piątek, 30 kwietnia 2021

Paradigm Persona 3F, głośniki podłogowe

 

Dwa zdjęcia ze strony Paradigm Electronics Inc.


 

Wstęp
Na samym początku kwietnia br. warszawski dystrybutor Polpak Sp. z o.o. wysłał mi na testy arcyciekawe podłogowe kolumny głośnikowe. To kanadyjskie Paradigm Persona 3F (zobacz TUTAJ i TUTAJ). Do tej pory na blogu Stereo i Kolorowo przetestowałem już kilka modeli Paradigm (m.in. znakomite Premier 700F - czytaj TUTAJ), ale nigdy nie były to głośniki high-endowe tej renomowanej firmy. Zaś Persona 3F to przedstawiciel flagowej serii kanadyjskiego Paradigma. Za parkę Persona 3F w standardowym wykończeniu przyjdzie zapłacić około 52 000 PLN, a za model najwyższy Persona 9H już nieomal ...180 000 PLN. Oferta Paradigm kierowana jest przede wszystkim na rynek północnoamerykański (USA i Kanada), głośniki te mają tam status nieomal kultowych. Od 2019 roku Paradigm wchodzi w skład większej korporacji, która grupuje też tak znane północno-amerykańskie marki jak MartinLogan oraz Anthem.

Wrażenia ogólne i budowa
Persona 3F to model podłogowy, najmniejszy z serii Persona (za wyjątkiem monitorów "B", oczywiście), acz zaopatrzony w przetworniki klasy high-tech. Wysokotonowe to firmowe Truextent®, czyli kopułki berylowe, które chłodzone/tłumione są ferrofluidem; średniotonowe mają membrany berylowe z neodymową strukturą napędu i z perforowaną soczewką odwróconego dyferencyjnego wyrównania fazy. Jak kopułki wysokotonowe z berylu są już dość powszechne w użyciu (ale to jest kosztowna opcja), tak berylowe średniotonowe są jeszcze wielką rzadkością. Wysokotonowe i średniotonowe przetworniki osłonięte są metalowymi siateczkami o wyrafinowanej strukturze i skomplikowanym ornamencie (spełniają funkcje ochronne i dyspersyjne). 

Natomiast głośniki niskotonowe wyposażone są w membrany typu X-PAL (aluminiowe, jednoczęściowe) z zawieszeniem typu ART (Active Ridge Technology), którego zadaniem jest poprawiać liniowość pracy przy dużych amplitudach i tłumić rezonanse własne zawieszenia. Nie muszę dodawać, że jakość zastosowanych materiałów do budowy, stolarka i wykończenie skrzynek są wprost fantastyczne - tym bardziej, iż do mnie dotarła ekskluzywna wersja wykończenia lakieru "tytanowo-srebrny metalik" (zwany przez Paradigma jako Sonic Silver). Arcydzieło sztuki użytkowej.

Warto podkreślić, że każda kolumna może być kastomizowana. Oprócz kilku wersji standardowych wykończenia, są dostępne także wersje premium. Nabywca może wybierać w kilkunastu odmianach kolorystycznych powłok lakierniczych (premium lub standard), ale także wybrać jeden z trzech kolorów maskownic, dwóch odmian aluminiowych dodatków, dwóch kolorów ozdobnych nakładek na głośniki berylowe, jak i z dwóch kolorów membran głośników niskotonowych. Służy do tego specjalna aplikacja Paradigm Studio Design (zobacz TUTAJ). Po wybraniu odpowiedniej opcji, na końcu na stronie pojawia się głośnik przybrany w wybranych wersjach - zupełnie jak przy zakupie luksusowego samochodu! Oczywiście, wersja "Custom Design" jest droższa od standardowej o 15%.


Strona Paradigm Studio Design dla tworzenia indywidualnych projektów modeli Persona

Tak, nowe głośniki Persona 3F to produkt luksusowy, ale jak pisze Paradigm: "luksus nie oznacza ekstrawagancji". Choć głośniki wykonane i wykończone są obłędnie, z ultra-dbałością o każdy detal, to w zasadzie prezentują się ...całkiem zwyczajnie. To klasyczne, choć nowoczesne wzornictwo głośnikowe. Formy skrzynek są raczej proste (standardowe) - bez żadnych odchyleń od normy. Jedyny zabieg to to, że profile boczne zwężają się łagodnym łukiem do tyłu. Przekrój porzeczny to niejako eliptyczny wycinek kształtu kropli wody (bo fronty są płaskie), co oczywiście ma mocne uzasadnienie akustyczne. Z kolei tylne panele są owalnym wycinkiem owej kropli albo łukiem, jak kto woli. 

Obudowy posadowiono na wyposażonych w regulowane stopy aluminiowych cokołach (w komplecie znajdują się dodatkowo dwa komplety wkręcanych kolców), a skierowane do przodu płaszczyzny ścian górnych delikatnie ścięto w pochyły "daszek". Całość prezentuje się prosto i dość normalnie, acz z lekka technicyzująco. To nie są żadne przegięte projekty typu Nautilusy B&W czy Utopie Focala. Ale taka koncepcja Paradigma "zwyczajnych" skrzynek jest, nomen omen, nadzwyczajna. To, co naprawdę ważne dla dźwięku nie potrzebuje udziwnień i osobliwości. Wystarczy praktyczna wiedza o fizyce i akustyce, a tej kanadyjskiemu przedsiębiorstwu nie można odmówić. Podczas projektowania Persona 3F posłużoną się analizą o nazwie "Metoda Elementów Skończonych" (MES) oraz modelowaniem komputerowym. Nieźle.

"Daniem głównym" każdej skrzynki są oczywiście przetworniki berylowe - wysokotonowe i średniotonowe (99,9% czystego berylu - sic!), oba przykryte ozdobnymi deklami ochronnymi (producent nazywa je Perforated Phase-Aligning, w skrócie PPA). Wyglądają one jak wyjęte wprost z jakiejś arabeski, bo jej wzory jak żywo przypominają te egzotyczne ornamenty. W rzeczywistości są to specjalne soczewki, które zostały zaprojektowane w taki sposób, aby „wygładzić i poszerzyć dyspersję”. Dekle te wykończone są na bogato - w chromie i srebrze. Stanowią niewątpliwy ozdobnik kolumn, tym bardziej, że owe ażurowe nakładki głośnikowe przytwierdzone są na podłużnej aluminiowej listwie, która to dopiero osadzona jest na froncie skrzynki. Pod głośnikiem średniotonowym zamontowano dwa głośniki niskotonowe (2 x 17,8 cm) wykonane w firnowej technologii Active Ridge (ART™) z membranami zbudowanymi z materiału C-Pal (nie znalazłem informacji co to konkretnie jest, ale to jakaś wzbogacona odmiana aluminium).

Z tyłu, na samym dole obłych "pleców" skrzynek, zamontowano aluminiowe wstawki, na których umieszczono podwójne terminalne głośnikowe bardzo wysokiej jakości. Z karbonowymi tulejami nakrętek. Obie pary terminali łączą metalowe zworki. Trochę szkoda, że Paradigm nie zdecydował się na lepsze rozwiązanie połączeń - myślę tu o tzw. jumperach głośnikowych, czyli połączeniu terminali specjalnymi odcinkami przewodów zakończonych widełkami. W ekskluzywnej cenie Persona 3F naprawdę by wypadło to zrobić.

Dane techniczne
- Typ / Konstrukcja Kolumna podłogowa 3-drożna, 4 przetworniki
- Odcięcie zwrotnicy: 2,4 kHz - 3 stopnia @ 450 Hz
- Moc 15 - 400 W (zalecana moc wzmacniacza) 200 W RMS
- Pasmo przenoszenia 48 Hz - 45 kHz (±2 dB) w osi 48 Hz - 20 kHz (±2dB) 30° poza osią
- Impedancja 8 Ohm
- Efektywność 92 dB (w pomieszczeniu), 89 dB (w komorze bezechowej)
- Przetwornik wysokotonowy 1 x 25 mm (1"), Truextent®, kopułka berylowa, chłodzona/tłumiona ferrofluidem, soczewka wysokotonowa z FEA (Finite Element Analysis) optymalizująca rozpraszanie
- Przetwornik średniotonowy 1 x 178 mm (7"), Truextent®, membrana berylowa, neodymowa struktura napędu z perforowaną soczewką odwróconego dyferencyjnego wyrównania fazy
- Przetwornik niskotonowy 2 x 178 mm (7"), C-Pal, technologia Active Ridge (ART™), cewka 38 mm odporna na wysokie temperatury
- Funkcje / wyposażenie System mocowania SHOCK MOUNT™
- Wymiary (W x S x G) 112,6 x 24.1 x 42,7 cm
- Masa 34 kg / szt.


Dostawa na palecie

Głośniki już pod drzwiami mojego mieszkania

Ustawione w docelowym miejscu

Wykonanie klasy luksusowej

Przetworniki wysoko- i średnio-tonowe wykonane zostały z berylu o 99,9% czystości

Przekrój poprzeczny skrzynek głośników przypomina kształt kropli wody


Terminale; podłączone przewody to niemieckie Boaacousics

Jako źródło "robi" koreański streamer Rose RS150

Porównanie z monitorem ADAM S2V




Wzmacniacz to "potrójnie dzielony" midi-system japońskiego TEAC-a: przedwzmacniacz, streamer i DAC TEAC NT-505 / stereofoniczna końcówka mocy TEAC AP-505 / generator zegara TEAC CG-10M

Wzmacniacz Supravox Vouvray

Wzmacniacz lampowy BAT VK-80i na "diabełkach" 6C33C-B



Wrażenia dźwiękowe
Kolumny Persona 3F przyłączałem przede wszystkim do trzech wzmacniaczy: lampowego BAT VK-80i, cyfrowego TEAC AP-500 oraz tranzystorowego, studyjnego Avantone CLA-200. Źródło to przede wszystkim streamer Rose RS-150 lub streamer/generator zegara TEAC NT-505/TEAC CG-10M. DAC-i to Lampizator Amber 3 DAC oraz RT-Project DAC One. Używałem też zestaw transport CD/DAC NuPrime CDT-10/NuPrime DAC-10H. Jako przewody głośnikowe używałem: M&B Audio Cable Skyline 2 x 2,5 m. oraz Boaacustic Black.sonic-13 2 x 2,5 m. Pełna lista sprzętu towarzyszącego wymieniona jest na końcu niniejszego tekstu.

Są na świecie producenci głośników, których produkty można "brać w ciemno". Nigdy nie zawiodłem się m.in. na fińskich Amphionach, litewskich AudioSolutions, brytyjskich Spendorach, wyższych modelach Tannoya, czy polskich Pylon Audio. Po prostu te firmy masę czasu poświęcają na badania i rozwój (R&D), na zgłębianie praw akustyki i ich właściwą aplikację w swoich konstrukcjach. Skrzynki i przetworniki są dopracowane pod każdym względem tworząc jeden synergiczny organizm, który łącznie nie gra na 100% swoich możliwości, a na 150%, a nawet i więcej. Jest wyrafinowanym instrumentem muzycznym.

Chcąc tworzyć referencyjne kolumny głośnikowe potrzebna jest gruntowna wiedza inżynieryjna, technologiczna, materiałoznawstwo i kunszt stolarski, ale także umiejętność praktycznego ich stosowania przy projektowaniu i budowie tych zaawansowanych konstrukcji akustycznych. Oraz także coś niepoliczalnego i nieokreślonego, co można nazwać albo szóstym zmysłem, albo słuchem doskonałym, albo po prostu wielkim doświadczeniem zawodowym. W rezultacie różnych procesów konstrukcyjnych wielu firm powstają głośniki przeciętne, bardzo dobre i wybitne. Paradigm Persona 3F bez żadnej wątpliwości przynależą do tej ostatniej grupy. Kanadyjscy mistrzowie tworząc je doskonale wiedzieli, co robią i co chcą konkretnie osiągnąć. Ja to mogę bez kozery nazwać po prostu "dźwiękiem doskonałym". Dźwiękiem idealnie dopracowanym, ale i "łatwo przyswajalnym" dla uszu, co, wbrew pozorom, wcale nie zawsze jest takie oczywiste i jednoznaczne (i to nawet w przedziale high-end).

Dystrybutor Polpak wysyłając mi na testy głośniki uprzedzał, że "grają one tak fantastycznie, że zapomnę o innych konstrukcjach". Oczywiście, przez nieomal 10. lat prowadzenia testów na Stereo i Kolorowo zdążyłam się uodpornić się na takie przechwałki i wstępne naprowadzania na właściwy trop. Nie mniej jednak, szczerze i uczciwie muszę przyznać, że Persona 3F to są "wielkie" głośniki, które grają pod każdym względem fantastycznie. Są dynamiczne, są ekspansywne, są barwne i są super-rozdzielcze. I budują wspaniale realistyczną scenę - w 100% holograficzną! Czy mam pisać dalej?

Muzyka słuchana na tytułowych Paradigm brzmi brzmi potężnie i ekspansywnie - dźwięk z głośników wydobywa się lekko i szybko, a także szeroko i głęboko. Energia i struktura każdego utworu przekazywana jest w sposób niesłychanie autentyczny i fizyczny. Totalnie realistycznie i przekonująco. Nie lubię stosować takiego opisu i porównania, ale trudno w tym miejscu nie użyć innego: "Kiedy słuchać na Persona 3F wydaje się, że muzycy grają w moim pokoju". Perkusista ulokowany jest z tyłu pomieszczenia, obok paprotki stojącej na oknie. Gitarzysta wymiata na wieśle tuż przy stoliku kawowym, zaś wokalista stoi po środku dywanu. Zaś klawiszowiec plumka na parapecie okna po prawej stronie pokoju. Ułuda autentyzmu muzyki jest fantastyczna. Wprost powalająca.

Ale opisana powyżej wiarygodność grania to jeszcze nie wszystkie zalety, ważną cechą jest także optymalne rozproszenie dźwięku. Tymczasem proces dyspersji brzmienia w Persona 3F jest doskonały w swej bogatej otwartości - głosy artykulacyjne oraz instrumenty wybitnie wiarygodne pod względem tonalnym i reprodukcji barw. Przekaz jest referencyjnie analityczny, przejrzysty oraz detaliczny. Wyjątkowy w swojej transparentności, ale, co bardzo ważne, w ogóle nie występuje tu zjawisko rozjaśnienia czy wyostrzenia dźwięku. To brak natarczywości i brak przesady w określaniu dźwięku przy równoległej wyrazistości oraz potoczystości tonalnej. To jest niesamowite!

Owa zaawansowana szczegółowość pozostaje w pełnej symbiozie z gładkością i komunikatywnością dźwięku. Przynosi to pożądany efekt kompletnej możliwości słyszenia detali i niuansów nagań bez jednoczesnej przykrej krzykliwości czy niechcianej ostrości (co nie oznacza, że Persona 3F nie potrafią optymalnie reprodukować np. jazgotu gitar elektrycznych, bo jak najbardziej to umieją!). Bezsprzecznie taka, a nie inna charakterystyka dźwięku jest bezpośrednią pochodną zastosowania berylowych przetworników w głośnikach wysoko- i średnio-tonowych. 

Producent podaje, że jego przetworniki berylowe mają "wyjątkową zdolność do dostarczania czystego dźwięku, bez bałaganu i resztkowych zakłóceń z poprzedniej nuty". I trudno z takim twierdzeniem nie zgodzić się, bo to słychać czarno na białym. Beryl jako materiał konstrukcyjny głośników jest wielokrotnie sztywniejszy, ale o wiele mniej gęsty. Lżejszy. Taka aplikacja może dodać więcej niż oktawę wolnego od zniekształceń sygnału wyjściowego. A to przekłada się na wyjątkowe zdolności akustyczne. Można napisać - bezkompromisowe. Zaś seria Persona to jedyna kolumna w swojej klasie, w której zastosowano beryl (o czystości 99,9%) zarówno w przetwornikach średniotonowych, jak i wysokotonowych.

Na koniec tradycyjne pytanie - jaki wzmacniacz będzie optymalny dla Paradigm Persona 3F? (Przypomnę, aplikowałem głównie trzy - lampowy BAT VK-80i, cyfrowy TEAC AP-500 oraz tranzystorowy, studyjny Avantone CLA-200). Głośniki tego kanadyjskiego producenta słyną z wysokiej skuteczności powyżej 90 dB (często jest to nawet około 95 dB). Tytułowe skrzynki mają nominalnie efektywność 92 dB (i 89 dB mierzoną w komorze bezechowej). Takie parametry przy łatwej oporności 8 Ohm wydają się być wręcz wymarzone dla wzmacniaczy lampowych. I rzeczywiście. 

Testując Persony ze wzmacniaczem BAT VK-80i (na lampach elektronowych NOS 6C33C-B "diabełkach") musiałem z ręką na sercu przyznać, że jest to połączenie na wskroś idealne. Idealne pod względem tak ważnych cech jak dynamika, precyzja, kontrola, barwa  i przestrzeń. I jeszcze czegoś dodatkowego, trudno-definiowalnego - czegoś takiego, co można nazwać pewnego rodzaju magią. Analogowo-lampowym blaskiem, błyskiem i poświatą, które sprawiają, że muzyka staje się piękną niczym wysublimowana poezja Homera. A słuchacz pragnie się w niej zanurzyć jak w niebiańskim puchu...

Konkluzja
Kanadyjskie głośniki Paradigm Persona 3F to pod każdym względem produkt przemyślany, kompletny i idealny. Od A do Z doskonały. Oferujący dźwięk wysublimowany, pełny i energetyczny. Wysoce rozdzielczy i przestrzenny - bez reszty muzykalny. W 150% high-endowy. Bezwarunkowa rekomendacja Stereo i Kolorowo!  

Cena w Polsce - 51 900 PLN (za dwie sztuki). Dostępne standardowe wersje kolorystyczne to: Aria Blue (MG), Harmony White (HG), Sonic Silver (MG) oraz Vanita Black (HG).

System odsłuchowy
Pomieszczenie 30 m2 z częściową adaptacją akustyczną, ustroje Vicoustic Wave Wood - 10 sztuk.
Wzmacniacze: Avantone CLA-200, TEAC AI-503, Haiku-Audio Origami 6550 SE (test TU), TEAC AP-505, BAT VK80i, Supravox Vouvray i Pathos Classic One MKIII (test TU).
Kolumny podłogowe: Living Voice Auditorium R3 (test TU).
Kolumny podstawkowe: Martin Logan Motion 35XTi (test TU) i Guru Audio Junior (test TU).
Monitory aktywne: ADAM S2V.
Odtwarzacze CD: Musical Fidelity A1 CD-PRO (test TU) i NuPrime CDT-10
Odtwarzacze sieciowe: Auralic Aries Mini (test TU), Rose RS150 (test TU), TEAC NT-505 (test TU) i Rose RS201E (test TU).
DAC-i: NuPrime DAC-10H (test TU), Yulong DA-ART Aquila II, RT-Project DAC One, Lampizator Amber 3 DAC (test TU) oraz Encore mDSD (test TU).
Komputer: Dell Latitude 7390.
Smartfon/tablet: iPhone XR i iPad Air 2.
Gramofon: Nottingham Analogue Horizon (test TU).
Wkładka gramofonowa: Ortofon 2M Black (test TU).
Przedwzmacniacze gramofonowe: Musical Fidelity MX-VYNL (test TU) i Musical Fidelity M6x Vinyl (test TU).
Radioodbiorniki: Rotel RT-1080, Sansui TU-5900 i Tivoli Model One (test TU).
Magnetofon kasetowy: Nakamichi Cassette Deck 1 (test TU).
Minisystem: Pioneer P1-K (test TU).
Głośnik bezprzewodowy Bluetooth: Mooer Silvereye 10 (test TU).
Odbiornik Bluetooth/DAC: iFi Audio ZEN Blue + zasilacz iFi Audio iPower X (test TU).
Słuchawki: Fostex TH610 (test TU), Meze 99 Neo (test TU), Meze Empyrean (test TU) i Shure AONIC 50 Wireless (test TU).
Listwy sieciowe: Solid Core Audio Power Supply (test TU) i ZiKE Labs Powerbox (test TU).
Akcesoria: podstawa antywibracyjna Rogoz-Audio 3SG40 (test TU), podstawy głośnikowe Rogoz-Audio 4QB80 (test TU), podstawy głośnikowe Solid Tech Radius Stand, stopy antywibracyjne Rogoz-Audio BW40, szafka audio Solid-Tech Radius Duo 3 (test TU), mata gramofonowa Harmonix TU-800EXi (test TU) i krążek dociskowy do gramofonu Clearaudio Clever Clamp (test TU). Zatyczki do gniazd RCA Sevenrods. Zworki głośnikowe Sevenrods Speaker Jumper oraz adaptery głośnikowe bi-wire Perkune Audiophile Cables (test TU).


niedziela, 25 kwietnia 2021

Przewody Boaacoustic serii Evolution, głośnikowe, interkonekty RCA, zasilający i cyfrowy USB

Przekrój przewodu Boaacoustic Evolution Black.usb2.0


 

Wstęp
Z dystrybutorem Artisan Audio Devices z Torunia poznaliśmy się przy okazji wypożyczenia na testy greckiego wzmacniacza lampowego Tskakiridis Aeolos v.2019 (czytaj test TUTAJ). Jak się okazuje, Aristan Audio Devices niedawno został także polskim dystrybutorem niemieckiej firmy JIB-Germany Technology GmbH wytwarzającej różne przewody hi-fi. Marka własna JIB-Germany Technology GmbH to Boaacoustic (zobacz TUTAJ), która obejmuje kilka serii kabli. Od topowej Silver, poprzez średnią Evolution, aż do niższej Copper i budżetowej Blueberry/Blackberry. Co istotne, wszystkie powstają na miejscu w Niemczech, w zakładzie umiejscowionym na przedmieściach Berlina (Blankenfelde-Mahlow).

Polski dystrybutor jakiś miesiąc temu wysłał do mnie na testy kilka różnych przewodów Boaacoustic serii Evolution. A są to: interkonekty analogowe Boaacoustic Evolution Black.rca 1,5 m (zobacz TUTAJ), przewód cyfrowy USB Boaacoustic Evolution Black.usb2.0 1,5 m (zobacz TUTAJ), przewody głośnikowe Boaacoustic Black.sonic-13 2 x 2,5 m (zobacz TUTAJ) oraz przewód zasilający Boaacoustic Black.power-16 2 m. (zobacz TUTAJ). 

JIB-Germany Technology GmbH
Już we wstępie napisałem, że JIB-Germany Technology GmbH to firma, do której należy marka Boaacoustic. Czyli rozdzielnie pisząc "Boa Acoustic". Co założyciele przedsiębiorstwa mieli na myśli przyjmując taką, a nie inną nazwę? - łatwo się domyśleć. Przewody audio często mają formę i postać węży, a boa to przecież wąż z rodziny dusicielowatych. Widać niemieccy właściciele nie są pozbawieni poczucia humoru (choć, jak mówi popularny dowcip, "dla Niemca humor to rzecz poważna") - miejmy jednak nadzieję, że ich przewody nikogo nie uduszą. Ale odkładając żarty na bok.

JIB-Germany Technology/Boaacousic dużo uwagi poświęca normom jakościowym i starannemu wykonawstwu. Dlatego wszystkie jej produkty powstają na miejscu w Niemczech, w zakładzie umiejscowionym na przedmieściach Berlina (Blankenfelde-Mahlow). To naprawdę spory zakład (w tym duża hala produkcyjna) - można sobie wygooglać. Firma została powołana do życia w 2010 roku, ale produkcję rozpoczęła dopiero w 2013 roku - wraz z oddaniem do użytku nowo wybudowanej hali fabrycznej w zakładzie przemysłowym Mahlow. Aktualnie przewody tam wyprodukowane można nabyć w kilkunastu różnych krajach całego świata, bo przedsiębiorstwo aktywnie rozwija międzynarodową dystrybucję.

Rodzina kabli Boaacoustic jest podzielona na trzy główne serie Evolution, Copper i Silver, a także kilka jednostkowych (m.in. Blackberry i Bluebery). Wszystkie przewody są oparte na najnowszych technologiach produkcji JIB dla różnorodnych obszarów potrzeb, szczególnie dla wymagającego technicznie i dźwiękowo rynku high-end. Firma wykorzystuje liczne standardy połączeń, takie jak RCA (Cinch), XLR, USB, TOSLINK i HDMI samodzielnie opracowując i produkując różne wtyki i konektory. Wytwarzane są także przewody zasilające i kable w szpulach, a także przewody połączeniowe dla tzw. segmentu "car-audio". 

Co istotne, wszystkie przewody marki Boaacoustic są racjonalnie wyceniane - w zdecydowanej większości ich ceny mieszczą się w zasięgu przeciętnie zasobnego melomana, aczkolwiek zdarzają się też wykwity typu przewody głośnikowe Siver Zircon (zobacz TUTAJ), za które przyjdzie zapłacić aż 16 700 Euro... Ale to są pojedyncze przypadki.

Wrażenia ogólne i budowa
Jak już wspominałem, do mnie dojechały aż cztery komplety przewodów serii Evolution - są to interkonekty analogowe Boaacoustic Evolution Black.rca 1,5 m, przewód cyfrowy USB Boaacoustic Evolution Black.usb2.0 1,5 m, przewody głośnikowe Boaacoustic Black.sonic-13 2 x 2,5 m oraz przewód zasilający Boaacoustic Black.power-16 2 m. Ich niemiecki producent nazwał je z niemiecką pedantycznością i racjonalnością. Każdy przewód serii Evolution oprócz nazwy własnej ma także swój numer - stąd np. numer "13" przy przewodach głośnikowych. Bo tak to zostało zaszeregowane w katalogu.

Wszystkie przewody dostarczane są w kartonowych pudełkach - raczej zwykłych i prostych, ale za to ekologicznych, bo w zdecydowanej większości wykonanych po prostu z papieru (małym wyjątkiem są tu "okienka" z tworzywa sztucznego". Przewody są bardzo starannie zapakowane, wtyki mają gumowe zabezpieczenia (nasadki) - podobnie jak różne elementy konstrukcyjne typu tuleje czy pierścienie z rdzeniem ferrytowym. To bardzo dobrze świadczy o producencie i jego staranności.

Podstawą serii Evolution (za wyjątkiem przewodu zasilającego) jest tak zwana technologia "EVO.next.OCC” (Ohno Continuous Casting) o czystości materiału 99,9999%., czyli 6N (Six Nines). W tej technologii miedziany drut jest z niedużą prędkością wyciągany z roztopionego metalu. Następnie miedziane nitki powlekane są srebrem (50% miedzi i 50% srebra). W procesie OCC uzyskuje się miedź, w której pojedyncze kryształy mają długość powyżej 100 metrów (tzw. miedź monokrystaliczna). Proces został opracowany przez profesora Ohno z Chiba Institute of Technology w Japonii i opatentowany w 1986 roku. JIB-Germany Technology twórczo ten proces udoskonalił tworząc swoją formułę "EVO.next.OCC”, gdzie połączenie miedzi OCC i srebra w proporcjach 1:1 pozwala na pożądane zachowanie typowo ciepłego i przyjemnego „miedzianego brzmienia”. Jednak rozdzielczość częstotliwości wysokich częstotliwości jest znacznie wyraźniej obsługiwana przez 50% udział posrebrzanych żył miedzianych. Możliwe jest dynamiczne, szybkie i precyzyjne odwzorowanie całej sceny dźwiękowej.

Jak już wspomniałem, wielożyłowe żyły wewnętrzne kabli Evolution są wykonane z dwóch różnych materiałów, a mianowicie z jednej strony z czystej miedzi o wysokiej czystości, a z drugiej z miedzi posrebrzanej. Ekranowanie wykonano z folii aluminiowej i cynowanego oplotu miedzianego. Powierzchnie stykowe wymiennego widelca lub wtyku bananowego są pokryte odpornym na korozję 24-karatowym złotem, co zapewnia transmisję bez strat. Obudowy tulei wtyków to metal oraz włókno węglowe. Z kolei zewnętrzne oploty tkane są z naturalnej bawełny barwionej na czarno, z wplecionymi srebrnymi akcentami.

Precyzja i wykonanie przewodów Evolution to bardzo wysoka liga jakościowa. Tip-top. W zasadzie każdy komplet z tych czterech do mnie dostarczonych charakteryzuje się znakomitymi parametrami materiałowymi i wykonawstwa. Te znakomite karbonowe wtyki RCA oraz wtyki przewodu sieciowego "jak za tysiące PLN", ten dopracowany oplot, niesamowite pierścienie z rdzeniem ferrytowym na przewodzie USB, a także dwa komplety wymiennych wtyków w przewodach głośnikowych. Nakręcane na trzpień wtyków widełki lub banany. Oba komplety oczywiście złocone. No czegoś takiego jeszcze nie widziałem - a przynajmniej nie w pułapie cenowym jaki reprezentują Boaacoustic, a w znacznie wyższym...

Przepraszam, ale nie podejmę się tłumaczenia z języka niemieckiego na język polski szczegółowych opisów poszczególnych kabli Boaacoustic - póki co, producent posiada jedynie niemieckojęzyczną stronę, brak wersji angielskiej. Z kolei polski dystrybutor Artisan Audio Devices zapowiada rychły start polskiej strony (strona w konstrukcji TUTAJ) - wówczas będzie można w przyjazny i dokładny sposób zapoznać się ze specyfikacjami i koncepcjami konstrukcyjnymi poszczególnych przewodów Boaacoustic.

Z ostatniej chwili. Dystrybutor Artisan Audio Devices dziś (czyli 26.04.21) powiadomił mnie listownie, że właśnie uruchomił TUTAJ stronę internetową, na której na bieżąco będą dostępne informacje o przewodach Boaacoustic. Na razie są opisane trzy, ale wkrótce będzie ich więcej. 


Dostawa

Cztery komplety przewodów Boaacoustic serii Evolution



Przewód sieciowy Boaacoustic Black.power-16 2 m.




Przewody głośnikowe Boaacoustic Black.sonic-13 2 x 2,5 m


Do przewodów głośnikowych standardowo dołączane są wymienne końcówki (tzw. banany i widełki) - doskonała rzecz!


Interkonekty analogowe Boaacoustic Evolution Black.rca 1,5 m



Przewód cyfrowy USB Boaacoustic Evolution Black.usb2.0 1,5 m

Z DAC-iem Yulong DA-ART Aquila II


Boaacoustic Black.sonic-13 zainstalowane w terminalach głośnika Paradigm Persona 3F


Dwa zdjęcia poglądowe całego systemu hi-fi


Wrażenia dźwiekowe
Przewody głośnikowe używałem przede wszystkim do podłączenia głośników Paradigm Persona 3F ze wzmacniaczami BAT VK-80i oraz Avantone CLA-200. Kabel zasilający instalowałem głównie w streamerze Rose RS150 oraz w końcówce mocy TEAC AP-500, ale również w DAC-u RT-Project DAC One. Z kolei interkonektami łączyłem wspomniany już streamer Rose RS150, a także przedwzmacniacz gramofonowy Musical Fidelity M6x Vinyl ze wzmacniaczem BAT VK-80i. Zaś przewód USB instalowałem pomiędzy komputerem DELL Latitude 7390 a DAC-iem Yulong DA-ART Aquila II, jak i pomiędzy streamerem Auralic Aries Mini a przedwzmacniaczem/DAC-iem TEAC NT-500. Pełna lista sprzętu towarzyszącego wymieniona jest na końcu niniejszego tekstu.

Naprawdę lubię takie kable jak Boaacoustic. Rzetelnie i solidnie zbudowane, a do tego wysoce estetycznie. I jednocześnie stosunkowo niedrogie! Zdarza mi się odmawiać producentom lub dystrybutorom opracowywania recenzji zbyt drogich kabli. Nie lubię w tej kwestii przesady (zresztą w innych dziedzinach także). Produkcja wysokiej jakości przewodu, który ma posłużyć audio hi-fi to nie ultra-precyzyjna budowa promu kosmicznego lub super-dokładnego robota medycznego. Rozumiem, że niektórzy producenci kabli dużo inwestują w tzw. badania i rozwój, ale kiedy widzę, że jakiś przewód kosztuje 50 000 PLN lub nawet więcej (np. Nordost Odin 2 RCA za 140 000 PLN) to krew we mnie się gotuje. To jest po prostu nieprzyzwoite i niemoralne - nie można aż tak bezceremonialnie zawyżać cen. Ale miało być o Boaacoustic, a nie o etyce biznesu.

Wszystkie z czterech testowanych przewodów Evolution mają dobroczynny wpływ na dźwięk, a nawet - błogosławiony. To przede wszystkim czystość, transparentność oraz precyzja. Zjawisko to powoduje głębokie ujawnianie barw muzyki, zwiększenie ich widzialności i intensywności. To także wyższy stopień dbałości o szczegóły, cyzelunku detali oraz wyeksplikowania ich struktury. To jakby pozbycie się granulatu dźwięku poprzez zamianę jego drobnoziarnistej tekstury w płynny i jednorodny przekaz. Skoncentrowany i analityczny, ale gładki i plastyczny w całej postaci. Foremny, kształtny i symetryczny.

Powyższe zjawiska intensywniej są widoczne na środkowym i wysokim paśmie, mniej na niższych. Kolory średnicy stają się bardziej imponujące - głębsze i bardziej przestronne, jak i mocniej zrelaksowane i treściwsze. Z kolei soprany zyskują nie tylko na różnorodności i ogólnej dźwięczności, ale także na wyższym poziomie rozpoznawalności - stają się łatwiej dostrzegalne, lepiej wyróżnione na tle. Bo to tło jest nieco ciemniejsze, przez co zapewnia wyraźniejszy kontrast. Natomiast dystans pomiędzy słuchaczem a dźwiękiem zmniejsza się - plany dźwiękowe nieco się przybliżają. Stają się większe.

Interkonekty Boaacoustic Evolution Black.rca mają wyjątkowo solidną budowę wewnętrzną; ich miedź jest czystości 6N i wykonana jest w technologii OCC (tutaj firmowo zwanej "EVO.next.OCC”). Przewody te znakomicie porządkują przestrzeń i zapewniają głęboki wgląd w strukturę nagrań. Są analityczne, ale nie przesadnie. Dostarczają skoordynowany i mocny dźwięk z kolorową bazą i łatwym dostrojeniem basów. Pełna równowaga tonalna! Jin-Yang.

Nie ukrywam, że głośnikowe Boaacoustic Black.sonic-13, to moi zdecydowani faworyci w niniejszym teście. Nieco podkreślają środek pasma, ale to nie wada, a zaleta! Zresztą potrafią być też bardziej powściągliwe - zahaczają wręcz o neutralność. Gdyby nie ich leciuteńka ciepłota, to by były całkowicie naturalne. Zapewniają obecność prawdziwych instrumentów wyraźnie pozycjonując ich lokalizację i precyzyjnie określając ich rozmiar. Ponadto Black.sonic-13 nadzwyczajnie ukazują barwę, ruchliwość i sprężystość dźwięku. Nie mają problemu by ujawniać wielowarstwowość nagrań - i to nawet w ich najgłębszych warstwach.

Sieciówka Boaacoustic Black.power-16 to bardzo dobry kabel - i relatywnie niedrogi! Odcinek 1-metrowy to koszt 300 €, zaś 1,5-metrowy - 350 € , czyli w przeliczeniu na PLN odpowiednio 1 350 oraz 1 600. To naprawdę niewiele w porównaniu do jakości ich wykonania oraz zastosowanych materiałów do budowy. Przewód zasilający Boaacoustic ma kojący wpływ na dźwięk. Rafinuje go, czyści, szlifuje i poszerza. Dostarcza lepsze zróżnicowanie brzmienia, lepszą selektywność i detaliczność. Przenosi akustykę na wyższy poziom jakościowy i większego zaangażowania. Dodatkowo ma korzystny wpływ na dynamikę i energię nagrań - odtwarzane nagrania jednoznacznie mają ich więcej.

Przewód cyfrowy USB Boaacoustic Evolution Black.usb2.0 to mój drugi faworyt. Szczerze mówiąc to do tej pory nie widziałem, aż tak doskonale zbudowanego kabla w cenie poniżej 1 000 PLN (odcinek 1-metrowy Evolution Black usb.2 to 200 €, czyli jakieś 900 PLN). Piękne wykonanie - trwałe i solidne. Po prostu wzorowe. Aż chce się taki przewód mieć i podłączać do sprzętów - obcowanie z nim to czysta przyjemność. Jego wpływ na dźwięk jest nieznaczny, ale to w tym przypadku wartość oczekiwana. Delikatnie cyzeluje kolor, poszerza obrazy dźwiękowe, uprecyzyjnia strukturę muzyki, zapewnia szybkość basu, wspomaga bezbłędne narastanie impulsów i polepsza ogólną wydajność dźwięku. Świetny kabel USB!

Konkluzja
Bardzo się cieszę, że JIB-Germany Technology GmbH wreszcie dotarł do Polski ze swoimi przewodami Booacustic. Ich przewody serii Evolution są wyjątkowe - referencyjnie wykonane z miedzi monokrystalicznej Ohno Continuous Casting 6N, zastosowane wysokiej jakości komponenty (m.in. karbonowe wtyki, wymienne końcówki wtyków w głośnikowych, świetne pierścienie ferrytowe) solidnie i estetycznie zbudowane. To niejako pełna klasa luksusowa dostarczana w przyjaznej cenie. Brawo Boaacoustic, właśnie tego, nam melomanom, było trzeba! 

Ceny w Europie: Boaacoustic Evolution Black.rca 1,5 m - 350 €, Boaacoustic Evolution Black.usb2.0 1,5 m - 250 €, Boaacoustic Black.sonic-13 2 x 2,5 m. - 600 €, Boaacoustic Black.power-16 2 m. - 400 € (poszczególne ceny zależą od konkretnej długości przewodów).

System odsłuchowy
Pomieszczenie 30 m2 z częściową adaptacją akustyczną, ustroje Vicoustic Wave Wood - 10 sztuk.
Wzmacniacze: Avantone CLA-200, TEAC AI-503, Haiku-Audio Origami 6550 SE (test TU), TEAC AP-505, BAT VK80i, Supravox Vouvray i Pathos Classic One MKIII (test TU).
Kolumny podłogowe: Living Voice Auditorium R3 (test TU) i Paradigm Persona 3F.
Kolumny podstawkowe: Martin Logan Motion 35XTi (test TU), Spendor Classic 4/5 (test TU) i Guru Audio Junior (test TU).
Odtwarzacze CD: Musical Fidelity A1 CD-PRO (test TU) i NuPrime CDT-10
Odtwarzacze sieciowe: Auralic Aries Mini (test TU), Rose RS150 (test TU), TEAC NT-505 (test TU) i Rose RS201E (test TU).
DAC-i: NuPrime DAC-10H (test TU), Yulong DA-ART Aquila II, RT-Project DAC One, Lampizator Amber 3 DAC (test TU) oraz Encore mDSD (test TU).
Komputer: Dell Latitude 7390.
Smartfon/tablet: iPhone XR i iPad Air 2.
Gramofon: Nottingham Analogue Horizon (test TU).
Wkładka gramofonowa: Ortofon 2M Black (test TU).
Przedwzmacniacze gramofonowe: Musical Fidelity MX-VYNL (test TU) i Musical Fidelity M6x Vinyl (test TU).
Radioodbiorniki: Rotel RT-1080, Sansui TU-5900 i Tivoli Model One (test TU).
Magnetofon kasetowy: Nakamichi Cassette Deck 1 (test TU).
Minisystem: Pioneer P1-K (test TU).
Głośnik bezprzewodowy Bluetooth: Mooer Silvereye 10 (test TU).
Odbiornik Bluetooth/DAC: iFi Audio ZEN Blue + zasilacz iFi Audio iPower X (test TU).
Słuchawki: Fostex TH610 (test TU), Meze 99 Neo (test TU), Meze Empyrean (test TU) i Shure AONIC 50 Wireless (test TU).
Listwy sieciowe: Solid Core Audio Power Supply (test TU) i ZiKE Labs Powerbox (test TU).
Akcesoria: podstawa antywibracyjna Rogoz-Audio 3SG40 (test TU), podstawy głośnikowe Rogoz-Audio 4QB80 (test TU), podstawy głośnikowe Solid Tech Radius Stand, stopy antywibracyjne Rogoz-Audio BW40, szafka audio Solid-Tech Radius Duo 3 (test TU), mata gramofonowa Harmonix TU-800EXi (test TU) i krążek dociskowy do gramofonu Clearaudio Clever Clamp (test TU). Zatyczki do gniazd RCA Sevenrods. Zworki głośnikowe Sevenrods Speaker Jumper oraz adaptery głośnikowe bi-wire Perkune Audiophile Cables (test TU).



piątek, 23 kwietnia 2021

Vermöuth Audio Black Pearl MkII RCA, interkonekty analogowe - zapowiedź testu

 


W zeszłym roku, czyli w 2020, na mój recenzencki widelec nabiły się aż trzy komplety przewodów Vermöuth Audio pochodzących z dalekiej Indonezji, z wyspy Bali. Były to po kolei: interkonekty Red Velvet MK III RCA (czytaj test TUTAJ), przewody głośnikowe Vermöuth Audio Rhapsody (czytaj TUTAJ) oraz interkonekty zbalansowane Vermöuth Audio Rhapsody XLR (czytaj TUTAJ). Wszystkie wywarły na mnie bardzo dobre wrażenie - są wzorowo wykonane z wysokiej jakości materiałów, a do tego mają pozytywny wpływ na brzmienie oraz, co niezwykle ważne - wyjątkowo rozsądne ceny. Na  takie "coś", my melomani, długo czekaliśmy.


Klika dni temu, przejeżdżając autem przez Sopot, zaszedłem do zaprzyjaźnionego salonu hi-fi Premium Sound, skąd odebrałem kolejną parkę kabli Vermöuth Audio. Tym razem na testy wziąłem Vermöuth Audio Black Pearl MkII RCA, czyli oczywiście interkonekty analogowe na wtykach RCA (zobacz TUTAJ oraz TUTAJ). Już je wczoraj podłączyłem do mojego systemu hi-fi - najpierw jako łączówki pomiędzy streamerem Rose RS150 a wzmacniaczem lampowym BAT VK-80i. Dzieje się!

* * *

Idealne połączenie solidnego rdzenia i wielkogabarytowego przewodnika OCC owiniętego wysokiej jakości izolacją teflonową sprawia, że ​​Black Pearl MkII jest jednym z najbardziej zaawansowanych i złożonych kabli, jakie kiedykolwiek wyprodukowaliśmy, doskonaląc i tak już rewelacyjną starą "Czarną Perłę". Uważa się, że oba rodzaje zastosowanych przewodników mają najwyższy stopień czystości. Jest to najlepszy materiał z jakim do tej pory się spotkaliśmy i mamy zaszczyt go używać. Po poprawieniu podstawowego aspektu kabla jakim jest przewodnik, do izolacji zastosowaliśmy rurki powietrzne i wypełniacz bawełniany.

Udoskonalona "Czarna Perła MkII" materializuje zdolność do tworzenia zapierających dech w piersiach średnich zakresów, maksymalnie zwiększając realizm dźwięku. Nagrania są ukazywane tak naturalnie i żywo, jak nigdy przedtem, ze sceną dźwiękową, która zachwyci Twoje uszy i wzbudzi emocje. Muzyka jest uduchowiona i odtwarzana w pełnym brzmieniu. Wysokie tony mają więcej blasku i kontroli w porównaniu do pierwszej generacji linii Black Pearl.



Estetyczne pudełko z tektury

Certyfikat

Ekologiczne opakowanie, czyli bawełniane woreczki

Wtyki RCA zabezpieczone są ochronnymi nakładkami



Wyjątkowo rzetelne i ładne wykonanie

Karbonowe wtyki




Na początek zainstalowałem "Czarne Perły MkII" w streamerze Rose RS150