czwartek, 30 maja 2019

Kolumny podłogowe Xavian Jolly - zapowiedź testu



Kilka dni temu od polskiego dystrybutora Moje Audio (ale za pośrednictwem sopockiego salonu Premium Sound) to testów otrzymałem bardzo ciekawe kolumny podłogowe Xavian Jolly (zobacz TUTAJ oraz TUTAJ). Ich skrzynka zbudowana jest z pełnego drewna dębowego (a nie z płyt MDF oklejanych drewnianym fornirem!) Taka konstrukcja to ewenement w świecie high-fidelity, a już na pewno nie w przedziale cenowym poniżej 10 000 PLN. Ale włoski mistrz Roberto Barleta z firmy Xavian znany jest ze swej bezkompromisowości.

Jolly to zestaw podłogowy w obudowie zamkniętej (z bierną membraną basową), dodatkowo tłumionej piaskiem. Konstrukcja czerpie inspirację z wcześniejszych modeli jak referencyjna Stella. Podobnie jak w Stelli zastosowano obudowę z litego drewna i technologię zwrotnic Fase Zero. Są tu zainstalowane głośniki własnej marki AudioBarletta. 15-centymetrowy głośnik niskośredniotonowy ma papierową membranę i miękka kopułka przeciwpyłowa, a także miedziany pierścień zwierający. 26-milimetrowy głośnik wysokotonowy ma impregnowaną kopułkę jedwabną.

Do mnie dotarła wersja kolorystyczna Jolly o nazwie "Metropolitan Grey". To opcja droższa od podstawowej o 500 PLN. Zapraszam do lektury testu za kilkanaście dni.











środa, 29 maja 2019

DAC/wzmacniacz słuchawkowy Questyle CMA Twelve Standard Gold



Trzy zdjęcia CME Twelve ze strony Questyle




Wstęp
Niecałe dwa lata temu opisywałem premierowy (wówczas) przetwornik cyfrowo-analogowy i jednocześnie wzmacniacz słuchawkowy Questyle CMA400i (czytaj recenzję TUTAJ). Wtedy była to propozycja wyjściowa Questyle, albowiem modelami wyższymi były średnie CMA600i oraz seria referencyjna CMA800. Otóż dalekowschodni Questyle pod koniec ubiegłego roku zdecydował o odświeżeniu tej serii DACów i wzmacniaczy słuchawkowych - pierwszym zmodernizowanym jest CMA Twelve (zobacz TUTAJ), czyli bezpośredni następca modelu CMA600i. (Jest też wersja bardziej rozbudowana CMA Twelve Master). Na dniach dotarł do Polski, zaś Stereo i Kolorowo pozyskało jeden egzemplarz do testów. Ale nie jakiś zwyczajny, w czarnym czy srebrnym kolorze, a złotym! Taka odmiana prezentuje się wręcz zabójczo. Równolegle z nowym Questyle od dystrybutora MIP Sp. z o.o. otrzymałem do testów referencyjne słuchawki Fostex TH909 (zobacz TUTAJ zapowiedź testu ). To się nazywa odpowiednie towarzystwo. Do dzieła zatem!

Questyle, czyli "Misja i Styl"
Najpierw kilka słów o Questyle (zobacz TUTAJ), bo choć kilka lat temu już o niej pisałem, to przez ten czas to już w zasadzie inna firma (zanotowano duży postęp w jej ofercie). Warto wiedzieć, iż nazwa Questyle to zbitek dwóch słów: „Quest” i „Style”, czyli po polsku - „Misja” i „Styl”. Firma założona została w mieście Shenzen w 2012 roku przez pana Aldena Zhao – rodowitego Chińczyka z Chin. Rodzina Questyle Audio składa się z dwóch firm: Questyle Audio Technology Co. Ltd, China i Questyle North America Inc., USA. Pierwszym większym sukcesem przedsiębiorstwa było wprowadzenie na rynek stacjonarnego DACa i wzmacniacza Questyle CME800R w 2014 roku. Rok wcześniej nawiązano strategiczną współpracę z firmą JRiver Media Center.

Firma Questyle posiada rozbudowaną kadrę inżynierską i zespół sprzedaży zlokalizowany w Chinach i równolegle w USA. Wszystkie produkty są montowane w centrum produkcyjnym partnera strategicznego, czyli tajwańskiej firmy Foxconn. Natomiast Foxconn to światowy potentat produkujący masę zaawansowanej elektroniki użytkowej (dla m.in. Apple, Acer, Nintendo, Sony, BlackBerry). Ma fabryki rozlokowane praktycznie na całym świecie: w Chinach, na Tajwanie, w Czechach, USA, Brazylii, Malezji, Indiach, a nawet w Japonii. Jest właścicielem fabryk i marki Sharp oraz, od niedawna, kultowego Belkin International.

Obecnie Questyle ma stosunkowo zróżnicowaną ofertę. Od góry otwiera ją Questyle Golden Reference, czyli system składający się z przedwzmacniacza CMA800P, DACa CAS192D oraz końcówek mocy CMA800R. Ale główny trzon portfolio stanowią stacjonarne kombajny hi-fi (łączące DAC i wzmacniacz słuchawkowy) o symbolach: najnowsze CMA Twelve Standard oraz Master i niższe CMA400i (CMA600i został wycofany, ale nadal można go gdzieniegdzie kupić np. w Polsce). Niedawno wprowadzono mobilne odtwarzacze cyfrowe QP1R, QP2R i QPM oraz stacje dokujące/huby HB2 oraz SHB2 (to bardzo zaawansowane urządzenie).

Przedsiębiorstwo wdrożyło całą masę własnych patentów i technologii (czytaj TUTAJ). Chlubą jest "Current Mode Amplification" (Global PCT No.: US 9,614,483 B2). Została wprowadzona w 2006 roku, a wymyślona przez Jasona Wanga, założyciela firmy Questyle w jego laboratorium uniwersyteckim. To oryginalna technologia wzmocnienia w trybie prądowym („Current Mode Amplification”).  Co ciekawe, Questyle opracowało własny system łączności bezprzewodowej "5GHz Hi-End Wireless Audio System". Inne oryginalne innowacje techniczne to "Pure Class A BIAS Control", cyfrowe przetwarzanie sygnału "IIR Digital Filter" czy "3x Clock USB Asynchronous Transmission". A także kilka innych.

Wrażenia ogólne i budowa
Questyle CMA Twelve Standard Gold (bezpośredni następca modelu CMA600i) to aktualnie flagowy przetwornik cyfrowo-analogowy firmy Questyle ze zintegrowanym zbalansowanym wzmacniaczem słuchawkowym. Słowo "Gold" pochodzi od złotej obudowy CMA Twelve Standard - w odróżnieniu od "Black", czyli czarnej odmiany kolorystycznej. Istnieje także jego bardziej zaawansowana wersja - CMA Twelve Master Gold lub Black (zobacz TUTAJ). Droższa jest od standardowej o 2 000 PLN (5 000 PLN versus 7 000 PLN).

Urządzenie dostarczane jest w podwójnym, acz niedużym, płaskim kartonie. W komplecie znajduje się przewód zasilający, przewód RCA i USB, pełnowymiarowy i wielofunkcyjny pilot zdalnego sterowania oraz instrukcje obsługi, a także gwarancja producenta i dystrybutora. Nic więcej tu nie potrzeba.

Czego by nie napisać, należy przyznać, iż CMA Twelve Gold to najwyższej jakości wykonanie i galanteryjne dopracowanie szczegółów. Naprawdę piękny i efektowny design - i takaż produkcja. (Aby w pełni docenić budowę, trzeba to urządzenie zobaczyć na własne oczy - żadne zdjęcie nie odda całości tego "misterium"). Jakość wykonania jest wręcz niespotykana, a to m.in. dzięki bezpośredniej współpracy firm Questyle i tajwańskiej Foxconn (produkującej sprzęty Apple).

Na froncie uwagę zwracają aż trzy gniazda słuchawkowe (XLR, zbalansowane 4,4 mm i jack 6,3 mm) oraz liczne bursztynowe i czerwone diody sygnalizacyjne. Obsługa jest w bardzo ergonomiczna i intuicyjna. Przełączniki przedwzmacniacz/wzmacniacz słuchawkowy i wszelkie inne są dostępne na froncie i łatwo ustawialne. Tak powinien funkcjonować każdy DAC i wzmacniacz słuchawkowy! CMA Twelve Gold pięknie się prezentuje i jest doskonale wyposażony.

Sprzęt wyposażony jest w liczne gniazda (w tym z przodu aż trzy słuchawkowe) - analogowe wejściowe symetryczne XLR i RCA, wejściowe cyfrowe Toslink, elektryczne i USB. Co ciekawe, Twelve zainstalowany ma własny system łączności bezprzewodowej "5GHz Hi-End Wireless Audio System", który, póki co, kontaktuje się jedynie z firmowymi urządzeniami. DAC posadowiony jest na czterech stopach antywibracyjnych bardzo wysokiej klasy.

Warto wiedzieć, że metalowa obudowa posiada znakomite zdolności odprowadzania ciepła. A to z kolei sprawia, że CMA Twelve pracując w czystej Klasie A zachowuje pełną stabilność i optymalną temperaturę pracy 45 stopni C. Obudowa CMA Twelve posiada wyszukane linie, kilku-kolorowe laserowe diody informujące o stanie pracy urządzenia. Laserowe diody, rozmieszczone dookoła pokrętła głośności informują także o jego położeniu, co dodatkowo podkreśla klasę i profesjonalne pochodzenie urządzenia. Jak podkreśla producent: "Każdy detal został dogłębnie przemyślany i został uchwycony w starannie wypiaskowanej obudowie, której jakość dodatkowo podkreśla bursztynowy blask diod LED". I dalej cytuję za producentem:

"Zbalansowane gniazdo 4,4 mm - jedno z pierwszych na rynku. Nietrudno przewidzieć, że zbalansowane słuchawki z gniazdem typu Jack 4,4 mm będą istotnym trendem w przyszłości. Zwłaszcza, kiedy tak znane marki, jak Sony, Sennheiser, Campfire Audio, FiiO czy Audio-Technika dynamicznie adoptują to rozwiązanie. Każda z nich ma już w ofercie słuchawki z wtykiem zbalansowanym przystosowanym do gniazda 4,4 mm. A CMA Twelve jest jednym z pierwszych urządzeń, które takie gniazdo posiada. Co więcej, firma Questyle zamierza kontynuować ten trend w przyszłości w innych swoich urządzeniach, co dodatkowo umocni ten standard na rynku.

CMA Twelve - przystosowany do pracy w studio. Oprócz cyfrowych wejścia optycznego i koaksjalnego, CMA Twelve posiada na pokładzie wejście cyfrowe w studyjnym standardzie AES/EBU zrealizowane na gnieździe XLR. Możliwe jest monitorowanie wejścia cyfrowego w czasie rzeczywistym korzystając z wbudowanego gniazda słuchawkowego 6,5 mm. Warto zwrócić uwagę, że jego poziom można przełączać pomiędzy poziomami 14 dBu a 20 dBu natychmiastowo. A to sprawia, że bez problemu można zgrać poziomy sygnału z każdym sprzętem studyjnym.

Dostosowanie do najwyższej jakości streamingu hi-res. Cyfrowe sygnały audio mogą zostać wysłane do CMA Twelve za pomocą gniazda S/PDIF (koaksjalnego), optycznego, jak i USB. Opatentowane technologie wzmocnienia w trybie prądowym, True DSD oraz potrójnej asynchronicznej transmisji sprawiają, że CMA Twelve brzmi znakomicie zarówno, jako DAC, jak i jako przedwzmacniacz oraz wzmacniacz słuchawkowy.

CMA Twleve & CMA Twelve Master. Aby lepiej sprostać oczekiwaniom rynku, Questyle oferuje dwie wersje urządzenia: CMA Twelve i CMA Twelve Master. Ta druga wersja posiada laserowo wygrawerowane logo z napisem „MASTER” oraz ceramiczną płytę PCB firmy ROGERS. Zapewnia to jeszcze dodatkowy przeskok jakościowy w stosunku do i tak znakomitej „zwykłej” wersji CMA Twelve. Obie wersje są dostępne zarówno w czarnym, jak i złotym wykończeniu". Koniec cytatu.

Dane techniczne
Sekcja przetwornika cyfrowo-analogowego i wzmacniacza słuchawkowego
- Wyjścia: 4,4 mm zbalansowane jack/4-pinowe zbalansowane jack/gniazdo słuchawkowe jack 6,35 mm
- Maksymalna moc wyjściowa:
247 mW @ 300 Ω; 900 mW @ 32 Ω(gniazdo 6,35 mm)
825 mW @ 300 Ω; 2 W @ 32 Ω (gniazdo zbalansowane)
- THD + N: 0,00070 % @Po = 100 mW, 300 Ω 0,00167 % @ Po = 50 mW, 32 Ω
- Pasmo przenoszenia: DC - 20 kHz (+ 0, - 0.4 dB)@0 dBFS, 24 Bit, 192 kHz
DC - 80 kHz (+ 0, - 3 dB)@0 dBFS, 24 Bit, 192 kHz
- Stosunek sygnał-szum: 112 dB (nie ważone)
Sekcja przetwornika cyfrowo-analogowego i przedwzmacniacza
- Wejście USB typu B:
Wsparcie dla formatów: 44,1 kHz - 384 kHz/16 Bit - 32 Bit PCM oraz natywnego DSD64, DSD128, DSD256, a także DSD64, DSD128, DSD256 w formacie DoP
(Uwaga: wsparcie w Win XP, Vista, Win7, Win8, Win10 oraz MAC OS)
- Cyfrowe wejście i wyjście: Wejście i wyjście SPDIF, wejście optyczne, wejście AES/EBU
Wsparcie dla formatów 44,1 kHz - 384 kHz/16 Bit - 32 Bit PCM
- Wyjścia analogowe i poziomy na nich: 1 para wyjść zbalansowanych XLR, 1 para wyjść niezbalansowanych RCA
STANDARD 14 dBu: XLR: 5,084 V RCA: 2,549 V
STUDIO 20 dBu: XLR: 8,887 V RCA: 4,475 V
THD+N@STUDIO 20 dBu: RCA: minimalnie na poziomie 0,00115 % na XLR: minimalnie na poziomie 0.00085%
SNR: RCA > 109 dB XLR > 112 dB (nie ważone)





















Wrażenie dźwiękowe
Jako urządzenia porównawcze używałem: NuPrime DAC10-H, Pioneer U-05, Musical Fidelity M6s DAC oraz Primare I35 Prisma (wzmacniacz z DAC). Słuchawki to Fostex TH-909, Fostex TH-610, Meze 99 Neo oraz Pioneer DHJ-X10 C. Odtwarzacz płyt CD to Primare CD35 Prisma. Odtwarzacz sieciowy to Auralic Aries Mini. Pozostała część sprzętu towarzyszącego wymieniona jest na końcu niniejszego tekstu.

Zacznę od opisu CMA Tvelve Standard jako przetwornika cyfrowo-analogowego. No cóż, jakiś czas temu zachwycił mnie podstawowy model DACa Questyle, czyli CMA400i. A jak rzecz ma się z CMA Twelve Standard? To bardzo harmonijny i naturalistyczny dźwięk z realistyczną i dynamiczną sceną dźwiękową, która wysoką jakością zahacza o przedział high-end. Dawno nie słyszałem aż tak naturalnego i równego, bo nie podbarwianego, brzmienia z wielopłaszczyznową głębią tonalną oraz z doskonałą rozdzielczością (w pułapie cenowym poniżej 8 000 - 10 000 PLN). To epickie (natężone i dynamiczne) kreślenie obrazu dźwiękowego połączone z intymnością i liryzmem brzmienia. Trudno mi to lepiej wyjaśnić, ale spróbuję napisać jeszcze w inny sposób. Podczas odsłuchów ma się wrażenie obcowania z dźwiękiem wszechogarniającym, mocno przestrzennym i wybarwionym, lecz równocześnie zaopatrzonym w mikrokosmos detali i wewnętrzny sensualizm przynoszący bezpośredni wręcz kontakt z muzykami. To muzyka typu żywego i zaangażowanego, lecz wyważonego i proporcjonalnego.

CMA Twelve Standard świetnie organizuje przestrzeń (napowietrza, strukturyzuje i hierarchizuje), jest precyzyjny i punktualny, dba o wybrzmienia, zabiega o kolor, zagląda głęboko i patrzy szeroko. Jednocześnie jako DAC pokazuje prawdę i tylko prawdę o nagraniu. Nie podbarwia, nie wyrównuje, nie poleruje kantów. Podaje i gra muzykę taką, jaka została nagrana - w studio, na koncercie czy na setkę. Jest urządzeniem o duszy studyjnej, profesjonalnej. Dokładny i oddany muzyce aż do przesady. Ma to swoje oczywiste zalety, ale też poniekąd wady, których nie muszę chyba tłumaczyć Czytelnikowi. 

Na pewno jeżeli ktoś poszukuje przetwornika c/a, który zmiękczy i ubarwi brzmienie systemu hi-fi, Questyle nie będzie optymalnym dlań wyborem. Natomiast dla osoby pragnącej mieć realny i bezkompromisowy wgląd w muzykę, w jej smaczki, różne cechy i zawiłości (w tym niestety i brudy) czy akustyczne zakamarki, to nowy CMA Twelve będzie idealny. Strzałem w dziesiątkę. Dodam, że mnie urzekł bezwzględną szczerością muzyczną (równą i analityczną) oraz rygorystyczną transparentnością, która powodowała, że nic od siebie nie nakładał na nagrania, a po prostu DAC je w pełni ukazywał, w całości wydobywał na światło dzienne.

Pokładowy wzmacniacz słuchawkowy zainstalowany w Questyle nie jest jakimś czczym dodatkiem lub uzupełnieniem. To pełnoprawne urządzenie - równocenne, używając nomenklatury chemicznej. Charakteryzuje się dźwiękiem mocnym i energetycznym, o dużej sile przebicia i przekonywania. A równolegle całkowicie symetrycznym i skoordynowanym. Wzmacniacz odznacza się dźwiękiem zrównoważonym oraz uporządkowanym, a dodatkowo - o dużej kulturze i elegancji. Finezyjnym. Można to nazwać brzmieniem naturalnym albo fizjologicznym, ale także rasowym czy przyjaznym. Ma wewnętrzną moc, jak i zdolności ukazywania holistycznego i kompletnego dźwięku. Obrabia detale, aranżuje przestrzeń, wypełnia muzyczną substancją. 

Zdecydowana większość słuchawek dostępnych na rynku będzie zachwycona nowym Questyle, albowiem nie grymasi względem ich towarzystwa, z każdymi zagra atrakcyjnie i na 100% swych umiejętności i indywidualnych potrzeb słuchawek. Choć im wyższa klasa słuchawek, tym ostatecznie lepiej dla dźwięku. U mnie najlepiej zagrały Fostex TH-909. Czar, żywioł, energia, ale również wykończenie tonalne i wyszukana elegancja. O ich wspólnym brzmieniu niebawem napiszę osoby tekst. Zapraszam. 

Konkluzja
Najnowszy Questyle CMA Twelve Standard Gold to bezkompromisowa propozycja DACa, przedwzmacniacza i wzmacniacza słuchawkowego zamkniętych we wspólnej, bardzo efektownej złotej obudowie. Jest kapitalnie wyposażony, bardzo ergonomiczny i uniwersalny. Może być używany nawet w studio nagraniowym. Brzmieniowo nowy Tewelve Standard to ucieleśnienie pełnej harmonii dźwiękowej, brzmienia naturalnego i wyważonego, bezwarunkowo dokładnego i precyzyjnego, o wielopłaszczyznowej i bogatej głębi oraz z nadzwyczajną przestrzennością. To bardzo wyrafinowane i zaawansowane urządzenie - zarówno pod względem zainstalowanego przetwornika c/a, jak i wzmacniacza słuchawkowego. Przeznaczony dla świadomych dla audiofilów i wymagających profesjonalistów. Rekomendacja Stereo i Kolorowo

Cena w Polsce - 4 999 PLN.

System odsłuchowy
Wzmacniacze: Hegel H160 (test TU), Primare I35 Prisma (test TU), Taga Harmony HTA-2500B, Haiku-Audio Origami 6550 SE (test TU) i Pathos Classic One MKIII (test TU).
Kolumny: Living Voice Auditorium R3 (test TU), PMC fact.8 (test TU), Martin Logan Motion 35XT (test TU) i Guru Audio Junior (test TU), a także Studio 16 Hertz Canto Grand New (test TU).
Odtwarzacze CD: Musical Fidelity A1 CD-PRO oraz Primare CD35 Prisma (test TU).
Odtwarzacz sieciowy: Auralic Aries Mini (test TU).
DACi: Pioneer U-05 (test TU), NuPrime DAC-10H (test TU), Musical Fidelity M6s DAC oraz Encore mDSD (test TU).
Komputery: MacBook Apple Pro i Dell Latitude E6440.
Gramofon: Nottingham Analogue Horizon (test TU).
Wkładka gramofonowa: Ortofon 2M Black (test TU).
Przedwzmacniacze gramofonowe: Musical Fidelity MX-VYNL (test TU) i Audiokultura Iskra 1 (test TU).
Tunery: Rotel RT-1080, Sansui TU-5900 i Tivoli Model One (test TU).
Magnetofon kasetowy: Nakamichi Cassette Deck 1 (test TU).
Minisystem: Pioneer P1-K (test TU).
Słuchawki: Fostex TH-610 (test TU), Meze 99 Neo (test TU), Fostex TH-909, MrSpeakers Aeon Flow Closed (test TU), Pioneer DHJ-X10 C (test TU), MEE Audio Matrix 2 (test TU) i Final Audio Design Pandora Hope VI (test TU).
Kondycjoner sieciowy: Xindak PC-200V (test TU).
Listwa sieciowa: Solid Core Audio Power Supply (test TU).
Akcesoria: podstawa antywibracyjna Rogoz-Audio 3SG40 (test TU), podstawy głośnikowe Rogoz-Audio 4QB80 (test TU), podstawy głośnikowe Solid Tech Radius Stand, stopy antywibracyjne Rogoz-Audio BW40, szafka audio Solid-Tech Radius Duo 3 (test TU), mata gramofonowa Harmonix TU-800EXi (test TU) i krążek dociskowy do gramofonu Clearaudio Clever Clamp (test TU). Kondycjoner masy dla głośników QAR Dynamit (test TU). Zatyczki do gniazd RCA Sevenrods. Zworki głośnikowe Sevenrods Speaker Jumper oraz adaptery głośnikowe bi-wire Perkune Audiophile Cables (test TU).


sobota, 25 maja 2019

Zestaw Primare I35 Prisma i Primare CD35 Prisma: wzmacniacz z DAC oraz odtwarzacz CD z funkcjami sieciowymi


Zestaw Prisma w tytanowym i czarnym wykończeniu frontów (zdjęcia ze strony Primare AB)


Wstęp
Bardzo lubię sprzęty hi-fi szwedzkiej firmy Primare Audio, bo łączą w sobie piękny design z wybornym dźwiękiem. Dlatego ucieszyłem się, kiedy w kwietniu z cieszyńskiego Voice Sp. z o.o. dotarł do mnie na testy bardzo interesujący zestaw "Made in Sweden": Primare I35 Prisma (zobacz TUTAJ) oraz Primare CD35 Prisma (zobacz TUTAJ). Pod tymi symbolami kryją się wzmacniacz zintegrowany oraz odtwarzacz płyt CD, ale dodatkowo wzbogacone o liczne funkcje sieciowe poprzez wbudowany portal Chromecast. Wzmacniacz wyposażony jest w doskonały DAC na kości AKM AK4497EQ, która według specyfikacji obsługuje sygnały  DSD 22,6 MHz, a w module przetwornika c/a 11,3 MHz, jak i oczywiście sygnał PCM do 32/768 (wejście USB obsługuje XMOS).

O samej firmie Primare AB oraz o jej historii napisałem więcej przy okazji recenzji ciekawego przedwzmacniacza gramofonowego Primare R32 (czytaj test TUTAJ). Zainteresowanych historią marki zapraszam także pod TEN link..

Wrażenia ogólne i budowa
Na początek technikalia, bo w tym przypadku są bardzo istotne. Wzmacniacz I35 Prisma zawiera wbudowany DAC (PCM 768 kHz i DSD256) oraz jest wyposażony w funkcje sieciowe. Jak to określa producent: "I35 Prisma zapewnia łączność multi-room/multi-zone oraz obsługę odtwarzania mediów zarówno zapisanych na dysku, jak i strumieniowanych, przewodowych i bezprzewodowych z dowolnego urządzenia mobilnego za pośrednictwem pokładowej aplikacji sterującej".

Oprócz obsługi Bluetooth, AirPlay oraz Spotify Connect I35 Prisma oferuje wbudowany Chromecast, wyjątkowy portal streamingowy umożliwiający bezpośrednie połączenie z setkami aplikacji do strumieniowania mediów, co zapewnia najlepsze osiągalne brzmienie i wygodę użytkowania. Dzięki wbudowanej technologii Chromecast rodzina urządzeń Prisma zyskała też na funkcjonalności - jest teraz kompatybilna z serwisem Roon, co powinno ucieszyć wszystkich wielbicieli doskonałego brzmienia. (Chromecast to portal do przesyłania strumieniowego, umożliwiający bezpośrednie połączenie z aplikacjami typu Google Play, Tidal, Deezer, Qobuz czy TuneIn Radio).

Z kolei Primare CD35 Prisma to zaawansowany odtwarzacz płyt kompaktowych. Wyposażony jest w  najnowocześniejszy napęd CD firmy TEAC z technologią łączności i sterowania Prisma, co stwarza, że odtwarzacz CD35 Prisma jest wyczerpującym źródłem muzyki cyfrowej. Całkowicie nowa, referencyjnie zrównoważona sekcja DAC dostarcza sygnał do dokładnie dostrojonej, zrównoważonej sekcji wyjść analogowych.

Jak podaje producent: "Każdy element odtwarzacza CD35 Prisma – zarówno napęd, DAC, stopień wyjściowy, jak i technologia łączności i sterowania Prisma – przyczynił się do powstania praktycznie najlepszego odtwarzacza CD, jaki firma Primare kiedykolwiek zaoferowała". Podobnie jak wzmacniacz I35, tak samo odtwarzacz CD35 wyposażony jest w firmową technologię PRISMA, która umożliwia liczne funkcje sieciowe (identyczne jak w I35 Prisma) - łączność bezprzewodowa Bluetoott, AirPlay, Spotify Connect, wbudowany moduł Chromecast.

Firma Primare AB przez prawie 35 lat istnienia wypracowała własny design, który trudno pomylić z innym. Można go nazwać chłodną skandynawską elegancją albo oszczędnym wyrafinowaniem wizualnym. Dominują proste linie, eksponowane są naturalne walory metalu paneli frontowych, montowane są charakterystyczne toczone gałki z szerokimi kołnierzami. To wzornictwo nieco technicyzujące, ale bez wątpienia atrakcyjne. Pierwszorzędnie komponujące się z nowoczesnymi wnętrzami mieszkalnymi, biurowymi, użytkowymi, etc. Komplet I35 Prisma i CD35 Prisma dokładnie w ten styl się wpisuje.

Zarówno odtwarzacz jaki i wzmacniacz to identyczne stosunkowo niewysokie (jedynie 10,6 cm) obudowy ze stali malowanej na czarno. Tu żadnej ekstrawagancji nie ma. Fronty to grube aluminiowe płyty przymocowane do obudów na dystansach. To niejako znak rozpoznawczy Primare, efektownie to wygląda. Srebrne (tytanowe) fronty mają w centrum wbudowaną czarną wstawkę, która ma zainstalowany wyświetlacz OLED (wzmacniacz ekran ten ma po środku i prawej owej wstawki, zaś CD - tylko po prawej stronie). Tu także umieszczono po kilka niewielkich srebrnych przycisków - w odtwarzaczu odpowiadają one za obsługę napędu oraz za włączenie urządzenia, a we wzmacniaczu - także za włączenie, ale również za regulacje funkcji sieciowych, wybór czułości każdego z wejść, ustawienie balansu, zmianę nazwy wejścia, włączenie/wyłączenie układu Auto Sense i wiele innych. Część przycisków dodatkowo oznaczona jest podświetlaną białą diodą. Wszystkimi funkcjami wzmacniacza i CD można zawiadywać z poziomu pilota zdalnego sterowania oraz dodatkowo takimi jak przyciemnianie wyświetlaczy (tzw. dimmer), obsługa stref, itd.

Wzmacniacz na froncie ma zainstalowane dwa duże pokrętła - to charakterystyczne dla Primare toczone gałki z szerokimi kołnierzami. Prawa odpowiada za wzmocnienie sygnału, a lewa za wybór źródła (a tych źródeł dostępnych jest co niemiara, o czym później). Natomiast w odtwarzaczu nie ma gałek (a szkoda, bo mogłyby być). Centralne miejsce na panelu zajmuje szuflada napędu CD. Ta wysuwa się i chowa z dużą gracją - cichutko i powoli. Zainstalowany napęd pochodzi od japońskiego TEAC.

Tył wzmacniacza został pokryty całą gęstwiną gniazd - dawno czegoś takiego nie widziałem (pomijam tu jakieś amplitunery kina domowego, bo te potrafią mieć i ze 100. gniazd). Jest tutaj tych gniazd ponad trzydzieści! Uwagę zwracają przede wszystkim dwie pary wyjściowych symetrycznych gniazd XLR. Zaraz obok nich zamontowano pięć par gniazd RCA - trzy wejściowe liniowe, parę wyjściową z poziomu przedwzmacniacza i jedną dla końcówek mocy. Powyżej gniazd analogowych umieszczono rząd aż 8. gniazd cyfrowych: cztery wejściowe optyczne Toslink, dwa wejściowe cyfrowe koaksjalne, jedno wejściowe cyfrowe USB i jedno wyjściowe cyfrowe koaksjalne. Po lewej od gniazd cyfrowych znajdują się dwa gniazda dla anten Wi-Fi/Bluetooth (są w zestawie), dwa gniazda sieciowe LAN/RJ-45, gniazdo USB dla zewnętrznych nośników oraz dioda. Poniżej zamontowano gniazdo do komunikacji z komputerem, a także trzy gniazda mini-jack dla połączenia I35 Prisma z innymi urządzeniami Primare. Po prawej stronie tylnego panelu znajdują się dwie pary terminali głośnikowych. To bardzo solidne zakręcane gniazda, choć ich umieszczenie na prawym skraju nie jest zbyt ergonomiczne (lewy przewód głośnikowy musi iść wzdłuż całego tylnego panelu). Ciut powyżej linii terminali głośnikowych, po ich prawej stronie zamontowano gniazdo sieciowe IEC zintegrowane z komorą bezpiecznika oraz głównym włącznikiem zasilania. Uff, naprawdę dużo tego...

Odtwarzacz płyt kompaktowych CD35 Prisma nie ma aż tak zatłoczonego tyłu jak wzmacniacz I35 Prisma, choć gniazd jest więcej niż w tradycyjnych tego typu urządzeniach. Są tu dwie pary analogowych wyjść: para symetrycznych XLR i para niesymetrycznych RCA. Są także dwa gniazda wyjściowe cyfrowe - optyczne Toslink i elektryczne koaksjalne. W związku z tym, że CD35 Prisma wyposażony jest w funkcje sieciowe zainstalowane ma dwa gniazda LAN/RJ-45 oraz dwie anteny Wi-Fi/Bluetooth. Po prawej stronie tylnego panelu znajdują się cztery gniazda mini-jack dla komunikacji z innymi sprzętami Primare, a także jedno gniazdo dla przyłączenia komputera. Po skrajnej, prawej stronie umieszczono gniazdo zasilania IEC zintegrowane z komorą bezpiecznika oraz głównym włącznikiem zasilania.

Oba urządzenia spoczywają na trzech wysokich, bardzo solidnych stopach antywibracyjnych, o których można by napisać osobne wypracowanie. Te trzy osobne punkty podparcia stanowią bardzo pewną i stabilną płaszczyznę. Wartym podkreślenia i pochwały jest fakt, iż Primare do zagadnienia izolacji zewnętrznych wstrząsów i wibracji podchodzi bardzo poważnie i rozważnie.

Obsługa
Aby "dobrać się" do funkcji sieciowych Chromecast obu urządzeń, najpierw należy pobrać z sieci odpowiednie aplikacje. Od razu uprzedzam, że nie jest czynność trudna. Udało mi się to za pierwszym razem i w miarę szybko. (Ponoć wystęoują jakieś jakieś problemy na Androidzie, ja jednak wszystko robiłem na architekturze iOS). Po pierwsze trzeba pobrać appkę Google Home na iPad, iPhone lub inny zewnętrzny sterownik. Instalacja Google Home jest całkowicie intuicyjna, w zasadzie instaluje się sama, jedynie co trzeba zrobić, to potwierdzać kolejne kroki (w języku polskim).

Po drugie należy pobrać adresowaną aplikację Primare. I już. Można streamować muzykę całego świata za pośrednictwem wielu serwisów - najbardziej oczywistym jest Google Play i YouTube, ale bez problemu można łączyć się także z takimi jak Tidal, Spotify czy Qobuz (są wyświetlane na menu jako domyślne). Jednakże sama obsługa aplikacji nie jest aż taka oczywista i przejrzysta jak np. w urządzeniach Auralic. Ale szybko można się przyzwyczaić. Myślę też, że Primare wraz z upływem czasu będzie poprawiać i apgrejdować powyższe funkcje sieciowe i ich obsługę. Na razie oceniam je na poziom dobry. Wystarczający dla optymalnego surfowania po muzycznych zasobach Sieci.

Dane techniczne - wzmacniacz I35 Prisma
Moc wyjściowa 2 x 150 W 8 Ω; 2 x 300 W 4 Ω
Wejścia analogowe 2 pary XLR; 3 pary RCA
Wejścia cyfrowe (na DACu) 4 x TOSLINK (192 kHz/24 bit); 2 x RCA (192 kHz/24 bit); 1 x USB-B (PCM 384 kHz/24 bit /DSD 64/128/256)
Wyjścia analogowe PRE 1 para RCA; liniowe 1 para RCA
Wyjście (na DACu) 1 x RCA (sygnał analogowy na wejściu = 48 kHz na wyjściu; sygnał cyfrowy na wejściu = przesyłany bez zmian na wyjście)
Obsługiwane formaty WAV, LPCM, AIFF, FLAC, ALAC, MP3, MP4 (AAC), WMA, OGG, DSD
Wejścia przewodowe USB-A; 2 x LAN; WLAN – 192 kHz/24 bit; DSD 64/128
Łączność bezprzewodowa Bluetooth®, AirPlay, Spotify Connect, wbudowany moduł Chromecast
WLAN zgodny ze standardem IEEE 802.11 a/b/g/n/ac; działa w trybie 2,4/5 GHz b, g, n
Pasmo przenoszenia 20 Hz – 20 000 Hz, -0,2 dB
Zniekształcenia THD + N < 0,01%, 20 Hz – 20 000 Hz, 10 W przy 8 Ω
Stosunek sygnał/szum >100 dB
Pobór mocy tryb czuwania 0,5 W; tryb pracy <40 W
Wymiary: s x g x w 430 x 420 x 106 mm wraz z pokrętłami i złączami
Masa netto 11 kg

Dane techniczne - odtwarzacz CD35 Prisma
Wyjścia analogowe 1 para RCA, 2,2 Vrms; 1 para XLR, 4,4 Vrms
Wyjścia cyfrowe 1 x RCA; 1 x TOSLINK
Obsługiwane formaty WAV, LPCM, AIFF, FLAC, ALAC, MP3, MP4 (AAC), WMA, OGG, DSD
Wejścia przewodowe USB-A; LAN; WLAN – 192 kHz/24 bit; DSD 64/128
WLAN zgodny ze standardem IEEE 802.11 a/b/g/n/ac; działa w trybie 2,4/5 GHz b, g, n
Łączność bezprzewodowa Bluetooth®, AirPlay, Spotify Connect, wbudowany moduł Chromecast
Pasmo przenoszenia 20 Hz – 20 kHz -0,3 dB
Zniekształcenia THD + N 20 Hz – 20 kHz <0,01%
Stosunek sygnał/szum -110 dB / AES17
Pobór mocy Tryb czuwania 0,5 W; tryb pracy 25 W
Wymiary: s x g x w 430 x 385 x 106 mm wraz z przyciskami i złączami
Masa netto 10,8 kg



Dostawa z Voice Sp. z o.o.

Made in Sweden

Pudełko z akcesoriami

Akcesoria

Sprzęt opakowany w fizelinowy worek



Chłodna, acz wyszukana estetyka typu skandynawskiego

CD35 Prisma to kapitalny odtwarzacz płyt kompaktowych!

Panel frontowy na dystansie


Gałki charakterystyczne dla Primare



Jasny wyświetlacz OLED

Tył urządzeń

Gęstwina wejść i wyjść we wzmacniaczu I35 Prisma

Solidne terminale głośnikowe, choć niestety umieszczone na skraju prawej strony tylnego panelu


Dwie anteny łączności bezprzewodowej

LAN IN - LAN OUT

Porównanie ze wzmacniaczem lampowym Line Magnetic LM-845IA

Porównanie ze wzmacniaczem Taga Harmony HTA-2500B i przetwornikiem Questyle CMA Twelve

Źródło to gramofon Nottingham Analogue Horizon z przedwzmacniaczem Audiokultura Iskra 1



Kilka spojrzeń na cały system odsłuchowy

I na koniec widok z dalszej perspektywy


Wrażenia dźwiękowe
Do wzmacniacza I35 Prisma podłączałem dwie pary podłogowych kolumn głośnikowych: PMC fact.8 i Living Voice Auditorium R3 oraz monitory Studio 16 Hertz Canto Grand New. Przewody głośnikowe to XLO UltraPLUS U6-10. Wzmacniacze odniesienia to: Hegel H160, Line Magnetic ML-845IA, Taga Harmony HTA-2500B, Pathos Classic One MKIII oraz Haiku-Audio Origami 6550 SE. Odtwarzacz CD porównawczy to Musical Fidelity A1 CD-PRO. Przetworniki cyfrowo-analogowe to Musical Fidelity M6s DAC, Questyle CMA Twelve oraz NuPrime DAC10-H. Pełna lista sprzętu towarzyszącego wymieniona jest na końcu niniejszego tekstu.

Na początek opiszę dźwięk samego tytułowego wzmacniacza Primare , potem odtwarzacza CD35 Prisma, a na koniec wewnętrznego DACa w I35 Prisma. Zaczynam więc od wzmacniacza. Nowa integra Primare korzysta z systemu zasilania UFPD 2, będącego na nowo opracowaną wersją firmowej, w pełni analogowej technologii UFPD, pracującej w tzw. klasie D. Jak podaje producent: "obecna platforma zasilania w pełni korzysta z potencjału technologii klasy D, co ma zapewniać całkowicie liniowe wzmocnienie w całym paśmie słyszalnym". Nie będzie zbytnim odkryciem, że do "cyfrowych" wzmacniaczy audiofile często mają podejście jak pies do jeża, ale w przypadku I35 Prisma owa "cyfrowość" jest bardzo technologicznie zaawansowana i dlatego dźwiękowo wyrafinowana. Gdybym nie wiedział, że gra tzw. klasa D, to dałbym sobie rękę uciąć, że mam do czynienia z rasowym tranzystorem, może nawet zmiękczonym jakimiś lampami w układzie przedwzmacniacza. Tak właśnie brzmi I35 Prisma. Całkowicie organicznie. 

Wzmacniacz Primare charakteryzuje się plastycznym i płynnym brzmieniem, a jednocześnie zdecydowanym i energicznym. To taki finezyjny mocarz, można napisać. Dźwięk pomimo sporej dynamiki oraz rozmachu w ogóle przekazu, to w szczególe nie zapominający o galanteryjnej finezji wykańczającej i dopełniającej tony, gładzący kanty i ostrości, wypełniający puste fragmenty i luki w brzmieniu nagrań. Zawsze ma poczucie kontroli i porządku, ale to kontrola typu "wewnętrznego" (samoistnego), zapewniająca dużo dynamicznej energii, zarówno jeśli chodzi o wielką orkiestrę jak i mniejsze składy; potrafiąca wyłapać delikatne muzyczne niuanse w każdym utworze muzycznym. To dźwięk nasączony oleistą muzyką, z intensywną głębią, z wyczuwalnym podkładem, z widzialnym dalekim tłem i szeroką perspektywą. A do tego bardzo kształtny i efektowny. Zniuansowany, acz muskularny. A zarazem nie nadmuchany, nie przeskalowany i zbyt wytężony. Zbilansowany.

I35 Prisma umiejętnie obrazuje duszę i sens muzyki, a czyni to z dużą przyczepnością tonalną i małym tarciem sybilantów. Ładnie maluje rozległe krajobrazy muzyki oraz równolegle dostarcza naturalnie szybki, transparentny i zwinny dźwięk. Co więcej, szwedzka integra posiada nieczęstą umiejętność "ożywiania" nagrań i ich niemalże rasowania. Na przykład na płycie Keith Jarrett Trio "Somewhere" (ECM - 2009 r.) fortepian lidera Steinway Concert Grand, wibrujące struny kontrabasu Peacocka jak i delikatne plamy hi-hat perkusji DeJohnette'a były wyraźnie obecne w pomieszczeniu, tworząc tym samym idealnie zrównoważony obraz bogaty w szczegóły i fakturę, zapewniając idealny wgląd w emocjonalny rdzeń muzyki Tria. Innymi słowy, wzmacniacz nie ma problemów ani z poprawnym obrazowaniem nagrań, ani z określaniem ich wewnętrznej energii, ani tym bardziej z wektorowaniem i kanalizacją sensualizmu oraz liryzmu muzyki akustycznej (ale również mocy i żaru np. garażowego rocka!).

Odtwarzacz płyt kompaktowych CD35 Prisma to kombo "zwykłego" odtwarzacza CD oraz streamera internetowego wyposażonego w aplikację Chromecast. Samą platformę Chromecast już opisywałem wcześniej. Jednakże, pisząc otwartym tekstem, jej obecność zarówno w odtwarzaczu, jak i równolegle we wzmacniaczu nie ma większego sensu. Nabywca musi zdecydować, który element (wzmacniacz czy CD) ma mieć firmowe rozszerzenie Prisma, albowiem oba mają identyczne funkcje. W zupełności wystarczy nabyć jeden lub drugi, aby cieszyć się całą paletą możliwości systemu Prisma.

CD35 Prisma pod względem dźwięku to synergiczne dopełnienie brzmienia wzmacniacza I35 Prisma. To jego komplementarne uzupełnienie, ale i niejako rozwinięcie. W przekazie dominuje wypełnienie, barwa, plastyczność i płynność. Detale nie topią się w masie dźwięków, a istnieją samodzielnym bytem, choć w optymalnej komunikacji z matriksem i macierzą muzyki. Wyraźnie wyczuwalna jest głębia i przestrzeń, brzmienie jest szerokie i wnikliwe, tło ciemne i dalekie. Instrumenty brzmią naturalnie i żywo, są pierwszorzędnie ogniskowane w 3D, choć czasem mają ostry blask. Generalnie dźwięk oferowany przez odtwarzacz jest spójny i dynamiczny - zaawansowany w charakterze, zniuansowany w naturze oraz ekspresyjny w wyrazie. Nie brakuje mu ani malowniczości, ani uczuciowości, ani odpowiedniego temperamentu. Jest w pełni analogowy, acz sugestywny. To bardzo dobrze brzmiący CD-ek.

Na koniec kilka słów o wewnętrznym przetworniku cyfrowo-analogowym zainstalowanym we wzmacniaczu Primare. Ma rozdzielczość PCM 768 kHz i DSD256. Kość przetwornika to AKM AK4497EQ, zaś wejście USB obsługiwane jest przez XMOS. Identyczny zestaw zainstalowany jest we wzmacniaczu Primare I35 DAC (tenże jednak nie ma rozszerzenia o streaming). Muszę przyznać, iż wewnętrzny DAC gra całkiem przyzwoicie, choć nie jestem zwolennikiem zintegrowanych ze wzmacniaczami tego typu konstrukcji (preferuję osobne, zewnętrzne). Ale muszę także podkreślić, że szwedzkie Primare doskonale odrobiło lekcje aplikując tu rozsądne rozwiązania technologiczne.

Wewnętrzny DAC to przede wszystkim efektowna prezentacja o więcej niż dobrej przestrzenności; energicznej, lecz miękkiej ofensywności oraz świetnym napełnieniu tonalnym. Rozdzielczość oscylująca w okolicach przeciętnej, ale bez większych uwag. Podobnie głębia tonalna - raczej koncentrująca się na pierwszych planach, czasem drugich, ale już nie na dalszych. Tło płaskie, mniej wyraźne. Oddalone. DAC w porównaniu do firmowego odtwarzacza CD35 Prisma to poziom o klasę niżej. Co nie oznacza, że jest zły czy niedopracowany. Nic z tego. W ogólnym rozrachunku, patrząc na jego umiejętności brzmieniowe w wartościach bezwzględnych, DAC jest dobrym wyborem dla obsługi streamingu rozmaitych serwisów internetowych oferujących muzykę. Podkreśla ich tonalność, barwę, rozmiar i kontent. A to naprawdę coś.

Konkluzja
Zestaw Primare I35 Prisma i Primare CD35 Prisma to bardzo nowoczesny, uniwersalny i dopracowany system audiostereo klasy high-fidelity. Rasowy wzmacniacz "cyfrowy" z kapitalnie dobranym i zaaplikowanym DACiem, barwnie i obrazowo grający odtwarzacz płyt kompaktowych oraz zaawansowany system streamingu oparty na platformie Chromecast. Brzmienie całości można określić jako takie, które imponuje wysoką energią, wyszukaną barwą i miękką plastycznością, ale również niezłą rozdzielczością i rozległą sceną. To dźwięk z wyraźną głębią, bo nasączony muzyką aż po same brzegi - w pełni analogowy, kształtny i wspaniale efektowny. Oceniając w wartościach bezwzględnych, to po prostu forpoczta high-endu!

Ceny w Polsce: wzmacniacz/DAC Primare I35 Prisma - 18 990 PLN; odtwarzacz Primare CD35 Prisma - 13 890 PLN.

System odsłuchowy
Wzmacniacze: Hegel H160 (test TU), Line Magnetic LM-845IA (test TU), Taga Harmony HTA-2500B, Haiku-Audio Origami 6550 SE (test TU) i Pathos Classic One MKIII (test TU).
Kolumny: Living Voice Auditorium R3 (test TU), PMC fact.8 (test TU), Martin Logan Motion 35XT (test TU) i Guru Audio Junior (test TU), a także Studio 16 Hertz Canto Grand New (test TU).
Odtwarzacz CD: Musical Fidelity A1 CD-PRO.
Odtwarzacz sieciowy: Auralic Aries Mini (test TU).
DACi: Pioneer U-05 (test TU), NuPrime DAC-10H (test TU), Questyle CMA Twelve, Musical Fidelity M6s DAC oraz Encore mDSD (test TU).
Komputery: MacBook Apple Pro i Dell Latitude E6440.
Gramofon: Nottingham Analogue Horizon (test TU).
Wkładka gramofonowa: Ortofon 2M Black (test TU).
Przedwzmacniacze gramofonowe: Musical Fidelity MX-VYNL (test TU) i Audiokultura Iskra 1 (test TU).
Tunery: Rotel RT-1080, Sansui TU-5900 i Tivoli Model One (test TU).
Magnetofon kasetowy: Nakamichi Cassette Deck 1 (test TU).
Minisystem: Pioneer P1-K (test TU).
Słuchawki: Fostex TH-610 (test TU), Meze 99 Neo (test TU), Fostex TH-909, MrSpeakers Aeon Flow Closed (test TU), Pioneer DHJ-X10 C (test TU), MEE Audio Matrix 2 (test TU) i Final Audio Design Pandora Hope VI (test TU).
Kondycjoner sieciowy: Xindak PC-200V (test TU).
Listwa sieciowa: Solid Core Audio Power Supply (test TU).
Akcesoria: podstawa antywibracyjna Rogoz-Audio 3SG40 (test TU), podstawy głośnikowe Rogoz-Audio 4QB80 (test TU), podstawy głośnikowe Solid Tech Radius Stand, stopy antywibracyjne Rogoz-Audio BW40, szafka audio Solid-Tech Radius Duo 3 (test TU), mata gramofonowa Harmonix TU-800EXi (test TU) i krążek dociskowy do gramofonu Clearaudio Clever Clamp (test TU). Kondycjoner masy dla głośników QAR Dynamit (test TU). Zatyczki do gniazd RCA Sevenrods. Zworki głośnikowe Sevenrods Speaker Jumper oraz adaptery głośnikowe bi-wire Perkune Audiophile Cables (test TU).