sobota, 10 grudnia 2022

Canor DAC 2.10, przetwornik cyfrowo-analogowy

Zdjęcie ze strony Canor Audio



Wstęp
Słowackie przedsiębiorstwo Canor od ponad 25 lat prowadzone jest w Prešovie przez pana Zdenka Březovjáka. Zalążkiem firmy Canor był wcześniejszy Edgar (kto z Czytelników pamięta fantastyczny wzmacniacz lampowy Egdar TP 101?). Edgar przez wiele lat w systemie OEM produkował elektronikę m.in. dla austriackiego Pro-Jecta czy niemieckiego Vincenta. Nowe przedsiębiorstwo Canor, wraz z siostrzaną firmą Pretech, oprócz wytwarzania własnych urządzeń pod marką Canor, nie zaprzestało produkować dla Pro-Jecta, a od niedawna także dla Musical Fidelity (właściciel Pro-Ject kilka lat temu przejął Musical Fidelity). Ale i dla wielu innych brandów. Nawiasem pisząc, Internet podaje nieoficjalne informacje, że d. Edgar przekształcił się w Pro-Ject Slovakia, stając się integralną częścią zakładów Pro-Ject. 

Tak czy owak, dawne i aktualne powiązania Canor z Pro-Ject (i obecnie z Musical Fidelity) są bardzo bliskie, co jest korzystne dla współczesnego hifi. Dziś, kiedy kupuje się sprzęt z logo Musical Fidelity, najczęściej jest opatrzony sygnaturą "Made in Slovakia". Związki na linii Canor - Pro-Ject - Musical Fidlity są naturalne i twórcze. Synergiczne. Ale jedno, nie wyklucza przecież drugiego: Canor jest dziś samodzielnym producentem o bardzo wysokim potencjale intelektualnym, inżynieryjnym i konstruktorskim. Oraz produkcyjnym. W Prešovie firma Canor / Pretech posiada rozbudowane zakłady projektowe, laboratoria akustyczne oraz olbrzymie zaplecze produkcyjne rozlokowane w kilku miejscach miasta. Ma też własną komorę do pomiarów promieniowania elektromagnetycznego...

Nie ukrywam, że od wielu lat szczerze kibicuję firmie Canor, bardzo lubię wyrafinowany dźwięk jej urządzeń. Kilka razy testowałem produkty Canor na blogu Stereo i Kolorowo: były to dwa modele wzmacniaczy - Canor AI 1.20 oraz Canor AI 2.10 oraz odtwarzacz płyt CD / DAC Canor CD 2.20. Fantastyczne klocki! Białostockie Rafko pod koniec września '22 zostało polskim dystrybutorem słowackiego Canora. A że Stereo i Kolorowo od wielu lat jest zaprzyjaźnione z Rafko, nie upłynęło więc sporo wody w Wiśle, kiedy to pierwsze urządzenie Canor pochodzące z nowej dystrybucji przybyło na redakcyjne testy.

Oto przedstawiam Czytelnikowi przetwornik cyfrowo-analogowy Canor DAC 2.10 (zobacz TUTAJ i TUTAJ) oparty na dwóch dwóch konwerterach cyfrowo-analogowych ES9038Q2M firmy ESS Sabre. Z kolei wyjście to stopień lampowy wsparty czteroma lampami elektronowymi 6922. Został wprowadzony do oferty Canora w ubiegłym roku, czyli w 2021.

Wrażenia ogólne i budowa
Canor DAC 2.10 to DAC, który posiada konstrukcję dual-mono zbudowaną na dwóch konwerterach cyfrowo-analogowych ES9038Q2M firmy ESS Sabre obsługujących sygnał aż do rozdzielczości 24-bit. Wyjście to stopień lampowy wsparty na czterech lampach elektronowych 6922. Układ przetwornika wyposażono w 7. filtrów cyfrowych, w tym jeden zastrzeżony dla formatu MQA. Oczywiście, możliwie jest także całkowite wyłączenie i pominięcie filtrowania. Dzięki zastosowanym konwerterom dostępne jest odtwarzanie plików w formatach PCM z częstotliwością próbkowania do 768 kHz oraz w formacie DSD do natywnego DSD512 przez wejście USB. Urządzenie zostało skonstruowane z myślą o współczesnych wysokiej jakości systemach streamingowych, a jednocześnie jest kompatybilne z bardziej tradycyjnymi odtwarzaczami cyfrowymi, takimi jak odtwarzacze CD. Lub ewentualnie nowoczesny telewizor.

Wyjście analogowe Canor DAC 2.10 to bufor lampowy na czterech 6922EH, który jest realizowany przez wysokiej jakości połączenie elektroniczne. Do dyspozycji dostajemy zarówno klasyczne wyjścia analogowe 2 x RCA jak i zbalansowane 2 x XLR. 

Transformator. W celu wyeliminowania mechanicznych zakłóceń pochodzących od transformatora jego rdzeń został impregnowany próżniowo i zatopiony w całości w specjalnej mieszance antywibracyjnej. Ponad to masywna, spawa osłona tworzy skuteczne ekranowanie elektromagnetyczne i znacząco przyczynia się do uzyskania doskonałej odległości sygnału od wszelkich zakłóceń pochodzących z zasilania.

Podobnie jak wszystkie produkty Canor Audio, model DAC 2.10 wykorzystuje najwyższej jakości technologię CMT™ (CANOR ® PCB Milling Technology), która jest sposobem frezowania płytki drukowanej. Technologia CMT™ powstała w wyniku wieloletnich starań o poprawę właściwości dźwiękowych produktów Canor. Pozwala nam zbliżyć współczynnik strat dielektrycznych (styczną stratności) płytek drukowanych do współczynnika stratności powietrza, ponieważ w okablowaniu urządzeń lampowych stosowane są wysokie impedancje, a każde pogorszenie stycznej (podobnie jak w kondensatorach) szkodzi jakości sygnału. Dzięki tej technologii udało się dojść do poziomu parametrów tzw. „połączeń przewodowych” jakie są przy użyciu bardzo drogich i wysokiej jakości przewodów z izolacją teflonową (cytat za Canor Audio).

DAC 2.10 dostarczany jest w dużym, podwójnym kartonowym pudle doskonale chroniącym wewnętrzną zawartość. W zestawie znajduje się pilot zdalnego sterowania, przewód zasilający oraz niezbędne dokumenty (instrukcja obsługi oraz gwarancja producenta).

Stylistyka i wykonanie DAC 2.10 jest identyczne jak pozostałych urządzeń Canor serii 1.10, 1.20 i 2.10. Obudowa jest prosta, można napisać klasyczna - wykonana z giętych, stalowych blach. Jednakże całość designu Canora "robi" charakterystyczna płyta frontowa. To gruba płyta z wysokogatunkowego szczotkowanego i polerowanego aluminium (istnieje też wersja anodowana na czarno). Wzdłuż całego panelu frontowego wbudowano poziomą wstawkę z czarnego akrylowego szkła - szeroką na mniej więcej 1/3 wysokości frontu (i dzielącą go na części górne i dolne). Wstawka pełni kilka ról: prawa część jest pomarańczowym wyświetlaczem, środkowa wyświetla bursztynowe logo CANOR, zaś lewa kryje oko podczerwieni. Oczywiście, nie muszę dodawać, że wykonanie jest fantastyczne. Bardzo czyste i dokładne. Precyzyjne.

Nad środkową częścią akrylowego panelu, w niewielkim jego owalnym wycięciu, zamontowano dużą gałkę-enkoder, a pod nią niewielki przycisk zasilania. W okolicy znajdują się też cztery mini-przyciski regulacyjne. Za pośrednictwem enkodera oraz pozostałych przycisków uzyskuje się dostęp do wszelkich funkcji DAC-a, a menu systemowe jest bardzo rozbudowane. To m.in. wybór gniazda źródłowego, tryb pracy wyświetlacza (duże kropki lub klasyczny), siedem filtrów cyfrowych ESS (oraz ich ominięcie poprzez "Oversampling Bypass"), upsampling, przyciemnianie lub wyłączanie wyświetlaczy, ustawienie "DSD over PCM", wybór reclockingu i inne. Funkcje te można też wybierać / regulować z poziomu pilota zdalnego sterowania.

Tylny panel urządzenia został wyposażony w zbalansowane wyjścia XLR i niezbalansowane RCA. Co ciekawe, obie pary wyjść są prowadzone z buforu lampowego (Canor nie przewidział wyjścia analogowego omijającego lampy). Panel posiada również dwa cyfrowe wejścia optyczne Toslink, wejście AES/EBU, koaksjalne RCA oraz wejście USB typu B. Sekcję przyłączeniową uzupełnia gniazdo sieciowe IEC wyposażone w zintegrowany wyłącznik i komorę bezpiecznika. Brak łączności bezprzewodowej Bluetooth.

Cechy produktu:
- lampowy stopień wyjściowy na czterech 6922,
- dzięki zastosowanym konwerterom możliwe jest odtwarzanie plików w formatach PCM do częstotliwości próbkowania 768 kHz oraz dla formatu DSD do Native DSD512 przez wejście USB, obejmując tym samym większość plików cyfrowych, które można normalnie odtwarzać, kupować lub przesyłać strumieniowo,
- konstrukcja dual mono konwerterów cyfrowo-analogowych ES9038Q2M firmy ESS Sabre, która zapewnia wysoką jakość dźwięku,
- wyjście analogowe to bufor, który jest rozwiązany przez wysokiej jakości połączenie elektroniczne
okablowanie z dwoma konwerterami wykorzystuje oddzielne ścieżki sygnału dla lewego i prawego kanału,
- siedem filtrów cyfrowych dla formatu PCM i jeden zastrzeżony dla formatu MQA, który jest ustawiany automatycznie podczas odtwarzania MQA,
- można wybrać ostatnią (ósmą) pozycję w menu filtrów cyfrowych „Oversampling Bypass”. Nie jest filtr cyfrowy, ponieważ wyłącza filtrowanie cyfrowe, aby móc porównać dźwięk bez wpływu filtrowania,
- sygnał z wejść cyfrowych jest przetwarzany przez potężny wielordzeniowy mikrokontroler XMOS z zaawansowaną architekturą Multi-Core RISC,
- wyprodukowany w słowackiej fabryce Canor.

Specyfikacja techniczna
Przetwornik DAC: 2 x ES9038Q2M
Stosunek sygnał/szum: XLR: < 111 dB, RCA: < 98 dB
Zniekształcenia THD: < 0,01%
Pasmo przenoszenia: 10 Hz do 50 kHz (-0,2 dB/+ 0,03)
Czułość wyjścia: RCA: 2 V RMS / XLR: 4 V RMS
Impedancja wyjściowa: < 200 Ω
Wejście optyczne: x 2
Wejścia koaksjalne: x 1
Wejścia: USB-B, AES/EBU
Wyjścia 2 x XLR, 2 x RCA
:: Lampy: 4 x 6922
:: THD+N 1 kHz 0 dBFs > 0,008%
:: Obsługiwane częstotliwości próbkowania PCM: 44,1 k / 48 k / 88,2 k / 96 k / 176,4 k / 192 k / 352,8 k / 384 k / 705,6 k / 768 k Hz
:: Natywna obsługa DSD 64/128/256/512
:: DoP DSD 64/128/256/512
Pilot: TAK
Wysokość: 12 cm
Szerokość: 43,5 cm
Głębokość: 40,5 cm
Masa: 11 kg


Zaraz po pierwszym uruchomieniu DAC-a

Solidna obudowa

Mały, acz zgrabny pilot zdalnego sterowania


Duża gałka / enkorer

Wybór wejścia


Akrylowa listwa wzdłuż frontu pełni też rolę wyświetlacza

Wyjściowe gniazda symetryczne XLR i niesymetryczne RCA

Tył urządzenia: napis "Made in Slovakia; Handmade in EU"


Na początek używam wzmacniacz tranzystorowy Moon 600i v.2; konwerter c/a porównawczy to Lampizator Amber 3 DAC



Doprowadzam sygnał PCM wysokiej częstotliwości wejściem USB

Canor czyta też sygnał MQA - i robi to znakomicie!

Trzy porównawcze DAC-i: tytułowy Canor, Lampizator i Ferrum

Zbliżenie na główną część sprzętów (na górze, po prawej Yaqin MS-2A3)

Spojrzenie na całość zestawu hifi




Wrażenia dźwiękowe
Do Canor DAC 2.10 doprowadzałem sygnał cyfrowy pochodzący z kilku streamerów: Rose RS150, Musical Fidelity MX-Stream, Silent Angel Munich M1, Silent Angel Bremen B1T oraz Volumio Rivo. Dostarczycielami sygnału cyfrowego był też komputer DELL Latitude 7390, tablet iPad Air 4 oraz odtwarzacz płyt kompaktowych Musical Fidelity A1 CD-Pro. Przetworniki cyfrowo-analogowe odniesienia to Lampizator Amber 3 DAC, NuPrime DAC-10H, Violectric V380² oraz Ferrum ERCO (z zasilaczem Ferro HYPSOS). Pełna lista sprzętu towarzyszącego wymieniona została na końcu niniejszego tekstu.

Na początek istotna uwaga. Canor DAC 2.10 to przetwornik cyfrowo-analogowy realizowany na wyjściu analogowym zaopatrzonym w cztery lampy 6922EH. Taki bufor lampowy (albo stopień lampowy, jak kto woli) wymaga odpowiedniej wstępnej rozgrzewki po to, aby osiągnąć optymalną temperaturę żarników i szkła, a przez to ujawniać pełnię walorów dźwiękowych. Zazwyczaj taki proces nagrzewania zajmuje około 15 minut, ale jeszcze lepiej jest po 30 minutach.

Bardzo, ale to bardzo lubię brzmienie, jakim dysponuje tytułowy Canor. To dźwięk wybitnie szczegółowy i rozdzielczy, a jednocześnie "dotknięty fizjologicznym ciepłem". Precyzyjny oraz dokładny, lecz wspaniale organiczny - nasycony alikwotami i składowymi parzystymi. Ale nie oznacza to, że brzmienie jest jakoś zmiękczone czy uspokojone - nic z tych rzeczy! Dźwięk jest ofensywny, energetyczny i wypełniony, a jedynie lekko "zagrzany" płomieniem czterech lamp elektronowych 6922. To bardziej dogrzanie już istniejącego ciepła, niż generowanie nowego. Lekkie pomazanie i smarowanie poblaskiem / refleksem ciepłoty niżli rzeczywiste podnoszenie temperatury przekazu. Całość tego procesu jest znakomicie proporcjonalna i naturalna. Bez najmniejszej ingerencji w strukturę dźwięku, jego oczekiwaną wierność.

W każdym razie efekt działań lamp 6922 jest znakomity. Najprecyzyjniej określić to jako urzeczywistnienie dźwięku, podniesienie jego aktywności oraz wzmocnienie kształtności / obrazowania. Dodatkowe nasycenie barw - ubieranie ich w aksamitną miękkość. Bardzo to sprzyja ujawnianiu kompletności dźwięku, jego akustycznego zróżnicowania i plastyczności. Lampy elektronowe zainstalowane w wyjściu końcowym pełnią rolę bufora lampowego polepszającego i wzbogacającego dźwięk dwóch chipów DAC ES9038Q2M. Te kości oczywiście "grają" kapitalnie, zaś obecność lamp jedynie zmniejsza niepotrzebną sterylność, ale już nie selektywność bądź rozdzielczość. Lampy nie wpływają na energię i dynamikę grania, a zapewniają doskonałą fizyczność i cielistość (tzw. "body"). Wypełnienie i przyleganie tonalne. Lecz również polepszają techniczną wrażliwość na dźwięk - uczulają na sensualizm, uwrażliwiają na delikatność. 

Niewątpliwą zaletą przetwornika Canora jest jego wyborowa komplementarność z odtwarzaczami sieciowymi albo komputerami. Zarówno w znaczeniu technicznym (obsługa wszelkich formatów PCM/DSD/MQA), jak i brzmieniowym. Wydaje się, że konstruktorzy włożyli sporo wysiłku, aby działalność DAC-a była w 100% synergiczna dla współpracy z serwisami streamingowymi - dla wydobycia i uzyskania maksymalnie możliwego dobrego dźwięku hifi. Przede wszystkim Canor amplifikuje substancję przekazu, dostarcza żyzny budulec dla jego energii i masy. Zapewnia spory ładunek energii, a jednocześnie powoduje, że poszczególne surowe tony streamingu są ocieplane i strukturyzowane, co wzmacnia efekt tzw. muzykalności, acz bez równoległej utraty rozdzielczości.

Co równie ważne, DAC z Prešova po mistrzowsku różnicuje średnicę - pomaga jej być super detaliczną, selektywną i rozdzielczą. Odkleja poszczególne tony od siebie, rozbija sklejone bryły, warstwuje i renderuje płaszczyzny, dmie większą ilość powietrza w treść przekazu, poszerza horyzont dźwięku. Ponadto przetwornik umiejętnie łagodzi wysokie tony - nie wycofuje ich i nie przycina, a zaokrągla istniejące ostre krawędzie oraz oczyszcza soprany ze zgiełku i dokuczliwości. Dlatego uzyskiwany dźwięk zawsze jest czysty, transparentny i wyrazisty, aczkolwiek pozbawiony krzykliwości. Niechcianej napastliwości. Streaming muzyki przechodzi na wyżyny jakości, osiąga stan realnego high-fidelity. (Piszę tutaj co prawda o streamingu, choć oczywiście proces ów dotyczy szerszego zasięgu cyklów konwersji cyfrowo-analogowej).

Słowacki konwerter w istotny sposób poprawia precyzję i trójwymiarowość obrazowania, znacząco porządkuje scenę, wydatnie rozwija ją w głąb oraz umacnia pozycję źródeł pozornych. Pomaga w nawiązywaniu relacji harmonicznych pomiędzy nimi, gruntuje spójność obrazu dźwiękowego, zestraja przekaz na osi przód / tył, poszerza linię lewo / prawo. Pozwala lepiej słyszeć i widzieć współrzędne na siatce 3D. Przetwornik zwiększa subiektywne "poczucie przestrzeni", tworzy powietrze wokół instrumentów, usprawnia płynność zjawisk scenicznych i ich wzajemną przenikalność. Porządkuje kompozycję krajobrazu. Zjawiska przestrzenne są dokładniej koordynowane - łączone we wspólny organizm audio-stereo. Asocjowane w integralny kompleks dźwięku. Struktura dźwięku budowana przez Canora jest wzorcowa. Referencyjna.

Tytułowy przetwornik wyposażony został w różne filtry, upsampling i reclocking, a także w pełną kompatybilność z MQA. Z owych filtrów można korzystać lub nie. Są one dodawane w pakiecie z fabrycznymi chipami DAC ES9038Q2M, ale Canor dodatkowo daje opcję "Oversampling Bypass”. Nie jest to filtr cyfrowy, ponieważ wyłącza zaprogramowane filtrowanie cyfrowe właśnie po to, aby móc otrzymywać dźwięk bez filtrowania. Moim zdaniem, ta funkcja jest najlepsza. Zapewnia dźwięk strukturalny i czysty, z dużą ilością wyczuwalnych subtelności i detali nagrań, a jednocześnie miły i naturalny. Ale też efektywny i żywy. To niejako połączenie gładkiej faktury dźwięku z wybitną szczegółowością i dynamiką

Przyjemność słuchania / odbioru muzyki istotnie wzrastała w przypadku możliwości używania standardu MQA. Canor samodzielnie dekoduje pliki MQA (Master Quality Authenticated) - dekoder jest ustawiany automatycznie podczas odtwarzania strumienia MQA. Pomimo wszelkich kontrowersji dotyczących kodeku MQA muszę uczciwie przyznać, że nagrania streamowane z Tidal Master oferowane w tym standardzie a przepuszczone przez DAC Canora brzmiały po prostu subiektywnie znacznie lepiej i pełniej (w porównaniu do standardowych FLAC). Płynniej, soczyściej, naturalniej. Bardziej zbliżały się do ideału dźwięku analogowego (a nawet winylowego!). Canor DAC 2.10 doskonale współpracuje z MQA.

Czy przedmiotowy DAC 2.10 ma jakieś wady? Słabsze strony? Otóż pod względem dźwięku na pewno nie ma żadnych. Owszem, DAC odznacza się swoją indywidualną charakterystyką brzmieniową, własnym stylem grania, ale trudno to nazywać minusem. A wręcz odwrotnie! Zaletą. Słabszą stroną DAC 2.10 jest natomiast to, że producent nie zadbał o równoległe wyjście analogowe omijające końcowy bufor lampowy. Poza tym moim oczekiwaniem jest to, aby tytułowy Canor jako opcję zawierał wbudowany wzmacniacz słuchawkowy, a także pracował jako przedwzmacniacz liniowy. Może w przyszłości Canor Audio pokusił by się o takie rozszerzenie funkcjonalności? Warto o tym pomyśleć.

Konkluzja
Canor DAC 2.10 to referencyjny przetwornik cyfrowo-analogowy wysokiej klasy. Sekcja cyfrowa została oparta o dwie kości ES9038Q2M firmy ESS Sabre w układzie dual-mono, zaś analogowa (wyjściowa) na czterech lampach elektronowych 6922. Canor jest jednym z tych przetworników cyfrowo-analogowych, które wyznaczają bardzo wysoki standard dźwiękowy oferując brzmienie zaangażowane, płynne i plastyczne. Selektywne, organiczne oraz wysublimowane. Po prostu w 100% doskonałe. Canor DAC 2.10 kosztuje około 20 000 PLN, ale bez wątpliwości przynależy już do świata high-endu, bo znacząco wybiega poza zwyczajową definicję i standard high-fidelity audio. Moja bezwarunkowa i absolutna rekomendacja!

Cena w Polsce - 19 450 PLN.

Canor DAC 2.10 otrzymuje najwyższe noty w dwóch kategoriach: subiektywnej Ludwika Hegla oraz obiektywnej Stereo i Kolorowo!



System odsłuchowy
Pomieszczenie: 30 m2, z częściową adaptacją akustyczną, ustroje Vicoustic Wave Wood - 10 sztuk.
Wzmacniacze: Haiku-Audio Origami 6550 SE (test TU), Moon 600i v2 (test TU), Yaqin MS-2A3 i Pathos Classic One MKIII (test TU).
Kolumny podłogowe: Living Voice Auditorium R3 (test TU).
Kolumny podstawkowe: Martin Logan Motion 35XTi (test TU) i Guru Audio Junior (test TU).
Odtwarzacz CD: Musical Fidelity A1 CD-Pro (test TU).
Odtwarzacze sieciowe: Rose RS150 (test TU), Volumio Rivo (test TU), Silent Angel Bremen B1T, Musical Fidelity MX-Stream i Silent Angel Munich M1 (test TU).
DAC-i/wzmacniacze słuchawkowe: NuPrime DAC-10H (test TU), Ferrum ERCO z zasilaczem Ferrum HYPSOS (test TU), Violectric V380² (test TU), Rupert Neve Designs RNHP (test TU) i Lampizator Amber 3 DAC (test TU).
Komputer: Dell Latitude 7390.
Smartfon / tablet: iPhone 13 oraz iPad Air 4.
Gramofony: Nottingham Analogue Horizon (test TU) i TEAC TN-5BB (test TU).
Wkładki gramofonowe: Ortofon 2M Black (test TU) i Ortofon 2M Red (test TU).
Przedwzmacniacze gramofonowe: Musical Fidelity MX-VYNL (test TU) i TEAC PE-505.
Radioodbiorniki: Rotel RT-1080, Sansui TU-5900 i Tivoli Model One (test TU).
Magnetofon kasetowy: Nakamichi Cassette Deck 1 (test TU).
Minisystem: Pioneer P1-K (test TU).
Głośnik bezprzewodowy: Mooer Silvereye 10 (test TU).
Odbiornik Bluetooth/DAC: iFi Audio ZEN Blue + zasilacz iFi Audio iPower X (test TU).
Słuchawki: Fostex TH610 (test TU), Meze 99 Neo (test TU), OLLO Audio Reference S4X, RØDE NTH-100, SIVGA SV023, Meze 109 PRO (test TU), Monoprice Monolith AMT i Final Audio UX3000 (test TU).
Kondycjoner sieciowy: Black Lion PG-1 Type F (test TU).
Listwy sieciowe: Solid Core Audio Power Supply (test TU) i ZiKE Labs Powerbox (test TU).
Akcesoria: podstawa antywibracyjna Rogoz-Audio 3SG40 (test TU), podstawy głośnikowe Rogoz-Audio 4QB80 (test TU), podstawy głośnikowe Solid Tech Radius Stand, szafka audio Solid-Tech Radius Duo 3 (test TU), mata gramofonowa Harmonix TU-800EXi (test TU) i krążek dociskowy do gramofonu Clearaudio Clever Clamp (test TU). I wiele innych.



1 komentarz:

  1. Ciekawi mnie , jak on się ma dzwiękowo do przetwornika w cd 2.10 bo taki posiadam

    OdpowiedzUsuń

Komentarz będzie oczekiwać na moderację