S

S

MA

Planeta Dźwięku

Premium Sound

Polpak

czwartek, 28 czerwca 2012

Kolumny Spendor A5





Wstęp
Brytyjskie kolumny firm Harbeth, ATC czy Spendor uważane są z kultowe w wielu środowiskach zwolenników dobrego i wiernego dźwięku. Czy jednak ich zazwyczaj wysoka cena jest usprawiedliwiona na tle innych dobrych i rzetelnych światowych głośnikowych konstrukcji? Czy legenda studio nagraniowego BBC ma prawdziwe i rozsądne uzasadnienie w praktyce domowych odsłuchów?

Spendor
To jedna z najdłużej działających bez przerwy firm audio. Została założona w 1960 roku przez małżeństwo Spencera i Dorothy Hughes – od początkowych sylab ich imion pochodzi zaś nazwa przedsięwzięcia – Spendor. Zakład produkcyjny położony jest w Hailsham w Sussex, oczywiście w Wielkiej Brytanii. Oprócz produkcji (ręcznej, ma się rozumieć) kolumn firma wytwarza również własne głośniki niskotonowe oraz średnio-niskotonowe, co zresztą jest szczególnie podkreślane w materiałach informacyjnych manufaktury. Bo wiele producentów kolumn korzysta z zewnętrznych dostawców głośników. W wypadku Spendora tylko wysokotonowe pochodzą z "obcych” firm, pozostałe są produkcji własnej i rzeczywiście, jest to wyjątkowy powód do dumy we współczesnych czasach „made in China”…
Wiele wytwarzanych archiwalnie modeli Spendor, choć obecnie oczywiście nieprodukowanych, ciągle nosi miano kultowych i są one sporym rarytasem na rynku wtórnym. Tak dzieje się na przykład z monitorami BC1 lub LS3/5A, które nadal osiągają wysokie ceny na aukcjach. Za nimi zresztą „ciągnie się” legenda kolumn produkowanych na ekskluzywne potrzeby rozgłośni radiowej i studia nagrań BBC. Z historią modelu Spendor BC1 można zapoznać się bliżej TU. Na świecie istnieje wiele klubów gromadzących zwolenników i pasjonatów marki – w tym jest i polski klub na forum internetowym audiostereo.pl: TU.
Obecnie Spendor w swojej ofercie posiada wiele modeli kolumn pogrupowanych w kilku liniach. Są to „SA” z jednym modelem SA1, potem - „A”, do której należą A3, A5, A6 oraz A9, następnie przepiękna linia „Classic” ze zjawiskowymi SP100R2. Idąc dalej, linia kolumn do kina domowego „AV”. Katalog zaś wieńczy pomnikowy model „ST”. Jak widać, wybór jest ogromny.

Kolumny Spendor A5 zostały wypożyczone z salonu audio Premium Sound w Gdańsku.

Wrażenia ogólne i budowa
Przyznam szczerze, że Spendory A5 od razu mi się spodobały. To proste, aczkolwiek zgrabne niewielkie skrzynki o klasycznej budowie, perfekcyjnie obłożone pięknym fornirem z drewna egzotycznego. Klasyczna forma plus wyborne wykonawstwo. Pełna finezja!
Na froncie kolumny umieszczono 3. głośniki: wysokotonowy to 22 mm kopułka nieznanego pochodzenia, zaś średnio-nistotonowe to 15 cm membrany - konstrukcje własne Spendora. Środkowy to model ep38 z polipropylenu z dyfuzorem w kształcie stożka, natomiast głośnik dolny to Spendor ep39 – także z polipropylenu, lecz już bez stożka. Impedancja nominalna to 86 dB przy obciążeniu 8 Ohm.
Z tyłu zamontowano pojedynczą parę terminali głośnikowych WBT (oryginalnych, oczywiście), a pod nimi, tuż przy dolnym rancie, prostokątny szczelinowy kanał ujścia bass-refleksu. Z związku z tym producent zaleca umieszczać kolumny co najmniej 70-80 cm od tylniej ściany pomieszczenia.









Dźwięk
Kolumny gabarytowo nie są duże, a w zasadzie można napisać, że jak na kolumny podłogowe to są małe. Ot, takie miniaturki – tylko 79 centymetrów wysokości i 16,5 centymetrów szerokości. Jednak ich dźwięk, zapewniam – nie jest wcale miniaturowy!

Pierwsze, co rzuca się „w uszy” to sprawa, że kolumny kompletnie (podkreślam, kompletnie) giną w pomieszczeniu odsłuchowym. Po zamknięciu oczu, słuchacz nie ma żadnych szans by właściwie zlokalizować, w którym miejscu stoją głośniki. Dźwięk natomiast nie klei się do nich, bo odrywa się szybko i całkowicie - jak z referencyjnych monitorów. Pod tym względem występuje pełna referencja. Następnie zwraca uwagę kapitalna homogeniczność pasm, wszystkie są świetnie ze sobą połączone – nie czuć żadnych dziur w dźwięku, niedostatku na przełomie średnicy w górę i w dół. Wysoka klasa i pełna kultura.
Co do średnich tonów, to są one po prostu zachwycające. Tu wszystko brzmi jasno, z żywym pulsem z rekordową ilością harmonicznych. Można ten typ grania określić jako esencjonalna, barwna prezentacja z szeroką sceną, z oddechem. Głosy ludzkie są reprodukowane wiarygodnie, odczuwane rzeczywiście – z wielokolorową strukturą, ze słyszalnymi subtelnościami wokali, ale też z ewentualnymi niedociągnięciami realizatorskimi, bo Spendory A5 nie oszukują, nie podbarwiają rzeczywistości – pokazują to, co zapisane na nośniku, analitycznie i ze wszelkimi mikro-detalami.
Duże wrażenie wywiera obszerność i masywność dźwięku plus piękna barwa – ciepła, rozdzielcza, by nie napisać - czarująca. Dźwięk jest precyzyjny i klarowny – czysty, jednak nie tak subiektywnie bliski jak z Vienna Acoustics Mozart Grand, bo bardziej liniowy, czyli oparty na granicy głośników, niewyoblony.

Swoją drogą, brytyjskie kolumny posiadają charakterystyczne dla nich niskie tony – są one bardzo sprężyste, wszelkie perkusje i perkusjonalia wspaniale plastyczne i rozciągliwe na membranach głośników. Przy tym – szybkie i dłużej wybrzmiewające niż przy wielu innych znanych mi kolumnach. Szybkość i kontrola basu jest na piątkę, natomiast jego zejście na nieco niższą ocenę, bo przecież pewnych praw fizyki nie da się obejść. Można je trochę oszukać, tak jak to czyni Spendor w malutkich A5 montując sporych rozmiarów szczelinowy port bass-refleksu tuż przy dolnej krawędzi kolumn – to działa, ale tylko do pewnej granicy i przy dość sporym odsunięciu głośników od ściany.
Nie obserwowałem krzykliwości wysokich tonów, a rozdzielczość zawsze stała na wysokim poziomie - wiele gęstych nagrań było wyrafinowanie reprodukowanych, znakomicie szczegółowo. Wielki plus.

No cóż, wyszła laurka zamiast krytyki, ale trudno mi Spendory A5 surowo oceniać, bo bardzo mi przypadły do gustu. Podoba mi się ich emocjonalny dźwięk i basta!

Konfiguracje
Co tu dużo pisać – Spendory A5 lubią dużo prądu, bo im więcej dostarczyć im Watów, tym bardziej odwdzięczają się pełnym, rasowym dźwiękiem. Pełnopasmowym i bliskim realizmowi koncertu lub jego wzorowej ułudzie. Najlepiej więc zagrały z mocarnym norwegiem - integrą Hegel H100 (test TU).
Nie sprawdziło się połączenie „brytyjczyków” z chińskimi wzmacniaczami lampowymi Xindak MT-3 (test TU) oraz Ming Da MC34-A (test TU). Za mało było tu szczerej radości dźwięku, jego soczystości i zwinności. To nie są kolumny do lampy.
Ponadto, świetny wzmacniacz tranzystorowy Dayens Ampino (test TU), choć bardzo się starał i robił naprawdę co mógł, to nie wysterował w 100 % Spendorów, ale gdzieś tak na pułapie 70 %. Czuć było pewne niedociągnięcia w przekazie i brak wypełnienia niektórych zakresów, ale na usprawiedliwienie trzeba napisać, że dzielny Dayens dysponuje mocą jedynie 2 x 25 Wat…





Konkluzja
Spendor A5 to piękne wizualnie kolumny - eleganckie, ze wspaniałym brytyjskim arystokratycznym rodowodem. Należy podkreślić jednak, że A5 to kolumny nie tylko z legendą, ale przede wszystkim z dobrym know-how – zawsze wykonywane są ręcznie, a zastosowane przetworniki są własnej firmowej produkcji, co w dzisiejszych czasach jest rzeczą coraz rzadszą, przez co godna pochwały i wyjątkowego uznania.
Jeżeli ktoś ma pokój odsłuchowy nie większy niż około 20 m2, a do tego wydajny prądowo wzmacniacz tranzystorowy oraz naturalnie do wydania na kolumny około 8 000zł, to najprawdopodobniej, Spendor A5 będą końcem poszukiwań głośników. Na bardzo długo lub nawet na zawsze, bo te kolumny mają w sobie bez wątpienia prawdziwą magię. Fantastyczne kolumny – z przepysznie obszernym dźwiękiem o pięknej rasowej barwie, wybornej precyzji, plastycznej żarliwej średnicy. Basy, choć niezbyt dociążone, to jednak atrakcyjne i wysokiej jakości. Ach, gdyby tak jeszcze kurs funta brytyjskiego był niższy…

Dane techniczne
Na stronie Spendor - TUTAJ.

Polska strona internetowa Spendor TUTAJ.

Zestaw testowy
Kolumny: Vienna Acoustics Mozart Grand, Pylon Sapphire oraz Usher S-520.
Wzmacniacze: Hegel H100 (test TU), Dayens Ampino oraz Xindak MT-3 oraz Ming Da MC34-A.
Źródła: odtwarzacz płyt CD – Musical Fidelity A1 CD-PRO oraz gramofon Cleraudio Emotion.
Kable: Audiomica Laboratory z serii Excellence – zasilający Ness, IC Erys oraz głośnikowy Celes (TUTAJ).
Przetwornik c/a : N-Audio DAC-3 Plus (test TU).
Akcesoria: antywibracyjne Rogoz-Audio (platforma 3SG40 - test TU i stopy BW40 test TU), panele akustyczne Vicoustic Wave Wood ( test TU), Rezonator Schumanna firmy Tomanek (test TU).

7 komentarzy:

  1. Mała literówka przy wysokości spendora. Bo to co piszę to wskazuje olbrzymy, na dodatek powinny być mocno niestabilne

    OdpowiedzUsuń
  2. Dzięki, poprawiłem.
    Rzeczywiście, 790 cm wysokości dla kolumn to ciut za dużo, choć może i takie są na świecie o wysokości 7,9 metra? Kto wie... :)

    OdpowiedzUsuń
  3. Bardzo dobra recenzja!! Miałem tek paczki świetne aż łeska sie zakrecila po przeczytaniu testu bo juz ich nie mam :) jedynie nie zgodzę sie z jednym ze kolumny sa krytyczne wobec gorszych nagrań . Ja nie odczułem tego wręcz przeciwnie . Moze kwestia elektroniki ?
    Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
  4. Dzień dobry,

    Dziękuję za merytoryczne uwagi.

    Pozdrowienia!

    OdpowiedzUsuń
  5. Niestety, nie wiem, bo nie zestawiałem Rotela RA-12 z kolumnami Spendor A5.

    Pozdrowienia.

    OdpowiedzUsuń
  6. Giną w pomieszczebiu to nie dziwne jak ledwo je widać...

    OdpowiedzUsuń

LinkWithin

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...