S

S

MA

Premium Sound

MIP

Polpak

czwartek, 18 maja 2017

Kondycjoner masy QAR S-15 - zapowiedź testu

Dziś chciałbym zwrócić uwagę Czytelnika na dość nietypowe akcesorium hi-fi, a mianowicie na kondycjoner masy. Tak, zdaję sobie sprawę, że temat kondycjonerów masy jest dość kontrowersyjny, ale coraz to więcej firm produkuje takowe, więc "coś" musi być na rzeczy. Jakiegoś typu poprawa i korekta brzmienia, czy upłynnienie i odkrycie dźwięku opisywane są w Internecie przez wielu recenzentów testujących kondycjonery masy. A przypomnę, że produkują je tak renomowane firmy jak japońska Acoustics Revive, szwedzka Entereq, czy nawet polska Verictum.

Kilkanaście dni temu napisał do mnie list polski konstruktor-amator, pan Kuba Ryś z Warszawy, z zapytaniem, czy nie chciałbym zaznajomić się z jego nowym kondycjonerem masy QAR S-15. Staram się nie opisywać na blogu nieseryjnych produktów z dziedziny DIY, ale czasem robię wyjątki. Zaś pan Ryś przysłał mi mnóstwo informacji i zdjęć swojego QAR S-15, dlatego uznałem, że warto zapoznać się z tym produktem. Tym bardziej, iż kondycjoner ten został doskonale wykonany, z dołączonym doń solidnym przewodem (trzy druty srebrne skręcone mechanicznie). A pan Kuba wkrótce planuje uruchomienie produkcji seryjnej kondycjonera, jak i kolejnych produktów.


Czym są kondycjonery masy? Najprościej napisać, że są to ekwiwalenty uziemienia, bo przecież sprzęt hi-fi powinien być uziemiony, a przecież nie każdy audiofil ma dostęp do ziemi, w którą to powinno się wbić co najmniej metrowy metalowy pręt, a do jego wystającej części z ziemi doprowadzić przewód uziemiający domowej instalacji elektrycznej. Tak kiedyś robiłem, jak mieszkałem w domu jednorodzinnym, w wielorodzinnym bloku, jest to w zasadzie niemożliwe. Owszem, można posiłkować się kaloryferem (zeskrobując najpierw w niewidocznym miejscu farbę i tam wiążąc przewód uziemiający), ale to więcej niż substytut uziemienia. Z kolei hipotetycznie, trzecia żyła przewodu sieciowego to uziemienie, ale tak naprawdę nie wiadomo jak i gdzie to się odbywa. 

Dlatego wymyślono, że poniekąd warto odprowadzać zakłócenia elektromagnetyczne i radiowe, do osobnego kondycjonera masy, którego zadaniem jest pochłanianie owych interferencji. Te zaś negatywnie wpływają na rozmaite obwody elektryczne i systemy elektroniczne w różnych urządzeniach hi-fi – zakłócając np. pracę odtwarzaczy płyt CD, DACów, tunerów, ale także wzmacniaczy, czy nawet kondycjonerów zasilania. Warto też przypomnieć, że uziemienie jest zaś niczym innym jak odprowadzaniem gromadzących się mikro-ładunków elektrycznych (najczęściej nie odczuwalnych fizycznie, ale wpływających niekorzystnie na brzmienie systemu hi-fi), ale kondycjonery masy nie pełnią roli przy wyższych ładunkach, to musi uczynić prawdziwe uziemienie (ale w audio nie ma aż tak wysokich ładunków jak dajmy na to, przy betoniarce, czy spawarce).

Póki co, przypiąłem QAR S-15 do wzmacniacza hybrydowego Pathos Classic One MKIII najpierw do gniazda wyjściowego RCA, a potem do wejściowego RCA. Następnie przyłączę go do wzmacniacza Hegel H160 i odtwarzacza płyt CD Musical Fidelity A1 CD-PRO. I jeszcze do kilku urządzeń.

Po kilku dniach obcowania z QAR S-15 już wiem, że urządzenie to ma dobroczynny wpływ na brzmienie systemu hi-fi. Koi, ugładza, wyrównuje dźwięk, jednocześnie nie zabierając mu ani energii, ani rozmachu. Na szczegółowy opis wrażeń odsłuchowych zapraszam za kilkanaście dni.








Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

LinkWithin

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...