S

S

MA

MIP

Polpak

sobota, 20 kwietnia 2019

Wzmacniacz/odtwarzacz sieciowy iEAST StreamAmp AM160



Trzy zdjęcia ze strony iEAST


Wstęp
iEAST StreamAmp MA160 (zobacz TUTAJ) do testów przyjechał do mnie jeszcze w grudniu zeszłego roku - prosto od warszawskiego dystrybutora MIP Sp. z o.o. Ten ciekawy sprzęt trudno precyzyjnie nazwać jednym słowem, albowiem łączy w sobie kilka różnych funkcji. iEAST StreamAmp AM160 producent określa jako "bezprzewodowy wzmacniacz i streamer stereo multi-room". Wewnętrzny wzmacniacz to klasa D o mocy 2 x 80 Wat. Urządzenie może strumieniować (przewodowo lub bezprzewodowo) w zasadzie w dowolny sposób wykorzystując wiele źródeł, uwzględniając w to takie serwisy i protokoły jak Tidal, Deezer, AirPlay, Spotify, Qobuz, DLNA, jak i wiele innych. Do AM160 wystarczy podłączyć parę kolumn, spiąć urządzenie np. ze smarfonem - i można na nim grać całą muzykę świata!

iEAST
To dalekowschodnia firma, a konkretnie chińska. Na firmowej stronie (zobacz TUTAJ) brak jakichkolwiek informacji na temat kiedy powstała, ani kto za nią stoi. Ale jeżeli nieco pogrzebać w Internecie, można dowiedzieć się kilku ciekawych faktów. Firma rozpoczęła działalność pod koniec 2014 r. w Shenzhen. Jest częścią znacznie większej chińskiej firmy ShenZhen Uyesee Technology Co. Ltd. (zobacz TUTAJ), która specjalizuje się w bezprzewodowej transmisji strumieniowej audio oraz w oprogramowaniu komputerów przemysłowych. Jest też dużym producentem sprzętu OEM. To tu na zamówienie powstają m.in. adaptery Wi-Fi Chromecast Audio, oryginalnie fabrycznie zwane jako AudioCast M5 (zobacz TUTAJ) czy też produkty firmowane przez amerykańskiego Amazona. Co istotne, firmowe motto brzmi, by "oferować produkty na poziomie Sonosa w przystępnej cenie", co mówi samo za siebie.

iEAST oferuje szeroką gamę produktów, które umożliwiają łatwe przesyłanie dźwięku do wielu pomieszczeń w domu. Są to wspomniany już AudioCast M5, bezprzewodowe wzmacniacze stereo multi-room iEAST AMP-150A i iEAST AMP-AMP150B, streamery z DAC iEAST M20 i iEAST M30 (znany też jako model iEAST PRO) oraz absolutna nowość - komplet 4-strefowy streamer oraz 8-kanałowa końcówka mocy iEAST M400/AMP400. W portfolio znajdują się także różne głośniki instalacyjne.

Nawiasem pisząc, streamer iEAST M30 (zobacz TUTAJ) to ekstraordynaryjna rzecz. To bezprzewodowy odtwarzacz sieciowy/streamer/DAC/mutli-room, który obsługuje pliki FLAC do 24 bit/192 kHz; zamknięty w aluminiowej obudowie, z pokładowym przetwornikiem c/a HiFi Sabre ES9023 z Time Domain Jitter Eliminator. Można z niego wyjść albo analogowo, albo wyjściem cyfrowym S/PDIF. Obsługuje najrozmaitsze serwisy typu Tidal, Spotify, Deezer - i co tam jeszcze. A to wszystko za przystępne 499 PLN. Warto to kiedyś będzie opisać na stronach Stereo i Kolorowo.

Wrażenia ogólne i budowa
iEAST StreamAmp dostarczany jest w niewielkim kartoniku, bo i on sam jest niewielkiej postury (200 x 116 x 30 mm, przy 650 gramach masy). W zestawie znajduje się dość sporo akcesoriów: zasilacz 32 V - 5 A, kabel zasilający, antena WiFi, para interkonektów stereo RCA, zestaw głośnikowych wtyków bananowych (4 szt.), instrukcja obsługi. Brak pilota zdalnego sterowania, ale w tym przypadku jest on po prostu zbędny. Sterownie urządzeniem odbywa się za pomocą urządzenia peryferyjnego np. smartfona, tableta.

Jeśli chodzi o wygląd zewnętrzny i design, to nie ma tu co za dużo opisywać. Ot, niewielka kompaktowa obudowa wielkości książki. Ale obudowa ta wykonana jest z czystego aluminium barwionego na czarno-szaro. Na froncie, po prawej stronie umieszczono stosunkowo dużą gałkę wzmocnienia sygnału. Po lewej stronie umieszczono hebelkowy włącznik sieciowy, zaś bezpośrednio pod nim diodę opisaną jako "Source", czyli źródło (podczas korzystania z funkcji sieciowych StreamAmpa dioda świeci na zielono, a po aktywacji wejścia liniowego - na czerwono). Po środku znajduje się gniazdo USB 2.0.

Z tyłu uwagę przede wszystkim przykuwają dwie pary terminali głośnikowych, tradycyjnych zakręcanych na plastikowe zaciski, ale pomniejszonych do skali 1:2 (w stosunku do takich normalnej wielkości). Po lewej, bliżej środka zamontowano parę gniazd wejściowych RCA dla przyłączenia dowolnego źródła analogowego. Zaraz obok przykręcono port anteny WiFi (jest w komplecie) i następnie gniazdo sieciowe LAN (po nimi jest przycisk WPS do parowania urządzeń). Na skraju prawej strony znajduje się gniazdo zasilania dla zewnętrznego zasilacza 32 V - 5 A.

Kilka słów od producenta: "iEAST AM160 to bezprzewodowy wzmacniacz stereo multi room. Potężny wzmacniacz cyfrowy WiFi zapewnia niesamowite brzmienie w każdym pomieszczeniu. Łącząc się z pasywnymi głośnikami o odpowiedniej mocy, iEAST StreamAmp AM160 zmienia tradycyjny system audio w bezprzewodowy, co pozwala na łatwiejsze sterowanie bezprzewodowym systemem audio. iEAST StreamAmp AM160 nie wymaga specjalistycznej wiedzy technicznej o łączności bezprzewodowej. Podłącz urządzenie iEAST StreamAmp AM160 do pasywnych głośników w pomieszczeniu, w którym chcesz słuchać muzyki, połącz się z domową siecią WiFi za pomocą aplikacji iEAST Play postępując zgodnie z prostymi komunikatami na ekranie oraz głosowymi. Już po kilku minutach będziesz odtwarzał swoją ulubioną muzykę". Koniec cytatu.

Rzeczywiście, aplikacja mobilna systemu iEAST Play zastosowana na np. iPada przebiega błyskawicznie, łączenie jest bezproblemowe, zaś sama apka iEAST - łatwa i przyjemna w obsłudze. W pełni intuicyjna. Po zaaplikowaniu Tidal "śmiga" jak szalony. Nie ma najmniejszych problemów ani z inicjacją aplikacji, ani z rozpoczęciem strumieniowania. A jak AM160 gra? Zapraszam do dalszej lektury.

Polski manual dostępny jest TUTAJ.

Dane techniczne
WiFi: IEEE 802.11 b/g/n, 2.4 GHz, odłączana antena 3cdB
LAN: 10/100M Ethernet
Wejścia: Line-In stereo RCA
USB: host, v2.0
Wzmacniacz: 2 x 80 W, max, D-class
Oporności głośników: 4 - 8 Ohm
Złącze głośnikowe: wtyki bananowe, widełki, kabel
SNR: > 80 dB (Net/USB), > 90 dB (LineIn)
Pliki hi-res: dekodowanie do 24 Bit/192 kHz
Obsługiwane formaty: APE, FLAC, WAV, Apple Lossless (ALAC), MP3, AAC, AAC+,
Obsługiwane serwisy: Spotify, Qobuz, Tidal, Pandora, vTuner, Napster, TuneIn, HeartRadio i inne
Obsługiwane systemy: iOS, Android, Windows, Mac
Obsługiwane protokoły: DLNA, Airplay, Spotify connect, Tidal, Qplay
Zasilanie: DC 32 V 5 A (pobór ok. 10 W podczas odtwarzania)
Wymiary: 200 x 116 x 30 mm (bez anteny)
Masa: 650 gram
Obudowa: aluminiowa, pasywne chłodzenie
Warunki pracy: 0 - 40 st. C, wilgotność do 85 % (bez kondensacji)
Inne: mechaniczny włącznik ON/OFF, pokrętło regulacji mocy wzmacniacza, dioda statusu
W zestawie: iEast AM160, zasilacz 32 V - 5 A, kabel zasilający, antena WifF, kabel audio stereo RCA, zestaw głośnikowych wtyków bananowych (4 szt.), instrukcja obsługi.



Niewielkie, płaskie pudełko

Dwie przegródki - osobna na AM160 i osobna na akcsoria

Zasilacz, przewód sieciowy, 4 sztuki wtyków bananowych, interkonekt RCA i instrukcja obsługi

Aluminiowa obudowa

Duże pokrętło głośności

Hebelkowy włącznik zasilania i gniazdo USB 2.0 dla przyłączenia zewnętrznej pamięci

Dwie pary terminali głośnikowych, para gniazd wejściowych RCA, port anteny WiFi, gniazdo LAN i gniazdo sieciowe dla zewnętrznego zasilacza


Takie kabelki użyłem do połączeń z monitorami (kable z chińskiego Aliexpess za kilkanaście PLN)




Gram na głośnikach Guru Audio Junior

Porównanie gabarytów z lampowym Line Magnetic LM-845IA


Gram testowo na głośnikach Living Voice Auditorium R3 - co za obfity i żywiołowy "sound"!


Konfigurowanie aplikacji na iPad Air 2 przebiega błyskawicznie - zajęło mi to kilkadziesiąt sekund

iEAST strumieniuje "wszystko"



Moja biblioteka muzyczna Tidal wyświetlana w aplikacji iEAST Play 

Podczas odtwarzania muzyki na iEAST można wybrać opcję wizualną obracającej się płyty winylowej - fajna rzecz!






Kilka przykładów strumieniowanych albumów z Tidal HiFi


Wrażenia dźwiękowe
Do wzmacniacza przyłączałem przede wszystkim dwie pary kolumn podstawkowych: Guru Audio Junior oraz Studio 16 Hertz Canto Grand New (tak, wiem że, to być może nieco za "dobre" głośniki dla AM160, ale innych w czasie testów nie miałem na podorędziu). Serwis streamingowy to Tidal HiFi/MQA. Kabelki to tanie przewody konfekcjonowane bananami, kupione na Aliexpress za kilkanaście złotych. System porównawczy wypunktowany jest na samym dole niniejszego tekstu.

O obsłudze AM160 napisałem już w poprzednich akapitach, ale powtórzę, że inicjacja i konfiguracja firmowej aplikacji mobilnej iEAST Play jest w pełni intuicyjna i nieskomplikowana. Nawet trzyletnie dziecko sobie z nią poradzi. Obsługa także jest prosta i czytelna. Nie mam żadnych uwag. No może za wyjątkiem atrakcyjności wizualnej iEAST Play, bo nie jest ona taka bogata wizualnie i rozbudowana jak w np. w sprzętach firmy Auralic, ale zapewniam, że nie jest źle (proszę zobaczyć poniżej wklejone skany ekranu iPada z uruchomioną iEAST Play). Natomiast sam proces stremowania muzyki (np. z Tidal) to czysta przyjemność - funkcja ta jest bardzo zaawansowana i przebiega bez najmniejszych problemów. Super.

Jeśli chodzi o brzmienie wzmacniacza (i samego streamera), to naprawdę nie wiedziałem, czego mogę się spodziewać, choć oczywiście wcześniej pobieżnie przejrzałem internetowe opisy AM160. Po podłączeniu głośników do iEAST i uruchomienia funkcji strumieniowania via Tidal HiFi/MQA, co prawda "szczęka mi nie opadła do podłogi", ale prawie. Zapewniam Czytelnika, że w zestawieniu z niewygórowaną ceną urządzenia uzyskiwany dźwięk był bardzo, bardzo dobry.

Zaskakująca dla mnie były potęga i obszerność dźwięku, jakim dysponuje StreamAmp - szczególnie w zestawieniu z jego dość mikrymi gabarytami. (Choć sama deklaratywna moc wzmacniacza cyfrowego 2 x 80 Wat musi budzić szacunek). iEAST gra mocnym, wręcz żywiołowym przekazem o dużym nasyceniu tonalnym oraz niezłej transparentności. Dużo tu się dzieje w dźwięku, dużo w nim słychać. Nie ma problemów ani z ukazywaniem dalszej głębi, ani z optymalnym wyrażaniem zjawisk przestrzennych. Brzmienie jest typu soczystego, obszernego i zaangażowanego. Muzyka jest odbierana jako kompletna i naturalna. Uniwersalna. Nieco jakby krągła i przyjemnie uprzejma, ale równolegle bez zbytnich ostrości i przykrych zarysowań ogólnego przekazu, bądź co bądź, przecież kreowanego przez wzmacniacz typu D.

Co istotne, także przestrzeń generowana przez tytułowy wzmacniacz była wystarczająco szeroka i głęboka, by prawidłowo budować prawie całą scenę odsłuchową. Choć więcej tu dzieje się z przodu sceny, na pierwszych planach, niż głębiej. Ale lokalizacja źródeł pozornych była sugestywna i jasno określona w 3D. Instrumenty miały wyraźny kontur, bogate wypełnienie oraz dobrą namacalność. Zaś ogniskowanie wokali było żywe, naturalne oraz klarowne. Więcej niż poprawne. Muzykalne.

Na koniec kilka słów o współpracy z kolumnami. Jak napisałem na początku tego rozdziału, do Stream Amp AM160 przyłączałem dwie pary głośników, stosunkowo dość drogich w porównaniu do ceny samego urządzenia. Były to Guru Audio Junior (6 000 PLN) oraz Studio 16 Hertz Canto Grand New (6 590 PLN). To głośniki o dość ofensywnym brzmieniu, ekspansywnym, acz płynnym i ciepławym. Do iEAST przypasowały znakomicie dając duży i bogaty dźwięk - wysoko-klasowy. Bardzo przestrzenny i tonalnie nasycony. W ramach testu podłączyłem też do wzmacniacza moje ulubione podłogowe Living Voice Auditorium R3 (cena katalogowa to 21 090 PLN). Co za pełny bas o świetnej kontroli, co za gęsta i kremowa średnica i wreszcie - co za mocny "sound and bit"! Niestety, po dłuższym wsłuchaniu się w muzykę, można było odkryć pewne braki w dalszej głębi sceny (dźwięk kumuluje się na pierwszym planie), niedostatki mikroelementów brzmienia (mniejsza selektywność) oraz ogólnie mniejszą tzw. kulturę grania (czasem dość wyostrzony dźwięk, a nawet natarczywy). Ale całościowo jak na mały "klocek" za 1 300 PLN AM160 sprawdzał się znakomicie w oddawaniu realizmu i "mięsa" dźwięku.

Oczywiście, nikogo nie namawiam do zakupu kolumn w cenie 3x wyższej niż sam AM160, bo to lekki absurd. Myślę że do iEAST pasowałyby takie głośniki podstawkowe jak Pylon Audio Pearl Monitor czy Pylon Audio Opal Monitor. Ale też np. STX Electrino M-100, STX MX-140 lub Q Acoustics QA 3020i. A nawet Pioneer S-P01-LRW.

Konkluzja
Wzmacniacz/odtwarzacz sieciowy iEAST StreamAmp AM160 to doskonały sprzęt zarówno do strumieniowania muzyki (Tidal, Spotify, Qobuz, etc), jak i do jej odtwarzania na głośnikach. Zamontowany streamer jest dopracowany i wysokiej jakości, zaś wzmacniacz klasy D dostarcza żywy, bogaty i mocarny dźwięk z gęstą średnicą oraz sprężystymi basami. Nie jest to co prawda brzmienie stricte audiofilskie, ale zdecydowanie wysokiej jakości i dobrej klasy. Wystarczy do AM160 dobrać optymalne głośniki z przedziału około 1 000 - 1 500 PLN i cała muzyka świata jest w zasięgu ręki (i uszu). Rekomendacja!

Cena w Polsce - 1 299 PLN.

System odsłuchowy
Wzmacniacze: Hegel H160 (test TU), Line Magnetic LM-845IA (test TU), Haiku-Audio Origami 6550 SE (test TU), Unison Research Preludio (test TU) i Pathos Classic One MKIII (test TU).
Kolumny: Living Voice Auditorium R3 (test TU), Audiovector SR 3 Avangarde (test TU), Studio 16 Hertz Canto Grand New, Martin Logan Motion 35XT (test TU) i Guru Audio Junior (test TU), a także Pylon Audio Pearl 27 (test TU).
Odtwarzacz CD: Musical Fidelity A1 CD-PRO.
Odtwarzacz sieciowy: Auralic Aries Mini (test TU).
DACi: Pioneer U-05 (test TU), NuPrime DAC-10H (test TU), S.M.L.S. M8A (test TU) oraz Encore mDSD (test TU).
Komputery: MacBook Apple Pro i Dell Latitude E6440.
Gramofon: Nottingham Analogue Horizon (test TU).
Wkładka gramofonowa: Ortofon 2M Black (test TU).
Przedwzmacniacze gramofonowe: Musical Fidelity MX-VYNL (test TU) i Audiokultura Iskra 1.
Tunery: Rotel RT-1080, Sansui TU-5900 i Tivoli Model One (test TU).
Magnetofon kasetowy: Nakamichi Cassette Deck 1 (test TU).
Minisystem: Pioneer P1-K (test TU).
Słuchawki: Fostex TH-610 (test TU), Meze 99 Neo (test TU), HiFiMAN HE5se (test TU), MrSpeakers Aeon Flow Closed (test TU), Pioneer DHJ-X10 (test TU), Pioneer DHJ-X10 C, MEE Audio Matrix 2 (test TU) i Final Audio Design Pandora Hope VI (test TU).
Kondycjoner sieciowy: Xindak PC-200V (test TU).
Akcesoria: podstawa antywibracyjna Rogoz-Audio 3SG40 (test TU), podstawy głośnikowe Rogoz-Audio 4QB80 (test TU), podstawy głośnikowe Solid Tech, stopy antywibracyjne Rogoz-Audio BW40, szafka audio Solid-Tech Radius Duo 3 (test TU), mata gramofonowa Harmonix TU-800EXi (test TU) i krążek dociskowy do gramofonu Clearaudio Clever Clamp (test TU). Kondycjoner masy dla głośników QAR Dynamit (test TU). Zatyczki do gniazd RCA Sevenrods. Zworki głośnikowe Sevenrods Speaker Jumper oraz adaptery głośnikowe bi-wire Perkune Audiophile Cables (test TU).



środa, 17 kwietnia 2019

Solid Core Audio: Power No. 2 PRO i Power Supply - przewód zasilający i listwa sieciowa



Trzy zdjęcia ze strony Solid Core Audio


Wstęp
Kilkanaście dni temu odezwał się listownie do mnie pan Roman Kęskiewicz z firmy Solid Core Audio z zapytaniem, czy nie byłbym zainteresowany przetestowaniem jego produktów stosowanych w zasilaniu audio hi-fi.. Szczerze pisząc, wówczas nie za bardzo słyszałem o takiej marce. Ale po przejrzeniu firmowego katalogu okazało się, że Solid Core Audio oferuje bardzo interesujące rzeczy (i to w rozsądnej cenie!). Mnie bardzo zaintrygowała listwa zasilająca - wspaniale wykonana, a nie kosztująca majątku. W rezultacie tej konwersacji ostatecznie przyjechał do mnie komplet listwa zasilająca Solid Core Audio Power Supply (zobacz TUTAJ) oraz przewód zasilający Solid Core Audio Power No. 2 PRO (zobacz TUTAJ).

Solid Core Audio
To polska manufaktura, z Pabianic pod Łodzią. W ofercie znajduje się sporo rozmaitych przewodów: zasilające, głośnikowe, interkonekty analogowe oraz cyfrowe. Są także takie akcesoria jak podkładki antywibracyjne oraz mata antywibracyjna. W przygotowaniu są kondycjoner sieciowy oraz transport cyfrowy. Osobne miejsce w portfolio zajmują listwy antyprzepięciowe, które można zamówić w kilku odmianach. Solid Core Audio dystrybuuje również takie produkty jak wtyki sieciowe, gniazda tablicowe oraz gniazda IEC. Firma zajmuje się także profesjonalnymi pomiarami akustycznymi (m.in. pomiary akustyki pokoi odsłuchowych, kin domowych i sal konferencyjnych czy doradztwo oraz projektowanie adaptacji akustycznych - zobacz TUTAJ).

Wrażenia ogólne i budowa - listwa Power Supply
Trzeba to sobie szczerze napisać. Nie jest łatwo kupić porządną listwę zasilającą, która łączyłaby w sobie najważniejsze dwie cechy: była solidnie zbudowana z materiałów wysokiej jakości oraz nie kosztowałaby dużej ilości pieniędzy - oraz dodatkowo, była efektowna wizualnie. Takie właśnie walory zdaje się zawierać nowa polska listwa sieciowa Solid Core Audio Power Supply.

Solid Core Audio Power Supply to ortodoksyjna antyprzepięciowa listwa sieciowa (nie ma tu funkcji filtrowania prądu). Zabezpieczenie stanowi bezpiecznik 16 A Schurter Ceramic (Made in Switzerland), zaś warytor to Epcos (Made in Germany). Okablowanie wewnętrzne to miedź typu solid core (2,5 mm) w otulinie PVC. Główne jej cechy to: 1) wyjątkowo eleganckie wzornictwo łączące aluminium z naturalnym drewnem, 2) duża masa zapewniająca stabilność nawet przy stosowanym bardzo sztywnym okablowaniu, 3) starannie dobrane materiały najwyższej jakości, 4) doskonała dynamika oraz 5) ręczne wykonanie przy zachowaniu pełnej powtarzalności.

Myślę, że nie muszę dokładnie opisywać listwy pod względem estetyki, bo to doskonale widać na zdjęciach. Power Supply prezentuje się rewelacyjnie! Połączenie drewna (olejowany dąb) i aluminium, z jakiej zbudowana jest tej obudowa przynosi piękne efekty - trudno mi je nawet przyrównać do jakiejś innej produkcji w zbliżonej cenie. Do tego dochodzi pięć solidnych gniazd typu Schuko Silver (zobacz TUTAJ) zamontowanych na górze obudowy. Za jednym z boków wypalony jest duży napis "Solid Core Audio". Na jednym z węższych boków zamontowano gniazdo IEC Furutech FI-06 G (zobacz TUTAJ) do przyłączenia zewnętrznego przewodu sieciowego (w moim przypadku używałem firmowego przewodu Power No. 2 PRO). Obok gniazda Furutech (ale na wspólnej płytce) znajduje się włącznik sieciowy zintergowany z bezpiecznikiem.

Listwa posadowiona jest na czterech gumowych stopach antywibracyjnych. Od spodu wkręcone są śruby mocujące dolną pokrywę. Niestety, dostanie do środka listwy nie jest możliwe bez uszkodzenia firmowych plomb, nie mogłem więc wykonać zdjęć wnętrza. Trudno...

Jak dowiedziałem się w liście od producenta: "Każda listwa ma wklejony płaskownik z metalu w ramach bezpieczeństwa, więc dostanie się do środka nie jest takie proste, nie mniej jednak środek nie jest tajemnica, bo jest tam praktycznie pusto. To nie jest listwa filtrująca, tylko antyprzepięciowa. Oferuje rozwiązanie totalnie purystyczne, czyli listwę z gniazdem IEC Furutecha gdzie nie ma
zabezpieczenia antyprzepięciowego, można to potocznie nazwać "przedłużaczem" audio na bardzo dobrych komponentach. Generalnie nie jestem zwolennikiem filtracji w listwach bo 99% z nich "zamula" dźwięk. Obecnie pracuję aby przyszłościowo wprowadzić do sprzedaży kondycjoner, który będzie miał 3 gniazda filtrowane a 3 niefiltrowane, wtedy spadek dynamiki poprzez filtracje zostaje zrekompensowanych ustabilizowaniem parametrów prądowych". Koniec cytatu.

Wrażenia ogólne i budowa - przewód Power No. 2 PRO
Jak można przeczytać na firmowej stronie, Solid Core Audio Power No. 2 PRO to kabel przeznaczony do wzmacniaczy zintegrowanych końcówek mocy listew i kondycjonerów. Łączny przekrój wiązek miedzi wynosi 15,1 mm. Przeplatana budowa wewnętrznych wiązek tworząca charakterystyczną spiralę to nie tylko estetyka ale również poprawa jakości brzmienia. Wtyk IEC zbudowany z miedzi pokrytej galwanicznie warstwą złota lub rodu, natomiast wtyk Schuko to mosiądz pokryty złotem lub rodem (opcja za dopłatą).

Od siebie dodam, że Power No.2 PRO dostarczany jest w płaskim kartonowym pudełku. Producent zadbał o to, aby poinformować użytkownika o prawidłowym podłączeniu wtyku przewodu do kontaktu elektrycznego - stosowna instrukcja znajduje się w pudełku. Kabel prezentuje się rzetelnie i solidnie. Czarny pokrywa całą zewnętrzną powierzchnię, dodatkowo w miejscu połączeń z wtykami (oraz po środku przewodu) zaopatrzono go w czarne termokurczliwe koszulki. Przez zewnętrzny płaszcz widać zarysy dwóch skręcanych/przeplatanych ze sobą żył - są spiralnie owinięte wokół siebie.

Specyfikacja techniczna
– Zakres pracy: 110 - 240 V 50/60 Hz
– Obciążalność: (ciągła): 16 A
– Przekrój całkowity: 22 mm
– Płaszcz zewnętrzny: Teflon/PVC
– Przekrój żył: 6 x 2,2 mm Cu + 1 x 2,5 mm Cu
– Ekran: 2 x folia miedziana, 2 x siatka miedziana





Opakowania



Przewód zasilający to bardzo solidna robota; na wtykach zaznaczona jest "gorąca" żyła

Bezpieczny sposób pakowania


Listwa Power Supply to obudowa z czystego aluminium oraz naturalnego drewna (olejowany dąb)

Pięć gniazd

Gniazda typu Schuko (Silver)

Gniazdo Furutech wraz z włącznikiem sieciowym

Efektowne logo


Przewód wykonany jest z dwóch skręcanych/przeplatanych ze sobą żył

Aluminiowa dolna klapa (zaplombowana)


Spojrzenie na cały system odsłuchowy (powyżej trwają równoległe testy przedwzmacniacza gramofonowego Audiokultura Iskra 1) 


Wrażenia dźwiękowe
Listwę Power Supply przypiąłem za pośrednictwem firmowego przewodu zasilającego Power No. 2 PRO do gniazda elektrycznego w ścianie. Ale wpinałem też ten zestaw do kondycjonera sieciowego Xindak PC-200V traktując ową listwę i przewód sieciowy jako rozgałęźnik prądu. Listwa odniesienia to Sonus Oliva, a także Bada LB-5600 oraz wspomnainy Xindak PC-200V. Do listwy przyłączałem przede wszystkim trzy wzmacniacze: Line Magnetic LM-845IA, Haiku-Audio Origami 6550 SE oraz Unison Research Preludio. Do testów wykorzystywałem także przetwornik c/a NuPrime DAC10-H (i wzmacniacz słuchawkowy!), jak i dwa przedwzmacniacze gramofonowe: Audiokultura Iskra 1 oraz Musical Fidelity MX-VYNL. Całość sprzętu towarzyszącego wymieniona jest na końcu niniejszego tekstu.

Solid Core Audio Power Supply to listwa rozgałęziająca prąd, z funkcją anty-przepięciową. Nie ma tu żadnych układów filtrujących prąd, nic go nie modyfikuje, nie kondycjonuje. To purystyczna konstrukcja, której zadaniem jest po prostu (albo aż) dostarczać pełnowartościowy prąd do urządzeń audio-stereo (i ewentualnie do tzw. kina domowego), czyli kolokwialnie pisząc - to po prostu jest "przedłużacz" albo "rozgałęźnik" audio na bardzo dobrych komponentach. I tak należy je traktować. Tak używać, tak odsłuchiwać.

Połączenie przewodu Solid Core Audio Power No. 2 PRO i listwy Power Supply wraz z odsłuchiwanymi urządzeniami przede wszystkim przynosi skutek w brzmieniu postaci dynamiki, dynamiki i jeszcze raz dynamiki. To, można napisać, czysta efektywna energia dźwiękowa zamieniana w spektakularny obraz muzyczny. Zastosowanie duetu Solid Core Audio przyjemnie, bo jednoznacznie zwiększa masę brzmienia, poprawia odczucia witalności przekazu, wpływa na jego ekstensywność i ekspansywność. 

Dźwięk staje się bardziej ofensywny - jest jakby go fizycznie więcej, ma potężniejszy wymiar, przechodzi na wyższy stan obecności. Ale także jest gęstszy, mocniej skondensowany. To silniejsze natężenie plus lepsza sprężystość oraz masywniejsze skupienie brzmienia. To również niejaka akceleracja dźwięku, ale taka precyzyjna i otwarta. Kapitalnie różnicująca przekaz. Wszystkie tony lepiej słychać - głębiej, szybciej i potężniej. Owszem, powyższa zmiana (zmiany) nie jest duża, a raczej subtelna, ale jest jednoznacznie słyszalna (nawet dla niezbyt wyrobionego ucha).


Podczas odsłuchów albumu Todda Terjego "It's Album Time" (2014 r. Tidal HiFi FLAC 16 bit/44,1 kHz) zauważyłem nie tylko delikatne pokreślenie ogólnej dynamiki brzmienia, ale także swoiste dopieszczenie rozdzielczości (co może być pochodną naturalnych własności mechanicznych drewna zastosowanego do konstrukcji obudowy). Fortepian Yamahy uzyskał efektowny koloryt, bardziej widoczny bas lewych klawiszy, jak i dodatkowe różnicowanie plastyczności tonalnej. Listwa Solid Core Audio wraz z przewodem pomogły dźwięczności uzyskać wyższy stopień egzystencji.



Na płycie Jenny Lewis "On the Line" (2019 r. Tidal MQA 24 bit/96 kHz) jej głos zabrzmiał wyraźnie, z korzystnym nasyceniem, a także bardzo widocznie na pierwszym planie sceny. Został dokładnie wykrojony z tła instrumentów akompaniujących, lecz jednocześnie pozostawał w stałej z nimi komunikacji i korelacji. Uzyskany całościowy efekt muzyczny mogę przyrównać do przekazu ciepłego i płynnego - wręcz lejącego się (bo płynnego). Pojawiło się delikatne uspokojenie i korzystne "spowolnienie" brzmienia, które przypominało analogowy dźwięk płyty winylowej. Pliki MQA zabrzmiały jaśniej, precyzyjniej i dynamiczniej.



Idąc dalej. Album Active Child "You Are All I See" (2011 r. Tidal 16 bit/44,1 kHz) zaprezentował dobrze doświetloną harfę lidera projektu, czyli Patricka Jamesa Grossiego. Jego charyzmatyczny, choć miękki głos doskonale został zsynchronizowany i zespolony z jego harfą. Zaś harfa nie jest łatwym instrumentem ani dla nagrań, ani tym bardziej dla reprodukcji przez systemy audio-stereo. Tymczasem (po podłączeniu audio do tytułowych listwy i przewodu ) instrument ten pokazuje optymalną dynamikę i żywszy wymiar dźwięczności. Oraz lepszą namacalność i szerszą skalę. To bardzo duża zaleta.



Kolejny album, to muzyka sctricte klasyczna. "O Crux Benedicta - Lent and Holy Week at the Sistine Chapel" Sistine Chapel Choir/Massimo Palombella (2019 r. Tidal MQA 24 bit/96 kHz). Tu pojawiła się przede wszystkim większa potęga brzmienia, lepsze dookreślenie tonalne, szersze otwarcie i szybszy dźwięk. Chór otrzymał prawdziwszą prezentację, mocniejszy "sound", głębszą barwę oraz czytelniejsze zmiany tych barw podczas licznych ewolucji tonalnych, zmian tempa i natężenia śpiewu. To dźwięk świeży i jasny. Zdrowy. 

Konkluzja
Podsumowując opis pabianickiego zestawu, trzeba jedną sprawę napisać jasno. Komplet listwa plus przewód zasilający to koszt około 1 800 PLN (w promocji), więc jak na standardy audio hi-fi nie jest to dużo. Zaś jakość zastosowanych materiałów, czyste i precyzyjne wykonanie oraz wspaniały design (szczególnie listwy) predysponują je do klasy znacznie wyższej. Dodatkowo ich wpływ na brzmienie systemu audio jest bardzo pozytywny i dobroczynny, wręcz błogosławiony. Kiedy zaś popatrzeć na wybujałe propozycje cenowych takich listew (bez przewodów) jak np. Cardas Nautilus Power, Nordost QBase 4 MkII czy IsoTek EVO3 Sirius, a nawet polskiego Verticum Aria, to można śmiało napisać, że tytułowa propozycja jest więcej niż okazyjna. Jest bezkonkurencyjna. Deklasująca konkurencję. 

Myślę że zestaw Solid Core Audio: Power No. 2 PRO i Power Supply jest wyjątkowo rozsądną propozycją "rozdzielania" prądu celem zasilania systemów hi-fi. Bezwarunkowa rekomendacja! (U mnie listwa Solid Core Audio Power Supply pozostaje jako stałe wyposażenie systemu).

Ceny w Polsce: 
- przewód zasilający Solid Core Audio: Power No. 2 PRO - 999 PLN - 1 199 PLN (w zależności od rodzaju wtyków: złocony lub rodowany);
- listwa sieciowa Solid Core Audio Power Supply - 899 PLN (cena w aktualnej promocji).

System odsłuchowy
Wzmacniacze: Hegel H160 (test TU), Line Magnetic LM-845IA (test TU), Haiku-Audio Origami 6550 SE (test TU), Unison Research Preludio (test TU) i Pathos Classic One MKIII (test TU).
Kolumny: Living Voice Auditorium R3 (test TU), Audiovector SR 3 Avangarde (test TU), Martin Logan Motion 35XT (test TU) i Guru Audio Junior (test TU), a także Pylon Audio Pearl 27 (test TU).
Odtwarzacz CD: Musical Fidelity A1 CD-PRO.
Odtwarzacz sieciowy: Auralic Aries Mini (test TU).
DACi: Pioneer U-05 (test TU), NuPrime DAC-10H (test TU), S.M.L.S. M8A (test TU) oraz Encore mDSD (test TU).
Komputery: MacBook Apple Pro i Dell Latitude E6440.
Gramofon: Nottingham Analogue Horizon (test TU).
Wkładka gramofonowa: Ortofon 2M Black (test TU).
Przedwzmacniacze gramofonowe: Musical Fidelity MX-VYNL (test TU) i Audiokultura Iskra 1.
Tunery: Rotel RT-1080, Sansui TU-5900 i Tivoli Model One (test TU).
Magnetofon kasetowy: Nakamichi Cassette Deck 1 (test TU).
Minisystem: Pioneer P1-K (test TU).
Słuchawki: Fostex TH-610 (test TU), Meze 99 Neo (test TU), HiFiMAN HE5se (test TU), MrSpeakers Aeon Flow Closed (test TU), Pioneer DHJ-X10 (test TU), Pioneer DHJ-X10 C, MEE Audio Matrix 2 (test TU) i Final Audio Design Pandora Hope VI (test TU).
Kondycjoner sieciowy: Xindak PC-200V (test TU).
Akcesoria: podstawa antywibracyjna Rogoz-Audio 3SG40 (test TU), podstawy głośnikowe Rogoz-Audio 4QB80 (test TU), podstawy głośnikowe Solid Tech, stopy antywibracyjne Rogoz-Audio BW40, szafka audio Solid-Tech Radius Duo 3 (test TU), mata gramofonowa Harmonix TU-800EXi (test TU) i krążek dociskowy do gramofonu Clearaudio Clever Clamp (test TU). Kondycjoner masy dla głośników QAR Dynamit (test TU). Zatyczki do gniazd RCA Sevenrods. Zworki głośnikowe Sevenrods Speaker Jumper oraz adaptery głośnikowe bi-wire Perkune Audiophile Cables (test TU).


LinkWithin

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...