S

S

MA

MIP

Polpak

sobota, 5 stycznia 2019

Wzmacniacz lampowy Unison Research Simply Italy USB


Wzmacniacz Simply Italy w dwóch wersjach kolorystycznych (zdjęcia ze strony Unison Research) 

Wstęp
Po raz kolejny sięgam na stronach Stereo i Kolorowo po sprzęt włoskiej firmy Unison Research. Dziś przedstawiam wzmacniacz lampowy Simply Italy (zobacz TUTAJ), który do mnie przyjechał od dystrybutora EIC Sp. z o.o. Zaś wcześniej testowane były: wzmacniacz lampowy Unison Research Sinfonia Anniversary oraz zestaw wzmacniacz hybrydowy i odtwarzacz CD/DAC Unison Research Unico 90 i Unico CD Due. Rewelacyjne maszyny!

Wrażenia ogólne i budowa
Zanim przejdę do właściwego opisu, najpierw kilka informacji systematycznych. Warto podkreślić, że wzmacniacz lampowy Unison Research Simply Italy (zobacz TUTAJ), to bezpośredni następca legendarnego Simply Two marki Unison Research, jednego z najbardziej znanych i udanych wzmacniaczy zintegrowanych na świecie. Co istotne, Simply Two sprzedawał się na świecie doskonale - do końca jego produkcji sprzedano około dziesięć tysięcy egzemplarzy (sic!). Nowy Simply Italy to rozwinięcie i udoskonalenie modelu Simply Two (nowy wzmacniacz zintegrowany, dzięki bardziej wydajnej inżynierii, zapewnia lepszą jakość dźwięku, a także wyższą niezawodność i dłuższą żywotność lamp). Został zaprojektowany przez profesora Gianni Sacchettiego i zaprojektowany zgodnie z tymi samymi standardami, co jego więksi bracia. Zaś jego nazwa Simply Italy pochodzi z chęci Unison Research uczczenia 150-lecia zjednoczenia Włoch (1861 rok), co jest dość patriotyczne, acz nietypowe w audio hi-fi. Wzmacniacz ten ma klasyczną konstrukcję single-ended i oferuje moc 2 x 12 Wat. Niby niewiele, ale jak wiadomo, lampowe Waty umieją czasem bezproblemowo poruszyć nawet najbardziej wymagające kolumny.

Do mnie przyjechała wersja Simple Italy zapatrzona w wewnętrzny przetwornik cyfrowo-analogowy dostępny przez wejście USB. Taka opcja podraża o 1 000 PLN cenę wzmacniacza - z 7 999 PLN bez DAC USB do 8 999 PLN z DAC USB.

Wzmacniacz dostarczany jest w niedużym pudle z brązowego kartonu. W środku, pośród białych piankowych form, bezpiecznie i stabilnie spoczywa Simply Italy. W zestawie znajduje się przewód zasilający, instrukcja obsługi oraz pilot zdalnego sterowania (wyrzeźbiony w jednym kawałku drewna - piękny przedmiot). Co ciekawe, lampy elektronowe są już fabrycznie osadzone w korpusie wzmacniacza. Także klatka ochronna lamp jest już przykręcona do obudowy. Trochę to dziwne, bo w przypadku poważniejszego upadku kartonu podczas transportu, lampy mogą wypaść z cokołów i porozbijać się o metalowe żebra klatki. Nie wiem, czy tylko ja otrzymałem taki egzemplarz do testów z poosadzanymi już lampami, czy też w normalnym trybie lampy dostarczane są osobno (?).

O designie Simply Italy mogę napisać, że jest typowo włoski - wysmakowana elegancja i wyrafinowane materiały użyte do budowy. Lekki przepych, ale jeszcze bez barokowej przesady. Zresztą Unison Research ma wypracowany swój indywidualny styl wzorniczy, który trudno pomylić z innym. Do mnie przyjechała wersja z drewnianym frontem (wiśnia) - bardzo atrakcyjnie się ona prezentuje.

Wzmacniacz ma nieduże gabaryty i jest wąski (260 x 190 x 350 mm), ale jest stosunkowo ciężki - aż 15 kg. A to bardzo korzystnie świadczy o dużej masie zastosowanych transformatorów głośnikowych i sieciowych.

Panel frontowy urządzenia jest nieduży, bo i sam wzmacniacz przecież nie ma dużych gabarytów. Na drewnianej wyprofilowanej deszczułce dominują dwie stalowe gałki (w czarnych drewnianych obramowaniach) - prawa odpowiada za wzmocnienie siły głosu, a lewa za wybór źródła (aż pięć!). Pomiędzy gałkami zamontowano hebelkowy włącznik zasilania - także umieszczony w drewnianym czarnym okrągłym obramowaniu. Przepysznie to wygląda. Pod włącznikiem zasilania jest jeszcze "oko" podczerwieni - w identycznym stylu jak sam włącznik. Z drewnianą ciemną wstawką wokół otworu. Razem z "okiem" osadzona jest seledynowa dioda sygnalizująca pracę urządzenia.

Cztery lampy elektronowe (2 x ECC82 i 2 x EL34 firmy Tung-Sol) zamontowano na górze korpusu wzmacniacza w ceramicznych podstawkach i pośród wygiętych półkoliście dwóch fragmentów szczotkowanej blachy nierdzewnej rozpraszających energię cieplną wytwarzaną przez lampy. Całość powierzchni lamp przykryto klatką ochronną o wymyślnych kształtach żeber. Ustawione są w dziwne rzędy - nastroszone niczym kolce grzbietowe atakującego jeżozwierza. Jednakże klatka prezentuje się całkiem atrakcyjnie (co nie jest wcale częste u wzmacniaczy lampowych) i tworzy z tylnymi obudowami transformatorami jedną bryłę. Klatkę można zdemontować, w tym celu należy odkręcić cztery śruby imbusowe. Dopiero po jej zdemontowaniu uzyskuje się dostęp do hebelkowego przełącznika wyboru trybu ujemnego sprzężenia zwrotnego. W położeniu frontowym sprzężenie wynosi około 5 dB, w tylnym - około 1,8 dB. Wyboru można dokonywać również w trakcie słuchania. Warto wiedzieć, że ujemne sprzężenie zwrotne wpływa na takie parametry wzmacniacza jak współczynnik tłumienia, charakterystyka pasma przenoszenia i rozmaite zniekształcenia. (W trakcie testów używałem położenia 5 dB).

Z racji wąskiego korpusu urządzenia, tył jest dość szczelnie zapełniony rozmaitymi gniazdami. Uwagę zwraca stosunkowo duża liczba gniazd RCA, bo jest ich aż pięć par, co nie jest zbyt częste w amplifikacjach lampowych. cztery pary RCA to analogowe gniazda wejściowe, zaś piąta to wejścia pętli magnetofonowej. Zaraz obok znajduje się pojedyncze gniazdo USB do wewnętrznego DAC. Po ich lewej stronie zamontowano dwie pary terminali głośnikowych - brak osobnych odczepów dla 4 Ohm i 8 Ohm. Te pojedyncze mają 6 Ohm. Po lewej, skrajnej stronie tyłu umieszczono gniazdo zasilające IEC zintegrowane z komorą bezpiecznika.

Dane techniczne
- Lampy 2 x ECC82 (12AU7), 2 x EL34 (6CA7)
- Impedancja wejścia 47 kΩ / 50 pF
- Impedancja wyjściowa 6 Ω
- Moc wyjściowa około 12 W na kanał
- Stopień wyjścia Single-ended, ultralinear, Class-A
- Bezpieczniki T2A od 100 V do 130 V, T1A od 220 V do 240 V
- DAC USB
- Negative feedback 5 dB lub 1,8 dB
- Pobór mocy 85 W
- Wymiary (S x W x G) 260 x 190 x 350 mm
- Masa 15 kg

Przesyłka z EIC Sp. z o.o.

Pudło ze wzmacniaczem


Wewnątrz pudła

Pilot zdalnego sterowania można postawić lub położyć


Klatka ochronna wraz z osłoną transformatorów tworzy jedną bryłę



Na drewnianym froncie dwa pokrętła i włącznik sieciowy


Wyśmienity włoski design


Klatka ochronna po bokach ma żebra nastroszone niczym kolce atakującego jeżozwierza

Ażurowa klatka


Lampy elektronowe EL34 z logo Unison Research (z Tung-Sol?)

Tył urządzenia - uwagę zwraca obecność gniazda USB


Interkonekty to polskie M&B Audio Cable Diamond 1 m. na bulletach Eichmanna (zobacz TUTAJ)



Kilka zdjęć zestawu odsłuchowego

Wrażenia dźwiękowe
Do Simply Italy podłączałem przede wszystkim dwie pary kolumn: Living Voice Auditorium R3 (o skuteczności 94 dB) oraz System Audio Legend 40 (90 dB). Przewody głośnikowe to XLO UltraPLUS U6-10. Wzmacniacze porównawcze to głównie Feliks Audio Arioso 300B, Mastersound Dueventi, Haiku-Audio Bright MK4 oraz Pathos One Classic MKIII. Pełna lista sprzętu towarzyszącego dostępna jest na samym dole niniejszego tekstu.

Nigdy nie wiadomo jak dana aplikacja lampowa zagra ostatecznie z konkretnymi kolumnami głośnikowymi. Nie chcę pisać, że to "jedna wielka niewiadoma", bo czegoś zawsze można się domyślać. Lecz przyłączając Simply Italy do moich głośników testowych naprawdę nie wiedziałem jaki będzie tego efekt (pomijam fakt, że wcześniej nieco poserfowałem po Internecie w poszukiwaniu recenzji Simply Italy). Na szczęście okazało się, że włoski Unison Research i tym razem nie zawiódł - ich najmniejszy (i chyba też najtańszy?) wzmacniacz zagrał bardzo ładnie. Tak, określenie "bardzo ładnie" będzie tutaj najodpowiedniejsze. Najtrafniejsze.

Simply Italy oferuje brzmienie nasycone i barwne, mocno zaprawione muzyczną słodyczą oraz żarem. Brzmienie obfite, a nawet trochę puszyste, przymocowane głównie do średnicy, a jednocześnie szerokie i dość potężne. Zahaczające o holografię. Równolegle włoski wzmacniacz ma wyjątkową tendencję do finezyjnego, stricte dokładnego, renderowania tekstur instrumentów, tym samym nadając prezentacji atrakcyjny, zorganizowany i pełny dźwięk. Ponadto daje poczucie niewymuszonej łatwości i płynności typowej dla lamp elektronowych - muzyka na nim grana nigdy nie staje się trudna w odbiorze lub zbyt agresywna. Zawsze jest miła i urodziwa. Czarująca.

Po kilku dniach odsłuchów zrozumiałem jaka idea przyświecała twórcom Simply Italy. Ich zamiarem było stworzenie wzmacniacza, który zawsze dobrze zagra, tolerancyjnie poradzi sobie z każdym repertuarem, wydobędzie z nagrań ich istotę i sens, acz bez zagłębiania się w dalsze detale. W rezultacie muzyka amplifikowana przez Unison Research jest niejako uśredniona i uatrakcyjniona, lekko spiłowana z artefaktów i ostrości pochodzących z sopranów, jak i ciut napompowana masywnymi basami. Ale proszę się nie obawiać - efekt tych zabiegów jest fenomenalny. Simply Italy dostarcza, owszem, lekko ocieplony i "rozdęty" dźwięk o sporej skali, ale z wyjątkowo spójnym pasmem i bogatą eufonią, co sprzyja soczystości i ekspresyjności brzmienia. Brzmienia wysmakowanego, galanteryjnego i dojrzałego. Przy czym jedna uwaga. To nie jest brzmienie nieprawdziwe, czy wręcz fałszywe, o wiele bardziej tu pasuje sformułowanie - skorygowane, retuszowane. Albo jeszcze inaczej - ubarwione i uplastycznione.

Jeśli chodzi o współpracę z kolumnami, to nie trzeba tu odkrywać Ameryki, aby wiedzieć, że do tytułowego wzmacniacza optymalnie przyłączać takie o skuteczność równej lub wyższej niż 90 dB. Moje dwie testowe pary właśnie w takich wartościach się mieściły (Living Voice Auditorium R3 - 94 dB oraz System Audio Legend 40 - 90 dB). I mały Unison Research o mocy 2 x 12 Wat wspaniale sobie z nimi poradził. Grał w sposób mocny, wypełniony, natężony i plastyczny. Lekko po lampowemu tłusto i kalorycznie, ale efektownie i przyjemnie. Kiedy trzeba, dźwięk był głośny bez utraty ani kontroli, ani rytmu - bez słyszalnych przesterowań (lecz w pewnym momencie głośności brakuje już rezerw i siły). Naturalnie, kolumny o wyższej skuteczności grały nieco głośniej i efektywniej przy niższym poziomie odkręcenia potencjometru w Simply Italy, ale nie była to dramatyczna różnica.

Na koniec kilka słów na temat wewnętrznego DAC USB, bo to novum w Simply Italy. Niestety, nie wiem na jakiej kości jest oparty, bo producent tego nie zdradza, zaś nie rozkręcałem obudowy (ze względów gwarancyjnych). Po przyłączeniu za pośrednictwem kabla USB zewnętrznego komputera i odpaleniu plików FLAC 16 bit/44,1 kHz wewnętrzny DAC od razu się uruchamiał (bez konieczności osobnego instalowania driverów w komputerze), wnoszę więc, że kość przetwornika musi mieć fabrycznie ustawioną rozdzielczość na maksymalnym pułapie 16 bit/96 kHz, czyli takim "plug&play". Co istotne, DAC zapewnia płynny i naturalny dźwięk o dużej przestrzeni, miłej barwie oraz o zadowalającym zróżnicowaniu tonalnym. Bez szaleństw, ale całkiem przyzwoicie.

Konkluzja
Unison Research Simply Italy USB to najtańszy firmowy wzmacniacz lampowy. Startowy, ale już nie budżetowy. Zbudowany z wielkim znawstwem technologii i amplifikacji lampowej. I to słychać. Simply Italy charakteryzuje się bardzo ekstensywnym i barwnym dźwiękiem o wybitnej muzykalności oraz o wspaniałym nasyceniu tonalnym. Bonusem jest obecność niezgorszego wewnętrznego DAC USB. Polecam posłuchać, bo warto! 

Cena w Polsce - 8 999 PLN (wersja z USB DAC).

System odsłuchowy
Wzmacniacze: Hegel H160 (test TU), SPEC RSA-G3EX (test TU), Feliks Audio Arioso 300B (test TU), Mastersound Dueventi, Cayin CS-120A (test TU), Haiku-Audio Bright MK4 (test TU) i Pathos Classic One MKIII (test TU).
Kolumny: Living Voice Auditorium R3 (test TU), System Audio Legend 40 (test TU), Pylon Audio Pearl 27 (test TU), Martin Logan Motion 35XT (test TU) i Guru Audio Junior (test TU).
Odtwarzacz CD: Musical Fidelity A1 CD-PRO.
Odtwarzacz sieciowy: Auralic Aries Mini (test TU).
DACi: Pioneer U-05 (test TU), NuPrime DAC-10H, S.M.L.S. M8A oraz Encore mDSD (test TU).
Komputery: MacBook Apple Pro i Dell Latitude E6440.
Gramofon: Nottingham Analogue Horizon (test TU).
Wkładka gramofonowa: Ortofon 2M Black (test TU).
Przedwzmacniacze gramofonowe: Musical Fidelity MX-VYNL (test TU) i 1ARC Arrow SE (test TU).
Tunery: Rotel RT-1080, Sansui TU-5900 i Tivoli Model One (test TU).
Magnetofony kasetowe: Nakamichi Cassette Deck 1 (test TU) i Nakamichi ZX-9
Minisystem: Pioneer P1-K (test TU).
Słuchawki: Fostex TH-610 (test TU), Meze 99 Neo (test TU), MrSpeakers Aeon Flow Closed, MEE Audio Matrix 2 (test TU), Audictus Achiever (test TU) i Final Audio Design Pandora Hope VI (test TU).
Kondycjonery sieciowe: Xindak PC-200V (test TU) i Taga Harmony PF-2000 (test TU).
Akcesoria: podstawa antywibracyjna Rogoz-Audio 3SG40 (test TU), podstawy głośnikowe Rogoz-Audio 4QB80 (test TU), podstawy głośnikowe Solid Tech, stopy antywibracyjne Rogoz-Audio BW40, szafka audio Solid-Tech Radius Duo 3 (test TU), mata gramofonowa Harmonix TU-800EXi (test TU) i krążek dociskowy do gramofonu Clearaudio Clever Clamp (test TU). Kondycjoner masy dla głośników QAR Dynamit (test TU). Zatyczki do gniazd RCA Sevenrods. Zworki głośnikowe Sevenrods Speaker Jumper.


4 komentarze:

  1. Panie Ludwiku, a mógłby pan porównać Simply Italy do Feliks Audio Arioso 300B? Jak one się mają do siebie? Mam Simply Italy z kolumnami Klipsch Heresy III - 99db skuteczności i jest bardzo ładnie. Czy z Arioso będzie zauważalny postęp?

    OdpowiedzUsuń
  2. Ale Simply Italy i Arioso 300B to zupełnie inne granie! Zaś do Heresy III zdecydowanie wybrałbym Arioso 300B. Tu będzie zauważalny postęp - i to pomimo wybitności brzmienia Simply Italy, ale w innej lidze niż Arioso 300B.

    OdpowiedzUsuń
  3. Inne w sensie, że Arioso bardziej detaliczny i neiyralny niż dodający od siebie Italy? A z inna ligą to rozumiem, że w sensie całościowym Italy gra gorzej. Mi w dzwięku Italy brakuje jedynie szerokości scent, może trochę też detali na górze, ale tu pomagają lampy 6ca7 Psvane Mark II zamiast tung-sola. Chyba nie pozostało nic innego jak umówić się na odsłuch i porównać bezpośrednio.

    OdpowiedzUsuń

LinkWithin

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...