RMS

MIP

Polpak

sobota, 9 kwietnia 2022

TEAC NT-505-X, odtwarzacz sieciowy, DAC, przedwzmacniacz i wzmacniacz słuchawkowy

Dwa zdjęcie ze strony TEAC Corporation



Wstęp
Na przełomie marca i kwietnia 2021 roku, czyli prawie równo rok temu, na blogu Stereo i Kolorowo, opisywałem streamer / DAC / wzmacniacz słuchawkowy TEAC NT-505 (czytaj moją recenzję TUTAJ) w zestawie wraz z końcówką mocy TEAC AP-505 oraz generatorem zegara TEAC CG-10M. Znakomity system stereo klasy high-fidelity o kompaktowych rozmiarach.

Model TEAC NT-505 został wprowadzony na rynek pod koniec 2019 roku - jako kości DAC zainstalowano wówczas dwa chipy AKM VERITA AK4490 Asahi Kasei Microdevices w układzie dual-mono. Jednakże, jak powszechnie wiadomo, w fabryce Asahi Kasei Microsystems w Nobeoka City w Japonii niedawno miał miejsce spory pożar. Działo się to 20 października 2020 roku, a pożar trwał aż trzy dni, zniszczenia były ogromne - fabryka z dnia na dzień przestała wytwarzać półprzewodniki, które wkrótce stały się trudno osiągalne na rynku. Wiele firm audio hi-fi było zmuszone przestroić produkcję z wykorzystaniem innych niż AKM, choć kości AK4490 i AK4493 były i są wyjątkowo wysoko cenione przez melomanów i audiofilów.

Na szczęście, pod koniec roku 2021 roku, Asahi Kasei Microdevices wznowił bieżącą produkcję półprzewodników. W styczniu 2022 roku rozpoczął wysyłkę próbnych wersji 13. nowych kości do przetworników cyfrowo-analogowych (DAC) i przetworników analogowo-cyfrowych (ADC). Nowa architektura powstała z przeprojektowania AK4490 i AK4493 i zostanie wprowadzona na rynek pod marką VELVET SOUND. Masowa produkcja zaplanowana jest na trzeci kwartał 2022 roku.

Japoński Asahi Kasei Microdevices z uśmiechem na twarzy na rok 2022 zapowiada bieżące dostawy nowych półprzewodników pod wspólną nazwą VELVET SOUND (zdjęcie - AKM)

W związku z powyżej opisanym stanem rzeczy, czyli absolutnym rynkowym deficytem kości AKM, także i TEAC został zmuszony do montażu innych, zamiennych w swoich urządzeniach. Tak też powstał zapgrejdowany model TEAC NT-505-X, który zamiast dwóch chipów AKM VERITA AK4490 Asahi Kasei Microdevices wykorzystuje dwa ES9038 Q2M w układzie dual-mono, produkowane przez ESS Technology. Przy okazji dokonano też kilku drobnych zmian w dotychczasowym modelu NT-505.

Gdyński dystrybutor DSV dostarczył mi na testy nową wersję TEAC NT-505-X (zobacz TUTAJ). Tym razem otrzymałem wersję srebrną odtwarzacza (poprzednio była to czarna), która wydaje mi się znacznie estetyczniejsza. Przypomnę, że TEAC NT-505-X to urządzenie wielofunkcyjne łączące w sobie odtwarzacz strumieniowy (na oprogramowaniu Pixel Magic Systems Ltd / Lumin), symetryczny przedwzmacniacz liniowy, wzmacniacz słuchawkowy, DAC oraz odbiornik Bluetooth. Niestety, przy okazji cena urządzenia poszybowała w Polszcze do nieomal 10 000 PLN...

Wrażenia ogólne i budowa
Urządzenie dostarczane jest w niedużym kartonie, bo przecież ono samo ma kompaktowe rozmiary. We wnętrzu pudła zostało zabezpieczone i unieruchomione dwiema sporymi formami wytłoczonymi ze styropianu. (Dodatkowo przedwzmacniacz jest ominięty workiem z folii). W zestawie znajduje się tradycyjny przewód zasilania, pilot zdalnego sterowania TEAC RC-1330) (wraz z kompletem bateryjek), przejściówka na mini-wtyk (do gniazda koaksjalnego), trzy gumowe (?) podkładki marki 3M pod stopy antywibracyjne, a także komplet dokumentów - w tym instrukcja obsługi w języku polskim. Anteny Bluetooth producent nie dokłada, bo ta jest już wbudowana na stałe na tylnym panelu.

Jeśli chodzi o design, wykonanie i jakość zastosowanych materiałów użytych do NT-505-X, to wszystkie one są identyczne jak w poprzedniej wersji NT-505, a zatem znakomite. Nic się nie zmieniło (poza napisem NT-505-X na czołówce, ma się rozumieć). To takie same ascetyczne japońskie wzornictwo przemysłowe, które najtrafniej opisać jako "staro-nowe", czyli połączenie stylu vintage z nowoczesnym, technicyzującym. Czyste, schludne i logiczne, choć proste, powściągliwe. Dużo dobrego do designu wnosi jasne, wręcz perliste, aluminium frontu oraz obudowy. (Czarna wersja obudowy jest bardziej stonowana, ale też nieco mroczna). Dodatkowo boczne atrapy uchwytów nadają charakteru studyjnego TEAC, choć oczywiście są one zabiegiem wyłącznie stylistycznym. Ale prezentują się doskonale!

Jak napisałem, front z grubego, szczotkowanego aluminium jest identyczny jak w NT-505. Po prawej duże pokrętło głośności, potem niewielki wyświetlacz LED, a pod nim dwa gniazda (słuchawkowe 3,5 mm z miedzianym wykończeniem oraz USB-C). Zaś po lewej hebelkowy włącznik zasilania (wzięty żywcem z końcówki lat 70-tych XX wieku), gniazdo mini-coaxial, dioda zegara, niewielkie pokrętło selektora źródeł oraz przycisk menu. Wszystko. Wszelkie ustawienia i regulacje są też równolegle dostępne z poziomu pilota zdalnego sterowania.

Z tyłu, po lewej, zamontowano dwie pary wyjść analogowych - RCA oraz XLR, bo NT-505-X jest przecież pełnoprawnym przedwzmacniaczem liniowym. Można do niego przyłączyć jedną lub dwie firmowe końcówki mocy TEAC AP-505 lub oczywiście dowolne inne modele. Nad gniazdami RCA/XLR zamontowano gniazdo Ethernet dla doprowadzenia sygnału Internetu do streamera. Producent nie przewidział łączności bezprzewodowej WiFi (brak anteny WiFi, brak gniazda dla anteny WiFi).

Z prawej strony umieszczono gniazdo zasilania IEC, a zaraz obok - gniazdo BNC dla przyłączenia zewnętrznego generatora zegara (np. TEAC CG-10M). Dalej w lewo znajduje się sekcja cyfrowa - to trzy wejściowe gniazda cyfrowe: USB-C, optyczne Toslink oraz koaksjalne. (Wejścia cyfrowe pracują do PCM 24 bit/192 kHz, port USB do PCM 768 kHz i do DSD512). Jest jeszcze antena Bluetooth (na stałe przymocowana do korpusu) oraz gniazdo micro-USB dla upgrade oprogramowania. Co dziwne, brak jakichkolwiek wejść analogowych, co dla niektórych może być trudne do zaakceptowania (bo tutaj, na przykład, gramofonu podłączyć się nie da).

Układy wewnętrzne NT-505-X są nieomal identyczne jak poprzednika NT-505, oczywiście poza instalacją innych kości DAC - zamiast dwóch chipów AKM VERITA AK4490 Asahi Kasei Microdevices nowy NT-505-X wykorzystuje dwa ES9038 Q2M produkowane przez ESS Technology. Wykorzystują one 32-bitową architekturę HyperStream® II DAC i Time Domain Jitter Eliminator (oba są oryginalnymi technologiami ESS). Jak podaje producent: "Dzięki takiej aplikacji realizowany jest wyjątkowy zakres dynamiki i zwiększona liniowość konwersji cyfrowo-analogowej. W rezultacie możliwe było czyste i dokładne odtwarzanie dźwięku o doskonałej charakterystyce dynamicznej". Poza zamianie DAC, dokonano też niezbędnych zmian w układach płytek, natomiast nie ma różnicy w zasilaniu, strumieniowaniu i wzmocnieniu.

Polski dystrybutor DSV informuje, że oprócz modyfikacji chipów DAC dokonano też kilku innych pomniejszych ulepszeń, ale nie wiem czego dokładnie dotyczą, zaś piśmiennictwo w zasadzie milczy na ten temat. Jedyne, co udało mi się ustalić, to to że, "sekcja analogowa UD-505-X opiera się na czterech rozszerzonych obwodach bufora wyjściowego TEAC-HCLD2, które są ulepszonymi wersjami wcześniejszego TEAC-HCLD". I tyle.

Myślę, że nie ma po co drugi raz szeroko rozpisywać się tutaj na temat funkcjonalności i umiejętności NT-505-X, bo uczyniłem to już dość dokładnie przy okazji recenzji NT-505 (czytaj TUTAJ). Napiszę jedynie, że NT-505-X jest urządzeniem typu "All-in-One". Jego uniwersalność obejmuje następujące funkcje: 1) przedwzmacniacz liniowy (z dwoma parami wyjść - niezbalansowanymi RCA i zbalansowanymi XLR), 2) zaawansowany odtwarzacz strumieniowy (dla Tidal, Qobuz i Spotify plus wsparcie Roon oraz radio TuneIn), 3) pełnoprawny DAC PCM/DSD/MQA, a także 4) wysokiej klasy wzmacniacz słuchawkowy. To wszystko okraszone jest możliwością rozbudowy o jedną lub dwie końcówki mocy (TEAC AP-505) oraz dodatkiem zewnętrznego generatora zegara (TEAC CG-10M). Naprawdę nieźle, jak na tak niewielkie urządzenie.

Pokładowy streamer został skonstruowany w oparciu o aplikację Lumin firmy Pixel Magic Systems Ltd. W TEAC nosi ona nazwę gatunkową "HR Streamer". Jej grafika, responsywność i funkcjonalność są identyczne jak w Luminie, a to jest pod każdym względem fantastyczna aplikacja. Porównywalna do Auralic, Rose i Volumio, czyli obecnie referencyjnych programów użytkowych dla strumieniowania muzyki z sieci. Aplikacja w TEAC, podobnie jak ta w Lumin, daje możliwość konwertowania strumieniowanego sygnału PCM w format DSD (za pomocą odpowiednich algorytmów cyfrowych). Warto wypróbować tę opcję, bo przynosi ona wiele niezwykłych, a ciekawych wrażeń brzmieniowych.

Specyfikacja techniczna oraz pełen opis NT-505-X dostępne są na europejskiej stronie TEAC TUTAJ.



Pudło typowe dla TEAC


Wnętrza opakowania

Estetyczny pilot zdalnego sterowania oraz wymagany stosownymi przepisami przewód zasilający

TEAC od spodu tradycyjnie montuje po trzy stalowe stopy antywibracyjne - można je (ale nie trzeba) zabezpieczyć specjalnymi samoprzylepnymi gumowanymi nakładkami

Ochraniacze już naklejone na stopy

Wersja obudowy z czystego aluminium pierwszorzędnie się prezentuje


Wyświetlacz jest potrzebny

Po prawej duże pokrętło głośności

Gniazdo słuchawkowe zatopione w miedzi

Wintadżowe wzornictwo TEAC z domieszką stylu studyjnego; wykonanie klasy premium

Boczne uchwyty pełnią wyłącznie rolę dekoracyjną

Tył urządzenia - m.in. port Ethernet, brak anteny WiFi


Słuchawki Ultrasone Signature Master


Słuchawki Fostex TH610

iPad Air 4 jako sterownik dla NT-505-X



Słuchawki Abyss DIANA V2 tworzą z TEAC NT-500-X wysoce synergiczny zestaw!


Słuchawki HiFiMan Edition XS



Słuchawki Austrian Audio Hi-X60


Porównania z zestawem Silent Angel: streamer / wzmacniacz słuchawkowy Munich M1, zasilacz Forester F1 oraz switch sieciowy Bonn N8





Odsłuchy z Tidal Plus MQA - zainstalowana aplikacja streamera jest identyczna jak w Lumin; wygodna, przejrzysta i logiczna - referencyjna! (zrzuty z ekranu iPad Air 4)


Dwa spojrzenia na cały "system" hifi



Wrażenia dźwiękowe
TEAC NT-505-X wykorzystywałem w kilku konfiguracjach wzmacniaczy i głośników oraz porównywałem z innymi streamerami (Rose RS-150 oraz Silent Angel Munich M1). Poza tym używałem owe urządzenie w klasycznym torze słuchawkowym z następującymi słuchawkami: Abyss DIANA V2, HiFiMan Edition XS, Ultrasone Signature Master, Fostex TH610, Austrian Audio Hi-X60 oraz Meze 99 Neo. Wzmacniacze słuchawkowe / DAC-i porównawcze to przede wszystkim NuPrime DAC-10H, Lynx Hilo LT-USB, Chord Mojo 2 oraz Lampizator Amber DAC 3. Serwis streamingowy to Tidal Plus (MQA). Pełna lista sprzętu towarzyszącego wymieniona została na końcu niniejszego tekstu.

W zasadzie niniejszy opis wrażeń dźwiękowych TEAC NT-505-X będzie dotyczyć prawie wyłącznie różnic dwóch różnych układów DAC: dwóch chipów AKM VERITA AK4490 Asahi Kasei Microdevices montowanych w poprzedniej wersji (czyli TEAC NT-505) oraz obecnej wykorzystującej dwa ES9038 Q2M (dual-mono) produkowane przez ESS Technology. Ogólnie mogę napisać, że brzmienie nowego NT-505-X ma charakter bardzo zbieżny z modelem NT-500. Główny trzon dźwięku posiada wspólny mianownik, zaś różnice są delikatne, subtelne. Czasem nawet trudne do uchwycenia, bo operujące na granicy percepcji. Niestety, nie jestem nietoperzem, więc nie potrafię w jednoznacznie pewny sposób zarejestrować dyskretnych różnic pomiędzy poszczególnymi kośćmi DAC, ale to, co uchwyciłem uszami, opisuję poniżej (tym bardziej, że piszę przecież z pamięci, bo poprzednią wersję testowałem około 12 miesięcy temu...).

Nota bene, muszę w tym miejscu przypomnieć, że całkiem niedawno testowałem przenośny odtwarzacz cyfrowy oraz streamer Astell&Kern SE200 (czytaj moją recenzję TUTAJ), który jest równolegle oparty o dwa, niezależne układy DAC - jeden na kości AK4499EQ i drugi na podwójnych ESS ES9068AS, czyli prawie identycznych jak w nowym i starym NT-505. Poza tym Astell&Kern SE200 daje możliwość odsłuchiwania jednej lub drugiej ścieżki DAC, więc różnice w ich brzmieniu są dość łatwe w diagnozie, możliwe do natychmiastowego uchwycenia. I są rzeczywiste. Zainteresowanego tym tematem zachęcam do lektury recenzji Astell&Kern SE200. Ale wracając do tytułowego TEAC. 

Generalnie trzeba powiedzieć, że japońscy konstruktorzy umiejętnie zaaplikowali bieżące kości DAC - uczynili to w tak zmyślny sposób, by ingerencja w dźwięk była jak najmniejsza, wręcz minimalna, niedostrzegalna. Trzeba też pamiętać, że nie tylko przetworniki c/a odpowiadają za brzmienia całego układu, bo również stopień wyjściowy odgrywa ogromną rolę w decydowaniu o ostatecznym dźwięku. Jeżeli miałbym wyekstrahować kilka cech odróżniających wersję AKM VERITA AK4490 od obecnej ES9038 Q2M, to byłyby one następujące. AKM jest bardziej płynny, potoczysty niż ESS. Ma wysokiej jakości bas, śpiewną średnicę i wyciągniętą górę. To ogólnie pełny dźwięk z domieszką nuty słodyczy - super muzykalny.

Z kolei ES9038 Q2M jest ciut bardziej "techniczny" (aczkolwiek w zupełnie pozytywnym znaczeniu tego słowa) niż AKM, jest też bardziej odkrywczy i spostrzegawczy. Czasem precyzyjniej kadrowany. Mocniej lokujący się w centrum neutralności barw, mniej operujący ciepłem i słodyczą. Ale stanowczo podkreślam, że te oba opisy są jedynie przybliżeniem i próbą ubrania w słowa tego, co niełatwo definiowalne, bo trudne uchwytne. Jednak w jakiś tam sposób ukazujące clou odmienności owych dwóch chipów.

No dobrze, powyżej starałem się opisać różnice w dźwięku nowej i poprzedniej wersji NT-505, ale co z pozostałymi cechami brzmienia? Co z pełnym opisem przekazu NT-505-X? W zasadzie mógłbym tutaj oświadczyć, że jest w 100% identyczny jak w NT-505. To znakomita rozdzielczość i świetna scena dźwiękowa, pogłębienie i zaangażowanie tonalne, a także miła uszom wszechogarniająca plastyczność i płynność (słyszalna szczególnie na słuchawkach). Dźwięk przedmiotowego TEAC jest nasycony i kompletny, a jednocześnie znakomicie uporządkowany i spójny. O analogowym posmaku, ale nie zmiękczonym. To brzmienie otwarte i szczera, acz wyważone. Wysublimowane.

Należy przyznać, że NT-500-X jest urządzeniem bardzo uniwersalnym (wzmacniacz słuchawkowy, streamer, przedwzmacniacz liniowy, odbiornik Bluetooth oraz DAC). Ale co więcej - każda jego funkcja i umiejętność reprezentuje co najmniej bardzo dobry poziom dźwięku, niekiedy wprost referencyjny. Co zresztą nie powinno być zaskoczeniem, bo inżynierowie TEAC są tymi samymi, którzy odpowiadają za konstrukcje bliźniaczego Esoteric z pułapu high-end (przypomnę - Esoteric należy do TEAC Corporation). Dlatego zaawansowanie oraz rzetelność grania streamera, wzmacniacza słuchawkowego czy DAC-a bez kozery można uznać za stricte high-fidelity. Audiofilskie pełną gębą.

Niestety, tym razem nie przetestowałem wszelkich funkcji NT-505-X, albowiem poprzednio odsłuchiwałem NT-505 w ekskluzywnym towarzystwie firmowej końcówki mocy TEAC AP-505 oraz generatora zegara TEAC CG-10. Dlatego teraz skupiłem się na głównie jego umiejętnościach jako streamera i DAC-a przyłączając do dużego systemu stereo - lub po prostu wykorzystywałem jako samodzielne urządzenie zestawiając z nim po prostu różne pary słuchawek. I to doświadczenie było bardzo pouczające, bo jeszcze bardziej utwierdziłem się w silnym przekonaniu, że NT-505-T jest doskonałą bazą dla słuchawek wszelkiej maści i autoramentu! Wymarzonym, bo autonomicznym systemem słuchawkowym typu "plug-and-play". Wystarczy tutaj doprowadzić prąd, podpiąć Internet - i już! Pokładowy streamer ściąga i odtwarza całą muzykę świata, DAC obrabia sygnał z cyfry na analog, zaś układy wzmacniacza słuchawkowego akcelerują go w rasowy dźwięk hifi karmiąc słuchawki pięknym i kalorycznym dźwiękiem. Czego tu chcieć więcej?

Jak już podawałem wcześniej, wzmacniacz zestawiałem z następującymi słuchawkami: Abyss DIANA V2, HiFiMan Edition XS, Ultrasone Signature Master, Fostex TH610, Austrian Audio Hi-X60 oraz Meze 99 Neo, czyli modelami w cenach od około 1 000 PLN (Meze 99 Neo) aż do około ...19 000 PLN (Abyss DIANA V2). Po kilkunastu rożnych eksperymentach mogę autorytatywnie powiedzieć, iż TEAC NT-505-X jest słuchawkowcem utylitarnym, czyli takim, który dąży do niesienia praktycznej korzyści i wszelakiego dobra. Łatwo się przystosowuje do konkretnego modelu słuchawek umiejętnie przy tym podkreślając ich sugestywne zalety oraz punktując atuty.

Wzmacniacz słuchawkowy TEAC oferuje kompletny i energiczny dźwięk o sporej masie, super widzialnej strukturze oraz pięknej czystości. Bardzo przestronny i przestrzenny. Jeżeli miałbym określić jego brzmienie w trzech krótkich słowach, to uczyniłbym następującymi: rozdzielczość, dynamika i wyrównanie tonalne. (Co istotne, dźwięk można modelować różnymi filtrami cyfrowymi, co dostarcza ciekawe możliwości interpretacji muzyki - o ile ktoś lubi takie zabawy).

Konkluzja
TEAC NT-505-X to wielofunkcyjne, kompaktowe urządzenie łączące w sobie wzmacniacz słuchawkowy, odtwarzacz sieciowy, przedwzmacniacz liniowy, odbiornik Bluetooth oraz DAC PCM/DSD/MQA. System DAC został przearanżowany (względem poprzedniej wersji) na dwie kości ESS ES9038 Q2M w układzie dual-mono. Pod względem dźwiękowym reprezentuje bardzo zaawansowane granie - garściami czerpiąc z doskonałych rozwiązań bliźniaczego Esoteric, co ewidentnie słychać, czuć i widać. TEAC NT-505-X to rasowy streamer oparty o aplikację Lumin firmy Pixel Magic Systems Ltd. To znakomity wzmacniacz słuchawkowy klasy high-fidelity. To pierwszorzędny, wieloformatowy DAC. Jednym słowem TEAC NT-505-X to znakomity wybór - szczerze polecam i rekomenduję!

Cena w Europie - 1 949 €; cena w Polsce - nieustalona.

System odsłuchowy
Pomieszczenie 30 m2 z częściową adaptacją akustyczną, ustroje Vicoustic Wave Wood - 10 sztuk.
Wzmacniacze: Haiku-Audio Origami 6550 SE (test TU), Fezz Audio Mira Ceti 300B, Line Magnetic LM-88IA i Pathos Classic One MKIII (test TU).
Kolumny podłogowe: Living Voice Auditorium R3 (test TU), Vrel Bequadro Due i Davis Acoustics Courbet N°8 (test TU).
Kolumny podstawkowe: Martin Logan Motion 35XTi (test TU), Fyne Audio F500SP (test TU), Pylon Opal Monitor (test TU) i Guru Audio Junior (test TU).
Odtwarzacze CD: Musical Fidelity A1 CD-PRO (test TU) oraz Pioneer PD-50AE (test TU).
Odtwarzacze sieciowe: Rose RS150 (test TU) i Silent Angel Munich M1 (test TU).
DAC-i/wzmacniacze słuchawkowe: NuPrime DAC-10H (test TU), TEAC NT-505-X, Lynx Hilo LT-USB (test TU), Lampizator Amber 3 DAC (test TU), iFi Audio xDSD Gryphon, Chord Mojo 2, Violectric CHRONOS, Astell&Kern USB-C Dual DAC oraz Encore mDSD (test TU), a także Astell&Kern SE200. 
Komputer: Dell Latitude 7390.
Smartfon/tablet: iPhone XR i iPad Air 4.
Gramofony: Nottingham Analogue Horizon (test TU) i TEAC TN-5BB (test TU).
Wkładki gramofonowe: Ortofon 2M Black (test TU) i Ortofon 2M Red.
Przedwzmacniacze gramofonowe: Musical Fidelity MX-VYNL (test TU) i Musical Fidelity M3x Vinyl.
Radioodbiorniki: Rotel RT-1080, Sansui TU-5900 i Tivoli Model One (test TU).
Magnetofon kasetowy: Nakamichi Cassette Deck 1 (test TU).
Minisystem: Pioneer P1-K (test TU).
Głośnik bezprzewodowy: Mooer Silvereye 10 (test TU).
Odbiornik Bluetooth/DAC: iFi Audio ZEN Blue + zasilacz iFi Audio iPower X (test TU).
Słuchawki: Fostex TH610 (test TU), Meze 99 Neo (test TU), Ultrasone Signature Master (test TU), HiFiMan Edition XS (test TU), Austrian Audio Hi-X60 i Final Audio UX3000 (test TU).
Listwy sieciowe: Solid Core Audio Power Supply (test TU) i ZiKE Labs Powerbox (test TU).
Akcesoria: podstawa antywibracyjna Rogoz-Audio 3SG40 (test TU), podstawy głośnikowe Rogoz-Audio 4QB80 (test TU), podstawy głośnikowe Solid Tech Radius Stand, szafka audio Solid-Tech Radius Duo 3 (test TU), mata gramofonowa Harmonix TU-800EXi (test TU) i krążek dociskowy do gramofonu Clearaudio Clever Clamp (test TU). I wiele innych.


Zdjęcie ze strony TEAC Corporation

2 komentarze:

  1. Fajny, ale cena absurdalna. Kupię sobie „chińczyka” do 1000 zł max.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Cena faktycznie trudna, ale czy chińczyk za 1 000 PLN rzeczywiście zrekomensuje jakość NT-505-X? Nie jestem pewien...

      Usuń

Komentarz będzie oczekiwać na moderację