Polpak

EIC

Rafko

Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Pioneer P1-K. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Pioneer P1-K. Pokaż wszystkie posty

poniedziałek, 29 czerwca 2015

Pioneer P1-K – kompaktowy zestaw hi-fi






Wstęp
Wbrew pozorom, rozsądny wybór budżetowej miniwieży hi-fi nie jest ani łatwy, ani prosty. Oferta rynkowa minisystemów jest przeolbrzymia, dostępność rozmaitych marek – różnorodna, zaś design i wykonanie – często zwodnicze. Trudno racjonalnie wybrać dobry system hi-fi w dobrej cenie, o dużej funkcjonalności, a przede wszystkim z dobrym dźwiękiem.  Kilka lat temu przebojem na rynek wdarła się wieża Yamaha Pianocraft, miałem jeden z jej modeli, a mianowicie Yamaha Pianocraft E810. Dziś natomiast chciałbym opisać jej groźnego konkurenta, także o japońskiej proweniencji – Pioneer P1-K, który pod względem zaawansowanego dźwięku oraz nadzwyczaj solidnego wykonania warty jest szczerej rekomendacji, a nawet więcej.

Szerzej o firmie Pioneer pisałem niedawno przy okazji testu gramofonu Pionner PL-30-K. Czytelnika zainteresowanego tymże tematem odsyłam TUTAJ.

Pioneer P1-K pochodzi od polskiego dystrybutora – firmy DSV Sp. z o.o. sp. k. z Gdyni.

Wrażenia ogólne i budowa
Miniwieża Pioneer P1 jest nieco uboższą wersją systemu Pioneer P2, którą wyposażono dodatkowo w serwer muzyczny, łączność bezprzewodową Bluetooth, WiFi oraz AirPlay. (Niedawno ukazała się Pioneer P2DAB z tunerem radiowym DAB). P1 jest zaopatrzona w odtwarzacz płyt CD. Symbole „K”, „S” i „W” na końcach nazw miniwież oznaczają nic innego jak wersję kolorystyczną jednostek centralnych lub kolumn. I tak, Pioneer Px-K to wersja czarna, a Pioneer Px-S – srebrna jednostek centralnych i czarnych kolumn, a Px-W to srebrne jednostki centralne i białe kolumny. Do mnie dotarła miniwieża P1-K, czyli cała w kolorze czarnym.

Wieża jest dostarczana w dwóch osobnych sporych kartonach wyłożonych od środka finezyjnie kształtowanym styropianem pod formy poszczególnych komponentów. W jednym pudle znajdują się dwa głośniki, w drugim – dwa elementy jednostki centralnej, czyli wzmacniacz zintegrowany i odtwarzacz płyt CD. To klasyczny zestaw stereo, bez żadnych sieciowych, czy bezprzewodowych ekstrawagancji. W kartonie z jednostkami centralnymi znajdują się też rozmaite akcesoria. A pośród nich: pilot zdalnego starowania, dwie baterie, kabel połączeniowy do synchronizacji obu elementów wieży, przewód 2 x RCA, kabel antenowy, gumowe podkładki pod monitory, kabel cyfrowy koaksjalny, dwa przewody sieciowe zakończone tzw. ósemką, dwa przewody głośnikowe (bardzo solidne!), a także instrukcje obsługi, płyta CD i gwarancje.

Napiszę bez żadnej przesady: zarówno wzmacniacz i odtwarzacz, a także kolumny prezentują się wręcz rewelacyjnie – to piękny design oraz podobne wykonawstwo. Pyty czołowe jednostek centralnych wykonane są z aluminiowych płyt anodowanych na czarno, zaś obudowy ze stali. Projekt zapożyczony jest w całości z pełnowymiarowych komponentów hi-fi Pioneera; to identyczne aluminiowe przyciski, w tym przyciski sieciowe wraz z niebieskimi diodami wewnątrz, efektowne stalowe gałki wzmocnienia i selektora źródeł i inne. Identyczna jest także cichobieżna wysuwana tacka odtwarzacza CD. 

Każdy element jest starannie dopracowany i spasowany, to wspaniała robota. Co więcej, nie tylko zewnętrzne elementy wieży nawiązują do dużych systemów Pioneera, ale także komponenty wewnętrzne, które w większości są po prostu z nich przeniesione. Tak samo sprawa ma się z kolumnami. Wykonanie jest przednie. Skrzynki wykonane są z grubej płyty MDF, pomalowane na wysoki połysk czarnym lakierem o wysokim połysku (tzw. lakier fortepianowy). Zastosowane głośniki to miękka jedwabna, nasączana kopułka wysokotonowa. Z kolei przetwornik nisko-średniotonowy posiada membranę wykonaną z włókien szklanych i miękkie, gumowe zawieszenie górne. Ponadto, skrzynki głośników posiadają solidne metalowe, zakręcane terminale głośnikowe. Kolumny Pioneera nie wyglądają na znacznie droższe niż w rzeczywistości są, tym bardziej jeżeli przyjrzeć się ich solidnej i rzetelnej budowie wewnętrznej (zdjęcia do znalezienia w Sieci).

Wzmacniacz i odtwarzacz na płycie frontowej zainstalowane mają stosunkowo duże niebieskie wyświetlacze (pięcioliniowe). Można je przyciemnić lub wyłączyć z poziomu pilota zdalnego sterowania. Co istotne, wzmacniacz jest wyposażony w funkcję „Direct”, czyli omijania regulatorów niskich i wysokich tonów. Tył wzmacniacza jest zaskakująco tłoczny, jak na minisystem. Warto zwrócić uwagę na solidne terminale głośnikowe, raczej nie spotykane w tym przedziale cenowym. Po prawej stronie znajduje sią wtyk sieciowy (tzw. ósemka). Zaś lewa strona zawiera parę gniazd wejściowych RCA (CD i Network) oraz dwa wejściowe cyfrowe (optyczne i elektryczne) do wewnętrznego DACa. Przetwornik jest opisywany w materiałach producenta jako 192 kHz/32-bitowy, lecz w praktyce akceptuje sygnał do 16 bit/96 kHz. 

Tak czy inaczej, wzmacniacz P1 ma aż cztery wejścia sygnałowe, co jest naprawdę przyzwoitą ilością. Można podłączyć sygnał cyfrowy z telewizora lub z tunera TV kablowej, etc. Wracając do gniazd. Na panelu tylnym zainstalowano także gniazdo anteny FM 75 Ohm dla tunera radiowego, a także pojedyncze wyjściowe gniazdo RCA służące do ewentualnego podłączenia subwoofera. Zaś na lewym skraju umieszczono dwa gniazda typu mini-jack dla komunikacji z poszczególnymi elementami miniwieży.

Odtwarzacz płyt CD ma na froncie ma zainstalowane gniazdo USB służące do odczytu plików audio z przenośnej pamięci w formatach MP3, WMA oraz WAV. Można tu także podłączyć urządzenia Apple (iPhone, iPad, itd.) i z nich bezpośrednio odtwarzać muzykę. Oczywiście, nadrzędną funkcją opisywanego urządzenia jest odczyt płyt kompaktowych. Odtwarzacz bazuje na wysokiej klasy przetworniku cyfrowo-analogowym 192 kHz/24 bit. Z odtwarzacza można wyprowadzić sygnał analogowy (do wzmacniacza miniwieży) lub cyfrowy elektryczny (do wzmacniacza lub zewnętrznego przetwornika cyfrowo-analogowego).

Pilot zdalnego sterowania jest wspólny dla obsługi obu jednostek centralnych miniwieży. Zawiera bardzo rozbudowane funkcje i jest dość skomplikowany. Mało czytelny. Przydałby się w zestawie drugi, mniejszy, lecz posiadający jedynie najważniejsze aplikacje.

Edycja (dodano 2 lipca). Jako, że opisywana miniwieża nie jest wyposażona w łączność bezprzewodową, dokupiłem do niej adapter sygnału Bluetooth Philips AEA2000/12 (czytaj TUTAJ). Niewielki wydatek rzędu 100 PLN, a funkcjonalność ogromna.

Dane techniczne
Odtwarza
• iPod, iPhone przez USB
• CD, pliki MP3 / WMA • WAV, MP3 / WMA przez USB • Radio FM 
• Impedancja: 4 Ohm
• Maksymalna moc wejściowa: 75 W
• 1 x cyfrowe wejście współosiowe (pozłacane)
• 1 x cyfrowe wejście optyczne
• 1 x wejście antenowe tunera radiowego FM
• 2 x zakręcane, pozłacane zaciski głośnikowe 
• 1 x wyjście słuchawkowe 3,5 mm z przodu (pozłacane)
• 1 x wyjście subwoofer pre-out 
• 1 x wejście / wyjście dla sygnałów sterujących 


Odtwarzacz (PD-P01)
• 1 x wejście USB/iPod/iPhone (front)
• 1 x analogowe wyjście RCA 
• 1 x cyfrowe wyjście współosiowe (pozłacane)
• 1 x wejście na sygnał zdalnego sterowania
• Czarne głośniki w wysokim połysku
• Odtwarzacz CD: 285 x 88 x 257.5 mm
• Głośniki: 156 x 266 x 258 mm
• Odtwarzacz CD: 3.1 kg
• Głośniki: 2 x 4.3 kg
• Odtwarzacz CD: 28 W / 0.3 W (stand-by)


Głośniki
• 2-drożne głośniki bass-reflex

Gniazda
Wzmacniacz (SX-P01)
• 2 x wejście analogowe RCA (CD, Network)
Wyświetlacz
Wyświetlacz LCD z 4 poziomami jasności i funkcją & sleep i wake-up

Wykończenie
• Aluminiowy panel przedni, pokrętła

Wymiary (szer. x wys. x głęb.)
• Odbiornik: 285 x 88 x 287 mm

Masa netto
• Odbiornik: 4,1 kg

Zużycie prądu: praca/czuwanie
• Odbiornik: 48 W / 0,25 W (stand-by)
Zasilanie AC 220 / 230V, 50 Hz


W dwóch kartonach znajduje się Pioneer P1-K (osobno jednostki centralne, osobno kolumny), a w trzecim DAC Pioneer U-05 (testowany równolegle)

Komponenty systemu są bardzo dobrze zabezpieczone w kartonach

P1-K i liczne akcesoria

Akcesoria

Wyjątkowo solidne przewody głośnikowe

Na przedzie pilot zdalnego sterowania

Fronty wykonane są z aluminium anodowanego na czarno

Wyświetlacze są bardzo kontrastowe

Design przednich płyt zaczerpnięty jest z pełnowymiarowych systemów Pioneera; na zdjęciu detal przycisku sieciowego


Monitory wykonane są lepiej niż solidnie; wykończenie w czarnym lakierze fortepianowym

Metalowe terminale głośnikowe; ujście bass-reflexu

Duża ilość wejść i wyjść na panelach tylnych


Pionner P1-K w towarzystwie DACa i wzmacniacza słuchawkowego Pioneer U-05 (na dole)

Dodatek do Pioneer P1-K DACa Pioneer U-05 zdecydowanie poprawia detaliczność i precyzję grania


Warto ustawić monitory Pioneer na solidnych podstawach głośnikowych; na zdjęciach szwedzkie Solid Tech




Wrażenia dźwiękowe
Pomimo niewielkich rozmiarowo głośników, system gra zaskakująco mocno i dynamicznie, energetycznie i obszernie. W ogóle nie ma się wrażenia, że gra niewielki minisystem, a nie pełnowymiarowy (oczywiście, do pewnego stopnia). Czuć, że japońscy konstruktorzy Pioneera dużo wysiłku włożyli w perfekcyjne zharmonizowanie kolumn i wzmacniacza (który dysponuje całkiem sporą mocą 2 x 75 Wat). Poszczególne elementy systemu spasowane są ze sobą doskonale, brzmią jak całość. Przynosi to efekt w postaci dużego i rozbudowanego dźwięk, który jest klarowny i soczysty, a równolegle plastyczny i emocjonujący. Rytmiczny i żywy. Niemniej w dźwięku P1-K nie ma żadnego efekciarstwa, nadrabiania niedostatków większą głośnością, czy zbytnim podbiciem tonalnym. Pioneer gra równo i rzetelnie, czysto i czytelnie. Niemęcząco. W przedziale cenowym, który reprezentuje P1-K rzadko się zdarza, aby średnie tony były aż tak melodyjne i były pozbawione słyszalnych podkolorowań jak ma miniwieża Pioneer. Być może średnica nie są idealna, ale na pewno jest wiarygodna i w pełni homogeniczna. Co istotne, podzakresy są dobrze ze sobą pozszywane, nie zachodzą na siebie, nie rezonują wzajemnie

Scena jest budowana poprawnie, choć jest bardziej szeroka niż głęboka, ale za to zapewnia dobrą lokalizację instrumentów i jednoznaczne osadzenie wokali na siatce 3D. Zaś głosy ludzkie brzmią powabnie i atrakcyjnie. Naturalnie i barwnie. Wysokie tony są rozbudowane i wyraziste, ale nie zawsze są delikatne i wyrafinowane, lecz bez przykrych dla uszu „syknięć”. Z kolei niskie tony, co zrozumiałe, są typowo monitorowe, czyli nie tak masywne i obfite jak w dużych kolumnach podłogowych, niemniej jednak głośniki Pioneera i tak nie mają się czego wstydzić, bowiem ich bas, brzmi naprawdę dobrze – jest silny i skupiony, prężny i sprężysty. Jako że, nie jest zbyt obszerny, nie odwraca uwagi od czystej i powabnej średnicy, która jest wybornie wielokolorowa. Zresztą jeżeli komuś niskich tonów będzie za mało, to zawsze jako opcja pozostaje dodatek subwoofera. Jednakowoż kiedy grałem z Pioneer P1-K w pomieszczeniu o powierzchni około 20 m2 nie odczuwałem deficytu basu.

Eksperymentalnie podłączyłem do miniwieży Pioneera inne kolumny niż firmowe. Zacząłem od monitorów Taga Harmony Platinium One, aby potem przyłączyć Guru Junior i Studio 16 Hertz Canto Two. Odsłuchy zakończyłem na małych kolumnach podstawkowych Cayin SP20-PU (od miniwieży Cayin MM-3). Najpewniej nie będzie dla Czytelnika zbytnim zaskoczeniem, jeżeli napiszę, iż największą synergię grania wykazały firmowe kolumny Pioneera. Po prostu wyraźnie czuć, że te urządzenia były strojone pod siebie. W ich własnym towarzystwie bas jest obszerniejszy i niższy, jest również odczuwalny jako bardziej subtelny. Ponadto brzmienie jest jakby radośniejsze i bardziej organiczne; nie chcę napisać, że cieplejsze, a raczej więcej fizjologiczne. Lżejsze, ale i pełniejsze. Bardziej komplementarne. Podsumowując, Pioneer P1-K to doskonale współpracujący zestaw – ujawnia istotę i sens muzyki, lecz precyzja i pogłębiona analiza nie są dla niego priorytetem.

Konkluzja
Jeżeli ktoś poszukuje kompaktowego systemu typu amplituner i odtwarzacz CD z głośnikami, a pragnie nabyć urządzenie o pięknym designie i w pierwszorzędnym wykonaniu z wysokogatunkowych materiałów, a do tego chce cieszyć się pełnym i plastycznym dźwiękiem o dużej energii i kulturze, to powinien w pierwszym rzędzie zainteresować się Pioneer P1-K. Albowiem to klasyczna miniwieża z CD, przeznaczona dla konserwatywnych melomanów, którzy doceniają piękno muzyki, a tej japoński minisystem dostarcza co niemiara i czyni to zawsze rewelacyjnie. Moja szczera rekomendacja!

Cena w Polsce - 2 500 PLN.

System testowy
Wzmacniacze: Hegel H160 (test TU), Taga Harmony HTA-2000B, Burson Timekeeper, Cayin MT-35 S (test TU), Taga Harmony HTA-700B (test TU) oraz Dayens Ampino (test TU).
Kolumny: Vienna Acoustics Mozart Grand, Pylon Sapphire 25 (test TU), Guru Audio Junior (test TU), Taga Harmony Platinium One (test TU) i Studio 16 Hertz Canto Two (test TU)
Źródła cyfrowe: odtwarzacz CD Musical Fidelity A1 CD-PRO, Pioneer U-05 i NuForce Air DAC (test TU).
Komputery: MacBook Apple Pro i Toshiba Satellite S75.
Gramofony: Clearaudio Emotion z wkładką Goldring Legacy (test TU) oraz Pioneer PL-30-K z wkładkami Audio-Technica AT3600 L i Goldring 1042.
Przedwzmacniacze gramofonowe: iFi Phono (test TU) i Ri-Audio PH-1 (test TU).
Tunery: Rotel RT-1080, Yamaha T-550 i Sansui TU-5900.
Magnetofon kasetowy: Nakamichi Cassette Deck 1.
Słuchawki: Final Audio Design Adagio V (test TU), Final Audio Design Pandora Hope VI (test TU), Oppo PM-3, Denon AH-MM400, Sennheiser HD650 z kablem Ear Stream (test TU) i AKG K545 (test TU), a także RHA MA750.
Wzmacniacze słuchawkowe: iFi nano iDSD, Burson Conductor Virtuoso, Audio-gd Precision 1, Opoo HA-2, Marantz HD-DAC1, Musical Fidelity X-Can v.3 (test TU) z zasilaczem ULPS Tomanek (test TU) i Taga Harmony HTA-700B (test TU).
Okablowanie: Audiomica Laboratory serie Red i Gray, DC-Components (test TU) oraz Harmonix CI-230 Mark II (test TU). Przewody głośnikowe Cardas 101 Speaker.
Akcesoria: podstawa pod gramofonem to Rogoz-Audio 3SG40 (test TU), podstawy głośnikowe Rogoz-Audio 4QB80 (test TU), stopy antywibracyjne Rogoz-Audio BW40, szafka audio Solid-Tech Radius Duo 3 (test TU) i mata gramofonowa Harmonix TU-800EXi (test TU).