wtorek, 31 października 2017

Wzmacniacz lampowy Yaqin MS-650B - zapowiedź testu


Kilka dni temu 4HiFi, czyli polski dystrybutor firmy Yaqin, przesłał do mnie na testy nowy model wzmacniacza. To Yaqin MS-650B (zobacz TUTAJ) - olbrzymia maszyna o 40 kilogramach masy. Jednakże jej moc wynosi jedynie 2 x 15 Wat, przy czym są to Waty "bezwzględne" uzyskiwane w układzie single-ended, w trybie triodowym, w pełnej klasie A. Każda z końcówek mocy oparta jest o jedną triodę mocy, czyli lampę elektronową 845 (firmy Psvane). To jest całkowicie nowa konstrukcja Yaqin, który do tej pory utożsamiany był raczej z poziomem budżetowym audio hi-fi. Wzmacniacz MS-650B to już krok w stronę high-endu. Z kolei wzornictwo i wykonanie to klasa stricte luksusowa. Tip-top.


(Przypomnę, że wcześniej opisywałem już kilka wzmacniaczy lampowych Yaqin, jak i przedwzmacniacz gramofonowy oraz DAC - czytaj recenzje TUTAJ).

Do wzmacniacza MS-650B za pośrednictwem przewodów głośnikowych Perkune Audiophile Cables serii Elite podłączyłem dwie "szafy grające", czyli kolumny Klipsch Forte III Special Edition o wysokiej skuteczności 99 dB. Na pewno będą dobrymi kompanami dla MS-650B i jego niezbyt wygórowanej mocy 2 x 15 Wat. Zapraszam do lektury testu za kilkanaście dni.



* * *
Specyfikacja techniczna
- Stopień końcowy wzmacniacza w układzie single-ended o mocy 2 x 15 W (8 Ohm)
- Tryb triodowy w pełnej klasie A
- Końcówka mocy oparta na 1 triodzie mocy 845 na kanał
- Przedwzmacniacz oparty na 2 dualnych triodach 12AU7 oraz 1 dualnej triodzie 12AT7 na kanał
- Zintegrowana końcówka mocy z przedwzmacniaczem
- 4 wejścia RCA
- 2 osobne wyjścia mocy dla impedancji 4 i 8 Ohm
- Zakres częstotliwości pasma przenoszenia - 15 Hz - 30 000 Hz ± 2 dB
- Ręczna regulacja biasu
- Układ chroniący lampy przy włączaniu urządzenia
- Pilot zdalnego sterowania - regulacja wzmocnienia i selektor wejść
- THD <= 1,5 % przy 1 kHz
- SNR >= 86 dB, Klasa A
- Czułość wejścia 4 x AUX: <= 0.2 V
- Zastosowane lampy 845 x 2, 12AT7 x 2, 12AU7 x 4
- Zasilanie AC 110 V / 60 Hz, 220 - 240 V / 50 Hz
- Wymiary: L 420 mm W 420 mm H 300 mm
- Masa: 36 kg











niedziela, 29 października 2017

DAC DSD/wzmacniacz słuchawkowy S.M.S.L. M7


Zdjęcia M7 ze strony S.M.S.L.


Wstęp
Wielu melomanów korzystających na co dzień z komputera poszukuje wielofunkcyjnego urządzenia, które łączyłoby w sobie funkcję zaawansowanego DACa USB i dobrego wzmacniacza słuchawkowego, a równolegle nie kosztowało majątku i przy okazji przyzwoicie wyglądało. Takie sprzęty wytwarza dalekowschodnie przedsiębiorstwo znane jako S.M.S.L. Z kolei S.M.S.L. to skrót od ShenZen ShuangMuSanLin Electronics Co.Ltd. Firma położona jest w dystrykcie Baoan, Shenzhen (Kanton). Specjalizuje się w wytwarzaniu niewielkich, lecz niezłych przetworników cyfrowo-analogowych, wzmacniaczy słuchawkowych, wzmacniaczy audio, czy dekoderów audio. W katalogu można znaleźć kilkadziesiąt pozycji, wszystkie połączone wspólnym mianownikiem miniaturowych gabarytów obudów a także niewygórowanych cen.

W zeszłym roku opisywałem dwa urządzenia marki S.M.S.L. - DAC DSD M8 i wzmacniacz słuchawkowy sAp-8. Przy okazji "liznąłem" też wzmacniaczo-DAC VMV V2. Z całością recenzji można zapoznać się TUTAJ. Bardzo przyjemne urządzenia.

Natomiast na początku października br, z warszawskiego MIP.bz (który niedawno został polskim dystrybutorem S.M.S.L.) odebrałem najnowszy wzmacniacz słuchawkowy/DAC DSD o nazwie S.M.S.L. M7 (zobacz TUTAJ oraz zobacz TUTAJ). Sądzę, że urządzenie to może nieźle namieszać w segmencie mini-kombajnów DAC-wzmacniacz słuchawkowy około 1 000 PLN, bo jest nie tylko wielefunkcyjne, ale również wyposażone w wysokogatunkowe podzespoły pochodzące od najlepszych producentów.

Wrażenia ogólne i budowa
Urządzenie zapakowane jest w nieduże, lecz estetyczne pudełko z matowego, czarnego jak smoła, kartonu. Wewnątrz, oprócz samego DACa. znajduje się przewód zasilający, kabel USB i podwójny RCA. Jest też gwarancja i instrukcja obsługi. Nie ma płytki z driverami. Te należy pobrać ze strony firmowej - TUTAJ. Po ich rozpakowaniu wszystko działa jak należy. Nie odnotowałem żadnych problemów, czy potknięć. 

Gabarytami, masą i wyglądem M7 przypomina czarną cegłę. Czarna powłoka zewnętrzna urządzenia może nie jest zbyt wyszukana (choć obudowa to aluminium wycinane na obrabiarkach CNC), ale w audio najbardziej liczy się wnętrze. A tu znajdują się takie perełki jak: podwójny DAC AK4452 (!), XMOS Xcore 200 XU208, wzmacniacz słuchawkowy na TPA6120A2, czy transformator TRIAD oraz kondensatory Nichicon serii FW i Panasonic serii FJ. Warto dodać, że maksymalna rozdzielczość to 32 bit/768 kHz i DSD512. Nieźle jak na takiego malucha!

Na froncie, po lewej stronie, umieszczono duże gniazdo słuchawkowe 6,3 mm. Po prawej stronie zamontowano obrotowy regulator, który jest jednocześnie przyciskiem. Za jego pośrednictwem obsługuje się wszystkie funkcje M7. Wciskając go można selekcjonować źródła (cyfrowe USB, współosiowe lub optyczne) lub wybrać jeden z kilku filtrów, zaś kręcąc nim wzmacniać lub obniżać sygnał wyjściowy (do słuchawek, ale także do końcówki mocy lub monitorów aktywnych).  Po lewej stronie pokrętła na łuku umieszczono siedem diod - sygnalizują wybrane źródło, częstotliwość próbkowania, nastawiony filtr, jak i natężenie głośności. Nad pokrętłem znajduje się przycisk sieciowy, który jednocześnie jest regulatorem trybu pracy przedwzmacniacz liniowy/wzmacniacz słuchawkowy. Informacje o trybach pracy, ustawy filtrów, czy wybór źródeł nie są zupełnie czytelne, podobnie zresztą jak ich obsługa. Trzeba się tego nauczyć i przyzwyczaić. Potem jest już łatwiej, ale dalej niezbyt intuicyjnie.

Z tyłu znajdują się trzy wejściowe gniazda cyfrowe: USB, koaksjalne i optyczne oraz para wyjściowych analogowych RCA. Brak gniazd wejściowych analogowych. Trochę szkoda. Po prawej stronie zamontowano gniazdo sieciowe na tzw. ósemkę. Urządzenie posadowiono na czterech dość wysokich gumowych stopkach.    

Tradycyjnie cytuję kilka słów od dystrybutora. SMSL M7 wykorzystuje wiele nowych technologii, jedną z nich jest nowy przetwornik USB XMOS 2 generacji. Przetwornik został skonstruowany specjalnie do pracy z gęstymi plikami o wysokiej rozdzielczości. DSD512 nie stanowi problemu dla tego układu; jest to wyjątkowa cecha dla produktu w tak atrakcyjnej cenie. Kolejną nowością jest zastosowanie przetworników DAC od Asahi Kasei model AK4452. Są to jedne z najnowszych DAC'ów na rynku. SMSL postanowił nie oszczędzać i w modelu M7 zastosował ich aż dwa. Niezależne sekcje DAC dla lewego i prawego kanału wpływają na jeszcze lepszą separację kanałów i lepsze filtrowanie dźwięku. Przetworniki charakteryzują się świetnymi parametrami THD+N 107 dB oraz SN 115 dB. Za wzmocnienie sygnału odpowiada potężny wzmacniacz TPA6120a2 produkowany przez Texas Instruments. Taki wzmacniacz bez problemu poradzi sobie z napędzeniem bardzo wymagających słuchawek. SMSL M7 sprawdzi się ze słuchawkami o impedancji nawet 300 Ohm.
Dla zapewnienia jeszcze lepszej filtracji i czystości dźwięku urządzenie wyposażone zostało również w niezależny, osobny zegar jittera oraz najwyższej klasy kondensatory od legendarnych marek Panasonic (seria FJ) i Nichicon (seria FW). W modelu M7 nie ma dodatkowego zasilacza, jest on wbudowany wewnątrz obudowy. Cechuje się wyjątkową jakością dzięki wykorzystaniu wydajnego i niskowibracyjnego transformatora TRIAD (USA) oraz ekstremalnie niskoszumowych regulatorów LDO.

Specyfikacja techniczna

Złącza wejścia: USB/optyczne/koaksialne
Złącza wyjścia: 6.35 mm jack/RCA
THD +N przedwzmacniacz: 0.00068 %
THD +N wyjście słuchawkowe: 0.0036 %
SNR przedwzmacniacz: 107 dB 
SNR wyjście słuchawkowe: 107 dB
Dynamika: 116 dB
USB tryb transmisji: Asynchroniczna
USB wsparcie OS: Windows 7/8/8.1/10; Mac OSX 10.6
USB głębia: 16 bit, 24 bit, 32 bit, 1 bit
USB wsparcie plikówDSD 2.8224/5.6448/11.2896/22.5792 MHz
USB wsparcie plikówPCM 44.1/48/88.2/96/176.4/192/352.8/384/705.6/768 kHz
Złącze optyczne/coaxialne próbkowanie: 44.1/48/88.2/96/176.4/192 kHz
Moc wzmacniacza słuchawkowego: 
138 mW32 Ohm,THD=0.1 %
110 mW64 Ohm,THD=0.1 %
58 mW150 Ohm,THD=0.1 %
30 mW300 Ohm,THD=0.1 %
RCA poziom wyjścia: 4 Vrms
Zużycie energii: 4.3 W
Zużycie energii w trybie czuwania: 0.9 W
Wymiary: 188 x 84 x 51 mm 
Masa : 911 g
Opakowanie


W komplecie znajdują się trzy przewody

M7 po wyjęciu z pudła


Design minimalistyczny, ale estetyczny 

Po lewej gniazdo słuchawkowe 6,3 mm



Po prawej obrotowy regulator, który jest jednocześnie przyciskiem

Trzy wejścia cyfrowe, para wyjściowych RCA - brak wejściowych RCA

Z tyłu zamontowano gniazdo sieciowe tzw. ósemkę


Takiej budowy można by życzyć sobie w urządzeniach znacznie droższych (dwa zdjęcia ze strony S.M.S.L.)


W towarzystwie słuchawek Pioneer SE-Monitor5


Wrażenia dźwiękowe
Urządzenie wykorzystywałem jako DAC i równolegle wzmacniacz słuchawkowy albo wyłącznie jako DAC. Słuchawki to Fostex TH610 (test TU), Pioneer SE-Monitor5 (test TU), Final Audio Design Pandora Hope VI (test TU) i Meze 99 Neo (test TU). Źródła to przede wszystkim odtwarzacze sieciowe Auralic Aries Mini (test TU) i Pioneer N-70AE (test TU). Komputer to MacBook Pro. Porównawcze wzmacniacze słuchawkowe to Divaldi AMP-02 (test TU), Hegel H160 (test TU) i Pioneer U-05 (test TU).

Czy rzeczywiście bogate wyposażenie wewnętrzne (czyli m.in. podwójny DAC AK4452, XMOS Xcore 200 XU208, wzmacniacz słuchawkowy na TPA6120A2, transformator TRIAD oraz kondensatory Nichicon serii FW i Panasonic serii FJ) przynosi wyraźny skutek w postaci dobrego brzmienia? Czy tak małe i skromne wizualnie urządzenia może zapewniać rzetelny, stricte audiofilski dźwięk? Odpowiedź brzmi - TAK! Nie chcę popadać w zbytnią przesadę, ale wzmacniacz i DAC M7 wspólnymi siłami przynoszą słuchawkom nie tylko dużą moc, rozmach i energię, lecz także więcej niż przyzwoitą przestrzeń i giętką plastyczność, jak i niezłą rozdzielczość i selektywność - co przy cenie sprzętów około 1 000 PLN nie jest często spotykane. Tymczasem dalokowschodnie urządzenie charakteryzuje się bogatym, wręcz eufonicznym, brzmieniem o zaskakująco wysokim stopniu detaliczności i analityczności zaprawionym świetną dźwięcznością oraz ogólną dużą kulturą przekazu. Może nie jest to stopień high-endowy (bo nie może być), ale zasługujący na pochwałę i uznanie. Dojrzały styl gry M7 przejawia się w esencjonalnym przekazie pełnym szczegółów i zamaszystej scenie, a również w lekko słodkawym analogowym posmaku, który dodaje soczystości i jedwabistości. Podobny styl brzmienia mają np. odtwarzacz sieciowy Onkyo, jak i drogi Lumin T1. To musi się podobać! Ale oprócz tego przynosi świetny, bo organiczny i autentyczny, dźwięk.

Słuchawki otrzymują spory kwant energii z wnętrza wzmacniacza (kość TPA6120A2). Dużo tu mocy i pary, wszelkie słuchawki są napędzane optymalnie - M7 nie ma najmniejszych problemów z ich wysterowaniem. Ma siłę, ma szybkość, ma prężność. Co istotne, jest to brzmienie niemęczące - atrakcyjne i powabne w wyrazie, a równolegle napowietrzone i esencjonalne. Lekko pogrubione, lecz jednocześnie odkryte i lekkie. Taka kompozycja jest kompromisem pomiędzy pogłębioną analitycznością, a przyjemną muzykalnością. Uniknięto jednak ciężkiego sosu, zbyt gorącego brzmienia, czy nadmiernej twardości. Całość przekazu stanowi zaawansowany konglomerat energii i harmonii. Mnie to całkowicie przekonuje. 

Brzmienie DACa mogą określić jako niezwykle czyste i neutralne, szczere i rozdzielcze, dociążone i fizjologiczne. Zapewnia soczystą i żywą średnicę - taką, którą bez wątpienia można nazwać autentyczną. Instrumenty i wokale rysowane są kolorowo, ale także jednoznacznie i pewnie; są dobrze mocowane i lokalizowane w przestrzeni, ich wizerunek jest jasny i perspektywiczny - są bardzo dźwięcznie. Ładnie słychać teksturę przekazu, czuć dużo ingrediencji, wiele detali oraz subtelności. Natomiast ludzkie głosy brzmią nie tylko czysto i swobodnie, ale również namacalnie i charyzmatycznie. Są dobrze uwidaczniane na tle instrumentów, nie zlewają się – istnieją wyraźnie i lekko, ale również ciut ciepło. Ogólna barwa nie jest ani chłodna, ani ciepła - nazwałbym ją jako obojętną. Bez problemu wyraża zarówno zimno metali, czy mechaniczność elektroniki, jaki i ciepło fortepianu lub aksamit drewnianych sztabek ksylofonu. Uniwersalizm i adaptacyjność przetwornika cyfrowo-analogowego są fantastyczne.  

Konkluzja
DAC DSD/wzmacniacz słuchawkowy S.M.S.L. M7 to multifunkcyjne urządzenie oparte o rewelacyjne moduły wewnętrzne (m.in. podwójny DAC AK4452 (!), XMOS Xcore 200 XU208, wzmacniacz słuchawkowy na TPA6120A2). Dzięki temu dźwięk charakteryzuje się kapitalną energią, super neutralnością, jak i niezłą selektywnością oraz więcej niż przyzwoitą rozdzielczością. Brzmienie jest żywe i plastyczne, przestrzenne i wysycone. W klimacie stricte audiofilskim. Rewelacyjna proporcja jakości budowy i zastosowanych podzespołów do brzmienia w stosunku do ceny. Pełna rekomendacja!

Cena w Polsce -  1 119 PLN.


wtorek, 24 października 2017

Kolumny podłogowe Klipsch Forte III Special Edition - zapowiedź testu


Klipsch Forte III SE (zdjęcia z firmowej strony Klipsch) 

Od zawsze chciałem mieć u siebie kolumny Klipsch serii Heritage, byłem ich po prostu niezmiernie ciekaw. Przeszkodą zawsze były ich olbrzymie rozmiary i związana z tym konieczność transportu na palecie. Wątły zespół Stereo i Kolorowo samotnie nie poradziłby sobie z takim wyzwaniem, aby najpierw odebrać około stukilogramową paletę, potem rozpakować ją, wypakować głośniki, a następnie przenieść dwa duże 40-kilogramowe kloce do pokoju odsłuchowego. Potrzebna była pomoc. Na szczęście tak złożyło się, że lotny przedstawiciel EIC Sp. z o.o. mógł przywieźć do mnie do Gdyni kolumny Heritage i wspólnymi siłami zdołaliśmy się z nimi uporać. Efekt jest rewelacyjny! Wspaniałe wykończenie klasy luksusowej.

Te kolumny to oczywiście Klipsch Forte III Special Edition (zobacz TUTAJ i TUTAJ). Jest to wersja z roku 2017 z zastosowanymi przekonstruowanymi przetwornikami. Jako membrany wysokotonowe i średniotonowe pracują tytanowe kopułki. Natomiast głośnik niskotonowy, posiadający potężny układ magnetyczny, wyposażony jest w membranę z włókna kompozytowego. Przed głośnikiem średniotonowym zastosowano tubę o nowym kształcie, polepszającym zakres promieniowanych częstotliwości i kierunkowość.

Klipsch Forte III Special Edition podłączyłem do wzmacniacza hybrydowego Pathos Classic One MKIII przewodami głośnikowymi Perkune Audiophile Cables z serii Elite. Źródło to odtwarzacz sieciowy Auralic Aries Mini wraz z przetwornikiem c/a Pioneer U-05 połączone kablami - cyfrowym Belkin Pure AV Optic i interkonektem analogowym - Perkune Audiophile Cables serii Elite.


* * *   

Kilka słów od dystrybutora: "Klipsch wprowadza do sprzedaży kolumnę głośnikową model FORTE III, w wersji Special Edition. Po raz pierwszy model ten pojawił się na rynku w 1985 roku. Połączenie tubowych głośników średniotonowego i wysokotonowego z dużym 12-calowym głośnikiem niskotonowym i potężną 15-calową membraną bierną umieszczoną na tylnej ściance, zaowocowało energetycznym, dynamicznym i szczegółowym dźwiękiem.

FORTE III Special Edition, oferowane są w dwóch ekskluzywnych wersjach wykończenia: California Black Walnut z maskownicą wykonaną z owczej wełny i Matte Black z maskownicą o nazwie „Silver Luster". California Black Walnut to gatunek liściastego drzewa rosnącego na zachodnim wybrzeżu Stanów Zjednoczonych. Powstało ono ze skrzyżowania rodzimego gatunku California Walnut oraz English Walnut. Kolor drewna jest bardzo zróżnicowany i może wahać się od bladobrązowego aż do ciemnobrązowego (czekolada) o wyraźnych bardzo ciemnych pasmach. Drewno może mieć też smugowy, zbliżony do marmuru wygląd przez co nazywane jest „marbled Claro walnut”. Na rynek zostanie wprowadzonych jedynie po 70 par urządzeń w wersji SE, obu typach wykończenia. Kolumny są okleinowane dopasowanymi warstwami forniru tak by wizualnie tworzyły parę o lustrzanym odbiciu. Każda z nich posiada podpis rzemieślnika który ją wykonał".

Dane techniczne
Moc ciągła 100 W
Moc szczytowa 400 W
Skuteczność 99 dB
Impedancja 8 Ω
Pasmo przenoszenia 38 - 20 000 Hz
Dane szczegółowe
Częstotliwość podziału zwrotnicy (średnie) 650 Hz
Częstotliwość podziału zwrotnicy (wysokie) 5 200 Hz
Maksymalny poziom akustyczny (dB) 116 dB SP

Parametry głośników
Głośnik wysokotonowy K-100-TI 1” (2.54 cm) tytan – tuba K-79T
Głośnik średniotonowy K-70 (4.45 cm) tytan – tuba K-703-M
Gł. niskotonowy K-281 12” (30.48 cm) – włókno kompozytowe
Membrana bierna KD-15 15”

Konstrukcja
Typ obudowy ¾” MDF
Materiał płyta MDF
Wysokość 914 mm
Szerokość 419 mm
Głębokość 330 mm
Wykończenia California Black Walnut, Black Matte
Masa jednej sztuki 32,70 kg.










poniedziałek, 23 października 2017

Wzmacniacz słuchawkowy/przedwzmacniacz gramofonowy Divaldi AMP-02


Divaldi AMP-02 (zdjęcia ze strony Divaldi)

Wstęp
W połowie września br. krakowski dystrybutor Mediam niedawno przesłał na testy najnowszy produkt marki Divaldi. To Divaldi AMP-02 (zobacz TUTAJ), czyli wzmacniacz słuchawkowy z zainstalowanym przedwzmacniaczem gramofonowym dla wkładek typu MM i MC. Przypomnę, że niedawno opisywałem poprzednią wersję wzmacniacza, czyli Divaldi AMP-01 (czytaj test TUTAJ). AMP-02 to rozwinięcie konstrukcyjne względem AMP-01. Nowy model został wyposażony w dodatkowy stopień gramofonowy dla wkładek typu MC. Na spodzie obudowy umieszczono kilkustopniowy selektor dopasowania dla wkładek gramofonowych  MC (w zakresie 10 Ohm – 100 Ohm). Co ciekawe, AMP-02 bez problemu może pracować jako przedwzmacniacz do końcówki mocy tranzystorowej, lampowej lub wzmacniacza zintegrowanego, gdzie można wykorzystać fakt wbudowania stopnia gramofonowego – Phono MM/MC.

Divaldi
Divaldi (zobacz TUTAJ) to marka stworzona przez krakowskiego dystrybutora Mediam. Jest zbitkiem dwóch słów pochodzących od osób odpowiedzialnych za powstanie i istnienie Divaldi: pana Włodzimierza Duvala - właściciela Mediam Group oraz głównego konstruktora - pana Waldemara Łuczkosia zwanego "Waldi".

Obecnie Divaldi proponuje wzmacniacz słuchawkowy AMP-01, tytułowy AMP-02 (wraz z zasilaczem), wzmacniacze zintegrowane INT-01 i INT-02, kondycjoner fotowoltaiczny IAP-01 oraz kolumny głośnikowe FS-01. Sprzęty oferowane są w kilku różnych wybarwieniach. Oprócz tego Divaldi wywarza takie akcesoria jak: stojaki do słuchawek (w kilku odmianach, w tym takiej pasującej do AMP-01 i AMP-02), podstawy pod kolumny i stoliki antywibracyjne. Myślę, że sporą część tych przedmiotów będzie można zobaczyć podczas tegorocznej wystawy Audio Video Show w Warszawie.

Wrażenie ogólne i budowa
AMP-02 dostarczany jest w eleganckim czerwonym pudełku z twardej tektury. Wewnątrz, pośród miękkiej gąbki, spoczywa przedwzmacniacz i zasilacz. Jest też przewód sieciowy (zakończony nietypowym wtykiem), przewód sieciowy łączący zasilacz z przedwzmacniaczem,  instrukcja obsługi oraz gwarancja producenta. Wraz z tymi przedmiotami otrzymałem też przejściówkę duży jack - 2 x RCA umożliwiającą wyprowadzenie sygnału z wyjścia słuchawkowego do np. końcówki mocy lub monitorów aktywnych, albowiem AMP-02 można wykorzystywać również jako zwykły przedwzmacniacz. Za przejściówkę należy jednak dodatkowo dopłacić. Nie ma jej w standardowym wyposażeniu.


Stojak na słuchawki HED-02 (zdjęcia ze strony Divaldi)

Całość może dopełnić opcjonalny stojak słuchawkowy Divaldi HED-02 (zobacz TUTAJ) albo Divaldi HED-03 (zobacz TUTAJ) wykonany z granitu i corianu. Na granitowej podstawie można ustawić zestaw Divaldi AMP-02 (lub oczywiście sam przedwzmacniacz AMP-01). Kapitalny pomysł.

Obudowa wzmacniacza została wykonana z jednolitej bryły wysokiej jakości aluminium. To wymyślny kształt spłaszczonego walca z wydrążoną od góry płytką. W tym zagłębieniu znajduje się pokrętło głośności, dodatkowo od spodu podświetlane. Nieziemsko to wygląda. Warto wspomnieć, że Divaldi otrzymał w tym roku prestiżową nagrodę za design przedwzmacniacza AMP-01: "IF Design Award 2017".

Z przodu zasilacza umieszczono wyłącznie jedną pomarańczową diodę sieciową, a w przedwzmacniaczu - tylko gniazdo słuchawkowe 6,3 mm. Najważniejsze rzeczy znajdują się z tyłu i ...pod spodem przedwzmacniacza. Pod spodem zamontowano dwa mini-regulatory do ustawiania oporności i pojemności wkładek MC i MM. Rozmieszczone są pomiędzy czterema gumowymi stopkami przykręconych śrubami imbusowymi, które jednocześnie służą po mocowania dolnej pokrywy przedwzmacniacza. Sprytne i poręczne.

Z kolei z tyłu znajdują się dwie pary złoconych gniazd RCA (wysokiej jakości) wyjściowych i wejściowych, hebelkowy przełącznik dla nastawu MM/MC i identyczny dla wyboru trybu pracy przedwzmacniacza liniowego lub phono-stage. Jest jeszcze zacisk uziemienia i mini-gniazdo sieciowe 16 V. Tu umieszcza się wtyk przewodu zasilającego doprowadzonego z zasilacza Divaldi (lub opcjonalnie innego). Natomiast z tyłu zasilacza znajduje się wejściowe "trójkątne" gniazdo zasilające 230 V, pięcio-bolcowe gniazdo (mini DIN) zasilające wyjściowe 16 V oraz hebelkowy włącznik/wyłącznik zasilania.   

Jak informuje producent, przedwzmacniacz  jest wyposażony w niezależny zasilacz dla napięcia przemiennego AC 16 V. Został stworzony z myślą o wzmacniaczach słuchawkowych z serii AMP. Stanowi element opcjonalny w wypadku wzmacniacza AMP-01, natomiast dla AMP-02 jest niezbędny do pracy. (W zasilaczu zamontowany jest osobny wyłącznik zasilania 230 V). Designem nawiązuje do serii wzmacniaczy AMP. Wykonany został z jednolitej bryły wysokiej jakości aluminium (podobnie jak przedwzmacniacz). W konstrukcji zastosowany został specjalnie zaprojektowany transformator toroidalny. Wyjście sygnału może być wtedy wyprowadzone z gniazda wyjścia słuchawkowego poprzez konektor jack stereo/RCA stereo (dostępny jako opcja). Wzmacniacz słuchawkowy zapatrzony jest w system opóźnionego załączania słuchawek. Wyjście obsługujące słuchawki ma rozmiar 6,3 mm.

Parametry techniczne
AMP-02
Moc wyjściowa 850 mW (Class A), 3,5 W max. (impuls)
Obciążenie wyjścia min 30 Ohm – 600 Ohm (użyteczny zakres dynamiki zależny jest od typu zastosowanych słuchawek, 30 Ohm - 600 Ohm)
Obciążenie wejść gramofonowych MM 47 kOhm (100pF), MC 10/22/33/50/100/2400 Ohm
Dynamika 80 dB
Pasmo przenoszenia wejście liniowe 20 - 20 kHz / 0,5 dB, wejście gramofonowe dla RIAA 20 – 20 kHz / 1,5 dB
Zniekształcenia 0,2 % przy 1 kHz
Wzmocnienie napięciowe stopnia mocy 20 dB
Wzmocnienie napięciowe stopnia MM 1 kHz 40 dB
Wzmocnienie napięciowe dodatkowego stopnia MC 20 dB
Wejście RCA stereo 1 x liniowe , RCA stereo 1 x gramofonowe MM/MC
Dopasowanie do wkładki MM 47 kOhm (100 pF)
Dopasowanie do wkładki MC 10/12/15/18/22/33/50/100 Ohm
Wyjście słuchawkowe gniazdo jack stereo 6,3 mm
Zasilanie 16 V AC
Pobór prądu 1 A max
Pobór mocy 15 W max
Obciążalność wyjść max 0,5 A/kanał (impuls)
Materiał aluminium
Wymiary szerokość 115 mm wysokość 53 mm głębokość 102 mm
Masa 700 g
Kolor biały/czarny/złoty
Zasilacz
Moc 20 W dla napięcia wyjściowego AC 16 V
Napięcie pracy 230 V 50 Hz lub opcjonalnie 240 V / 120 V / 100 V; 50/60 Hz
Materiał aluminium
Wymiary  wysokość 33 mm głębokość 96 mm szerokość 115 mm
Masa 620 g
Kolor biały/czarny/złoty


Design i wykonanie klasy mistrzowskiej


Gałka głośności podświetlana jest od spodu

Opcjonalny adapter do przedwzmacniacza

Z tyłu znajduje się dużo gniazd i przełączników

Słuchawki Pioneer SE-Monitor5

W towarzystwie Auralic Aries Mini

Wrażenia dźwiękowe
Do przedwzmacniacza AMP-02 najpierw podłączyłem słuchawki Pioneer SE-Monitor5, a potem kolejno Final Audio Design Pandora Hope VI, Fostex TH-610 i Meze 99 Neo. Wzmacniacze słuchawkowe porównawcze to Pioneer U-05, Hegel H160 i S.M.S.L. M7. Do testów przedwzmacniacza gramofonowego używałem gramofonu Nottingham Analogue Horizon w wkładką MM Ortofon 2M Black. Przedwzmacniacze porównawcze to Musical Fidelity MX-VYNL i 1ARC Arrow SE. Dokładna lista sprzętu towarzyszącego wymieniona jest na końcu niniejszego tekstu.

Na początek opiszę jak sprawuje się AMP-02 jako typowy wzmacniacz słuchawkowy. Już podczas testów DIvaldi AMP-01 przekonałem się, że konstruktor - pan Waldemar Łuczkoś, zna się na budowie słuchawkowców jak mało kto. W podsumowaniu testu AMP-01 tak napisałem: "Równolegle brzmi ekspansywnie i subtelnie, esencjonalnie i detalicznie, rytmicznie i lekko, a także przejrzyście - czysto".  Nie wiem, czy konstruktor cokolwiek zmieniał w budowie samego wzmacniacza, lecz na pewno dodatek osobnego zasilacza (z dużym transformatorem) może w dźwięku sporo zmienić. I rzeczywiście - ten dodatek istotnie zmienia dźwięk w dobrą stronę, taka separacja prądowa czyni wiele brzmieniowego pożytku. To przede wszystkim poszerzenie dźwięku objawiające się głębszą i szerszą sceną, co w przypadku słuchawek jest przecież trudne do uzyskania. Divaldi ładnie pokazuje poszczególne plany, różnicowanie warstw i sub-warstw muzycznych. Instrumenty lokowane są precyzyjnie i jednoznacznie. Stan skupienia tonalnego i substancja muzyczna są wyraźne i dookreślone.  Dzięki temu odsłuchy mają szanse być nie tylko przestrzenne i treściwe, ale także bezpośrednie i szczegółowe. Harmonijne i plastyczne.

Dużym zaskoczeniem może być fakt, iż wzmacniacz AMP-02 dysponuje bardzo mocnym i energetycznym dźwiękiem - wręcz atomowym. Co przy jego niedużych rozmiarach może dziwić. To brzmienie żarliwe, masywne i bogate. Eufoniczne i potężne. Podczas odsłuchów nigdy nie odczuwałem braku pary, czy dynamiki i to nie tylko tej aktualnej (rzeczywistej), lecz również tej podskórnej, potencjalnej. Wzmacniacz "czai się" i kryje ze swoim wysokim potencjałem energetycznym. Czeka tylko na silniejszy sygnał, by ryknąć i zawyć całą paszczą. W rezultacie Divaldi nie ma żadnych problemów aby poprawnie oddać nagłe skoki dynamiki, głośniejsze partie instrumentów, czy wyższe natężenie skali głosów lub rytmu bębnów. Podobnie jest w drugą stronę - pełna dyscyplina przy wygaszaniu mocy i dynamiki muzyki. Zgodnie z prawdą, wiernie i autentycznie.

Jakie słuchawki najlepiej pasują do AMP-02? Jak już wcześniej pisałem, używałem cztery pary: Pioneer SE-Monitor5, Final Audio Design Pandora Hope VI, Fostex TH-610 i Meze 99 Neo. Od razu więc napiszę, że najbardziej podobało mi się zestawienie z Fostex TH-610, a potem z Pioneer SE-Monitor5 i Final Audio Design Pandora Hope VI. Z kolei Meze 99 Neo niekoniecznie są przeznaczone do podpinania do wzmacniaczy stacjonarnych - wystarczy je nakarmić dobrym smartfonem, albo przenośnym odtwarzaczem plikowym. To jest ich królestwo.

Wracając do Fostex TH-610 i Pioneer SE-Monitor5 (oraz równolegle Final Audio Design Pandora Hope VI). Te pierwsze wygrały kapitalną namacalnością dźwięku i doskonałą rytmicznością połączoną z piękną barwą oraz niezłą selektywnością. Z kolei Pioneer SE-Monitor5 i Final Audio Design Pandora Hope VI zachwyciły nieprawdopodobnie układną przestrzenią oraz wyjątkową rozdzielczością podlaną świetną czystością i transparentnością brzmienia. Divaldi podkreślił jeszcze ich zalety, dostarczając wybujałą synergię i symbiozę.

Na koniec kilka słów o wewnętrznym przedwzmacniaczu gramofonowym. Niestety, nie miałem akurat na stanie żadnej wkładki typu MC. Dysponowałem jedynie moją dyżurną MM Ortofon 2M Black. Tak więc odsłuchy musiałem zawężać do typu MM. Divaldi jest zaopatrzony w bogaty zestaw możliwych wyborów pojemności i oporności wkładek. Nie ma z tym żadnego problemu - sposób regulacji jest prosty i nieskomplikowany. Czas na opis brzmienia. Tu też nie było zaskoczenia. Divaldi bardzo ładnie podkreśla "analogowość" czarnych płyt, wyłuskuje z nich ekspresją i barwę, uplastycznia je i harmonizuje. Zabiega o rytm, układa przestrzeń, dodaje mocy i życia. Uspokaja też zbytnią agresję, czy zbyt ostre kanty sopranów. Podsumowując w kilku słowach: Divaldi jako przedwzmacniacz gramofonowy uplastycznia i ożywia muzykę z winyli. Warto jednak w przyszłości pomyśleć o konstrukcji samodzielnego phono-stage Divaldi - efekt brzmieniowy może być jeszcze lepszy. 

Konkluzja
Divaldi AMP-02 to wysokiej klasy wzmacniacz słuchawkowy i doskonały przedwzmacniacz gramofonowy zamknięte w jednej obudowie. Do tego dołączony jest niezależny zasilacz (z transformatorem toroidalnym). Design i wykonanie - klasa mistrzowska (o czym świadczy też nagroda IF Design Award 2017).

Brzmienie oferowane przez parkę Divaldi charakteryzuje się przede wszystkim energią i życiem, potem szczegółowością i harmonią tonalną, jak i doskonałą plastycznością i fizjologiczną barwą. Wzmacniacz słuchawkowy dysponuje mocarną siłą - napędzi wszelkie słuchawki. Z kolei phono-stage uatrakcyjnia i rasuje płyty winylowe niczym czysta kokaina mózg.

Za niecałe 5 000 PLN nabywca otrzymuje zaawansowane urządzenie typu "Al-in-One": przedwzmacniacz gramofonowy MM/MC, wzmacniacz słuchawkowy w gniazdem 6,3 mm, przedwzmacniacz liniowy (tu potrzebny jest opcjonalny adapter za 290 PLN), a także pełnoprawny zewnętrzny zasilacz na toroidzie. Czego chcieć więcej?

Cena w Polsce (wzmacniacz Divaldi AMP-02 plus zasilacz) - 4 952 PLN.

System testowy
Wzmacniacze: Hegel H160 (test TU), Hegel Röst (test TU), Pathos Classic One MKIII (test TU) oraz Cayin A-55 TP (test TU).
Kolumny: Living Voice Auditorium R3 (test TU), Definitive Technology BP9060 (test TUTAJ), Studio 16 Hertz Canto Grand (test TU) i Guru Audio Junior (test TU).
Odtwarzacz CD: Musical Fidelity A1 CD-PRO.
Odtwarzacze sieciowe: Onkyo NS-6170 (test TU), Pioneer N-70AE (test TU) i Auralic Aries Mini (test TU).
DAC: Pioneer U-05 (test TU), S.M.S.L. M7 oraz iFi micro iDSD Black Label (test TU).
Komputery: MacBook Apple Pro i Dell Latitude E6440.
Gramofon: Nottingham Analogue Horizon (test TU).
Wkładka gramofonowa: Ortofon 2M Black (test TU).
Przedwzmacniacze gramofonowe: Musical Fidelity MX-VYNL (test TU) i 1ARC Arrow SE (test TU).
Tunery: Rotel RT-1080, Sansui TU-5900, Tivoli Model One (test TU) i Luxman T-50A.
Magnetofon kasetowy: Nakamichi Cassette Deck 1 (test TU).
Minisystem: Pioneer P1-K (test TU).
Słuchawki: Fostex TH-610 (test TU), Pioneer SE-Monitor5 (test TU), Fostex TH-7 (test TU), Meze 99 Neo (test TU), MEE Audio Matrix 2 (test TU) i Final Audio Design Pandora Hope VI (test TU).
Wzmacniacz słuchawkowy: Pioneer U-05 (test TU) i S.M.S.L. M7
Kondycjoner sieciowy: Xindak PC-200V (test TU).
Akcesoria: podstawa antywibracyjna Rogoz-Audio 3SG40 (test TU), podstawy głośnikowe Rogoz-Audio 4QB80 (test TU), podstawy głośnikowe Solid Tech, stopy antywibracyjne Rogoz-Audio BW40, szafka audio Solid-Tech Radius Duo 3 (test TU), mata gramofonowa Harmonix TU-800EXi (test TU) i krążek dociskowy do gramofonu Clearaudio Clever Clamp (test TU). 
Zatyczki do gniazd RCA Sevenrods. Zworki głośnikowe Sevenrods Speaker Jumper.