S

S

MA

Planeta Dźwięku

Premium Sound

Polpak

czwartek, 12 listopada 2015

Przedwzmacniacz gramofonowy Primare R32




Wstęp
Już od dawna planowałem zabrać się za sprzęt szwedzkiej marki Primare, lecz jakoś nie składało się. Dopiero niedawno, układając testy na listopad, w których miało być kilka gramofonów, dwie wkładki i przedwzmacniacz gramofonowy MM, pomyślałem, że dobrze by było poprosić polskiego dystrybutora marki Primare - firmę Voice z Cieszyna o udostępnienie kolejnego przedwzmacniacza phono. Tym urządzeniem był oczywiście Primare R32. Słucham na nim z dużą przyjemnością i satysfakcją już od kilku tygodni, dziś publikuję ostateczny test.

Primare AB
Firma Primare AB powstała równo 30 lat temu, bo w 1985 roku. We wczesnych latach 80-tych sprzęt hi-fi miał przede wszystkim grać, a dopiero potem wyglądać. Założyciel Primare – Duńczyk pan Bent Nielsen postanowił to zmienić i zaproponować światu dobry dźwięk przyozdobiony estetycznym designem urządzeń, kierujących się w stronę projektu lifestyle. Wkrótce w wyniku połączenia talentów pana Benta Nielsena oraz pana Larsa Pedersena, który dołączył we wczesnych latach 90-tych na dobre ugruntował się kierunek firmy Primare. Warto dodać, że pan Pedersen przyszedł z firmy Xena Audio of Sweden, znanej z marek Copland i QLN. Doświadczenie produkcyjne Pedersena i wizja Nielsena rozwoju wykrystalizowały ostatecznie markę w późnych latach 90-tych. Wtedy też do zespołu dołączył kolejny zdolny inżynier pan Bjorn Holmqvist, a Primare na dobre osiadło w Szwecji w mieście Växjö. Od tego czasu przedsiębiorstwo podąża ustabilizowaną drogą dostarczania zaawansowanych komponentów audio hi-fi okraszonymi stricte skandynawskim wzornictwem. Czytelnika zainteresowanego dokładną historią Primare odsyłam TUTAJ.

Obecne portfolio Primare jest dość rozbudowane. Obejmuje wszystkie komponenty hi-fi z wyjątkiem kolumn głośnikowych. Można tu znaleźć wzmacniacze zintegrowane, przedwzmacniacze i końcówki mocy, odtwarzacze płyt kompaktowych, streamery, DAC, ale także elementy kina domowego takie jak amplitunery wielokanałowe i odtwarzacze DVD i Blu-ray. Najniższa seria oznaczona jest cyframi 20, średnia – 30, a referencyjna – 60. Bohater niniejszego tekstu, czyli przedwzmacniacz gramofonowy R32 przynależy do firmowej serii średniej, o czym zaświadczają właśnie cyfry 32.

Wrażenia ogólne i budowa
Za dużo o budowie zewnętrznej napisać nie można. R32 to bardzo efektowna pełnowymiarowa aluminiowa obudowa, choć utrzymana w oszczędnej i ascetycznej stylistyce. Aluminiowe pokrywa jest gruba i sztywna, a dolne chassis to stalowa klatka. Całość powierzchni pokryta jest czarnym kolorem, za wyjątkiem łącznika dystansującego panel frontowy od reszty obudowy, a także stóp antywibracyjnych - te elementy są srebrne (oprócz czarnej istnieje także wersja tytanowa). Aluminiowa płyta czołowa po środku ma wyfrezowane duże logo i wymalowany biały napis Primare R32. Wewnątrz logo umieszczono trójkątną białą diodę świecącą po przyłączeniu urządzenia do zasilania. Efektownie to wygląda. Podobne logo wycięto także na górze obudowy, blisko tylnego skraju.

Wszelkie włączniki, regulacje i gniazda umieszczono z tyłu sprzętu. Uwagę zwracają osobne ustawienia impedancji wejść dla kanałów lewego i prawego. Dostępne są nastawy 10, 20, 50, 100, 200, 500 Ohm dla wkładek typu MC i stałe 47 kOhm dla MM. Wybór MM/MC dokonywany jest hebelkowym przełącznikiem. Wzmocnienie sygnału ustawione jest na stałe wartości 41.5 dB dla MM i 62 dB dla MC. Ewentualne wzmocnienie o kolejne 5 dB dla wkładek MM o niskim poziomie wyjściowym dokonywane jest poprzez przestawienie odpowiedniej zworki znajdującej się wewnątrz obudowy. 

Bardzo solidne złocone wejścia i wyjścia RCA (firmy CMC z USA) rozstawione są symetrycznie po obu stronach przełącznika MM/MC i regulatorów impedancji (zamontowane są na teflonowych izolacjach). Taki zabieg jest logiczny i ergonomiczny, w przeciwieństwie do umieszczenia dość daleko, bo około 10 cm dalej, gniazda uziemienia. Przewód gramofonowy zintegrowany z kablem uziemienia nie sięgnie, potrzebna będzie przedłużka. Po skrajnej, prawej stronie zamontowano gniazdo sieciowe wraz z bezpiecznikiem oraz włącznik zasilania. Umieszczenie włącznika z tyłu zamiast z przodu (albo chociażby z boku) też jest mało praktyczne, bo przedwzmacniacz gramofonowy najczęściej „wciska się” gdzieś w szafkę audio, a nie eksponuje na jej wierzchu. Włączony przycisk zasilania uruchamia urządzenie po kilkunastu sekundach, następuje ciche „pstryknięcie” i zapala się frontowa biała dioda.

Jak można zobaczyć na zdjęciach dostępnych w Sieci, wnętrze przedwzmacniacza jest pustawe, ale to rozmyślny zabieg. Całość układu wzmacniacza i RIAA umieszczono na niewielkiej płytce, zaś niskoszumowy transformator typu R-core został możliwie daleko odsunięty od układu wzmacniającego. Sam układ wzmacniający został zbudowany z wysokogatunkowych elementów. Projekt zawiera optymalne połączenie dyskretnych bezołowiowych elementów - w tym kondensatory polipropylenowe i rezystory 1% MELF SMD pochodzące od najlepszych japońskich i amerykańskich dostawców półprzewodników, takich jak Toshiba, BurrBrown i Fairchild. Kondensatory tantalowe o niskiej impedancji zastosowane są w całej konstrukcji, nie ma jednak żadnych kondensatorów w torze sygnału. Ponadto DC-servo usuwa jakiekolwiek offset prądu stałego obecnego w obiegu. Tyle teorii, czas na odsłuchy.

Dane techniczne TUTAJ.


Solidne i estetyczne opakowanie; w białym pudełku znajdują się przewód sieciowy i instrukcja użytkowania

Efektowna, aluminiowa obudowa charakterystyczna dla Primare

Panel frontowy zdystansowany jest srebrną wstawką względem obudowy

Logo Primare, a w nim trójkątna, biała dioda (tu nie pali się)

Logiczny i czytelny tylny panel

Wejścia i wyjścia RCA po obu stronach przełączników impedancji wejściowej; centralnie przełącznik wkładek MM/MC

Gniazda RCA to wysokogatunkowa produkcja amerykańskiej firmy CMC; przykręcone są do obudowy za pośrednictwem teflonowych podkładek

Włącznik zasilania umieszczony jest z tyłu obudowy, co niekiedy może być kłopotem

Firmowe logo wytłoczone na górze obudowy

Primare R32 vs. zestaw Audio Analogue Fortissimo (po lewej), które jest wyposażone w przedwzmacniacz dla wkładek MM

Po lewej, na górze - wzmacniacz/DAC Hegel H360

Po lewej, na samej górze - przedwzmacniacz gramofonowy MM Sonus Oliva; po prawej - gramofon Pioneer PLX-1000

Pioneer PLX-1000 z zamontowaną wkładką Goldring 1042


Ten sam gramofon, co u poprzednio, ale z wkładką Ortofon 2M Red



Kilka spojrzeń ogólnych na systemy odsłuchowe


Wrażenia odsłuchowe
Do testów używałem dwa gramofony: Clearaudio Emotion wraz z wkładką typu MC Goldring Legacy oraz Pioneer PLX-1000 z wkładką MM Goldring 1042 na zmianę z Ortofon 2M Red. Przedwzmacniacze korekcyjne to Sonus Oliva, iFi iPhono oraz Ri-Audio PH-1, a także wewnętrzne we wzmacniaczach Cayin CS-55 A i Audio Analogue Fortissimo. Z kolei wzmacniacze to przede wszystkim Hegel H360 i Hegel H160, potem Dayens Ecstasy III, Audio Analogue Fortissimo i Cayin CS-55 A. Dokładna lista sprzętu towarzyszącego dostępna jest na końcu niniejszego tekstu.

Od razu napiszę, iż Primare R32 pomimo swego dość ascetycznego skandynawskiego wyglądu zewnętrznego gra dokładnie odwrotnie proporcjonalnie do niego. Dźwięk jest przede wszystkim fenomenalnie przestrzenny, głęboki i obszerny, następnie bardzo czysty i transparentny, a poza tym wspaniale rozdzielczy i detaliczny. Ponadto kapitalnie oddaje barwę ludzkich głosów, jak i również bardzo dobrze definiuje basy, bo te nie tylko nisko schodzą, ale również są doskonale kontrolowane i zróżnicowane. Trzeba stwierdzić, że ogólny przekaz jest żywy i emocjonujący, lecz krystalicznie przezroczysty. Pierwszorzędnie dźwięczny i przyjemny dla uszu.

Co istotne, w brzmieniu przedwzmacniacza nie daje się odczuć żadne ocieplenie, czy osłodzenie (jak to ma miejsce na przykład w testowanym równolegle Sonus Oliva). Przekaz jest neutralny, a nawet obojętny - obiektywny. Można napisać, iż całkowicie koncentruje się na przedstawianiu naturalnych dźwięków z płyt winylowych, które przecież są w stu procentach analogowe, a więc jako takie niepotrzebujące dodatkowego podgrzania, czy dosłodzenia. Dzięki temu Primare działa wyłącznie jako amplifikator lub akcelerator pierwotnego zapisu wyjętego z rowków płyty przez drgającą igłę gramofonową i następnie obrobionego przez wkładkę gramofonową, czyli zamienionego w sygnał elektryczny. Taki sygnał jest więc dziewiczo czysty, klarowny i autentyczny, bo nie zabarwiony, nie doprawiony. Z drugiej strony taka charakterystyka dźwięku R32 przy płytach analogowych gorzej zrealizowanych (np. zawierających sybilanty, przestery i szumy) spowoduje, iż brudy i artefakty nagrań zostaną wyeksponowane, a na pewno nie zamaskowane.

Jeszcze kilka słów o wspomnianej już rozdzielczości i selektywności, jaką oferuje Primare (czyli zapewnianie słyszenia pojedynczych, nienachodzących na siebie instrumentów i tonów). Tu ważnym czynnikiem jest dobór optymalnej wkładki gramofonowej, to znaczy im wyższej klasy, tym R32 ową selektywność lepiej określa i wyraża. W teście używałem trzech wkładek: dwie MM - Ortofon 2M Red i Goldring 1042 oraz MC Goldring Legacy. I właśnie taki, po kolei, następuje przyrost wyższej rozdzielczości przekazu oraz dokładności pokazywania subtelności i niuansów. Podstawowa wkładka Ortofon 2M Red, mimo iż wielce muzykalna i kapitalnie harmonijna, to nie potrafi ujawnić za wiele detali i mikroelementów brzmienia. O wiele lepiej czyni to wkładka o doskonałej relacji cena/jakość, czyli Goldring 1042. Wkładka ta ma zainstalowaną igłę o wyrafinowanym szlifie Gyger S, która wydobywa na wierzch bardzo dużo substancji muzycznej, nawet tej najdrobniejszej. Nie jest jednak tak dynamiczna i energetyczna jak kolejna testowa Goldring Legacy, która łączy zalety Goldring 1042 z właśnie doskonałą energią oraz eufonią grania. I ta wkładka najpełniej i najwyraźniej definiuje zaawansowanie brzmieniowe oraz dojrzałość konstrukcji Primare R32. Myślę, że jeszcze droższe, czyli bardziej high-fidelity wkładki mogą jeszcze dosadniej ujawniać i odkrywać bogaty oraz rozbudowany potencjał przedwzmacniacza.

Na koniec należy podkreślić jeszcze jedną cechę, bardzo istotną zaletę R32. Otóż szwedzki przedwzmacniacz generuje zaskakująco mało szumów i niewiele trzasków z analogów, a te przecież potrafią dokuczyć. Primare jakoś cudownie je eliminuje, chowa i maskuje, a przynajmniej znacząco wycisza i ogranicza. (Owa uwaga dotyczy wszystkich testowanych wkładek). Nie żeby płyty nigdy nie zatrzeszczały, bo niekiedy to zdarzało się, ale te przykre dźwięki były znacznie rzadziej obecne niż zazwyczaj.

Konkluzja
Primare R32 to solidne wykonanie, wysokiej jakości zastosowane komponenty dyskretne, jak i piękna, kunsztowna obudowa z aluminium. Brzmienie przedwzmacniacza najlepiej określić jako transparentne, wysoce rozdzielcze i bardzo przestrzenne, z holograficzną średnicą oraz doskonale kontrolowanymi basami. Zwolennicy dźwięku ocieplonego, posłodzonego, czy upiększonego będą niepocieszeni. Jednakowoż R32 oferuje brzmienie żywe, neutralne i autentyczne (bez śladów suchości i kliniczności). Podkreśla naturalne piękno analogowego zapisu na płytach winylowych, a czyni to wielkim wdziękiem i klasą. Doskonale komponuje się ze wieloma wkładkami gramofonowymi.

Dla mnie Primare R32 to duże odkrycie i na pewno będę chciał go u siebie pozostawić, bo synergistycznie zgrał się z moim gramofonem Clearaudio Emotion i wkładką typu MC Goldring Legacy.

Cena w Polsce – 3 690 PLN.

System testowy
Wzmacniacze: Hegel H160 (test TU), Hegel H360 (test TU), Cayin CS-55 A (test TU), Dayens Ecstasy III (test TU), Audio Analogue Fortissimo (test TU) i Taga Harmony HTA-700B (test TU).
Kolumny: Triangle Esprit Antal EZ (test TU), Vienna Acoustics Mozart Grand, Polk Audio RTi A7 (test TU), Pylon Sapphire 25 (test TU), Zingali Zero Bookshelf (test TU), Zingali Client Nano + Sub, Guru Audio Junior (test TU), Taga Harmony Platinium One (test TU) i Studio 16 Hertz Canto Three SE (test TU).
Źródła cyfrowe: odtwarzacz CD Musical Fidelity A1 CD-PRO, odtwarzacz CD/DAC Audio Analogue Fortissimo i NuForce Air DAC (test TU).
Komputery: MacBook Apple Pro i Toshiba Satellite S75.
Gramofony: Clearaudio Emotion z wkładką Goldring Legacy (test TU) i Pioneer PLX-1000 z wkładką Goldring 1042 i Ortofon 2M Red
Przedwzmacniacze gramofonowe: iFi Phono (test TU), Primare R32, Sonus-Oliva i Ri-Audio PH-1 (test TU).
Tunery: Rotel RT-1080, Yamaha T-550 i Sansui TU-5900.
Magnetofon kasetowy: Nakamichi Cassette Deck 1.
Minisystem: Pioneer P1-K (test TU).
Słuchawki: RHA MA750 (test TU), Final Audio Design Adagio V (test TU), Final Audio Design Pandora Hope VI (test TU), Oppo PM-3 (test TU) i AKG K545 (test TU).
Wzmacniacze słuchawkowe: Cayin C6, Cayin C6 DAC (test TU), Divaldi AMP-01 (test TU) i Taga Harmony HTA-700B (test TU).
Okablowanie: Audiomica Laboratory serie Red i Gray, DC-Components (test TU) oraz Harmonix CI-230 Mark II (test TU). Przewód zasilający KBL Sound Fluid (test TU). Przewody głośnikowe Cardas 101 Speaker (test TU), Melodika Brown Sugar BSC 2450 (test TU) i Taga Harmony Platinium-18 (test TU).
Akcesoria: podstawa pod gramofonem to Rogoz-Audio 3SG40 (test TU), podstawy głośnikowe Rogoz-Audio 4QB80 (test TU), stopy antywibracyjne Rogoz-Audio BW40, szafka audio Solid-Tech Radius Duo 3 (test TU) i mata gramofonowa Harmonix TU-800EXi (test TU). Zatyczki do gniazd RCA Sevenrods.


Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

LinkWithin

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...