Polpak

EIC

Rafko

piątek, 1 maja 2026

Plan recenzji - maj / czerwiec 2026 r.

Kalibruję system RoomPerfect; to zaawansowany system cyfrowej korekcji akustyki pomieszczenia opracowany przez Lyngdorf Audio. Jego zadaniem jest analiza brzmienia głośników w konkretnym wnętrzu (za pomocą mikrofonu) i automatyczne wyeliminowanie negatywnego wpływu pokoju (np. dudniący bas, odbicia) bez utraty charakterystyki brzmieniowej kolumn.


Na maj i czerwiec '26 nie zaplanowałem zbyt wielu, w zasadzie moim głównym zamiarem na ten czas jest dokończyć te zaległe. Być może napisać jedną lub dwie zupełnie nowe. Zobaczymy jak będzie. Niczego nie obiecuję, ale będę się starać.

1. Jako pierwszy opiszę amerykański gramofon MoFi StudioDeck (zobacz TUTAJ). StudioDeck jest wizualnie podobny do droższego modelu UltraDeck i podobnie jak on wyszedł spod mistrzowskiej ręki Allena Perkinsa ze Spiral Groove. Co ważne, niższa cena nie oznacza rezygnacji ze świetnych nóżek antywibracyjnych opracowanych wspólnie z Harmonic Resolution Systems (wykonanych z frezowanego aluminium!) i funkcjonalnej pokrywy przeciwkurzowej wykonanej z przyciemnianego akrylu, montowanej na wygodnych zawiasach.






2. Zaraz potem zajmę się słuchawkami FiiO FT13 (czytaj TUTAJ). Są to słuchawki dynamiczne zamknięte z 60 mm (!) przetwornikami dynamicznymi oraz muszlami wykonanymi z litego drewna. To jednak drewno nie byle jakie, a egzotyczne "purpleheart" (pol. amarant) pochodzące z lasów deszczowych Ameryki Południowej. Ten materiał cechuje się niezwykłą twardością oraz zachwyca unikalną barwą - jasnobrązowy odcień przeobraża się w głęboki, wyrazisty fiolet.





3. Niedawno odebrałem na testy premierowy transport strumieniujący ZEN Stream 3 (zobacz TUTAJ). Transport został oparty na najnowszej generacji silnika streamingu iFi Audio w wysokiej rozdzielczości, z natywną obsługą dźwięku PCM do 384 kHz oraz DSD256. Obsługuje Tidal Connect, Spotify Connect, Roon, AirPlay, a także Qobuz Connect, umożliwiając odtwarzanie bit-perfect bezpośrednio z aplikacji Qobuz. Nowy układ IoT umożliwia bezproblemowe sparowanie ZEN Stream 3 z domową siecią Wi-Fi za pomocą aplikacji iFi Nexis. Po nawiązaniu połączenia aplikacja Nexis integruje bezpośrednio interfejs użytkownika naszego silnika streamingowego, zamieniając smartfon w wygodny i zaawansowany pilot zdalnego sterowania.




4. Lyngdorf TDAI-2210 (zobacz TUTAJ) to najnowszy zintegrowany wzmacniacz strumieniowy duńskiej firmy Lyngdorf Audio. Wyposażony w unikalną cyfrową technologię wzmacniania, najlepszej klasy regulację głośności oraz kolorowy ekran dotykowy. Dzięki różnorodnym wejściom cyfrowym, w tym HDMI 2.1, wejściom analogowym, zintegrowanemu odtwarzaczowi muzyki strumieniowej oraz unikalnej kalibracji akustycznej RoomPerfect™, Lyngdorf TDAI-2210 jest gotowy do pracy w każdym systemie audio i w każdym pomieszczeniu.




5. Nowy FiiO K13 R2R (zobacz TUTAJ) jednocześnie jest zbalansowanym DAC-iem, zaawansowanym wzmacniaczem słuchawkowym, przedwzmacniaczem liniowym, 10-pasmowym precyzyjnym korektorem PEQ oraz odbiornikiem łączności bezprzewodowej Bluetooth 5.4 z obsługą LDAC, AAC i SBC. Oparty na 24-bitowej matrycy rezystorowej R2R, oferujący imponującą moc wyjściową 2 400mW + 2 400mW, zaopatrzony w podwójny tryb NOS/OS, wyposażony w wyjścia zbalansowane (słuchawkowe 4,4 mm Pentaconn i liniowe XLR). Zamknięty w estetycznej i solidnej aluminiowej obudowie wyciętej z czystego aluminium. A do tego kosztujący zaledwie 1 550 PLN... 





6. Słuchawki Austrian Audio The Arranger (zobacz TUTAJ) zostały wyposażone w 44‑milimetrowe przetworniki " High Excursion" zaprojektowane przez Austrian Audio, z membraną o dużym wychyleniu, pokryte powłoką DLC i opatentowanym pierścieniowym magnesem. Według zapewnień producenta, słuchawki oferują doskonałą kontrolę impulsu, czysty i głęboki bas - dobrze kontrolowany i wolny od zniekształceń, schodzący aż do 5 Hz.



czwartek, 23 kwietnia 2026

Audiomagic Sport Pro, słuchawki kostne



Zdjęcia za Audiomagic



Dźwięk może docierać do ludzkiego narządu słuchu na dwa sposoby. Pierwszym z nich jest fala akustyczna przenoszona bezpośrednio przez powietrze, drugi natomiast stanowi tzw. przewodnictwo kostne. Przewodnictwo kostne nazywane jest także drugą drogą słuchową. W warunkach fizjologicznych dla zdrowego człowieka przenoszenie fal drogą powietrzną jest oczywiście metodą najbardziej naturalną.

Innymi słowy przewodnictwo kostne to fizjologiczne zjawisko przenoszenia / przewodzenia dźwięku poprzez kości czaszki do ucha wewnętrznego, a które omija ucho zewnętrzne lub środkowe. Przenoszenie dźwięku poprzez przewodnictwo kostne występuje w sposób ciągły, ponieważ kości przenoszą wibracje z pomocą fal dźwiękowych. Odbieranie dźwięku poprzez przewodnictwo kostne możliwe jest dzięki kilku czynnikom. Spośród nich najważniejszym może być bezwładność śródchłonki, czyli płynu znajdującego się wewnątrz przewodu ślimakowego.

Zjawisko to wykorzystywane jest często w medycynie (audiologii) do diagnozowania ubytku słuchu (np. testy stroikowe, audiometria) oraz do wspomagania lub protezowania słyszenia poprzez specjalistyczne aparaty słuchowe oraz różne implanty (implanty wewnętrzne i zewnętrzne procesory dźwięku służące do przesyłania dźwięku), które przekształcają fale dźwiękowe w wibracje przekazywane bezpośrednio do ślimaka (który zawiera receptor słuchu, czyli narząd Cortiego lub spiralny).

Zastosowanie medyczne przewodnictwa kostnego jest wielorakie. 1) Diagnostyczne, czyli umożliwienie różnicowania między niedosłuchem przewodzeniowym (problemy z uchem zewnętrznym/środkowym) a odbiorczym (problemy z uchem wewnętrznym/nerwem słuchowym). 2) Zastosowanie w aparatach słuchowych stosowane u osób z niedrożnością przewodu słuchowego, brakiem małżowiny usznej, po urazach lub z infekcjami ucha zewnętrznego lub środkowego. 3) Implanty słuchowe, a więc wszczepiane podczas operacji urządzenia, które przekaże wibracje przez kości czaszki do ucha wewnętrznego, omijając uszkodzone części ucha.

Mechanizm jest następujący. Urządzenie (aparat lub implant) zamienia fale dźwiękowe na drgania. Wibracje są przekazywane przez kości czaszki bezpośrednio do ucha wewnętrznego (ślimaka). Następnie mózg odbiera te wibracje jako dźwięk, co umożliwia słyszenie osobom, które inaczej nie mogłyby odbierać dźwięku drogą powietrzną.

Przewodnictwo kostne jest powszechnie stosowane jako metoda leczenia niektórych rodzajów upośledzenia słuchu oraz w diagnostyce słyszenia, jednak ta technologia jest wykorzystywana przez osoby zdrowe w celach pozamedycznych, bo rozrywkowych - a dokładniej w słuchawkach audio transmitujących dźwięk poprzez przewodnictwo kostne. Ma się rozumieć, że rezonatorem w tym przypadku nie jest powietrzna fala akustyczna, a wewnętrzna struktura kości czaszki. Zostają one wprawione w drgania o określonych częstotliwościach i dzięki temu są w stanie transmitować dźwięk w kierunku ucha wewnętrznego. (Warto też dodać, że kości na ogół w lepszym stopniu przewodzą dźwięki o niższej częstotliwości, niż te o wyższej). 

Obecnie na rynku jest dostępnych sporo słuchawek konsumenckich audio wykorzystujących przewodnictwo kostne, a nie powietrzne. Są one wygodne albowiem nie przysłaniają kanałów usznych, tym samym pozwalając w całości słyszeć dźwięki środowiska zewnętrznego. Zalety słuchawek z przewodzeniem kostnym są doceniane przez szerokie grono osób uprawiających sport, jak na przykład biegających czy uprawiających jazdę na rowerze, ale także pływających w wodzie (!).

Warszawski Audiomagic aktualnie wprowadza na polski rynek słuchawki kostne - jest to model Sport Pro (zobacz TUTAJ i TUTAJ), który został przygotowany we współpracy z zewnętrznym, renomowanym światowym producentem, a także dostrojony pod indywidualne zamówienie firmy Audiomagic. Słuchawki Audiomagic Sport Pro przyjechały do mnie na testy kilka tygodni temu, używałem ich co jakiś czas. Raz krócej, raz dłużej. Muszę jednak szczerze przyznać, że są to bardzo ciekawe, solidnie wykonane i dobrze grające słuchawki kostne!

Sport Pro to słuchawki wodoodporne (IPX8) przeznaczone przede wszystkim do aktywnego uprawiania sportów, w tym pływania (wytrzymują zanurzenie w wodzie na głębokości 1,5 metra przez maksymalnie 40 minut). To słuchawki FG w silikonowej, szczelnej powłoce z tytanowymi wzmocnieniami pałąka oraz wyposażone w 32 GB wewnętrznej pamięci - i które zapewniają nawet 10. godzin odtwarzania z redukcją szumów. Czyli można w nich pływać / biegać słuchając muzyki bez konieczności posiadania przy sobie zewnętrznego źródła dźwięku (smartfonu). Technologia przewodnictwa kostnego pozwala cieszyć się dźwiękiem, nie blokując przy tym słuchu i zapewniając naturalne wrażenia zewnętrznego środowiska.

Przedmiotowe słuchawki umożliwiają dwa tryby słuchania muzyki: 1) tryb otwartego ucha i 2) tryb redukcji szumów. Specjalny tryb +50% głośności zapewnia wyraźny odsłuch (np. na siłowni, pływalni, czy w metrze). Z kolei łączność bezprzewodowa Bluetooth 5.4 umożliwia stabilne połączenie bez opóźnień dźwięku. Wbudowana bateria zapewnia aż 10. godzin słuchania non-stop muzyki lub podcastów. 

Pałąk wykonany został z giętkiego metalowego drutu wzmacnianego tytanem. Został pokryty wodoodpornym silikonem - podobnie jak cała powierzchnia słuchawek. I to łącznie z wibrującymi talerzykami przetworników i osłonami przycisków regulacyjnych. Trzeba też napisać, że silikon jest wysokiej jakości, ciemnoszary, miły w dotyku.

Pałąk łączy się z dwoma szerszymi częściami słuchawek, w których ukryto elektronikę oraz baterie. Z kolei te szersze części przechodzą w zakręcone zauszniki (dzięki ergonomicznemu kształtowi słuchawki nie spadną, nawet podczas intensywnego treningu), na końcu których umieszczono przetworniki kostne (płaskie talerzyki) wraz z wypustkami w kształcie mini-rogów. Te wypustki odpowiadają za tryb "noise-canceling", czyli specjalny tryb +50% głośności zapewniający wyraźny odsłuch. W tym celu należy ustawić słuchawki w taki sposób, aby wypustki nachodziły na ujścia kanałów usznych (czyli na dziurki uszne). Łatwo to zrobić, wystarczy dogiąć zauszniki do środka, a wewnętrzne zawiasy spowodują "złamanie się" zausznika i ustawienie wypustek po środku ujść kanałów słuchowych. 

Na prawej. szerszej części pałąka umieszczono panel regulacyjny składający się z trzech przycisków (zatopionych w silikonie), diodę sygnalizacyjną oraz magnetyczny port ładowania akumulatora. Trzy przyciski odpowiadają za wszystkie regulacje - środkowy, wielofunkcyjny za włączanie / wyłączanie zasilania, przyjmowanie połączeń telefonicznych, parowanie Bluetooth i wybór funkcji odtwarzania Bluetooth / MP3. Zaś pozostałe dwa przyciski na pogłaśnianie i przyciszanie głosu.

Port ładowania wymaga przewodu ze specjalną czteropinową końcówką, a który znajduje się w zestawie ze słuchawkami. Niemożliwe jest używanie zwykłego przewodu USB-C, co nieco komplikuje proces ładowania, gdyż taki przewód zawsze należy mieć przy sobie (żeby naładować rozładowaną baterię). Proces ładowania do pełna trwa około dwóch godzin, zaś bateria pozwala na 10 godzin odsłuchów. Nie jest to wybitny rezultat, ale nie jest też zły. Przez dziesięć godzin można teoretycznie przebiec nawet pięć maratonów (nieoficjalny rekord na 2026 rok to 2:00:35 h. i dzierży go Etiopczyk Kelvin Kiptum).10 godzin słuchania wystarczy nawet na cały triathlon, ale na Ironmana może nie wystarczyć (taki trwa nawet do 17 godzin). 

Ergonomia
Słuchawki Sport Pro należą do bardzo komfortowych, ergonomicznych - nie dość, że są ultra-lekkie (masa własna to jedynie 31 g.) to są praktycznie nieodczuwalne na uszach. Użytkownik w ogóle zapomina, że je nosi - ich fizyczną obecność można porównać do używania okularów, których nauszniki w podobny sposób spoczywają jak pałąk na górnych częściach małżowin usznych. Pozytywem przetworników kostnych jest to, że przylegają do skroni, nie trzeba niczego wciskać do kanałów usznych, co często powoduje przecież nieprzyjemne poczucie ciała obcego w uszach. Dyskomfort. 

Podczas chodzenia / biegu Sport Pro wciąż pozostają w stabilnej pozycji, nie przesuwają się, nie spadają. Można w nich wygodnie skakać, pływać, uprawiać wszelkie sporty i akrobacje. To duży plus. Co więcej, pałąk jest w taki sprytny sposób ukształtowany, że bez problemu można go wsunąć pod czapkę lub opaskę na uszy! I pewnie też pod czepek pływacki.

Sterowanie odbywa się intuicyjnie za pomocą trzech przycisków, które są łatwe to lokalizacji na prawym nauszniku. Owszem, przydałaby się aplikacja sterująca do obsługi słuchawek za pomocą smartfona, ale nie ma co oczekiwać cudów w słuchawkach za około 400 PLN. Niewątpliwym atutem jest za to fakt, że słuchawki zapewniają otwarte uszy tym samym pozwalając użytkownikowi pozostawać w ciągłym kontakcie z zewnętrznym otoczeniem (bo słyszy otwartymi uszami).


Opakowanie


Słuchawki w pudełku

Wykonanie klasy premium


Anatomiczne kształty

Całość konstrukcji jest powleczona wysokogatunkowym silikonem, zaś opaska pałąku wzmocniona jest tytanem


To płaskie kółko to wibrujący przetwornik kostny


Panel sterujący, akumulator i nośnik pamięci ukryte w zgrubieniach pałąka


Topię słuchawki w misce z wodą... One rzeczywiście są wodoodporne!


Słucham muzyki z Apple Music (skany ekranu iPhone'a)

Skany z filmu reklamowego ze strony Audiomagic (zobacz TUTAJ)

 

Wrażenia użytkowe i dźwiękowe
Słuchawki testowałem przede wszystkim chodząc w nich po mieście i parkach (aktywnie spacerując), używałem też ich podczas jazdy na rowerze. Nie jestem biegaczem, więc nie biegałem. Nie jestem też pływakiem... Jako źródło używałem smartfon iPnone 16 Pro. Serwis streamingowy to Apple Music.

Model Sport Pro jest wygodny i ergonomiczny w użytkowaniu (napisałem już o tym w rozdziale "Ergonomia"). Leży pewnie i stabilnie na uszach. Słuchawki ani razu nie zsunęły mi się podczas testów. Zauszniki pałąka układają się w taki sposób, że słuchawki nie cisną i nie uwierają, zaś przetworniki kostne dokładnie przylegają do skroni. Pałąk łagodnie obwija tylną część czaszki lokalizując się na górnej części karku (połączenia głowy z szyją), co umożliwia swobodne założenie czapki, opaski, czepka etc. Ewentualnie pałąk można schować pod czapką, czepkiem. Sterowanie odbywa się panelem (trzy przyciski zatopione w silikonie) umieszczonym w szerszej części prawego pałąka. Podsumowując, Sport Pro są wygodnymi słuchawkami.

Jakość dźwięku słuchawek kostnych trudno rozpatrywać w klasycznych kategoriach audio hifi, bo odbiega od tych standardów. Przetworniki kostne działają na innej zasadzie niż dynamiczne, magnetostatyczne czy elektrostatyczne. Tu nie ma przewodnictwa powietrznego dźwięków a wykorzystywane jest przenoszenie drgań przez kości, które transferują wibracje za pomocą fal dźwiękowych do ucha wewnętrznego. Siłą rzeczy jakość takiego przewodnictwa musi różnić się od fizjologicznego, gdzie fala akustyczna przenoszona bezpośrednio przez powietrze. 

Chciałbym jednak napisać, że słuchawki Sport Pro oferują bardzo przyzwoite brzmienie. To jest dźwięk w 100% stabilny, pozbawiony przesterów czy kompresji. Jest czysty, w pełni zrozumiały i nasycony. Ma nieco ograniczone dolne częstotliwości i jest jakby lekko odchudzony. Lecz rozdzielczy, intensywny, melodyjny. Wyraźny i przestrzenny. Odpowiednio głośny oraz aktywny - bit i rytm są optymalne. Średnica i soprany są lekko podniesione, wysunięte do przodu.

Słuchawki Audiomagic grają szybko i pewnie. Energetycznie oraz strukturalnie. Bez problemu można słuchać każdego gatunku muzyki, odsłuchiwać podcasty audycji słownych, słuchowiska itd. Nawet muzyka klasyczna świetnie brzmi na Sport Pro! To jest niesamowite.

Trzeba przyznać, że słuchawki mają mniej basu niż klasyczne, więc nie należy się nastawiać na jego sejsmiczne podmuchy ani na przebijanie skał. Niskie są ograniczone, zredukowane, obcięte. Można napisać - monitorowe. Czuć ich obecność, ale nie wyraźnie, a w oddaleniu. W zarysie, w domyśle i schematycznie. Bez problemu można się do takiego "ubogobasowego" brzmienia przyzwyczaić, ale nagrania, które wymagają większej ilości niskich na pewno nie zostaną prawidłowo zademonstrowane. Należy mieć świadomość, że Sport Pro są typowymi słuchawkami sportowymi, a nie przeznaczonymi do wyrafinowanego delektowania się muzyką high-fidelity.

Pomocną opcją jest wbudowany "tryb redukcji szumów". To nie klasyczne ANC (aktywna redukcja hałasu), a specjalny tryb podniesienia głośności +50%, który zapewnia wyraźniejszy odsłuch (na siłowni, pływalni, rowerze, czy w metrze). Ale tryb ten nie wycisza hałasów, nie obcina ich, a po prostu pogłaśnia dźwięk. Odbywa się to po przechyleniu do przodu zauszników (wypustki na ich końcu wówczas znajdują się po środku ujścia kanałów słuchowych). Rezultatem jest poprawa czytelności i odbioru dźwięku. Większa jego nie tyle bezpośrednia głośność, co intensywność / ekspansywność. Kontakt ze środowiskiem zewnętrznym nadal jest zapewniony, bo kanały słuchowe pozostają otwarte. 

Konkluzja
Audiomagic Sport Pro to słuchawki wykorzystujące przewodnictwo kostne. Technologicznie i materiałowo zaawansowane, przykładnie wykonane, świetnie działające, łatwe w obsłudze, niezniszczalne. Oraz nadzwyczaj ergonomiczne i funkcjonalne. Przeznaczone do słuchania podczas aktywnego wypoczynku, uprawiania wyczynowego sportu, rekreacyjnej jazdy na rowerze, a nawet pływania (!), bo są wodoodporne. Oferują czysty i wyraźny dźwięk wysokiej jakości, bez sprzężeń, wibracji czy innych niedogodności. Idealne słuchawki sportowe - moja szczera rekomendacja!

Cena w Polsce - 399 PLN.

Rekomendacja dla sportowych słuchawek Audiomagic Sport Pro!

sobota, 18 kwietnia 2026

Bryston Bi-200 Analog, wzmacniacz zintegrowany


Zdjęcia za Bryston Ltd.



Wstęp, czyli kilka słów o firmie Bryston
Tak się dziwnie złożyło, że przez nieomal piętnaście lat przeprowadzania testów na Stereo i Kolorowo nigdy nie recenzowałem żadnego urządzenia kanadyjskiego Brystona! Trzeba to jak najszybciej nadrobić! Tym bardziej, że nowym polskim dystrybutorem niedawno została firma Rafko z Białegostoku, z którą od wielu lat się znamy.

Przedsiębiorstwo Bryston zostało powołane do życia w Ontario ponad 60 lat temu, ale nie jako producent audio, a jako firma inżynieryjna specjalizującą się w ...elektronice medycznej. Bryston w 1962 roku opatentował własny analizator krwi i z powodzeniem wprowadził go na rynek. Produkował też inny precyzyjny sprzęt medyczny. Warto wiedzieć, że Bryston był firmą należącą do trzech panów, których początki nazwisk zostały połączone, tworząc akronimową nazwę firmy Bryston (Tony Bower, Stan RYbbert, John STONeborough).

W 1968 roku były inżynier NASA, John W. Russell, odkupił firmę. Zaś jego syn, Chris Russell, entuzjasta audio, wykorzystywał fabryczne komponenty klasy medycznej do eksperymentowania z konstrukcjami wzmacniaczy. Chris Russell w 1973 roku od podstaw skonstruował pierwszy wzmacniacz Bryston Pro 3 (później znany jako 3B) i wygrał nim konkurs w studio Eastern Sound w Toronto. Studio natychmiast zamówiło dziesięć egzemplarzy Pro 3, rozpoczynając tym samym profesjonalną karierę Brystona w branży audio. Dopiero później Bryston zaczął wytwarzać sprzęty audio na rynek konsumencki. Dziś jest znaną i uznaną firmą operującą na całym świecie. Jednym z globalnych liderów audio hifi: profesjonalnego i konsumenckiego.

Sprzęt marki Bryston był i jest podstawowym wyposażeniem wielu światowych studio, takich jak na przykład Abbey Road Studios czy Lucasfilm. Jest wybierany ze względu na znakomite parametry dźwiękowe, ale także z uwagi na możliwość całodobowej, bezawaryjnej pracy. Każde urządzenie z logo Bryston przechodzi 100-godzinne fabryczne wygrzewanie – naprzemienne włączanie i wyłączanie z pełną mocą – aby wyeliminować wszelkie potencjalne uszkodzenia podzespołów przed wprowadzeniem do sprzedaży. Między innymi dlatego firma oferuje aż 20. lat gwarancji na każdy swój sprzęt analogowy. Co więcej, w 2022 roku Bryston uruchomił usługę renowacji swoich wzmacniaczy vintage, która polega na przywracaniu ich do stanu fabrycznego.
Każdy z w pełni zmontowanych produktów Bryston jest dokładnie testowany przed wysyłką. Podczas 100 godzin ciągłych testów wzmacniacze Bryston są monitorowane w różnych cyklach wejściowych i przy różnych poziomach naprężeń termicznych, aby odtworzyć szerokie spektrum obciążeń roboczych. W przypadku wystąpienia jakichkolwiek usterek, Bryston wykryje je w procesie produkcyjnym, zanim produkt zostanie oddany do użytku (cytat za Bryston Ltd.).
Do mnie na testy niedawno przyjechał wzmacniacz zintegrowany Bryston Bi-200 Analog (zobacz TUTAJ i TUTAJ). Wzmacniacz ma analogową ścieżka sygnału, która jest w pełni zbalansowana wykorzystując przy tym szereg ściśle dopasowanych komponentów i kompaktowy projekt obwodu celem osiągnięcia możliwie najniższego poziom szumów i odrzucenie trybu wspólnego. To jest bardzo technicznie zaawansowana maszyna. I w zasadzie niezniszczalna.

Na stronie producenta można przeczytać, że model Bi-200 w istocie rzeczy jest połączeniem przedwzmacniacza Bryston BP-19 oraz końcówki mocy Bryston 3B³ w jednej, solidnej obudowie - oferując to, co najlepsze z obu urządzeń, bez potrzeby rezerwowania dodatkowego miejsca i bez konieczności stosowania interkonektów.

Przedwzmacniacz Bryston BP-19 oraz końcówka mocy Bryston 3B³ (zdjęcia ze strony Bryston Ltd.) 


Wrażenia ogólne i budowa
Bi-200 jest dostarczany w olbrzymim, podwójnym pudle. Przy czym pierwszy, zewnętrzny karton to ochronny spód i wieko, zaś drugi, wewnętrzny to klasyczne pudło. W pudle wzmacniacz jest zabezpieczony dwoma wielkimi piankowymi formami - uszkodzenie w czasie transportu wydaje się być niemożliwe. W zestawie znajduje się pilot zdalnego sterowania (bardzo solidny, metalowy), obowiązkowy przewód zasilający oraz dokumenty i instrukcja obsługi.

Każdy egzemplarz Bi-200 jest ręcznie wytwarzany w Kanadzie i objęty długoterminową, 10-letnią gwarancją Bryston. Standardowe srebrne lub czarne panele czołowe (lub opcjonalne kolorowe) dostępne są w rozmiarach 432 lub 483 mm (czyli przystosowane do studyjnego racka). Wzmacniacze są oferowane w kilku opcjach wyposażenia / konfiguracji:

- Bi-200 Analog – zintegrowany wzmacniacz analogowy bez modułu gramofonowego (właśnie taki otrzymałem na testy),
- Bi-200 Phono MM – zintegrowany wzmacniacz analogowy z modułem gramofonowym MM, przystosowany do pracy z wkładkami MM,
- Bi-200 Phono MM/MC – zintegrowany wzmacniacz analogowy z modułem gramofonowym MM/MC, przystosowany do pracy zarówno z wkładkami MM jak i MC.

Wzmacniacz jest zbudowany niezwykle solidnie, wręcz pancernie - po wyjęciu go z pudła od razu widać i czuć, że ma się do czynienia z super-jednostką. Masa sięga nieomal 17 kg, zaś wymiary wynoszą 15,5 x 43 x 38 cm. To konstrukcja masywna, atletyczna, stalowa. Niezniszczalna. Monumentalna obudowa wykonana jest z aluminium, a front z grubej - także aluminiowej - płyty finezyjnie przyciętej i wyprofilowanej. Obudowa ma liczne wycięcia wentylacyjne, a po obu bokach zainstalowane masywne radiatory żebrowe wyprowadzające i rozpraszające ciepło z wnętrza wzmacniacza.

Bryston Bi-20 został zaprojektowany z stylistyce stricte studyjnej, bez zbędnych ozdób bądź upiększeń. Dla konstruktorów najważniejsze były funkcjonalność i użytkowość, choć zadbano też o estetyczny design. Aczkolwiek jest on surowy, oszczędny, technicyzujący. Jedyną ozdobą frontu (choć ten sam w sobie jest estetyczny dzięki zastosowaniu efektownej aluminiowej płyty) są trzy frezy-pętle charakterystyczne dla firmy Bryston. Oczywiście, są też tradycyjne przyciski, niewielki wyświetlacz OLED oraz pokrętło głośności (encoder).

Pokrętło głośności to jednocześnie przycisk - kiedy je obracać regulowane jest natężenie głośności lub wybierane są poszczególne funkcje z menu, zaś przyciśnięcie powoduje dostęp do tych funkcji (pokrętło jest bardzo czułe na dotyk, niekiedy podczas regulacji głośności niechcący automatycznie uruchamiał mi się dostęp do menu). Menu jest dość rozbudowane, obejmuje między innymi regulację wzmocnienia wejść (wszystkie są ustawiane indywidualnie), opcje przedwzmacniacza, natężenie jasności wyświetlacza, czas do uśpienia wyświetlacza, kolory i intensywność świecenie diod. I jeszcze kilka innych. Nawigacji po menu można też dokonywać z poziomu pilota zdalnego sterowania bądź przeglądarki internetowej.

Dziesięć niewielkich metalowych guzików jest rozmieszczonych w trzech osobnych grupach. Dwa przyciski są umieszczone po obu stronach gałki głośności - prawy to główny włącznik zasilania (swoją drogą, mógłby być większy, bo jest nieporęczny), a lewy to skokowe wyciszenie "mute". Dwa przyciski powyżej gałki głośności to regulacja balansu kanałów, zaś sześć pozostałych umieszczono w rzędzie - mniej więcej po środku panelu frontowego. To selektory źródeł (2 x wejścia XLR i 4 x RCA). Wszytkie dziesięć przycisków ma swoje odpowiednie diody, które kiedy świecą informują o aktywacji danej funkcji (przypisanej do konkretnego przycisku). 

Nieduży wyświetlacz OLED informuje o najważniejszych funkcjach wzmacniacza takich jak poziom głośności oraz wybrane wejście źródłowe, poza tym wyświetla funkcje menu, kiedy po nim nawigować. Wyświetlacz może być włączony na stałe lub gasnąć po zaprogramowanym czasie (np. po pięciu minutach).

Na froncie znajduje się też gniazdo wzmacniacza słuchawkowego 6,35 mm (niestety, nie ma wyjścia symetrycznego. Szkoda). Bryston informuje, że wbudowany wzmacniacz słuchawkowy jest "potężny" i że zapewnia wysoką moc wyjściową i krytycznie niską impedancję wyjściową do obsługi słuchawek o różnej efektywności. "Nowy wzmacniacz słuchawkowy 'Low Z' zastosowany w Bi-200 zapewnia zaskakującą klarowność i dynamikę, ustępując jedynie legendarnemu wzmacniaczowi słuchawkowemu BHA-1 firmy Bryston".

Tylna ścianka została podzielona na dwie strefy: dolną i górną. Na górnej, w dwóch rzędach, zainstalowano osiem par gniazd wejść / wyjść analogowych (3 x XLR i 5 x RCA, w tym para ze stałą lub zmienną regulacją). Dwie opcjonalne pary gniazd zaślepione są metalowymi płytkami. Po prawej stronie górnej strefy znajdują się też gniazda "trigger", zacisk uziemienia oraz gniazda / przyciski "Control" dla ustawienia zdalnego sterowania z poziomu pilota (jest też gniazdo LAN dla przyłączania wzmacniacza do sieci w celu umożliwienia sterowania nim z poziomu przeglądarki internetowej).

Na dolnej części tylnego panelu, po obu jego skrajach, zamontowano po dwa terminale głośnikowe bardzo wysokiej jakości. Pomiędzy nimi, dokładnie pośrodku, umieszczono gniazdo zasilania IEC oraz dwie komory bezpieczników. Nieco dziwi brak centralnego włącznika / wyłącznika zasilania zamontowanego przy gnieździe sieciowym. Bo ten mini-guzik zasilania umieszczony na froncie wygląda niepoważnie, zaś w przypadku zablokowania się wzmacniacza (podczas np. przeciążenia sieci) trzeba wyjmować wtyk zasilania, żeby zresetować układ. Poza tym urządzenie ciągle jest utrzymywane w stanie prądowego "stand-by", bo nie można całkowicie odciąć zasilania. No chyba, że wyjmować wtyk z gniazda prądowego lub posiłkować się wyłącznikiem na listwie rozdzielającej...

Wzmacniacz pozbawiony jest gniazd cyfrowych (poza tymi przeznaczonymi do komunikacji/regulacji) nie ma wewnętrznego przetwornika cyfrowo-analogowego. Ba! Nie ma nawet opcji rozszerzenia o takie wyposażenie. Albowiem Bi-200 jest li purystycznym układem amplifikacyjnym. I to w 100% analogowym, a nie cyfrowym. Brawo!
Analogowa ścieżka sygnału jest w pełni zbalansowana, wykorzystując szereg bardzo ściśle dopasowanych komponentów i kompaktowy projekt obwodu, aby osiągnąć najniższy możliwy poziom szumów i doskonałe odrzucenie trybu wspólnego. Dzięki nowym zbalansowanym wejściom i wyjściom, Bi-200 osiąga znakomitą wydajność.

W przeszłości w pełni zbalansowana ścieżka sygnału była trudna do osiągnięcia, ponieważ potrzebny był potencjometr głośności z 4 stożkami. Dzięki dostępności nowych układów regulacji głośności nie jest to już problemem. Nowa konstrukcja zapewnia niższy poziom szumów niż poprzednie układy i znacznie lepiej tłumi szumy w trybie wspólnym.
Najważniejsze cechy
- W pełni zbalansowana ścieżka obwodu dyskretnego
- Głośność analogowa... sterowana cyfrowo
- Możliwość podłączenia do 6. źródeł analogowych
- Opcjonalny moduł gramofonowy MM/MC o niskim poziomie zniekształceń
- Wzmacniacz dual-mono o mocy 200 W przy 8 omach
- 300 W na kanał przy 4 omach
- Kontrola balansu kanałów
- W pełni konwekcyjne chłodzenie - brak hałaśliwych wentylatorów
- Niezależne buforowane wyjście słuchawkowe
- Obrabiana maszynowo aluminiowa obudowa i panel przedni
- Kompatybilny z pilotem zdalnego sterowania BR-4
- Mikroprocesor łagodnego rozruchu nie wyzwala wyłączników automatycznych
- Wyjście wyzwalacza DC
- 10-letnia gwarancja Bryston
- Kontrola stanu Ethernet/USB/RS232
- Handmade in Canada!

Dane techniczne
Sekcja przedwzmacniacza
Pasmo przenoszenia: 20 Hz – 20 kHz, ±0,05 dB
Stosunek sygnał/szum (Signal-to-Noise, SNR):
Wyjście zbalansowane (Balanced Out): –110 dBr
Wyjście niezbalansowane (Single-Ended Out): –110 dBr

Wzmacniacz zintegrowany
SNR (ważony filtr 22 Hz–22 kHz, w dB poniżej mocy znamionowej): < –108 dBr 
THD+Noise (20 Hz–20 kHz, przy mocy znamionowej, 8 Ω): < 0,005% 
Moc na kanał: 200 W @ 8 Ω, 300 W @ 4 Ω 
Czułość wejściowa: 2,00 V dla 100 W (obciążenie referencyjne 8 Ω) 
IMD: ≤ 0,005% (typowo ≤ 0,002%) THD+N (20 Hz–20 kHz, przy 200 W / 8 Ω): ≤ 0,005% 
Slew Rate (szybkość narastania): > 60 V/µs
Pasmo przenoszenia: 20 Hz – 20 kHz, odchyłka ±0,1 dB

Dane ogólne
Masa urządzenia: 16,8 kg
Masa z opakowaniem: 20,4 kg

Pobór mocy
Tryb czuwania (Standby): < 0,5 W jałowo (Idle): ≤ 60 W 
Obciążenie cieplne (Heat Load, BTU/h): jałowo (Idle): 205 BTU/h 2 kanały, 200 W @ 8 Ω: 2388 BTU/h 
Współczynnik tłumienia (Damping Factor, 20 Hz, 8 Ω): > 500

(Przy opracowywaniu tekstu korzystałem z informacji i cytatów zawartych na stronie Bryston, kursywą zaznaczyłem cytaty bezpośrednie; modyfikacje własne, L.H.)



Karton ze wzmacniaczem zabezpieczony jest dwiema dodatkowymi formami (spodnią i wierzchnią)


Piankowa forma ochronna

Zaraz po wypakowaniu Bi-200 z kartonu; na pierwszym planie pilot zdalnego sterowania


Bardzo solidna obudowa, po bokach radiatory żebrowe

Tył wzmacniacza; widoczne zaślepki gniazd opcjonalnych

Wejścia i wyjścia symetryczne XLR

Gniazda RCA i zasilające IEC

Gniazda "Control" oraz terminale głośnikowe

Bryston Bi-200 to kawał maszyny



Surowa estetyka, piękna forma, znakomite wykonawstwo

Przyciski selekcji źródeł

Niewielki ekran OLED, a pod nim gniazdo słuchawkowe i "oko" podczerwieni


Porównania


Słucham na gramofonie

Spojrzenie na cały system odsłuchowy

 

Wrażenia dźwiękowe
Do tytułowego wzmacniacza podłączałem po kolei kilka par głośników: podłogowe Living Voice Auditorium R3 i Pylon Audio Diamond 28 mkII oraz podstawkowe MartinLogan Motion B10. Używane przewody głośnikowe to XLO UltraPLUS 6-U10 i Luna Cables Gris Speakers. Wzmacniacze porównawcze to Haiku-Audio SOL V, Lyngdorf TDAI-2210 i Pathos Classic One MKIII. Pełna lista sprzętu towarzyszącego wymieniona została na końcu niniejszego tekstu.

Zintegrowany wzmacniacz Brystona prezentuje się dość surowo, a nawet groźnie. Jednak natychmiast po jego uruchomieniu i włączeniu muzyki okazało się, że to tylko zewnętrzne pozory. Wzmacniacz gra bardzo miłym, gładkim i przystępnym, aczkolwiek też rozbudowanym, bogatym oraz dynamicznym dźwiękiem. Na pierwszy plan wysuwa się wysoka wydajność, efektywność i transparentność brzmienia - Bi-200 zapewnia fenomenalnie przejrzysty i muzykalny przekaz mocno osadzony na wiarygodności i wierności. Brzmienie jest strukturalne, głębokie oraz wypełnione. Smukłe i aksamitne. Z holograficznym i perspektywicznym obrazowaniem sceny.

Bi-200 - dzięki swej naturalnej i krystalicznej czystości brzmienia - z powodzeniem ujawnia nie tylko wszelkie akustyczne detale i dokładną konstrukcję nagrań, ale przede wszystkim pokazuje organiczną barwę instrumentów i ciepłość wokali. Ich oryginalna kolorystyka jest pokazywana bez retuszu, bez przeinaczania, bez zamazywania. Są obrazowane przy pełnym świetle, plastycznie i foremnie. Ultra-rozdzielczo. Światłocienie, przełomy tonalności oraz szarości dźwięków są jednoznacznie widzialne, umożliwiają optymalny odczyt zróżnicowania tonalnego i słyszenie przyrostu natężenia brzmienia. Jasność i ciemność dźwięku, migotanie sopranów oraz wzmożenie pulsowania basów, jak i rozproszenie rezonansów oraz falowanie akustyki.

Jak napisałem wcześniej, Bi-200 jest neutralnym wzmacniaczem, o uniwersalnym charakterze barwy i brzmienia, który znakomicie różnicuje i obrazuje nagrania - wyciąga z ich głębin mnóstwo treści, lecz czyni to obiektywnie, dokumentalnie, bezstronnie. Nie koloryzuje, nie podgrzewa, nie dosładza, nie rasuje, nie wysusza. Pracuje jak prawdziwa studyjna jednostka amplifikacyjna - pokazuje bardzo dużo dźwięku: dba o szczegóły, o przestrzeń, o nasycenie. Ujawnia detale, analizuje, bada, wgłębia się. Jest transparentny i szczegółowy. Ale jednocześnie buduje realistyczny przekaz, jest mocarny i wszechstronny. Dźwięk oparty jest na masie, na dynamice i holografii. Należy też podkreślić, że taki przekaz w ogóle nie jest męczący lub drażniący! Bo jest wzorcowo zrównoważony, harmonijny.

Przestrzeń ma spory rozmiar - jest głęboka i szeroka, dalekosiężna. Rozmieszczenie zjawisk pozornych jest pewne, konsekwentne i wyraźne, a także wielowarstwowe. Instrumenty mają naturalne rozmiary, optymalną akustyczną dźwięczność, kontrastowo kreślone kontury i jednoznaczną lokalizację współrzędnych. Scena ma optymalne nasycenie, jest przejrzysta i horyzontalna. Holograficzna. Nie mam żadnych uwag.

Z nominalną mocą 200 W na kanał przy 8 omach lub 300 W na kanał przy 4 omach wzmacniacz posiada spory zapas prądowy. Ma potencjał dynamiczny, gra mocno i energetycznie. Szybko i wyraźnie. Bezwysiłkowo. Potrafi grać głośno i bardzo głośno - i robi to bez śladów zadyszki, zmęczenia lub przesterów. Łatwo oddaje narastanie dźwięku, kontroluje jego szybkość i prowadzi nawet bardzo skomplikowane przełomy akustyczne. Bi-200 jest silnym zawodnikiem, trzymającym rytm i bas w ryzach, lecz pozwalającym na dużą swobodę. W tym na dowolność doboru głośników. Myślę, że z powodzeniem napędzi większość zespołów głośnikowych.

Ale - co ważne - nawet przy niskim poziomie głośności przekaz jest odbierany jako pełny i substancjalny. Z szerokim zakresem dynamiki. Nasączony szczegółami oraz zaprawiony odpowiednią energią. Obfity i nieograniczony. Ponadto dźwięk pozbawiony jest przykrego hałasu tła, z wyciszonymi interferencjami potencjalnie zakłócającymi czysty przekaz. Można słuchać muzyki przy niskiej głośności, a słyszeć kompleksową różnorodność dźwięku, wysokie jego nasycenie, krytyczną barwność oraz optymalną substancję (czyli tzw. "mięsistość"). To jest fascynujące! Ale przede wszystkim zaświadcza o walorach wzmacniacza. O jego referencji. Bo w taki sposób Bryston zawsze precyzyjnie odzwierciedlała charakterystykę brzmienia nagrań i muzyki.

Najnowszy album Pata Methenego "Side-Eye III+" (Uniquity Music 2026), nagrany dość gęsto i wielowarstwowo (wręcz "ciasno"!), został przez wzmacniacz ukazany nadzwyczaj klarownie, płynnie i bezpośrednio - bardzo rozdzielczo oraz naturalnie. Obrazowanie było jednoznaczne i wyraźne: poszczególne instrumenty zabrzmiały nieomal jak cała orkiestra symfoniczna - każdy z nich otrzymał precyzyjną lokalizację, silną obecność w pomieszczeniu, akustyczną wnikliwość dźwięku. Zaś chóry / głosy zabrzmiały w sposób nasycony, wierny, dokończony. Muzyka zabrzmiała jako angażująca, sprawiająca przyjemność i przyciągająca uwagę. Natomiast wysoki poziom transparentności Bi‑200 pozwolił na wydobycie szczegółów głębi tonalnej, określenie zarysu tła oraz detali określających pozycję i współrzędne poszczególnych instrumentów / muzyków.

Płyta amerykańskiej wokalistki jazzowej Lindsey Webster "Music in Me" (Shanachie 2026) to popis nie tylko nadzwyczajnych umiejętności wokalnych pani Webster, ale także pewnego rodzaju kontinuum muzyczne - poszczególne dźwięki przechodzą w kolejne w sposób płynny, stopniowy i nieprzerwany. Album jest przykładem maestrii wokalnej, autentycznej inteligencji interpretacyjnej, dziełem melodyjnym i uniwersalnym. Bardzo przyjemnym w słuchaniu. Wzmacniacz Bi-200 niczego nie poprawił w albumie, pomógł jedynie ujawnić całokształt tej cudownej realizacji. Uwolnił dźwięk, otworzył go szeroko, nadał właściwy rozpęd i akcelerację. Amplifikował wszelkie dobro i zadbał o poszczególne detale nagrań. Pokazał kompletną strukturę muzyki, szczerą emocję głosu i rozległą dynamikę brzmienia instrumentów. Oraz skonsolidowaną i holistyczną harmonię przekazu.

Pokładowy wzmacniacz słuchawkowy nie jest czczym dodatkiem mającym uatrakcyjnić funkcjonalność Brystona Bi-200, a twór niezależny, wysokojakościowy, pełnowartościowy. Według deklaracji producenta wbudowany wzmacniacz słuchawkowy 'Low Z' zapewnia wysoką moc wyjściową i krytycznie niską impedancję wyjściową, jest przeznaczony do obsługi słuchawek o różnej efektywności. I ma ustępować jakością jedynie firmowemu wzmacniaczowi słuchawkowemu Bryston BHA-1. A to już naprawdę wysoka półka hifi.

Wzmacniacz słuchawkowy testowałem z kilkoma parami słuchawek. Przede wszystkim z Austrian Audio The Arranger, ZMF Bokeh Open i Fostex TH610. Jako wzmacniacze porównawcze używałem Ferrum ERCO (z zasilaczem Ferrum Hypsos) oraz FiiO K13 R22. Okazało się, że Bi-200 rzeczywiście jest wyposażony w super-jednostkę słuchawkową. Wzmacniacz zapewnia przenikliwą klarowność, piękną substancjalność oraz doskonałą dynamikę. Jest przykładem amplifikacji bujnej i energetycznej, a równolegle czystej i bezpośredniej - odsłaniającej detale, uwypuklającej barwę, pokazującej prawdziwe piękno muzyki. Ale wzmacniacz słuchawkowy - podobnie jak głośnikowy - nie przeinacza i nie koloryzuje. Jest wiernym rzemieślnikiem - artystą nie interpretującym, a odtwarzającym naturalną dźwięczność i strukturę nagrań. Entuzjastycznym profesjonalistą w każdym calu. 

Konkluzja
Bryston Bi-200 Analog to super-wzmacniacz. Mocarz i siłacz, Herkules z Kanady. W zasadzie Bi-200 jest połączeniem przedwzmacniacza Bryston BP-19 oraz końcówki mocy Bryston 3B³ zintegrowanych we wspólnej obudowie. To bezkompromisowa konstrukcja, purystyczne rozwiązania techniczne, zaawansowane układy i systemy. To analogowa ścieżka sygnału, która jest w pełni zbalansowana. Solidna budowa, przykładne wykonanie, tradycyjne wzornictwo Bryston. A także dziesięcioletnia gwarancja! Pod względem dźwięku wzmacniacz prezentuje olbrzymią energię, fantastyczną rezerwę mocy, nadzwyczajną precyzję oraz przezroczystość. To swoboda grania, naturalne brzmienie i referencyjne wyrafinowanie przekazu. Maksymalnie wydajny high-end. Jestem pod dużym wrażeniem tej konstrukcji i jej doskonałości, stąd też moja najwyższa rekomendacja!

Ceny w Polsce - 36 995 PLN (wersja Bi-200 Analog) oraz 40 995 PLN z modułem MM lub 43 995 PLN z modułem MM/MC.

Moja najwyższa rekomendacja dla kanadyjskiego wzmacniacza Bryston Bi-200!

Za:
- firma Bryston od ponad pięćdziesięciu lat konstruuje zaawansowane wzmacniacze
- i to zarówno z przeznaczeniem na rynek profesjonalny, jak i konsumencki
- Bryston jest renomowanym producentem, dostawcą sprzętów audio na potrzeby studio nagrań na całym świecie
- każde urządzenie z logo Bryston to inżynierski majstersztyk, skończona doskonałość
- to sprzęt niezawodny, trwały, niezniszczalny, bezkompromisowy
- urządzenia Bryston przechodzą 100-godzinne fabryczne wygrzewanie , naprzemienne włączanie i wyłączanie z pełną mocą (aby wyeliminować wszelkie potencjalne uszkodzenia podzespołów przed wprowadzeniem do sprzedaży)
- Bryston Bi-200 to połączenie przedwzmacniacza Bryston BP-19 oraz końcówki mocy Bryston 3B³ we wspólnej obudowie 
- obrabiana maszynowo obudowa i aluminiowy panel przedni
- wzmacniacz dual-mono o mocy 200 W przy 8 omach
- wysoka moc 300 W na kanał przy 4 omach
- w pełni zbalansowana ścieżka obwodu dyskretnego
- głośność analogowa, ale sterowana cyfrowo
- mikroprocesor łagodnego rozruchu nie wyzwala wyłączników automatycznych
- możliwość podłączenia do 6. źródeł analogowych
- gniazda niesymetryczne RCA
- oraz wejścia i wyjścia symetryczne XLR
- opcjonalne moduły gramofonowe MM/MC
- niezależne buforowane wyjście słuchawkowe
- zrealizowane na gnieździe 6,35 mm
- w zestawie pilot zdalnego sterowania
- 10-letnia gwarancja Bryston (!)
- wyprodukowano w Kanadzie
- referencyjny dźwięk klasy high-end
- znakomity wbudowany wzmacniacz słuchawkowy
- bezwarunkowa rekomendacja Stereo i Kolorowo!

Przeciw:
- brak głównego wyłącznika / włącznika zasilania (wzmacniacz ciągle w trybie stand-by)
- przydałoby się zbalansowane wyjście słuchawkowe
- dźwięk neutralny, transparentny i analityczny nie każdemu przypadnie do gustu
- relatywnie wysoka cena.

System odsłuchowy
Pomieszczenie odsłuchowe: 30 m2, z częściową adaptacją akustyczną - ustroje Vicoustic Wave Wood - 10 sztuk.
Wzmacniacze: Haiku-Audio SOL V (test TU), Heed Thesis λ / Heed Thesis γ (test TU), Lyngdorf TDAI-2210, Cayin Jazz 80/EL34 (test TU) i Pathos Classic One MKIII (test TU).
Kolumny podłogowe: Living Voice Auditorium R3 (test TU) i Pylon Audio Diamond 28 mkII (test TU).
Kolumny podstawkowe: MartinLogan Motion 35XTi (test TU), MartinLogan Motion B10 (test TU) i Paradigm Founder 40B (test TU).
Odtwarzacz CD: Musical Fidelity A1 CD-Pro (test TU).
Bufor lampowy Musical Fidelity X-Tube (test TU).
Odtwarzacze sieciowe: Rose RS150 (test TU), iFi Audio ZEN Stream 3 i Silent Angel Munich M1 (test TU).
Platformy strumieniujące: Qobuz i Apple Music.
DAC-i/wzmacniacze słuchawkowe: Ferrum ERCO z zasilaczem Ferrum HYPSOS (test TU), Heed Abacus S (test TU), EarMen CH-AMP Signature (test TU), Lampizator Amber 3 DAC (test TU) i iFi Audio Go bar.
Komputer: Dell Latitude 5440.
Smartfony / tablet: iPhone 16 PRO, iPhone XR oraz iPad Air 4.
Gramofony: Nottingham Analogue Horizon (test TU) i MoFi StudioDeck.
Wkładki gramofonowe: Ortofon 2M Black (test TU) i Ortofon MC X20 (test TU).
Przedwzmacniacze gramofonowe: Musical Fidelity MX-VYNL (test TU), Exposure XM3 i Manunta by M2Tech EVO Phono 3.
Radioodbiorniki: Rotel RT-1080, Sansui TU-5900 i Tivoli Model One (test TU).
Magnetofon kasetowy: Nakamichi Cassette Deck 1 (test TU).
Słuchawki: Fostex TH610 (test TU), Austrian Audio The Arranger, SIVGA SV023 (test TU), SIVGA P2 Pro (test TU), oBravo HAMT-3 MkII, Aune SR7000 (test TU), Aune AR5000 (test TU), ZMF Bokeh Open (test TU), Noble FoKus Apollo (test TU), Final ZE8000 (test TU) i Final Audio UX5000 (test TU).
Odbiornik Bluetooth/DAC: iFi Audio ZEN Blue + zasilacz iFi Audio iPower X (test TU).
Głośnik bezprzewodowy: Mooer Silvereye 10 (test TU).
Listwy sieciowe: Solid Core Audio Power Supply (test TU) i ZiKE Labs Powerbox (test TU).
Akcesoria: podstawa antywibracyjna Rogoz-Audio 3SG40, podstawy głośnikowe Rogoz-Audio 4QB80, podstawy głośnikowe Solid Tech Model 2/3, szafka audio Solid-Tech Radius Duo 3, mata gramofonowa Harmonix TU-800EXi oraz krążek dociskowy do gramofonu Clearaudio Clever Clamp.