sobota, 11 lipca 2015

Przewód zasilający KBL Sound Fluid





Wstęp
Kilka tygodni temu zwrócił się do mnie warszawski producent KBL Sound z propozycją udostępnienia swoich przewodów audio do testów. Po krótkiej wymianie maili, ostatecznie stanęło na tym, że firma prześle do mnie najnowszy przewód zasilający o nazwie Fluid. Jakieś dwa tygodnie temu kabel przybył do mnie. Wystarczyło, więc podłączyć go do mojego dyżurnego wzmacniacza Hegel H160 i rozpocząć testy.

KBL Sound
KBL Sound to polska manufaktura, z Warszawy. KBL to oczywisty akronim od słowa "kabel", zresztą kiedy go literować, wychodzi "ka-be-el" - bardzo pomysłowe. W ciągu kilkudziesięciu lat swojego istnienia KBL Sound nabierał sporo doświadczeń z dźwiękiem i muzyką, zarówno w warunkach studyjnych, jak i na koncertach, czy domowym audio. Firma przez te lata wypracowała własne rozwiązania w systemach połączeniowych i zasilających.

Jak można przeczytać na firmowej stronie: „Nasza uwaga była przede wszystkim skierowana na zrozumienie źródeł strat i eliminowanie ich w niezwykle delikatnej drodze sygnału, która zaczyna się już w gniazdku sieciowym, a kończy w przetwornikach kolumn. Nasze opracowania mają za zadanie zapewnić nawet najbardziej wymagającym słuchaczom maksimum muzycznej satysfakcji i umożliwić wydobycie z ich sprzętu i nagrań całego drzemiącego w nich potencjału.

Najbardziej istotnymi cechami referencyjnego przekazu muzycznego są bezpośredniość oraz zdolność do wiernego odtworzenia subtelnych (niskopoziomowych) informacji. Współwystępowanie tych dwóch cech składa się na kompleksowe odczucie naturalności i realizmu, obcowania z muzyką na żywo i decyduje o zaangażowaniu słuchacza w stopniu znacznie większym niż inne, często obsesyjnie poszukiwane przez wielu cechy dźwięku, takie jak szybkość, precyzja, ilość basu czy wysokich tonów itp.

Kładziemy nacisk na najwyższą jakość wykorzystywanych w produkcji komponentów i wykorzystujemy najnowsze osiągnięcia zachodniej technologii. Udowadniamy zarazem, że doskonałe kable i akcesoria mogą być również wytwarzane w Polsce. Gwarantujemy, że Państwa system w całości połączony i zasilony kablami naszej produkcji pokaże takie swoje strony, jakich wcześniej nie znaliście. Brzmienie będzie czyste i wolne od nieprzyjemnych artefaktów, jakie zdarzają się z powodu źle zaprojektowanych kabli, pokój wypełni nie tylko muzyka, ale także obecność wykonujących ją osób.”.

Oferta KBL Sound głównie oscyluje wokół rozmaitych przewodów (interkonekty analogowe i cyfrowe, kable głośnikowe i zasilające), lecz można tu znaleźć także referencyjną listwę sieciową oraz absorbery antywibracyjne. Przewody generalnie dzielą się na kilka serii (ale są tu wyjątki): podstawową, co nie oznacza, że budżetową - Fluid, wyższą Zodiac oraz referencyjną Red Eye (i Ultimate Red Eye). Przy czym w interkonektach cyfrowych, póki co, nie ma modelu Fluid, a zasilające zawierają dodatkowo Zodiac i Spectre. Zaś w głośnikowych w miejscu Zodiac jest Hologram. Jak widać, portfolio jest rozbudowane, wypadałoby je jeszcze do końca ujednolicić i usystematyzować dla większego porządku i jasności. Ale nie ma co się czepiać. Warto też podkreślić, że KBL Sound od lat z powodzeniem sprzedaje swoje przewody na bardzo wymagającym rynku brytyjskim.

Budowa i właściwości
Na początek trzeba wspomnieć, że wszystkie przewody, których używa firma KBL Sound w procesie produkcji wykonywane są z zastosowaniem najbardziej zaawansowanych współczesnych technologii metalurgicznych. Używane kable są miedziane lub srebrne, zawsze o najwyższych standardach czystości, poddawane obróbce kriogenicznej, a w niektórych przypadkach również innym procesom poprawiającym jednorodność struktury metalu na poziomie molekularnym. Podstawowym standardem w tym zakresie jest technologia OCC (Ohno Continous Cast), pozwalająca uzyskać monokrystaliczną strukturę metalu w przewodnikach. Kable zakończone są w każdym przypadku bezkompromisowymi konektorami, wykonanymi z optymalnie przewodzących metali, w tym także specjalnego monokrystalicznego stopu złota i srebra. Warto zauważyć, iż wszystkie kable po etapie produkcji są z uwagą testowane, a następnie poddawane procesowi formowania profesjonalnym kondycjonerem. Oznacza to, że trafiając do użytkownika, są już w pełni "wygrzane" i nie wymagają wielomiesięcznego oczekiwania na ostateczne ułożenie się w systemie.

Informacje, jakie podaje KBL Sound do publicznej wiadomości na temat przewodów Fluid są raczej skąpe. Można dowiedzieć się, że przewodniki wykonane są ze srebrzonej kriogenicznej miedzi. Zakończenia to wysokiej klasy wtyczki IEC i AC schuko ze złoconymi elementami stykowymi. No i że, korpus jest nylonowy. Standardowe długości to 1.5 m i 2 m, a inne długości na zamówienie. Podana jest jeszcze sugerowana cena detaliczna - 2 460 PLN i 2 950 PLN. To wszystko. Takie umiarkowanie przy podawaniu parametrów technicznych w przypadku przewodów nie jest niczym nadzwyczajnym. Wiele firm chroni swoje tajemnice i patenty, nie podając ich do publicznej wiedzy. Tak czynią firmy japońskie, ale także amerykańskie. Dlatego należy to uznać za standard. Choć oczywiście najczęściej użytkownik chciałby wiedzieć więcej niż tylko kilka suchych parametrów technicznych.

O samym przewodzie KBL Sound Fluid trudno napisać coś odkrywczego niżli to, co widać na jego zdjęciach. To czarny kawałek solidnego kabla, gruby jak palec dorosłego mężczyzny, zaopatrzony w bardzo porządne wtyki z firmowymi nalepkami. Po środku kabla umieszczono przezroczysty pierścień z tworzywa sztucznego z nazwą „Fluid” i napisem „Handmade in Poland”. Przewód jest dość sztywny i ciężki, ale za urządzeniem audio układa się bezproblemowo. Widać, że firma dużo uwagi przykłada do rzetelności produkcji, bo Fluid prezentuje się bardzo korzystnie. To światowa liga wykonawcza. Poza tym przewód dostarczany jest w płaskim, estetycznym opakowaniu. Wieko wykonane jest z czarnego kartonu, a spód – z pomarańczowego. Tworzy to przyjemny wizualnie kontrast. Wewnątrz (oprócz przewodu) znajduje się certyfikat autentyczności i gwarancja (w języku polskim i angielskim).



KBL Sound Fluid dostarczany jest w czarno-pomarańczowym pudełku



Po otwarciu klapy, w środku można znaleźć przewód, certyfikat oryginalności oraz gwarancję producenta






Jak widać na powyższych zdjęciach, kabel wykonany jest więcej niż solidnie


Wtyczka zasilająca typu schuko; pozłacane elementy stykowe



Wtyk IEC

Wrażenia dźwiękowe
Przewód przede wszystkim podłączałem do wzmacniacza Hegel H160, sporadycznie do przetwornika cyfrowo-analogowego i wzmacniacza słuchawkowego Pioneer U-05-S. Punkty odniesienia to siecówki Audiomica Laboratory Jasper Reference i Volcano Transparent (oba z filtrami TFCT), budżetowy DC-Components (na przewodzie Belden 19364 i wtykach Bals 73 oraz Schurter 4782), a także zwykłe przewody sieciowe tzw. komputerowe.

Jak już kiedyś napisałem, nie jest łatwo testować przewody audio, a kable zasilające w szczególności. Bo tak, jak łatwo usłyszeć i wychwycić różnice brzmieniowe pomiędzy poszczególnymi kolumnami głośnikowymi, czy różnymi wzmacniaczami, tak w przypadku przewodów sprawa jest bardziej złożona i nieoczywista. Tu najczęściej decydują subtelności i detale dźwięku, a nawet mniejsze elementy. Zmiany są niejako szlifem pierwotnego dźwięku, jego dookreśleniem. Ponadto, nie zawsze na każdym sprzęcie te zmiany można bezproblemowo usłyszeć. Warto mieć dobre przewody do sprzętu audio hi-fi, ale trzeba w tej kwestii zachować zdroworozsądkowy umiar, bo po prostu zbyt drogie kable mogą okazać się „za dobre” i nici z poprawy, ponieważ nie da się jej usłyszeć. Ale koniec tych jałowych rozważań. W przypadku przewodu KBL Sound Fluid wpiętego do wzmacniacza Hegel H160 i Pioneer U-05-S, pozytywne zmiany w dźwięku i jego charakteru jednoznacznie podążają w dobrym kierunku. Wnioskuję więc, że przewód został dobrany optymalnie – rozsądnie i adekwatnie do pozostałej części sprzętu (1,5 metrowy odcinek to koszt około 2 500 PLN, a 2 metrowy – około 3 000 PLN).

Przede wszystkim zyskuje dopełnienie brzmienia, dźwięk staje się jakby „większy”, bardziej energetyczny, mocniej odczuwalny, lepiej widoczny. Nie mam pojęcia, w jaki sposób na takie aspekty brzmienia wpływa akurat przewód sieciowy, ale powyższe zmiany są wyraźne i jednoznaczne, co nie oznacza, że gigantyczne. Są subtelne, aczkolwiek bezdyskusyjne – idące w stronę większej komplementarności dźwięku. Na to nakłada się również większa plastyczność i lepsza rozdzielczość przekazu. Instrumenty otrzymują więcej światła, doświetlane są ich kontury i wypełnienia, brzmią bardziej realistycznie, mocniej i żywiej. Łatwiej je usłyszeć, detale są bardziej widoczne, a powietrze dookoła ich bardziej zagęszczone. Przekłada się to na bardziej rozpoznawalną delikatność, łagodność i słodycz poszczególnych dźwięków. Większe ich zróżnicowanie, wielopostaciowość i różnokształtność. Czuć głębsze ich złożone skomplikowanie i dalsze istnienie. Można napisać, iż przewód zasilający KBL Sound Fluid ma istotny wpływ na takie elementy jak rozdzielczość, selektywność oraz detaliczność, podparte większą klarownością oraz transparentnością dźwięku.

Po wpięciu przewodu do systemu audio, zauważyć można, że ogólny dźwięk przybliża się nieco do słuchacza; tak, jakby hipotetycznie rósł, powiększał się – nabierał więcej fizyczności. Taki zwiększony wolumen dostarcza tonalną pełnię i rozmach. Pierwsze plany stają się mocniej obecne, ale i tło nabiera głębi oraz większej czerni. Uwidaczniana jest przez złożona kultura brzmienia, ale również rozmaite mikro-detale, a nawet anomalie i zanieczyszczenia nagrań. Niemniej jednak ogólny dźwięk etapuje otwartością, lekkością i neutralnością – staje się lepiej ułożony, bardziej proporcjonalny – harmonijny, jednorodny i liniowy. Do tego dochodzi zwiększona kontrola dynamiki w całym paśmie częstotliwości oraz precyzyjniejsza prezentacja stereofonii. Warszawski przewód sieciowy niejako systematyzuje poszczególne plany, porządkuje je, ustawia w równym szyku. Zaś energię dźwięku kanalizuje w taki sposób, że staje się bardziej zwarta, mocniej odczuwalna. Wpięcie kabla przynosi pewnego rodzaju pozytywne uspokojenie dźwięku, relaks i odprężenie, ale przede wszystkim lepszą jego organiczność, autentyczną odczuwalność brzmienia. A takie „coś” potrafią uczynić jedynie najbardziej rzetelne konstrukcje. Owszem, cudów przewód KBL nigdy nie zrobi, ale jego obecność uwrażliwia i uczula system audio hi-fi na piękno muzyki. Jest niejako katalizatorem, który zapewnia dopełnienie potencjału energii dźwiękowej, przyśpiesza i ułatwia proces ujawniania detali tonalnych, zmniejsza straty substancji muzycznej.

Konkluzja
Przewód sieciowy KBL Sound Fluid jest ręcznie wykonywany w Polsce, w Warszawie. (To najtańsza sieciówka w firmowej ofercie). Cechuje go bardzo wysoka solidność budowy oraz estetyka wykonania. Wpływa pozytywnie na dźwięk systemu audio hi-fi. Zwiększa energię brzmienia, czyści i ubarwia dźwięk - sprawia, że jest go więcej i jest pełniejszy, lepiej zorganizowany. Doświetla detale, ujawnia głębię tonalną, nadaje przejrzystość. KBL Sound Fluid jest kablem, który całościowo dobrze wpływa na harmonię brzmienia. A do tego ma rewelacyjną proporcję jakości wykonania i dźwięku do ceny. Polecam posłuchać! U mnie ten przewód pozostaje na stałe jako nieodzowne dopełnienie wzmacniacza Hegel H160.

Ceny w Polsce: odcinek 1,5 m – 2 460 PLN, odcinek 2 m – 2 950 PLN.

System testowy
Wzmacniacze: Hegel H160 (test TU), Taga Harmony HTA-2000B, Burson Timekeeper, Cayin MT-35 S (test TU), Taga Harmony HTA-700B (test TU) oraz Egg-Shell Classic 9WTL.
Kolumny: Vienna Acoustics Mozart Grand, Pylon Sapphire 25 (test TU), Wigg Art Enzo, Guru Audio Junior (test TU), Taga Harmony Platinium One (test TU) i Studio 16 Hertz Canto Two (test TU)
Źródła cyfrowe: odtwarzacz CD Musical Fidelity A1 CD-PRO, Pioneer U-05-S i NuForce Air DAC (test TU).
Komputery: MacBook Apple Pro i Toshiba Satellite S75.
Gramofony: Clearaudio Emotion z wkładką Goldring Legacy (test TU) oraz Pioneer PL-30-K z wkładkami Audio-Technica AT3600 L i Goldring 1042.
Przedwzmacniacze gramofonowe: iFi Phono (test TU) i Ri-Audio PH-1 (test TU).
Tunery: Rotel RT-1080, Yamaha T-550 i Sansui TU-5900.
Magnetofon kasetowy: Nakamichi Cassette Deck 1.
Słuchawki: RHA MA750, Final Audio Design Adagio V (test TU), Final Audio Design Pandora Hope VI (test TU), Oppo PM-3, Sennheiser HD650 z kablem Ear Stream (test TU) i AKG K545 (test TU).
Wzmacniacze słuchawkowe: Burson Conductor Virtuoso,  Opoo HA-2, Marantz HD-DAC1, Schiit Valhalla 2 (test TU), Musical Fidelity X-Can v.3 (test TU) z zasilaczem ULPS Tomanek (test TU) i Taga Harmony HTA-700B (test TU).
Okablowanie: Audiomica Laboratory serie Red i Gray, DC-Components (test TU) oraz Harmonix CI-230 Mark II (test TU).
Akcesoria: podstawa pod gramofonem to Rogoz-Audio 3SG40 (test TU), podstawy głośnikowe Rogoz-Audio 4QB80 (test TU), stopy antywibracyjne Rogoz-Audio BW40, szafka audio Solid-Tech Radius Duo 3 (test TU) i mata gramofonowa Harmonix TU-800EXi (test TU).



4 komentarze:

  1. Dzień dobry Panie Ludwiku mam pytanie czy nadal używa Pan tego kabla? Posiadam tak jak Pan hegla h160 i zastanawiam się nad tym kablem do mojego wzmacniacza. Proszę mi powiedzieć czy ten kabel będzie odpowiedni i wystarczający do hegla czy można drożej i będzie lepiej? Jest sens wydawać więcej na kabel czy przyniesie to lepsze rezultaty?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. KBL Sound wytwarza bardzo przyzwoite przewody w rozsądnych, jak na polskie warunki, cenach. Tego Fluid polecam do Hegel H160. Lepiej nie trzeba.

      Usuń
  2. Dzień dobry Panie Ludwiku mam pytanie czy nadal używa Pan tego kabla? Posiadam tak jak w Pana przypadku H160 i zastanawiam się czy warto kupić ten kabel czy jest sens kupować droższy kabel, czy przyniesie to lepsze rezultaty.

    OdpowiedzUsuń

Komentarz będzie oczekiwać na moderację