niedziela, 30 kwietnia 2023

Kultura Dźwięku Jazz One, monitory podłogowe

Zdjęcie ze strony Kultura Dźwięku 




 
Wstęp, czyli kilka słów o firmie Kultura Dźwięku
Kultura Dźwięku to powołana do życia przez entuzjastów audio hifi, młoda, polska manufaktura, której działalność wyrosła bezpośrednio z nurtu vintage audio hifi (jak sami podają na firmowej stronie). Kultura Dźwięku została stworzona przez Krzysztofa Stefańskiego i Rafała Radziszewskiego z Piotrkowa Trybunalskiego. Panowie od wielu lat pasjonują się audio hifi, w tym szczególnie właśnie sprzętem vintage. Zajmują się między innymi profesjonalną renowacją i naprawą starych urządzeń, głównie sprzętu marki Pioneer, ale nie tylko (na Facebook można odnaleźć ich stronę "Pioneer Vintage Restoration").

W którymś momencie działalności renowacyjnej panowie Krzysztof i Rafał po prostu doszli do wniosku, że dobrze by było spróbować zbudować własne głośniki adresowane do dawnych konstrukcji audio hifi, albowiem obecne konstrukcje kolumn znacznie odstają od projektów skrzynek kolumn z lat 60-tch i 70-tych XX wieku. Przecież wzmacniacze / amplitunery Pioneera w tamtych latach grały zupełnie z innymi głośnikami niż większość budowanych współcześnie! Od pierwotnego konceptu do projektu i prototypów upłynęło nieco czasu, ale w końcu powstały pierwsze zestawy głośnikowe, które otrzymały dumną nazwę "Jazz One" (zobacz TUTAJ) - zaprojektowane i dostrojone specjalnie pod historyczne amplifikacje, w tym lampowe! Potem pojawiły się kolejne modele - podstawkowe Brooklyn oraz także podstawkowe Scratch. W przygotowaniu są następne - duże monitory Jazz Two.

Z panem Rafałem Radziszewskim, konstruktorem i współwłaścicielem manufaktury Kultura Dźwięku, umawialiśmy się na testy głośników Jazz One jeszcze w grudniu 2022 roku. Ale dopiero niedawno udało nam się doprowadzić te plany do końca - pan Rafał przywiózł mi do domu w Gdyni testową parę. Głośniki Jazz One na początku grały podłączone do wzmacniacza lampowego Canor AI 1.10 na lampach elektronowych KT88. Od razu usłyszałem, że jest to dźwięk wysoce satysfakcjonujący. Bogaty, szeroki i dynamiczny. Mocno oparty na średnicy, ale harmonijny. Dokładny.
Jazz One to niewielki monitor, który wyglądem nawiązuje do przeszłości, lecz jego brzmienie to przede wszystkim nowa technologia i doskonałe parametry. Typowa dla lat 70-tych stylistyka vintage łączy tradycję z nowoczesnością i oczarowuje od momentu pierwszego kontaktu z muzyką. Rozpoczynające się od 41 Hz pasmo przenoszenia osiąga w górnym zakresie 16 kHz, a zastosowany korektor impedancji sprawia, że kolumny przy efektywności 91 dB są doskonałym i bezpiecznym partnerem dla wydajnych prądowo wzmacniaczy lampowych. Moc znamionowa Jazz One to 80 W, a zastosowany regulator mocy przetwornika wysokotonowego, pozwala dostosować parametry zestawu do pomieszczeń o kubaturze powyżej 30 m2. 
Podział zwrotnicy to klasyczne 1,2 kHz i charakteryzuje się niezwykle gładką charakterystyką częstotliwościową w całym zakresie pasma. Każda para tych monitorów jest ręcznie składana i poddawana skrupulatnym testom. Naturalny fornir z drewna orzecha amerykańskiego dodaje zestawom unikatowego charakteru, ponadto istnieje możliwość personalizowania zestawu, wybierając kolor wykończenia panelu frontowego. Ceniący niepowtarzalny styl zestawów Jazz One miłośnicy dobrego brzmienia nie przejdą obok nich obojętnie. 

Jazz One został zaprojektowany zarówno z myślą o osobach rozpoczynających przygodę z audio, jak i audiofilach zmęczonych poszukiwaniem ideału "Świętego Graala". Dwie wersje kolorystyczne z fornirem dębowym i orzechowym przypadną do gustu miłośnikom wzorniczej klasyki. Kultura Dźwięku oddaje w Państwa ręce niepowtarzalny monitor, który w muzyce pomoże odnaleźć przyjemność (cytat za Kulturą Dźwięku).
Wrażenia ogólne i budowa
Jazz One dostarczane są w dwóch dużych pudłach, w których obficie zostały zabezpieczone grubymi piankowymi formami. Możliwość uszkodzenia w czasie transportu wydaje się być mało prawdopodobna. Skrzynki dodatkowo owinięte są w miękkie, płócienne woreczki sznurowane na górze. W zestawie znajdują się podłogowe podstawki wyprofilowane pod monitory. To niewysokie podkładki wykonane z płyty wiórowej z czarną okleiną, klinowo ścięte do tyłu. Należy je przykręcić do podstaw skrzynek czteroma śrubami. W rezultacie skrzynki usytuowane na podstawach są nieco odchylone do tyłu, przetworniki zyskują lepszą zgodność czasową, a oś głosu dźwięku skierowana zostaje do góry. Pamiętam tego typu rozwiązania akustyczne stosowane jeszcze w latach 80-tych XX wieku.

Podobne "odchylenie" skrzynek do tyłu jak Kultura Dźwięku stosuje francuski Revival Audio w swoich dużych monitorach podłogowych Atalante 5, które niedawno testowałem (czytaj recenzję TUTAJ). Jednakże Revival Audio, w przeciwieństwie do Kultury Dźwięku, oferuje też możliwość ustawienia monitorów na wysokich standach podłogowych, jak zresztą też to czynią takie firmy jak Spendor czy PMC. Myślę że, dobrze by było, aby firma Kultura Dźwięku pomyślała też o takich wysokich podstawkach jako opcji. Na pewno chętni by się znaleźli, a ustawienie głośników w pomieszczeniu było by łatwiejsze.

Oprócz wspomnianego powyżej Revival Audio Atalante 5 analogiczne "odchylone" monitory podłogowe wytwarza też np. amerykański Klipsch - model Heresy lub polski Pylon Audio - model Jade 20. Widać takie oldskulowe konstrukcje i inspiracje wciąż mają szerokie grono odbiorców, z czego należy się tylko cieszyć. Tradycyjne, dobrze sprawdzone rozwiązania konstrukcyjne zawsze zapewnią dobry dźwięk wysokiej klasy.
 
Design skrzynek, jakość zastosowanych materiałów oraz wykończenie Jazz One są świetne. Tutaj nie spotka się żadnych winylowych oklein udających drewniane, jakichś półśrodków typu cienkie płyty paździerzowe użytych do konstrukcji ścianek, czy innych oszczędności materiałowych. To są wyjątkowo solidne (duże i ciężkie) głośniki, kapitalnie zbudowane z pierwszorzędnych materiałów. O przemyślanym i racjonalnym koncepcie. Grube płyty MDF do konstrukcji ścianek (w środku zamontowano jedną przegrodę oraz wytłumienie pianką), dobrze dobrane przetworniki, wysokiej klasy fornir z orzecha amerykańskiego (lub dębu) oraz wytworna stylistyka vintage. Patrzenie na Jazz One to prawdziwa przyjemność, bo to są po prostu ładne i estetyczne głośniki.

Dodatkowego uroku głośnikom dodaje ciekawy zabieg estetyczny polegający na tym, ze fronty zostały umieszczone w drewnianych ramkach utworzonych przez cztery wystające do przodu boczne ścianki. Zaś na płytę czołową przyklejono ciemnoszary materiał typu filc strukturalny (?), który pełni funkcje akustyczne (niestety, filc lubi przyciągać kłaczki kurzu). Ponadto wokół obramowania płyty frontowej (ale już na ramkach) naniesiono czerwony pasek stanowiący wewnętrzną obwódkę przedniej ścianki. Takie kolorystyczne oraz materiałowe kontrasty nadają nie tylko intrygujący efekt wizualny, a także zmyślnie nawiązują do rozwiązań stosowanych kilkadziesiąt lat temu w głośnikach vintage / retro - nostalgia za latami 70-tymi XX wieku w 100% zapewniona. Fronty można przykryć maskownicą (mocowaną na magnesy, a nie na bolce) - oczywiście, także utrzymaną w starodawnej stylistyce hifi.

Na froncie zamontowano dwa przetworniki (włoski 25 mm polimerowy Lavoce na górze i polski 22 cm STX z celulozy na dole), przy czym tweeter umieszczono w głębokim hornie (tubie). Średnica wylotu tuby rozmiarami dokładnie odpowiada średnicy głośnika średnio-niskotonowego. Widać, że taka symetria została przemyślana konstrukcyjnie. W połowie przecięcia się osi głośnik wysokotonowy - średnio-niskotonowy, po jej obu stronach, zamontowano dwa okrągłe ujścia bass-refleksu, które stanowią kolejną symetrię na froncie. Dzięki takiemu zabiegowi dół i góra przedniej ścianki są nieomal lustrzanymi odbiciami (za wyjątkiem znaczka logo na dole i różnic konstrukcyjnych głośników). No i jak tu Jazz One mogą się komuś nie podobać? (pytanie retoryczne).

Na tylnej ściance, na samym dole, zamontowano pojedyncze mosiężne terminale głośnikowe, a tuż nad nimi tabliczkę znamionową. Sporą niespodzianką jest montaż korektora wzmocnienia wysokich tonów firmy Visaton. Ma szeroki zakres ustawienia od -10 dB do +5 dB, co pozwala dostosowywać parametry akustyczne zestawu głośnikowego do pomieszczeń o kubaturze powyżej 30 m2 lub oczywiście do indywidualnych preferencji dźwiękowych słuchacza.

* * *

Na potrzeby uzupełnienia niniejszej recenzji oraz poszerzenia informacji o Jazz One pozwoliłem sobie zadać kilka pytań konstruktorom Kultury Dźwięku - panom Krzysztofowi Stefańskiemu oraz Rafałowi Radziszewskiemu. Poniżej zapis naszej mailowej rozmowy.

Ludwik Hegel: Panowie, proszę powiedzieć - co spowodowało, że skonstruowaliście takie, a nie inne głośniki? Muszę przyznać, że Jazz One są bardzo ciekawe, od razu "wpadły mi w oko i w ucho".
Krzysztof Stefański / Rafał Radziszewski: Nasza inspiracja do stworzenia kolumn Jazz One wynika z naszej pasji do sprzętu vintage. Często sprzedajemy zestawy z lat przeszłych, w których wzmacniacz i kolumny są oryginalne, ale niestety, nie są one dostępne w stałej sprzedaży. W związku z tym, postanowiliśmy stworzyć produkt, który zawsze będzie dostępny, nowy, ale będzie nawiązywał do złotych lat sprzętu audio. Chcieliśmy, aby kolumny były proste w konstrukcji i wykonane z najlepszych materiałów, dlatego Jazz One zostały pokryte naturalnymi fornirami orzecha amerykańskiego i dębu.

LH: Jakim konkretnie sprzętem hifi inspirowaliście się budując Jazz One
KS / RR: Naszą inspiracją były złote lata sprzętu audio, czyli lata 70. i 80. Chcieliśmy powrócić do formy monitorów, które dziś są już nieco zapomniane, a przypominają kolumny wolnostojące. Warto podkreślić, że Jazz One to właśnie kolumny typu monitor.

LH: Dlaczego do ich budowy użyliście polskich przetworników (a nie zagranicznych)?
KS / RR: Wyjaśniamy i prostujemy to pytanie - otóż przy produkcji Jazz One użyliśmy przetwornik Lavoce, który pochodzi z Włoch oraz STX, którego producentem rzeczywiście jest polska, rodzima firma. Na wczesnym etapie produkcji faktycznie tweeter też był od STX, ale potem został zamieniony na Lavoce. Stąd też pewnie informacje w Sieci o obu polskich przetwornikach w Jazz One.

LH: Czy zwrotnica jest Waszą oryginalną konstrukcją?
KS / RR: Zwrotnica Jazz One była projektowana przez nas na podstawie pomiarów przetworników, a następnie modyfikowana po wstępnych odsłuchach. Proces ten jest dość czasochłonny, ponieważ nie zawsze to, co wynika z pomiarów, odpowiada naszym oczekiwaniom. Często musimy zmieniać nawet przetworniki w projekcie, aby osiągnąć pożądany efekt, tak jak było w przypadku Jazz One, gdzie początkowo użyliśmy drivera wysokotonowego od STX, ale nie spełnił naszych wymagań i musieliśmy go zmienić. O czym zresztą przed chwilą już wspomnieliśmy.

LH: Intryguje mnie dlaczego budujecie podłogowe monitory, a nie duże monitory z podstawką? Czy takie są podłogowe są "lepsze"?
KS / RR: Planujemy stworzyć stojaki do Jazz One aby umożliwić postawienie ich wyżej. Ponadto, pracujemy nad wersją Jazz 2 / Two, która będzie znacznie większa i będzie typowym monitorem podłogowym. Może już niedługo zobaczymy jej premierę.

LH: Proszę powiedzieć skąd taka, a nie inna nazwa głośników "Jazz"? Czy nadają się one szczególnie do muzyki jazzowej?
KS / RR: Nazwa Jazz One wynika z ich specyfiki horna, co faktycznie daje im świetne możliwości w muzyce jazzowej, ale oczywiście nie ogranicza ich do tego gatunku. Są to kolumny dla osób, które szukają czegoś innego w designie i uważamy, że nadają się do słuchania różnego rodzaju muzyki. Obok Jazz One, nikt chyba nie przejdzie obojętnie.

LH: Dziękuję za interesującą rozmowę. Czy na jej koniec mają może Panowie jeszcze coś do dodania od siebie?
KS / RR: Jesteśmy bardzo zainteresowani spostrzeżeniami słuchaczy na temat naszych kolumn. W Jazz One nie ma zaawansowanej technologii, ale ich prostota działa na ich korzyść. Jesteśmy o tym przekonani. Dziękujemy za rozmowę.

Specyfikacja techniczna
• 2- drożny monitor podłogowy, obudowa bas-refleks
• Przetworniki
– HF: polimerowa membrana, cewka 25 mm
– MF/LF: membrana z modyfikowanej celulozy o średnicy 22 cm, cewka 35 mm
• Punkt podziału zwrotnicy: 1,2 kHz
• Moc: 80 W
• Impedancja: 8 Ohm
• Pasmo przenoszenia: 41 – 18 000 Hz
• Skuteczność: 91 dB
• Wymiary: 290 x 365 x 590 mm
• Masa: 19 kg / sztuka.

Głośniki zapakowane są w dwa osobne kartony

Otwieram pudła


Wysoka dbałość o rzetelne opakowanie skrzynek, w tym sznurowany materiałowy worek ochronny


Przed postawieniem Jazz One na podłodze najpierw należy przykręcić podstawki

Podstawki już przykręcone

Specyfikacja oraz instrukcja obsługi

Piękne wykonanie!


Głośniki prezentują się jakby żywcem wyjęte z katalogu hifi z wczesnych lat 70-tych XX wieku


Po zdjęciu maskownic

Naturalny fornir - drewno orzecha amerykańskiego

Głośnik średnio-niskotonowy o średnicy 22 cm; membrana wykonana z modyfikowanej celulozy

Tuba, a w niej polimerowa membrana z cewką 25 mm

Ciekawy zabieg estetyczny - ramka dookoła frontu z wpuszczoną weń czerwoną obwódką

Kultura Dźwięku x 2 (bardzo lubię tę książkę)


Tył skrzynek, a na nich pojedyncze terminale głośnikowe oraz regulator natężenia wysokich tonów firmy Visaton (!)

Podłączam przewody XLO UltraPLUS U6-10

Jazz One to duże monitory, ale stawiane na bezpośrednio na podłodze - na dokręcanej podstawce odchylającej je w pionie nieco do tyłu


Gram na wzmacniaczu lampowym Canor AI 1.10 na KT88; głośniki porównawcze to Living Voice Auditorium R3

Wzmacniacz Rega Aethos

TEAC NR-7CD

Haiku-Audio Selene KT150




Wrażenia dźwiękowe
Głośniki Jazz One podłączałem do następujących wzmacniaczy: trzech lampowych - Haiku-Audio Selene KT150, Canor AI 1.10 i Haiku-Audio Origami 6550 SE, dwóch cyfrowych - TEAC NR-7CD i Lindemann Musicbook Combo, tranzystorowego - Rega Aethos oraz hybrydowego - Pathos Classic One MKIII. Głośniki porównawcze to podłogowe Living Voice Auditorium R3 i podstawkowe Paradigm Founder 40B. Przewody głośnikowe to za każdym razem XLO UltraPLUS 6U-10. Pełna lista sprzętu towarzyszącego wypisana jest na samym dole niniejszego tekstu.

Jazz One są monitorami podłogowymi, czyli dużymi monitorami stojącymi na podłodze. Nie bezpośrednio, a na specjalnej podkładce odchylającej nieco oś pionu kolumn do tyłu, a tym samym kierującej główny nurt dźwięku do góry (pod łagodnym kątem około 25 stopni). Poza tym są wyposażone w tuby stożkowe ukierunkowujące soprany. Dlatego głośniki te wymagają uważnego ustawienia w pomieszczeniu odsłuchowym. Nie da się ich ot, tak gdzieś wcisnąć pomiędzy szafę a biurko. One dla dobra brzmienia wymagają nieco wolnego miejsca dookoła - dla zapewnienia optymalnego oddechu, akustycznego wybrzmienia, właściwego rozpędu basów etc. Warto popróbować z kilkoma różnymi wersjami ustawień i ostatecznie wybrać najlepszą. Dla mnie najwięcej korzyści przyniosła pozycja lekkiego skręcenia osi skrzynek do środka, w oddaleniu około półtora metra od tylnej ściany i około metr od bocznych. 

Głośniki Kultura Dźwięku dysponują płynną regulacją wysokich tonów firmy Visaton wpływającą na wzmocnienie, dyspersję i zasięg sopranów (regulacja obejmuje zakres wartości od -10 dB do +5 dB). Ostatecznie, po kilku próbach regulacji w górę i w dół decybeli, wybrałem pozycję 0 dB, czyli ustawienie neutralne. Tak mi grało najbardziej prawidłowo. Obiektywnie. Tweetery są co prawda umieszczone w tubach, ale nie służą one temu, aby eksponować górę pasma, lecz ją optymalizować i standaryzować. Zapewniać warunki do właściwego rozproszenia.

A teraz przystępuję do opisu dźwięku. Muszę napisać, że zaraz po przyłączeniu Jazz One do wzmacniacza testowego, głośniki te od razu mi zaimponowały, całkowicie mnie kupiły. Już po pierwszych ich odsłuchach doszedłem do wniosku, że mam do czynienia z wyjątkowymi jednostkami głośnikowymi. Spójność, płynność, gładkość i swoboda ich gry doprawdy budzą duży podziw i uznanie. Głośniki grają całym swym "ciałem", budują realistyczny przekaz, czarują kompletną obfitością brzmienia osadzoną na śpiewnej średnicy, wypełnieniem w niskich rejestrach. Jednakże najbardziej ujęły mnie harmonia i układność dźwięku, a także wysoki poziom melodyjności i nasycenia tonów średnich. Te są wręcz fenomenalne. Mogę więc stwierdzić, że kultury dźwięku w Kulturach Dźwięku jest bardzo, bardzo dużo. Całe pokłady. Ale do rzeczy.

Przedmiotowe głośniki najbardziej eksponują średnicę, to pasmo jest ewidentnie preferowane, aktywowane, amplifikowane. Średnie są obfite, bogate i żyzne, ale jednocześnie lotne i przewiewne. Nie są ani kleiste, ani zbyt napompowane - imponują lekkością i swobodą. Dużą szybkością oraz zdecydowaniem. Poza tym średnica jest leciuteńko ocieplona, kolory są wzmocnione, zaś tony ciut pogrubione. Jakby pociągnięte dodatkową kreską tonalnego flamastra. Sprzyja to muzykalności, namacalności, plastyczności oraz par excellence przejrzystości dźwięku. Tak, przejrzystości! 

Mimo że Jazz One mają lekko podniesioną temperaturę grania oraz wzmocnioną barwę, to ogólna rozdzielczość oraz transparentność są nienaganne. Czytelność i obrazowość dźwięku mają bardzo wysoki poziom (ale to raczej rysunek, nie fotografia). Bez problemu można dostrzec rozmaite niuanse, faktury i subtelności przekazu, jakieś realizatorskie smaczki oraz półgłosy. A także wyraźnie usłyszeć oryginalną akustykę środowiska nagrania. Choć, co ciekawe, już sama selektywność jest ograniczona. Jakby stała na drugim miejscu - zaraz po przezierności i klarowności. Dźwięki są znakomicie widzialne, mają wyraźne kontury i tło, są pełne i nasycone, lecz pojedyncze tony nie zawsze są od siebie perfekcyjnie odseparowane. Brzmienie jest gładkie i jedwabiste, acz niekoniecznie idealnie zróżnicowane. Bardziej płynne i napełnione, niż super analityczne, idealnie rozproszone czy posegregowane.

Głośniki przekonują do siebie atrakcyjną barwą dźwięku (szczególnie barwą średnicy), która jest lekko podniesiona i pofarbowana. Jest to barwa ciepła, nasycona, przenikliwa. Bardzo emocjonalna i organiczna, lecz fizjologiczna - naturalna w swej akustycznej charakterystyce. Dokładnie taka, jaką ludzkie ucho lubi odbierać, czyli taka, by dźwięk jawił się jako cielisty, muzykalny, wyrafinowany. Kolorowy. Z dużą ilością parzystych harmonicznych, wysoką klasą tonacji i wyborną spójnością. Bez ostrości, sybilantów i innych nieprzyjemności. 

Soprany są nieco schowane, oddalone od uszy słuchacza, zdystansowane. Tutaj rządzi przede wszystkim średnica, a potem bas, wysokie czasem im tylko towarzyszą (tuba wysokotonowa nie jest po to, aby eksponować górę pasma, a ją stabilizować). Wysokie są doskonale detaliczne i rozdzielcze, lecz stoją na dalszym miejscu. Są ciut przytłumione i przygasłe. Wygładzone. Nawet jeżeli podnieść ich wartość w decybelach (za pomocą potencjometru Visaton), to nie zmienia się ich charakter, a jedynie moc. Dzięki temu nagrania zyskują obiektywną szczegółowość dźwięku, ale nigdy nie jest to dźwięk drażniący, męczliwy.

Z kolei niskie tony są duże, mocne i głębokie. Ale także sprężyste i szybkie. Dynamiczne. Z fizycznym atakiem. Jednakże są nieco odmienne od tych znanych z klasycznych głośników podłogowych (porównywałem bezpośrednio z kolumnami Living Voice Auditorium R3). Jakby nieco bardziej miękkie, pulchne i gąbczaste. Mniej skonsolidowane (mniej punktowe), a bardziej rozłożone, okrągłe - i przez to o dość umiarkowanej precyzji. Lecz ogólnie nie mogę powiedzieć złego słowa, bo to są naprawdę dobre basy - optymalnie grające. Wielopoziomowe, ładnie podkreślające rytm i określające charakter motoryki tonalnej. Co prawda niekiedy brakowało mi jednoznaczności niskich tonów, bo po podłączeniu do mało wydajnych wzmacniaczy lampowych precyzyjna kontrola nieco kulała. Punktualność traciła na dokładności synchronizacji czasu. Niedużo, ale jednak.

Jazz One są monitorami podłogowymi (czyli dużymi monitorami stawianymi bezpośrednio na podłodze), ale, o dziwo, mało w nich tzw. monitorowego brzmienia. Pod tym określeniem należy rozumieć wartościowanie selektywności (o której już pisałem wcześniej) oraz definiowanie przestrzenności i stereo na pierwszych miejscach skali dźwięku. Natomiast głośniki Jazz One inaczej kategoryzują priorytety przestrzenne, ciut odmiennie określają stereo. Scena jest przestronna i relatywnie głęboka, ale nie rozkłada się równą płaszczyzną horyzontalną, a układa się w trójkąt równoboczny, gdzie jeden bok obejmuje słuchacza, a dwa pozostałe biegną w głąb przestrzeni i tam, daleko w tle, zbiegają się. Ma to też swe reperkusje w stereo, które jest bardzo dokładne, ale krótsze (na linii głośnik - głośnik). Poza tym Jazz One mają zawężony "sweet-spot". Podczas odsłuchów należy więc zająć odpowiednią pozycję dla odbioru optimum przestrzeni i stereo. Co jest bezpośrednią pochodną konstrukcji głośników, ich odchylenia do tyłu, umieszczenia tweeterów w głębokich tubach itp. Inaczej się nie da.

No to jak właściwie grają Jazz One? - zapyta zniecierpliwiony Czytelnik. To w końcu podobają mi się, czy nie podobają się? Bo niby je chwalę, ale jednocześnie ganię, wybrzydzam. A to wytykam dominująca średnicę, a to krytykuję za mało kontrolowany bas, wskazuję ograniczona selektywność, pokazuję palcem podgrzaną barwę etc. Prawda jest taka, że rzeczywiście w każdym zakresie brzmienia czegoś mi brakowało, ale te wszystkie elementy poskładane w jedną całość brzmią już doskonale. Idealnie. Ujęte razem mają znakomitą kompozycję, strukturę i strojenie - wyjątkową spójność / harmonijność dźwiękową, która powoduje, że Jazz One są wprost wybitne. Każdy rodzaj dźwięku obrobią i przedstawią całościowo, kompleksowo. Spowodują, ze zostanie zaprezentowany atrakcyjnie i dźwięcznie. Pełnowymiarowo. I to właśnie tym objawia się siła głośników Kultura Dźwięku Jazz One.

Jaki wzmacniacz będzie najbardziej odpowiedni dla Jazz One? Przypomnę, w czasie testów używałem aż siedmiu: trzech lampowych - Haiku-Audio Selene KT150, Canor AI 1.10 i Haiku-Audio Origami 6550 SE, dwóch cyfrowych: TEAC NR-7CD i Lindemann Musicbook Combo, tranzystorowego Rega Aethos oraz hybrydowego Pathos Classic One MKIII. Nie będę oryginalny i napiszę to, co już napisał sam producent. Jazz One są szczególnie predysponowane do wzmacniaczy o niewysokiej mocy, optymalnie lampowych. Grają z nimi na wskroś synergicznie, najlepiej "dogadują się". Głośniki ubarwiają i pogrubiają dźwięk, eksplikują go, wydłużają. Dodają plastyczności i akustycznych emocji. Kultura Dźwięku rzeczywiście z najlepszej strony pokażą się z lampowymi bądź wintadżowymi amplifikacjami. Są dla nich stworzone.

Niestety, w czasie testów nie dysponowałem żadnym sprzętem typowo vintage, niemniej oczyma duszy (i uszami duszy?) widzę oraz słyszę jak przedmiotowe Jazz One świetnie grają z jakimś pięknym amplitunerem retro takich firm jak na przykład Sansui, Kenwood bądź Pioneer. Albo SABA, Tandberg czy Marantz. To na pewno będzie dla tytułowych głośników Kultura Dźwięku drugi po "lampowym" najwłaściwszy adres docelowy. Ich prawdziwe przeznaczenie i sens hifi.

Konkluzja
Kultura Dźwięku Jazz One to znakomite monitory podłogowe o przykładnej konstrukcji i efektownym wykonaniu, a także o wyjątkowym dźwięku. Jednakże dźwięk ten ma swoje indywidualne cechy, które są nieco inne niż to podaje klasyczna definicja. Jazz One są tak skonstruowane i dostrojone, aby synergicznie grały z mało wydajnymi wzmacniaczami (lampowymi, vintage). Głośniki lekko koloryzują, ocieplają, zaokrąglają i pogrubiają dźwięk (szczególnie średnicę). Ale czynią to bardzo rozważnie i umiejętnie - z wielką, nomen omen, kulturą. Rezultatem tego jest brzmienie super muzykalne, kompletne i efektywne. Radosne. Wybitnie satysfakcjonujące. Dla mnie miesiąc spędzony z Kultura Dźwięku Jazz One był czasem dźwiękowej przyjemności - miłym powrotem do złotej przeszłości audio hifi. 

Cena w Polsce - 7 600 PLN (za parę).


Moja szczera rekomendacja dla głośników Kultura Dźwięku Jazz One!


Za:
- oryginalny projekt, solidne materiały, estetyczne wykonanie
- okleina z naturalnego drewna orzecha amerykańskiego lub dębu
- głęboko przemyślana koncepcja budowy; celowe uproszczenie technologii
- bo prostota konstrukcji działa na korzyść dźwięku
- design vintage; efektowne wzornictwo
- udana inspiracja konstrukcjami głośników ze "złotych czasów hifi", czyli lat 70-tych XX wieku
- duże monitory, ale stawiane na podłodze (za pośrednictwem klinowych podkładek odchylającymi oś pionu do tyłu)
- możliwość regulacji wzmocnienia wysokich tonów w zakresie od -10 dB do +5 dB (potencjometr Visaton)
- wygodna / uniwersalna efektywność 91 dB 
- kompletny / kompleksowy dźwięk wysokiej klasy; angażujący, ale nie przesadzony
- wyrafinowany dźwięk; wysoki poziom kultury grania
- wyborna plastyczność; płynne brzmienie; przykładna harmonia
- obfite i gęste granie, głównie średnicą
- barwna i różnorodna średnica; uprzywilejowana, ale super komunikatywna
- podniesiona temperatura średnich tonów sprzyja muzykalności
- namacalny, fizyczny przekaz; bezpośredni / bliski
- piękna barwa - nasycona, ciepła, głęboka
- duży bas jak na monitory; mocny i żywy - sprężysty
- rozległa przestrzeń, dobre stereo
- niezła detaliczność i szczegółowość
- niewysilony, naturalny styl gry
- skonstruowane i wytworzone w Polsce, w Europie
- zwolennicy wzmacniaczy lampowych i sprzętu vintage będą w siódmym niebie
- ale także i innych konstrukcji, bo Jazz One są uniwersalne
- konkurencyjna cena
- rekomendacja Stereo i Kolorowo.

Przeciw:
- brak opcji zastosowania firmowych podstawek (standów podłogowych)
- duże monitory stawiane na podłodze, a nie klasyczne wysokie kolumny
- konieczność precyzyjnego ustawienia, a także wymóg zapewnienia sporej wolnej powierzchni dookoła skrzynek
- ograniczona selektywność
- matowe soprany; przymglone
- niezbyt rozbudowana scena (w głąb)
- znaczące podbarwienie i pogrzanie dźwięku; brak neutralności
- starodawny styl gry
- głośniki "specjalnego przeznaczenia"; nie do każdego sprzętu hifi i nie dla szerokiego grona odbiorców

System odsłuchowy
Pomieszczenie odsłuchowe: 30 m2, z częściową adaptacją akustyczną, ustroje Vicoustic Wave Wood - 10 sztuk.
Wzmacniacze: Haiku-Audio Origami 6550 SE (test TU), Rega Aethos (test TU), Canor AI 1.10 (test TU), TEAC NR-7CD, Haiku-Audio Selene KT150 i Pathos Classic One MKIII (test TU).
Kolumny podłogowe: Living Voice Auditorium R3 (test TU).
Kolumny podstawkowe: Martin Logan Motion 35XTi (test TU), Paradigm Founder 40B (test TU) i Guru Audio Junior (test TU).
Odtwarzacz CD: Musical Fidelity A1 CD-Pro (test TU).
Odtwarzacze sieciowe: Rose RS150 (test TU), Limetree NETWORK II (test TU), Matrix Audio Element i2 (test TU) i Silent Angel Munich M1 (test TU).
DAC-i/wzmacniacze słuchawkowe: NuPrime DAC-10H (test TU), Taga Harmony DA-400 (test TU), Ferrum ERCO z zasilaczem Ferrum HYPSOS (test TU), Rupert Neve Designs RNHP (test TU) i Lampizator Amber 3 DAC (test TU).
Komputer: Dell Latitude 7390.
Smartfon / tablet: iPhone 13 oraz iPad Air 4.
Gramofony: Nottingham Analogue Horizon (test TU), Pro-Ject The Classic Evo (test TU) i TEAC TN-5BB (test TU).
Wkładki gramofonowe: Ortofon 2M Black (test TU), Ortofon Verismo (test TU), Ortofon Quintet Red (test TU) i Ortofon 2M Red (test TU).
Przedwzmacniacze gramofonowe: Musical Fidelity MX-VYNL (test TU), Pier Audio MM/MC 8 SE (test TU), Pro-Ject Phono Box DS3 B, Haiku-Audio Iris Phono i TEAC PE-505 (test TU).
Radioodbiorniki: Rotel RT-1080, Sansui TU-5900 i Tivoli Model One (test TU).
Magnetofon kasetowy: Nakamichi Cassette Deck 1 (test TU).
Minisystem: Pioneer P1-K (test TU).
Głośnik bezprzewodowy: Mooer Silvereye 10 (test TU).
Odbiornik Bluetooth/DAC: iFi Audio ZEN Blue + zasilacz iFi Audio iPower X (test TU).
Słuchawki: Fostex TH610 (test TU), Meze 99 Neo (test TU), Meze Liric (test TU), Dan Clark Audio Expanse (test TU), Sennheiser HD 650 (test TU), SIVGA SV023 (test TU) i Final Audio UX3000 (test TU).
Listwy sieciowe: Solid Core Audio Power Supply (test TU) i ZiKE Labs Powerbox (test TU).
Akcesoria: podstawa antywibracyjna Rogoz-Audio 3SG40 (test TU), podstawy głośnikowe Rogoz-Audio 4QB80 (test TU), podstawy głośnikowe Solid Tech Radius Stand, szafka audio Solid-Tech Radius Duo 3 (test TU), mata gramofonowa Harmonix TU-800EXi (test TU) i krążek dociskowy do gramofonu Clearaudio Clever Clamp (test TU). I wiele, wiele innych.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

Komentarz będzie oczekiwać na moderację