozmiary umożliwiające swobodne postawienie sprzętu na biurku
- wzmacniacz na wyposażeniu standardowym ma własny zasilacz liniowy PSU
- CH-AMP Signature łączy w sobie DAC, przedwzmacniacz liniowy i wzmacniacz słuchawkowy, a także odbiornik Bluetooth, czyli szeroka funkcjonalność
- na pokładzie przetwornik cyfrowo-analogowy USB (kość ESS Technology ESS9038)
- wejście Bluetooth Hi-Res
- wygodna opcja pracy jako przedwzmacniacz liniowy, a więc możliwość podłączenia np. monitorów aktywnych
- przełącznik wzmocnienia "Gain" z trybem IEM
- wzmacniacz przeznaczony do wszystkich typów słuchawek, w tym do czułych monitorów dousznych
- zainstalowany wyświetlacz OLED ze wskaźnikiem VU
- dwa wyjścia słuchawkowe, zbalansowane 4,4 mm Pentaconn i niezbalansowane 6,35 mm
- duża liczba różnych wejść i wyjść
- akumulatorowy pilot zdalnego sterowania
- dźwięk realnej jakości high-fidelity, audiofilski
- konkurencyjna cena
- wyprodukowano w Serbii, w Europie
- rekomendacja Stereo i Kolorowo!

Przeciw:
- dość oszczędny design, rodem z segmentu DIY
- tylko jedno wejście cyfrowe (USB-C)
- brak wyjścia analogowego zbalansowanego
- obsługa za pośrednictwem mini-przycisków i pokrętła jest mało ergonomiczna, niewygodna.

sobota, 14 lutego 2026

MartinLogan Motion B10, głośniki podstawkowe - zapowiedź testu



Zdjęcia MartinLogan, Ltd.



MartinLogan to niezwykle zasłużona firma dla audio hifi - znana jest na świecie przede wszystkim z konstruowania bardzo wyrafinowanych głośników elektrostatycznych. I choć korzenie MartinLogan sięgają roku 1979 (na który datuje się oficjalne założenie firmy przez dwóch kolegów - panów Gayle'a Martina Sandersa i Rona Logana Sutherlanda) do fabryki zlokalizowanej w amerykańskim Kansas, to od kilku dobrych lat jest już formalnie kanadyjska. W 2005 roku firma została przejęta przez spółkę zależną ShoreView Industries, a produkcja głośników elektrostatycznych MartinLogan została przeniesiona do zakładu produkcyjnego Paradigm w Mississauga w Ontario w Kanadzie. 

W 2019 roku kanadyjska Paradigm Electronics ogłosiła formalny zakup amerykańskiej spółki MartinLogan Loudspeakers, która to wraz z Paradigm i Anthem Electronics tworzą dziś wspólne przedsiębiorstwo. To kanadyjskie przedsiębiorstwo jest aktualnie jednym ze światowych liderów sprzedaży głośników (obecnym w 55 krajach), a także uznanym innowatorem w dziedzinie akustyki, synonimem produktów najwyższej jakości. Należy do pierwszej trójki światowych producentów produkcji głośników klasy high-fidelity i high-end.

Dawno na blogu Stereo i Kolorowo nie opisywałem niczego ze stajni MartinLogan, czas nadrobić to zaniedbanie - tym bardziej, że ta renomowana głośnikowa firma cyklicznie wypuszcza zmodernizowane modele swych ciekawych konstrukcji. Pretekstem do wypożyczenia na testy sprzętu Martin Logan był fakt, że przedsiębiorstwo niedawno zaprezentowało dwie udoskonalone serie głośników Motion XT oraz Motion, oferowane pod wspólną rodzinną nazwą "Reimagined" (zobacz TUTAJ). Do mnie na testy kilka dni temu przyjechały podstawkowe MartinLogan Motion B10 (zobacz TUTAJ i TUTAJ). 

Zwolennicy dobrego hifi na pewno znają już nazwy Motion XT i Motion - są to bowiem odnowione wersje poprzednich modeli (o tych samych nazwach), jednakże nowe zestawy nie są prostym rozwinięciem poprzedników. Zostały zaprojektowane na nowo, charakteryzują się odważnym designem i zawierają sporo ulepszeń. Zastosowano między innymi zupełnie nowe przetworniki, przekonstruowano zwrotnice, zmieniono obudowy, zadbano o luksusowe detale. W każdej z serii znalazły się dwie kolumny podłogowe, kolumna centralna oraz podstawkowe: w serii Motion XT jest dostępny jeden model monitorów, a w serii Motion – dwa.


Historia serii MartinLogan Motion / Motion XT

Współczesna rodzina "Reimagined" Motion / Motion XT 

Specyfikacja głośników rodziny "Reimagined" (trzy powyższe zdjęcia / grafiki ze strony MartinLogan, Ltd.)


Głośnik wysokotonowy Gen2 Obsidian FMT XT został ulepszony, aby zapewnić wyższą moc wyjściową i mniejsze zniekształcenia. FMT XT oferuje najbardziej bezwysiłkowy i szczegółowy dźwięk w gamie Motion z 40% wzrostem powierzchni w stosunku do naszego charakterystycznego FMT. Poza naszymi legendarnymi głośnikami elektrostatycznymi te nowe głośniki wysokotonowe zapewniają najczystszą, najbardziej szczegółową i dokładną prezentację wysokich częstotliwości.

Lekki i mocny głośnik średniotonowy z plecionką włókna szklanego w serii Motion® doskonale współgra z Motion Gen2 FMT, zapewniając krystalicznie czyste dialogi i wokale, a także realistyczne instrumenty.

Przetworniki średnio-niskotonowe wzmocnione Nomex Kevlar w Motion oferują idealną równowagę między lekkością oraz wytrzymałością, zapewniając niezrównaną jakość dźwięku. W połączeniu z Gen2 klarowność wokali, dialogów i dokładności instrumentalnej jest niezrównana przy każdym poziomie głośności.

Starannie zaprojektowana przy użyciu oprogramowania pomiarowego i symulacyjnego oraz dostrojona za pomocą podwójnego odsłuchu, zwrotnica McCracken-Vojtko jest mistrzem, który splata wszystkie elementy w spójną całość.

(Kursywą cytaty za MartinLogan, Ltd.)

 


Kartony


Estetyczny i praktyczny sposób pakowania


Załączone akcesoria to cztery śruby służące do zamocowania skrzynek do firmowych standów

W zestawie znajdują się też ...ochronne pokrowce do głośników

Wypakowuję głośniki z pudeł

Od spodu skrzynek widać gwintowane gniazda przeznaczone dla mocowania podstaw



Głośniki Motion B10 z zamontowaną maskownicą głośnika średnio-niskotonowego

Zbliżenie na tweeter " Folded Motion" umieszczony w falowodzie

Oraz na maskownicę


Zdejmuję maskownice; są wykonane doskonale

A pod maskownicą głośnik średnio-niskotonowy z membraną z włókna szklanego





Piękne wzornictwo, gabinetowe wykonanie, luksusowe dodatki 


Tylne ścianki

Okleina z drewna orzecha włoskiego

Zbliżenia na terminale i bass-reflexy

Na koniec jeszcze jedno zdjęcie skrzynek z przodu i z tyłu