niedziela, 7 kwietnia 2019

Kolumny podłogowe Audiovector SR 3 Avantgarde


Do wyboru, do koloru - kilkanaście wersji kolorystycznych Audiovector SR 3

Skrzynki w białym wybarwieniu (trzy powyższe zdjęcia ze strony Audiovector)


Wstęp
Jakieś dwa i pół roku temu na łamach Stereo i Kolorowo testowałem duńskie podłogówki Audiovector Ki 3 Super (czytaj test TUTAJ). Nie ukrywam, że kolumny te wówczas wywarły na mnie szalenie dobre wrażenie. Jednak skandynawska szkoła akustyczna jest na tyle silna, że nieomal każde głośniki z tamtych stron są wybitne (choć równolegle - i nie tanie, ale to inna sprawa). Dlatego bardzo ucieszyłem się, kiedy nadarzyła się okazja wypożyczenia do testów innych, już z wyższej półki, kolumn ze stajni Audiovector. Tym razem prosto z cieszyńskiej firmy Voice Sp. z o.o. przyjechały do mnie podłogówki Audiovector SR 3 Avantgarde (zobacz TUTAJ) w bajecznie nieziemskim kolorze obudowy "Piano Midnight Blue". Coś pięknego!

Seria SR to podstawkowe SR 1, podłogowe SR 3 i SR 6 oraz centralne SR C i subwoofer SR SUB. Obejmuje takie odmiany jakościowe jak "Super" (podstawowy), "Signature" (wyższy), tytułowy "Avangarde" oraz "Avangarde Arreté" (topowy). Co nietypowe, każdy z niższych modeli może zostać w każdej chwili zapgrejdoway do wyższego. Można także zlecić odświeżenie (renowację), a nawet np. przemalowanie skrzynek. Takie cuda możliwe są tylko w duńskim Audiovector!

Czytelnika zainteresowanego historią i ofertą firmy Audiovector zapraszam do TEGO linku, gdzie to już raz opisywałem przy okazji recenzji głośników Audiovector Ki 3 Super.

Wrażenia ogólne i budowa
Kolumny dostarczane są w dwóch dużych pudłach, dodatkowo owiniętymi folią ochronną. Skrzynki wewnątrz kartonów unieruchomione są grubymi formami z twardej pianki, opakowane są też fizelinowymi workami. Aby wyjąć kolumny z pudeł wystarczy je zeń wysunąć (oczywiście, po postawieniu kartonów pionowo i wcześniejszym otwarciu wieka). Potem należy zdjąć worki. I już. Głośniki gotowe są do użytku. Nie trzeba niczego przykręcać, niczego wkręcać (można ewentualnie wkręcić firmowe kolce znajdujące się w wyposażeniu). SR 3 dostarczane są w formie "ready-tu-use". Bezpośrednio po ich wyjęciu z kartonów można je ustawiać w docelowym miejscu. Bardzo to wygodne.

Jak już pisałem we wstępie, SR 3 Avangarde to wyjątkowo urodziwe kolumny. Przykładnie wykonane, luksusowo wykończone, wycyzelowane aż do przesady. Po prostu piękne - klasa "tip-top". Dużo urody dodaje niesamowite wykończenie skrzynek w nietypowym kolorze "Piano Midnight Blue". Mogę zapewnić Czytelnika, że żadne moje zdjęcie w pełni nie okazuje efektowności i piękna tego wykończenia. Na żywo wybarwienie "Piano Midnight Blue" prezentuje się wprost rewelacyjnie. Zresztą nabywca może wybierać w sporej ilości rozmaitych wybarwień SR 3 - zdaje się, że podstawowych jest ich aż 17, ale są też dostępne inne kolory na życzenie. (Proszę też spojrzeć na zdjęcia na samej górze niniejszego tekstu).

Kolumny są bardzo zgrabne, smukłe, postawne - lecz jak jak na podłogówki niezbyt duże, to wymiary przypominające kompaktowe (103 x 19 x 33 cm). Warto zauważyć, iż ścianki boczne zostały wygięte (zaokrąglone) w taki sposób, aby obudowa naśladowała przekrój kropli wody. Bardzo wąską ściankę tylną także specjalnie zaokrąglono. W górnej części obudowy (z tyłu) znajdują się dwa otwory, odprowadzające ciśnienie z głośnika nisko-średniotonowego. Zasłania je stalowa, czarna siatka. To część opracowanego przez Audiovectora systemu SEC, którego celem jest poprawa sceny dźwiękowej. Co istotne, kolumny od dołu stoją na specjalnej konstrukcji ożebrowaniu, przez które uchodzi powietrze z bass-refleksów umieszczonych od spodu skrzynek. Bardzo oryginalne rozwiązanie. Ma za zadanie precyzyjnie dostrajać niskie częstotliwości (bardziej niż tradycyjny port skierowany do tyłu).

W górnej części wąskiego frontu (tylko 19 cm) zamontowano grubą płytę, do której dopiero przykręcono trzy przetworniki. Do tej płyty można zamontować maskownicę (jest w komplecie), ale w moim przekonaniu skrzynki znacznie lepiej prezentują się bez niej. Przetworniki otoczone są je metalowymi pierścieniami, które przykręcono nietypowymi śrubami  (z trzema dziurkami). Wstęgowy wysokotonowy otoczony jest natomiast aluminiowym pierścieniem ze stożkowym zagłębieniem pośrodku (dyfuzor). Wykończenie i sposób montażu to ultra-precyzyjna robota. I niezwykle czysta.

Jak podaje producent, przetwornik wysokotonowy to wstęgowy Air Motion Transformer. Montowany jest w Avangarde (nie ma go w niższych modelach). W szczególności ma poprawiać rozdzielczość detali i "prędkość" dźwięku. Ma także pomagać w wytworzeniu otwartego i przewiewnego pola dźwiękowego. Reprodukuje zakres od 2,9 kHz do ponad 50 kHz. Jest częściowo wentylowany, co ma dodatkowo poprawiać odpowiedź impulsową. Poniżej wstęgi wysoktonowego znajduje się stożek nisko-średniotonowy z korektorem fazy. Niskotonowy jest stosowany zarówno w modelu Avantgarde, jak i Arreté; został wyposażony w ażurowy kosz.

Od tyłu obudowy zamontowano pozłacane potrójne (sic!) terminale, które umożliwiają podłączenie kolumn w tri-ampingu lub tri-wiringu, a, co ciekawe, dzięki firmowemu rozwiązaniu o nazwie „Active Direct Concept” – także za pośrednictwem zwrotnicy aktywnej. Producent zapewnia, że efektem tego rozwiązania ma być poprawa dynamiki i reprodukcji detali nagrań.

Pośród terminali głośnikowych można znaleźć tajemniczy przełącznik hebelkowy oznaczony jako "ARA". Trudno zorientować się do czego służy. Jak się okazuje, jest to włącznik systemu ARA (Audiovector Room Adaptation). System ten montowany tylko w modelach Avantgarde i Avangarde Arreté; pozwala przystosować parametry pracy kolumn do specyficznych warunków akustycznych nowoczesnych pomieszczeń (dużo szyb, metal, gołe betonowe ściany, etc.). Po jego aktywacji ma występować neutralizacja efektu echa.

Kilka słów od producenta. "Pierwszy tweeter w modelu Avantgarde skonstruowaliśmy w oparciu o model Signature. Potem jednak skorzystaliśmy z Air Motion Transformer w zupełnie nowej formie, która wyzwoliła rewolucyjne możliwości: jeden głośnik dający zakres od 2 900 Hz do ponad 50 000 Hz!

To było spełnienie marzeń. Zamiast korzystać z super-tweetera z jego wszystkimi problemami fazowymi, Ole Klifoth i jego zespół postanowili wykorzystać tylko jeden doskonały przetwornik. Ciągłe badania nad szybkością nowego głośnika średniotonowego oraz zwrotnicy były niezbędne do uzyskania płynnego przejścia od średnich do wysokich tonów.

Nowy głośnik średniotonowy został specjalnie zaprojektowany do 10 000 Hz. Tweeter Avantgarde zbudowany w technologii Air Motion Transformer został pozbawiony kompresji, a dzięki konfiguracji SEC, która pozwala na częściowe wentylowanie głośnika, jest on szybki i bardzo przejrzysty, niczym głośnik elektrostatyczny. Jednak dynamika jest z pewnością na wyższym poziomie". Koniec cytatu.

Specyfikacja techniczna
- Pasmo przenoszenia (- 6 dB): 26 Hz - 52 000 Hz
- Czułość (8 Ohm): 91,5 dB
- Nominalna impedancja: 8 Ohm
- Częstotliwości podziału zwrotnicy: 240/2 900
- Konstrukcja: trójdrożna
- Wytrzymałość mocowa: 300 W
- Wymiary (HxWxD): 103 x 19 x 33 cm
- Masa jednej sztuki: 27 kg


Prosty, acz bezpieczny sposób pakowania skrzynek


Piękny design i ultra-precyzyjne wykonanie Audiovector SR 3 Avantgarde




Wstęga głośnika wysokotonowego w technologii Air Motion Transformer




Wybarwienie skrzynek "Midnight Blue Piano" prezentuje się bardzo efektownie

Przekrój "kropli wody"


SR 3 Avangarge w towarzystwie głośnika Living Voice Auditorium R3



Kilka spojrzeń na cały system odsłuchowy


Wrażenia dźwiękowe
Tytułowe głośniki zasilane były przede wszystkim przez trzy wzmacniacze: dwa lampowe Line Magnetic LM-845IA (na lampach Psvane Acme 845) i Haiku-Audio Origami 6550 SE oraz tranzystorowy Hegel H160. Przewody głośnikowe to za każdym razem Black Cat Cable Coppertone. Kolumny porównawcze to Living Voice Auditorium R3. Pozostała część sprzętu towarzyszącego wymieniona jest na końcu niniejszego tekstu.

Audiovector SR 3 Avantgarde to nie są wybredne głośniki. Po ich ustawieniu w pomieszczeniu i po przypięciu do testowych wzmacniaczy (na pierwszy ogień poszedł lampowy Line Magnetic) od razu i bezwarunkowo zagrały kapitalnie. Na pełną parę, potoczyście, z zaawansowaną finezją, super-rozdzielczo i ultra-plastycznie. Trudno mi nawet było uwierzyć, że aż tak doskonały dźwięk jest możliwy do osiągnięcia w moim dość akustycznie wymagającym pomieszczeniu (dużo gołych ścian, osiem dużych okien, etc.). A tymczasem pojawiły się tutaj dalekie pogłosy, dodatkowe szczegóły, zawiłe basy, wysycenie tonalne i żywość brzmienia. Naprawdę byłem pod dużym wrażeniem tego, z jaką łatwością i otwartością duńskie skrzynki potraktowały dźwięk. 

Powyższe zjawiska może nie tyle zwielokrotniły się, co znaturalizowały się po aktywacji systemu ARA (Audiovector Room Adaptation) - przede wszystkim ustąpił efekt echa, zaś ciągnące się basy po podłodze złagodniały i wyprostowały się. Ustabilizowały się. Można napisać, że SR 3 Avangarde całkowicie zaaklimatyzowały się z nie łatwą akustyką mojego pomieszczenia.

Duńskie skrzynki pomimo faktu, że są rozmiarów bliskich kompaktowych, to absolutnie nie mają problemów z oddaniem wysokiej energii nagrań, rozmachem dźwiękowym, obrazowaniem skoków dynamiki na dużą skalę czy budowaniem sporego natężenia akustycznego. Czynią to zupełnie jak znacznie większe skrzynki. Co istotne, moc i melodyjność nie zmieniają się wraz ze wzrostem poziomów głośności. Muzyka nadal jest całkowicie proporcjonalna, dostarczana z równym zapałem i pełnym wysyceniem (jak przy niższych głośnościach).

Warto zwrócić uwagę na fakt, że bas jest olbrzymi i pełny, średnica czytelna oraz gęsta jak krem, zaś soprany super-rozdzielcze - czytelne i kontrastowe niczym jasno białe litery na czarnym tle. To brzmienie szczegółowe, zwinne i głębokie. Z perfekcyjnym balansem tonalnym. Energiczne i ekstensywne, acz wyważone. Nieprzesadzone i nieprzesłodzone. Muzykalne do kwadratu, lecz pięknie precyzyjne. Finezyjne. Naprawdę można zdziwić się doskonałą eufonią SR 3 Avangarde. Tak brzmi realny high-end. Nie mam co do tego żadnych wątpliwości.

Kolumny Audiovector SR 3 Avantgarde miałem u siebie na odsłuchach dobrze ponad miesiąc, mogłem więc wsłuchać się w ich dźwięk więcej niż dokładnie. Pisząc ten tekst (i równolegle słuchając wciąż SR 3) próbowałem znaleźć w nich jakąś słabszą stronę, coś co można by nazwać wadą lub defektem - w dźwięku, w barwie, w przekazie. Otóż nic nie znalazłem. SR 3 Avangarde są skrojone doskonale. Stanowią zamkniętą perfekcję konstukcyjno-dźwiękową. Owszem, to dźwięk specyficzny (precyzyjny, rozdzielczy, plastyczny i masywny), lecz w swojej kategorii jest dopracowany na 100 procent. Nie ma się tu do czego przyczepić. No bo przecież nie do ceny, która jest jaka jest, czyli niestety dość wysoka (około 35 000 PLN za parę). 

Konkluzja
Audiovector SR 3 Avantgarde to są głośniki idealne w każdej kategorii. Idealne pod względem budowy, wykończenia oraz dźwięku. To produkt skończony i dopracowany - totalny. Dźwiękowo lokujący się w strefie realnego high-endu. Polecam Audiovector SR 3 Avantgarde, bo to głośniki na długie lata. Docelowe. Rekomendacja na pięć gwiazdek!!! 
         
Audiovector SR 3 Avantgarde, cena w Polsce - 31 990 PLN (za dwie sztuki). Dopłata do lakieru "Piano Midnight Blue" - 3 100 PLN.

System odsłuchowy
Wzmacniacze: Hegel H160 (test TU), Line Magnetic LM-845IA (test TU), Haiku-Audio Origami 6550 SE (test TU), Lector ZAX 70 (test TU), Unison Research Preludio  i Pathos Classic One MKIII (test TU).
Kolumny: Living Voice Auditorium R3 (test TU), Martin Logan Motion 35XT (test TU) i Guru Audio Junior (test TU), a także Pylon Audio Pearl 27 (test TU).
Odtwarzacz CD: Musical Fidelity A1 CD-PRO.
Odtwarzacz sieciowy: Auralic Aries Mini (test TU).
DACi: Pioneer U-05 (test TU), NuPrime DAC-10H (test TU), S.M.L.S. M8A (test TU) oraz Encore mDSD (test TU).
Komputery: MacBook Apple Pro i Dell Latitude E6440.
Gramofon: Nottingham Analogue Horizon (test TU).
Wkładka gramofonowa: Ortofon 2M Black (test TU).
Przedwzmacniacze gramofonowe: Musical Fidelity MX-VYNL (test TU) i 1ARC Arrow SE (test TU).
Tunery: Rotel RT-1080, Sansui TU-5900 i Tivoli Model One (test TU).
Magnetofon kasetowy: Nakamichi Cassette Deck 1 (test TU).
Minisystem: Pioneer P1-K (test TU).
Słuchawki: Fostex TH-610 (test TU), Meze 99 Neo (test TU), HiFiMAN HE5se, MrSpeakers Aeon Flow Closed, Pioneer DHJ-X10 (test TU), MEE Audio Matrix 2 (test TU) i Final Audio Design Pandora Hope VI (test TU).
Kondycjoner sieciowy: Xindak PC-200V (test TU).
Listwa sieciowa: Solid Core Audio Power Supply.
Akcesoria: podstawa antywibracyjna Rogoz-Audio 3SG40 (test TU), podstawy głośnikowe Rogoz-Audio 4QB80 (test TU), podstawy głośnikowe Solid Tech, stopy antywibracyjne Rogoz-Audio BW40, szafka audio Solid-Tech Radius Duo 3 (test TU), mata gramofonowa Harmonix TU-800EXi (test TU) i krążek dociskowy do gramofonu Clearaudio Clever Clamp (test TU). Kondycjoner masy dla głośników QAR Dynamit (test TU). Zatyczki do gniazd RCA Sevenrods. Zworki głośnikowe Sevenrods Speaker Jumper oraz adaptery głośnikowe bi-wire Perkune Audiophile Cables (test TU).


1 komentarz:

  1. Czytam sporo Pańskich recenzji (zarówno tych starszych, jak i nowszych) i stale widzę w nich pewną dziwną manierę. Często, podobnie jak tutaj, testując kolumny piszę Pan o kilku wzmacniaczach, z którymi je testował, a później w teście nie ma ani słowa jak z nimi zagrały, czy było słychać jakieś różnice, z którym zgrały się najlepiej, itd. Wybrany jest jeden i nim granie opisane. Podobnie przy testach wzmacniaczy - piszę Pan "mam to i to, równolegle jest u mnie to i to" i co z tego? Pierwsze zdania recenzji niejako "zapowiadają" taki jakby test porównawczy, a w treści na marne tych porównań później szukać. A szkoda. Wielka szkoda

    OdpowiedzUsuń

Komentarz będzie oczekiwać na moderację