S

S

MA

Planeta Dźwięku

Premium Sound

Polpak

piątek, 15 kwietnia 2016

Wzmacniacz zintegrowany Musical Fidelity M6si - zapowiedź testu

Białostocki dystrybutor Rafko przysłał mi dziś wzmacniacz zintegrowany (anonsowany w kwietniowych zapowiedziach testów) Musical Fidelity M6si (zobacz TUTAJ). Będzie to kolejny (po Musical Fidelity MX-DAC i Musical Fidelity MX-VYNL) opis na Stereo i Kolorowo sprzętu owej renomowanej brytyjskiej manufaktury. Przypomnę, że jestem także szczęśliwym posiadaczem top-loadera Musical Fidelity A1 CD-PRO opartym na, kultowym już, napędzie Philips CD-pro2LF.

Jak można przeczytać na firmowej stronie: "Musical Fidelity M6si to wzmacniacz o olbrzymiej mocy pół kilowata, którą to dostarcza bez wysiłku i jakiegokolwiek wyczuwalnego w dźwięku napięcia. Potężny zapas mocy oraz stabilność elektryczna pozwala mu wysterować praktycznie każde kolumny. W stosunku do poprzednika M6si stanowi zupełnie nową jakość. Bezkompromisowe starania działu projektowego sprawiły, że nowy model jest mocniejszy (o 10 %), a przy tym aż o 7 decybeli lepiej separuje sygnał od szumu, co jest wynikiem absolutnie rekordowym, kilkukrotnie lepszym od poprzedniego modelu. Oznacza to zupełnie nowy poziom dynamiki dźwięku i absolutnie rozdzielcze brzmienie. Kolejne zalety M6si to lepszy poziom tłumienia oraz blisko stukrotnie niższy poziom  zniekształceń THD (z 0.01 na 0.007 %), kluczowy dla reprodukcji wysokich tonów.

M6si to wzmacniacz, który jest w 100 % konstrukcją dual mono blok zamkniętą w jednej obudowie. Jego przewagą nad dzielonymi systemami jest perfekcyjne dopasowanie A-klasowego przedwzmacniacza z w pełni niezależnymi zasilaniem wraz z potężnymi końcówkami mocy napędzanymi w pełni niezależnymi sekcjami zasilania.

Kolejna nowość to przedwzmacniacz gramofonowy gwarantujący świetny odsłuch winylów. Także tutaj producent zaskoczył jakością parametrów oferując stosunek sygnału do szumu na poziomie 84dB, co jest wynikiem znanym dotychczas z hi-endowych urządzeń, które sprzedawane były oddzielnie. Kompletnym zaskoczeniem jest fakt, że w przeciwieństwie do praktycznie każdego wzmacniacza na rynku M6si nie ma tendencji do obniżania separacji kanałów wraz ze wzrostem częstotliwości dźwięku - dźwięk stereo w wykonaniu M6si jest prawdopodobnie najdoskonalszą i najbliższą ideałowi reprodukcją faktycznie zarejestrowanej w studio sceny dźwiękowej".

Do brytyjskiego wzmacniacza przyłączyłem kablami XLO UltraPLUS kolumny Triangle Esprit Antal EZ, a potem podłączę jarocińskie Pylon Opal 23. Zapraszam do lektury testu za kilka tygodni.










Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

LinkWithin

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...