Polpak

EIC

Rafko

piątek, 24 lipca 2026

Austrian Audio The Arranger, słuchawki dynamiczne otwarte



Zdjęcia: Austrian Audio


Austrian Audio to firma założona w 2017 roku przez byłych inżynierów i menedżerów AKG Acoustics w Wiedniu. Zespół ten, z ponad 35-letnim doświadczeniem w branży audio, kontynuuje tradycję innowacji i precyzji, tworząc mikrofony, słuchawki i inne profesjonalne urządzenia audio, które zdobywają uznanie na całym świecie. Filozofia Austrian Audio opiera się na dostarczaniu najwyższej jakości dźwięku, niezawodności i trwałości, z dbałością o każdy detal.

Wstęp
Już kilkukrotnie opisywałem na łamach bloga Stereo i Kolorowo słuchawki firmy Austrian Audio z Wiednia. Były to różne modele niższe i średnie: Austrian Audio Hi-X15, Hi-X25BT, Hi-X55, Hi-X60 oraz Hi-X65. Niedawno na testy otrzymałem model wyższy, mianowicie premierowy Austrian Audio The Arranger (zobacz TUTAJ i TUTAJ). Wyżej w aktualnym katalogu jest tylko referencyjny The Composer.

The Arranger miały światową premierę na początku lutego 2026 roku. Są słuchawkami dynamicznymi, o konstrukcji otwartej muszli. Zostały wyposażone w 44‑milimetrowe przetworniki typu " High Excursion" zaprojektowane przez Austrian Audio, z membraną o dużym wychyleniu. Są pokryte usieciowaną powłoką DLC (Diamond-Like Carbon, pol. węgiel o strukturze diamentu) i mają zamontowane opatentowane pierścieniowe magnesy.

Korzystne właściwości folii DLC (Diamond-Like Carbon ) to jej zdolność do zmiany prędkości dźwięku w membranie. Podobnie jak kopułki wykonane z berylu i boru, kopułki DLC mają wysoką sztywność, ale bez problemów z toksycznością. Zwiększenie sztywności powoduje przesunięcie częstotliwości przebicia membrany w górę i zwiększa szerokość pasma głośnika, jednocześnie tłumiąc rezonanse membrany. (Niniejszy fragment cytuję za Audio Express, czytaj TUTAJ).

Z niską impedancją wynoszącą 25 Ω The Arranger będą łatwe do wysterowania przez szeroką gamę różnych systemów bądź urządzeń, włączając w to nawet zwykłe smartfony. Według zapewnień producenta, słuchawki oferują doskonałą kontrolę impulsu, czysty i głęboki bas - dobrze kontrolowany i wolny od zniekształceń, schodzący aż do 5 Hz.

Wrażenia ogólne i budowa
Słuchawki są dostarczane w podwójnym opakowaniu. Kolorowe pudełko ze słuchawkami jest umieszczone w zwykłym zewnętrznym kartonie transportowym i dodatkowo zabezpieczone tekturowymi formami / dystansami ochronnymi. W zestawie znajduje się tylko jeden przewód; jest to firmowy 3-metrowy przewód niesymetryczny zakończony wtykiem jack 3,5 mm z nakręcanym nań adapterem 6,35 mm. Przewód ten jest bardzo solidny - gruby, z gumowaną powierzchną. Jednak jego spora długość (3 m.) raczej go predysponuje do odsłuchów studyjnych (ewentualnie domowych), a nie mobilnych.

Przewód symetryczny można dokupić osobno: kabel na wtyku 4,4 mm Pentaconn to wydatek 49 Euro, a na wtyku 4-pin XLR - 69 Euro. Można też nabyć krótki przewód dla odsłuchów mobilnych. W zestawie nie ma też żadnego sztywnego pokrowca / etui transportowego, jest jedynie płócienny woreczek ochronny. Pokrowiec Austrian Audio ...można oczywiście dokupić osobno za kolejne 29 Euro.

Kupując nie tanie przecież słuchawki (bo za około 4 000 PLN lub 999 Euro) można by się spodziewać bogatszego wyposażenia w standardowe akcesoria. Nieco to denerwujące i frustrujące. A potem płacz i zgrzytanie zębami, że Chińczycy zabierają Europie rynek. Chińskie marki audio hifi takie akcesoria traktują jako normalny dodatek, a nie ekstra płatny. I to nawet na znacznie niższych pułapach cenowych niż przedmiotowe The Arranger.... Ale wracając do tematu budowy słuchawek.

Premierowy model The Arranger ma identyczne kształty, szkielet i zastosowane elementy jak tańsze Austrian Audio Hi-X65 (trzy razy) czy znacznie tańsze Hi-X55 (siedem razy!). Cała budowa, konstrukcja, rama, wszelkie mocowania oraz formy muszli i pałąka są takie same, różne są tylko zastosowane materiały. I oczywiście odmienne wykończenie, które jest bardziej wyszukane, a nawet luksusowe. Wydaje się, że Austrian Audio uznał, że te konstrukcje są na tyle perfekcyjne, że wystarczy je wykonać z lepszych materiałów i będzie bardzo dobrze. 

Mam lekki z tym problem, bo o ile najwyższy model Austrian Audio The Composer ma zupełnie odmienną konstrukcję / szkielet, to przy The Arranger wypadałoby jednak też coś zmodyfikować (oprócz samych zastosowanych materiałów) skoro cena aż tak bardzo odbiega od modeli o takich samych konstrukcjach (nie piszę tutaj o przetwornikach, a o samym projekcie zewnętrznym / stronie wizualnej).

Słuchawki prezentują się bardzo elegancko, są po prostu ładne i doskonale wykonane (choć reprezentują design studyjny, profesjonalny). Utrzymane są w kolorystyce mosiężno-beżowo-brązowej z elementami szampańskimi. Muszle są owalne, wydłużone, ciemnobrązowe wykonane z twardego tworzywa sztucznego. Przetworniki zainstalowano w wypukłych ich częściach (puszkach), zaś te spłaszczone na krawędziach "trzymają" pady. Forma typowa dla Austrian Audio. Zewnętrzne części "kubków" pokrywają pionowe szczebelki z tworzywa sztucznego upodobnionego do mosiądzu (tutaj też wkomponowano firmowe logo). Szczebelki te są oczywiście grillami wentylacyjnymi otwartych konstrukcji komór muszli.

Muszle są połączone z pałąkiem za pośrednictwem jednego obrotowego sworznia, który trzyma metalowe podwójne obejmy / zawiasy o fikuśnym kształcie (wygięte dwa metalowe pręty, równolegle ustawione). Sworznie obracają się o 180 stopni, więc muszle można rozłożyć na płasko. Pałąk jest szeroki, wykonany z giętej stali, rozdwojony na szczycie, a w dolnych częściach pokryty osłonami, w których znajdują się mechanizmu regulacji objętości. Pałąk oraz części połączeniowe są koloru mosiężnego lub szampańskiego, zaś osłony - czarne. Na krańcowych częściach pałąka (z "mosiądzu") wyciśnięto napisy Austrian Audio.

Lewa muszla ma zainstalowane gniazdo 2,5 mm, w które wpina się wtyk przewodu słuchawkowego. Wtyk 2,5 mm należy obrócić w kierunku przeciwnym do ruchu wskazówek zegara, aby bezpiecznie wsunął się po włożeniu i zatrzasnął w gnieździe. Taki mechanizm blokowania jest korzystny, bo przewód nie wypadnie samoistnie (lub przy mocniejszym jego pociągnięciu), lecz ogranicza możliwości wymiany przewodu na inny, bo zastosowany wtyk 2,5 mm nie jest standardowy.

Symetryczne gniazdo 4‑pin obsługuje dołączony kabel TRS oraz opcjonalne przewody zbalansowane Pentaconn lub 5‑pin XLR. Niska impedancja zapewnia doskonałą wydajność nawet z urządzeniami mobilnymi – nie wymaga nawet wzmacniacza stacjonarnego.

Miękkie nauszniki z zamszowej skóry syntetycznej, składana metalowa rama oraz pełne metalowe zawiasy sprawiają, że nawet długie sesje odsłuchowe są wygodne. Wymienne nauszniki i pałąk gwarantują trwałość, a pełna serwisowalność i produkcja w Europie z najwyższej jakości materiałów czynią z The Arranger inwestycję na długie lata.

Pady na muszlach i od spodu pałąka wykonano z tego samego materiału - to ekologiczny zamsz w kolorze jasnobrązowym lub beżowym, jak kto chce. Ich jakość jest bardzo wysoka, są miłe w dotyku. Miękkie, mięciusieńkie. W padach znajdują się delikatne, piankowe poduszeczki termoelastyczne z "pamięcią" kształtu. Świetnie przylegają do powierzchni czaszki i uszu, bardzo dokładnie i szczelnie. Nauszniki i pałąk są wymienne, a producent zapewnia o ich pełnej serwisowalności. Szczyt pałąka pokryto nakładką (z ekologicznej skóry), na której jest wyciśnięty duży napis "AUSTRIAN AUDIO". Prześwit w rozdwojeniu stalowego pałąka przykryto beżową materiałową siateczką. Pady pod pałąkiem są ze sobą połączone za pomocą wszytych magnesów - bardzo pomysłowe rozwiązanie. Można więc pady rozłożyć na boki, aby wyczyścić.

Ergonomia
Należy przyznać (i podkreślić), że The Arranger są bardzo wygodnymi i komfortowymi słuchawkami. Inżynierowie Austrian Audio korzystają z wieloletnich doświadczeń przy konstruowaniu słuchawek AKG, a te zawsze były super-ergonomiczne. The Arranger bardzo dokładnie przylegają do uszu miłymi i delikatnymi poduszeczkami padów, siedzą na głowie pewnie i stabilnie, a jednocześnie nie ściskają jej, nie uwierają, nie męczą. Doprowadzenie przewodu do tylko jednej muszli ułatwia ich noszenie i ogranicza plątanie się kabla. Ogólnie ergonomię oceniam na bardzo wysoki stopień, bo maksymalny: 5/5.

Specyfikacja techniczna
Czułość: 110 dB spl/V
Impedancja: 25 Ω
Pasmo przenoszenia: 5 – 30 000 Hz
THD (@ 1 kHz): < 0,1%
Moc wejściowa: 150 mW
Złącze: 3,5 mm (1/8“)
Adapter (w zestawie): 3,5 mm → 6,3 mm (1/8“ → 1/4“)
Wymiary: 200 × 170 × 85 mm
Masa (bez kabla): 310 g.

(W powyższym tekście wykorzystałem cytaty pośrednie i bezpośrednie ze strony Austrian Audio, te bezpośrednie zaznaczyłem kursywą. Modyfikacje własne, L.H.).



W kartonie transportowym pudło ze słuchawkami jest dodatkowo zabezpieczone tekturowymi formami

Pudło ze słuchawkami

Wyprodukowano na Węgrzech (!)

W zestawie nie ma pokrowca, jest jedynie woreczek ochronny

Pierwszorzędny design by Austrian Audio


W zestawie znajduje się firmowy przewód niesymetryczny (symetryczny to opcja za opłatą)

Słuchawki i przewód niesymetryczny 3 m.


Kolorystyka utrzymana w barwie brązowo-mosiężnej


Wykonanie klasy premium!

Duże i pojemne pady ze skóry ekologicznej

Gniazdo do podłączenia przewodu

Przyłączam przewód słuchawkowy



Na samym początku odsłuchów używam wzmacniacza FiiO K13 R2R


Słuchawki porównawcze FiiO FT13 oraz ZMF Bokeh Open


Wzmacniacze słuchawkowe: Ferrum ERCO (z zasilaczem Ferrum HYPSOS), FiiO K13 R2R oraz EarMen CH-AMP Signature (z zasilaczem)









Dużo różnych testowych konfiguracji...



Wrażenia dźwiękowe
Jako wzmacniacze słuchawkowe wykorzystywałem Ferrum ERCO (z zasilaczem Ferrum HYPSOS), FiiO K13 R2R, FiiO K17, EarMen CH-AMP Signature (z zasilaczem) oraz SAEQ PDA-1b (z przetwornikiem c/a SAEQ Pandora's Box 1), a także dongle iFi Audio Go bar. Słuchawki porównawcze to Sennheiser HD 480 Pro, FiiO FT13, Erzetich Charybdis, ZMF Bokeh Open i Fostex TH610. Źródła to streamer Rose RS150, iPad Air 4, komputer DELL Latitude 5440 oraz tablet iPad Air 4. Serwisy streamingowe Apple Music i Qobuz.

Już po pierwszych taktach odtwarzanej muzyki premierowe The Arranger przypadły mi do gustu. Całkowicie mnie kupiły. Lubię kiedy słuchawki grają dokładnie, żywo i energetycznie, ale jednocześnie w sposób otwarty, zorganizowany i szczegółowy, z dużą zdolnością do analizy, ale nie przesadzoną, umiarkowaną. Przyjazną. I właśnie taką charakterystykę reprezentują nowe Austrian Audio. To, można napisać, brzmienie, które łączy przyjemność odsłuchów z zaangażowaniem i szczegółowością. Znakomitą rozdzielczością. The Arranger grają jak para rasowych studyjnych monitorów zapewniając przy tym wyrafinowaną rozrywkę. Muzykalność okraszają zaawansowaną detalicznością, a płynność przekazu - wrażliwością na każdą odmianę i formę dźwięku.

Brzmienie The Arranger jest całościowo zrównoważone, dość neutralne i naturalne w każdym paśmie częstotliwości - nie ma tutaj zjawiska podniesionej średnicy, silnie podbitych basów, czy wysuniętych sopranów (choć, po prawdzie, można wyczuć delikatnie poszerzony bas i minimalnie dopaloną kreację średnicy). Inżynierowie Austrian Audio profesjonalnie podchodzą do zagadnienia słuchawkowego - w końcu dziedzictwo wiedeńskiej AKG zobowiązuje. Dlatego przedmiotowy model jest tak strojony, by uzyskać dźwięk obiektywny i sprawiedliwy. Bezstronny. Słuchawki zapewniają wnikliwy i angażujący przekaz, który jest referencją: nadaje instrumentom / wokalom naturalną i szczerą barwę, wiarygodne rozmiary oraz głębię potrzebną dla uzyskania wrażenia zanurzenia się w brzmieniu. Namacalność, fizyczność, autentyczność. Po prostu prawdziwe high-fidelity.

Otwarta konstrukcja muszli sprawia, że ​​prezentacja jest przestronna i zwiewna, a obrazowana scena dźwiękowa rozległa i szeroka, ale nie realizowana kosztem jednorodności czy rozwarstwienia planów. Albowiem brzmienie jest bardzo harmonijne i spójne, znakomicie uporządkowane i systematyczne. Plastyczne. Przestrzenna struktura dźwięku jest relatywnie gęsta, lecz napowietrzona, nie ściśnięta. To obfity miąższ, acz soczysty i wyrazisty. Melodyjny oraz kolorowy. Z piękną klarownością umożliwiającą wgląd we wnętrze substancji brzmienia, w środek organicznej barwności i dźwięczności. Głębia sceny jest odczuwalna holograficznie, ale nie jest jakoś specjalnie perspektywiczna. Jest standardowa, choć też nie jest stłoczona lub skurczona.

Słuchawki wzorcowo kontrolują narastanie, podtrzymanie i gaśnięcie impulsów, ich przetworniki (z diamentową powłoką!) charakteryzują się wyjątkowo krótkim czasem narastania sygnału i minimalnym czasem wygaszania, co pozwala na wierne odwzorowanie szybkich przejść tonalnych. Zdolność membran do błyskawicznej reakcji na nagłą zmianę sygnału audio jest wspaniała. Choć przecież The Arranger mają zainstalowane przetworniki typowo dynamiczne, to łatwość i szybkość odpowiedzi impulsowej przypomina magnetostaty. Bo słuchawki przykładają dużą wagę do oddania ataku i wybrzmienia poszczególnych partii instrumentów, w tym basowych, dzięki czemu bez trudu opisują skalę, rytm i puls - z absolutnym przekonaniem i pełną determinacją. I z odpowiednio kontrolowaną precyzją.

The Arranger lubią grać cicho, lubią grać głośno, lubią szybko i gęsto, a pełna harmonia i czystość dźwięku wciąż jest zachowywana. Utrzymywana. One imponują energią i zaangażowaniem tonalnym na każdym poziomie głośności, a treść i substancja przekazu zawsze jest dopełniona. Niezależnie od intensywności wolumenu głosu, wzrostu kondensacji, ekspresji skoku - rozpęd dźwięku, detaliczność tonalna i ciężar basu pozostają te same. No może, na niższych poziomie są ciut mniejsze, ale jest to związane z naturalną fizyczną siłą dźwięku, a nie z tzw. wypełnieniem. Bo te nieodmiennie jest znakomite. Perfekcyjne.

Bas nie jest nadmiernie rozbudowany, choć jest żywy i masywny. Konturowy oraz dynamiczny. Atletyczny. (Wydaje się, że jest ciut podniesiony). Bas ładnie uderza w uszy, jest napełniony, bitnie atakujący. Cieleśnie zwarty oraz równolegle rozciągnięty w przestrzeni. Ma tendencję do lekkiego zaokrąglania, jest raczej miękki, a nie twardy, aczkolwiek trudno go nazwać zmiękczonym. Niskie dają solidną podstawę pozostałym podzakresom, są ich silnym dźwigarem. Fundamentem.

Średnie tony, jak już pisałem, są koherentne, klarowne, dalekosiężne. Zjawiska pozorne są aktywnie obecne w tym paśmie, a wokale wyodrębnione i przybliżone (brzmią lekko i gładko, pokazują emocje i romantyzm w nagraniach). Kontrast między muzykami a tłem jest ciemny, prawie czarny. Instrumenty są obrazowane rozdzielczo i analitycznie, mają nasyconą strukturę, brzmią autentycznie i wiernie. Organicznie. Dynamicznie i przyjemnie. Średnica jest lekko przypalona, zupełnie jak w kultowych Sennheiser HD 650.

Soprany są przede wszystkim precyzyjne oraz selektywne, głęboko wchodzą w szczegóły, ale ich dodatkowo nie podkreślają. Co nie oznacza, że nie doświetlają, bo doświetlają. Dzięki temu dźwięk ma optymalny blask i połysk, lecz nie następuje dodatkowe wzmocnienie wysokich. Blachy, talerze, skrzypce i struny brzmią klarownie i bogato, bez niepotrzebnych sybilantów, a jednocześnie odpowiednio swobodnie i dźwięcznie. Wyraziście, ale nie agresywnie. Otwarcie.

Kluczowe pytanie: z jakim źródłem / wzmacniaczem najlepiej zestawiać przedmiotowe słuchawki? Producent zadbał o to, aby miały relatywnie niską (a więc łatwą) impedancję 25 Ω przy jednoczesnej wysokiej czułości 110 dB spl/V. Teoretycznie można by je napędzać "byle czym" przyłączając do komputera, tabletu bądź smartfonu. Choć można bez problemu to zrobić (a dźwięk będzie co najmniej przyzwoity), to nie namawiam. Nie polecam. Lepiej zestawiać The Arranger z porządnym wzmacniaczem słuchawkowym lub przynajmniej z jakimś przenośnym cyfrowym odtwarzaczem (DAP). Bo dopiero wówczas "aranżery" zagrają na pełne 100% swych fantastycznych możliwości, z całym potencjałem bogatych umiejętności i zaangażowania.

Tradycyjnie nie wskażę tutaj konkretnego połączenia ze wzmacniaczem, a jedynie zasugeruję drogę wyboru. Podczas swoich testów używałem dość szerokiego arsenału wzmacniaczy; przypomnę, były to: Ferrum ERCO (z zasilaczem Ferrum HYPSOS), FiiO K13 R2R, FiiO K17, EarMen CH-AMP Signature (z zasilaczem) oraz SAEQ PDA-1b (z przetwornikiem c/a SAEQ Pandora's Box 1), a także dongle iFi Audio Go bar. Trudno mi po kolei dokładnie opisywać brzmienie The Arranger z poszczególnymi sześcioma amplifikacjami, bo wyszłaby mi epopeja, a nie rzeczowa recenzja. Otóż po odsłuchach z powyższymi wzmacniaczami mogę jedynie napisać, że tytułowe Austrian Audio bardzo lubią obfity prąd i solidną energię wzmacniacza. W taki sposób karmione odwdzięczają się wspaniale autentycznym, barwnym, zróżnicowanym i rozdzielczym dźwiękiem o pięknym nasyceniu i fantastycznej głębi.

Konkluzja
Austrian Audio The Arranger to austriackie słuchawki z 44 mm przetwornikami dynamicznymi, o otwartej konstrukcji muszli. Przetworniki to projekt własny Austrian Audio typu " High Excursion", z membraną o dużym wychyleniu, pokryte usieciowaną powłoką DLC (Diamond-Like Carbon, pol. węgiel o strukturze diamentu) o zwiększonej wytrzymałości. Szkielet i muszle zaprojektowane zostały na podobieństwo niższych modeli Austrian Audio (Hi-X65 / Hi-X55), ale wykonane z lepszych materiałów i bardziej elegancko wykończone. Design studyjny, lecz przełamany luksusową kolorystyką brązowo-beżowo-szampańską. The Arranger, można napisać, grają tak samo jak wyglądają - zapewniają dźwięk neutralny, analityczny, wręcz studyjny, lecz ugruntowany galanteryjnym ociepleniem średnicy i lekkim wzmocnieniem basów. To brzmienie pełne, zbalansowane, bogate i dynamiczne. Pełnoskalowe. To high-fidelity w najlepszym wydaniu. Moja najwyższa rekomendacja dla premierowych The Arranger! 

Cena w Polsce - 3 999 PLN.

Austrian Audio The Arranger to pod każdym względem fantastyczne słuchawki! Moja najwyższa rekomendacja!

Austrian Audio The Arranger to słuchawki w 100% wegańskie


Za:
- przedsiębiorstwo Austrian Audio mimo że rocznikowo młode (bo założony zaledwie 9 lat temu), to utworzone przez byłą kardę inżyniersko-produkcyjną dawnych zakładów AKG w Wiedniu (działających od 1947 roku)
- czyli najwyższy poziom słuchawkowego know-how gwarantowany!
- doświadczenie, renoma, technologia kultowej AKG przetransferowane do Austrian Audio
- model The Arranger łączy w sobie profesjonalny, inżynierski projekt z luksusowym wykonaniem "high-fidelity"
- innymi słowy, The Arranger to fuzja słuchawek studyjnych z audiofilskimi
- piękny design, użytkowy, praktyczny
- wzorowa dbałość o wykonanie i wykończenie
- wysokiej jakości zastosowana materiały, w tym aluminium, stal, twarde tworzywo sztuczne i welur
- do uszycia padów pałąka i muszli użyto skóry ekologicznej, a nie zwierzęcej, słuchawki są wegańskie
- The Arranger są łatwe do serwisowania, wymienne pady, konstrukcja skręcana śrubmi, a nie klejona
- dostępne są opcjonalne firmowe przewody symetryczne (z różnymi wtykami) oraz etui transportowe
- wysoki poziom ergonomii i komfortu użytkowania
- 44 mm przetworniki typu " High Excursion" zaprojektowane przez Austrian Audio z membraną o dużym wychyleniu
- przetworniki pokryte usieciowaną powłoką DLC (Diamond-Like Carbon, pol. węgiel o strukturze diamentu)
- opatentowane pierścieniowe magnesy
- niska impedancja 25 Ω, a więc łatwość wysterowania przez różne urządzenia
- szerokie pasmo przenoszenia 5 Hz – 30 000 Hz
- zaprojektowano w Austrii, wyprodukowano na Węgrzech, w Europie
- dźwięk rasowej klasy high-fidelity
- najwyższa rekomendacja Stereo i Kolorowo!

Przeciw:
- The Aranger mają identyczny kształt, konstrukcję i wymiary jak znacznie tańszy model Hi-X65
- dużo tworzywa sztucznego użytego do budowy (muszle w całości plastikowe)
- w zestawie brak etui transportowego (jest jedynie płócienny woreczek)
- w komplecie tylko jeden przewód słuchawkowy, i to trzymetrowy, niesymetryczny
- futerał i przewody symetryczne jako opcja za dodatkową opłatą
- nieco ograniczona scena w głąb
- lekkie przypalenie na średnicy i delikatne wzmocnienie basu
- czyli odstępstwa od stuprocentowej neutralności
- relatywnie wysoka cena, a nawet wygórowana.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

Komentarz będzie oczekiwać na moderację