Polpak

EIC

Rafko

czwartek, 12 marca 2026

Matrix Audio TS-1, streamer ze wzmacniaczem słuchawkowym



Zdjęcia: Matrix Electronic Technology Co, Ltd.

 

Combo Matrix Audio TS-1, czyli streaming DAC z przedwzmacniaczem liniowym i wzmacniaczem słuchawkowym.

Wstęp
Najpierw trochę osobistych wspomnień. Moja pierwsza przygoda z dalekowschodnią marką Matrix Audio (własność firmy Matrix Electronic Technology Co, Ltd.) i jej produktami rozpoczęła się dość dawno, bo równo 17 lat temu (sic!). W marcu / kwietniu 2009 roku - z myślą o testach dla nie istniejącej już stronie Stereo Underground - kupiłem na portalu eBay wzmacniacz słuchawkowy / DAC Matrix mini-i (czytaj moją recenzję TUTAJ), a pod koniec tego samego roku dokupiłem jeszcze wzmacniacz słuchawkowy Matrix M-Stage (czytaj TUTAJ).

W kolejnych latach jeszcze wielokrotnie opisywałem urządzenia Matrix Audio, ale już wypożyczając je od polskich dystrybutorów, a nie kupując z prywatnych zasobów finansowych. I tak - między innymi - zrecenzowałem Matrix Quatro DAC w 2012 roku, potem w 2020 roku streamer Matrix Audio Element M (v. 2020). Następnie był zestaw Matrix Audio Element X2 Pure / Matrix Audio Element P2, czyli streamer, przedwzmacniacz, DAC / końcówka mocy. I jeszcze kilka sprzętów Matrix Audio. W sumie od 2009 roku do tej pory zrecenzowałem na łamach Stereo i Kolorowo ich aż jedenaście. Sporo.

Nie napisałem tego powyżej, aby się chwalić, bo w końcu opisywanie i recenzowanie różnych urządzeń jest dla mnie rzeczą zwykłą i codzienną. Piszę o mojej historii testowania Matrix Audio jako o latach, podczas których miałem do czynienia z wieloma firmowymi sprzętami - po prostu mogłem z bliska, organoleptycznie prześledzić rozwój i ewolucję firmy Matrix Audio. Kiedy w 2009 roku poznałem to chińskie przedsiębiorstwo, było ono w zasadzie jedynie zdolnym kopistą innych światowych sprzętów i marek: głównie amerykańskich i japońskich, dopiero z czasem wdrożyło własne rozwiązania, opracowania i indywidualne konstrukcje. By wreszcie kilka lat temu stać się sporym potentatem na rynku DAC-ów i streamerów (i w ogóle urządzeń cyfrowych).

Należy przyznać, że na przestrzeni ostatnich kilkunastu lat , że Matrix Audio bardzo się rozwinęło i zmodernizowało. Dziś jest nowoczesną i innowacyjną firmą operującą na całym świecie, wytwarzającą bardzo solidne, zaawansowane sprzęty hifi. Takie są fakty i rzeczywistość.

Całkiem niedawno, bo w maju '25, na monachijskiej wystawie High Fidelity, firma Matrix Audio zaprezentowała zupełnie nową generację swoich sprzętów, a następnie w drugiej połowie tego samego roku wprowadziła je na światowy rynek. Mam na myśli topową serię "M", na którą składa się streamer MS-1, transport NT-1 przedwzmacniacz MP-1 oraz wzmacniacz mocy MA-1, a także zegar SC-1 i switche SS-1 Pro / SS-1. Wkrótce po serii referencyjnej "M", czyli rok później, zadebiutowała zmodernizowana seria średnia "T" - jej komponentami są transport strumieniujący TT-1 oraz streamer / DAC / wzmacniacz słuchawkowy TS-1.

Urządzenia te właśnie wprowadził do swojej oferty polski dystrybutor MIP.biz z Warszawy, zaś do mnie na testy dotarł premierowy streamer z wbudowanym wzmacniaczem słuchawkowym, czyli wspomniany Matrix Audio TS-1 (zobacz TUTAJ i TUTAJ).

Wrażenia ogólne i budowa
Matrix Audio TS-1 to urządzenie typu wielofunkcyjnego combo, które integruje odtwarzacz strumieniowy, przedwzmacniacz liniowy, przetwornik DAC i wysokiej klasy wzmacniacz słuchawkowy w kompaktowej obudowie (280 × 210 × 82 mm, masa 2,89 kg). Dostarczane jest w niedużym kartonie, wewnątrz którego jest zapakowane w dwie formy z twardego tworzywa sztucznego i dodatkowo owinięte w miękki materiałowy worek ze ściągaczem. W zestawie można też znaleźć pilot zdalnego sterowania, przewód zasilający oraz komplet dokumentów wraz z instrukcją obsługi.

Urządzenie ma kompaktowe wymiary (8,2 x28 x 21 cm) i nie jest zbyt ciężkie (niecałe 3 kg). Jednakże design i wykonanie, a także jakość zastosowanych materiałów zapierają dech w płucach. To najwyższa klasa jakościowa. Wręcz luksusowa. Znakomite wrażenie wywołuje wspaniała obudowa z ultra-precyzyjnie wycięta z perlistego aluminium (z finezyjnie powycinanymi otworami wentylacyjnymi na bokach i wieku), a także piękny ekran dotykowy zajmujący cały front. Ekran jest kolorowy, polichromatyczny, super-rozdzielczy, z głębokimi i nasyconymi barwami. To jakość odpowiadająca wyświetlaczom retina firmy Apple. Ekran jest pokryty folią ochronną (którą należy odkleić).

W związku z tym, że cały front to jednolity ekran sensoryczny, wszelkich regulacji i ustawień należy dokonywać palcami, dotykowo. Nawet przycisk zasilania jest mimikrycznie wkomponowany w ekran, aby więc uruchomić streamer należy w niego celnie puknąć opuszkiem palca. Mało to wygodne, bo "przycisk" jest niewidoczny przy ciemnym ekranie, lepiej było po prostu umieścić zwykły metalowy guzik. Ale widać koncepcja estetyki wygrała tutaj z funkcjonalnością. Na szczęście streamer da się też włączyć pilotem zdalnego sterowania lub z poziomu aplikacji firmowej "MA Remote", o której teraz kilka słów.

Aplikacja "MA Remote" to autorskie oprogramowanie firmy Matrix Electronic Technology Co, Ltd., wprowadzone kilka lat temu i nieustannie modernizowane oraz ulepszane. Obecna wersja dorównuje najlepszym światowym tego typu rozwiązaniom. Pomimo, że jest niezwykle rozbudowana to też intuicyjna i łatwa w obsłudze / nawigacji, ale przede wszystkim niezawodna, stabilna i logiczna. A także bardzo graficznie atrakcyjna, umożliwiająca różne sposoby katalogowania, szeroki dostęp do wielu ustawień i regulacji. Oraz możliwość wyboru kilkunastu wersji graficznych wyświetlacza. W tym na przykład różnych wskaźników wychyłowych, kilku opcji zegara i czego tam jeszcze. Naprawdę fajna appka.

Co ważne, zarówno aplikacja sterująca, jak i sam proces streamowania są technicznie super-dopracowane, nic nie zacina się, nie zawiesza. Wszystko jest genialnie bezawaryjne, kapitalnie responsywne i szybko dziajające. Streaming odbywa się absolutnie bezusterkowo. Płynnie i stabilnie. Po prostu rewelacja. Tym bardziej, że inicjacja streamingu też jest łatwa. W zasadzie wystarczy włączyć pierwszy raz Matrixa, wpisać kod do WiFi na ekranie, a pozostałe procesy przeprowadza już samo urządzenie. Bajka!

Streamer TS-1 obsługuje liczne protokoły przesyłania strumieniowego, w tym Qobuz, Tidal, Spotify, Roon Ready, Audirvana, Tidal Connect, Spotify Connect, AirPlay2, QPlay i UPnP/DLNA. Ale - co bardzo istotne - Matrix Audio właśnie wprowadza natywną obsługę serwisu Apple Music. W czasie swoich testów otrzymałem od obsługi technicznej Matrix Electronic Technology Co, Ltd. możliwość dostępu do przedpremierowego dostępu do streamingu Apple Music. ...I jestem głęboko poruszony tym, jak łatwo i bezstresowo Matrix TS-1 radził sobie ze strumieniowaniem tego protokołu. A mam porównanie z moim odtwarzaczem Rose RS150, który także streamuje Apple Music. Pracuje jednak na platformie Android, zaś Matrix Audio czyni to zupełnie natywnie. Jakość brzmienia i responsywność streamingu zdecydowanie leżą po stronie TS-1. Jestem w szoku! (piszę o tym więcej w rozdziale "Wrażenia dźwiękowe").

Na ekranie dotykowym zainstalowano dwa wyjścia słuchawkowe: niesymetryczne 6,35 mm oraz symetryczne 4,4 mm Pentaconn. Te dwa wyjścia słuchawkowe to nie byle jakie wyjścia. Albowiem Matrix Audio TS-1 w swoim wnętrzu oprócz zaawansowanego streamera kryje też w pełni zbalansowany, wysoko-biasowy dyskretny wzmacniacz słuchawkowy o impedancji wyjściowej wynoszącej zaledwie 1 Ohm. Jego parametry zapewniają skuteczną dynamikę napięcia, nawet w przypadku słuchawek o niskiej impedancji i wysokiej czułości. Zaś dzięki dwupoziomowemu ustawieniu napięcia wyjściowego bez wysiłku obsługuje zarówno nisko-impedancyjne IEM, jak i pełnowymiarowe słuchawki o wysokiej impedancji. Jedyną niedogodnością podczas odsłuchów na słuchawkach jest, to że na froncie nie umieszczono żadnego pokrętła głośności - w tym celu należy używać albo ekranu dotykowego, albo aplikacji. Nie do końca jest to wygodne...

Na tylnej ściance zamontowano cały arsenał wielu różnych gniazd - przede wszystkim dwie pary analogowych gniazd wyjściowych: symetryczne XLR i niesymetryczne RCA, aż pięć wejść sygnału - optyczne Toslink, elektryczne współosiowe, USB-B Audio (do podłączenia komputera), HDMI ARC (do wyprowadzenia dźwięku z telewizora) oraz klasyczne analogowe gniazda RCA. Czyli TS-1 może pracować też jako pełnoprawny DAC lub jako standardowy przedwzmacniacz liniowy - można do niego bezpośrednio przyłączyć monitory aktywne. Tym bardziej, że urządzenie jest wyposażone w wyjście RCA dla podłączenia subwoofera. Obsługuje ono częstotliwości audio poniżej 150 Hz z synchronizowaną kontrolą głośności wyjścia liniowego. Dzięki czemu z powodzeniem można rekompensować ograniczone rozszerzenie niskich częstotliwości mniejszych głośników aktywnych.

Na tylnym panelu umieszczono też dwa dodatkowe gniazda USB-A 3.0 5 V/1 A. Można tu podłączyć pamięć masową (a Matrix umożliwia też montaż opcjonalnego wewnętrznego dysku SSD) albo przyłączyć napęd USB CD. Tuż obok znajdują się dwa gniazda typu Trigger dla integracji TS-1 z innymi urządzeniami Matrix Audio. Jest też wbudowana antena WiFi.

Ciekawie potraktowano sekcję zasilania. Wewnątrz obudowy znajduje się wysokiej klasy zasilacz impulsowy. Jak informuje producent: "to wydajne źródło prądu o mocy do 35 W z własną filtracją zakłóceń, zaprojektowane specjalnie pod kątem sprzętu audio". Zasilacz ten rozdziela napięcia na poszczególne sekcje poprzez liczne lokalne stabilizatory LDO o niskich szumach - tak, aby każda część układu (DAC, zegar, wzmacniacz analogowy, logika cyfrowa, moduł sieciowy) otrzymywała jak najczystszy prąd. Zamontowano też filtr sieciowy przy gnieździe AC, którego zadaniem jest ochrona przed przenikaniem do wnętrza zakłóceń z zaszumionej sieci energetycznej. Całość zaprojektowano w taki sposób, że sekcje analogowe i cyfrowe są zaopatrzone w niezależne obwody zasilania. Dodatkowo Matrix TS-1 może być podłączony klasycznym przewodem zasilającym do gniazda IEC lub do opcjonalnego zewnętrznego zasilacza liniowego 12 V/3 A. Po przyłączenia tego zewnętrznego układy automatycznie przełączają się na to źródło prądu, odcinając wewnętrzny zasilacz impulsowy. Lubię takie rozwiązania!

Najważniejsze cechy
⦁ Dwa układy AKM4493SEQ w konfiguracji dual-parallel, każdy z niezależnym zasilaniem z niskoszumowymi regulatorami LDO dla maksymalnej dynamiki, czystości i precyzji sygnału
⦁ Podwójny femtosekundowy zegar (44,1 kHz i 48 kHz), zarządzany przez FPGA, aby zminimalizować jitter
⦁ Zmodernizowany ekran, który stanowi centralny element interfejsu użytkownika w systemie MA Player OS — zapewnia intuicyjne sterowanie, zmianę ustawień bezpośrednio z poziomu urządzenia.
⦁ Izolacja analogowego i cyfrowego toru na oddzielnych warstwach PCB dla poprawy jakości dźwięku i lepszego zarządzania wydzielaną energią
⦁ Pięć wejść: optyczne, koaksjalne, USB Audio, HDMI ARC i analogowe RCA, idealnie dobrane dla każdego scenariusza odsłuchowego
⦁ Wyjścia analogowe: XLR (balanced) i RCA (unbalanced) z możliwością regulacji poziomu, kompatybilne z aktywnymi głośnikami i systemami 2.1
⦁ Subwoofer-out z filtrem dolnoprzepustowym (poniżej 150 Hz), ze zsynchronizowaną kontrolą głośności, doskonały do małych systemów lub domowego kina
⦁ Wyjścia słuchawkowe: 4,4 mm (balanced) i 6,35 mm (unbalanced).
⦁ Niskie impedancje wyjściowe: 1 Ω (unbalanced) / <2 Ω (balanced), z dwupoziomową regulacją wzmocnienia do współpracy z IEM-ami i słuchawkami studyjnymi
⦁ Duża moc wyjściowa: do 1 000 mW na 33 Ω (obie opcje) oraz do 1 400 mW (6,35 mm), zapewnia pełną kontrolę i dynamikę
⦁ Pełna obsługa przewodowa i bezprzewodowa: LAN Gigabit + Wi-Fi (2,4 GHz / 5 GHz)
⦁ Obsługa formatów lokalnych: PCM do 768 kHz, DSD natywnie do 24,58 MHz. Aplikacje: MA Remote, Roon Ready, Tidal Connect, AirPlay 2, Spotify Connect, UPnP/DLNA i inne
⦁ Slot NVMe SSD (M.2 2280/2260/2242) — adresowany, ekranowany, niskoszumowy, do lokalnego katalogowania i odtwarzania muzyki
⦁ Wewnętrzny zasilacz impulsowy, plus wejście DC 12 V (≥36 W) — z priorytetem dla zewnętrznego zasilania i uziemieniem dla redukcji zakłóceń.

Dane techniczne
Wejścia cyfrowe: 1 x optyczne, 1 x koaksjalne, 1 x USB-B, 1 x HDMI ARC
Wejścia analogowe: 1 x RCA
Wyjścia analogowe: 1 x RCA, 1 x XLR, 1 x sub-out (RCA)
Wyjścia słuchawkowe: 6,35 mm, 4,4 mm Pentaconn
Łączność: LAN, Wi-Fi, 2 x USB 3.0
Kompatybilność: DLNA, UPnP, AirPlay 2, TIDAL Connect, Spotify Connect, vTuner, QQ, Roon Ready
Odtwarzane formaty: MP3, WMA, WAV, AIF, AIFC, AIFF, AAC, FLAC, OGG, APE, ALAC, M4A, DSF, DFF, CUE, ISO
Wi-Fi: częstotliwość: 2,4 GHz / 5 GHz
Maksymalna jakość sygnału: PCM 32 bit/768 kHz, DSD512
Zniekształcenia: <0,0002 % (RCA)
Stosunek sygnał/szum: 120 dB (RCA)
Moc wyjścia słuchawkowego: 1 400 mW przy 33 Ω
Maksymalne zużycie energii: 35 W
Wymiary: 280 x 210 x 82 mm
Masa: 2,89 kg

(W powyższym tekście wykorzystywałem cytaty i informacje ze strony Matrix Audio).


Pudło ze streamerem TS-1



Estetyczny i bezpieczny sposób pakowania

Sprzęt właśnie wyjęty z kartonu, jeszcze nie podłączony do zasilania

Tylna ścianka imponuje ilością wejść i wyjść

Pierwsze uruchomienie


Wysoce estetyczna, w całości aluminiowa obudowa


Dostępnych jest wiele ustawień

Ekran można ustawić w tryb wskaźników wychyłowych

Albo w tryb tradycyjny, który wyświetla streamowany album



Znakomita jakość, kolorystyka i rozdzielczość wyświetlacza!

Po lewej: dwa wyjścia słuchawkowe - symetryczne 4,4 mm Pentaconn i niesymetryczne 6,35 mm



Odsłuchy rozpoczynam od trybu streamer + wzmacniacz słuchawkowy


Aplikacja Matrix Remote: ustawienia systemowe i strumieniowanie z Qobuz (skany z ekranu iPhone'a)



W otoczeniu różnych sprzętów testowych

Dodaję bufor lampowy Musical Fidelity X-Tube



Porównanie ze streamerem Rose RS150



Wrażenia dźwiękowe
Matrix Audio TS-1 wykorzystywałem jako klasyczny streamer (dla dużego głośnikowego systemu hifi) oraz jako combo słuchawkowe (czyli streamer z DAC i wzmacniacz słuchawkowy) przyłączając do niego kilka par słuchawek. Streamery porównawcze to Rose RS150 oraz Silent Angel Munich M1. Platformy streamujące Apple Music oraz Qobuz. Pełna lista sprzętu towarzyszącego wymieniona została na końcu niniejszego tekstu.

Lubię testować streamery hifi (pol. odtwarzacze sieciowe wysokiej jakości), czyli urządzenia audio hifi służące do bezprzewodowego lub przewodowego przesyłania muzyki z Internetu. Taka forma odtwarzania dźwięku jest niezwykle wygodna i poręczna, zapewniająca szybki i nieograniczony wręcz dostęp do różnorodnej muzyki z całego świata, a do tego oferująca dźwięk wysokiej jakości i nie wymagająca posiadania własnych fizycznych nośników (płyt CD, winylów, kaset magnetofonowych etc.), czyli nie zabierająca przestrzeni magazynowej. To wiadomo. 

Platformy strumieniujące tworzą własne biblioteki muzyczne, katalogują je, przechowują je w "cyfrowej chmurze", a następnie (za niewielką opłatą) udostępniają je użytkownikom w formie streamingu. Takimi firmami są na przykład francuski Qobuz (oferujący streaming high-res) lub amerykański Apple Music. Te dwie firmy najwyżej cenię za jakość dźwięku oraz za szerokość i jakość katalogowej oferty muzyki. I od kilku lat nieustannie korzystam. Wybrałem je metodą prób i błędów testując też wcześniej Deezer, Tidal i Spotify, a które porzuciłem, bo z różnych względów mi nie odpowiadały. Nie przekonały.

Przetestowałem już na Stereo i Kolorowo już z kilkadziesiąt różnych streamerów, ale - przyznam szczerze - że tych, które naprawdę i do końca mi przypasowały nie było zbyt wiele. Odtwarzaczy sieciowych na rynku jest duża obfitość, lecz wcale nie jest łatwo zbudować dobry streamer. Taki, który będzie funkcjonalny, umiał bezusterkowo i płynnie odtwarzać "wszystko", oferować dźwięk wysokiej jakości hifi (czyli analogowo płynny i organiczny, ale też dokładny i wierny, maksymalnie rozdzielczy), a do tego był łatwy i poręczny w obsłudze. Oraz kosztujący rozsądne pieniądze (czyli reprezentujący optymalną proporcję jakość / cena).

Mogę wymienić kilka takich urządzeń, które szczególnie przypadły mi do gustu i uważam za ekstraordynaryjne: Rose RS150 (to mój streamer podstawowy), EverSolo DMP-A6 Master Edition Gen 2, Lumin U2 Mini, TEAC UD-701N, Lindemann Woodnote Solo oraz Auralic Aries Mini. Pomijam streamery ekstremalnie drogie, które choć rzeczywiście dobre, to jednak zbyt kosztowne w relacji do tego, co faktycznie umieją i potrafią z Internetu jakościowo wyciągnąć. (Było też po drodze kilka oczywistych streamerowych rozczarowań, które z litości tutaj przemilczam, nie wymieniam). Otóż do tej pierwszej kategorii streamerów wybitnych, bez żadnych wątpliwości, mogę też zaliczyć tytułowy. Proszę Państwa, Matrix Audio TS-1 jest pod każdym względem odtwarzaczem doskonałym! Oraz prezentującym się jak milion dolarów. I w zasadzie mógłbym już zakończyć recenzję, ale dla przyzwoitości zapełnię jeszcze parę linijek tekstem.

Matrix Audio TS-1 przede wszystkim znakomicie gra, jest bajecznie łatwy w obsłudze (doskonała aplikacja MA Remote!), jest responsywny i funkcjonalny, ma piękny design i jest referencyjnie wykonany. Absolutnie i kompletnie dopracowany. Całości ideału dopełnia wielki kolorowy ekran dotykowy pokrywający cały front. A także obecność dwóch wyjść słuchawkowych (zbalansowanego i niezbalansowanego).

Streamer zapewnia brzmienie neutralne, szczegółowe i jednocześnie muzykalne - z lekkim organicznym ociepleniem średnicy, mocnym basem i gładką górą pasma. Oferuje świetną dynamikę, zaawansowaną plastyczność, głębokie wypełnienie tonalne oraz szeroką, kształtną i uporządkowaną scenę stereo. Dźwięk ma nasyconą barwę, używa szerokiej palety pigmentów, widocznych jest mnóstwo kolorów, ich odcieni, cieni, półcieni itp. Obrazowanie jest czyste i zrównoważone - dokładne i skrupulatne, lecz też miękkie, gładkie. To prezentacja integralna i konsekwentna - nie wyostrzona, a neutralna i uniwersalna. Zgodna z fizjologiczną harmonią tonalną. Bardzo przyjemna i atrakcyjna. W 100% analogowa! Zaawansowana w każdym aspekcie.

Przekaz jest gęsty, ale nie zagęszczony, nie ściśnięty. Soczysty i strukturalny. Zrelaksowany. Wolne przestrzenie pomiędzy pojedynczymi dźwiękami są wypełnione, ale nie zlepione i nie zasklepione, bo nadal otwarte. Wyraźne. Rozdzielczość i selektywność stoją na wysokim poziomie - i nie wcale im w tym nie przeszkadza ani leciutkie ocieplenie brzmienia, ni delikatne jego zmiękczenie. Albowiem te dwie cechy są atrybutami plastyczności i gładkości dźwięku, zaś umiejętność wnikliwej analizy brzmienia, a także zdolność do jego pełnego ukazania i otwarcia to znamiona technicznych parametrów streamera i inżynierskich talentów konstruktorów Matrix Audio. Rezultatem jest dźwięk pełny, kształtny i obfity, a równolegle systematyczny, badawczy i wnikliwy. Oraz w całości osadzony na muzykalności.

Niewątpliwym atutem odtwarzacza Matrix Audio jest umiejętność grania doskonale przestrzennego, z wypełnioną, pierwszorzędnie ułożoną i uporządkowaną sceną, gdzie każdy głos, każdy instrument i każdy mikrodźwięk są precyzyjnie lokalizowane i ogniskowane, mają pełny kształt i swobodny wydźwięk - wyraźne istnienie i obrazowanie. Są kontrastowe, ekspresyjne, istnieją w realnym trójwymiarze, przenikają przez poszczególne warstwy, są holograficzne. Streamer bez najmniejszych problemów potrafi oddać kompletną głębię materiału źródłowego, zadbać o subtelności, narysować warstwy planów muzycznych i akustykę pomieszczenia, w którym dokonywano nagrań. Nie wspominając już o samej stereofonii, bo ona też jest doskonała. Bez wad.

Na osobne omówienie zasługuje streaming z platformy Apple Music. Matrix Audio zaoferowało mi ekskluzywne testowe odsłuchy z Apple Music. Za pośrednictwem platformy TestFlight (po podaniu numeru seryjnego TS-1) uzyskałem indywidualny dostęp do streamingu z serwisu Apple Music. Przy czym Matrix Audio nie realizuje odtwarzania Apple Music na systemie operacyjnym Android (jak to czynią np. Rose Audio lub FiiO Audio) i nie via AirPlay, a unikatowo natywnie. Tak samo jak Qobuz czy Tidal. To jest - póki co - ewenement pośród odtwarzaczy. Co ważne, sygnał strumieniowany z Apple Music jest niesamowicie plastyczny, dynamiczny i strukturalny. Wnikliwy i substancjalny. Znakomicie zaaranżowany i kompletny w odbiorze. Jestem pod dużym wrażeniem tego brzmienia. 

Sekcja słuchawkowa jest wydajna, poradzi sobie z większością dostępnych słuchawek (moc wyjściowa do 1 400 mW). Wzmacniacz słuchawkowy nie jest li jedynie czczym dodatkiem, a pełnowymiarowym i pełnoprawnym komponentem Matrix Audio TS-1. Producent zadbał o to, aby układy słuchawkowe były jak najwyższej jakości. Rezultatem jest zbalansowany, wysoko-biasowy dyskretny wzmacniacz, którego parametry zapewniają skuteczną dynamikę napięcia, nawet w przypadku słuchawek o niskiej impedancji i wysokiej czułości. Zaś dzięki dwupoziomowemu ustawieniu napięcia wyjściowego bez wysiłku obsługuje zarówno nisko-impedancyjne IEM-y, jak i pełnowymiarowe słuchawki o wysokiej impedancji. Całość obrazu kompletują dwa wyjścia słuchawkowe: zbalansowane 4,4 mm Pentaconn i profesjonalne, niezbalansowane 6,35 mm.

Podczas moich testów do wzmacniacza podłączałem całą armadę różnych słuchawek (zobacz opis sprzętowy na dole tekstu). Matrix Audio bez najmniejszego problemu i żadnych bez fochów napędził, wysterował i poprowadził wszystkie moje recenzenckie modele. Doskonale było z dynamicznymi ZMF Bokeh Open czy Fostex TH610, pierwszorzędnie z hybrydowymi (dynamiczne/AMT) oBravo HAMT-3 MkII i ze wszystkimi pozostałymi. Dobór słuchawek do TS-1 jest łatwy i szeroki, wzmacniacz nie klasyfikuje i nie wyróżnia żadnych modeli, a ze wszystkimi symbiotycznie i synergicznie współpracuje na pełnym zasobie dynamiki. Tutaj nadrzędnym elementem decydującym będzie indywidualna preferencja słuchacza, bo umiejętności techniczne Matrix Audio pozwalają na sporą dowolność. Różnorodny wybór i wszechstronny dobór. Dywersyfikację.

Konkluzja
Matrix Audio TS-1 to nowoczesne, pełnowymiarowe i uniwersalne combo klasy high-fidelity integrujące streamer, przedwzmacniacz liniowy, DAC oraz wzmacniacz słuchawkowy. Doskonale zaprojektowane, przykładnie wykonane, pięknie wyglądające. Zaopatrzone w super-ergonomiczną aplikację MA Remote oraz wyposażone w olbrzymi ekran dotykowy (ekran pokrywa cały front!). To urządzenie, które wzorcowo łączy fantastycznie szeroką funkcjonalność z audiofilskim brzmieniem wysokiej jakości. Moja absolutna i bezwarunkowa rekomendacja!

Cena w Polsce - 9 999 PLN.

Moja absolutna i bezwarunkowa rekomendacja dla Matrix Audio TS-1!


Za:
- Matrix Audio to marka renomowanej, dalekowschodniej firmy Matrix Electronic Technology Co, Ltd.
- która już od 25 lat działa w segmencie elektroniki cyfrowej audio hifi
- i która jest obecnie jednym z najbardziej zaawansowanym w tym względzie przedsiębiorstw
- Matrix Audio aktualnie wytwarza kilkadziesiąt różnych urządzeń w kilku klasach (od budżetowych do high-endowych), w tym streamery, DAC-i oraz wzmacniacze
- zmodernizowana seria średnia "T" obejmuje transport strumieniujący TT-1 oraz streamer / DAC / wzmacniacz słuchawkowy TS-1
- model TS-1 jest na nowo opracowany, choć oparty na dotychczasowej konstruktorskiej wiedzy Matrix Audio
- Matrix Audio TS-1 to nowoczesne, pełnowymiarowe i uniwersalne combo klasy high-fidelity integrujące streamer, przedwzmacniacz liniowy, DAC oraz wzmacniacz słuchawkowy
- kompaktowe rozmiary
- obudowa precyzyjnie wycięta z perłowego aluminium
- design i wykonanie klasy premium
- wysokorozdzielczy, kolorowy ekran dotykowy pokrywający cały front!
- pod maską kryją się dwa układy AKM4493SEQ w konfiguracji dual-parallel, każdy z niezależnym zasilaniem z niskoszumowymi regulatorami LDO
- podwójny femtosekundowy zegar (44,1 kHz i 48 kHz), zarządzany przez FPGA
- izolacja analogowego i cyfrowego toru na oddzielnych warstwach PCB 
- wewnętrzny zasilacz impulsowy oraz wejście DC 12 V (≥36 W) dla zewnętrznego zasilania i uziemieniem dla redukcji zakłóceń
- prosta i szybka inicjacja streamingu, po prostu "plug-and-play"
- fenomenalnie dopracowana aplikacja sterująca MA Remote; ergonomiczna, responsywna, logiczna
- szeroki zakres ustawień, regulacji, opcji, upgrade etc.
- ale pomimo dużej ilości ustawień (i niekiedy nawet dość skomplikowanych) łatwa i przyjemna obsługa
- spora liczba różnych wejść i wyjść
- w tym wyjścia symetryczne analogowe XLR
- wyjście RCA dla podłączenia subwoofera
- dwa wyjścia słuchawkowe (symetryczne 4,4 mm Pentaconn i niesymetryczne 6,35 mm)
- wydajny wzmacniacz słuchawkowy o wysokiej mocy
- łączność bezprzewodowa WiFi i przewodowa LAN
- Roon Ready
- w zestawie pilot zdalnego sterowania
- obsługa licznych protokołów przesyłania strumieniowego
- dostępność natywnego Apple Music to ewenement pośród streamerów
- rasowy dźwięk high-fidelity
- znakomita relacja jakość / cena
- absolutna rekomendacja Stereo i Kolorowo!

Przeciw:
- dla wygody przydałoby się osobne pokrętło głośności dla sekcji wzmacniacza słuchawkowego
- oraz wyraźniej zaznaczony przycisk zasilania na ekranie
- i już nic więcej przeciw. 

System odsłuchowy
Pomieszczenie odsłuchowe: 30 m2, z częściową adaptacją akustyczną - ustroje Vicoustic Wave Wood - 10 sztuk.
Wzmacniacze: Haiku-Audio SOL V (test TU), Heed Thesis λ / Heed Thesis γ (test TU), MOREAudio CS100 (test TU) , Cayin Jazz 80/EL34 (test TU) i Pathos Classic One MKIII (test TU).
Kolumny podłogowe: Living Voice Auditorium R3 (test TU) i Pylon Audio Diamond 28 mkII (test TU).
Kolumny podstawkowe: Martin Logan Motion 35XTi (test TU) i Paradigm Founder 40B (test TU).
Odtwarzacz CD: Musical Fidelity A1 CD-Pro (test TU).
Bufor lampowy Musical Fidelity X-Tube (test TU).
Odtwarzacze sieciowe: Rose RS150 (test TU), Matrix Audio TS-1 i Silent Angel Munich M1 (test TU).
Platformy strumieniujące: Qobuz i Apple Music.
DAC-i/wzmacniacze słuchawkowe: Ferrum ERCO z zasilaczem Ferrum HYPSOS (test TU), Heed Abacus S (test TU), EarMen CH-AMP Signature (test TU), Lampizator Amber 3 DAC (test TU) i iFi Audio Go bar.
Komputer: Dell Latitude 5440.
Smartfony / tablet: iPhone 16 PRO, iPhone XR oraz iPad Air 4.
Gramofony: Nottingham Analogue Horizon (test TU) i MoFi StudioDeck.
Wkładki gramofonowe: Ortofon 2M Black (test TU) i Ortofon MC X20 (test TU).
Przedwzmacniacze gramofonowe: Musical Fidelity MX-VYNL (test TU), Exposure XM3 i Manunta by M2Tech EVO Phono 3.
Radioodbiorniki: Rotel RT-1080, Sansui TU-5900 i Tivoli Model One (test TU).
Magnetofon kasetowy: Nakamichi Cassette Deck 1 (test TU).
Słuchawki: Fostex TH610 (test TU), SIVGA SV023 (test TU), SIVGA P2 Pro (test TU), oBravo HAMT-3 MkII, Aune SR7000 (test TU), Aune AR5000 (test TU), ZMF Bokeh Open (test TU), Noble FoKus Apollo (test TU), Final ZE8000 (test TU) i Final Audio UX5000 (test TU).
Odbiornik Bluetooth/DAC: iFi Audio ZEN Blue + zasilacz iFi Audio iPower X (test TU).
Głośnik bezprzewodowy: Mooer Silvereye 10 (test TU).
Listwy sieciowe: Solid Core Audio Power Supply (test TU) i ZiKE Labs Powerbox (test TU).
Akcesoria: podstawa antywibracyjna Rogoz-Audio 3SG40, podstawy głośnikowe Rogoz-Audio 4QB80, podstawy głośnikowe Solid Tech Model 2/3, szafka audio Solid-Tech Radius Duo 3, mata gramofonowa Harmonix TU-800EXi oraz krążek dociskowy do gramofonu Clearaudio Clever Clamp.

czwartek, 5 marca 2026

ZMF Bokeh Open, słuchawki dynamiczne otwarte




Zdjęcia: ZMF Headphones



Motto ZMF Headphones: "Tradycyjne rzemiosło, nowoczesna akustyka".

Wstęp
Niedawno na blogu opisywałem serbski wzmacniacz słuchawkowy z DAC EarMen CH-Amp Signature (czytaj moją recenzję TUTAJ), który otrzymałem od dystrybutora do testów w zestawie razem z amerykańskimi słuchawkami ZMF Bokeh Open. Postanowiłem jednak rozdzielić obie recenzje, bo zarówno wzmacniacz, jak i słuchawki w mojej ocenie zasługują na osobne opisy. Stąd też dziś zapraszam do lektury testu słuchawek ZMF Bokeh Open, choć przeprowadzanego w dużej części na wzmacniaczu EarMen CH-Amp Signature.

ZMF Bokeh Open (zobacz TUTAJ i TUTAJ) to słuchawki o konstrukcji dynamicznej, otwartej, membranach typu LCP (Liquid Crystal Polymer) oraz efektownym wybarwieniu drewnianych muszli "Nocturne". ZMF Bokeh Open mają swych braci, czyli słuchawki Bokeh Closed (czyli z zamkniętymi konstrukcjami muszli).

Gwoli kronikarskiego obowiązku dodam jeszcze, że na Stereo i Kolorowo opisywałem już słuchawki ZMF Atrium Open (czytaj TUTAJ).

Wrażenia ogólne i budowa
ZMF Bokeh Open to otwarty wariant słuchawek nausznych firmy ZMF Headphones. Słuchawki zostały wyposażone w przetworniki o średnicy 50 mm z membraną z LCP (Liquid Crystal Polymer) oraz zaopatrzone w autorskie rozwiązanie Atrium Damping System, co - według zapewnień producenta - gwarantować ma naturalne brzmienie i realistyczną scenę dźwiękową.
Podobnie jak reszta linii ZMF, model Bokeh jest wytwarzany w naszym nowoczesnym warsztacie maszynowym na obrzeżach St. Louis w stanie Missouri i montowany w naszym warsztacie w Berwyn w stanie Illinois. ZMF inwestuje w zrównoważony rozwój, modułową funkcjonalność i unikatowe rzemiosło, które charakteryzują każdą z naszych słuchawek, dbając o to, aby każdy element estetyczny prowadził do uzyskania pożądanego brzmienia.
Słuchawki dostarczane są kwadratowym, tekturowym pudełku, które jest obwolutą dla etui transportowego. Nie jest to opakowanie w tradycyjnej formie. Ale swe zadanie spełnia poprawnie, choć ochrona transportowa jest obniżona. Wewnątrz skórzanego etui, w pluszowym łożu, bezpiecznie spoczywają Bokeh Open. W zestawie znajduje się oczywiście firmowy przewód słuchawkowy: dwumetrowy, pleciony, zbalansowany i zakończony wtykiem 4,4 mm Pentaconn. Oprócz przewodu w komplecie można jeszcze znaleźć kilka naklejek, dokumenty i certyfikat autentyczności. Są też specjalne wkładki do muszli służące do strojenia dźwięku.

Wykonanie i estetyka słuchawek to bardzo wysoka liga. ZMF Headphones przyzwyczaił swych użytkowników do tego, że przygotowuje słuchawki w sposób galanteryjny, z najlepszej jakości materiałów, z rzemiosłem najwyższej próby. I choć są to słuchawki typowo butikowe, z produkcji niskonakładowej, to ich montaż, konstrukcja i wykonawstwo reprezentują światowy poziom. Design jest bardzo oryginalny, stylizowany na vintage, wysoce estetyczny i po prostu przyjemny dla oka. Barwione drewniane muszle z ażurowymi, finezyjnymi grillami (także z drewna) to prawdziwie koronkowa robota. To musi się podobać.

Bokeh Open mają muszle wykonane z materiału SpectraPly w specjalnie barwionych wersjach Emberstone lub Nocturne. SpectraPly to materiał przygotowywany z barwionych fornirów brzozowych sklejonych razem, dzięki czemu możliwe jest uzyskanie unikatowych kolorów i wzorów - dwie standardowo dostępne opcje to wybarwiona na ciemno Nocturne i czerwonawa Emberstone. SpectraPly jest do tego wysokiej jakości materiałem, który jest odporny na zużycie i zachowuje naturalny połysk drewna przez długi czas.

Bokeh Open są pierwszymi słuchawkami firmy ZMF, które mają drewniane grille (wykonane z jednolitego kawałka drewna). Są one barwione w taki sposób, aby wzorniczo pasowały do kolorów muszli - grille w kolorze Bloodwood dla wariantu Emberstone i Purpleheart dla opcji Nocturne.

Słuchawki oparte są na - znanym z zamkniętego modelu Bokeh - przetworniku dynamicznym 50 mm, który ma membranę wykonaną z LCP (Liquid Crystal Polymer) i wydajny magnes N52. Charakteryzuje się on impedancją 80 Ω i skutecznością na poziomie 103 dB/mW. Takie parametry umożliwiają przyłączenie słuchawek nawet do smartfonów i powinno być całkiem dobrze.

W Bokeh Open wykorzystano opatentowane rozwiązanie ADS (Atrium Damping System), które zoptymalizowane jest pod kątem słuchawek otwartych. To innowacyjny system dampingu, który firma stworzyła dla modelu Atrium i wprowadziła w innych topowych słuchawkach, jak Caldera. Umożliwia on precyzyjny wybór fal wstecznych, które mają zostać przepuszczone, i wytłumienie tych, które niekorzystnie wpływają na brzmienie.

Jak można przeczytać w materiałach informacyjnych, zespół inżynierski ZMF testując model Bokeh Open ocenił, że idealnie sprawdzają się z nim nausznice Caldera Pads. Charakteryzują się one asymetrycznym kształtem, w którym grubsza część znajduje się za i pod uchem, a do tego mają piankę o specjalnie zaprojektowanym kształcie i perforacje po zewnętrznej stronie. Caldera Pads pomagają dodatkowo w osiągnięciu lepszej wentylacji komory, co przekłada się na odpowiednie ciśnienie.

Ergonomia
Słuchawki są wygodne, ergonomiczne i komfortowe. Mają miękkie, duże pady, które łatwo dopasowują się do uszu i głowy. Świetnie leżą. Nie cisną, nie uwierają, szczelnie przylegają do krzywizny czaszki. Pasek podwieszony pod pałąkiem układa się lekko i także nie uwiera. Dwumetrowy przewód nie plącze się, nie mikrofonuje, choć czasem przydało by się, aby był dłuższy (np. trzymetrowy). 

Jedynym mankamentem słuchawek jest ich relatywnie wysoka masa własna wynosząca około 480 gramów, czyli dobre pół kilo. Pomimo optymalnego wyważenia ZMF Bokeh Open, szerokich padów pałąka i muszli, to jednak tę masę czuć (szczególnie przy długodystansowych odsłuchach).

Dlatego ostatecznie ergonomię oceniam na stopień bardzo dobry i odejmuję pół punktu za dużą masę. 4,5/5.

Specyfikacja techniczna
- konstrukcja: otwarta
- przetwornik: dynamiczny, 50 mm
- membrana: LCP (Liquid Crystal Polymer)
- magnes: N52
- impedancja: 80 Ω
- skuteczność: 103 db/mW
- gniazda: 2 x 3,5 mm
- przewód: stockowy ZMF, pleciony
- wtyk: 4,4 mm (balanced)
- nausznice: Caldera Pads Hybrid
- masa: 480 g (+/- 30 g)

(W powyższym tekście wykorzystałem informacje i cytaty ze strony Audes i ZMF Headphones; kursywą zaznaczyłem cytat bezpośredni. Modyfikacje własne, L.H.).


Tekturowe pudełko ze słuchawkami


Solidne i estetyczne etui transportowe

Słuchawki w pokrowcu

Pluszowe podłoże wewnętrznej formy etui

Akcesoria umieszczone są w siateczce wieka pokrowca

Przewód fabryczny: dwumetrowy, pleciony, zbalansowany i zakończony wtykiem 4,4 mm Pentaconn


Muszle wykonane z materiału "SpectraPly" (sprasowane forniry brzozowe) w specjalnie barwionych wersjach Nocturne.


Drewniane grille wycięte z jednolitego kawałka drewna

Słuchawki Bokeh Open dostępne są z nausznicami "Caldera Pad" w wersji hybrydowej (skóra proteinowa i zamsz)




W połączeniu ze wzmacniaczem EarMen CH-AMP Signature


Porównanie z FiiO FT13 i oBravo HAMT-3 MkII


Z Matrix Audio TS-1


Popołudniowe odsłuchy



Trzy przykłady albumów używanych do testów (Qobuz)



Wrażenia dźwiękowe
Tytułowe słuchawki przyłączałem do kilku wzmacniaczy słuchawkowych: EarMen CH-AMP Signature, Ferrum ERCO (z zasilaczem HYPSOS), iFi Audio Go bar i Matrix TS-1 (to streamer z wyjściem słuchawkowym). Słuchawki porównawcze: Fostex TH610, SIVGA SV023, SIVGA P2 Pro, oBravo HAMT-3 MkII, FiiO FT13, Aune SR7000 i Aune AR5000. Używałem też smartfon iPhone 16 Pro, tablet iPad Air 4 oraz komputer DELL Latitude 5440. Muzyka pochodziła z serwisów streamingowych Apple Music i Qobuz.

Parametry techniczne Bokeh Open wyglądają dość standardowo: "oparte na przetworniku dynamicznym 50 mm, który ma membranę wykonaną z LCP (Liquid Crystal Polymer) i wydajny magnes N52. Charakteryzują się impedancją 80 Ω i skutecznością na poziomie 103 dB/mW". Parametry jak parametry, ale ostatecznie to nie one przecież się liczą, lecz brzmienie. A to jest bardzo dobre, znakomite, pierwszorzędne! Bez kozery mogę nawet napisać, że przedmiotowe słuchawki fantastycznie grają i są muzycznie wszechstronne. Genialnie uniwersalne.

Przedmiotowe słuchawki zapewniają zrównoważone, przestronne i naturalne brzmienie, które wiernie i wnikliwie reprodukuje barwy, bardzo dokładnie oddaje kolorystykę instrumentów i tembr głosów (wokali). Dużo tu strukturalnej przejrzystości, akustycznej otwartości i szczegółowości. Czystości i gładkości. Brzmienie jest przyjemnie dociążone i efektowne, ale też detaliczne oraz rozdzielcze, łatwo ujawniające konstrukcję i głębię nagrań. Bez problemu ujawniane są mikroelementy tonalne, lecz także demonstrowana jest optymalna siła i moc dźwięku, jego rozmach i szybkość. Przy jednocześnie zachowanej kulturze i poszanowaniu wszelkich subtelności.

Przekaz jest pełny, kompletny, nasycony. Ale też ultra-dokładny, spójny, doświetlony. Nie jest to jednak stuprocentowa dokładność studyjnej analityki, a przekaz nastawiony na piękną muzykalność, na organiczną przyjemność odsłuchów. Jednakże całość brzmienia jest wyważona, symetryczna, zdyscyplinowana. W dźwięku czuć spore zaangażowanie i pogłębienie, ale również ma się wspaniałe poczucie zaawansowania i dojrzałości brzmienia. To jest rasowy dźwięk high-fidelity.

Świetne wrażenie wywiera obfity, motoryczny i żyzny bas, zróżnicowana, acz raczej nisko ustawiona średnica, a także czysta i donośna góra. Słuchawki są tak umiejętnie skonstruowane i skalibrowane, aby łatwo pokazywały uniwersum nagrań, gęstość muzyki i fizyczność (namacalność) źródeł pozornych. Albowiem wiarygodność i autentyczność przekazu dla ZMF Bokeh to sprawa najważniejsza. Priorytetowa. Dlatego doskonale na tych słuchawkach jest słuchać muzyki poważnej / klasycznej, gdzie substancjalność dźwięku, ekspresja ukazywania ciężaru jakościowego przekazu i wzorcowa przejrzystość są bardzo istotne i pożądane.

Przestrzeń jest realizowana bardzo szeroko i głęboko - tu jest naprawdę sporo miejsca. Słuchawki kreują otwartą scenę dźwiękową, co nie jest zaskoczeniem w słuchawkach o konstrukcji otwartej muszli. Ale Bokeh Open grają z jeszcze większą przestronnością i swobodą niż standardowo to się zdarza u konkurencji. Na to nakłada się doskonała wyrazistość poszczególnych planów, przezierność sceny, piękna namacalność instrumentów oraz kontrastowe tło. Dźwięk jest dość bezpośredni i immersyjny, przestrzeń ogarnia słuchacza, przenika do dalekiego wnętrza uszu odbiorcy. Nie ma jednak poczucia "grania w głowie", słuchawki nie męczą nachalnością, zdrowy dystans jest utrzymywany, tym samym redukując poziom ewentualnej agresji czy rozdrażnienia.

Pytanie: jaki wzmacniacz będzie najlepszy dla ZMF Bokeh Open? Pełnowymiarowy, stacjonarny, nabiurkowy, przenośny? A może wystarczy (jak o tym zapewnia producent) komputer lub zwykły smartfon? Owszem, już smartfonem całkiem nieźle da się wysterować te słuchawki i dźwięk jest pełny oraz żywy, ale zawsze lepiej jest to robić bardziej wydajnym wzmacniaczem. A smartfon lub komputer traktować tylko jako zastępstwo na czas braku porządnej amplifikacji.

W czasie swoich testów używałem kilku wzmacniaczy. Przypomnę, były to EarMen CH-AMP Signature, Ferrum ERCO (z zasilaczem HYPSOS), iFi Audio Go bar i Matrix TS-1 (to streamer z wyjściem słuchawkowym). Na pewno wszystkie one zagrały lepiej niż mój komputer DELL Latitude 4400, iPhone 16 Pro czy iPad Air 4. Nie żeby było źle (bo te urządzenia zapewniły ZMF całkiem pokaźny dźwięk), lecz adresowane wzmacniacze po prostu potrafią dostarczyć dźwięk / sygnał wyższej klasy. Bardziej prężny, soczysty, z większą przestrzenią. I z większą ilością słyszalnych szczegółów oraz detali nagrań. Jeżeli poważnie myśleć o słuchaniu na słuchawkach, wzmacniacz stacjonarny jest niezbędny.

Konkluzja
ZMF Bokeh Open to słuchawki dynamiczne otwarte. Skonstruowane i wytwarzane w zakładach położonych niedaleko amerykańskich miast Chicago i St. Louis. O pięknym wzornictwie vintage, z barwionymi drewnianymi muszlami i drewnianymi maskownicami (finezyjnie wycinanymi!). Wyposażone w przetworniki o średnicy 50 mm z membraną z LCP (Liquid Crystal Polymer) oraz zaopatrzone w autorskie rozwiązanie Atrium Damping System. Słuchawki oferują pełny, angażujący i głęboki dźwięk o substancjalnym nasyceniu oraz fenomenalnej przestrzeni. Wrażliwe na detale, rozdzielcze, tonalnie obfite. Zapewniają brzmienie kompletne, uniwersalne, wysokogatunkowe. High-fidelity. Moja najwyższa rekomendacja!

Cena w Polsce - 4 699 PLN.

Moja najwyższa i absolutna rekomendacja dla amerykańskich ZMF Bokeh Open!


Za:
- ZMF Headphones to renomowana słuchawkowa manufaktura z USA (zakłądy w St. Louis i Berwyn k/Chicago)
- wytwarzająca kilkanaście różnych modeli słuchawek według własnych projektów i oryginalnych opracowań
- a wszystkie reprezentujące bardzo wysoki poziom wykonawczy, materiałowy i jakościowy
- ZMF Bokeh Open to słuchawki o konstrukcji dynamicznej, otwartej
- pierwszorzędne wykonanie, na poziomie rzemiosła artystycznego
- przepiękne wzornictwo vintage
- efektowne wybarwienie drewnianych muszli "Nocturne"
- wyposażone w przetworniki o średnicy 50 mm z membraną z LCP (Liquid Crystal Polymer)
- zaopatrzone w autorskie rozwiązanie Atrium Damping System
- muszle wykonane z materiału SpectraPly w specjalnie barwionych wersjach Emberstone lub Nocturne. 
- SpectraPly to materiał przygotowywany z barwionych fornirów brzozowych sklejonych razem, dzięki czemu możliwe jest uzyskanie unikatowych kolorów i wzorów, a przede wszystkim super-trwałość materiałowa
- łatwa impedancja 80 Ω i skuteczność na poziomie 103 dB/mW
- w zestawie poręczny pokrowiec transportowy
- oraz przewód symetryczny (znakomicie wykonany) zakończony wtykiem 4,4 mm
- dźwięk fenomenalnej jakości, rasowe high-fidelity!
- absolutna rekomendacja Stereo i Kolorowo!

Przeciw:
- mogłyby kosztować z 1 000 PLN mniej
- wysoka masa własna (około 480 gramów) może być uciążliwa przy długich odsłuchach
- nie każdemu podoba się wzornictwo vintage
- dźwięk nakierowany głównie na przyjemność odsłuchów, a nie na szczerą wierność typu studyjnego.