Polpak

EIC

Rafko

niedziela, 27 października 2019

Wzmacniacz zintegrowany Esoteric F-07



Trzy zdjęcia ze strony Esoteric Corporation


Wstęp
Pod koniec roku 2017, zaraz po ukończonych testach Esoteric P-05X oraz Esoteric D-05X (transport CD/SACD i DAC, czytaj test TUTAJ) wyraziłem szczerą nadzieję, że urządzenia japońskiej marki Esoteric szybko u mnie ponownie zagoszczą. Niestety, przyszło czekać nań aż kilkanaście miesięcy, ale warto było. Na samym początku października, lotny przedstawiciel dystrybutora EIC Sp. z o.o., dostarczył do mnie do Gdyni japoński wzmacniacz zintegrowany Esoteric F-07 (zobacz TUTAJ). Nie muszę dodawać, że wzmacniacz ten pomimo że "najniższy" z firmowej oferty wzmacniaczy zintegrowanych, to przynależny do pełnoprawnej klasy wyższej high-fidelity, a wręcz do niższego high-endu.

Przypomnę, że japoński Esoteric Company (zobacz TUTAJ) wyrósł wprost z przedsiębiorstwa TEAC (Tokio Television Acoustics Company - zobacz TUTAJ), którego historia sięga roku 1953. TEAC (wraz z działem elektroniki TASCAM) to uznany producent rozmaitych magnetofonów, odtwarzaczy CD, gramofonów, wzmacniaczy i wielu innych. Posiada masę patentów, innowacyjnych rozwiązań technicznych, ogólnoświatową sieć sprzedaży, etc. W 1987 roku aby zapewnić wymagającym światowym melomanom najwyższą jakość dźwięku, stworzono markę Esoteric. To w niej skupiono się na wytwarzaniu sprzętu klasy stricte high-end. Pierwszymi urządzeniami z logo Esoteric był dzielony odtwarzacz CD (transport i DAC) P-1/D-1 oraz cyfrowy rejestrator R-1 DAT.

Aktualna oferta Esoteric jest bardzo rozbudowana, obejmuje wiele odtwarzaczy i transportów SACD/CD, DACi, wzmacniacze zintegrowane, końcówki mocy i przedwzmacniacze, a także zintegrowane systemy audio, odtwarzacze sieciowe, a nawet kolumny głośnikowe (cała oferta - zobacz TUTAJ). Wspólnym mianownikiem wszystkich urządzeń Esoteric jest ich najwyższa jakość wykonania, najstaranniejszy dobór komponentów budowy, a co za tym idzie - dźwięk typowo high-endowy. Innymi słowy, wszystkie produkty Esoteric zawierają w sobie najnowsze rozwiązania konstrukcyjne i najlepsze technologie XXI wieku.

Wrażenia ogólne i budowa
Jakoś ostatnio mam duże szczęście do testowania bardzo ciężkich i masywnych wzmacniaczy (m.in. Cayin CS-845A - 37 kg, Shanling A3.2  - 31 kg). Esoteric F-07 także do nich przynależy, ma ponad 27 kg masy, przy jednoczesnych sporych wymiarach 445 x 191 x 468 mm. Dlatego zapakowany jest w gigantyczne pudło, które na szczęście ma wycięte po bokach uchwyty. Wzmacniacz w pudle unieruchomiony jest solidnymi styropianowymi formami, dodatkowo opatulony pianowym materiałem. Na górnych styropianach ułożone jest płaskie kartonowe pudełko, w którym znajdują się tak niezbędne przedmioty jak pilot zdalnego sterowania (wydłużony, cały z aluminium), dwie bateryjki, cztery pady dla nóżek wzmacniacza, przewód sieciowy, instrukcja obsługi oraz gwarancja producenta.

Każdy, kto na żywo widział urządzenia Esoteric, wie, że wyglądają one jak "milion dolarów". Nie inaczej prezentuje się model F-07. Znakomicie obrobiona obudowa z wysokojakościowego perlisto-srebrnego aluminium, eleganckie elementy sterujące i delikatnie podświetlany na niebiesko panel przedni - wszystko to zapewnia referencyjną klasę wykonania. Można ulec wrażeniu, że ma się do czynienia ze sprzętem za 100 000 PLN, a nie za "skromne" 35 000 PLN. Esoteric F-07 wygląda po prostu zabójczo! Luksusowo.

Obudowa, jak już napisałem powyżej, wycięta jest z perlisto-srebrnego aluminium. To robota najwyższej próby precyzji i galanterii. Górna płyta ma zainstalowane cztery otwory wentylacyjne przykryte srebrzystą, metalową siateczką. Gruby front jest zaokrąglony po obu stronach, płynnie przechodzi w boczne ścianki obudowy. Od dołu i od góry płyta czołowa jest nieco ścięta, zbiega się lekko do środka. Dzięki takiemu zabiegowi pomimo że F-07 jest dość dużym i ciężkim "klockiem", to wizualnie bardzo lekkim. Front w większości zajęty jest przez dużą czarną, akrylową płytę, w której umieszczono sporych rozmiarów wyświetlacz oraz rząd regulatorów.

Wyświetlacz ma dwa rozmiary ustawianej "czcionki" (zdjęcie Esoteric)

Wyświetlacz to "Organic EL" w kolorze niebieskim. Możliwe są ustawienia dwóch wielkości wyświetlanych znaków. Wyświetlacz ma stałe pokazuje aktywne źródło oraz poziom wzmocnienia siły głosu. Oprócz tego, podczas regulacji systemowych (np. ustawienia poziomu dynamiki dla poszczególnych wejść), wyświetla aktualne ustawienia. Wyświetlacz można przyciemnić lub całkowicie wygasić. Po 10 minutach od ostatniej regulacji, ekran automatycznie gaśnie.

Na wspólnej z wyświetlaczem płytce, znajduje się pięć regulatorów. Dwa po lewej stronie (aluminiowe mini-pokrętła) to regulacja basów i sopranów. Obok nich zamontowano przycisk "Direct" uruchamiający ominięcie sekcji regulacji basów i sopranów. Następne dwa przyciski to kolejno wybór trybu przedwzmacniacza gramofonowego MM lub MC oraz selektor głośników (A, B lub A+B). Ostatnie pokrętło (z prawej strony) to regulacja balansu.

Po obu bokach panelu czołowego zamontowano duże, aluminiowe gałki. Lewa to selektor źródeł, zaś prawa to regulator siły głosu. Obracają się z lekkim oporem, dostojnie. Poniżej lewej gałki znajduje się przycisk sieciowy obwiedziony niebieską diodą. To główny włącznik zasilania. Przy dłuższej nieaktywności urządzenia, system automatycznie przełącza się na stan "stand-by". Po lewej stronie, pod prawą gałką wzmocnienia (symetrycznie do miejsca włącznika sieciowego) znajduje się gniazdo słuchawkowe 6,3 mm.

Z tyłu, na przeciwstawnych bokach, umieszczono podwójne terminale głośnikowe bardzo wysokiej jakości. (Takie ich położenie przy brzegach tylnej ścianki jest bardzo ergonomiczne i ułatwia przyłączanie kabli, bez konieczności ich krzyżowania). Centralną część panelu przewidziano dla gniazd wejściowych i wyjściowych. Wejściowe to para symetrycznych XLR i pięć par RCA, przy czym ostatnia, piąta para przewidziana jest dla wewnętrznego przedwzmacniacza gramofonowego MM/MC. Dlatego tuż obok znajduje się zacisk uziemienia. Po prawej stronie znajdują się dwie pary gniazd wyjściowych: XLR dla wejścia do końcówki mocy oraz RCA - wyjścia z poziomu przedwzmacniacza. Poniżej sekcji gniazd XLR/RCA umieszczono slot na wewnętrzny DAC (opcja) oraz gniazdo zasilające IEC.

Wzmacniacz posadowiony jest na czterech, bardzo solidnych stopach antywibracyjnych. Fabrycznie dostarczany jest na metalowych nóżkach, ale można je "ubrać" w elastyczne "kalosze" z gumy (są w zestawie). Ustawiłem wzmacniacz na metalowych nóżkach, bezpośrednio na drewnianym blacie stolika audio Solid Tech.

Na zakończenie rozdziału, kilka informacji technicznych. F-07 to trzeci model nowej serii F nowej generacji (obok F-05 i F-03A), który odziedziczył technologię i wewnętrzny układ flagowej serii Esoteric Grandioso. Konstruktor Yoshiyuki Ishida zaadoptował i zmodernizował Grandioso do niższej serii F. F-07 konstrukcja w pełni dual-mono, całkowicie zbalansowana. W urządzeniu zostały fizycznie oddzielone bloki, co gwarantuje dynamikę, idealną separację kanałów i minimalizację zniekształceń. W układzie zasilacza wzmacniacza wykorzystano solidnie wykonany transformator z rdzeniem o dużym przekroju i poborze mocy aż 633 VA. Jako kondensatory filtrujące pracują dwa bloki o łącznej pojemności po 40 000 µF każdy. Wszystkie połączenia w zasilaczu wykonano przewodami o dużych powierzchniach przekroju.

Warto zwrócić uwagę na to, że w obwodzie wyjścia głośnikowego wykorzystano osiem mostków z miedzi OFC o grubości 1 mm i przełączniki MOSFET. By zminimalizować impedancję wyjściową wzmacniaczy wyeliminowano z obwodów cewki. Duże tranzystory wyjściowe oferując stałą wydajność prądową na poziomie 15 A i 30 A mocy chwilowej.

Oczywiście F-07 wyposażony jest w firmowy system QVCS (Quad Volume Control System). To jedna ze sztandarowych technik wykorzystywana przez Esoteric, a oznacza precyzyjną regulację głośności. Jak podaje producent, pracują w niej cztery precyzyjne drabinki rezystorów obsługujące niezależnie lewy i prawy kanał, a także dodatnią i ujemną połówkę. System ten pozwala utrzymać doskonałą klarowność dźwięku, perfekcyjną separację kanałów i bardzo dokładną charakterystykę fazową. Wyeliminowana z płyty głównej regulacja głośności pozwoliła uzyskać ekstremalnie krótką ścieżkę sygnałową, wyeliminować pogorszenie jakości dźwięku i uzyskanie wyjątkowo niskiego poziomu zniekształceń.

F-07 ma wbudowany, podwójny monofoniczny przedwzmacniacz gramofonowy MM/MC ze stałym obciążeniem 100 Ohm lub 47 kOhm. Jako opcję producent proponuje montowaną na tylnym panelu płytę DAC OP-DAC1, czyli przetwornik cyfrowo-analogowy PCM/DSD (do mnie dotarła wersja bez DAC-a).

Właściwości
Wyświetlacz Organic EL - (dwa rozmiary napisów Normal/Large)
2 pary wyjść głośnikowych (A/B/A i B)
Niezależna regulacja poziomu wejściowego (±18 dB; w krokach co 0,5 dB)
Regulacja balansu (L/R)
Wybór fazy sygnału dla każdego kanału indywidualnie
Współpraca z systemem A/V (praca jako końcówka mocy)
Wyjście RCA z przedwzmacniacza przełączane między Pre Out i Rec Out
Aluminiowy pilot zdalnego sterowania
Programowana nazwa źródła
Funkcje: mute, dimmer, display OFF.



Tu nic nie może się uszkodzić podczas transportu

Akcesoria



Obudowa z czystego aluminium w kolorze perlisto-srebrnym; to aluminium wręcz "świeci"!

Duży wyświetlacz


Porównanie z zestawem Shanling, czyli z "chińskim Esotericem"

Porównanie z Naim Uniti Nova

Gram z Auralic Aries G1, słucham na słuchawkach Takstar HF 580




Kilka zdjęć całego systemu odsłuchowego


Wrażenia dźwiękowe
Wzmacniacze porównawcze to przede wszystkim Shanling A3.2 oraz Cayin CS-845A, jak i Naim Unity Nova. Źródło to przede wszystkim streamer Auralic Aries G1 wzaz z Lampizator Amber 3 DAC na zmianę z NuPrime Evoution DAC (połączone przewodem USB Fidata HFU2-1M). Kolumny głośnikowe to Living Voice Auditorium R3 oraz Pylon Diamond 30. Przewody głośnikowe to za każdym razem Luna Cables Gris. Dla oceny wewnętrznego wzmacniacza słuchawkowego używałem słuchawki magnetoplanrne Takstar HF 580. Pełna lista sprzętu towarzyszącego dostępna jest na końcu niniejszego tekstu.

Jak już pisałem we wstępie, ostatnio testowałem dość sporo wzmacniaczy - równolegle z Esoteric F-07 miałem przyjemność zapoznawać się m.in. z lampowym Cayin CS-845A (czytaj test TUTAJ) oraz tranzystorowymi Shanling A3.2 (test TUTAJ) i Naim Uniti Nova (test TUTAJ). Podczas recenzji wzmacniacza Shanling A3.2, który ma obudowę łudząco podobną do Esoteric, napisałem nawet, że ma on (pomimo zewnętrznych podobieństw) całkowicie odmienną sygnaturę brzmieniową niż Esoteric. Otóż tytułowy F-07 ma zupełnie inny dźwięk niż te trzy wymienione. To, można napisać, dźwięk typowy dla japońskiego high-endu. Brzmienie bardzo wierne i stuprocentowo naturalne (nie kolorowane), ale równolegle mocarne i energetyczne. Głębokie, przezroczyste i selektywne do sześcianu. Prześwietlające i penetrujące całą dźwiękową strukturę nagrań. A do tego wybitnie plastyczne.

Esoteric buduje bardzo realistyczną scenę typu "ściana dźwięku" o dynamicznej prezentacji. To ultra-przestrzenny dźwięk, z bardzo rozbudowanymi płaszczyznami wertykalnymi i horyzontalnymi. Z pogłębionymi zjawiskami przestrzennymi, z odczuwalną wielopłaszczyznowością, z namacalnym dalekim tłem, kapitalnym wysyceniem tonalnym wszelkich obszarów. Stereofonia, rozmieszczenie instrumentów i głosów w przestrzeni 3D - wszystko to jest bardzo precyzyjne i dokładne. Źródła pozorne są idealnie pozycjonowane, wręcz holograficznie. Każdy ton ma własną siłę i ostateczne wykończenie, jest wiernie oddawany, dokładnie kontrolowany, utrzymywany w optymalnym tempie i zarysie. Wydaje się, że lepiej już nie można.

Ogólne brzmienie jest gęste i soczyste, ale napowietrzone dużą ilością tlenu. Przepastne, acz substancjalne. Bardzo przejrzyste i wyraźne, z wyczuwalnymi subtelnościami i ziarnistościami tonalnymi (lecz nie chropowatościami). Z pojedynczymi tonami porozdzielanymi od siebie, nie zlepionymi. Pierwszorzędnie detaliczne, analityczne i rozdzielcze. Powleczone jasnością i blaskiem światła. Otwarte. Chciałoby się napisać - ezoteryczne. To fuzja spójności z nasyceniem, z dopieszczaniem każdego pojedynczego detalu.

Podczas odsłuchów ma się wręcz wrażenie "pływania w dźwięku", bo jest wszechogarniający i dookolny, ale nie dominujący, bo idealnie zbalansowany. Z czytelną fakturą, z precyzyjnie wydłużonymi dźwięcznościami i świetną akustyką. Brzmienie całościowo jest gładkie, a nawet "gładziusieńkie". Stojące na na bardzo wysokim poziomie, ucieleśniające znaczenie pojęcia high-end. Bez żadnej suchości, bez zimna i kliniczności. Z kolei bas charakteryzuje się głęboką linią - z imponującą siłą i pierwszorzędną kontrolą. Dokładny i wydajny, acz nie przeskalowany. Spektakularny, lecz zrównoważony i wyrafinowany. Obfity i szybki.

Na koniec jedna uwaga nawiązująca do początku niniejszego rozdziału. Takie japońskie marki jak Accuphase, Luxman czy Esoteric właśnie, inaczej rozkładają akcenty brzmieniowe swoich konstrukcji hi-fi niż wiele innych firm. Tu stawia się przede wszystkim na naturalność i wierność dźwięku, mniej na efektowność (czytaj - efekciarstwo) i kolorystykę (czytaj - ubarwianie). Dlatego niektórym dźwięk tych sprzętów, w tym i tytułowego F-07, może wydawać się nieco wycofany lub powściągliwy. A nawet spłaszczony, czy wręcz nudny. Ale to nieprawda. Dobrze zestawione z pozostałą elektroniką (i oczywiście z kolumnami głośnikowymi) zagrają rewelacyjnie. Odwdzięczą się dźwiękiem idealnym, bo uniwersalnym i neutralnym. Komfortowym i przyjemnym w odbiorze. Nie męczącym.

U mnie Esoteric F-07 najlepiej sprawdził się w towarzystwie streamera Auralic Aries G1 (który ma bardzo "analogową" barwę dźwięku) wraz z lampowym przetwornikiem cyfrowo-analogowym Lampizator Amber 3 DAC (który z kolei wzniósł nieco ciepła i "słodyczy"). Oba te urządzenia były połączone przewodem USB Fidata HFU2-1M. Zaś uniwersalność i neutralność wzmacniacza Esoteric F-07 pozwoliła na doskonałe się z nimi zgranie, na synergiczną kompozycję, która okazała się być referencyjna. Całości dzieła dopełniły kolumny Living Voice Auditorium R3 na papierowych głośnikach (przewody to Luna Cables Gris). Spokojnie takie zestawienie mógłbym nazwać high-endem. 

Konkluzja
Esoteric F-07 to wzmacniacz doskonały. Pięknie wykonany i wspaniale grający. Jestem pod ogromnym wrażeniem jego referencyjnej naturalności, wybitnej selektywności i audiofilskiej wierności brzmienia!

Cena w Polsce - 35 000 PLN.

System odsłuchowy
Wzmacniacze: Hegel H160 (test TU), Cayin CS-845A (test TU), Haiku-Audio Origami 6550 SE (test TU), Shanling A3.2 (test TU), Naim Uniti Nova (test TU) i Pathos Classic One MKIII (test TU).
Kolumny: Living Voice Auditorium R3 (test TU), Taga Harmony K-2000B mk II (test TU), Xavian Jolly (test TU), Pylon Diamond 30, Guru Audio Junior (test TU) i Studio 16 Hertz Canto One New SE (test TU).
Odtwarzacz CD: Musical Fidelity A1 CD-PRO.
Odtwarzacze sieciowe: Auralic Aries Mini (test TU), Lumin D2 (test TU), Auralic Aries G1 i Naim Uniti Atom.
DACi: NuPrime DAC-10H (test TU), Lampizator Amber 3 DAC, Shanling D3.2 (test TU), NuPrime Evolution DAC, Topping D70 DAC oraz Encore mDSD (test TU).
Komputery: Dell Latitude 7390 i MacBook Apple Pro.
Smartfon/tablet: iPhone XR i iPad Air 2.
Gramofon: Nottingham Analogue Horizon (test TU).
Wkładka gramofonowa: Ortofon 2M Black (test TU).
Przedwzmacniacze gramofonowe: Musical Fidelity MX-VYNL (test TU) i Audiokultura Iskra 1 (test TU).
Tunery: Rotel RT-1080, Sansui TU-5900 i Tivoli Model One (test TU).
Magnetofon kasetowy: Nakamichi Cassette Deck 1 (test TU).
Minisystem: Pioneer P1-K (test TU).
Słuchawki: Fostex TH610 (test TU), Takstar HF-580 (test TU), Meze 99 Neo (test TU) i MEE Audio Matrix 2 (test TU).
Kondycjonery sieciowe: Xindak PC-200V (test TU) oraz NuPrime Pure AC-4 (test TU).
Listwy sieciowe: Solid Core Audio Power Supply (test TU) i ZiKE Labs Powerbox (test TU).
Akcesoria: podstawa antywibracyjna Rogoz-Audio 3SG40 (test TU), podstawy głośnikowe Rogoz-Audio 4QB80 (test TU), podstawy głośnikowe Solid Tech Radius Stand, stopy antywibracyjne Rogoz-Audio BW40, szafka audio Solid-Tech Radius Duo 3 (test TU), mata gramofonowa Harmonix TU-800EXi (test TU) i krążek dociskowy do gramofonu Clearaudio Clever Clamp (test TU). Kondycjoner masy dla głośników QAR Dynamit (test TU). Zatyczki do gniazd RCA Sevenrods. Zworki głośnikowe Sevenrods Speaker Jumper oraz adaptery głośnikowe bi-wire Perkune Audiophile Cables (test TU).


piątek, 25 października 2019

Przewód zasilający Taga Harmony TPC-TS-2m - zapowiedź testu





1. Zewnętrzna otulina PVC
2. Aluminiowa folia
3. Żyła uziemiająca z czystej miedzi
4. Wewnętrzna otulina PVC
5. Pleciona czysta miedź
6. Izolacja HDPE
7. Przewodnik z 99,99 % miedzi beztlenowej
8. Wypełnienie







Właśnie dotarły do mnie najnowsze przewody zasilające Taga Harmony TPC-TS-2m (zobacz TUTAJ). Bardzo solidna konstrukcja, niezłe materiały zastosowane do budowy plus naprawdę wysoka estetyka. Nie byłoby w tej informacji nic dziwnego, bo przecież wiele podobnych audiofilskich przewodów zasilających tak ma, gdyby nie więcej niż umiarkowana cena ...339 PLN.

Konstrukcja
- Wielożyłowa, wysokiej czystości 99,99 % miedź beztlenowa została wykorzystana jako materiał przewodzący, aby zapewnić najlepsze przewodzenie i przesyłanie zasilania.
- Gruba dielektryczna izolacja HDPE, aby poprawnie odizolować i odseparować przewodniki od zewnętrznych zakłóceń.
- 2-poziomowe ekranowanie: pleciona warstwa czystej miedzi i folia aluminiowa w celu ograniczenia zakłóceń RFI i EMI.
- Żyła uziemiająca z czystej miedzi.
- Podwójna otulina z PVC i dodatkowa otulina z nylonu (tylko dla przewodów w gotowych odcinkach).
- Wysokiej jakości wtyczka Schuko i złącze IEC z bolcami i uziemieniem wykonanymi z rodowanego niemagnetycznego mosiądzu zapewniają świetne przewodzenie, izolację i połączenie.
- Obydwa przystosowane do obciążeń 16 A / 250 V.

Dostępność
- TPC-BC na metry (w rolce)
- TPC-SP/TPC-C wtyczka Schuko i złącze IEC – pakiet
- TPC-TS gotowy przewód zakończony wtyczką Schuko i złączem IEC. Długości: 1 m, 1,5 m i 2 m.













czwartek, 24 października 2019

Słuchawki planarne Takstar HF 580


Dwa zdjęcia ze strony Takstar


Wstęp
Do niedawna słuchawki magnetoplanarne (znane też jako ortodynamiczne, izodymamiczne lub po prostu planarne) były synonimem wysokiej jakości generowanego przezeń dźwięku, ale równolegle i wysokiej ceny. Ich ceny zazwyczaj zaczynały się od jakichś 4 000 PLN, a kończyły nieomal w kosmosie. Jednak pojawiają się coraz to nowsze i bardziej doskonalsze konstrukcje takowych słuchawek oscylujących już wokół bardziej rozsądnych i przystępnych kwot. Niedawno chińsko-amerykański HiFiMan wprowadził ulepszoną wersję swoich planarów pod symbolem HE-400i, które zaproponował za niecałe 1 300 PLN. Ale aktualnie swoją premierę mają dalekowschodnie słuchawki magnetoplanarne Takstar HF 580 (zobacz TUTAJ) za mniej niż 1 200 PLN (a w polskiej cenie promocyjnej to nawet 900 PLN!). Czy to już rewolucja? Wydaje się, że tak - planary "trafiają pod strzechy", żeby przywołać tu wers naszego wieszcza Mickiewicza.

Tym bardziej że najnowsze Takstar HF 580 wydają się być niezwykle dopracowanym produktem i wysokojakościowym. Audiofilski Internet aż huczy od pozytywnych opisów tego modelu. Czas to osobiście sprawdzić na Stereo i Kolorowo. Kilkanaście dni temu polski dystrybutor MIP Sp. z o.o. przesłał mi na testy słuchawki Takstar HF-580 (to tzw. fabryczne "sample", a nie słuchawki w normalnym opakowaniu rynkowym). Już po pierwszych oględzinach i wstępnych odsłuchach musiałem przyznać, że te słuchawki to piękna rzecz...

Dla porządku rzeczy, napiszę że kilka lat temu opisywałem na blogu słuchawki Takstar TS-671 i Takstar PRO 80. I już wówczas szokowały proporcją wysokiej jakości dźwięku do niskiej ceny. Choć samo wykonanie nieco jeszcze pozostawiało do życzenia...

Takstar
Guandong Takstar Electronic Co. Ltd. (bo tak brzmi pełna nazwa firmy) to gigantyczny chiński producent sprzętu elektro-akustycznego. Przedsiębiorstwo zostało założone w 1995 roku; aktualnie zatrudnia dobrze ponad 2 500 pracowników. Super-nowoczesny, w pełni zautomatyzowany zakład produkcyjny o powierzchni 210 000 m2 (!) położony jest w mieście Huihou, w obwodzie Boluo County wchodzącym w skład prowincji Guandong. Takstar głównie specjalizuje się w konstruowaniu i produkcji mikrofonów oraz słuchawek profesjonalnych, ale także przeznaczonych dla audio hi-fi oraz użytku przenośnego. Wytwarza również sprzęt nagłośnieniowy typu kolumny i wzmacniacze estradowe, miksery, urządzenia konferencyjne, kompleksowe systemy nagłośnienia przestrzeni publicznych, etc. Ma wielki dział R&D, sekcję wzornictwa przemysłowego, własne laboratoria elektroakustyczne – w tym komorę bezechową, itd (zobacz zakład badawczo-produkcyjny TUTAJ).

Portfolio przedsiębiorstwa jest bardzo rozbudowane – to około 500 pozycji, w tym prawie 200 różnych słuchawek i mikrofonów. Rocznie zakład wytwarza 5 mln sztuk produktów, gdzie prawie połowa (2,5 mln) to słuchawki i mikrofony. Doprawdy, szokujące liczby.

Pośród słuchawek można wyróżnić kilka grup katalogowych – są to Monitor, Hi-Fi, Walkman, Wireless, "Ochrona słuchu" i jeszcze kilka innych. Jak widać, typ oraz zakres przeznaczenia słuchawek Takstar jest bardzo różnorodny. Co więcej, chińskie przedsiębiorstwo dostarcza także swoje produkty jako OEM. To tu powstają rozmaite słuchawki na zamówienie znane później na świecie pod rozmaitymi nazwami. Nie trzeba być wścibskim detektywem, aby wyfiltrować i skonkludować, że to tu produkowane są m.in. słuchawki polskiej marki Krüger&Matz.

Dokładnie 23 kwietnia br. "miastu i światu" zostały zaprezentowane nowe słuchawki planarne Takstar HF 580 (zobacz TUTAJ). Stało się to po kilku latach badań i przygotowań technicznych. Fakt ten ukazał i potwierdził wysokie możliwości technologiczne przedsiębiorstwa Guandong Takstar Electronic Co. Ltd.

Wrażenia ogólne i budowa
Jak już napisałem we wstępie, do mnie dotarła wersja testowa słuchawek, czyli tzw. sample. Są one opakowane w zwykłe pudełko, a nie handlowe. Nie opiszę więc ani opakowania, ani jego oryginalnego wyposażenia. Na pewno w komplecie dostarczane są dodatkowe bawełniane pady i nakręcany adapter 3,5 mm - 6,3 mm.

Nowe HF 580 wykonane są bardzo przyzwoicie. Czysto, precyzyjnie i solidnie. Są bardzo estetyczne, choć nie jest to w pełni wysublimowana estetyka, a raczej taka użytkowa. Do codziennych odsłuchów, a nawet do pracy w studio. Dlatego mogą się niektórym wydawać nawet z lekka toporne.. Muszle są raczej nieduże, wydłużone w pionie (jajowate). Muszle wykonane są z twardego tworzywa sztucznego, błyszczącego. Pady są grube, wygodne. Z pamięcią kształtową. Grille z metalowej siateczki obwiedzione są chromowanymi ramkami. W połowie wysokości do muszli przymocowane są uchwyty widełek mechanizmu regulacji położenie i nachylenia muszli. Muszle swobodnie obracają się w płaszczyźnie góra-dół, ale bardzo ograniczenie w pozycji bocznej. Dosłownie o kilka stopni - nie jest to dobre dla ergonomii.

Pałąk jest dość ciężki i mało giętki, wygląda na bardzo solidny. Jest w całości powleczony czarną skórą ekologiczną ("proteinową"), od spodu ma wszyte miękkie gąbki. Na dwóch metalowych, chromowanych końcach (z napisami Takstar) znajdują się mechanizmy regulacji objętości pałąka. Pręty łączące się z "widełkami" obejmującymi pałąki po prostu wsuwają się do wnętrza pałąka właściwego. System ten wydaje się być stabilny i dobrze funkcjonujący. Przypomina to rozwiązanie stosowane we wczesnych modelach HiFiMan (np. HE-400).

Przewody słuchawkowe doprowadzane są równolegle do obu muszli. Nie są odłączane. Przewód ma aż 3 metry długości. Trudno więc mówić w tym przypadku o mobilności, bo przewód będzie się wił niczym wąż. A przewodu odłączyć nie można. Pewnie trzeba będzie się posiłkować "recablingiem", czyli wymianą przewodu na krótszy - 1,5 m. No chyba że komuś taki "wąż" wokół szyi na spacerze nie będzie przeszkadzał. Nie dotyczy ta uwaga odsłuchów domowych. Tu trzy metry kabla będą optymalne.

Sam przewód jest gruby, powleczony gumowatym tworzywem. Wygląda na bardzo przyzwoity. Nie ma tendencji do samo-skręcania. Zakończony jest metalowym wtykiem 3,5 mm z ochronną sprężyną u nasady kabla. Konnektor wtyka jest złocony, wtyk na obwodzie ma gwint. Nakręca się nań także gwintowany adapter 6,3 mm ze złoconą końcówką.

Ergonomia
Takstar HF 580 bez żadnych wątpliwości są wygodnymi słuchawkami. I to pomimo stosunkowo dużej ich masy 550 gram, czyli przecież powyżej pół kilograma. Zapewnia to inteligentna konstrukcja padów muszli i pałąka, które razem tworzą szerokie trzy punkty podparcia na czaszce (tym samym równo rozkładając masę). Innymi słowy, HF 580 nie ciążą zanadto nawet przy długich odsłuchach, co nie oznacza, że ich nie czuć na głowie, bo bardzo czuć. Ponadto pady nie cisną w uszy, zaś pałąk zanadto nie ściska czaszki. Uszy mieszczą się w padach, co nie powoduje dodatkowego dyskomfortu. Jedynym zastrzeżeniem jest przewód słuchawkowy - nieodłączalny, a długi aż na trzy metry. Trudno tu mówić o wygodzie. Przy odsłuchach mobilnych plącze się jak ta żmija. Przeszkadza.

Najważniejsze cechy
- duży planarny przetwornik magnetyczny
- magnes NdFeB o wysokiej wydajności
- wysoka czułość
- wysoka jakość wykonania
- szerokie pasmo przenoszenia
- znakomita dynamika
- konstrukcja otwarta
- miękki pałąk i nauszniki zapewniające wygodne noszenie

Dane techniczne
Typ: słuchawki planarne
Przetwornik: pełnozakresowa planarna jednostka magnetyczna
Wymiary przetwornika: 76 x 97 x 12,4 mm
Impedancja: 32 Ω ± 20 %
Pasmo przenoszenia: 15 Hz - 25 000 Hz
Czułość: 90 ± 3 dB
Moc znamionowa: 10 mW
Moc szczytowa: 20 mW
Kabel połączeniowy: rozgałęziony 3 m
Złącze: stereo 3,5 mm
Masa netto: 550 g
Kolor: czarny
W zestawie: słuchawki, adapter 3,5 mm do 6,3 mm, bawełniane pady nauszne, instrukcja obsługi.


Słuchawki otrzymałem jako fabryczne "sample", a nie w normalnym opakowaniu rynkowym




Dodatkowe bawełniane pady (są w zestawie)





Bardzo solidne wykonanie i przyzwoity design

Pady z "pamięciowymi" gąbkami


Mechanizm regulacji obwodu pałąka

Metalowa siateczka

Pałąk obciągnięty "proteinową" skórą


3,5 mm - 6,3 mm


System odsłuchowy


Wrażenia dźwiękowe
Jako wzmacniacze słuchawkowe wykorzystywałem NuPrime DAC-10H, Shanling A3.2, Hegel H160, Esoteric F-07 oraz Encore mDSD (przyłączony do iPhone XR lub komputera Dell). Źródło to przede wszystkim streamer Auralic Aries G1 (ale też Lumin D2) wraz z Lampizator Amber 3 DAC na zmianę z NuPrime Evolution DAC. Przewód połączeniowy pomiędzy streamerem a DAC-iem to USB Fidata HFU2-1M. Słuchawki porównawcze to Fostex TH-610, Meze 99 Neo oraz Final Audio Design Pandora Hope VI. Muzyka via Tidal HiFi/MQA.

Podczas wstępnych odsłuchów HF 580 na pierwszy plan wysuwa się duża dynamika i wysoka energia grania. Te słuchawki rzeczywiście, jak zapewnia producent, są bardzo wydajne pod względem ekstensywności brzmienia. Tu pracuje duża (76x97x12,4 mm), pełnozakresowa planarna jednostka magnetyczna w postaci cienkiej aluminiowej folii (0,005 mm) umocowanej w każdej muszli - i to oczywiście jednoznacznie słychać. To brzmienie potężne i muskularne, ale bardzo równomierne, zdyscyplinowane i przejrzyste. Z pierwszorzędną sceną wyrażającą się szeroką i głęboką przestrzenią, jak i wyraźnym tłem. 

Ponadto w nowych Takstar prym wiedzie rozległa i pogłębiona średnica o świetnej transparentności i dobrym różnicowaniu tonalnym. Podparta jest masywnymi basami, które nie są w żadnym razie przeskalowane. Z kolei soprany dość jasne, ale nie prześwietlone. Selektywne i rozdzielcze, ale bez oznak drażliwości czy nerwowości. Takie są pierwsze moje odczucia po kilku dniach odsłuchów. Po kolejnym tygodniu mogłem już więcej napisać o HF 580.

Po bliższym zapoznaniu się z tytułowymi Takstar, mogłem już precyzyjniej opisać ich dźwięk. Uwagę zwraca duża lekkość oraz precyzja w oddawaniu poszczególnych dźwięków. To, można napisać, doskonale obecne instrumenty o wzorowej dźwięczności oraz tonalności. I pierwszorzędnym natlenowaniu. A także neutralna barwa neutralna - nie podgrzana, ale i nie schłodzona. Wartym podkreślenia jest bardzo przestrzenne granie - wychodzące poza głowę szerokim łukiem do przodu i na boki uszu. Co istotne, dokładnie czuć otchłań akustyczną przestrzeni, jej daleką głębię i horyzont. I choć całość spektaklu muzycznego rozgrywa się na przedzie sceny, to wyraźnie słychać akustyczność przestrzeni. Czuć dalsze pogłosy i oddalone rezonanse. To potrafią uczynić tylko dobre magnetosaty!

Teraz należy napisać kilka słów o oddawaniu wierności ludzkich głosów. Nowe HF 580 zapewniają bardzo precyzyjne wokale - bez zjawiska nosowości, lecz czasem ciut sybilizujące (ale nie zawsze! - to zależy od jakości nagrania). Głosy są podawane blisko i żarliwie, bezpośrednio. Czuć ich ułożenie, teksturę, format i głębię. Są bardzo żywe. Co ważne, są bardzo barwne, wysycone i szybkie. Dobrze osadzone na tle akompaniamentu instrumentów, acz są wyraźnie zeń wykrojone i osadzone w innym kompartmencie przestrzeni. Oczywiście, pozostają w stałej komunikacji z tłem. Stanowią odrębną część, ale jednocześnie i zdrową całość z resztą substancji. 

Generalnie dźwięk tytułowych Takstar oceniam na wysoki poziom high-fidelity, ale jeszcze nie na high-end. To brzmienie harmonijne, z odpowiednio wyrażanymi wszystkimi zakresami i podzakresami. Klarowny jest cały przekaz - dobre obrazowanie, bez ziarnistości. Dużym atutem są tu niskie tony. Basy wielowarstwowe, soczyste i plastyczne, nie dominujące. Nie kluchowate, choć okrągłe, co przynosi m.in. wzorowe prowadzenie perkusji, z głębokim bitem i dostrojonym pogłosem. Słuchanie nagrań z mocną perkusją nie przynosi żadnego dyskomfortu. A równolegle instrument ten brzmi czysto i dobitnie. Super.

Fakt, tu nie ma miejsca na atłasowy dystans, polerowanie muzycznych kantów, zamazywanie dźwięku jakimiś "firankami" - to dźwięk bezpośredni i otwarty. Wręcz naturalistyczny. Takstary pokazują dźwięk takim, jakim jest. Jak został zarejestrowany na nagraniu. Kiedy był zapisany dobrze lub co najmniej poprawnie, wówczas HF 580 śpiewają pięknym dźwiękiem, lecz kiedy inżynier, za przeproszeniem, spartolił dźwięk, to może być przykro to słuchać na Takstarach (a nawet nieprzyjemnie). Ale taka jest niestety czysta prawda. 

HF580 z każdym źródłem grają co najmniej przyzwoicie. Dzięki niskiej impedancji 32 Ω i wysokiej czułości 90 dB "ze wszystkim" zgrywają się synergicznie. Od smartfona, poprzez przenośny wzmacniacz słuchawkowy, aż do amplifikacji stacjonarnej. (Oczywiście, długaśny kabel 3 m. nie predysponuje ich do użytku "na wynos", ale nie jest to przecież niemożliwe). Pisząc szczerze, dużo satysfakcji przyniósł mi następujący zestaw: iPhone XR (z aplikacją Tidal HiFi/MQA) oraz wzmacniacz słuchawkowy/DAC Encore mDSD. Doskonale przestrzenne i nasycone granie o dobrej dźwięczności i solidnym wypełnieniu tonalnym. Z przyzwoitym różnicowaniem i niezłą selektywnością. Z głębią i z rozmachem. 

Z drugiej strony optymalne odsłuchy klasy high-fidelity zapewniły dopiero pełnoprawne wzmacniacze słuchawkowe typu NuPrime DAC-10H czy Hegel H160. Najwięcej było tu wybujałej dojrzałości brzmienia, głębokiego nasycenia oraz zrównoważenia dźwięku podpartego mocną i żyzną strukturą dźwięku. 

Konkluzja
HF 580 to są bardzo udane słuchawki magnetostatyczne (czytaj doskonale grające) zaproponowane w więcej niż rozsądnej cenie. Gigantyczna i ultra-nowoczesna fabryka Takstara produkuje model HF 580 seryjnie, w dużym nakładzie. To nie jest jednostkowa, ręczna lub krótkoseryjna robota jak np. w Audezee czy Abbys, a wielka skala produkcji na kraj o populacji ponad 1,4 mld mieszkańców. Dlatego HF 580 są stosunkowo tanie, choć nie grzeszą ani wymuskaną urodą, ani nie mają audiofilskich "udziwnień" typu np. odłączany kabel. Lecz naprawdę nie ma co kręcić nosem. Są jak rasowy koń wyścigowy zaprzęgnięty do pługa. Dlatego może i nieco toporne, ale za to z poetycką duszą. Polecam, bo to są nieprzyzwoicie dobre słuchawki w bardzo przyzwoitej cenie. Okazyjnej!

Cena w Polsce - 1 199 PLN.