S

S

MA

MIP

Polpak

wtorek, 26 marca 2019

Wzmacniacz lampowy Line Magnetic Audio LM-845IA


LM-845IA z przodu i z tylu - zdjęcia ze strony Line Magnetic

Wnętrze wzmacniacza - zdjęcie ze strony Line Magnetic

Wstęp
Line Magnetic (zobacz TUTAJ) to absolutna nowość na rynku polskim. Pierwszy raz z jej produktami spotkałem się na listopadowej wystawie Audio Video Show w Warszawie. A że jej polskim dystrybutorem jest zaprzyjaźniony gliwicki 4HiFi, od razu umówiliśmy się na odsłuchy i recenzję jakiegoś ciekawego wzmacniacza lampowego. Najpierw miał to być wzmacniacz na lampach EL34, ale później ustaliliśmy, że lepiej będzie zacząć testy od wysokiego "C". Dlatego w połowie lutego na testy ostatecznie przyjechał do mnie nowiusieńki Line Magnetic LM-845IA (zobacz TUTAJ) - oczywiście na lampach 845 (jak i 12AX7, 5AR4 oraz 6P3P). Wzmacniacz nie jest lekki, bo jego masa wynosi aż 35 kg. Sprzęt prezentuje się wręcz zabójczo - piękny design, wyborne wykonanie. Dlatego z czystą przyjemnością zabrałem się za jego testy i odsłuchy. Oto ich rezultat.

Zhuhai Line Magnetic Audio Co., LTD.
Line Magnetic została założona w 2005 roku przez dwóch braci Zheng - audiofilów, którzy pasjonują się elektroniką lampową, a zwłaszcza legendarnymi amerykańskimi osiągnięciami lat 50-tych w tym zakresie. W tym miejscu należy bliżej przedstawić jednego z założycieli - pana Zheng Cai. Ukończył Beijing Broadcasting Institute, następnie pracował w fabryce radiowej Dunhua, gdzie po dwóch latach pracy został tam głównym inżynierem. W latach 1984-1991 pełnił funkcję głównego inżyniera fabryki radiowej Changchun, która była wówczas dobrze znaną firmą w Chinach. W 1993 roku pan Zheng rozpoczął pracę w słynnym Cayin (później stał się jednym z udziałowców Cayin). Pracuje tam jako dyrektor generalny i główny inżynier. Ponieważ w tamtych czasach Cayin nie planować jeszcze wejść w segment urządzeń high-end audio (choć pan Zheng był tego gorącym orędownikiem), w 2001 r. odszedł z przedsiębiorstwa i po kilku latach założył własne - Line Magnetic.

Oficjalna nazwa przedsiębiorstwa brzmi Line Magnetic Audio Company i składa się z dwóch firm: Foshan Line Magnetic Audio Studio i Zhuhai Line Magnetic Audio Co., Ltd. Jedna należy do starszego brata Zheng - pana Cai, zaś drugie do młodszego Xi.

Co istotne, Line Magnetic ma aż dwie fabryki. W Zhuhai Line Magnetic Audio Company posiada w pełni zautomatyzowaną linię produkcyjną i powierzchnię biurową zajmującą 1 700 metrów kwadratowych. Dział R&D zatrudnia aż 18 inżynierów. 70 procent produkcji trafia na na eksport i 30 procent na sprzedaż krajową. Firma produkuje pod własnymi markami, ale wytwarza także liczne OEM dla wielu renomowanych kontrahentów z Japonii, Europy i USA, itd.

W ofercie Line Magentic znajdują się rozmaite wymyślne głośniki klasy high-end, liczne wzmacniacze lampowe, jak i różne komponenty audio (np. głośniki tubowe). Są także odtwarzacze CD, DAC i inne. Firma wykształciła swój oryginalny design, który trudno nie nazwać inaczej jak silnie nawiązujący do retro. Line Magnetic znana jest również na całym świecie jako specjalista w naprawie i produkcji replik głośników i elektroniki m.in. Western Electric, Altec, Jensen, itp.

Całą historię i ofertę Line Magnetic można prześledzić TUTAJ.

Wrażenia ogólne i budowa
Na początek tego rozdziału napiszę, iż LM-845IA to ulepszona wersja dawnego wzmacniacza LM-518. Istnieje także wersja high-endowa tytułowego wzmacniacza - mianowicie Line Magnetic LM 845 Premium (zobacz TUTAJ). To konstrukcja dzielona przedwzmacniacza i końcówek mocy. Ma masę 63 kg, zaś cena zahacza o 43 000 PLN.

LM-834IA dostarczany jest w gigantycznym pudle, ale spokojnie zmieścił się w aucie typu kombi. Pudło nie jest też lekkie - to masa powyżej 40 kg, jest więc co nosić. Sam wzmacniacz waży aż 35 kg, nie jest to więc ułomek. W kartonie unieruchomiony jest grubymi styropianowymi formami. W komplecie nabywca otrzymuje klatkę ochronną na lampy, pilot zdalnego sterowania, instrukcję obsługi oraz gwarancję producenta i dystrybutora. Są też dwa dodatkowe bezpieczniki, bateryjki do pilota oraz przewód zasilający. To wszystko.

Ciekawe, ale lampy elektronowe są już fabrycznie poosadzane w cokołach. Wygodna rzecz, ale równolegle i niebezpieczna. W przypadku większego szarpnięcia kartonem (np. nie daj Boże, jego upadku) lampy elektronowe mogą się wysunąć z cokołów i pobić. Czy nie lepiej byłoby lampy pakować osobno? Tym bardziej, że wzmacniacz zaopatrzony jest regulacje bias (na górnym panelu) z prawdziwym miernikiem amperowym na froncie. Umożliwia to bezproblemową regulację po zainstalowaniu lamp - jest z tym nieco zabawy, ale założyć można, że LM-845IA nie będzie nabywany przez lampowych żółtodziobów. A nawet jeżeli, to przecież jest instrukcja obsługi...

O designie i wykonaniu wzmacniacza mogę napisać, że to realna klasa premium. Stylistyka LM-845IA nawiązuje do amerykańskich gigantycznych wzmacniaczy lampowych lat 50-tych XX wieku. Przy czym owe wzornictwo jest nieco przełamane współczesnością - np. pięknie wycięte aluminiowe gałki na obrabiarkach numerycznych CNS. Z kolei spasowanie poszczególnych elementów konstrukcyjnych, ich jakość i prezencja są wprost doskonałe. Tip-top! Cała obudowa pokryta jest czarnym lakierem o lekko błyszczącej strukturze. Finezyjnie to się prezentuje. Luksusowo.

Front urządzenia to gruba czarna płyta, na której w centralnym miejscu zamontowano duże kwadratowe okienko amperomierza (choć oznaczone jako VU) podświetlane na żółto. Po jego prawej stronie umieszczono dwie identyczne duże gałki z czystego aluminium. Lewa to selektor źródeł (trzy wejścia analogowe i jedno pre-in), zaś prawa odpowiada za regulację wzmocnienia. W tej gałce zainstalowano pomarańczową diodę wskazującą poziom aktualnego pogłośnienia. Po lewej, tuż przy lewym rogu, znajduje się przycisk włącznika zasilana, a w jego okolicy "oko" podczerwieni. Nad przyciskiem zasilania wymalowano duże napisy/logo "Line Magnetic" oraz nazwę urządzenia.

Góra obudowy jest klasycznie podzielona na część przeznaczoną na transformatory (przykryte puszkami - trzy sztuki) oraz na miejsca mocowania lamp. Znajduje się tutaj aż siedem lamp: dwie wzmocnienia 845, dwie sekcji wejściowej 12AX7, dwie sterujące 6P3P i jedna prostownicza 5AR4. Wszystkie lampy oznaczone są jako "Line Magnetic", choć wystarczy pobieżnie spojrzeć na 845, aby rozpoznać w nich Shuguang 845-T. Na górnej pokrywie umieszczono specjalne punkty dla regulacji bias lamp elektronowych (BIAS ADJ), a także ich szumów (HUM BALANCER).

Za pomocą dwóch przełączników hebelkowych (po lewej i prawej stronie obudowy) oznaczonych jako BIAS CURRENT V1 i V2 ustawić można bias dla obu lamp 845. W tym celu należy jedną ręką przytrzymać przełącznik BIAS CURRENT w górnej pozycji, a drugą ręką śrubokrętem wyregulować odpowiednią wartość bias. Do odczytu bias służy okienko na froncie - prawidłowa wartość to 70 mA i do takiej wartości należy doprowadzić strzałkę na amperometrze. Uwaga! Producent podaje, że: "podczas pierwszego użycia wzmacniacza nie trzeba wykonywać regulacji odchylenia bias" - jest ustawiony fabrycznie.

Manual wzmacniacza można znaleźć TUTAJ (w języku angielskim).

Z tyłu zamontowano aż cztery pary odczepów głośnikowych - osobne dla impedancji 4 Ohm, 8 Ohm i 16 Ohm. Nie często takie ich bogactwo można znaleźć w lampowcach. Po lewej stronie umieszczono cztery bardzo solidnych pary gniazd wejściowych - trzy to klasyczne wejścia analogowe dla źródeł, zaś czwarta to zewnętrzne wejście do końcówki mocy. Brak wejść symetrycznych. Po prawej stronie tylnego panelu znajduje się gniazdo sieciowe IEC zintegrowane z pomieszczeniem dla bezpiecznika.

Wartym specjalnego podkreślenia jest fakt, że tytułowy Line Magnetic spoczywa na czterech wysokich stopach antywibracyjnych. Ich korpusy wykonane są z metalu (pomalowanego na czarno), zaś od spodu zaopatrzone są w grubą warstwę grubej gumy.

Kilka słów od producenta. "LM-845IA zapewnia 22 waty na kanał. Czysta klasa A, zintegrowany wzmacniacz stereofoniczny z lampami mocy 845 (2 x 22 Waty). Jego moc i pojemność pozwalają zastosować szeroką gamę głośników. Wykorzystanie legendarnej triody 845 oferuje słuchanie niezwykłej muzykalności. W urządzeniu zastosowano komponenty najwyższej jakości (kondensatory Realcap, potencjometr ALPS) oraz specjalnie zaprojektowane transformatory zasilające typu EI. Tylny podświetlany wskaźnik służy do regulacji polaryzacji lamp". Koniec cytatu.

Najważniejsze cechy
Ręcznie wykonana konstrukcja z najlepszym okablowaniem point-to-point
Regulacja Bias jest dostępna na górnym panelu wzmacniacza z prawdziwym miernikiem amperowym.
Wejścia analogowe: 3 wejścia liniowe Impedancja obciążenia: 4/8/16Ω
SoftStart i obwód zwłoki czasowej (30 sekund)
Specjalnie zaprojektowany transformator EI do zasilania
Zastosowano dwa transformatory wyjściowe EI o szerokim paśmie przenoszenia
Regulację głośności potencjometrem ALPS, kondensatory Realcap.
Metalowa i wymienna klatka ochronna na lampy
Pilot zdalnego sterowania

Dane techniczne
Klasa wzmacniacza A
Moc wyjściowa 2 x 22 W RMS
Lampy Input stage: 2 x 12AX7
Rectifier: 1 x 5AR4
Drivers: 2 x 6P3P
Power stage: 2 x 845 single-ended design and pure class A
THD 1% at 1 kHz
S/N > 87 dB, Class A
Pasmo przenoszenia 10 - 50 000 Hz
Czułość wejścia 220 mV (Built-in Mode)
Impedancja wejściowa 100 kΩ
Impedancja obciążenia 4/8/16 Ω
Złącza 3 x wejścia liniowe RCA (pary)
1 x wejście Pre-in
2 x Zaciski śrubowe kompatybilne z wtyczkami bananowymi
Wymiary 365 x 250 x 340 mm
Masa 35 kg

Lampy elektronowe Psvane Acme 845
Już powoli miałem kończyć recenzję wzmacniacza LM-845IA, kiedy to ustaliliśmy z przedstawicielem dystrybutora 4HiFi, że warto by było przetestować ten wzmacniacz także z nowymi lampami Psvane 845 serii Acme (zobacz TUTAJ). Kiedy lampy do mnie przyjechały, od razu stwierdziłem, że to naprawdę piękna i godna rzecz. Opiszę więc wrażenia z odsłuchów pieca Line Magnetic na stockowych lampach oraz osobno na Acme 845. Wzmacniacz fabrycznie zaopatrywany jest w "zwykłe" lampy 845 produkowane przez zewnętrzne przedsiębiorstwo na rzecz Line Magetic. Lampy te oznaczone są w loga Line Magnetic, ale najpewniej wytwarzane są przez Shuguang, (bowiem wyglądają zupełnie jak jakaś odmiana Shuguang 845-T).

Jak podaje producent: "Seria Acme HiFi produkowana przez Changsha Hengyang Electronics Co., Ltd. powstała dla miłośników brzmienia bliskiego seriom najlepszych wykonań lamp ale w bardziej przystępnej cenie. Dla każdego entuzjasty lampowego brzmienia. Lampy o wspaniałej wierności odtwarzania i szerokim paśmie przenoszenia, zapewniając przy tym czysty i delikatny dźwięk.

Lampa elektronowa próżniowa klasy high-end adresowana jest do wzmacniaczy audiofilskich. Najczęściej stosowana w układach stopnia końcowego. Grająca przestrzennie, otwarcie z gładkością dźwięku. Większość surowców do produkcji lamp sprowadzanych jest z Europy i Ameryki północnej. Bańka lampy z bezbarwnego przeźroczystego szkła, wyposażona jest w biały cokół ceramiczny ze złoconymi nóżkami które zapewniają nam doskonały kontakt z podstawką niezależnie od czasu użytkowania lampy. Na życzenie jest możliwość dokonania przez producenta selekcji i dobrania w pary. Całość jest bardzo dobrze zabezpieczona na czas transportu. Sugerowany czas wygrzewania przez producenta: 50-70 godzin". Koniec cytatu.



Podwójne opakowanie

Wykonanie wzmacniacza to klasa premium


Lampy, lampy...

Napisy na środkowej puszce transformatora

Punkty regulacji bias

Regulacja bias - prawidłowa wartość na amperometrze to 70 mV


Wzmacniacz waży aż 35 kg - warto go stawiać na solidnej półce; tu szwedzka Solid Tech

Po prawej wzmacniacz Haiku-Audio Origami 6550 SE

Po lewej, na podłodze - polska listwa zasilająca Solid Core Audio



Przesyłka z Psvane Acme 845 z 4HiFi zapakowana jest bardzo solidnie



Estetyczne pudełko







Wykonanie Psvane Acme 845 to klasa premium

Psvane Acme 845 to bardzo duża lampa


Na dole Psvane Acme 845, na górze "zwykła" 845 z logo Line Magnetic

Wieczorem...



Spojrzenie na cały system odsłuchowy


Wrażenia dźwiękowe
Do tytułowego wzmacniacza podłączałem dwie pary kolumn głośnikowych: Living Voice Auditorium R3 (o skuteczności 94 dB) oraz Audiovector SR 3 Avangarde (91,5 dB). Przewody głośnikowe to w obu przypadkach Black Cat Cable Coppertone. Wzmacniacze porównawcze to przede wszystkim Haiku-Audio Origami 6550 SE, Pathos Classic One MKIII, Unison Research Preludio oraz Hegel H160. Pełna lista sprzętu towarzyszącego dostępna jest na końcu niniejszego tekstu.

Od razu należy napisać, że brzmienie wzmacniacza LM-845IA przynależy do bardzo zaawansowanego - to rasowy lampowy dźwięk o wspaniałym nasyceniu tonalnym, kapitalnej substancjalności, jak i dojrzałej barwie przywodzącej skojarzenia z najlepszymi amerykańskimi konstrukcjami lampowymi. Dźwięk wyrażany jest barokowo (czy wręcz "na tłusto"), ze słyszalnymi licznymi wybrzmieniami oraz z doskonałą akustycznością. Oczywiście, Line Magnetic nie jest jeszcze sprzętem high-endowym, lecz ma z tym pułapem kilka cech wspólnych. To właśnie owa głęboka soczystość dźwięku, jego dotykalność i wyjątkowo bogata kolorystyka przekazu decydują o tym, że wzmacniacz ma stuprocentowe inklinacje do "wyższej próby". Nie w szczególe, a w ogóle. To wzmacniacz z piękną duszą - konstrukcyjnie i brzmieniowo idealnie harmonijny. 

W dźwięku wzmacniacz najwięcej do powiedzenia ma barwa lamp 845 - to przede wszystkim żyzne i szerokie pokłady miękkiego ciepła, a nawet pewnego rodzaju słodyczy (ale nie ma tu żadnej "waty"czy zbytniego przesłodzenia!). Ale lekko zmiękczona jest nie tylko średnica, bo wysokie tony także - są fizjologicznie aksamitne i subtelne. Jakby napowietrzone pogrzanym tlenem. Z kolei basy są nieco zaokrąglone - pięknie po lampowemu "mlaskają" rozgrzanym szkłem baniek 845 (nie wiem jak to zjawisko precyzyjniej opisać). Nie chcę przez to napisać, że w LM-845IA dominuje wyłącznie endogenny lampowy charakter, bo tak nie jest - ma największe znaczenie przy odsłuchach, ale takie cechy wzmacniacza jak przestrzenność, układ instrumentów na scenie i ich namacalność też są doskonale zauważalne, o czym dalej.   

Co warte podkreślenia, głębia dźwiękowa jest stuprocentowo wyraźna, czasami wręcz spektakularna - można doliczyć się kilka pierwszych planów, kilka dalszych i kilka najdalszych. Doprawdy - rozpiętość planów potrafi być imponująca. Jednocześnie dźwięk nie wychodzi notorycznie "na twarz" słuchacza (do przodu), ale też nie cofa się. Line Magnetic swobodnie i bezproblemowo łączy dokładność ustawiania i stabilizowania źródeł pozornych z rozmaitymi wybrzmieniami akustyki studia nagraniowego, radiowego czy sali koncertowej. Pogłosy są jednoznacznie słyszalne, istnieją rzeczywiście - są niejako dopełnieniem głównej substancji muzycznej. Wokale są ładnie pokazywane - plastycznie i głęboko. Z namiętnym i głębokim zaangażowaniem emocjonalnym. Ale także czysto i proporcjonalnie. Bez żadnej lepkości, zlewania się czy zbrylania się w gęstości średnicy.

Faktycznie, wzmacniacz nominalnie dysponuje mocą jedynie 2 x 22 Wat, z pozoru więc może się to wydawać niezbyt dużą wartością. Lecz z całą recenzencką siłą zapewniam, że dużą energią, dynamiką i sporym rozmachem grania Line Magnetic mógłby zawstydzić nie jeden mocarny tranzystorowy piec o parametrach 2 x 100 Wat - lub nawet więcej. Może dźwięk nie jest huraganowy sensu sticto, lecz z powodzeniem oddający klimat głośnych kapel rockowych czy nawet heavy-metalowych.

To brzmienie zawsze efektowne, masywne i bezpośrednie. A równolegle napompowane po brzegi alikwotami (składowymi harmonicznymi) jak co najmniej kultowy Cary Audio CAD-300SEI. Dzięki temu odbiór muzyki o każdej porze dnia i nocy jest przyjemny i atrakcyjny, ale bez agresywnych akcentów - jest raczej wygładzony niż szorstki. To, można napisać, taka organiczna fizjologia lamp 845, która powoduje zaokrąglenie ostrzy sopranów (ale nie ich spiłowanie), zmiękczenie zbytniego ataku czy wygładzenie nierówności, a nawet niedoskonałości nagrań.

Po wymianie lamp na Psvane Acme 845
Jak pisałem wcześniej, podczas odsłuchów wzmacniacza, dystrybutor 4HiFi dostarczył do mnie nową parę lamp elektronowych Psvane Acme 845 - zastąpiłem nimi fabryczne (oznaczone jako Line Magnetic, choć w rzeczywistości to najpewniej Shuguang 845-T). Osadziłem je we właściwych cokołach, wyregulowałem bias na prawidłową wartość 70 mA. Potem dałem im pograć spokojnie kilka dni zanim zabrałem się za testy odsłuchowe. (Sugerowany czas wygrzewania przez producenta: 50-70 godzin).

Wymiana lamp okazała się być bardzo korzystna dla dźwięku - bezsprzecznie słyszalna, choć gdyby ją rozłożyć na jakimś hipotetycznym grafie skali tego typu pomiarów, to byłaby liczona w centymetrach, a nie w metrach. Dźwięk stał się bardziej wysublimowany, galanteryjny i lepiej wyrażany akustycznie. Więcej w nim naturalnej bezpośredniości i fizyczności decydującej o rasowym przekazie lampowym. Jest też dokładniej wyrównany i wycyzelowany (ale absolutnie nie spłaszczony!). To przede wszystkim wygładzenie chropowatości brzmienia, jego dopieszczenie i podkreślenie konstytucyjnych zalet. Wypolerowanie dźwiękowych brudów, skorygowanie tonalnych atrefaktów. Więcej także tu pojawia się powietrza i oddechu - przestrzeń jest szerzej i głębiej zaznaczana. Zaś struktura dźwięku zyskuje na miąższu, wielowarstwowości i krągłości. Zaangażowaniu.

Niestety, lampy Psvane Acme nie są tanie (4 400 PLN za parę), przy cenie samego wzmacniacza stanowią nieomal 25 % jego wartości. Samo się więc nasuwa pytanie - czy rzeczywiście warto fabryczne niezłe lampy wymieniać na jeszcze lepsze? Tu każdy użytkownik musi odpowiedzieć sobie sam. Moim zdaniem, jak najbardziej warto. Odczuwalny progres dźwiękowy może okazać się większy niż w przypadku kupna nowego np. przewodu zasilającego. Należy o tym racjonalnie pomyśleć.

Konkluzja
Line Magnetic Audio LM-845IA to pełnokrwisty i ekspresywny wzmacniacz lampowy na bańkach 845. Po wymianie firmowych 845 na lampy premium Psvane Acme 845 wręcz zahaczający o serce lampowego high-endu. Piszący te słowa jest pod dużym wrażeniem zarówno zaawansowanych umiejętności dźwiękowych LM-845IA, jak i doskonałości samych lamp Psvane Acme 845. Proszę koniecznie ich posłuchać!

Line Magnetic Audio LM-845IA, cena w Polsce - 17 195 PLN.
Lampy elektronowe Psvane Acme 845, cena w Polsce - 4 399,99 PLN (za parę).

System odsłuchowy
Wzmacniacze: Hegel H160 (test TU), Haiku-Audio Origami 6550 SE (test TU), Lector ZAX 70 (test TU), Unison Research Preludio  i Pathos Classic One MKIII (test TU).
Kolumny: Living Voice Auditorium R3 (test TU), Audiovector SR 3 Avangarde, Martin Logan Motion 35XT (test TU) i Guru Audio Junior (test TU), a także Pylon Audio Pearl 27 (test TU).
Odtwarzacz CD: Musical Fidelity A1 CD-PRO.
Odtwarzacz sieciowy: Auralic Aries Mini (test TU).
DACi: Pioneer U-05 (test TU), NuPrime DAC-10H (test TU), S.M.L.S. M8A (test TU) oraz Encore mDSD (test TU).
Komputery: MacBook Apple Pro i Dell Latitude E6440.
Gramofon: Nottingham Analogue Horizon (test TU).
Wkładka gramofonowa: Ortofon 2M Black (test TU).
Przedwzmacniacze gramofonowe: Musical Fidelity MX-VYNL (test TU) i 1ARC Arrow SE (test TU).
Tunery: Rotel RT-1080, Sansui TU-5900 i Tivoli Model One (test TU).
Magnetofon kasetowy: Nakamichi Cassette Deck 1 (test TU).
Minisystem: Pioneer P1-K (test TU).
Słuchawki: Fostex TH-610 (test TU), Meze 99 Neo (test TU), HiFiMAN HE5se, MrSpeakers Aeon Flow Closed, MEE Audio Matrix 2 (test TU) i Final Audio Design Pandora Hope VI (test TU).
Kondycjoner sieciowy: Xindak PC-200V (test TU).
Akcesoria: podstawa antywibracyjna Rogoz-Audio 3SG40 (test TU), podstawy głośnikowe Rogoz-Audio 4QB80 (test TU), podstawy głośnikowe Solid Tech, stopy antywibracyjne Rogoz-Audio BW40, szafka audio Solid-Tech Radius Duo 3 (test TU), mata gramofonowa Harmonix TU-800EXi (test TU) i krążek dociskowy do gramofonu Clearaudio Clever Clamp (test TU). Kondycjoner masy dla głośników QAR Dynamit (test TU). Zatyczki do gniazd RCA Sevenrods. Zworki głośnikowe Sevenrods Speaker Jumper oraz adaptery głośnikowe bi-wire Perkune Audiophile Cables (test TU).


Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

LinkWithin

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...