środa, 22 lipca 2015

Kolumny podłogowe Wigg Art Enzo




Wstęp
Wstyd przyznać, ale jeszcze miesiąc temu nazwa Wigg Art była mi całkowicie obca, nie słyszałem o takiej firmie. Kiedy więc w połowie czerwca napisał do mnie właściciel Wigg Art z propozycją testów, w pierwszej chwili zrozumiałem, iż najpewniej chodzi o recenzję nowo dystrybuowanych kolumn w Polsce, wytwarzanych za granicą. Jak szybko wyjaśniło się, nazwa Wigg Art pomimo, że obco brzmiąca jest jak najbardziej polska – jest to przedsiębiorstwo z Bydgoszczy, od ponad ośmiu lat wytwarzające zaawansowane konstrukcje głośnikowe, o czym szerzej za chwilę. Jakoś tak to już jest, że mało który krajowy producent sprzętów audio decyduje się na polską nazwę firmy, co niekiedy może być mylące, tak jak w powyższym przypadku. Ze znanych mi naszych producentów jedynie kilku ma swojskie nazwy, by wymienić na przykład Tomanek, Ostoja, Rogoz Audio, czy Toroidy Lachowski.

Ale wracając do tematu. Po krótkiej wymianie listów z właścicielem firmy – panem Grzegorzem Wielogórskim, uzgodniliśmy, iż przedmiotem testów będą kolumny podłogowe Wigg Art Enzo. Na początku lipca pan Wielogórski osobiście przywiózł głośniki do mnie do Gdyni. Wypakowanie ich z auta i przeniesienie do windy wcale nie było takie łatwe, bo kolumny swoje ważą – 30 kg sztuka, więc było co dźwigać. Do testów otrzymałem wersje w fornirze typu „czeczotka kalifornijska”, które okazały się być wyjątkowej urody. Po ostatecznym ustawieniu Enzo w pokoju odsłuchowym i po krótkiej rozgrzewce ze wzmacniaczem Hegel H160 przystąpiłem do odsłuchów.

Wigg Art
Jak już napisałem wcześniej, Wigg Art to polska manufaktura, z Bydgoszczy w Kujawsko-Pomorskiem. Formalnie została założona przez pana Grzegorza Wielogórskiego w roku 2007, choć oczywiście wcześniej nieformalnie także konstruował rozmaite kolumny. Pan Grzegorz zbudował wiele prototypów i kolumn eksperymentalnych. Spośród kilkunastu projektów zostało wybranych kilka, które ostatecznie trafiły do produkcji seryjnej. Warto podkreślić, że wszystkie prace wykonywane są od początku do końca w bydgoskim zakładzie – włączając w to cały proces stolarki wraz z okleinowaniem. Do skrzynek wkładana jest starannie dobrana elektronika pochodząca od renomowanych producentów oraz takie same przetworniki – używane są produkcji skandynawskiej. To norweski Seas lub duński Scan-Speak, czyli wysoka liga.

Obecna firmowa oferta obejmuje trzy modele podłogowe: 2-drożne Axel, 2,5-drożne Enzo oraz 3-drożne Yves. Są również monitory Lou, głośnik centralny Theo i subwoofer Luc 250. Jak widać, poszczególne kolumny otrzymały nazwy pochodzące od francuskich imion męskich. W tym miejscu należy zauważyć, że Wigg Art na zamówienie montuje wyższej klasy elementy zwrotnicy kolumn, zapewnia dodatkowe akcesoria typu kolce, podkładki, czy specjalne maskownice głośników. Lecz najbardziej interesującym jest fakt, iż firma może zastosować indywidualnie wybrany fornir przez klienta, a wybór oklein jest fantastyczny (przykład części oferty TUTAJ). Istotną rzeczą jest również to, że Wigg Art, wykonuje też szafki audio lub komody w takim samym fornirze jak nabywane kolumny – jeżeli ktoś będzie miał taką potrzebę. Po prostu full-service!

Wrażenia ogólne i budowa
Od dawna trąbię i nagłaśniam, że w Polsce mamy doskonałych producentów kolumn głośnikowych – część z nich jest już dobrze melomanom znana, zaś  kilkanaście z nich, mniej znanych, także zasługuje na bardzo wysokie uznanie. Do tej grupy należy właśnie bydgoski Wigg Art. Dlaczego? – pewnie Czytelnik zapyta. Ano dlatego, że te kolumny są ponadprzeciętnie dobrze wykonane pod każdym względem, zainstalowane mają głośniki renomowanego norweskiego producenta Seas, a do tego są rozsądnie wycenione – opisywana wersja standard Enzo kosztuje w Polsce 6 800 PLN, a wersja premium (srebrne terminale głośnikowe CHK, wysokiej jakości kondensatory polipropylenowe, kolce Superspike) – 9 000 PLN. I proszę mi wierzyć, że za takie pieniądze nie uda się nabyć porównywalnych konstrukcji zachodnich – nawet jeżeli ich produkcja odbywa się w Chinach. To nie jest możliwe - cena wynikająca z różnic płac, kosztów produkcji, transportu, etc., sprawi, że kolumny podobne do Wigg Art Enzo produkowane, dajmy na to w brytyjskiej lub niemieckiej firmie, na już starcie będą droższe o około 50 %.

Wigg Art Enzo, jak już wspomniałem, zbudowane są wyjątkowo solidnie i czysto. Kolumny już na zdjęciach prezentowały się bardzo efektownie, ale dopiero na żywo mogłem ocenić jak naprawdę są piękne. Stolarka kolumn Enzo to najwyższy poziom wykonawstwa. Można nawet rzec, iż jest to stolarka artystyczna. Jest równa i precyzyjna. Kapitalnie również wygląda okleina typu czeczotka kalifornijska. Fornir czeczoty można znaleźć na wielu meblach, w tym tych z początku XX wieku w stylu Art Deco, szczególnie czeczotę orzechową. Naturalne, na życzenia kolumny mogą być pokryte innym naturalnym lub modyfikowanym fornirem: boire, sippo, jatoba, dąb szary, orzech amerykański lub innymi kolorami na specjalne zamówienie (za dopłatą).

Enzo to klasyczna kolumna 2,5-drożna. Zastosowane głośniki to dwa 18 centymetrowe norweskiej firmy Seas. Jeden głośnik działa jako niskotonowy, a drugi jako nisko-średniotonowy. Za górę odpowiada 26 milimetrowa kopułka także firmy Seas. Bryły kolumn to klasyczne prostopadłościany o dość dużych rozmiarach (nieco większych od kompaktowych), przy czym fronty są lekko ścięte, pochylone do tyłu (głębokość u doły obudowy wynosi 35 cm, a u góry – 31 cm). Skrzynki spoczywają na niewielkich czarnych cokołach, pod nimi zaś zamontowano po cztery kolce. Z tyłu, u dołu, zamontowano pojedyncze solidne terminale głośnikowe, a tuż nad nimi ujście rury bass-refleksu. Tamże znajduje się również tabliczka znamionowa.

Dane techniczne
Impedancja - 4 Ohm
Moc - 160 W
Efektywność -  90 dB/ 2,8 V
Pasmo przenoszenia – 43 - 24 000 Hz
Masa jednej sztuki - 30 kg
Wymiary – 21 x 35 x 110 cm (szer. x  gł. x wys.)






Fronty są lekko odchylone do tyłu


Wszystkie zainstalowane przetworniki pochodzą z norweskiego Seasa


Skrzynki Wigg Art Enzo są dość wysokie - 110 cm




Fornir typu "czeczotka kalifornijska" na żywo prezentuje się jeszcze lepiej niż na zdjęciach



Zbliżenie na fornir - położony jest galanteryjnie

Porównanie z kolumnami Vienna Acoustics Mozart Grand


Po prawej - Bodnar Audio Hornton

System ze wzmacniaczem Hegel H160 i kolumnami Vienna Acoustics Mozart Grand

System ze wzmacniaczem Egg-Shell Classic 9WLT i kolumnami Bodnar Audio Hornton


Wrażenia dźwiękowe
Enzo podłączałem przede wszystkim do dwóch wzmacniaczy: do tranzystorowego Hegel H160 o mocy 2 x 150 Wat przy 8 Ohm oraz, z racji wysokiej skuteczności kolumn (90 dB), do lampowego Egg-Shell Classic 9WLT o mocy 2 x 9 Wat (sic!). Kolumny porównawcze to Bodnar Audio Hornton oraz Vienna Acoustics Mozart Grand oraz monitory Zingali One Bookshelf. Źródło to przede wszystkim komputer MacBook Pro i DAC Pioneer U-05-S, a także gramofon Clearaudio Emotion z wkładkami MC Goldring Legacy i MM Goldring 1042. Przewody głośnikowe to Cardas 101 Speaker, Melodika Brown Sugar BSC2450 i Taga Harmony Platinium-18. Dokładna lista sprzętu towarzyszącego dostępna jest na końcu tekstu.

Kolumny są dość spore – są wysokie i głębokie. I to od razu słychać, bo konstruktor nie musiał iść na większy akustyczny kompromis wynikający z zazwyczaj ograniczonych rozmiarów pudeł rezonansowych (co często się zdarza). Dźwięk uderza mocno i potężnie, a bas schodzi naprawdę nisko, a przy tym precyzja brzmienia jest wręcz fenomenalna. Ponadto energia i dynamika pomimo, iż rozbudowane i ofensywne to harmonijne i kulturalne w odbiorze – proporcjonalne i nie agresywne. Enzo czarują namacalnością i autentycznością dźwięku, który jest rytmiczny i masywny, ale równolegle szybki i plastyczny. Żywy. Z wszelkich słuchanych płyt kolumny wyciskają pełnię brzmienia, doskonale wydobywają każdy detal tonalny i umieszczają go na realnej siatce 3D przestrzeni odsłuchowej. Co więcej, ułuda obecności prawdziwych instrumentów w pomieszczeniu odsłuchowym jest zdecydowana – wydaje się, że grają tuż obok, na wyciągnięcie ręki. Zaś ich dźwięk jest dobrze namacalny, dociążony i wyraźny – spektakularny i ekspresyjny. Linie gitar przekonują atletyczną finezją i dźwięcznymi wibracjami, z kolei perkusje motoryką oraz kapitalnym uderzeniem, a gitary bardzo głębokim i sprężystym basem. Trzeba również podkreślić, że wszystkie zakresy są spójne i dobrze zestrojone oraz powiązane ze sobą. Po prostu rewelacja!

W tym miejscu należy podkreślić, że Enzo mają esencjonalną średnicę, która niesie wiele informacji – podkreśla nie tylko piękno wokali, czy muzykalność fortepianu, ale także ujawnia gęstwinę detali i subtelności tonalnych. Obraz instrumentów rysowany jest pewnie i precyzyjnie, mają one wyraźny obrys i soczyste wypełnienie. Tło jest wręcz czarne, a na nim lokują się poszczególne warstwy tonalne, stopniowo zbliżając się do słuchacza. Chcę przez to powiedzieć, że kolumny Wigg Art budują głęboką scenę, a na niej jednoznacznie ogniskują poszczególne instrumenty, czy to fortepian, trąbka lub skrzypce. Holografia stoi na wysokim poziomie jakościowym. Podobnie zresztą jak zjawiska stereofoniczne, które rozciągają się nawet szerzej niż linie określane przez światła przetworników – nie żeby sięgały hen, za boczne ściany pomieszczenia odsłuchowego, ale te kilkadziesiąt centymetrów dalej na pewno.  Zarówno duże składy orkiestrowe (np. orkiestry symfoniczne), jaki i muzyka rockowa lub elektroniczna brzmią naturalnie i wiarygodnie, bez problemu można usłyszeć złożoność i finezję nagrań, dostrzec detale i mikroelementy zapisu dźwiękowego, w pełni zanurzyć się w muzykę. Całość brzmienia jest barwna i bardzo zróżnicowana tonalnie. Mnie taki charakter przekazu całkowicie przekonuje, by nie napisać, że hipnotyzuje. Czuć w nim doskonałą muzykalność, słychać duszę dźwięku, widać strukturę brzmienia instrumentów i wokali.

Kilka słów należy też się zestawieniom ze wzmacniaczami. Oczywiście mocny tranzystorowy Hegel H160 nie miał żadnych problemów, aby swobodnie i naturalnie zgrać się z Enzo. Można napisać, iż występowała tu pełna władza nad przetwornikami kolumn – Hegel narzucił im swój rytm i moc, ale również pewnego rodzaju organiczność i subtelność grania. Ponadto kontrola basu stała na bardzo wysokim poziomie. H160 produkuje dość sporo niskich tonów, włączając w to te subsoniczne, a głośniki Wigg Art bez problemów – lekko i gładko ten bas transformują w realne brzmienie – konturowe, silne i energetyczne, lecz świetnie poukładane i koherentne. Zestaw Hegel H160 oraz Wigg Art Enzo to przykład dobrej synergii i symbiozy tonalnej, która zapewnia  wysokojakościowy i zdrowy dźwięk o dużym wysyceniu tonalnym. Czysty i plastyczny. Świetnie kontrolowany, znakomicie przestrzenny.

Nieco z drżeniem serca po odsłuchach na wydajnym norweskim tranzystorze (2 x 150 Wat przy 8 Ohm i aż 2 x 250 Wat przy 4 Ohm) przełączałem przewody głośnikowe do wzmacniacza lampowego polskiej produkcji Egg-Shell Classic 9WLT o niezbyt wybujałej mocy 2 x 9 Wat. Jak się szybko okazało, moje obawy były zupełnie niepotrzebne - płonne. Owszem, skala dźwięku nie była aż tak obfita i spektakularna jak przy Heglu, ale za to fenomenalne plastyczność i soczystość dźwięku zrekompensowały po stokroć ów niejaki brak tzw. ściany dźwięku. Egg-Shell dostarcza pięknie ułożone żarliwe brzmienie, naturalne i wierne, z doskonałą tonalnością, wyborną ciepłotą ludzkich głosów, podkreślaniem barwy instrumentów, a także niezłą szczegółowością oraz bardzo dobrą przestrzennością. Zaś to wszystko przebiega w fizjologicznych ramach prawidłowej harmonii i geometrii dźwięku – Wigg Artl nie mają tendencji do przeskalowywania brzmienia lampy – wydobywają z niej wyłącznie to, co najlepsze; pokazują piękno muzyki, dogłębny jest sens i charakter. Powyższe zaświadcza, że bydgoskie kolumny to są bardzo zaawansowane konstrukcje, które dostarczają rasowy i koneserski dźwięk niezależnie od rodzaju amplifikacji. Brawo!

Podsumowanie
1. Kolumny Wigg Art Enzo wykonane są nadzwyczaj solidnie i rzetelnie. To poziom mistrzowski stolarki i wykończenia – artystyczny i galanteryjny. Bardzo korzystnie prezentuje się fornir gatunku „czeczotka kalifornijska”, który położony jest czysto i precyzyjnie. Luksusowo.

2. Do budowy kolumn zastosowano podzespoły pochodzące od renomowanych producentów, w tym przetworniki norweskiego Seasa. Skrzynki wykonane są z grubych płyt, co pozytywnie wpływa na walory akustyczne. Masa jednej sztuki to aż 30 kg.

3. Dźwięk oferowany przez Enzo to połączenie mocy i energii grania, potęgi i namacalności instrumentów, plastyczności i przestrzenności brzmienia z harmonią i kulturą tonalną oraz wysublimowaniem i wysoką precyzją. Taki dźwięk przynależy do wysokiej klasy audio hi-fi, bowiem jest jednocześnie koncertowy, ale proporcjonalny. Rasowy i dojrzały. Koneserski.

4. Polecam każdemu zaawansowanemu melomanowi, który poszukuje kolumn w cenie około 10 000 PLN posłuchać kolumn Wigg Art Enzo, bo może okazać się, że będą to głośniki, które będą kresem poszukiwań docelowych kolumn. 

5. Cena w Polsce – 6 800 PLN (wersja standard).

System testowy
Wzmacniacze: Hegel H160 (test TU), Burson Timekeeper, Taga Harmony HTA-700B (test TU) oraz Egg-Shell Classic 9WTL.
Kolumny: Bodnar Audio Hornton, Vienna Acoustics Mozart Grand, Pylon Sapphire 25 (test TU), Zingali Zero Bookshelf, Guru Audio Junior (test TU), Taga Harmony Platinium One (test TU) i Studio 16 Hertz Canto Two (test TU)
Źródła cyfrowe: odtwarzacz CD Musical Fidelity A1 CD-PRO, Pioneer U-05-S i NuForce Air DAC (test TU).
Komputery: MacBook Apple Pro i Toshiba Satellite S75.
Gramofony: Clearaudio Emotion z wkładką Goldring Legacy (test TU) i Goldring 1042.
Przedwzmacniacze gramofonowe: iFi Phono (test TU) i Ri-Audio PH-1 (test TU).
Tunery: Rotel RT-1080, Yamaha T-550 i Sansui TU-5900.
Magnetofon kasetowy: Nakamichi Cassette Deck 1.
Minisystem: Pioneer P1-K
Słuchawki: RHA MA750, Final Audio Design Adagio V (test TU), Final Audio Design Pandora Hope VI (test TU), Oppo PM-3, Sennheiser HD650 z kablem Ear Stream (test TU) i AKG K545 (test TU).
Wzmacniacze słuchawkowe: Burson Conductor Virtuoso,  Opoo HA-2, Musical Fidelity X-Can v.3 (test TU) z zasilaczem ULPS Tomanek (test TU) i Taga Harmony HTA-700B (test TU).
Okablowanie: Audiomica Laboratory serie Red i Gray, DC-Components (test TU) oraz Harmonix CI-230 Mark II (test TU). Przewód zasilający KBL Sound Fluid. Przewody głośnikowe Cardas 101 Speaker, Melodika Brown Sugar BSC 2450 i Taga Harmony Platinium-18.
Akcesoria: podstawa pod gramofonem to Rogoz-Audio 3SG40 (test TU), podstawy głośnikowe Rogoz-Audio 4QB80 (test TU), stopy antywibracyjne Rogoz-Audio BW40, szafka audio Solid-Tech Radius Duo 3 (test TU) i mata gramofonowa Harmonix TU-800EXi (test TU).



12 komentarzy:

  1. WIGG ART nareszcie ktoś opisał tą firmę i jej kolumny. Od 8 miesięcy jestem szczęśliwym posiadaczem kolumn WIGG ART, odkrywam muzykę i moje płyty na nowo. Kolumny były robione na zamówienie po wielu latach słuchania znanych firm (made in CHINA) stwierdziłem że chcę mieć moje kolumny tylko moje. Pan Grzegorz wysłuchał moich oczekiwań wybraliśmy kolumnę 3-drożną , głośniki Scan-Speak, okleinę (zebro czarną) dołączyliśmy aluminium i stal nierdzewną, bas refleks poszedł do przodu ze względu na meble i ustawienie w mieszkaniu. Wymiary wysokość 110 cm , głębokość 34cm, szerokość 25 cm waga 35kg potęga. Podłączyłem i po prostu odpłynąłem ,po mimo że jeszcze się nie wygrzały brzmiały wspaniale z tygodnia na tydzień coraz lepiej. Miesiąc temu zaprosiłem Pana Grzegorza na kawę i mały odsłuch stwierdził to jest to, teraz grają tak jak zamierzałem, Jacek czas na lampę.
    Sprzęt podłączony to Przedwzmacniacz Onkyo P3390,końcówka mocy Onkyo M8000(po renowacji) ,CD Pioneer PD 901
    WIGG ART to kolumny z pasją i duszą .Gratuluje każdemu kto zdecyduje się na kolumny tej firmy.

    OdpowiedzUsuń
  2. Dziękuję za opinię. Zgadzam się z nią w całej rozciągłości. Pozdrawiam!

    OdpowiedzUsuń
  3. Ja również jestem posiadaczem kolumn od Pana Grzegorza. Nie są to co prawda ENZO, a są to kolumny, które są jedną z konstrukcji autorskich. Ja również jak poprzednik słuchałem różnych markowych kolumn ale niestety te, które odpowiadały mi swoim brzmieniem nie odpowiadały z kolei cenowo. Pan Grzegorz przedstawił mi jak już wspomniałem wcześniej jedną ze swoich konstrukcji. Okazała się ona tym czego szukałem i w dodatku mieściła się w moim budżecie. Został zmieniony jedynie fornir na zebrano, tak aby całość komponowała się z meblami w pokoju. W kolumnach zamontowane są głośniki Scan speak i jest to konstrukcja 2,5 drozna. Gra to wraz ze wzmacniaczem firmy Yamaha A-S500 i odtwarzaczem CD również Yamaha CD - N500. Jestem zadowolony i polecam.
    Jarosław W.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Witam,
      Jak mogę spytać to chciałbym znać więcej szczegółów na temat kolumn jak i aspekty cenowe... jeśli to nie problem oczywiście.
      Z góry dziękuję i pozdrawiam

      Usuń
    2. Proszę pisać na adres: ludwik.hegel@gmail.com

      Usuń
  4. Ten komentarz został usunięty przez autora.

    OdpowiedzUsuń
  5. Słuchałem je z moim Baltlabem Epoca 3 i jestem pod wrażeniem i to będzie mój następny wybór :)

    OdpowiedzUsuń
  6. I słusznie, bo w Polsce wytwarza się doskonałe sprzęty audio hi-fi.

    OdpowiedzUsuń
  7. Czy mogę prosić o Pana ocenę/porównanie:Pylon Diamond 28 vs Wigg Art Enzo?
    w sumie podobne konstrukcje, chyba że się mylę?
    z góry dziękuje :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Enzo mają Seasy katalogowo o oczko wyżej od tych w Diamondach, mocniejszą podstawę basową, lepszy rytm. Mają bardziej dociążone brzmienie. Diamondy mają trochę wolniejszy bas, który w rocku potrafi zginąć, kiepską miękką stopę perkusji, bez kopa. Mają trochę lżejsze brzmienie, co sprzyja ciut lepszej przestrzenności.

      Usuń

Komentarz będzie oczekiwać na moderację