sobota, 3 września 2016

Zestaw Eryk S. Concept Superior i Superioro - wzmacniacz lampowy i monitory




Wstęp
Dwa miesiące temu z okładem opisywałem (czytaj TUTAJ) zestaw wzmacniacz lampowy Eryk S. Concept Red King Premium oraz kolumny podłogowe Eryk S. Concept Ketsus. Bez kozery napiszę, że zestaw ten zapewnił wręcz magiczny dźwięk, przynależny urządzeniom stricte high-endowym. Po zakończonym teście konstruktor - pan Eryk Smólski, zwrócił się do mnie z pytaniem, czy teraz nie chciałbym się zapoznać z nieco mniej referencyjnym wzmacniaczem niż Red King Premium, a mianowicie modelem Superior. "Oczywiście, że tak!" - odpisałem. I tak, na początku lipca wzmacniacz Superior ostatecznie dotarł do mnie. Zaproponowałem jednak panu Erykowi aby dosłał mi również kolumny Superioro, które są uzupełnieniem wzmacniacza Superior. Nieco trwało zanim udało zgrać się terminy z konstruktorem Eryk S. Concept - panem Erykiem Smólskim, albowiem albo on przebywał w rozjazdach, albo ja. Ostatecznie głośniczki przyjechały do mnie w drugiej połowie lipca. Mogłem więc zabrać się za właściwe testy.

Wrażenia ogólne i budowa
Wzmacniacz Superior (podobnie jak większy Red King Premium) reprezentuje najwyższą klasą wykonawczą - luksusową. To piękny, oryginalny design oraz niebanalna konstrukcja. Zastosowane lampy to EL84, 6n6p i 6n1; wzmacniacz dysponuje mocą 2 x 6 Wat, ale konsumpcja prądu to aż 65 Wat.

Urządzenie prezentuje się dość nietypowo, albowiem nie ma wyglądu tradycyjnego wzmacniacza lampowego – przypomina raczej jakąś tajemniczą radiostację albo luksusową ogrzewarkę. Superior to niewielka, biała skrzyneczka wykonana ze sklejek, postawiona na czterech nóżkach-kolcach. Boki wyfrezowano w taki sposób, aby imitowały drewniane klepki. Całość pokryta jest luksusowym białym lakierem fortepianowym (za wyjątkiem rantów). Na frontowej płytce wycięto firmowe logo – dwie duże japońskie litery raz mniejszy napis „Eryk S. Concept”. Na próżno szukać na froncie jakichkolwiek pokręteł, regulatorów, czy diod, nie ma ich tam. Jedyny regulator znajduje się na górnej płytce (też drewnianej, a jakże) z forniru czeczotki. To niewielkie pokrętło wzmocnienia. Ne tejże płytce zamontowano także pięć gniazd dla lamp elektronowych. Całość obwiedziona jest półotwartą klatką (albo precyzyjnej pisząc – ramką) z grubego przezroczystego akrylu. Lampy elektronowe to NOS EL84, 6n6p i 6n1 . Tylna cześć ramki zawiera wkomponowaną ozdobną aluminiową listewkę z wytłoczeniem „Superior”.

Całą tylną powierzchnię zajmuje aluminiowa płytka, na której umieszczono wszelkie gniazda i terminale. Znajdują się tam trzy pary terminali głośnikowych (0, 4 i 8 Ohm), para gniazd wejściowych RCA, gniazdo słuchawkowe 6,3 mm, przycisk aktywujący Bluetooth (bo Superior taki napowietrzny sygnał odbiera) oraz podświetlany włącznik sieciowy. To wszystko. Warto jeszcze wspomnieć, że w komplecie znajduje się niewielki, aczkolwiek uroczy, pilot zdalnego sterowania.

Po włączeniu wzmacniacza do sieci, spod gałki regulacji wzmocnienia (umieszczonej na górnej płytce) wydobywa się czerwone światło. Po nagrzaniu się urządzenia, światło zmienia się na niebieskie lub zielone (w zależności od wyboru źródła – RCA lub Bluetooth). Kiedy zaś przycisnąć na pilocie klawisz „Mute”, światło zmienia się na pomarańczowe. Jeszcze jedna ważna uwaga użytkowa. Superior jest widziany przez nadajniki Bluetooth jako „Sure HiFi”. Łączność Bluetooth jest bardzo stabilna i bezzakłóceniowa.

Kolumny Superioro wyglądają już bardziej tradycyjnie niż wzmacniacz Superior. To klasyczne monitory, przy czym zbudowane w oparciu o jeden głośnik szerokopasmowy. Zainstalowane 11 cm głośniki szerokopasmowe wykonane są z japońskiej celulozy - każda membrana waży jedynie 1 gram (!). Producent nie zdradza pochodzenia głośników, ale to z pewnością bardzo wysoka półka. Design kolumn jest równie efektowny jak wzmacniaczy Eryk S. Concept. Piękny biały lakier fortepianowy plus fornir czeczotki (na górnej ściance), staranne dobranie materiałów (ścianki wykonane są ze sklejek), galanteryjne wykonanie.  Skrzynki mogą być wykończone w najrozmaitsze wzory i kolory (zobacz TUTAJ).

Myliłby się ten, kto uważa, że monitory Superioro można używać jedynie jako towarzyszy niewielkiego wzmacniacza Superior. Owszem, są to konstrukcje oparte na głośnikach szerokopasmowych, ale grające bardzo dużym dźwiękiem jak na kubaturę skrzynek. Ważnym elementem monitorów jest zainstalowany w nich (na tylnej ściance, w każdym osobno) przełącznik regulacji pasma. Można ustawić je albo w trybie dynamicznym, albo normalnym. Tryb dynamiczny powoduje, że detale z górnej części pasma będą lepiej słyszalne, choć niekiedy, w niektórych pomieszczeniach, mogą zabrzmieć zbyt ostro. Z kolei tryb normalny układa charakterystykę głośnika w sposób liniowy, neutralny. Szczególnie przy kolumnach stojących na biurku będzie dodatkowo niwelować często pojawiające się niemiłe podbicie średnich i wysokich częstotliwości.

Jak można przeczytać na firmowej stronie, głośniki obejmują cały obszar muzyczny z minimalnymi zniekształceniami liniowymi (40 Hz - 20 kHz / -6 dB). Superioro mają 30 Wat mocy muzycznej i charakteryzują się bardzo wysoką wydajnością. Efektywność to 87 dB. Skrzynki mają wymiary 11 x 28 x 30 cm, masa – nieznana, ale na pewno około 4 kg/sztuka.

Z tyłu umieszczono wylot bass-refleksu, a także pojedyncze terminale głośnikowe. Od spodu wkręcono stosunkowo duże i wysokie mosiężne kolce. Można je zdemontować, ale wówczas metalowe gwinty kolców należy przysłonić warstwą np. flaneli, aby uniknąć porysowania powierzchni, na której stać będą kolumny. (I oczywiście, wyeliminować ewentualne wibracje).


Superior bez zamontowanych lamp elektronowych

Z przodu - regulator wzmocnienia; spod niego wydobywa się diodowe światło - niebieskie, żółte, pomarańczowe lub czerwone, w zależności od funkcji lub wybranego źródła 




Design nietypowy jak na wzmacniacz lampowy, lecz niewątpliwie piękny

Firmowe logo na froncie


Lampy osłonięte są przezroczystą ramką


Klasyczne terminale głośnikowe, jedna para wejść RCA oraz wyjście słuchawkowe 6,3 mm


Odsłuch na słuchawkach HiFiMan HE-560






Trudno nie nazwać monitorów Superioro inaczej jak wyjątkowo efektownymi

Górna i tylna ścianka poryte są fornirem z czeczoty

Pojedyncze terminale głośnikowe; rura bass-reflexu


Głośnik szerokopasmowy z papieru; całość "Made in Japan"

Monitor stoi na standzie Solid Tech

Superioro zestawione z budżetowym amplitunerem Taga Harmony HTA-1000CD



Superior i Superioro w dużym pomieszczeniu

Gram z komputera


Eryk S. Concept Superior i Superioro jako zestaw nabiurkowy


Wrażenia dźwiękowe
Zestaw Eryk S. Concept Superior i Superioro testowałem osobno i w komplecie. Czyli do wzmacniacza Superior przyłączałem inne kolumny niż firmowe Superioro, zaś Superioro podłączałem zarówno do wzmacniacza Superior, jak i do innych (głównie do Hegel H160, Pathos One Classic MKIII i Cayin CS-55 A). Używałem też tytułowy komplet jako zestaw stricte nabiurkowy.

Superior i Superioro to przede wszystkim gładkość, przejrzystość i muzykalność podparte ponadzwyczajną przestrzennością oraz referencyjną stereofonią. Ogół dźwięku jawi się jako bardzo precyzyjny, a także jako wyszukany – wręcz galanteryjny. Owszem, brzmienie nie jest tak atletyczne jak przy dużych konstrukcjach, ale zarówno Superior, jak i Superioro więcej niż dobrze sprawują się nawet w większych pomieszczeniach (o czym więcej za chwilę). To wybornie uporządkowana prezentacją ze sporym kwantem energii i doskonałym, bo analitycznym i strukturalnym wglądem w muzykę. Bez trudności można usłyszeć mocarne dźwięki (co oczywiste), ale także dużo niuansów, drobnostek i zawiłości tonalnych. Superioro pokazują muzykę lekko i wyraźnie, zaś Superior – czysto i naturalnie. Wspólnie dostarczają dźwięk bardzo plastyczny, wyrazisty oraz sensualny. Bardzo zaawansowany pod względem neutralności i dokładności przekazu.

Największym atutem zestawu jest wyjątkowa precyzja brzmienia, duże nasycenie tonalne oraz dbałość o niuanse. To przejrzystość i nasycenie zaprawione doświetleniem oraz napowietrzeniem. Instrumenty mają spory rozmiar, a nawet dużą masę, co przy mikrych rozmiarach skrzynek Superioro oraz małej mocy Superior wydaje się niemożliwe. A jednak! Czuć ciężar instrumentów, słychać pełnię i moc. Basy, choć nieco okrojone z niższych rejestrów, są mięsiste i sprężyste. Średnica jest kremowa, raczej gęsta, niż rzadka. Skondensowana, ale rozdzielcza. Dotykalna i prawdziwa. Soprany są pięknie rozdrobnione, przyjemnie delikatne - fizjologiczne. Mają swobodę, selektywność i odrobinę błysku, które zapewniają nie tylko ekspozycję subtelności i mikroelementów, ale i natlenowanie, dzięki któremu całe brzmienie nie jest zbyt duszne, za ciasne, zanadto skoncentrowane. Dlatego wysokie tony są symetrycznym dopełnieniem średnicy i basów, a nie osobnym indywiduum. Są jak powietrze, które płucom zapewnia oddech, rozmach oraz wytchnienie.

Nie powiem, aby mały wzmacniacz Superior nadawał się do nagłośnienia wielkiego pomieszczenia. Raczej jest adresowany do mniejszych pomieszczeń lub jako wzmacniacz nabiurkowy. W takim układzie sprawdza się znakomicie. Co innego monitory Superioro. Te pomimo niewielkich rozmiarów grają jak burza i huragan w jednym – spokojnie więc można nimi nagłaśniać i większe powierzchnie. U mnie grały na 30 m2 postawione na standach (a potem jako monitory biurkowe). W 30 m2 sprawdziły się doskonale – dźwięk był mocny, żywy i wyraźny. Zaskakująco atletyczny i sprężysty, a jednocześnie plastyczny i wysublimowany. Z kolei zestaw Eryk S. Concept usytuowany na biurku zagrał więcej niż optymalnie i synergicznie. Brzmienie okazało się być wysoce natężone, bardzo przestrzenne i soczyste. To zaawansowany sznyt dźwięku, jaki trudno uzyskać przy konstrukcjach budżetowych. To wysoka dbałość o każdą nutę, wspaniałe nasycenie tonalne, a także piękna sensualność. Kiedy usiąść przy biurku i włączyć Superioro (i np. zacząć strumieniować muzykę za pośrednictwem Bluetooth) można w pełni zanurzyć się w dźwięku, który jest bardzo bezpośredni i fizyczny. Autentyczny i wiarygodny.

Osobnym zagadnieniem jest tryb pracy wzmacniacza Superior jako wzmacniacza słuchawkowego. Przypomnę, że urządzenie to dysponuje pełnowymiarowym wyjściem słuchawkowym 6,3 mm (niestety, umieszczone jest niezbyt ergonomicznie, bo z tyłu), a skonstruowane jest w trybie single-ended, czyli jest wręcz wymarzone dla słuchawek. Odsłuchów dokonywałem głównie na magnetoplanarnych HiFiMan HE-560. To brzmienie pełne w odbiorze, żywe, jędrne i zdrowe. Zaopatrzone w sporą scenę, dużą ilość niuansów, detali i zakrętów tonalnych. Słychać szeroko i głęboko. Dźwięk jest nasycony, plastyczny i dokonany. Prawdziwy i ciepły. Romantyczny.

Konkluzja
Eryk S. Concept Superior i Superoro to wyjątkowy zestaw. Przede wszystkim doskonale zaprojektowany i pięknie wykonany. Design pierwsza klasa. Dużym atutem jest możliwość kastomizacji: wzmacniacza pod względem kolorystyki, a monitorów rozmaitymi grafikami oraz kolorami. 

Zestaw zapewnia wysoką gładkość dźwięku, a także przejrzystość i muzykalność podparte niespotykaną przestrzennością oraz referencyjną stereofonią. Eryk S. Concept oferuje brzmienie zaawansowane, wyrafinowane i wysublimowane. Po prostu piękne.

Komplet Eryk S. Concept Superior i Superioro cena w Polsce - 8 900 PLN, cena w Europie - 3 600 - 3 900 EUR (w zależności od kraju).

System testowy
Wzmacniacze: Hegel H160 (test TU), Pathos Classic One MKIII (test TU), Audia Flight FL Three S (test TU), Fezz Audio Titania (test TU), Cayin CS-55 A (test TUoraz Dayens Ecstasy III (test TU).
Kolumny: Triangle Esprit Antal EZ (test TU), Pylon Diamond 28 (test TU), Studio 16 Hertz Canto One New (test TU), Taga Harmony TAV-616F i Guru Audio Junior (test TU).
Źródła cyfrowe: odtwarzacz CD Musical Fidelity A1 CD-PRO
 i NuForce Air DAC (test TU).
Komputery: MacBook Apple Pro, Acer Aspire ES13 i Dell Latitude E6440.
Gramofony: Nottingham Analogue Horizon z wkładką Ortofon 2M Black (test 
TU) i Pioneer PLX-1000 z Ortofon Quintet Bronze (test TU).
Przedwzmacniacze gramofonowe: iFi iPhono2 (test TU
), Primare R32 (test TU) i Musical Fidelity MX-VYNL (test TU).
Tunery: Rotel RT-1080, Yamaha T-550 i Sansui TU-5900.
Magnetofon kasetowy: Nakamichi Cassette Deck 1.
Minisystem: Pioneer P1-K (test 
TU).
Słuchawki: RHA MA750 (test 
TU), Final Audio Design Adagio V (test TU), Final Audio Design Pandora Hope VI (test TU), HiFiMan HE-560 i AKG K545 (test TU).
Wzmacniacze słuchawkowe: Cayin C5 DAC (test 
TU), S.M.S.L. sAp-8 i Musical Fidelity XM-HPA.
Okablowanie: Przewody głośnikowe Cardas 101 Speaker (test 
TU) i Melodika Brown Sugar BSC 2450 (test TU). Seria XLO UltraPLUS. Pełne okablowanie AirTech seria Evo oraz Perkune Audiophile Cables.
Akcesoria: podstawa antywibracyjna Rogoz-Audio 3SG40 (test TU), podstawy głośnikowe Rogoz-Audio 4QB80 (test TU), podstawy głośnikowe Solid Tech, stopy antywibracyjne Rogoz-Audio BW40, szafka audio Solid-Tech Radius Duo 3 (test TU) i mata gramofonowa Harmonix TU-800EXi (test TU). Zatyczki do gniazd RCA Sevenrods. Zworki głośnikowe Sevenrods Speaker Jumper.



3 komentarze:

Komentarz będzie oczekiwać na moderację