Wstęp
O koreańskich DACach o intrygującej nazwie DR.DAC
usłyszałem pierwszy raz jakieś 4-5 lat temu. Chciałem nawet jeden egzemplarz
kupić dla siebie – niestety wówczas możliwy był zakup wyłącznie via Internet,
bez możliwości wcześniejszego osłuchania sprzętu. Można to było zrobić jedynie
na podstawie kilku recenzji, które trzeba uczciwie przyznać – były
zachęcające. Ostatecznie wtedy jednak nabyłem DAC Matrix mini-i, za
pośrednictwem serwisu eBay. Z przyjemnością więc niedawno odkryłem, że pojawił
się polski dystrybutor marki DR.DAC – jest to firma Sunnyline z miejscowości Przeźmierowo tuż pod Poznaniem. Sunnyline jest
zaś producentem, importerem i dystrybutorem trzech głównych grup produktowych: sieci
komputerowych, elektroniki mobilnej oraz akcesoriów komputerowych. Warto
zauważyć, iż w ofercie są tu takie marki jak: koreańskie Audiotrak (DR.DAC) i
Audinst, a także amerykańsko-chińska Microlab, dobrze znane wielu adeptom komputerowego
audio.
Gyrocom@Audiotrak
To wielce innowacyjna koreańska firma istniejąca od kilkunastu
lat – położona jest w mieście-metropolii Incheon na zachodnim wybrzeżu Półwyspu
Koreańskiego nad Morzem Wschodniochińskim. Audiotrak ma w ofercie przede wszystkim
liczne komputerowe karty dźwiękowe (muzyczne) wewnętrzne np. Prodigy
HD2 Advance DE, ale także mikrofony oraz głośniki. Osobną propozycję stanowią
zewnętrzne przetworniki cyfrowo-analogowe (oraz przedwzmacniacze słuchawkowe w
jednym) jak Prodigy Cube, Prodigy Maya U5, czy wspominane już DR.DAC, których
dostępne są dwa modele: DR.DAC2 oraz DR.DAC3.
Co istotne, Audiotrak w swoich urządzeniach montuje
najwyższej jakości komponenty (japońskie, koreańskie, niemieckie, etc), cenione kości przetworników c/a, wykorzystuje innowacyjne projekty ścieżek opracowane
na podstawie własnych opracowań i badań. Kiedy popatrzeć na wnętrza firmowych
sprzętów, widać że jest to realny XXI wiek – maksymalne upakowanie wielu
elementów na małej powierzchni i w małej obudowie. Co ciekawe, producent
proponuje możliwość wymiany dyskretnych op-ampów w indywidualnym zakresie –
nawet ma je w swoim internetowym sklepie. Napiszę o tym w dalszej części
tekstu.
DR.DAC3
Już sama nazwa jest nietypowa – sugeruje bowiem, iż jest
to urządzenie, które działa jak doktor – stawia diagnozę, a następnie leczy i
poprawia to, co jest chore lub upośledzone. W przypadku „kuracji” sygnału
cyfrowego chodzi oczywiście o takie jego modelowanie, ulepszenie, czy obróbkę
przez DAC, aby ostateczny dźwięk był jak najzdrowszy – najwyższej jakości.
Bardzo przyjemna nomenklatura. DR.DAC3 jest już trzecią generacją firmowych
przetworników c/a tej kategorii. Pierwsza nie jest już produkowana, natomiast
DAC2 jest wciąż dostępny – równolegle z DAC3. Z kolei DR.DAC3 na rynku pojawił
się stosunkowo niedawno, bo na przełomie października i listopada 2013 r.
należy się więc najprawdopodobniej spodziewać rychłego wycofania DAC2.
DR.DAC3 dostarczany jest w ładnym kartoniku, w środku wyłożonym powycinanymi gąbkami. Oprócz przetwornika producent dostarcza sporo
dodatkowego wyposażenia – jest tu zewnętrzny zasilacz impulsowy z azjatycką
końcówką wtyku sieciowego wraz z europejskim adapterem, następnie – szczegółowa
instrukcja obsługi w języku angielskim, chińskim, koreańskim i japońskim, dwa
przewody: USB oraz 2 x RCA, cztery czarne gumowe stopki, a także płyta
instalacyjna oraz klucz imbusowy do rozkręcania obudowy (sic!).
DAC3 to niewielkie (111 x 140 x 30 mm) płaskie, czarne
aluminiowe pudełeczko. Wykonanie jest najwyższej próby – pomimo niewielkich
gabarytów urządzenia wszystkie elementy są precyzyjnie dopasowane, poskręcane i dobrane. Design mini-przełączników, diody oraz pokrętła - (ich prezencja i jakość wykonania) zaświadczają, iż użytkownik ma do czynienia ze sprzętem klasy co najmniej
studyjnym. Wygląd zewnętrzny bowiem przywodzi konotacje z segmentem
profesjonalnym - w dobrym znaczeniu tego słowa.
Na panelu przednim, pomimo jego niewielkich rozmiarów,
umieszczono mnóstwo regulatorów, lampek, etc. Mniej więcej po środku frontu,
niczym ujście lufy dubeltówki, zieją dwa duże gniazda słuchawkowe (Neutrik?) –
producent zdecydował się zamontować zdublowane wyjścia na tzw. dużego jacka,
zamiast jak w innym firmowym DACu Prodigy CUBE – na duży i mały. Po prawej
stronie znajduje się aluminiowe pokrętło głośności (potencjometr Apls) gniazd
słuchawkowych (lub przedwzmacniacza) – wewnętrzny wzmacniacz słuchawkowy
wspiera słuchawki do impedancji wartości 600 Ohm. Zaraz obok, po lewej stronie
umieszczono trzy przełączniki odpowiadające za: 1. wybór aktywnego wyjścia –
słuchawkowe lub analogowe RCA, 2. wybór źródła cyfrowego lub analogowego i 3.
selekcja źródła cyfrowego – USB, elektryczne typu Tolslink (optyczne) lub
koaksjalne. Powyżej znajduje się rząd 6
diod indykujących częstotliwość aktualnego próbkowania (od 41,1 kHz do 192 kHz)
oraz jednej pomarańczowej świecącej w przypadku braku dostarczanego sygnału
cyfrowego. Po prawej stronie panelu
przedniego zamontowano włącznik sieciowy (po jego włączeniu świeci się
niebieska dioda). Pomiędzy gniazdami słuchawkowymi jest jeszcze pomarańczowa
dioda, która zapala się chwilę po włączeniu zasilania – zaświadcza
o gotowości sprzętu do pracy.
Z tyłu (po lewej stronie) znajdują się 2 pary gniazd RCA
– pierwsza to wyjścia analogowe z DACa (tu dozwolone jest także podłączenie
monitorów aktywnych), a drugie to wejścia analogowe. Do tych ostatnich można
przyłączyć np. odtwarzacz plikowy lub płyt CD i wykorzystywać DR.DACa jako
wzmacniacz słuchawkowy. Pośrodku umieszczono gniazdo sieciowe 12-15 V. Zaś po
prawej stronie tylnego zamontowano pojedyncze gniazda cyfrowe trzy wejściowe:
Toslink, coaxial i USB oraz jedno
wyjściowe optyczne typu Toslink (Bit-Perfect), które służy do przyłączenia
zewnętrznego amplitunera. Jak widać, DR.DAC3 to prawdziwe wielofunkcyjne combo
godne komputerowego XXI wieku.
Kiedy przyjrzeć się wnętrzu, oczom ukazuje się piękny
widok logicznego szyku układów oraz doskonałych zastosowanych elementów. Układ przetwornika zawiera wysokiej jakości
kontroler audio USB to asynchroniczny Envy VT1731 (zobacz TU)
tajwańskiej firmy VIA, zaś za wejścia cyfrowe optyczne i elektryczne odpowiada
24 bitowa kość Burr-Brown PCM1794 (zobacz TU)
produkcji Texas Instruments. Wszystkie wejścia cyfrowe wspierają dźwięk do
rozdzielczości 24-bit/192 kHz. DR.DAC3 charakteryzuje się wysoką dynamiką 129
dB.
Co nietypowe,
urządzenie jest wyposażone w układ trzech wzmacniaczy pracujących w pełnym
systemie różnicowym (Fully Differential Amplifier – FDA) - na wyjściu znajdują
się op-ampy (wzmacniacze operacyjne) japońskiej NJR Corporation MUSES8920 (zobacz TU), które
zamontowane są na podstawkach – daje to swobodną możliwość ich wymiany na inne,
bez potrzeby lutowania. Wystarczy rozkręcić obudowę, wyjąć op-ampy (np.
szczypcami) i umieścić na podstawkach inne – producent ma zresztą w ofercie
swojego internetowego sklepu kilka propozycji. Op-ampami można modelować
ostateczny dźwięk urządzenia, co stwarza ciekawą propozycję dla eksploratorów i
osób żądnych nowych wrażeń muzycznych. Wracając do budowy - wzmacniacz słuchawkowy oparty jest na kości TPA6120 (zobacz TU) marki Texas Instruments.
Jak można przeczytać na firmowej stronie: jakość wyjścia analogowego jest zmaksymalizowana dzięki użyciu w głównym
obwodzie zasilania aluminiowych kondensatorów polimerowych wytworzonych
przez firmę enesol oraz wysokiej jakości kondensatorów elektrolitycznych i
tantalowych produkcji firmy SamYang. Jakość dźwięku jest podwyższona dzięki
użyciu kondensatorów foliowych znanej na całym świecie firmy Wima z Niemiec. Znajdują się one zarówno na
wyjściach kanałów, w sekcji trzech op-ampów oraz przy op-ampie pracującym jako
bufor wyjścia analogowego oraz przy wzmacniaczu słuchawkowym.
Dwa wyjścia słuchawkowe tolerują impedancję przyłączanych
słuchawek w zakresie 16 – 600 Ohm, czyli urządzenie praktycznie jest w stanie
poprawnie wysterować nieomal wszystkie słuchawki dostępne na rynku.
W pudełku znajdują się (oprócz DAC3) dwa przewody, płyta instalacyjna, silikonowe podkładki, kluczyk imbusowy, instrukcja obsługi (brak w języku polskim) oraz zasilacz
DR.DAC3 ma wygląd sprzętu studyjnego - profesjonalnego
Trzy przełączniki umożliwiają dogodny dostęp do wielu funkcji urządzenia
Dwa słuchawkowe gniazda wyjściowe (dla tzw. dużego jacka) - można tu przyłączyć jednocześnie dwie pary słuchawek
Włącznik sieciowy
Gałka wzmocnienia wykonana jest z aluminium
Od spodu można (ale nie trzeba) przykleić cztery silikonowe podkładki
Tył urządzenia gęsto jest pokryty wieloma gniazdami
Zdjęcie wnętrza - ze strony Audiotrak
Porównanie z Audinst HUD-mx2
Słuchawki Sennheiser HD650 to świetny kompan dla "doktorka"
DR.DAC3 stoi na przetworniku c/a Myryad Z20 - z tyłu słuchawki HiFiMan HE-300
Kilka słów o obsłudze
W tym podrozdziale w zasadzie nie ma o czym pisać, bowiem
obsługa sprzętu jest prosta i intuicyjna. Jedyne, co należy uczynić to
podłączyć DR.DACa do komputera kablem USB – ten samoistnie dokonuje instalacji
odpowiednich driverów. Można je zainstalować do pamięci także przy użyciu płyty
CD, na której są zapisane. Na stronie Audiotrak są publikowane nowe wersje
oprogramowania, warto więc od czasu do czasu tam zajrzeć i ewentualnie pobrać
aktualizację.
Aktywacja wzmacniacza słuchawkowego odbywa się poprzez przełączenie odpowiedniej mini-dźwigni na froncie urządzenia - odcinane są jednocześnie wyjścia RCA. Sprzęt pracuje w trybie wzmacniacza słuchawkowego i/lub DACa - bo jeżeli przyłączyć zewnętrzne źródło analogowe (przez wejścia RCA) DA.DAC3 wzmacnia jedynie sygnał, nie obrabia go cyfrowo.
Jak już pisałem wcześniej, użytkownik we własnym zakresie może wymieniać op-ampy - w tym modelu zamontowane są cztery (MUSES 8920). Wymiana ich jest prosta - wystarczy odkręcić pokrywę i wyjąć je np. pęsetą; są osadzone na podstawkach, w które wciska się op-ampy. Wymiana wzmacniaczy operacyjnych powoduje modelowanie dźwięku. W Internecie można przeczytać wiele dokładnych i wyczerpujących informacji na ten temat.
Niestety, łyżką dziegciu w beczce miodu jest fakt, że DR nie współpracuje z iPadem 3 Apple. Ten przyłączony do przetwornika wyświetla na ekranie komunikat o niezgodności sprzętowej. Szkoda.
Aktywacja wzmacniacza słuchawkowego odbywa się poprzez przełączenie odpowiedniej mini-dźwigni na froncie urządzenia - odcinane są jednocześnie wyjścia RCA. Sprzęt pracuje w trybie wzmacniacza słuchawkowego i/lub DACa - bo jeżeli przyłączyć zewnętrzne źródło analogowe (przez wejścia RCA) DA.DAC3 wzmacnia jedynie sygnał, nie obrabia go cyfrowo.
Jak już pisałem wcześniej, użytkownik we własnym zakresie może wymieniać op-ampy - w tym modelu zamontowane są cztery (MUSES 8920). Wymiana ich jest prosta - wystarczy odkręcić pokrywę i wyjąć je np. pęsetą; są osadzone na podstawkach, w które wciska się op-ampy. Wymiana wzmacniaczy operacyjnych powoduje modelowanie dźwięku. W Internecie można przeczytać wiele dokładnych i wyczerpujących informacji na ten temat.
Niestety, łyżką dziegciu w beczce miodu jest fakt, że DR nie współpracuje z iPadem 3 Apple. Ten przyłączony do przetwornika wyświetla na ekranie komunikat o niezgodności sprzętowej. Szkoda.
Wrażenia dźwiękowe
Jako źródło sygnału cyfrowego używałem przede wszystkim
komputery Lenovo ThinkPad X230, Toshiba Satellite S75-A7221 i MacBook Apple, a także iPad 3 Apple oraz
odtwarzacz płyt CD Musical Fidelity A1 CD-PRO. Stosowałem zarówno płyty CD, jak i pliki cyfrowe - różne o gęstości od 16-bit/44,1 kHz do 24-bit/192 kHz. Nie testowałem wyjścia
optycznego, ani wejścia analogowego na RCA. Spis zestawu przyłączanych
słuchawek znajduje się na końcu tekstu.
DR.DAC3 w Polsce kosztuje około 1 500 zł, na świecie
(w tym w koreańskim sklepie firmy Audiotrak) cena urządzenia to niecałe 400
USD. Z pozoru więc, jak na standardy audiofilskie, kwota ta może wydawać się
stosunkowo nieduża, bowiem high-endowe przetworniki c/a potrafią kosztować przecież i sporą wielokrotność tej liczby. Jednak po przyłączeniu DACa do mojego sprzętu, szybko
okazało się, iż mam do czynienia z urządzeniem oferujący dźwięk wykraczający
poza określenie „budżetowy”. Najlepsze krótkie sformułowanie, lecz trafnie klasyfikujące koreański
przetwornik to: realne hi-fi. Zaraz tę myśl rozwinę.
Uderza przede wszystkim soczystość dźwięku, jego
nasycenie tonami – mięsistość, a nawet miąższość, można napisać. W przekazie
bardzo dużo dzieje się, wydaje się po przyłączeniu DR.DACa, iż przekaz jest
gęstszy, bardziej esencjonalny oraz, że słychać po prostu więcej i lepiej – w tym
również więcej szczegółów. Takie było pierwsze wrażenie.
Po dokładniejszym osłuchaniu się z urządzeniem stało się oczywiste, iż dźwięk jest plastyczny i dobrze harmonijny, świetnie operujący przestrzenią oraz zjawiskami typu wypełnienie instrumentów masą oraz subtelnościami dookoła nich. Bowiem pogłos, drgające powietrze wokół instrumentów, jak i ich wybrzmienia są dobrze wyczuwalne. Nie jest to poziom umiejętności znacznie droższych przetworników (i wzmacniaczy słuchawkowych), ale z pewnością koreańczyk nie ma się czego wstydzić. Ba - pod względem rozdzielczości dźwięku w swojej klasie cenowej będzie trudny do pobicia. Ponadto jest tu spora ilość powietrza oraz koloru muzyki, co powoduje iż, przekaz wydaje się być lekki i swobodny. Dobrze grający.
Przetwornik ciekawie organizuje przestrzeń – wydaje się,
że jest jej więcej , iż jest nawet szersza i głębsza niż w rzeczywistości - jest wręcz "poszerzona". DR.DAC3 wszelkie dźwięki wybornie układa na scenie, porządkuje je, zaprowadza
porządek niczym skrupulatny aptekarz, precyzyjny doktor. W tej kwestii jest podobny do
wyśmienitych zdolności norweskich przetworników Hegla – sądzę, że jest to pułap
nawet okolic modelu HD11, jednak w porównaniu z nim, tu brakuje nieco lekkiego
ocieplenia dźwięku oraz poczucia jego organiczności, a także smukłości barw tonalnych. Poza tym Hegel jakby konkretniej osadza detale w przestrzeni - są przez to lepiej widoczne. Trzeba jednak pamiętać, iż HD jest około 2,5 razy droższy od "doktora", a ten drugi na tle pierwszego i tak wypada bardzo dobrze.
Ogólny charakter brzmienia koreańskiego sprzętu jest przyjemny w odbiorze - ostrości są lekko wygładzone, a średnica - trochę zaokrąglona (i przybliżona), lecz substancjalna i gęsta. Jest tu owe zaawansowane połączenie podgrzanej i ocieplonej barwy z dorodną skalą dźwięku, co jest doskonale słyszalne na każdej odtwarzanej płycie, czy pliku. Taki efekt przynosi komfortowe odsłuchy nagrań, możliwość ich bezproblemowego wchłonięcia ich przez uszy i dalej - przez mózg. Owszem, jest tu leciutkie podkolorowanie (szczególnie tonów średnich), ale skoro jest to zbawienne dla radości słuchania, atrakcyjności brzmienia, przy jednoczesnym poczuciu realizmu zarówno sceny muzycznej jak i instrumentów i wokali na niej osadzonych - to dlaczego nie? Twórcy DR.DAC3 musieli w założonym budżecie pójść na oczywiste kompromisy - uciąć dokładną analizę dźwięku i jej głębię kosztem wyeksponowania złożoności średnicy. Moim zdaniem, konstruktorzy Audiotraka poszli dobrą drogą - korzystną dla spójnego i wiarygodnego przekazu.
Urzekająca w DR.DAC3 jest jego wysoka dynamika grania, a także rozpiętość pasma przenoszenia. Brzmienie dzięki temu otrzymuje sporą sugestywność tonalną oraz poczucie realnego (koncertowego wręcz) przekazu. Bliskiego, soczystego i dźwięcznego. To jest bardzo duża zaleta koreańskiego sprzętu.
Wzmacniacz słuchawkowy
Można go używać razem z DACiem, kiedy przyłączyć zewnętrzne źródło cyfrowe lub tylko jako wzmacniacz, gdy wykorzystać wejścia RCA (znajdujące się z tyłu). W urządzeniu zamontowano dwa identyczne gniazda słuchawkowe na tzw. dużego - umożliwia to implementację odpowiednich wtyków przewodów słuchawkowych z koniecznością stosowania adaptera (w przypadku wtyku na tzw. małego jacka) - zazwyczaj ma to znaczenie dla jakości dźwięku, bo im mniej styków elektrycznych, tym lepiej.
Podobnie jak wewnętrzny przetwornik, tak i zamontowany wzmacniacz słuchawkowy DR.DACa jest wysokiej jakości - wyższej niż by sugerowała umiarkowana cena. Przekaz jest obfity - z dobrym wypełnieniem, dużą masą detali oraz żywym, potoczystym dźwiękiem. Sprzęt bardzo ładnie organizuje przestrzeń, czuć głębię i szerokość sceny, jej oddech i skalę. Dzięki temu instrumenty brzmią realistycznie i wiarygodnie. Wzmacniacz bez problemu radzi sobie z trudnymi słuchawkami o wysokiej oporności - z Sennheiser HD650 zgrał się bez żadnych problemów. Podobnie z nisko-ohmowymi.
Wydaje się, że wymiana wewnętrznych op-ampów na takie o lepszych parametrach może przynieść dodatkową poprawę dźwięku. Tak, czy inaczej potencjał wzrostu jest, a nie każda firma proponuje w swoich urządzeniach łatwy apgrejd - jak czyni to Audiotrack. Niestety, nie dysponowałem w czasie testu żadnymi op-ampami - nie mogłem więc sprawdzić takiego rozwiązania.
Podsumowanie
1. DR.DAC3 to przykład zaawansowanego projektu i takiego samego wykonania. Estetyczny wygląd - przywodzący skojarzenia ze sprzętem studyjnym. Duża ilość wejść i wyjść, funkcja przedwzmacniacza, dwa gniazda słuchawkowe, etc.
2. Kapitalne elementy wewnętrzne i ich aplikacja. Przetwornik Envy VT1731, 24 bitowa kość Burr-Brown PCM1794. Wejścia cyfrowe wspierają dźwięk do rozdzielczości 24-bit/192 kHz. Urządzenie jest wyposażone w układ trzech wzmacniaczy pracujących w pełnym systemie różnicowym (Fully Differential Amplifier – FDA). Zaawansowany produkt z XXI wieku - Made in Korea.
3. Użytkownik może we własnym zakresie wymieniać 4 zainstalowane op-ampy (MUSES 8920) na inne, co powoduje modelowanie dźwięku, jego poprawę i zwiększenie rozdzielczości dźwięku (jak można przeczytać w Internecie).
4. DAC3 nie współpracuje z iPadem 3 Apple, co może być wadą, ale nie musi.
5. Dźwięk jest lepszej jakości niż by sugerowała umiarkowana cena - przekaz jest po audiofilsku płynny i harmonijny. Dokładny i spójny. Przestrzeń wiarygodna: głęboka i szeroka. Ogólny charakter brzmienia koreańskiego sprzętu jest przyjemny w odbiorze - ostrości są lekko wygładzone, a średnica - trochę zaokrąglona (i przybliżona), lecz substancjalna i gęsta. Mięsista. Niskie tony są dobrze kontrolowane, rozbudowane, ale sprężyste i skupione.
6. DR.DAC3 to znakomite urządzenie - oferujące multum funkcji i możliwości, a także rozbudowy (wymienne op-ampy). Proponowany dźwięk ma atrybuty audiofilskie - jest w takim wymiarze rasowy i harmonijny. Spójny.
7. Ode mnie "doktor" otrzymuje szczerą rekomendację - przyłączony do komputera "leczy" jego cyfrowy sygnał i dźwięk rewelacyjnie! Oferuje zdrowe i rasowe brzmienie. A do tego reprezentuje prawdziwy Best Buy, pisząc po angielsku.
Ogólny charakter brzmienia koreańskiego sprzętu jest przyjemny w odbiorze - ostrości są lekko wygładzone, a średnica - trochę zaokrąglona (i przybliżona), lecz substancjalna i gęsta. Jest tu owe zaawansowane połączenie podgrzanej i ocieplonej barwy z dorodną skalą dźwięku, co jest doskonale słyszalne na każdej odtwarzanej płycie, czy pliku. Taki efekt przynosi komfortowe odsłuchy nagrań, możliwość ich bezproblemowego wchłonięcia ich przez uszy i dalej - przez mózg. Owszem, jest tu leciutkie podkolorowanie (szczególnie tonów średnich), ale skoro jest to zbawienne dla radości słuchania, atrakcyjności brzmienia, przy jednoczesnym poczuciu realizmu zarówno sceny muzycznej jak i instrumentów i wokali na niej osadzonych - to dlaczego nie? Twórcy DR.DAC3 musieli w założonym budżecie pójść na oczywiste kompromisy - uciąć dokładną analizę dźwięku i jej głębię kosztem wyeksponowania złożoności średnicy. Moim zdaniem, konstruktorzy Audiotraka poszli dobrą drogą - korzystną dla spójnego i wiarygodnego przekazu.
Urzekająca w DR.DAC3 jest jego wysoka dynamika grania, a także rozpiętość pasma przenoszenia. Brzmienie dzięki temu otrzymuje sporą sugestywność tonalną oraz poczucie realnego (koncertowego wręcz) przekazu. Bliskiego, soczystego i dźwięcznego. To jest bardzo duża zaleta koreańskiego sprzętu.
Wzmacniacz słuchawkowy
Można go używać razem z DACiem, kiedy przyłączyć zewnętrzne źródło cyfrowe lub tylko jako wzmacniacz, gdy wykorzystać wejścia RCA (znajdujące się z tyłu). W urządzeniu zamontowano dwa identyczne gniazda słuchawkowe na tzw. dużego - umożliwia to implementację odpowiednich wtyków przewodów słuchawkowych z koniecznością stosowania adaptera (w przypadku wtyku na tzw. małego jacka) - zazwyczaj ma to znaczenie dla jakości dźwięku, bo im mniej styków elektrycznych, tym lepiej.
Podobnie jak wewnętrzny przetwornik, tak i zamontowany wzmacniacz słuchawkowy DR.DACa jest wysokiej jakości - wyższej niż by sugerowała umiarkowana cena. Przekaz jest obfity - z dobrym wypełnieniem, dużą masą detali oraz żywym, potoczystym dźwiękiem. Sprzęt bardzo ładnie organizuje przestrzeń, czuć głębię i szerokość sceny, jej oddech i skalę. Dzięki temu instrumenty brzmią realistycznie i wiarygodnie. Wzmacniacz bez problemu radzi sobie z trudnymi słuchawkami o wysokiej oporności - z Sennheiser HD650 zgrał się bez żadnych problemów. Podobnie z nisko-ohmowymi.
Wydaje się, że wymiana wewnętrznych op-ampów na takie o lepszych parametrach może przynieść dodatkową poprawę dźwięku. Tak, czy inaczej potencjał wzrostu jest, a nie każda firma proponuje w swoich urządzeniach łatwy apgrejd - jak czyni to Audiotrack. Niestety, nie dysponowałem w czasie testu żadnymi op-ampami - nie mogłem więc sprawdzić takiego rozwiązania.
Podsumowanie
1. DR.DAC3 to przykład zaawansowanego projektu i takiego samego wykonania. Estetyczny wygląd - przywodzący skojarzenia ze sprzętem studyjnym. Duża ilość wejść i wyjść, funkcja przedwzmacniacza, dwa gniazda słuchawkowe, etc.
2. Kapitalne elementy wewnętrzne i ich aplikacja. Przetwornik Envy VT1731, 24 bitowa kość Burr-Brown PCM1794. Wejścia cyfrowe wspierają dźwięk do rozdzielczości 24-bit/192 kHz. Urządzenie jest wyposażone w układ trzech wzmacniaczy pracujących w pełnym systemie różnicowym (Fully Differential Amplifier – FDA). Zaawansowany produkt z XXI wieku - Made in Korea.
3. Użytkownik może we własnym zakresie wymieniać 4 zainstalowane op-ampy (MUSES 8920) na inne, co powoduje modelowanie dźwięku, jego poprawę i zwiększenie rozdzielczości dźwięku (jak można przeczytać w Internecie).
4. DAC3 nie współpracuje z iPadem 3 Apple, co może być wadą, ale nie musi.
5. Dźwięk jest lepszej jakości niż by sugerowała umiarkowana cena - przekaz jest po audiofilsku płynny i harmonijny. Dokładny i spójny. Przestrzeń wiarygodna: głęboka i szeroka. Ogólny charakter brzmienia koreańskiego sprzętu jest przyjemny w odbiorze - ostrości są lekko wygładzone, a średnica - trochę zaokrąglona (i przybliżona), lecz substancjalna i gęsta. Mięsista. Niskie tony są dobrze kontrolowane, rozbudowane, ale sprężyste i skupione.
6. DR.DAC3 to znakomite urządzenie - oferujące multum funkcji i możliwości, a także rozbudowy (wymienne op-ampy). Proponowany dźwięk ma atrybuty audiofilskie - jest w takim wymiarze rasowy i harmonijny. Spójny.
7. Ode mnie "doktor" otrzymuje szczerą rekomendację - przyłączony do komputera "leczy" jego cyfrowy sygnał i dźwięk rewelacyjnie! Oferuje zdrowe i rasowe brzmienie. A do tego reprezentuje prawdziwy Best Buy, pisząc po angielsku.
Sprzęt używany podczas testu
Wzmacniacze: Hegel H100 (test TU), Indiana Line Puro 800 (test TU), Dayens Ampino (test TU), a także komplet przedwzmacniacza i dwóch monofonicznych końcówek mocy Rotel RC-03/Rotel RB-03/Rotel RB-03.
Kolumny: Vienna Acoustics Mozart Grand, Studio16 Hertz Canto Two (test TU), Pylon Topaz 15 (test TU), Usher S-520 i Pylon Topaz Monitor (test TU).
Źródła cyfrowe: odtwarzacz CD Musical Fidelity A1 CD-PRO, odtwarzacz CD Indiana Line Puro CDP (test TU), iPad 3 Apple (test TU) oraz NuForce Air DAC (test TU), a także Audinst HUD-mx2.
Komputery: McBook Apple i Toshiba Satellite S75-A7221 i Lenovo ThinkPad X230.
Komputery: McBook Apple i Toshiba Satellite S75-A7221 i Lenovo ThinkPad X230.
Gramofon: Clearaudio Emotion.
Przedwzmacniacze gramofonowe: Ri-Audio PH-1 (test TU) i Xindak LP-1 (test TU).
Wkładki gramofonowe: Audio-Technica AT-F3/III (test TU) oraz Clearaudio Aurum Classic Wood.
Słuchawki: Marshall Major Black (test TU), HiFMan HE-300 (test TU) oraz Sennheiser HD650 z kablem Ear Stream (test TU) i Harman Kardon CL.
Wzmacniacze słuchawkowe: Musical Fidelity X-Can v.3 (test TU) z zasilaczem ULPS Tomanek (test TU) oraz Hegel Super (test TU).
Okablowanie: Audiomica Laboratory, DC-Components (test TU) i Nameless (test TU).
Przedwzmacniacze gramofonowe: Ri-Audio PH-1 (test TU) i Xindak LP-1 (test TU).
Wkładki gramofonowe: Audio-Technica AT-F3/III (test TU) oraz Clearaudio Aurum Classic Wood.
Słuchawki: Marshall Major Black (test TU), HiFMan HE-300 (test TU) oraz Sennheiser HD650 z kablem Ear Stream (test TU) i Harman Kardon CL.
Wzmacniacze słuchawkowe: Musical Fidelity X-Can v.3 (test TU) z zasilaczem ULPS Tomanek (test TU) oraz Hegel Super (test TU).
Akcesoria: podstawki pod monitory Solid Tech, panele akustyczne Vicoustic Wave Wood (10. sztuk) na ścianach (test TU), podstawa antywibracyjna Rogoz-Audio 3SG40 (test TU) pod gramofonem, stopy antywibracyjne BW40 Rogoz-Audio (test TU) pod wzmacniaczem oraz zatyczki do gniazd RCA Sevenrods Dust Caps RCA (test TU), a także reduktor zakłóceń sieci elektrycznej DC-Blocker DCB1 firmy Tomanek (test TU).
Link na koreańską stronę Audiotrak: TUTAJ.
Instrukcja obsługi w języku angielskim (w PDF): TUTAJ.


