S

S

MA

Planeta Dźwięku

Premium Sound

Polpak

czwartek, 21 sierpnia 2014

Monitory Taga Harmony Platinium One






Wstęp
Opisywałem już kolumny marki Taga Harmony – był to model Platinium F-90 Slim (czytaj TUTAJ). Wówczas wywarły one na mnie bardzo korzystne wrażenie – zarówno estetyczne, jak i dźwiękowe. W podsumowaniu napisałem więc o nich: „Kolumny zapewniają zdrowy, dynamiczny i emocjonalny dźwięk o znakomitych proporcjach, dużej skali i swobodzie oraz co najważniejsze – naturalny i rzetelny. Barwa jest przyjemna, na średnicy lekko ciepła, a górze – rozjaśniona. Bardzo dobra panorama stereofoniczna pozwala na budowę dużej, realnej sceny”. 

Platinium F-90 Slim to zdrowy przykład na to, że dobry dźwięk nie musi kosztować majątku, bo kolumny te w Polsce kosztują nie więcej niż 3 000 PL, a ich wykończenie w tej cenie jest przecież ponadstandardowe – otrzymałem białą wersję „high-gloss”. Niedawno zaś testowałem premierowy wzmacniacz hybrydowy Taga Harmony HTA-700B – sprzęt ten jest nie tylko wzmacniaczem, ale także przedwzmacniaczem, DACiem USB i wzmacniaczem słuchawkowym, jest ponadto wyposażony w łączność bezprzewodową Bluetooth aptX. Nie muszę dodawać, że HTA-700B to bardzo przyjemne urządzenie, które jest wycenione nad wyraz rozsądnie (1 400 PLN). Czytelnika zainteresowanego szczegółowym opisem wzmacniacza Taga Harmony odsyłam TUTAJ.

Dwa tygodnie temu zwrócił się do mnie polski (i jednocześnie europejski) przedstawiciel marki Taga Tarmony, czyli firma Polpak z Reguł pod Warszawą, czy nie zechciałbym osłuchać się z nowym fabrycznym „dzieckiem”, a mianowicie z niewielkimi kolumnami podstawkowymi o nazwie Platinium One. Odpowiedziałem, że z przyjemnością zapoznam się z tymi głośnikami - i tak, od kilku dni, monitory Taga Harmony stoją na moim biurku i autentycznie cieszą uszy (i oczy przy okazji także). Dziś publikuję ich test.

Taga Audio
Geneza firmy Taga Audio Technology Company Limited (tak brzmi pełna nazwa) jest po części chińska, ale nie całkiem do końca - została założona we wczesnych latach 90-tch XX wieku przez europejskich przedsiębiorców w mieście Foshan (południowe wybrzeże Chin) z myślą przewodnią wytwarzania tam rozmaitych głośników. Z czasem niewielka firma wyewoluowała w duże, ogólnoświatowe przedsiębiorstwo, które obrało rynkową markę Taga Harmony dla swoich produktów. W międzyczasie zmieniły się struktury własnościowe, europejskie udziały zwiększyły się. 

Jeszcze jakieś 10 lat temu wyroby Taga Harmony, mówiąc szczerze, były tanie i oferowały podobny dźwięk. Obecnie, po zainwestowaniu w fabrykę sporego know-how oraz dużego zastrzyku finansowego, jej produkty reprezentują światową jakość wykonania i wysoki poziom akustyczny proponowane w rozsądnej cenie. Taga Audio szczyci się bardzo wykwalifikowaną (i utalentowaną) kardą konstruktorów, rozwiniętym działem R&D, niezależną, wielopunktową kontrolą jakości, a także małą usterkowością – poniżej 0,1 %. Wszystkie produkty są projektowane przy współudziale europejskich inżynierów. Tegoroczny katalog zawiera mnóstwo pozycji. Są tu różnego rodzaju głośniki montażowe, zewnętrzne, etc – są też naturalnie pełnoprawne kolumny audio. Od pewnego czasu w portfolio pojawiły się również wzmacniacze zintegrowane, słuchawkowe, jak i DACi. Są także zestawy głośnikowe bluetooth, aktywne i wiele innych. Taga Audio w kolumnach montuje głośniki własnej konstrukcji i montażu – są to zaawansowane produkty. Warto dodać, że skala produkcji jest przeogromna, bo dziennie z fabryki może wyjechać kilka tysięcy rozmaitych kolumn.

Można wyróżnić kilka podstawowych głośnikowych serii hi-fi : Platinium SE, Platinium v.2, Platinium Slim, Coral, Blue, Azure i Audio Video, które następnie dzielą się na poszczególne modele kolumn podłogowych, monitorów, centralnych i subwooferów. Kiedy zaś dodać, że te wszystkie modele oferowane są w rozmaitych wykończeniach i fornirach, to wychodzi ponad 100 pozycji katalogowych – to naprawdę sporo. Cały aktualny katalog TUTAJ.

Wrażenia ogólne i budowa
Platnium One przychodzą zapakowane w jeden, dość spory karton wykonany z białej błyszczącej tektury z nadrukowanymi licznymi fotografiami, informacjami i materiałami reklamowymi. Wewnątrz, pośród warstw powycinanej gąbki, znajdują się kolumny dodatkowo jeszcze poowijane w ochronne pianki. Z zestawie są maskownice (montowane magnetycznie do frontów), gwarancja i instrukcja obsługi.

Plainium One to niewielkie kolumny podstawkowe o wymiarach 23 x 14,5 x 21,4 cm (W x S x G) i masie 4 kg sztuka – są więc wyraźnie mniejsze niż niejedne monitory. Takie rozmiary predysponują je do używania w niewielkich pomieszczeniach odsłuchowych, względnie jako monitory bliskiego pola.

Do testów otrzymałem wersję o wybarwieniu „Matt Black”, lecz dostępne są także „High Gloss Black”, „High Gloss White” (te trzy kosztują 1 100 PLN) oraz o 200 PLN tańsze: czarne, wenge i orzech włoski. Od razu napiszę, że wykończenie Platinium One w wersji „Matt Black” jest idealne, głośniki prezentują się doskonale, nie ma żadnych oznak „taniości”, a wręcz odwrotnie – kolumny wyglądają na znacznie droższe niż w rzeczywistości są, chociaż nie jest to jeszcze wysoka półka. Bardzo dobre wrażenie estetyczne wywołuje skrzynka z zaokrąglonymi bocznymi ściankami, nie widać w ogóle łączeń, musi tu być naniesionych kilka - kilkanaście warstw lakieru. Natomiast czarny matowy lakier położony jest doskonale – równo i czysto. Patrząc na Platinium One, na myśl przychodzą mi fińskie monitory Amphion Ion+ (identyczne zaokrąglenia bocznych ścian z MDF), brytyjskie Monitor Audio (grawerowanie nazwy modelu na obręczy głośnika, metalowa siateczka nad kopułką w mini-tubie) i B&W serii CM (podobne stalowe obręcze głośnika nisko-średniotonowego), choć uczciwie należy przyznać, że Taga Harmony wypracowała swój indywidualny styl, czemu sprzyja częste umieszczanie tzw. Taga Top Plate, czyli wyoblonej górnej pokrywy głośnika wysokotonowego.

Elementy konstrukcyjne i idea budowy Platinium One pochodzą wprost z wyższych modeli serii Platinium. Jak można przeczytać na stronie europejskiego dystrybutora: Wielokrotnie nagradzana i rekomendowana kopułka przetwornika wysokotonowego TPTTD Pure Titanium Dome tweeter z panelem TWG i TTP została udoskonalona, aby zapewniać jeszcze bardziej przestrzenny, krystalicznie czysty i bogaty dźwięk wysokich tonów nawet przy wysokich poziomach głośności. Ulepszony 4” przetwornik średnio-niskotonowy z obudową z czystego aluminium TPAIC (Taga Pure Aluminum Injection-molded Chassis) wykorzystuje powiększony, podwójny magnes, system wentylacji TAVS (Taga Air Ventilation System) i membranę o wysokim wychyle z papieru wykończoną aluminiową kopułką przeciwpyłową zapewniającą głębszy, zwarty bas, oraz bogatą średnicę. 1” (25mm) TPTTD (Taga Pure Titanium Tweeter Dome) - głośnik wysokotonowy z powiększonym Φ70 magnesem, chłodzony ferrofluidem, wykorzystujący wytrzymałe cewki miedziane, dzięki czemu wytrzymuje duże natężenia dźwięku wciąż zachowując wydajność, dokładność i brzmiąc czysto, gładko i detalicznie nawet przy najwyższych poziomach głośności. Przetwornik średniotonowy Platinum One z obudową z czystego aluminium TPAIC (Taga Pure Aluminum Injection-molded Chassis), powiększonym (Φ90) magnesem, cewką z czystej miedzi odpowiada za przenoszenie wysokich mocy jak również głęboki, precyzyjny i szczegółowy bas, oraz detaliczną, bogatą, przestrzenną średnicę”.

Nie cytuję całego opisu budowy, bo jest on nieco  zagmatwany marketingowym słownictwem i liczymi firmowymi określeniami, trudno więc od razu zorientować się „co podmiot miał na myśli”, ale sądzę, że intencje były jak najbardziej dobre i szczere. Trochę nieszczęśliwe jest jednakowoż polskie tłumaczenie hasła „Small in Size – Big in Heart” na „Mały rozmiar – wielkie serce”. Producent podkreśla, iż kolumny zostały zaprojektowane i dostrojone w Europie, wyprodukowane zaś w ChRL. Szczegółowa budowa Platinium One opisana jest TUTAJ.



Bardzo ładna prezencja wykończenia "Matt Black" kolumny Platinium One

25 mm tytanowa kopułka ukryta jest pod siateczką, zaś wokoło niej - tuba z wklęsłymi otworkami

102 mm głośnik nisko-średniotonowy z aluminiową membraną


Taga Top Plate, czyli górna pokrywa głośnika wysokotonowego



Porównanie z Amphion Ion+



Porównanie z Usher S-520 (Platinium One stoją na nich)

Tył i górna ścianka

Gumowe podkładki


Platinium One stoją na masywnych standach Rogoz-Audio 4QB80

Platinium One jako monitory bliskiego pola - gra wzmacniacz Taga Harmony HTA-700B

Po środku, od góry wzmacniacz Taga Harmony HTA-700B, a na dole - wzmacniacz NuForce DDA-100; od lewej - wzmacniacz słuchawkowy Ming Da MC66-AE

Dobrze postawić Platninium One na jakichś podstawkach

Większość odsłuchów dokonywana była za pośrednictwem serwisu streamingowego WiMP HiFi


Wrażenia odsłuchowe
Poprosiłem dystrybutora Polpak o udostępnienie do testu Platinium One wzmacniacza hybrydowego Taga Harmony HTA-700B, który już kiedyś opisywałem TUTAJ, uznałem bowiem, że może to być doskonały kompan dla monitorków. Przyłączałem je także kontrolnie do wzmacniaczy NuForce DDA-100 oraz Hegel H100. Odtwarzana muzyka pochodziła w 90 % czasu z serwisu streamingowego WiMP HiFi (czytaj TUTAJ). Lista urządzeń towarzyszących dostępna jest na końcu tekstu.

Platinium One chociaż mają niewielkie gabaryty, to grają dużym, wręcz ofensywnym dźwiękiem „z pazurem” – szybkim, energicznym i otwartym. Na pewno nie brakuje im dynamiki i żywiołowości, każde nagranie ukazują jakby chciały pokazać, że są większe niż w rzeczywistości – strzelają dźwiękiem niczym haubice pociskami. Niemniej jednak, brzmienie choć sowite i masywne, to nie jest wyostrzone, czy chropowate – bardziej skłania się do zachowania właściwej proporcji i harmonii niż przesady w tym zakresie. Innymi słowy, dźwięk Platinium One jest mocny i ofensywny, ale nie przesadzony. Dużym atutem kolumn jest ich wciągająca prezentacja, która stoi po stronie atrakcyjności i melodyjności, ale niekoniecznie zmierza w kierunku wyrafinowanej subtelności i pogłębionej analizy. Ponadto monitory One przynoszą duży oddech muzyce, spory rozmach oraz niezły blask, co pozwala cieszyć się prawdziwą atmosferą koncertu, chociaż jest to skala mniejsza, niż zapewniają to wielkie kolumny podłogowe. Co istotne, w nagraniach zawarta jest duża ilość powietrza, czuć że dźwięk jest gęsty, ale jednocześnie swobodny, nie zagęszczony niepotrzebnie.

Scena jest poprawna, dość szeroka, raczej głęboka, z dobrą lokalizacją instrumentów i wiarygodnym osadzeniem wokali. Budowanie przestrzeni oceniam na mocną czwórkę, nawet czwórkę z plusem. Wysokie tony są rozbudowane i wyraziste, ale nie zawsze delikatne i wyrafinowane, lecz bez przykrych dla uszu „syknięć”. Z kolei niskie tony, co zrozumiałe, są typowo monitorowe, czyli nie tak masywne i obfite jak w podłogówkach, niemniej jednak Taga Harmony i tak nie mają się czego wstydzić, bowiem ten bas, który tu jest, brzmi naprawdę dobrze – jest silny i skupiony, prężny i sprężysty. Jako że, nie jest zbyt obszerny nie odwraca dzięki temu uwagi od czystej i powabnej średnicy, która jest wielokolorowa i barwna. W tej cenie kolumn to mistrzostwo, aby średnie tony były aż tak melodyjne i pozbawione słyszalnych podkolorowań. Być może  średnica nie są idealna, ale na pewno jest wiarygodna i w pełni homogeniczna. Co istotne, podzakresy są dobrze ze sobą pozszywane, nie zachodzą na siebie, nie rezonują wzajemnie.

Największą synergię grania kolumny One wykazały ze wzmacniaczem Taga Harmony HTA-700B – i nie jest to mój ukłon w stronę firmy, lecz stwierdzenie faktu, bowiem czuć, że te urządzenia były strojone pod siebie. W towarzystwie HTA-700B bas jest obszerniejszy i niższy, jest również bardziej subtelny. Ponadto amplifikacja oparta (w części) na lampach przynosi więcej kolorów i finezji muzyce, brzmienie jest jakby radośniejsze i bardziej organiczne; nie chcę napisać, że cieplejsze, a raczej bardziej fizjologiczne. Taga Harmony HTA-700B i Platiium One to doskonale współpracujący zestaw – ujawnia istotę i sens muzyki, lecz szczegół, precyzja i pogłębiona analiza nie jest jego priorytetem.

Konkluzja
Z ręku na sercu muszę podsumować, że mając na względzie wiece umiarkowaną cenę kolumn Taga Harmony Platinium One (900 lub 1 100 PLN w zależności od wykończenia), ich wyborne wzornictwo i prawdziwie rzetelne wykonawstwo oraz niezły, bo energiczny, aczkolwiek proporcjonalny dźwięk, to nie mam się do czego przyczepić. Ot, wystarczy kolumny postawić na biurku, przyłączyć właściwe przewody, odpalić wzmacniacz (najlepiej firmowy Taga Harmony HTA-700B), puścić WiMP HiFi na komputerze i gra muzyka! Kapitalne monitorki - polecam.

Dane techniczne
Dostępne na stronie polskiego dystrybutora marki - firmy Polpak: TUTAJ.

Sprzęt testowy
Wzmacniacze: Hegel H100 (test TU), Taga Harmony HTA-700B (test TU), Atoll IN100 SE (test TU), NuForce DDA-100 (test TU), Hegel H80 (test TU) oraz Dayens Ampino (test TU).
Kolumny: Vienna Acoustics Mozart Grand, Amphion Ion+ (test TU), Studio16 Hertz Canto Two (test TU), Definitive Technology Studio Monitor 65 (test TU) i AudioSolutions Euphony 50 (test TU).
Źródła cyfrowe: odtwarzacz CD Musical Fidelity A1 CD-PRO, NuForce Air DAC (test TU), Audinst HUD-mx2 (test TU) oraz M2Tech Young DAC z zasilaczem akumulatorowym M2Tech Palmer Power Station (test TU).
Komputery: McBook Apple i Toshiba Satellite S75.
Gramofony: Kuzma Stabi S z wkładką Dynavector DV-10X5 (test TU), Clearaudio Emotion z wkładką Goldring Legacy (test TU) i Ortofon 2M Bronze (test TU).
Przedwzmacniacze gramofonowe: iFi Phono (test TU), Clearaudio Nano Phono Headphone V2, Clearaudio Smart Phono V2 (test TU), Pro-Ject Phono Box RS, Arrow 1ARC i Ri-Audio PH-1 (test TU).
Słuchawki: Harman Kardon CL (test TU), Final Audio Design Pandora Hope VI (test TU), Final Audio Design Adagio V (test TU), HiFMan HE-300 (test TU), Sennheiser HD650 z kablem Ear Stream (test TU), Sennheiser PX100 i Koss PortaPro (test TU), a także douszne EarPods Apple.
Wzmacniacze słuchawkowe: Musical Fidelity X-Can v.3 (test TU) z zasilaczem ULPS Tomanek (test TU), iFi iCAN Nano (test TU) i Ming Da MC66-AE (test TU).
Okablowanie: Audiomica Laboratory, DC-Components (test TU) oraz Harmonix CI-230 Mark II (test TU), a także zestaw Furutech: listwa zasilająca Furutech e-TP60 E, przewód zasilający Furutech FP-3TS762 i interkonekty Furutech FA-13S.
Akcesoria: podstawa pod gramofonem Kuzma Stabi S to Rogoz-Audio 3SG40 (test TU), podstawy głośnikowe Rogoz-Audio 4QB80, szafka audio Solid-Tech Radius Duo 3 (test TU) i mata gramofonowa Harmonix TU-800EXi (test TU).



Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

LinkWithin

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...