S

S

MA

Premium Sound

MIP

Polpak

niedziela, 12 lutego 2017

Gramofon Lenco L-91



Wstęp
Czym jest legenda firmy Lenco, nie muszę ponownie pisać. To kiedyś szwajcarskie przedsiębiorstwo zasłynęło z produkcji referencyjnych gramofonów, między innymi kultowego modelu Lenco L-75. Aktualnie Lenco znajduje się holenderskich rękach STL Group BV. Firma koncentruje się na produkcji masowej elektroniki, lecz nadal serwisuje dawne produkty hi-fi. Ma ambicje rozwijać dział analogowy, czyli gramofonów. Od kilku lat, co roku światło dzienne ogląda nowy model. Niedawno, bo na początku tego roku, pojawił się na rynku Lenco L-91. Nieoficjalnie mówi się o tym, że Lenco planuje skonstruować model referencyjny. Ale to nic pewnego.

Wcześniej opisywałem już dwa gramofony firmy Lenco. Były to Lenco L-175 (czytaj test TUTAJ) oraz Lenco L-90 (czytaj test TUTAJ).

Wrażenia ogólne i budowa
Lenco L-91 (zobacz TUTAJ) to nieco ulepszona wersja L-90. Główne zmiany objęły plintę oraz fabrycznie montowaną wkładkę. Zastosowana plinta to lite drewno (z wykończeniem jasnego forniru Anegre), w przeciwieństwie do L-90 gdzie zastosowano płytę MDF pokrytą okleiną drewnianą. Na pewno takie posunięcie zwiększyło walory plinty takie jak sztywność połączona z elastycznością naturalnego drewna bardzo pożądanego przy sprzęcie reprodukującym muzykę. Ponadto zamiast wkładki gramofonowej Monacor EN-24 zamontowano renomowaną japońską Audio-Technica AT-95E. To na pewno świetne posunięcie wpływające na dźwięk, bo to dobra wkładka i wcale nie tania.

Aluminiowy odlewany talerz ma inne kształty niż ten w L-90 - pomalowany jest na kolor czarny, a nie srebrny (z bocznymi nacięciami w studyjnym stylu). Analogicznie ramię gramofonowe jest czarne, a nie srebrne. Pozostałe części gramofonów wydają się być identyczne. W związku z powyższym, L-91 prezentuje się urodniej niż L-90 - i to dość znacznie. Nowy Lenco, czego by nie napisać, prezentuje się fantastycznie! Znacznie korzystniej niż wiele gramofonów (w podobnej cenie) renomowanych firm.

L-90 dostarczany jest w niezbyt dużym pudle z poręcznym uchwytem. Wewnątrz, pośród kilku warstw finezyjnie powyginanej tektury i styropianowych form, spoczywają poszczególne elementy gramofonu. Osobno zapakowana jest plinta z ramieniem, osobno talerz i dalej – mata oraz takie drobiazgi jak przeciwwaga, headshell z wkładką Audio-Technica AT-95E (zobacz TUTAJ), adapter dla singli i zawiasy pokrywy. Kabel sieciowy i przyłączeniowy z wtykami RCA zamontowane są na stałe. Na nieszczęście, identycznie jak w L-90, wmontowany przedwzmacniacz gramofonowy włączony jest na stałe. Nie ma możliwości go ominąć i przyłączyć L-91 np. do przedwzmacniacza gramofonowego zamontowanego w zewnętrznym wzmacniaczu.

Lenco L-90 oprócz przedwzmacniacza zaopatrzony jest w auto-start i auto-stop (można go dezaktywować), wyjście USB do zgrywania winylów w pliki cyfrowe, dwa ustawy prędkości obrotów: 33 1/3 i 45 RPM, przełączane przyciskiem. Jest też pokrywa przeciwkurzowa z pleksiglasu.
 
Gramofon oczywiście należy zmontować we własnym zakresie, ale to czynność nie trudniejsza niż złożenie klocków Lego Duplo. Najtrudniejsze jest ustawienie siły nacisku igły, bo do tego trzeba posłużyć się wagą. Zalecana siła nacisku to 2 gramy. Wkładka jest już skalibrowana fabrycznie w headshellu. Nic nie trzeba robić. Możne ewentualnie sprawdzić geometrię protraktorem (jak ktoś go ma, bo w zestawie Lenco go nie ma).

Dane techniczne
• Lita drewniana obudowa
• Talerz aluminiowy o średnicy 332 mm
• Wbudowany przedwzmacniacz gramofonowy
• Dwie prędkości obrotów 33 RPM oraz 45 RPM
• Wkładka z ruchomym magnesem (MM) Audio-Technica AT-95E, diamentowa igła ze szlifem eliptycznym 0,4 x 0,7 mm
• Zdejmowany aluminiowy korpus
• Regulowana przeciwwaga
• Napęd paskowy
• Pół-automatyczny
• Anti-skating
• Automatyczne zatrzymanie
• Zdejmowana pokrywa
• USB do podłączenia komputerem PC w celu konwersji winylu do formatu cyfrowego
Wymiary:
• Szerokość 45,0 cm
• Wysokość 13,0 cm
• Głębokość 36,7 cm
• Masa netto 4,62 kg
W zestawie:
• Kabel USB
• Kabel RCA
• Płyta instalacyjna
• Ściereczka z mikrofibry

Dostawa i "unboxing" L-91

Pudło transportowe


Sprytny sposób pakowania


Drewniana plinta

Aluminiowy talerz nałożony na szpindel

Napęd paskowy

Audio-Technica AT-95E



Proste ramię z wymiennym headshellem

Aluminiowy talerz

Gramofon w pełnej krasie


Estetyczna pokrywa

Mata bez płyty winylowej...

...i z nałożoną płytą 


Zbliżenie na wkładkę Audio-Technica AT-95E

Gram na wzmacniaczu lampowym Cayin CS-55 A na lampach elektronowych KT88


Spojrzenie na system odsłuchowy


Wrażenia dźwiękowe
Tak jak nieco grymasiłem przy opisie dźwięku Lenco L-90 (głównie ze względu na zainstalowaną średnią wkładkę Mocacor), to przy Lenco L-91 będę znacznie łaskawszy. Dlaczego? Głównie ze względu na fabrycznie montowaną japońską wkładkę Audio-Technica AT-95E z igłą o szlifie eliptycznym. Takie posunięcie przyniosło wiele dobrego brzmieniu gramofonu. Zapewniło niezłą szczegółowość, dobrą klarowność, a także przyjemne, bo soczyste i jędrne brzmienie. Dynamiczne i energetyczne. Z dobrą podstawą basową, odczuwalnym wypełnieniem średnicy, doświetlonymi sopranami. To dźwięk radosny, potoczysty i żywiołowy. Więcej niż poprawnie skonstruowany – równy i dopracowany. Równolegle bez śladów nerwowości, czy nadmiernej krzykliwości.

Oczywiście, nie można w Lenco L-91 dopatrywać się zaawansowanego dźwięku typowego dla droższych gramofonów (i wkładek). To nie jest eufoniczne brzmienie ze wspaniałym wybarwieniem i perfekcyjną harmonią, czy wyborną selektywnością. Nie mniej jednak przekaz jest optymalnie wysycony tonalnie i dźwięczny. Bezpośredni i angażujący. Z dobrą stereofonią i dość obszerną przestrzenią. Na pewno ograniczeniem dźwięku też jest wbudowany przedwzmacniacz gramofonowy, który narzuca swój charakter i gramofonowi, i wkładce. Ogólnie rzecz biorąc Lenco L-91 można nazwać gramofonem przyjaznym i dobrze grającym. W sam raz na początek przygody z winylami.

Konkluzja
Lenco L-91 to doskonały design, dopracowana budowa (odlewany aluminiowy talerz, drewniana plinta!), fabrycznie montowana japońska wkładka Audio-Technica AT-95E, kilka udogodnień typu auto-start i auto-stop, itp. Wbudowany przedwzmacniacz gramofonowy jest „nieomijalny” co może być wadą w przypadku chęci wykorzystania innego przedwzmacniacza.

Gramofon zapewnia świeży i bogaty dźwięk z dobrym rozciągnięciem i niezłą masą. Odczuwalna jest bardzo dobra klarowność, a także przyjemne, bo soczyste i jędrne brzmienie. Typowo analogowe. Selektywność i analityczność na ograniczonym poziomie, co nie przeszkadza w radosnym odbiorze muzyki.

Lenco L-91 to znaczący postęp konstrukcyjno-brzmienowy względem modelu Lenco L-90. Tak trzymać!

Cena w Polsce – 1 499 PLN.

System testowy
Wzmacniacze: Hegel H160 (test TU), Pathos Classic One MKIII (test TU), Cayin CS-55A (test TU) oraz Dayens Ecstasy III (test TU).
Kolumny: Triangle Esprit Antal EZ (test TU), Klipsch RP-150M (test TU), Pylon Diamond 28 (test TU), Living Voice Auditorium R3 (test TU), Studio 16 Hertz Canto Grand i Guru Audio Junior (test TU).
Odtwarzacz CD: Musical Fidelity A1 CD-PRO.

DAC: Cayin DAC11 (test TU).
Komputery: MacBook Apple Pro, Acer Aspire ES13 i Dell Latitude E6440.
Gramofony: Nottingham Analogue Horizon (test 
TU), Shape of Sound Skalar (test TU) i Pioneer PLX-1000. 
Wkładki: Ortofon Cadenza Bronze, Goldring 1042 i Ortofon 2M Black (test TU)
Przedwzmacniacze gramofonowe: iFi iPhono2 (test TU), Primare R32 (test TU), Pathos In The Groove i Musical Fidelity MX-VYNL (test TU).
Tunery: Rotel RT-1080, Kenwood KT-7500 i Sansui TU-5900.
Magnetofon kasetowy: Nakamichi Cassette Deck 1.
Minisystem: Pioneer P1-K (test TU).
Słuchawki: Fostex TH-610, Final Audio Design Adagio V (test TU), Final Audio Design Pandora Hope VI (test TU), Blue Mo-Fi (test TU), Moshi Avanti i AKG K545 (test TU).
Wzmacniacze słuchawkowe: Cayin C5 DAC (test TU), RHA DACAMP L1 i Fostex HP-A4BL.

Akcesoria: podstawa antywibracyjna Rogoz-Audio 3SG40 (test TU), podstawy głośnikowe Rogoz-Audio 4QB80 (test TU), podstawy głośnikowe Solid Tech, stopy antywibracyjne Rogoz-Audio BW40, szafka audio Solid-Tech Radius Duo 3 (test TU) i mata gramofonowa Harmonix TU-800EXi (test TU). Zatyczki do gniazd RCA Sevenrods. Zworki głośnikowe Sevenrods Speaker Jumper.



2 komentarze:

  1. Pytanie, a raczej prośba trochę z innej beczki. Proszę mi napisać jaki poleca pan wzmacniacz lampowy, czy może jednak tranzystorowy do 2500 zł do monitorów BX2. Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
  2. Lampowy Yaqin MC-100B, a tranzystorowy Rega Brio-R.

    OdpowiedzUsuń

LinkWithin

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...