Polpak

EIC

Rafko

piątek, 24 lipca 2026

Austrian Audio The Arranger, słuchawki dynamiczne otwarte



Zdjęcia: Austrian Audio


Austrian Audio to firma założona w 2017 roku przez byłych inżynierów i menedżerów AKG Acoustics w Wiedniu. Zespół ten, z ponad 35-letnim doświadczeniem w branży audio, kontynuuje tradycję innowacji i precyzji, tworząc mikrofony, słuchawki i inne profesjonalne urządzenia audio, które zdobywają uznanie na całym świecie. Filozofia Austrian Audio opiera się na dostarczaniu najwyższej jakości dźwięku, niezawodności i trwałości, z dbałością o każdy detal.

Wstęp
Już kilkukrotnie opisywałem na łamach bloga Stereo i Kolorowo słuchawki firmy Austrian Audio z Wiednia. Były to różne modele niższe i średnie: Austrian Audio Hi-X15, Hi-X25BT, Hi-X55, Hi-X60 oraz Hi-X65. Niedawno na testy otrzymałem model wyższy, mianowicie premierowy Austrian Audio The Arranger (zobacz TUTAJ i TUTAJ). Wyżej w aktualnym katalogu jest tylko referencyjny The Composer.

The Arranger miały światową premierę na początku lutego 2026 roku. Są słuchawkami dynamicznymi, o konstrukcji otwartej muszli. Zostały wyposażone w 44‑milimetrowe przetworniki typu " High Excursion" zaprojektowane przez Austrian Audio, z membraną o dużym wychyleniu. Są pokryte usieciowaną powłoką DLC (Diamond-Like Carbon, pol. węgiel o strukturze diamentu) i mają zamontowane opatentowane pierścieniowe magnesy.

Korzystne właściwości folii DLC (Diamond-Like Carbon ) to jej zdolność do zmiany prędkości dźwięku w membranie. Podobnie jak kopułki wykonane z berylu i boru, kopułki DLC mają wysoką sztywność, ale bez problemów z toksycznością. Zwiększenie sztywności powoduje przesunięcie częstotliwości przebicia membrany w górę i zwiększa szerokość pasma głośnika, jednocześnie tłumiąc rezonanse membrany. (Niniejszy fragment cytuję za Audio Express, czytaj TUTAJ).

Z niską impedancją wynoszącą 25 Ω The Arranger będą łatwe do wysterowania przez szeroką gamę różnych systemów bądź urządzeń, włączając w to nawet zwykłe smartfony. Według zapewnień producenta, słuchawki oferują doskonałą kontrolę impulsu, czysty i głęboki bas - dobrze kontrolowany i wolny od zniekształceń, schodzący aż do 5 Hz.

Wrażenia ogólne i budowa
Słuchawki są dostarczane w podwójnym opakowaniu. Kolorowe pudełko ze słuchawkami jest umieszczone w zwykłym zewnętrznym kartonie transportowym i dodatkowo zabezpieczone tekturowymi formami / dystansami ochronnymi. W zestawie znajduje się tylko jeden przewód; jest to firmowy 3-metrowy przewód niesymetryczny zakończony wtykiem jack 3,5 mm z nakręcanym nań adapterem 6,35 mm. Przewód ten jest bardzo solidny - gruby, z gumowaną powierzchną. Jednak jego spora długość (3 m.) raczej go predysponuje do odsłuchów studyjnych (ewentualnie domowych), a nie mobilnych.

Przewód symetryczny można dokupić osobno: kabel na wtyku 4,4 mm Pentaconn to wydatek 49 Euro, a na wtyku 4-pin XLR - 69 Euro. Można też nabyć krótki przewód dla odsłuchów mobilnych. W zestawie nie ma też żadnego sztywnego pokrowca / etui transportowego, jest jedynie płócienny woreczek ochronny. Pokrowiec Austrian Audio ...można oczywiście dokupić osobno za kolejne 29 Euro.

Kupując nie tanie przecież słuchawki (bo za około 4 000 PLN lub 999 Euro) można by się spodziewać bogatszego wyposażenia w standardowe akcesoria. Nieco to denerwujące i frustrujące. A potem płacz i zgrzytanie zębami, że Chińczycy zabierają Europie rynek. Chińskie marki audio hifi takie akcesoria traktują jako normalny dodatek, a nie ekstra płatny. I to nawet na znacznie niższych pułapach cenowych niż przedmiotowe The Arranger.... Ale wracając do tematu budowy słuchawek.

Premierowy model The Arranger ma identyczne kształty, szkielet i zastosowane elementy jak tańsze Austrian Audio Hi-X65 (trzy razy) czy znacznie tańsze Hi-X55 (siedem razy!). Cała budowa, konstrukcja, rama, wszelkie mocowania oraz formy muszli i pałąka są takie same, różne są tylko zastosowane materiały. I oczywiście odmienne wykończenie, które jest bardziej wyszukane, a nawet luksusowe. Wydaje się, że Austrian Audio uznał, że te konstrukcje są na tyle perfekcyjne, że wystarczy je wykonać z lepszych materiałów i będzie bardzo dobrze. 

Mam lekki z tym problem, bo o ile najwyższy model Austrian Audio The Composer ma zupełnie odmienną konstrukcję / szkielet, to przy The Arranger wypadałoby jednak też coś zmodyfikować (oprócz samych zastosowanych materiałów) skoro cena aż tak bardzo odbiega od modeli o takich samych konstrukcjach (nie piszę tutaj o przetwornikach, a o samym projekcie zewnętrznym / stronie wizualnej).

Słuchawki prezentują się bardzo elegancko, są po prostu ładne i doskonale wykonane (choć reprezentują design studyjny, profesjonalny). Utrzymane są w kolorystyce mosiężno-beżowo-brązowej z elementami szampańskimi. Muszle są owalne, wydłużone, ciemnobrązowe wykonane z twardego tworzywa sztucznego. Przetworniki zainstalowano w wypukłych ich częściach (puszkach), zaś te spłaszczone na krawędziach "trzymają" pady. Forma typowa dla Austrian Audio. Zewnętrzne części "kubków" pokrywają pionowe szczebelki z tworzywa sztucznego upodobnionego do mosiądzu (tutaj też wkomponowano firmowe logo). Szczebelki te są oczywiście grillami wentylacyjnymi otwartych konstrukcji komór muszli.

Muszle są połączone z pałąkiem za pośrednictwem jednego obrotowego sworznia, który trzyma metalowe podwójne obejmy / zawiasy o fikuśnym kształcie (wygięte dwa metalowe pręty, równolegle ustawione). Sworznie obracają się o 180 stopni, więc muszle można rozłożyć na płasko. Pałąk jest szeroki, wykonany z giętej stali, rozdwojony na szczycie, a w dolnych częściach pokryty osłonami, w których znajdują się mechanizmu regulacji objętości. Pałąk oraz części połączeniowe są koloru mosiężnego lub szampańskiego, zaś osłony - czarne. Na krańcowych częściach pałąka (z "mosiądzu") wyciśnięto napisy Austrian Audio.

Lewa muszla ma zainstalowane gniazdo 2,5 mm, w które wpina się wtyk przewodu słuchawkowego. Wtyk 2,5 mm należy obrócić w kierunku przeciwnym do ruchu wskazówek zegara, aby bezpiecznie wsunął się po włożeniu i zatrzasnął w gnieździe. Taki mechanizm blokowania jest korzystny, bo przewód nie wypadnie samoistnie (lub przy mocniejszym jego pociągnięciu), lecz ogranicza możliwości wymiany przewodu na inny, bo zastosowany wtyk 2,5 mm nie jest standardowy.

Symetryczne gniazdo 4‑pin obsługuje dołączony kabel TRS oraz opcjonalne przewody zbalansowane Pentaconn lub 5‑pin XLR. Niska impedancja zapewnia doskonałą wydajność nawet z urządzeniami mobilnymi – nie wymaga nawet wzmacniacza stacjonarnego.

Miękkie nauszniki z zamszowej skóry syntetycznej, składana metalowa rama oraz pełne metalowe zawiasy sprawiają, że nawet długie sesje odsłuchowe są wygodne. Wymienne nauszniki i pałąk gwarantują trwałość, a pełna serwisowalność i produkcja w Europie z najwyższej jakości materiałów czynią z The Arranger inwestycję na długie lata.

Pady na muszlach i od spodu pałąka wykonano z tego samego materiału - to ekologiczny zamsz w kolorze jasnobrązowym lub beżowym, jak kto chce. Ich jakość jest bardzo wysoka, są miłe w dotyku. Miękkie, mięciusieńkie. W padach znajdują się delikatne, piankowe poduszeczki termoelastyczne z "pamięcią" kształtu. Świetnie przylegają do powierzchni czaszki i uszu, bardzo dokładnie i szczelnie. Nauszniki i pałąk są wymienne, a producent zapewnia o ich pełnej serwisowalności. Szczyt pałąka pokryto nakładką (z ekologicznej skóry), na której jest wyciśnięty duży napis "AUSTRIAN AUDIO". Prześwit w rozdwojeniu stalowego pałąka przykryto beżową materiałową siateczką. Pady pod pałąkiem są ze sobą połączone za pomocą wszytych magnesów - bardzo pomysłowe rozwiązanie. Można więc pady rozłożyć na boki, aby wyczyścić.

Ergonomia
Należy przyznać (i podkreślić), że The Arranger są bardzo wygodnymi i komfortowymi słuchawkami. Inżynierowie Austrian Audio korzystają z wieloletnich doświadczeń przy konstruowaniu słuchawek AKG, a te zawsze były super-ergonomiczne. The Arranger bardzo dokładnie przylegają do uszu miłymi i delikatnymi poduszeczkami padów, siedzą na głowie pewnie i stabilnie, a jednocześnie nie ściskają jej, nie uwierają, nie męczą. Doprowadzenie przewodu do tylko jednej muszli ułatwia ich noszenie i ogranicza plątanie się kabla. Ogólnie ergonomię oceniam na bardzo wysoki stopień, bo maksymalny: 5/5.

Specyfikacja techniczna
Czułość: 110 dB spl/V
Impedancja: 25 Ω
Pasmo przenoszenia: 5 – 30 000 Hz
THD (@ 1 kHz): < 0,1%
Moc wejściowa: 150 mW
Złącze: 3,5 mm (1/8“)
Adapter (w zestawie): 3,5 mm → 6,3 mm (1/8“ → 1/4“)
Wymiary: 200 × 170 × 85 mm
Masa (bez kabla): 310 g.

(W powyższym tekście wykorzystałem cytaty pośrednie i bezpośrednie ze strony Austrian Audio, te bezpośrednie zaznaczyłem kursywą. Modyfikacje własne, L.H.).



W kartonie transportowym pudło ze słuchawkami jest dodatkowo zabezpieczone tekturowymi formami

Pudło ze słuchawkami

Wyprodukowano na Węgrzech (!)

W zestawie nie ma pokrowca, jest jedynie woreczek ochronny

Pierwszorzędny design by Austrian Audio


W zestawie znajduje się firmowy przewód niesymetryczny (symetryczny to opcja za opłatą)

Słuchawki i przewód niesymetryczny 3 m.


Kolorystyka utrzymana w barwie brązowo-mosiężnej


Wykonanie klasy premium!

Duże i pojemne pady ze skóry ekologicznej

Gniazdo do podłączenia przewodu

Przyłączam przewód słuchawkowy



Na samym początku odsłuchów używam wzmacniacza FiiO K13 R2R


Słuchawki porównawcze FiiO FT13 oraz ZMF Bokeh Open


Wzmacniacze słuchawkowe: Ferrum ERCO (z zasilaczem Ferrum HYPSOS), FiiO K13 R2R oraz EarMen CH-AMP Signature (z zasilaczem)









Dużo różnych testowych konfiguracji...



Wrażenia dźwiękowe
Jako wzmacniacze słuchawkowe wykorzystywałem Ferrum ERCO (z zasilaczem Ferrum HYPSOS), FiiO K13 R2R, FiiO K17, EarMen CH-AMP Signature (z zasilaczem) oraz SAEQ PDA-1b (z przetwornikiem c/a SAEQ Pandora's Box 1), a także dongle iFi Audio Go bar. Słuchawki porównawcze to Sennheiser HD 480 Pro, FiiO FT13, Erzetich Charybdis, ZMF Bokeh Open i Fostex TH610. Źródła to streamer Rose RS150, iPad Air 4, komputer DELL Latitude 5440 oraz tablet iPad Air 4. Serwisy streamingowe Apple Music i Qobuz.

Już po pierwszych taktach odtwarzanej muzyki premierowe The Arranger przypadły mi do gustu. Całkowicie mnie kupiły. Lubię kiedy słuchawki grają dokładnie, żywo i energetycznie, ale jednocześnie w sposób otwarty, zorganizowany i szczegółowy, z dużą zdolnością do analizy, ale nie przesadzoną, umiarkowaną. Przyjazną. I właśnie taką charakterystykę reprezentują nowe Austrian Audio. To, można napisać, brzmienie, które łączy przyjemność odsłuchów z zaangażowaniem i szczegółowością. Znakomitą rozdzielczością. The Arranger grają jak para rasowych studyjnych monitorów zapewniając przy tym wyrafinowaną rozrywkę. Muzykalność okraszają zaawansowaną detalicznością, a płynność przekazu - wrażliwością na każdą odmianę i formę dźwięku.

Brzmienie The Arranger jest całościowo zrównoważone, dość neutralne i naturalne w każdym paśmie częstotliwości - nie ma tutaj zjawiska podniesionej średnicy, silnie podbitych basów, czy wysuniętych sopranów (choć, po prawdzie, można wyczuć delikatnie poszerzony bas i minimalnie dopaloną kreację średnicy). Inżynierowie Austrian Audio profesjonalnie podchodzą do zagadnienia słuchawkowego - w końcu dziedzictwo wiedeńskiej AKG zobowiązuje. Dlatego przedmiotowy model jest tak strojony, by uzyskać dźwięk obiektywny i sprawiedliwy. Bezstronny. Słuchawki zapewniają wnikliwy i angażujący przekaz, który jest referencją: nadaje instrumentom / wokalom naturalną i szczerą barwę, wiarygodne rozmiary oraz głębię potrzebną dla uzyskania wrażenia zanurzenia się w brzmieniu. Namacalność, fizyczność, autentyczność. Po prostu prawdziwe high-fidelity.

Otwarta konstrukcja muszli sprawia, że ​​prezentacja jest przestronna i zwiewna, a obrazowana scena dźwiękowa rozległa i szeroka, ale nie realizowana kosztem jednorodności czy rozwarstwienia planów. Albowiem brzmienie jest bardzo harmonijne i spójne, znakomicie uporządkowane i systematyczne. Plastyczne. Przestrzenna struktura dźwięku jest relatywnie gęsta, lecz napowietrzona, nie ściśnięta. To obfity miąższ, acz soczysty i wyrazisty. Melodyjny oraz kolorowy. Z piękną klarownością umożliwiającą wgląd we wnętrze substancji brzmienia, w środek organicznej barwności i dźwięczności. Głębia sceny jest odczuwalna holograficznie, ale nie jest jakoś specjalnie perspektywiczna. Jest standardowa, choć też nie jest stłoczona lub skurczona.

Słuchawki wzorcowo kontrolują narastanie, podtrzymanie i gaśnięcie impulsów, ich przetworniki (z diamentową powłoką!) charakteryzują się wyjątkowo krótkim czasem narastania sygnału i minimalnym czasem wygaszania, co pozwala na wierne odwzorowanie szybkich przejść tonalnych. Zdolność membran do błyskawicznej reakcji na nagłą zmianę sygnału audio jest wspaniała. Choć przecież The Arranger mają zainstalowane przetworniki typowo dynamiczne, to łatwość i szybkość odpowiedzi impulsowej przypomina magnetostaty. Bo słuchawki przykładają dużą wagę do oddania ataku i wybrzmienia poszczególnych partii instrumentów, w tym basowych, dzięki czemu bez trudu opisują skalę, rytm i puls - z absolutnym przekonaniem i pełną determinacją. I z odpowiednio kontrolowaną precyzją.

The Arranger lubią grać cicho, lubią grać głośno, lubią szybko i gęsto, a pełna harmonia i czystość dźwięku wciąż jest zachowywana. Utrzymywana. One imponują energią i zaangażowaniem tonalnym na każdym poziomie głośności, a treść i substancja przekazu zawsze jest dopełniona. Niezależnie od intensywności wolumenu głosu, wzrostu kondensacji, ekspresji skoku - rozpęd dźwięku, detaliczność tonalna i ciężar basu pozostają te same. No może, na niższych poziomie są ciut mniejsze, ale jest to związane z naturalną fizyczną siłą dźwięku, a nie z tzw. wypełnieniem. Bo te nieodmiennie jest znakomite. Perfekcyjne.

Bas nie jest nadmiernie rozbudowany, choć jest żywy i masywny. Konturowy oraz dynamiczny. Atletyczny. (Wydaje się, że jest ciut podniesiony). Bas ładnie uderza w uszy, jest napełniony, bitnie atakujący. Cieleśnie zwarty oraz równolegle rozciągnięty w przestrzeni. Ma tendencję do lekkiego zaokrąglania, jest raczej miękki, a nie twardy, aczkolwiek trudno go nazwać zmiękczonym. Niskie dają solidną podstawę pozostałym podzakresom, są ich silnym dźwigarem. Fundamentem.

Średnie tony, jak już pisałem, są koherentne, klarowne, dalekosiężne. Zjawiska pozorne są aktywnie obecne w tym paśmie, a wokale wyodrębnione i przybliżone (brzmią lekko i gładko, pokazują emocje i romantyzm w nagraniach). Kontrast między muzykami a tłem jest ciemny, prawie czarny. Instrumenty są obrazowane rozdzielczo i analitycznie, mają nasyconą strukturę, brzmią autentycznie i wiernie. Organicznie. Dynamicznie i przyjemnie. Średnica jest lekko przypalona, zupełnie jak w kultowych Sennheiser HD 650.

Soprany są przede wszystkim precyzyjne oraz selektywne, głęboko wchodzą w szczegóły, ale ich dodatkowo nie podkreślają. Co nie oznacza, że nie doświetlają, bo doświetlają. Dzięki temu dźwięk ma optymalny blask i połysk, lecz nie następuje dodatkowe wzmocnienie wysokich. Blachy, talerze, skrzypce i struny brzmią klarownie i bogato, bez niepotrzebnych sybilantów, a jednocześnie odpowiednio swobodnie i dźwięcznie. Wyraziście, ale nie agresywnie. Otwarcie.

Kluczowe pytanie: z jakim źródłem / wzmacniaczem najlepiej zestawiać przedmiotowe słuchawki? Producent zadbał o to, aby miały relatywnie niską (a więc łatwą) impedancję 25 Ω przy jednoczesnej wysokiej czułości 110 dB spl/V. Teoretycznie można by je napędzać "byle czym" przyłączając do komputera, tabletu bądź smartfonu. Choć można bez problemu to zrobić (a dźwięk będzie co najmniej przyzwoity), to nie namawiam. Nie polecam. Lepiej zestawiać The Arranger z porządnym wzmacniaczem słuchawkowym lub przynajmniej z jakimś przenośnym cyfrowym odtwarzaczem (DAP). Bo dopiero wówczas "aranżery" zagrają na pełne 100% swych fantastycznych możliwości, z całym potencjałem bogatych umiejętności i zaangażowania.

Tradycyjnie nie wskażę tutaj konkretnego połączenia ze wzmacniaczem, a jedynie zasugeruję drogę wyboru. Podczas swoich testów używałem dość szerokiego arsenału wzmacniaczy; przypomnę, były to: Ferrum ERCO (z zasilaczem Ferrum HYPSOS), FiiO K13 R2R, FiiO K17, EarMen CH-AMP Signature (z zasilaczem) oraz SAEQ PDA-1b (z przetwornikiem c/a SAEQ Pandora's Box 1), a także dongle iFi Audio Go bar. Trudno mi po kolei dokładnie opisywać brzmienie The Arranger z poszczególnymi sześcioma amplifikacjami, bo wyszłaby mi epopeja, a nie rzeczowa recenzja. Otóż po odsłuchach z powyższymi wzmacniaczami mogę jedynie napisać, że tytułowe Austrian Audio bardzo lubią obfity prąd i solidną energię wzmacniacza. W taki sposób karmione odwdzięczają się wspaniale autentycznym, barwnym, zróżnicowanym i rozdzielczym dźwiękiem o pięknym nasyceniu i fantastycznej głębi.

Konkluzja
Austrian Audio The Arranger to austriackie słuchawki z 44 mm przetwornikami dynamicznymi, o otwartej konstrukcji muszli. Przetworniki to projekt własny Austrian Audio typu " High Excursion", z membraną o dużym wychyleniu, pokryte usieciowaną powłoką DLC (Diamond-Like Carbon, pol. węgiel o strukturze diamentu) o zwiększonej wytrzymałości. Szkielet i muszle zaprojektowane zostały na podobieństwo niższych modeli Austrian Audio (Hi-X65 / Hi-X55), ale wykonane z lepszych materiałów i bardziej elegancko wykończone. Design studyjny, lecz przełamany luksusową kolorystyką brązowo-beżowo-szampańską. The Arranger, można napisać, grają tak samo jak wyglądają - zapewniają dźwięk neutralny, analityczny, wręcz studyjny, lecz ugruntowany galanteryjnym ociepleniem średnicy i lekkim wzmocnieniem basów. To brzmienie pełne, zbalansowane, bogate i dynamiczne. Pełnoskalowe. To high-fidelity w najlepszym wydaniu. Moja najwyższa rekomendacja dla premierowych The Arranger! 

Cena w Polsce - 3 999 PLN.

Austrian Audio The Arranger to pod każdym względem fantastyczne słuchawki! Moja najwyższa rekomendacja!

Austrian Audio The Arranger to słuchawki w 100% wegańskie


Za:
- przedsiębiorstwo Austrian Audio mimo że rocznikowo młode (bo założony zaledwie 9 lat temu), to utworzone przez byłą kardę inżyniersko-produkcyjną dawnych zakładów AKG w Wiedniu (działających od 1947 roku)
- czyli najwyższy poziom słuchawkowego know-how gwarantowany!
- doświadczenie, renoma, technologia kultowej AKG przetransferowane do Austrian Audio
- model The Arranger łączy w sobie profesjonalny, inżynierski projekt z luksusowym wykonaniem "high-fidelity"
- innymi słowy, The Arranger to fuzja słuchawek studyjnych z audiofilskimi
- piękny design, użytkowy, praktyczny
- wzorowa dbałość o wykonanie i wykończenie
- wysokiej jakości zastosowana materiały, w tym aluminium, stal, twarde tworzywo sztuczne i welur
- do uszycia padów pałąka i muszli użyto skóry ekologicznej, a nie zwierzęcej, słuchawki są wegańskie
- The Arranger są łatwe do serwisowania, wymienne pady, konstrukcja skręcana śrubmi, a nie klejona
- dostępne są opcjonalne firmowe przewody symetryczne (z różnymi wtykami) oraz etui transportowe
- wysoki poziom ergonomii i komfortu użytkowania
- 44 mm przetworniki typu " High Excursion" zaprojektowane przez Austrian Audio z membraną o dużym wychyleniu
- przetworniki pokryte usieciowaną powłoką DLC (Diamond-Like Carbon, pol. węgiel o strukturze diamentu)
- opatentowane pierścieniowe magnesy
- niska impedancja 25 Ω, a więc łatwość wysterowania przez różne urządzenia
- szerokie pasmo przenoszenia 5 Hz – 30 000 Hz
- zaprojektowano w Austrii, wyprodukowano na Węgrzech, w Europie
- dźwięk rasowej klasy high-fidelity
- najwyższa rekomendacja Stereo i Kolorowo!

Przeciw:
- The Aranger mają identyczny kształt, konstrukcję i wymiary jak znacznie tańszy model Hi-X65
- dużo tworzywa sztucznego użytego do budowy (muszle w całości plastikowe)
- w zestawie brak etui transportowego (jest jedynie płócienny woreczek)
- w komplecie tylko jeden przewód słuchawkowy, i to trzymetrowy, niesymetryczny
- futerał i przewody symetryczne jako opcja za dodatkową opłatą
- nieco ograniczona scena w głąb
- lekkie przypalenie na średnicy i delikatne wzmocnienie basu
- czyli odstępstwa od stuprocentowej neutralności
- relatywnie wysoka cena, a nawet wygórowana.

piątek, 17 lipca 2026

IGS Audio DACO, lampowy przetwornik cyfrowo-analogowy

Zdjęcie IGS Audio

 

Wstęp
Kilka tygodni temu nieoczekiwanie otrzymałem mail od pana Igora Sobczyka, właściciela firmy IGS Audio (zobacz TUTAJ) - polskiego producenta profesjonalnego sprzętu audio. List zawierał krótkie omówienie firmy IGS Audio oraz propozycję / pytanie, czy nie byłbym zainteresowany przeprowadzeniem testu przetwornika cyfrowo-analogowego DACO na łamach bloga Stereo i Kolorowo - Underground. Poniżej fragment listu zawierającego autoprezentację IGS Audio.
Nasze urządzenia są wykorzystywane w studiach nagraniowych na całym świecie, a wśród użytkowników znajdują się m.in. Carlos Santana, Depeche Mode, Guns N’ Roses, Red Hot Chili Peppers, Andrea Bocelli, Marillion, Megadeth oraz Mark Knopfler. 

Do tej pory koncentrowaliśmy się głównie na rynku studyjnym, jednak obecnie rozwijamy nową linię produktów skierowanych na rynek hi-fi. Są to konstrukcje lampowe, zaprojektowane z myślą o domowym odsłuchu i maksymalnej przyjemności ze słuchania muzyki.

W naszej ofercie znajdują się obecnie wzmacniacz lampowy, przedwzmacniacz gramofonowy oraz najnowszy produkt - przetwornik cyfrowo-analogowy DACO. Wszystkie urządzenia są naszymi autorskimi konstrukcjami, projektowanymi i produkowanymi wyłącznie w Polsce.

Pan Igor Sobczyk w studio nagrań gryzie papryczkę (kadr z filmu na YouTube, zobacz TUTAJ
 

IGS Audio funkcjonuje już od ponad 20. lat, ale do tej pory głównym obszarem działalności był rynek typowo profesjonalny. Przedsiębiorstwo wytwarza zaawansowane sprzęty typu przedwzmacniacze mikrofonowe, kompresory, korektory, końcówki mocy, pogłosy studyjne (np. oryginalny analogowy Springtime Reverb, zobacz TUTAJ) i wiele innych. Dla zawodowych muzyków, dla profesjonalnych studio nagrań, dla specjalistycznej studyjnej obróbki dźwięku, miksowania i postprodukcji.

Co warte specjalnego podkreślenia, sprzęty IGS Audio choć konstruowane i produkowane w Katowicach, w Polsce, to są dostępne na nieomal całym świecie! Jest nawet oficjalna strona japońska IGS Audio (zobacz TUTAJ). Jak już pisałem powyżej (w cytacie), wśród ich użytkowników można znaleźć sporo słynnych nazwisk i znanych grup - to m.in. Bill Wyman (tak, to ten ex-Rolling Stones!), Carlos Santana, Depeche Mode, Guns N’ Roses, Red Hot Chili Peppers, Andrea Bocelli, Marillion, Megadeth czy Mark Knopfler. Na firmowej facebookowej stronie jest skrupulatnie odnotowywane, które studia (i kto) są użytkownikami jakiego urządzenia IGS Audio. Ilość gwiazd i muzyków używających IGS Audio doprawdy zadziwia - to jest niesamowite!

Guy Fletcher (Roxy Music / Dire Straits / Mark Knopfler Band) w swoim studio nagrań, a w tle pogłos IGS Audio Springtime (zdjęcie za IGS Audio / Facebook)


Szef i konstruktor IGS Audio - pan Igor Sobczyk - niedawno postanowił rozszerzyć firmową ofertę z typowo profesjonalnej / studyjnej na high-fidelity, z przeznaczeniem dla rasowych audiofilów, dla domowego słuchania muzyki na dobrym sprzęcie audio. A że firma za organiczną podstawę swych konstrukcji stosuje lampy elektronowe, więc i sprzęty high-fidelity zostały na nich oparte. Skonstruowano lampowy wzmacniacz zintegrowany, który otrzymał nazwę Thermidt (zobacz TUTAJ), lampowy przedwzmacniacz gramofonowy PHOM (zobacz TUTAJ) oraz lampowy przetwornik cyfrowo-analogowy DACO (zobacz TUTAJ). Ten ostatni niedawno otrzymałem na testy. Słuchałem na nim przez miesiąc, po czym napisałem recenzję. Zapraszam do lektury.

Wrażenia ogólne i budowa
DACO dostarczany jest w niewielkim, zwykłym kartonie. Wewnątrz jego leży szczelinie opatulony piankowymi formami oraz dodatkowo owinięty folią. W zestawie producent dorzuca tylko przewód zasilający. Nie ma pilota zdalnego sterowania (choć może być dostarczony jako opcja) ani przewodów połączeniowych. Zresztą nie ma takiej potrzeby.

Obudowa to solidna konstrukcja prezentująca się dość korzystnie, o atrakcyjnym industrialnym designie. DAC ma kompaktowe rozmiary 380 × 290 mm i masę 6 kg, Co warte podkreślenia, obudowy zamawiane są u partnerów w Polsce, IGS Audio nie ściąga ich z Dalekiego Wschodu. Ta w DACO jest wycięta / obrabiana CNC z 3 mm duraluminium - materiału lekkiego, a jednocześnie bardzo sztywnego i wytrzymałego. Obudowa jest wykonywana według własnego projektu pana Sobczyka przez zewnętrzną firmę z Zabrza, z którą współpraca trwa już od ponad 10 lat. (To właśnie tam powstają wszystkie obudowy do urządzeń studyjnych IGS Audio). Surowa obudowa wykonana w zakładzie w Zabrzu trafia do lakierni proszkowej w Katowicach, a później do drukarni w Gliwicach, gdzie metodą sitodruku nanoszone są wszystkie napisy i oznaczenia.

Korpus DACO ma efektownie zaokrąglone boki (przypomina w tym sprzęty kanadyjskiej marki Classé), wycięte otwory wentylacyjne na górnej, grubej pokrywie oraz zamontowane od spodu cztery plastikowe stopy antywibracyjne (o jakości podstawowej). Obudowa jest estetyczna, porządnie wykonana, odpowiednio sztywna i wytrzymała. Schludna, funkcjonalna, użytkowa. Profesjonalna. Dokładnie taka, jaka powinna być w audio hifi. Albo w profesjonalnym audio.

Na froncie zamontowano niewielki niebieski wyświetlacz OLED o przekątnej 2 cali (nie można, niestety, go przyciemnić ni wygasić). Po jego lewej stronie umieszczono okienko odbiornika podczerwieni, który umożliwia obsługę za pomocą pilota zdalnego sterowania (nie otrzymałem go w zestawie). Zaś po prawej stronie wyświetlacza znajduje się mini-przycisk. To selekcjoner źródeł pozwalający wybrać, który cyfrowy sygnał audio ma zostać przesłany przetwornika cyfrowo-analogowego. Do wyboru są: optyczne Toslink, elektryczne koaksjalne, XLR AES/EBU oraz USB-B. Jest też cyfrowe wejście Bluetooth. Informacja o aktualnie wybranym źródle jest wyświetlane na ekranie OLED, podobnie jak częstotliwość próbkowania oraz typ sygnału (PCM/DSD). Na froncie wymalowano sitodrukiem (białymi napisami) logo IGS Audio, nazwę DACO oraz napis "DIGITAL 2 ANALOG CONVERTER".

Na tylnej ściance zamontowano relatywnie sporo różnych gniazd wejściowych i wyjściowych. Sekcja cyfrowa obejmuje następujące gniazda wejściowe: optyczne w standardzie ADAT (Alesis Digital Audio Tape), elektryczne koaksjalne S/PDIF, USB-B oraz profesjonalne AES/EBU na złączu XLR. Jest też gniazdo dla anteny Bluetooth (odbiornik Bluetooth QCC5125 Qualcomm). Z kolei sekcja analogowa to dwie pary gniazd wyjściowych: para symetrycznych XLR i para niesymetrycznych RCA. Gniazda pochodzą od renomowanej firmy Neutrik z Liechtensteinu. Po lewej stronie umieszczono gniazdo zasilania IEC zintegrowane z głównym włącznikiem sieciowym oraz komorą bezpieczników.

Poniżej cytuję kilka zdań pochodzących z listu otrzymanego od pana Igora Sobczyka na temat historii, idei i rozwoju konstrukcji DACO (skróty, wyróżnienia i modyfikacje własne; L.H.):
Część cyfrową DACO zdecydowałem się oprzeć na handlowych rozwiązaniach, a dokładnie na LHY AK4118, który obsługuje większość formatów cyfrowych i uważam, że nie ma potrzeby robić tego samemu od początku. Jako przetwornika cyfrowo-analogowego postanowiłem użyć również kości AKM AK4493. Dwa dobrze zgrane i sprawdzone układy stanowiły dość proste założenia projektowe. Równolegle zacząłem opracowywać projekt części analogowej. Założenie było takie, by układ na wejściu i wyjściu był symetryzowany transformatorowo. Mamy własną świetnie funkcjonującą nawijalnię transformatorów audio znaną i cenioną na rynku pro-audio. To firma-córka IGS Audio - UTM Industry. Czemu by z tego nie skorzystać?

Zostało jeszcze najważniejsze - zaprojektować stopień lampowy. Niby prosta rzecz, tak mi się wydawało. Przecież robię to od 22 lat... W pierwszej wersji sięgnąłem po schemat naszego przedwzmacniacza mikrofonowego o nazwie Double Triode Limiter opartego na dwóch stopniach wzmocnienia zrealizowanych w układzie kaskady. Proste, oczywiste i sprawdzone rozwiązanie. Stopień taki ma odpowiednie wzmocnienie i stosunkowo niską impedancję wyjściową, może napędzać transformator symetryzujący.

Po wstępnych symulacjach narysowałem schemat i kilka wersji obwodów drukowanych. Na tym etapie największym wyzwaniem był projekt zasilacza, który musiał mieć aż 5. napięć AC o najwyższym stopniu stabilizacji i filtracji. Próbowałem różnych rozwiązań ale ostatecznie stanęło na całkowicie autorskim rozwiązaniu dopasowanym idealnie do naszego układu. Zasilacz części cyfrowej oparty jest o ultra-niskoszumne układy LT3015 i LT1963, a zasilanie stopnia analogowego wykorzystuje lampę GZ34 oraz całkiem spory dławik, co zapewnia soft-start dla stopnia analogowego. W obecnych czasach mało kto tak robi.

Po wstępnych odsłuchach okazało, że lampy 6N1P-EV, których masowo używamy w sprzęcie pro-audio naszej produkcji nie dają w początkowo zaprojektowanej aplikacji najlepszych rezultatów. Szukałem niższego zejścia w basie i szybko okazało się, że zapewniają to większe gabarytowo lampy 6N6P-VI. Udało się uzyskać zejście aż do 8 Hz (-1 dB). Taki rezultat był bardzo zadowalający.
 
Kolejna ważna rzecz to walka z nieparzystymi harmonicznymi. Niby prosta rzecz, wszyscy wiemy, że lampy generują w większości parzyste harmoniczne. Ale sprawę już zmienia obciążenie transformatorowe, a już totalnie rodzaj użytego materiału rdzenia. Trochę zajęło czasu, aby przekonać się, że w tym przypadku rdzeń z 79% niklu zredukuje nieparzyste harmoniczne o ponad 30 dB. Eksperymentowałem też z kondensatorem sprzęgającym. Tak, owszem, jest jeden w torze audio. Wiedziałem, że jest ważny, ale nie wiedziałem, że aż tak bardzo. Ostatecznie padło na Mundorf Evo Oil, czyli na duży kondensator charakteryzujący się pięknym brzmieniem.

W założeniu DACO miało mieć 5 V rms dla wyjścia XLR oraz połowę tego napięcia na wyjściu RCA. Urządzenie ma wyjście symetryzowane transformatorowo, więc RCA to odczep 50% z całości uzwojenia trafa wyjściowego. Staranny dobór poziomu wymagał nawinięcia niestandardowych transformatorów, które nie znajdują się w codziennej ofercie UTM Industry.

Ostatnim wyzwaniem technicznym była obudowa. Zgranie wszystkiego mechanicznie w dość przaśnych, polskich warunkach to było naprawdę spore wyzwanie. (Tak, obudowy też robimy w Polsce!). Chyba dopiero siódmy prototyp obudowy był pozbawiony wszystkich wad i można było w nim bez poprawek pilnikiem zmontować pierwsze urządzenie. Tak powstał pierwszy egzemplarz DACO. Od wstępnego pomysłu do realizacji gotowego przetwornika upłynęło 9. długich miesięcy (czyli dokładnie tyle, ile wynosi ciąża u człowieka..., przyp. L.H.). DACO pierwszy raz ujrzał światło dzienne w marcu 2026 roku, kiedy został zademonstrowany na branżowych targach w Katowicach.
Jak można przeczytać na stronie IGS Audio: "DACO to konwerter cyfrowo-analogowy z lampowym stopniem wzmacniającym. Przeznaczony dla wymagających melomanów, którzy chcą doświadczać cyfrowego dźwięku z głębią i charakterem prawdziwego analogowego brzmienia. Stanowi centralny punkt łączący źródła cyfrowe z systemem wzmacniającym, przekształcając sygnały cyfrowe w bogate, naturalne doznania słuchowe. W przeciwieństwie do typowych przetworników cyfrowo-analogowych do zastosowań studyjnych, DACO został stworzony specjalnie do salonu, gdzie emocje, przestrzeń i muzykalność liczą się najbardziej – czasem wystarczy cicha noc, przyćmione światło i muzyka, która idealnie brzmi. Dzięki połączeniu transformatorowo sprzężonego bufora wyjściowego dwóch lamp NOS 6N6P-VI, DACO zapewnia ciepło, wielowymiarowość i naturalną dynamikę, dzięki czemu długie sesje odsłuchowe są głęboko angażujące, ale nie męczące".

Punktem centralnym przetwornika DACO jest starannie zaprojektowana sekcja cyfrowa zbudowana wokół wysokowydajnych układów konwersji AKM (2 x AKM AK4493SEQ), zapewniająca precyzyjne i transparentne dekodowanie sygnału. Obsługa odbywa się przez cyfrowy odbiornik AK4118 (AKM) i odbiornik Bluetooth QCC5125 (Qualcomm). Sygnał przechodzi przez zbalansowany transformatorowo stopień lampowy (który wykorzystuje lampy 6N14P-VI), gdzie jest delikatnie kształtowany i wzbogacany, a następnie przesyłany do wyjścia za pomocą transformatorów

Wyjściowy stopień wzmocnienia zbudowany jest w oparciu o parę lamp NOS 6N6P-VI klasy wojskowej, dobranych ze względu na wyjątkową liniowość i niezawodność. Taka konfiguracja zapewnia rozszerzoną odpowiedź częstotliwościową w zakresie niskich częstotliwości, sięgającą nawet 8 Hz. Bufor lampowy jest symetryzowany transformatorowo zarówno na wejściu, jak i na wyjściu, z pełną izolacją galwaniczną od stopnia wyjściowego. Wszystkie transformatory są projektowane na zamówienie i dostarczane przez UTM Industry, co zapewnia optymalną wydajność, niski poziom szumów i fizjologiczną integralność sygnału na całej długości ścieżki audio.

(W powyższym tekście wykorzystałem cytaty pośrednie i bezpośrednie za IGS Audio, modyfikacje własne. L.H.)

Najważniejsze cechy
- Podwójny DAC AK4493SEQ (AKM) + odbiornik cyfrowy AK4118 (AKM)
- Lampowy bufor wyjściowy: 2 × 6N6P-VI (military-grade)
- Praca bez globalnego sprzężenia zwrotnego
- Symetrycznie transformatorowe I/O bufora lampowego, izolacja galwaniczna
- Zasilanie liniowe z prostownikiem lampowym GZ34, ultra-low-noise
- Wejścia: AES/EBU, S/PDIF, ADAT, USB, Bluetooth (QCC5125 Qualcomm)
- USB-B: PCM do 384 kHz, DSD64/128/256/512
- Wyjścia: RCA - 2,5 V RMS, XLR - 5 V RMS (zbalansowane)
- Wyświetlacz OLED 2", pilot IR
- Zakres częstotliwości: 8 Hz – 80 000 Hz ±1 dB

Dane techniczne
Typ: przetwornik cyfrowo-analogowy z lampowym buforem wyjściowym
DAC: 2 × AK4493SEQ (AKM, dual)
Odbiornik cyfrowy: AK4118 (AKM)
Odbiornik Bluetooth: QCC5125 (Qualcomm)
Lampy bufora: 2 × 6N6P-VI (NOS military-grade)
Prostownik zasilania: GZ34 (lampowy)
THD: poniżej 0,03% (1 kHz, 0 dBFS)
Dynamika: 112 dB (AES17)
Zakres częstotliwości: 8 Hz – 80 000 Hz ±1 dB
Wejście USB-B: PCM 44,1–384 kHz, DSD64/128/256/512
Wejścia AES/EBU, S/PDIF, ADAT: PCM 44,1–192 kHz
Bluetooth: PCM 44,1/96 kHz
Wyjście RCA: 2,5 V RMS (niesymetryczne)
Wyjście XLR: 5 V RMS (zbalansowane)
Pobór mocy: 45 W
Obudowa: duraluminium 3 mm CNC, 380 × 290 mm
Masa: 6 kg




DACO solidnie zapakowany i zabezpieczony

Oraz owinięty folią


DACO już wypakowany z kartonu

Tył urządzenia: dużo gniazd symetrycznych i niesymetrycznych, jest też antena Bluetooth

Podłączam przewody

DAC już uruchomiony


Na froncie nieduży wyświetlacz OLED i jeden przycisk


Zaczynam od odsłuchów via Bluetooth




A teraz podłączam iPad Air 4 przewodem USB do przetwornika c/a

Pod górną pokrywą widać żarzące się lampy elektronowe

IGS Audio DACO zainstalowany w systemie testowym


DACO w systemie słuchawkowym: wzmacniacz SAEQ PDA-1b, słuchawki Austrian Audio The Arranger i Erzetich Charybdis



Wrażenia dźwiękowe
Przetwornik c/a DACO porównywałem z kilkoma innymi: lampowym Lampizator Amber 3 DAC, klasycznymi Ferrum ERCO (wraz z zasilaczem Ferrum HYPSOS) i SAEQ Pandora's Box 1 oraz wbudowanym we wzmacniacz Perreaux 300iX. Sygnał cyfrowy głównie pochodził ze streamera Rose RS150, odtwarzacza CD Musical Fidelity A1 CD Pro, komputera DELL Latitude 5440 lub tabletu iPad Air 4. Wykorzystywane serwisy streamingowe to Qobuz i Apple Music. Pełna lista sprzętu towarzyszącego wymieniona została na końcu niniejszego tekstu.

DACO to klasyczny przetwornik cyfrowo-analogowy oparty na trzech lampach elektronowych: dwóch NOS 6N6P-VI w układzie wyjściowym, które pełną funkcję buforu lampowego i jednej GZ34 zainstalowanej w module zasilania stopnia analogowego. Nie jeden Czytelnik pewnie pomyśli, że taka lampowa architektura musi dawać jakieś mocne podgrzanie dźwięku, jego dosłodzenie, czy - nie daj Boże - zamazanie, rozmycie bądź sklejenie. Nic z tych rzeczy, proszę Państwa! Podczas słuchania DACO trudno jednoznacznie stwierdzić, że "grają" lampy. Przynajmniej, jeśli chodzi o aranżowanie i kształtowanie barwy. Zresztą dwie lampy 6N6P-VI dobrane zostały właśnie ze względu na wyjątkową liniowość i naturalność (oraz niezawodność i żywotność). To podwójne triody średniej mocy klasy militarnej przeznaczone do pracy w wymagających warunkach. Stosowane w układach elektronicznych o podwyższonej trwałości.

Owszem, tytułowy DAC ma zaaplikowane aż trzy lampy, ale ich zadaniem nie jest podgrzewać lub dosładzać dźwięk - one mają go ożywiać oraz nadawać muzycznego charakteru. Ujędrniać i strukturyzować. Napełniać organiczną strukturą, która jest bezwzględnie czysta, przezierna i krystaliczna. Albowiem DACO gra bardzo rozdzielczo i selektywnie, analitycznie oraz szczegółowo. Zaś lampy jedynie dopełniają ten przekaz, kształtują i wzbogacają. I robią to precyzyjnie, wręcz matematycznie. Z charakterystyką typową dla sprzętu profesjonalnego. Zaś rzeczywisty dźwięk DACO wcale nie jest typowo "lampowy".

Przedmiotowy przetwornik gra bardzo harmonijnie i wyraźnie, z zachowaniem głębokiej czystości brzmienia oraz pełnej czytelności. DACO brzmi dźwięcznie, selektywnie, rozdzielczo - z wrażliwą dbałością o każdy detal artykulacji. Tonalnie oraz analogowo. Przetwornik generuje pięknie namacalny dźwięk, który jest estetyczny, foremny i głęboki. Nasycony, szczery oraz dynamiczny. Super-przekonujący. To brzmienie transparentne, analityczne, przezroczyste. Ale dalekie od sterylnego bądź klinicznego, z dużą dozą optymalnej melodyjności i higienicznej muzykalności. 

Co ważne, DACO doskonale opisuje przestrzeń, bo holograficznie, przestronnie oraz "na bogato". Ekspansywnie i aktywnie. Z precyzyjną lokalizacją źródeł pozornych, dookreśleniem współrzędnych, dokładnym ogniskowaniem akustyki, długimi pogłosami. 100% trójwymiarowo. Scena ma łatwo widzialne / słyszalne warstwowanie i plany - instrumenty i wokale poustawiane są równo, w starannym szyku, z akustycznym powietrzem pomiędzy nimi, z zaznaczonymi konturami, z fizycznym wypełnieniem. Tło jest wysoce kontrastowe, dalekie, nieomal czarne, co sprzyja wyrafinowanej mikrodynamice, która rozwija się na ciemnej, a więc czytelnej perspektywie.

Wysokie tony są gładkie, plastyczne i szczegółowe, ale pozbawione ostrości i męczącej sybilizacji. Unikają suchości i szorstkości. Nie są nerwowe, choć chętnie błyszczą i promienieją. Soprany, kiedy trzeba, pokazują rockowy pazur, lubią oddawać szybkość i drapieżność metalowych czyneli bądź strun elektrycznych gitar, lecz nie przesadzają z nadmiarem jaskrawości. Są wyważone i sprawne. Wysokoefektywne.

Średnica ma piękną soczystość, napełnienie i gęstość. Jest obrazowa, komunikatywna i elastyczna, bezproblemowa. Super-czysta. Pierwszorzędnie pokazuje gęste aranżacje, skoki dynamiki, wszelkie zawiłości interpretacyjne. Przekazuje energię nagrań bez strat, kalorycznie. Dzięki lampom w buforze wyjściowym nieco podniesiona w zakresie płynności i muzykalności, co sprzyja romantyzmowi i emocjom nagrań. Jednakże średnie tony są doskonale rozdzielcze i szczegółowe, a jednocześnie mają w sobie sporo kultury i elegancji nadającym nagraniom odpowiedni klimat i nastrój. Pogłębienie.

Całości przekazu dopełnia zaskakująco szybki i energetyczny bas o optymalnej kontroli i rytmiczności (jakby zupełnie nietypowy dla standardowych konstrukcji lampowych!). Atakuje wyjątkowo dynamicznie, z pełną jednoznacznością, zdrową dosadnością oraz bezdyskusyjną zrozumiałością. Niskie są ciężkie i mocne, kompletne. Lecz proporcjonalne, nieprzeskalowane. Silne, nie rozlane, konkretne. Aczkolwiek też leciutko zaokrąglone, czasem nawet ciut zmiękczone... Miłe dla uszu.

Przetwornik DACO w większości przypadków będzie używany przez słuchaczy do odsłuchu z komputerem lub streamerem, bo przecież taki odbiór muzyki współcześnie dominuje. Jest najpopularniejszy. Nie ukrywam, że i ja w taki sposób najczęściej słucham muzyki. Aktualnie korzystam z serwisów streamingowych Qobuz oraz Apple Music, które uważam za najlepsze pod względem jakości brzmienia (szczególnie Qobuz). DACO zestawiony z dobrym streamerem nadaje sygnałowi doskonałej tonalności, ujędrnia go, rasuje, kompletuje i dynamizuje. Zapewnia pierwszorzędną rozdzielczość, głębię i przestronność. Można napisać - umuzykalnia, wzmacnia, optymalizuje. Uwiarygadnia, ożywia oraz uprecyzyjnia. Ale też dodaje rasowego sznytu, zaawansowania, szlachetności. Kieruje na drogę realnego high-fidelity.

Moje doświadczenie polegające na zestawieniu streamera Rose RS150 z konwerterem IGS Audio udowodniło, że takie działanie może przynieść dźwięk nieomal idealny, perfekcyjny. A przecież pliki muzyczne FLAC są strumieniowane z Internetu, który jako taki nie jest medium audiofilskim. Przetwornik DACO z Rose RS150 zapewnił wzmocnioną korzyść, dał synergię, która uaktywnia współpracę na linii streamer - DAC. Wolne miejsca brzmienia otrzymały organiczne dopełnienie, poszczególne tony porozklejały się, dźwięki wydłużyły, przestrzeń nabrała rozmachu, scena ustabilizowała się, instrumenty i wokale zyskały dodatkowe ciało, namacalność. Brzmienie stało się naraz gęste i jasne, ciepłe i dźwięczne. Klasa dźwięku ewidentnie awansowała.

Na koniec podzielę się ważną obserwacją, uwagą osobistą. Przetwornik c/a DACO jest opracowany i skonstruowany przez człowieka, który od ponad dwudziestu lat buduje i wytwarza sprzęty przeznaczone na rynek profesjonalny. Zęby na tym zjadł, odniósł spory sukces. Urządzenia marki IGS Audio są dostępne na całym świecie, używane przez znanych muzyków, renomowane studia nagrań. Pan Igor Sobczyk (bo to o nim mowa) zupełnie niedawno wziął się za konstruowanie sprzętów high-fidelity wykorzystując swe bogate i szerokie know-how. Zrobił to typowo po inżyniersku, zaprojektował bezkompromisową konstrukcję, opracował technicznie doskonały produkt - bez audiofilskiego zadęcia i bufonady, bez powoływania się na magię i nadprzyrodzone właściwości. Po prostu zbudował zaawansowany DAC z wykorzystaniem najlepszych podzespołów, optymalną architekturą układową, z korzystną aplikacją lampową. Efekt tych działań jest fenomenalny, unikatowy, high-endowy. Czapki z głów!

Konkluzja
IGS Audio DACO to polski zaawansowany przetwornik cyfrowo-analogowy (2 x AKM AK4493SEQ) z lampowym stopniem wzmacniającym opartym na dwóch NOS 6N6P-VI, obsługiwany przez cyfrowy odbiornik AK4118 (AKM) i odbiornik Bluetooth QCC5125 (Qualcomm). Opracowany i zbudowany przez wybitnego specjalistę w dziedzinie sprzętów profesjonalnych / studyjnych. Reprezentujący brzmienie muzykalnie dojrzałe, nasycone i namacalne, a jednocześnie czyste, przezroczyste i rozdzielcze. Analityczne. Lampy elektronowe obecne w układzie nie słodzą i nie podgrzewają dźwięku, a ujędrniają, kształtują i aktywizują. Nadają organiczną transparentność i soczystą głębię. To pełne zrównoważenie tonalne oraz naturalna dynamika i przejrzystość. Stąd też moja bezwarunkowa i absolutna rekomendacja dla IGS Audio DACO - ten DAC to prawdziwa perła na rynku high-fidelity!

Cena w Polsce - 10 596 PLN.

Moja bezwarunkowa i absolutna rekomendacja dla lampowego przetwornika IGS Audio DACO!


Za:
- IGS Audio to polskie przedsiębiorstwo z Katowic od ponad 20. lat działające na międzynarodowym rynku profesjonalnym
- konstruujące i wytwarzające szereg urządzeń typu przedwzmacniacze mikrofonowe, kompresory, korektory, końcówki mocy, pogłosy studyjne etc.
- dla zawodowych muzyków, dla profesjonalnych studio nagrań, dla specjalistycznej studyjnej obróbki dźwięku, miksowania i postprodukcji
- przedsiębiorstwo do swych projektów używa aplikacji opartych na lampach elektronowych
- sprzęty IGS Audio są używane przez wielu znanych muzyków, obecne w renomowanych studiach 
- od niedawna oferta IGS Audio poszerzyła się też o segment konsumencki hifi (wzmacniacz lampowy, lampowy DAC i stopień gramofonowy)
- przetwornik DACO to precyzyjnie zaprojektowane urządzenie, w które zostało włożone głębokie know-how właściciela i konstruktora firmy, czyli pana Igora Sobczyka
- Igor Sobczyk to z wykształcenia inżynier automatyk, absolwent Politechniki Śląskiej, ale także muzyk, kompozytor i multiinstrumentalista oraz producent muzyczny
- przetwornik DACO jest po inżyniersku opracowany i nadzwyczaj solidnie wykonany, studyjnie
- DACO to bezkompromisowy projekt i konstrukcja
- to po prostu DAC, bez układów przedwzmacniacza liniowego czy wzmacniacza słuchawkowego
- podwójne kości AK4493SEQ (AKM) + odbiornik cyfrowy AK4118 (AKM)
- wytrzymała i estetyczna obudowa z duraluminium (wytwarzana w Polsce)
- lampowy bufor wyjściowy 2 x NOS 6N6P-VI klasy militarnej
- praca bez globalnego sprzężenia zwrotnego
- symetrycznie transformatorowe I/O bufora lampowego, pełna izolacja galwaniczna
- zasilanie liniowe z prostownikiem lampowym GZ34 (ultra-low-noise)
- wejścia AES/EBU, S/PDIF, ADAT i USB-B 
- odbiornik Bluetooth (QCC5125 Qualcomm)
- rozdzielczość wejścia USB to PCM do 384 kHz i DSD64/128/256/512
- dwie pary wyjść analogowych RCA 2,5 V RMS i XLR 5 V RMS (zbalansowane)
- kontrastowy wyświetlacz 2" OLED
- opcjonalny pilot IR
- rasowy dźwięk high-fidelity, skierowany w stronę high-endu
- urządzenie w całości opracowane i wyprodukowane w Polsce, w Europie
- racjonalna / konkurencyjna cena
- najwyższa rekomendacja Stereo i Kolorowo!

Przeciw:
- nieco ascetyczny (studyjny) design obudowy nie każdemu przypadnie do gustu
- stopy / nóżki podstawowej jakości
- niemożność wygaszenia wyświetlacza
- pilot zdalnego sterowania jako opcja, nie standard
- i nic więcej przeciw.

System odsłuchowy
Pomieszczenie odsłuchowe: 30 m2, z częściową adaptacją akustyczną - ustroje Vicoustic Wave Wood - 10 sztuk.
Wzmacniacze: Haiku-Audio SOL V (test TU), Perreaux 300iX (test TU), Lyngdorf TDAI-2210 (test TU) i Pathos Classic One MKIII (test TU).
Kolumny podłogowe: Living Voice Auditorium R3 (test TU), Pylon Audio Opal 23 mkII (test TU) i Pylon Audio Diamond 28 mkII (test TU).
Kolumny podstawkowe: MartinLogan Motion 35XTi (test TU), MartinLogan Motion B10 (test TU) i Paradigm Founder 40B (test TU).
Odtwarzacz CD: Musical Fidelity A1 CD-Pro (test TU).
Odtwarzacze sieciowe: Rose RS150 (test TU) i Silent Angel Munich M1 (test TU).
Platformy strumieniujące: Qobuz i Apple Music.
DAC-i/wzmacniacze słuchawkowe: Ferrum ERCO z zasilaczem Ferrum HYPSOS (test TU), SAEQ PDA-1b, SAEQ Pandora's Box 1, Lampizator Amber 3 DAC (test TU) oraz iFi Audio Go bar.
Komputer: Dell Latitude 5440.
Smartfony / tablet: iPhone 16 Pro, iPhone XR oraz iPad Air 4.
Gramofony: Nottingham Analogue Horizon (test TU) i MoFi StudioDeck (test TU).
Wkładki gramofonowe: Ortofon 2M Black (test TU) i Ortofon MC X20 (test TU).
Przedwzmacniacze gramofonowe: Musical Fidelity MX-VYNL (test TU), Exposure XM3 (test TU) i Manunta by M2Tech EVO Phono 3.
Radioodbiorniki: Rotel RT-1080, Sansui TU-5900 i Tivoli Model One (test TU).
Magnetofon kasetowy: Nakamichi Cassette Deck 1 (test TU).
Słuchawki: Fostex TH610 (test TU), Austrian Audio The Arranger, SIVGA SV023 (test TU), SIVGA P2 Pro (test TU), Aune SR7000 (test TU), Aune AR5000 (test TU), Noble FoKus Apollo (test TU), Final ZE8000 (test TU) i Final Audio UX5000 (test TU).
Odbiornik Bluetooth/DAC: iFi Audio ZEN Blue + zasilacz iFi Audio iPower X (test TU).
Głośnik bezprzewodowy: Mooer Silvereye 10 (test TU).
Listwy sieciowe: Solid Core Audio Power Supply (test TU) i ZiKE Labs Powerbox (test TU).
Akcesoria (wybrane): podstawa antywibracyjna Rogoz-Audio 3SG40, podstawy głośnikowe Rogoz-Audio 4QB80, podstawy głośnikowe Solid Tech Model 2/3, szafka audio Solid-Tech Radius Duo 3, mata gramofonowa Harmonix TU-800EXi oraz krążek dociskowy do gramofonu Clearaudio Clever Clamp.