Polpak

czwartek, 13 czerwca 2024

UNITRA WSH-805, wzmacniacz zintegrowany - zapowiedź testu



W prawym górnym rogu wzmacniacz UNITRA WSH-205 (zdjęcie wykonane w Muzeum Unitry w Poznaniu)




Półtora miesiąca temu odwiedziłem poznańskie "Muzeum Unitry" (zobacz moją relację TUTAJ). Byłem wówczas pod olbrzymim wrażeniem licznie tam zgromadzonych eksponatów kiedyś produkowanych w Polsce przez "Zrzeszenie Przedsiębiorstw Przemysłu Elektronicznego UNITRA", czyli urządzeń takich marek jak Diora, Fonica, Radmor, ZRK, Eltra i Tonsil. Wiadomo, tamta dawna UNITRA / Unitra nie wytrzymała polskich zmian ustrojowych - została zlikwidowana po 1989 roku. Poszczególne przedsiębiorstwa wchodzące w skład zrzeszenia Unitra (a było ich aż około 30!) uzyskały samodzielność, z różnym stopniem powodzenia kontynuowały działalność, wiele upadło. Niektóre z nich zachowywały w nazwie człon „Unitra”, inne nie.

W 2014 roku reaktywowano markę Unitra i rozpoczęto sprzedaż m.in. kilku modelu słuchawek czy wzmacniacza lampowego. To przedsięwzięcie niestety nie zakończyło się sukcesem, a niepowodzeniem. Klapą. Jednak tamta Unitra wciąż funkcjonuje, ale już nie w audio hifi, a na rynku nieruchomości (jako Unitra Towarzystwo Handlowo-Przemysłowe S.A.,zobacz TUTAJ).

W 2021 roku z inicjatywy nowego inwestora - pana Michała Kicińskiego, czyli współzałożyciela i współwłaściciela spółki CD Projekt (zajmującej się produkcją i dystrybucją gier komputerowych) - utworzono kolejną spółkę UNITRA, na którą przeniesiono prawa do znaku towarowego UNITRA.

Pan Michał Kiciński to oczywiście jeden z najbogatszych Polaków, jego majątek wycenia się na ponad 3 mld PLN, stać więc go na taką ekstrawagancję jaką jest wskrzeszanie dawno umarłej firmy i reanimację jej produktów. Lecz w tym szaleństwie być może jest metoda, trawestując słowa Hamleta. Bo przecież sentyment do marki UNITRA w polskim narodzie pozostał, przetrwał wiele lat. Istnieje całkiem sporo grup i klubów UNITRA (zobacz na przykład TUTAJ), różne sprzęty z rodziny Unitra (czyli m.in. Diora, Radmor, ZRK) ciągle są w obrocie kolekcjonerskim, można je kupić na portalach internetowych, wciąż dobrze grają i cieszą uszy licznych rzesz melomanów.

Dlaczego pan Kiciński zamiast powołać do życia własną markę hifi zdecydował się na odświeżenie UNITRA i nawiązanie stylistyczne do kilku jej sprzętów vintage? Tego nie wiem, ale na pewno kierował nim nie tylko zmysł biznesowy i marketing, lecz także sentyment, nostalgia za czymś minionym i prawdopodobnie jakaś dziecięca radość / ciekawość. Być może patriotyzm? Tak sobie to wyobrażam. 

Tak czy inaczej, UNITRA znów jest i działa, ponownie w Polsce projektuje, wytwarza i sprzedaje urządzenia hifi. Ma też ambicje zdobycia świata - naprawdę życzę powodzenia, ale sądzę, że może być bardzo trudno. W światku hifi jest bardzo, bardzo gęsto, a konkurencja przeolbrzymia, zaś UNITRA musi budować renomę, rozpoznawalność i wiarygodność w zasadzie od podstaw, bo praktycznie nie jest znana poza granicami naszego kraju. Poza tym nowa UNITRA nie wywarza tanich, budżetowych sprzętów elektronicznych, a relatywnie drogie. Ekskluzywne.

W aktualnym katalogu nowej UNITRA można znaleźć wzmacniacz zintegrowany noszący symbol WSH-805, odtwarzacz CD / DAC CSH-801, dwa gramofony: GSH-630 Fryderyk i GSH-801 Edmund, dwa modele głośników: podłogowe ZGZ-801 i podstawkowe ZGB-401, a także kable głośnikowe. Jak widać, rozstrzał asortymentu jest dość spory, przedsiębiorstwo nie skupia się na jednym tylko segmencie urządzeń, a od razu proponuje szerokie portfolio, z którego można zbudować cały system high-fidelity. W zasadzie brakuje tutaj jedynie streamera. 

Co ważne, UNITRA ma swój własny spory dział R&D (ponoć dwudziestoosobowy), prace projektowe przebiegają w warszawskiej centrali, zaś produkcja jest rozsiana u polskich podwykonawców. Żadne Chiny, żaden Tajwan, żadna Malezja. Tylko Polska.

Nie ukrywam, że z dużym zaciekawieniem i sporą przychylnością przyglądam się działaniom i poczynaniom nowej UNITRA, kibicuję jej zespołowi i panu Kicińskiemu. Cieszę się, że marka została reaktywowana i że ma duże aspiracje, szerokie plany, buduje interesujące urządzenia. Dlatego postanowiłem wypożyczyć na testy i odsłuchy sprzęt reaktywowanej marki UNITRA. Pierwszy wybór wydał mi się zupełnie oczywisty: nie głośniki, nie gramofon, a wzmacniacz zintegrowany UNITRA WSH-805 (zobacz TUTAJ i TUTAJ). Wzmacniacz odebrałem w tym tygodniu od polskiego dilera marki, sopockiego Premium Sound.

* * *

UNITRA WSH-805 to wzmacniacz zintegrowany stereo o konstrukcji dual-mono. Inspirowany złotą erą stereo lat 70-tych. Ponadczasowy design ze wskaźnikami wychyłowymi oraz opatentowaną technologią automatycznych przełączników. Wykonany w topologii current feedback, o świetnych parametrach w pełni analogowego toru audio, w szczególności idealnej separacji kanałów audio oraz unikalnej czystości dźwięku. Posiada funkcję zmiany klasy pracy A / AB oraz szeroki wybór wejść sygnałowych, w tym wejścia zbalansowane XLR.

Inspiracją do stworzenia wzmacniacza WSH-805 był legendarny wzmacniacz Unitra WSH-205, mało znany w Polsce ponieważ był tak dobry, że w większości produkowany na eksport. Według naszej oceny stanowił szczytowe osiągnięcie naszej techniki audio stereo. Zainspirowani tym czołowym przedstawicielem złotej ery analogowego stereo lat 70-tych, stworzyliśmy go na nowo, ulepszając wszystko to, co można korzystając ze współczesnych osiągnięć , ale pozostawiając główne założenia. To dlatego WSH-805 jest w pełni analogowy, bez elementów cyfrowego przetwarzania sygnałów, mogących zakłócić oryginalne brzmienie pierwotnego sygnału analogowego. W efekcie otrzymaliśmy wzmacniacz najbliżej oryginalnego dźwięku, który w swojej istocie jest analogowy (cytat za UNITRA).





Wzmacniacz wypakowany z pudła, jeszcze nie podłączony do zasilania

Zgrabny pilot zdalnego sterowania



Design typowo vintage - wiele zapożyczeń wzorniczych z dawnego wzmacniacza UNITRA WSH-205 (zobacz TUTAJ)





Perfekcyjne wykonanie!

Wyjątkowo solidna obudowa

Na tylnym panelu króluje nowoczesność, a nie vintage

Mnóstwo wejść i wyjść (w tym symetryczne XLR), przedwzmacniacz gramofonowy, wyjście z przedwzmacniacza, wejście na końcówkę mocy 

Przedwzmacniacz gramofonowy MM/MC i gniazda XLR

Terminale głośnikowe wysokiej jakości




Piękne wykonanie - jestem pod dużym wrażeniem staranności i precyzji

Wzmacniacz już ustawiony na szafce audio

W towarzystwie wzmacniacza Haiku-Audio Origami 6550 SE i Pathos Classic One MKIII

środa, 12 czerwca 2024

Euterpe AA02, przedwzmacniacz gramofonowy MM/MC z zasilaczem

Zdjęcie ze strony Art Analog



Euterpe („Radosna”; gr. Eὐτέρπη Eutérpē ‘dobrze się ciesząca’, łac. Euterpe) - w mitologii greckiej muza poezji lirycznej i gry na aulosie (cytat za Wikipedią).

Wstęp
Równo 10. lat temu miałem wyjątkową, a także bardzo miłą sposobność uczestniczenia w przedpremierowych odsłuchach "dostrajających" polskiego przedwzmacniacza gramofonowego skonstruowanego przez pana Bartłomieja Wrzeszcza z Bielska-Białej. Pan Bartłomiej dostarczył wówczas do mnie (za pośrednictwem polskiego dystrybutora) wersję próbną swojego przedwzmacniacza gramofonowego noszącego nazwę 1ARC Arrow (czytaj recenzję TUTAJ), a potem już ostateczną, przeznaczoną na rynek (były to kolejno wersje Arrow Alfa i Arrow Beta). Kilka miesięcy później przedwzmacniacz otrzymał zmodernizowaną obudowę, solidne stopy antywibracyjne i jeszcze kilka udogodnień - a następnie został wprowadzony do powszechnego handlu (zobacz TUTAJ). To był listopad 2014 roku.

Koncepcją budowy i zamysłem konstrukcji Arrow były analogowe układy przedwzmacniaczy gramofonowych z lat 70-tych XX wieku, głównie lampowych. Stąd konstruktor wykorzystał kondensatory olejowe, szerokie ścieżki sygnałowe, maksymalnie uproszczone schematy. Ważne też było, aby odseparować od siebie sekcje przedwzmacniacza od zasilającej, stąd każdy przedwzmacniacz miał własny, osobny zasilacz zewnętrzny.

Kilka lat później, bo w roku 2017, pan Bartłomiej skonstruował wersję specjalną przedwzmacniacza, która otrzymała nazwę Arrow SE - opisywałem ją na blogu (czytaj TUTAJ). Wkrótce oferta 1ARC uległa kolejnej przebudowie - w ostatnich latach dostępne były aż cztery wersje przedwzmacniaczy: podstawowa Arrow oraz trzy wyższe - Arrow PRO (następca wspomnianego Arrow SE), PRO 2 i PRO 3.

W tym roku pan Bartłomiej Wrzeszcz zadecydował o pracy wyłącznie na własny rachunek - ponieważ marka 1ARC była owocem spółki z polskim dystrybutorem, została utworzona nowa. Przedsiębiorstwo otrzymało nazwę Art Analog, zaś przedwzmacniacze oryginalną markę "Euterpe" (zobacz TUTAJ). Warto wiedzieć, że Euterpe w mitologii greckiej to antyczna muza poezji lirycznej i gry na instrumencie zwanym aulos.

W aktualnej ofercie Art Analog dostępne są trzy przedwzmacniacze gramofonowe: Euterpe AA1 (odpowiednik dawnego Arrow SE), Euterpe AA2 (odpowiednik Arrow PRO 2) oraz Euterpe AA3 (następca Arrow PRO 3, z przebudowaną konstrukcją i mocno zmienionymi komponentami). Przedsiębiorstwo konfekcjonuje też własne przewody zasilające dostosowane do przedwzmacniaczy Euterpe. To wysokiej jakości przewodniki wykonane z czystej miedzi lub srebra zapewniające optymalną przewodność i minimalną stratę sygnału.

Do mnie na testy niedawno przyjechał przedwzmacniacz Euterpe AA2 (zobacz TUTAJ), czyli model średni w katalogu firmy Art Analog. To przedwzmacniacz gramofonowy z trzystopniowym poziomem wzmocnienia, z zasilaniem zewnętrznym, wyposażony w wyjście zbalansowane XLR. Jak podaje producent, Euterpe AA2 dzięki wbudowanym dwóm wzmacniaczom operacyjnym oferuje pełną dynamikę i wysokie wzmocnienie, co czyni go doskonałym rozwiązaniem zarówno dla wkładek typu MM, jak i MC.

Wrażenia ogólne i budowa
Przedwzmacniacz jest dostarczany w dużym, podwójnym pudle. To zewnętrzne jest zwykłe, kartonowe - pełni rolę typowo ochronną, zaś wewnętrzne jest ładniejsze (choć też ma za zadanie chronić zawartość). Jest zdobione laserowo wyciętym dużym firmowym logo "Euterpe" oraz zaopatrzone w napisy informacyjne. Wewnątrz, pośród solidnego piankowego zabezpieczenia (arkusze pianki-piramidek), bezpiecznie spoczywa Euterpe AA02 oraz zasilacz Euterpe AA PSU2 (z przymocowanym na stałe przewodem zasilającym DC). Dodatkowo producent załącza też własnej konstrukcji przewód zasilający IEC Art Analog Copper Gold. Jest też instrukcja obsługi w formie zbindowanej książeczki.

Konstrukcja przedwzmacniaczy Euterpe opiera się na rozdzieleniu sekcji przedwzmacniacza oraz zasilania, stąd za każdym razem dostępne są dwa niezależne obudowy - identycznie jest też w modelu AA02. Same obudowy są jednak dość proste, powściągliwe, wizualnie oszczędne, ale niewątpliwie estetyczne i solidne. Trwałe. Lubię taką nienachalną, ascetyczną stylistykę. Nie rzuca się w oczy, ale jest przyjazna i miła.

Pod względem wykonawczym Euterpe AA02 to standardowe korpusy bez żadnych upiększeń, wyświetlaczy, frontowych pokręteł - jakby wzięte prosto z segmentu DIY: aluminiowe obudowy, grube płyty przednie, niewielkie przegięcia / radiatory po bokach. Całość jest anodowana na czarno, lekko wypolerowana. Jedynym zdobieniem są wygrawerowane logo Euterpe na frontach. Tamże umieszczono też pojedyncze mini-diody zasilające. Obudowy posadowione zostały na solidnych stopach antywibracyjnych z chromowanymi powierzchniami zewnętrznymi.

Wszelkie regulacje i przełączniki przeniesiono na tylną ściankę przedwzmacniacza (pokrętła "Gain" i "Impedance"). Tam umieszczono także parę wyjściowych gniazd symetrycznych XLR obok dwóch par gniazd niesymetrycznych RCA (wejściowych i wyjściowych). Jest też złocony zacisk uziemienia. Po prawej stronie zamontowano gniazdo zasilania XLR 5-pin. Za pośrednictwem pokrętł regulacji Gain i Impedance można ustawić wzmocnienie w szerokim zakresie 0 - 78 dB, zaś impedancję wejściowę od wartości 20 Ohm do 1 kOhm dla wkładek typu MC lub 47 kOhm dla wkładek MM.

Na firmowym zasilaczu Euterpe AA PSU2 zamontowano gniazdo zasilania IEC zintegrowane z głównym włącznikiem/wyłącznikiem zasilania. Przewód zasilania wychodzący z zasilacza do przedwzmacniacza realizowany jest na wtyku XLR 4-pin, który jest na stałe przymocowany do korpusu zasilacza. Wychodzący przewód zasilania ma długość około metra, jest gruby i powleczony czarno-brązowym materiałowym oplotem. Zakończony jest wtykiem zasilania XLR 4-pin. Ładne wykonanie.

Niestety, zbyt mały odstęp pomiędzy włącznikiem zasilania (na zasilaczu) a gniazdem IEC może utrudniać instalację przewodów z większym (grubszym) wtykiem. Taki grubszy wtyk na stałe będzie przysłaniać przełącznik, co utrudnia lub nawet uniemożliwia włączenie / wyłączenie przedwzmacniacza.

Do konstrukcji przedwzmacniacza Euterpe AA02 zastosowano części i podzespoły kilku znanych i cenionych firm. Są to wzmacniacze operacyjne Burr-Brown, Analog Devices, kondensatory Clarity Cap England, Silver Mica, Rubicon, Elna czy rezystory Vishay.

Innowacyjność przejawia się w integracji modułu "step-up" w głównym urządzeniu, co poprawia ogólną synergię pracy urządzenia, zachowując przy tym wysoką jakość pracy modułu. Sterowanie parametrami, takimi jak wzmocnienie i oporność, odbywa się za pomocą dwóch dyskretnych potencjometrów umieszczonych na tylnej ściance urządzenia, co umożliwia precyzyjne dostosowanie do indywidualnych potrzeb i oczekiwań.

Euterpe AA02 charakteryzuje się bardzo niskim szumem tła, wybitną wiernością sygnału oraz odpornością na zniekształcenia zewnętrzne, co gwarantuje czyste i autentyczne brzmienie. Zastosowanie wysokiej jakości potencjometrów pozwala na płynną regulację impedancji wkładki w przedziale od 20 Ohm do 47 kOhm, zapewniając optymalne warunki dla każdego typu wkładki gramofonowej (kursywą cytat za Euterpe / Art Analog).

Specyfikacja techniczna
Wejścia: RCA
Wyjścia: RCA, XLR
Wyjście zbalansowane XLR: +9 dB
Wzmocnienie dB 0 - 78: regulowany potencjometr - pokrętło ‚gain’
Impedancja wejściowa: regulowany potencjometr 20 Ohm - 1 kOhm / 47 kOhm
Zasilacz zewnętrzny: Euterpe AA PSU2
Pojemność wejściowa: 120 pF
Pasmo przenoszenia: 20 - 25 000 Hz
Rodzaj wkładki: MM/MC/MI
Obudowa: płyty aluminium, wersja Euterpe AA02
Wykończenie: panel przedni aluminium 10 mm kolor: czarny lub srebrny
Przewód zasilania: Art Analog Copper Gold
Zasilanie: 220 - 240 V, 50 Hz

Podwójne pudło

Wycięty napis i logo "Euterpe" na kartonie

"Euterpe"

Instrukcja obsługi



Phono-stage i zasilacz są dokładnie otulone miękką gąbką; na nich, w foliowym worku, leży przewód zasilający 

Dwa elementy Euterpe AA2 oraz dwa przewody zasilający, przy czym ten od zasilacza jest przymocowany na stałe

Przewód zasilający zasilacza (doprowadzany do przedwzmacniacza)

Przewód zasilający


Solidne, aluminiowe obudowy


Design dość skromny, ale wykonanie doskonałe

Na froncie phono-stage logo "Euterpe" oraz dioda zasilania

Tył zasilacza; przewód zasilający (dla przedwzmacniacza) przymocowany jest na stałe

Tył przedwzmacniacza

Pokrętła regulacji dla wkładek i wzmocnienia (gain)

Wyjściowe gniazda symetryczne XLR

Wyjątkowo solidne gniazda RCA


Porównanie z przedwzmacniaczami Gold Note i Musical Fidelity


Przedwzmacniacz MM / MC



Gramofon to włoski New Horizon GDS II

Spojrzenie na cały system hifi



Wrażenia dźwiękowe
Gramofony wykorzystywane w czasie testu to New Horizon GDS II oraz Nottingham Analogue Horizon. Wkładki gramofonowe to Goldring 2M Black (typu MM) oraz Goldring Elite (MC). Przedwzmacniacze porównawcze to Musical Fidelity MX-VYNL i Gold Note PH-10 / Gold Note PSU-10 (przedwzmacniacz / zasilacz liniowy). Pełna lista sprzętu towarzyszącego wymieniona została na końcu niniejszego tekstu.

Euterpe AA02 zapewnia głęboko nasycony, barwny i wciągający dźwięk o wyrafinowanej plastyczności oraz błyskotliwej tonalności przy jednoczesnej miłej gładkości i płynności charakterystycznej dla bardzo zaawansowanych konstrukcji przedwzmacniaczy gramofonowych. To pełny smak brzmienia, finezyjny aromat i harmonijny bukiet, a także analogowy urok i czar. Jednakże Euterpe nie jest przedwzmacniaczem grającym ani "ciepło", ani "puszyście" - jest precyzyjny, skrupulatny i dokładny. Nieomal całkowicie neutralny, aczkolwiek posiadający wybitną rozdzielczość i umiejętność różnicowania nagrań. Profilowania dźwięku.

Przedwzmacniacz gra nie tylko barwnie, soczyście i naturalnie, ale także dynamicznie oraz przejrzyście. Śmiało i z rozmachem. Zapewnia prężny rytm muzyki, właściwą szybkość basu oraz pełną wiarygodność interpretacji dźwięku. Euterpe dostarcza gramofonową swobodę i spokój, ale również wymaganą spójność i delikatność. Oraz miłą dla uszu słuchacza płynność i subtelność. Choć odbywa się to zupełnie bez ograniczania dynamiki i rozdzielczości - muzyka brzmi ekspresyjnie, lecz jednocześnie płynie harmonijnie i elegancko, bez eksponowania ostrości, nie nerwowo. Czysto.

Tytułowy przedwzmacniacz umie pokazać piękno koloru i głębi analogu, potrafi wydobywać z nagrań zróżnicowaną teksturę, pokazać gładkość, subtelności w barwie i dynamice jakich zwykle oczekuje się od kilkukrotnie droższych urządzeń. Euterpe buduje fascynujący, sugestywny i lekko wpadający w ucho obraz muzyczny. Zapewnia realistyczny spektakl oparty na żywych emocjach - zbudowany na ekspresji i płynności. Jest w tym doskonale artystyczny.

Przestrzeń jest kreowana szeroko i głęboko, przekonuje rozmiarem oraz wypełnieniem - jest stuprocentowo autentyczna. Wzorcowo geometryczna. Pierwszy plan jest bliski i gęsty, dość intymny, ale dźwięki są soczyste oraz kompletne. Namacalne. Odwzorowanie zjawisk przestrzennych przekonuje kształtnością, symetrią i foremnością. Poszczególne tony i półtony są wyraźne i precyzyjne, bo nie tylko dokładnie lokalizowane na siatce 3D, ale mają też solidne wypełnienie oraz kontrastowe kontury. A także szczelnie otaczające je warstwy powietrza akustycznego, które gładko przenosi wszelkie wibracje i artykulacje. Drgania instrumentów. Poza tym perspektywa sceny jest optymalnie widoczna i przejrzysta, zaś tło zaciemnione, zauważalne.

Pod względem proporcji tonalności Euterpe AA02 jest metodycznie neutralny i przejrzysty zarówno dla gramofonów, jak i nagrań, ale jego ogólna charakterystyka jest jakby lżejsza, a jednocześnie mocniejsza i lepiej kontrolowana niż mój porównawczy Musical Fidelity MX-VYNL. Nie pisząc już o samej rozdzielczości i selektywności, bo te są wręcz bezkonkurencyjne. Ponadto AA02 ma bardzo pożądaną cechę, a mianowicie skupioną gęstość, która nadaje każdemu dźwiękowi dodatkowy element mocy i obecności, dostarcza muzykę z dużą siłą i zdecydowaną instrumentalną mocą. Dzięki temu instrumenty brzmią porywająco i ekscytująco, wręcz monumentalnie. Oraz są autentycznie osadzone w przekazie. Są wyraźne i smukłe. 

Z kolei porównawczy Gold Note PH-10 (wraz z zasilaczem Gold Note PSU-10) gra z nieco większą sceną i przezstronnością, jakby bardziej porywczą atmosferą (bardziej entuzjastycznie?), głębszym, ale luźniejszym basem i bardziej otwartą górą pasma. Za to tytułowy Euterpe wydaje się być bardziej szczegółowy, wyrazisty i rozdzielczy oferując wyjątkowe, wierne rozmieszczenie obrazu i super zdefiniowane górne oktawy - a także mocniejszy, choć krótszy bas. Jest też bardziej gładki, jego dźwięki mają zaokrąglone kontury, mają w sobie więcej aksamitu i pluszu. Są mniej atakujące. Bardziej analogowe.

Co istotne, Euterpe AA02 gra bardzo dobrze zarówno z wkładkami typu MM (Moving Magnes), a jak i MC (Moving Coil). Jest uniwersalny, łatwo dostrajający się, dopasowujący. Nie mogę wskazać, z którą testową wkładką lepiej grał (Ortofon 2M Black czy Goldring Elite), bo z obiema było zadowalająco. Owszem, przedwzmacniacz różnicuje je, inaczej rozkłada akcenty tonalne, lecz nie zmienia generalnej proporcji dźwięku, ani jego wewnętrznej charakterystyki. Wkładka MC otrzymywała nieco więcej wypełnienia i energii dźwięku, a także ciut lepszą rozdzielczość, ale wspólny mianownik pozostał niezmienny. To zawsze brzmienie dojrzałe, pełne i wyrafinowane. Komplementarne w odniesieniu do gramofonu.

Trzaski i "pyknięcia" igły nie są przez przedwzmacniacz zbytnio przekazywane, jakby zmyślnie ukrywane, czy nawet tłumione. Nie eksponowane. Przesuw igły w rowku jest cichy, nie wzmocniony. Euterpe AA02 pomimo przekazywania wysokiej dynamiki dźwięku i sporej ekspresji grania pod względem konstytucyjnym jest dyskretnym i spokojnym przedwzmacniaczem. Po jego uruchomieniu nie słychać żadnego hałasu, najmniejszego przydźwięku. To absolutna cisza w głośnikach. Szum tła jest praktycznie niezauważalny, niewyczuwalny. Taki brak podatności stopnia gramofonowego na szumy gramofonu, brudy płyt i interferencje igły zasługuje na dużą pochwałę i uznanie.

Na wewnętrzną cichość przedmiotowego przedwzmacniacza na pewno też korzystnie wpływa oddzielnie sekcji analogowej od zasilania, albowiem konstruktor Euterpe przewidział dla nich dwie osobne obudowy, czyli separację fizyczną, układową i galwaniczną. A to ma błogosławiony wpływ na dźwięk, na dobrodziejstwo uspokojenia tła, na równowagę na linii szum - energia przekazu. Łatwą możliwość ekspozycji dynamiki brzmienia.

Konkluzja
Euterpe AA02 to polski przedwzmacniacz gramofonowy MM/MC z osobnym zasilaczem. Pod względem wzornictwa dość skromny, a nawet ascetyczny, ale po uruchomieniu zamienia się w eufoniczny instrument muzyczny, który przeobraża dźwięk płyt analogowych w dynamiczny, barwny i muzykalny spektakl o wyrafinowanej plastyczności i pięknej harmonii tonalnej jakich to zwykle oczekuje się od kilkukrotnie droższych urządzeń. Jestem pod dużym wrażeniem. Bezwarunkowa rekomendacja - referencyjny przedwzmacniacz gramofonowy MM/MC!

Cena w Polsce - 7 500 PLN (przedwzmacniacz i zasilacz).


Bezwarunkowa rekomendacja Stereo i Kolorowo dla przedwzmacniacza Euterpe AA02!


Za:
- renomowany polski producent specjalizujący się w przedwzmacniaczach gramofonowych
- firma z ponad 10-letnim doświadczeniem
- szeroka oferta przedwzmacniaczy (w tej chwili to trzy modele)
- niezwykle wysoka jakość wykonania i budowy, referencyjna
- inspiracją do budowy AA02 były sprawdzone phono-stage z lat 70-tych XX wieku
- zastosowano wyłącznie rzetelne (i drogie) podzespoły pochodzące od uznanych i cenionych dostawców
- m.in. wzmacniacze operacyjne Burr-Brown, Analog Devices, kondensatory Clarity Cap England, Silver Mica, Rubicon, Elna czy rezystory Vishay
- kondensatory olejowe, szerokie ścieżki sygnałowe, maksymalnie uproszczone schematy
- rozdzielenie sekcji przedwzmacniacza i zasilania na dwie obudowy
- solidne aluminiowe korpusy, stopy antywibracyjne
- w zestawie dwa firmowe przewody zasilające (w tym jeden przymocowany na stałe do zasilacza)
- uniwersalna obsługa wkładek MM i MC
- wyjściowe gniazda symetryczne XLR (obok niesymetrycznych RCA)
- regulacja wzmocnienia "Gain" w zakresie 0 - 78 dB
- możliwość ustawiania impedancji wejściowej od wartości 20 Ohm do 1 kOhm dla wkładek typu MC lub 47 kOhm dla wkładek MM
- dźwięk klasy high-fidelity
- czyli dźwięk wysoko wyrafinowany i dojrzały, zaawansowany
- brzmienie nasycone, dynamiczne i plastyczne
- selektywne i przestrzenne
- z głęboką barwą, kolorowe, pięknie soczyste
- bardzo miłe i przyjazne dla uszu, wysmakowane
- ujmujące bogactwem i zróżnicowaniem
- wyczulone na subtelności, analityczne
- ale też spójne i gładkie
- bardzo niska podatność na szumy igły, przenoszenie trzasków i zakłóceń
- wyprodukowano w Polsce, w Europie
- referencyjna proporcja jakość / cena
- bezwarunkowa rekomendacja Stereo i Kolorowo!

Przeciw:
- lekkie ograniczenia rozdzielczości brzmienia
- bardzo skromne wzornictwo
- seryjne obudowy, jakby wzięte wprost z DIY
- regulacja wzmocnienia i impedancji przeniesiona na tylną ściankę obudowy jest niewygodna, mało ergonomiczna
- włącznik zasilania umieszczony z tyłu zasilacza jest niepraktyczny
- zbyt mały odstęp pomiędzy włącznikiem zasilania (na zasilaczu) a gniazdem IEC może utrudniać instalację przewodów z większym wtykiem (który będzie zasłaniać dostęp do włącznika).

System odsłuchowy
Pomieszczenie odsłuchowe: 30 m2, z częściową adaptacją akustyczną - ustroje Vicoustic Wave Wood - 10 sztuk.
Wzmacniacze: Haiku-Audio Origami 6550 SE (test TU), Fezz Audio Titania EVO (test TU), Rega io i Pathos Classic One MKIII (test TU).
Kolumny podłogowe: Living Voice Auditorium R3 (test TU) i Pylon Audio Diamond 28 mkII (test TU).
Kolumny podstawkowe: Martin Logan Motion 35XTi (test TU) i Paradigm Founder 40B (test TU).
Odtwarzacz CD: Musical Fidelity A1 CD-Pro (test TU).
Odtwarzacze sieciowe: Rose RS150 (test TU) i Silent Angel Munich M1 (test TU).
Platformy strumieniujące: Qobuz, Apple Music i Tidal; aplikacja Roon Lab.
DAC-i/wzmacniacze słuchawkowe: Ferrum ERCO z zasilaczem Ferrum HYPSOS (test TU) i Lampizator Amber 3 DAC (test TU).
Komputer: Dell Latitude 7390.
Smartfony / tablet: iPhone 13, iPhone XR oraz iPad Air 4.
Gramofony: Nottingham Analogue Horizon (test TU) i New Horizon GDS II (test TU).
Wkładki gramofonowe: Ortofon 2M Black (test TU) i Goldring Elite (test TU).
Przedwzmacniacze gramofonowe: Musical Fidelity MX-VYNL (test TU) i Gold Note PH-10 / Gold Note PSU-10 (test TU).
Radioodbiorniki: Rotel RT-1080, Sansui TU-5900 i Tivoli Model One (test TU).
Magnetofon kasetowy: Nakamichi Cassette Deck 1 (test TU).
Minisystem: Pioneer P1-K (test TU).
Głośnik bezprzewodowy: Mooer Silvereye 10 (test TU).
Odbiornik Bluetooth/DAC: iFi Audio ZEN Blue + zasilacz iFi Audio iPower X (test TU).
Słuchawki: Fostex TH610 (test TU), SIVGA SV023 (test TU), Final ZE8000 (test TU), Fostex TH616, Spirit Torino Pulsar Aluminium (test TU), FiiO FT3 (test TU), GoldPlanar GL850 (test TU) i Final Audio UX3000 (test TU).
Listwy sieciowe: Solid Core Audio Power Supply (test TU) i ZiKE Labs Powerbox (test TU).
Akcesoria: podstawa antywibracyjna Rogoz-Audio 3SG40 (test TU), podstawy głośnikowe Rogoz-Audio 4QB80 (test TU), podstawy głośnikowe Solid Tech Model 2/3, szafka audio Solid-Tech Radius Duo 3 (test TU), mata gramofonowa Harmonix TU-800EXi (test TU) oraz krążek dociskowy do gramofonu - Clearaudio Clever Clamp (test TU).