Polpak

EIC

Rafko

piątek, 20 stycznia 2017

Przenośny wzmacniacz/DAC RHA DACAMP L1 - zapowiedź testu

Zdjęcie ze strony RHA Audio


Dziś, z warszawskiego Audiomagic.pl, dojechał do mnie  super-premierowy RHA DACAMP L1 (zobacz TUTAJ oraz TUTAJ). To przenośny wzmacniacz słuchawkowy, DAC, jak i power-bank. Działa nie tylko ze smartfonami, ale także w środowisku Windows/OSX komputerów stacjonarnych/laptopów, co czyni go wyjątkowo multi-użytkowym. Obudowa wykonana jest czystego aluminium. Mało na niej regulatorów, ale wszystkie są wyjątkowo solidne i ergonomiczne. Z kolei wzornictwo to klasa premium.

Jak można przeczytać w materiałach informacyjnych: "Sercem układu jest podwójny ESS Sabre ES9018K2M (przetwornik DAC) oraz podwójny wzmacniacz klasy AB. DACAMP L1 odtwarza formaty do 384 kHz/ 32 bit PCM oraz DSD256, a dzięki podwójnemu wzmacniaczowi układ wzmacniacza może działać jako zbalansowany.

DACAMP L1 posiada baterię 4000 mAh, dzięki czemu jego czas działania na baterii przekracza 10 godzin. Może być także używany jako PowerBank, więc w każdym momencie można naładować dowolne urządzenie mobilne".

Parametry techniczne
Moc maksymalna: 28 mW/300 Ohm
Impedancja wyjścia: 2,2 Ohm
Obsługiwane formaty: PCM do 32/384, DSD64, DSD128, DSD256
Dynamika: 111 dB
Skuteczność: 89 dB
Masa: 233 g
Wymiary: 118 x 73 x 20 mm
Wejścia: USB A, USB micro-B, mini-Toslink, 3,5 mm liniowy
Zestaw zawiera: silikonowe opaski, ściereczkę do czyszczenia, kabel USB mikro i USB A do mikro B.








środa, 18 stycznia 2017

Monitory Studio 16 Hertz Canto Grand w stałym wyposażeniu Stereo i Kolorowo



Jakieś dwa i pół roku temu opisywałem następujący zestaw: wzmacniacz lampowy Cayin A-55 TP oraz kolumny podstawkowe Studio 16 Hertz Canto Grand (czytaj test TUTAJ). Bez dwóch zdań, to w swojej cenie prawdziwa referencja dźwięku. W międzyczasie Stereo i Kolorowo wzbogaciło się we wzmacniacz lampowy Cayin CS-55 A na lampach elektronowych KT88 (zobacz TUTAJ). Długo chodziło mi po głowie, aby wreszcie poprosić konstruktora Studio 16 Hertz - pana Grzegorza Rogalę, o wykonanie dla mnie pary kolumn Studio 16 Hertz Canto Grand, albowiem ciągle miałem w głowie ich wspaniale plastyczne i w pełni dokonane brzmienie połączone z magicznym wyrafinowaniem lamp Cayin....

Na początku tego roku zamówiłem wreszcie Canto Grand w czereśniowym wykończeniu; w tym tygodniu dojechały. Na razie ustawiłem je (na standach Solid Tech) w dużym pokoju, gdzie powoli wygrzewają się (bo przyjechały fabrycznie nowe). Potem ustawię je w gabinecie razem ze wspomnianym wzmacniaczem Cayin CS-55 A ... i już nic nie będzie takie same jak do tej pory!








wtorek, 17 stycznia 2017

Gramofon Shape of Sound Skalar



Wstęp
Dziś czas na test nowego polskiego gramofonu o nazwie Skalar produkowanego przez firmę Shape of Sound (zobacz TUTAJ). Jego premiera miała miejsce na tegorocznym warszawskim Audio Video Show. Kiedy zobaczyłem tam na żywo gramofon Skalar i jego młodych twórców – zbaraniałem. Jak to tak? Dwaj młodzi ludzie spod Łodzi na AVS prezentują swój w pełni dojrzały, dopracowany i efektowny gramofon, do którego sami skonstruowali i zbudowali ramię, a także własnoręcznie wycięli finezyjną plintę na obrabiarce numerycznej CNC, a następnie pomalowali kilkoma warstwami pięknego, białego lakieru fortepianowego. Wydawało mi się, że takie „coś” jest możliwe w dużym i zaawansowanym zakładzie, a tu proszę. Mistrzostwo ma wiele imion… 

Na Audio Video Show umówiliśmy się na recenzję Skalara. W połowie grudnia gramofon ostatecznie do mnie dotarł, ale jego test nieco mi się przeciągnął (a to za przyczyną Świąt, Sylwestra, Nowego Roku…).

Shape of Sound
Shape of Sound to nowa polska manufaktura prowadzona przez dwójkę młodych ludzi: Ewelinę i Piotra. Mieści się w Zgierzu pod Łodzią. Obecnie ma w ofercie dwa gramofony: tytułowy Skalar oraz Redleaf. Tworzy też własne ramiona gramofonowe (!). Oprócz tego firma zajmuje się renowacją starych urządzeń audio hi-fi, a także przyjmuje rozmaite zlecenia frezowania, obrabiania, toczenia na maszynach CNC. Tak, aby móc przeżyć, bo samo audio, jak wiadomo, to trudny chleb. Szczególnie chyba w Polsce.

Wartym podkreślenia jest fakt, że Shape of Sound jest członkiem Polskiego Klastra Audio (czytaj TUTAJ). To bardzo ciekawa inicjatywa skupiająca kilkanaście polskich firm z segmentu audio hi-fi.

Shape of Sound na firmowej stronie tak pisze o sobie: „Dlaczego gramofony?! Bo je lubimy. Bo łączą ze sobą formę i dźwięk a każde z nas odpowiada za swoją działkę. Ja odpowiadam za oczy a Piotrek za uszy i w ten sposób mamy już parę. Bo mają duszę. Bo mają nasze wspomnienia a my jesteśmy sentymentalni… Bo bez gramofonu i kolęd Poznańskich Słowików nie ma świąt! A firma? Chcieliśmy mieć coś swojego, posiadać frezarkę CNC, nie mieć urlopu, wreszcie zająć się tym co nas i się kręci. I w tenże sposób powstaliśmy w maju 2013 r. I od tego czasu wiele się nauczyliśmy.

Filozofia. W procesie tworzenia dążymy do uzyskania poruszającej formy połączonej z dyskretnym designem. Wypadkową składowych kształtu i dźwięku jest osobliwe brzmienie w charakternej wizualizacji/szacie. Jesteśmy prawdziwym polskim producentem. Nie skręcamy, tworzymy”.

Wrażenia ogólne i budowa
Skalar przychodzi w wielgachnym, podwójnym pudle, szczelnie wypełnionym styropianowymi wytłoczynami. W zestawie nabywca otrzymuje całą analogową galanterię oraz artylerię różnych śrubek i śrubokrętów. Główka z wkładką jest odłączona i znajduje się w osobnej przegródce. Osobno też są przeciwwaga, antyskating, etc. Producent załącza nawet bawełnianą matę, poziomnicę, a także olej silikonowy w pipecie. Jest tu wszystko, co potrzebne do skręcenia, wypoziomowania i uruchomienia gramofonu.

Skalar jest rozłożony na kilka części, ale jego złożenie nie jest czynnością skomplikowaną. Plinta z nóżkami ma już przymocowane ramię. Jedynie, co należy uczynić to nałożyć talerz na szpindel, naciągnąć pasek ma napęd silnika i koło zamachowe talerza. Wypoziomować. Dokręcić headshell z wkładką, nałożyć przeciwwagę na ramię, doczepić obciążenie antyskatingu, ustawić siłę nacisku igły i antyskating. Potem popodłączać odpowiednie przewody. I już – można odtwarzać winyle.  

Gramofon wyposażony w 12-calowe ramię typu "J" z wymiennym headshellem, które jest w całości własną konstrukcją Shape of Sound (!). Wykonane jest z aluminium, swoim kształtem nawiązuje do ramion z klasycznego okresu odtwarzaczy płyt winylowych. Jak podaje producent, zastosowano łożyskowanie hybrydowe, czyli połączenie miniaturowych japońskich łożysk tocznych z łożyskowaniem kiełkowym na panewkach z szafiru syntetycznego. Posiada wygodny i znany od lat, choć rzadko dzisiaj stosowany, wymienny koszyk z wkładką. Talerz Skalara wykonany jest z litego aluminium o masie 3 kg. Podtrzymywany jest na klasycznym łożysku ślizgowym poprzez podtalerzyk który jest napędzany krótkim płaskim gumowym paskiem, a silniczek napędowy zawieszony jest na trzech tłumikach drgań. Napęd nisko-wibracyjnym silnikiem synchronicznym oraz płaskim paskiem zapewnia stabilne obroty.

Dodatkowe cechy Skalara to wygodna obsługa, łatwe ustawianie, rasowe brzmienie, a także niebanalny, bardzo ciekawy design. Plinta wycięta jest z płyt MDF na kształt skalara, popularnej akwarystycznej ryby, a następnie pomalowana białym lakierem high-gloss. Super to wygląda. Jedynym mankamentem jest brak pokrywy. Właściciele małych dzieci i ciekawskich kotów nie będą pocieszeni.




Silnik, pasek napędowy i podtalerzyk

To zdjęcie najlepiej obrazuje skąd wzięła się nazwa gramofonu "Skalar"




Wspaniały talerz z aluminium - jego masa to 3 kg

Bawełniana mata pochodzi z firmy GAD Records (choć producent dołącza swoją matę)

12-calowe ramię o kształcie "J" i z wymiennym headshell'em


Złocone gniazda RCA

Ciekawe kształty

Biały Skalar



Goldring 1042 to kapitalna wkładka z igłą ze szlifem typu Gyger S


Kalibracja wkładki Ortofon Cadenza Bronze

Wkładka Ortofon Cadenza Bronze jest stosunkowo ciężka - optymalna siła nacisku to 2,5 grama


Gra wkładka Ortofon Cadenza Bronze - poezja i magia...

Spojrzenie ogólne na system odsłuchowy

Wrażenia odsłuchowe
Gramofon Skalar został zaopatrzony we wkładkę MM Goldring 1042 (czytaj test TUTAJ), następnie w MM Ortofon 2M Black (czytaj test TUTAJ), a na końcu w MC Ortofon Cadenza Bronze. Przedwzmacniacz gramofonowy to przede wszystkim Pathos In The Groove, na drugim miejscu Musical Fidelity MX-VYNL. Gramofony porównawcze to Nottingham Analogue Horizon oraz Pioneer PLX-1000. Szczegółowa lista sprzętu towarzyszącego wymieniona jest na końcu niniejszego tekstu.

Skalar to aktualnie topowy gramofon manufaktury Shape of Sound, niższym modelem jest Redleaf. Od wyższego modelu należy oczekiwać więcej homogeniczności, koloru i masy dźwięku. I rzeczywiście Skalar takie atrybutu brzmieniowe stawia na pierwszym miejscu. Oferuje dźwięk pierwszorzędnie poukładany, czysty i rytmiczny. To brzmienie z dużym ciężarem, dopełnione i harmonijne – z kapitalnym Pace&Rythm (pol. tempo i rytm). Bardzo interesująco wypada też bas. Jest równy i plastyczny, dobrze prowadzony w całym zakresie. Nie żeby był jakoś specjalnie rozbudowany (bo jest go w sam raz), ale ma w sobie dużo barwy i substancji, co przynosi doskonały efekt basowego dopełnienia całości przekazu. Czuć obfite i rozbudowane niskie tony, ale nie przykrywają one pozostałych podzakresów, a pozwalają im swobodnie istnieć i żyć. Z kolei wokale są czyste, są świetnie wyodrębniane z tła, zaś soprany są doświetlone, ale nie świszczą. Panuje pełen ład i porządek. Pełny analogowy czar winylu ma szansę na kształtny i żywy przekaz. Każde pasmo jest autentycznie obecne i dopełnione. To bardzo duży atut gramofonu Skalar. Rezultatem tego jest prawdziwie zaawansowany dźwięk typu high-fidelity.

Opisywany gramofon jest bardzo czuły na zastosowaną wkładkę, co nie jest żadnym odkryciem, ani sensacją. Dobrze dobrana wkładka do ramienia i gramofonu może zdziałać cuda z ostatecznym dźwiękiem. Na pierwszy ogień poszła wkładka Goldring 1042 ze szlifem igły typu Gyger S. Bardzo lubię tę wkładkę, bo ma pogłębione i namacalne brzmienie, a zarazem szczegółowe i otwarte. Zaangażowane, ale nie zapominające o subtelnościach. Ciepłe i finezyjne. Niemniej jednak z pośród trzech testowych 1042 najmniej wpasowała się do Skalara. Dlaczego? Otóż masa własna powyższej wkładki to jednynie 6,3 grama (a Skalar wyposażony jest w bardzo solidne ramię). Przez to dźwięk niekiedy może wydawać się nieco odchudzony, niedopełniony, a nawet nie do końca nasycony. Nie żeby to było jakoś specjalnie czuć, czy słychać. Ogólny dźwięk jest więcej niż poprawny, płynny i bezpośredni. Ale przy wymianie Goldring 1042 na inne wkładki, staje się jasne, że cięższe wkładki lepiej nadają się do ramienia Skalara.

Kolejna zainstalowana wkładka to Ortofon 2M Black o masie 7,2 grama. Niby tylko 1 gram cięższa od Goldring 1042, ale charakter dźwięku nabrał więcej ciała i substancji, stał się dynamiczniejszy oraz bardziej bezpośredni. Niejako dosadniejszy. Ortofon 2M Black to wkładka grająca mocno i energetycznie, więc dopełniająca subtelny i precyzyjny styl Skalara. Dzięki temu instrumenty uzyskały spory ciężar, a dodatkowo łatwo można było je zlokalizować w konkretnym miejscu sceny. Całość dźwięku stała się płynna i swobodna, ale jednocześnie kontrolowana i analityczna. Warto też zwrócić uwagę na fakt, iż 2M Black nadaje zaawansowany i wyrównany balans tonalny. Przejawia się to w takich aspektach jak pierwszorzędnie wypełnione wokale, a także chromatyczna barwa, która jest nie tylko ciepła, lecz i wybornie analogowa.

Całość dużego potencjału gramofonu Skalar ujawniła wkładka typu MC Ortofon Cadenza Bronze o masie 10,7 grama. Nie jest to tania wkładka, bo jej cena wynosi 7 400 PLN, a więc prawie dosięgająca ceny samego gramofonu (9 000 PLN). Jednakże dopiero ona wniosła najwięcej prawdziwości i realności w dźwięku. Ten stał się nie tylko doskonale wyrazisty i precyzyjny, otwarty i światły, ale także pięknie dotykalny i bezpośredni. Bardzo namacalny i autentyczny. Wybornie soczysty i nasycony. To brzmienie pełne, żarliwe i analityczne. Równolegle strukturalne i detaliczne. Pisząc krótko, Cadenza Bronze zapewniła dźwięk wyrafinowany, a muzykalny - dokonany. W stu procentach winylowo pełnokrwisty. (O samej wkładce Ortofon Cadenza Bronze niebawem więcej napiszę w osobnym tekście – zapraszam).

Konkluzja
Gramofon Shape of Sound Skalar to w pełni dopracowany i kapitalnie skonstruowany produkt (świetne ramię z wymienną główką, ciężki aluminiowy talerz, masywna plinta, etc). To gramofon dysponujący pięknym i oryginalnym designem, który trudno pomylić z innym. Plinta wycięta jest na kształt ryby o nazwie skalar.

Brzmienie gramofonu jest pierwszorzędnie poukładane, a zarazem analityczne i rytmiczne. To dźwięk z dużym ciężarem, dopełnione i harmonijne – z kapitalnym tempem i rytmem. Muzykalne i barwne. Rasowe.

Skalar dla ujawnienia pełni i dojrzałości dźwięku potrzebuje dobrej wkładki. Najlepiej cięższej niż 7 -8 gram. W powyższym teście najlepiej sprawdziła się MM Ortofon 2M Black (7,2 grama) oraz MC Cadezna Bronze (10,3 grama).

Cena w Polsce – 9 000 PLN.

System testowy
Wzmacniacze: Hegel H160 (test TU), Pathos Classic One MKIII (test TU), Cayin CS-55A (test TU) oraz Dayens Ecstasy III (test TU), a także Pioneer NS-50DAB (test TU).
Kolumny: Triangle Esprit Antal EZ (test TU), Klipsch RP-150M (test TU), Pylon Diamond 28 (test TU), Living Voice Auditorium R3 (test TU) i Guru Audio Junior (test TU).
Odtwarzacz CD: Musical Fidelity A1 CD-PRO.

DAC: Cayin DAC11 (test TU).
Komputery: MacBook Apple Pro, Acer Aspire ES13 i Dell Latitude E6440.
Gramofony: Nottingham Analogue Horizon z wkładką Ortofon 2M Black (test TU) i Pioneer PLX-1000. Dodatkowo wkładka Ortofon Cadenza Bronze o Goldring 1042.
Przedwzmacniacze gramofonowe: iFi iPhono2 (test TU), Primare R32 (test TU), Pathos In The Groove i Musical Fidelity MX-VYNL (test TU).
Tunery: Rotel RT-1080, Kenwood KT-7500 i Sansui TU-5900.
Magnetofon kasetowy: Nakamichi Cassette Deck 1.
Minisystem: Pioneer P1-K (test TU).
Słuchawki: Fostex TH-610, Final Audio Design Adagio V (test TU), Final Audio Design Pandora Hope VI (test TU), Blue Mo-Fi (test TU), Moshi Avanti i AKG K545 (test TU).
Wzmacniacze słuchawkowe: Cayin C5 DAC (test TU), Fostex HP-A4BL i Trilogy 931 (test TU).
Akcesoria: podstawa antywibracyjna Rogoz-Audio 3SG40 (test TU), podstawy głośnikowe Rogoz-Audio 4QB80 (test TU), podstawy głośnikowe Solid Tech, stopy antywibracyjne Rogoz-Audio BW40, szafka audio Solid-Tech Radius Duo 3 (test TU) i mata gramofonowa Harmonix TU-800EXi (test TU). Zatyczki do gniazd RCA Sevenrods. Zworki głośnikowe Sevenrods Speaker Jumper.

niedziela, 15 stycznia 2017

Wkładka MC Ortofon Cadenza Bronze - zapowiedź testu

Podczas testu polskiego gramofonu Shape of Sound Skalar (czytaj zapowiedź TUTAJ), dysponowałem jedynie dwiema wkładkami typu MM: Goldring 1042 oraz Ortofon 2M Black. Wydało mi się więc celowe przetestować ów gramofon także z wkładką typu MC. Na początku, zgodnie z sugestią firmy Shape of Sound, pomyślałem aby wypożyczyć dobrze opisywaną wkładkę MC Denon DL-103L, ale polski dystrybutor nie wyraził chęci wypożyczenia takowej do testów. Zwróciłem się więc do krakowskiego dystrybutora Mediam z prośbą o dobranie ze swojego bogatego portfolio firmy Ortofon optymalnej wkładki do Skalara. Po przedyskutowaniu tematu w oparciu o parametry techniczne, ostateczny wybór padł na wkładkę Ortofon Cadenza Bronze (zobacz TUTAJ). Nie ukrywam, że był to strzał w dziesiątkę!

Ortofon Cadenza Bronze to wkładka typu MC (Moving Coil). Jest przedstawicielem rodziny Cadenza (Cadenza po włosku oznacza "rytm"). Przynależą do niej także Cadenza Mono, Cadenza Red, Cadenza Blue i Cadanza Black, czyli identycznie jak w seriach Ortofon 2M i Quintet. Cadenza to seria wkładek w obudowie aluminiowej wykorzystujących technologie tworzenia biegunów z mieszanki kobaltu i żelaza. Jak podaje producent: "Zastosowane innowacyjne technologie powodują że wkładki Cadenza odzwierciedlają prawdziwy dźwięk".

Dane techniczne
Napięcie wyjściowe przy 1 000 Hz, 5 cm/sec. : 0,4 mV
Balans kanałów przy 1 kHz: <1 dB
Separacja kanałów przy 1 kHz: > 24 dB
Separacja kanałów przy 15 kHz: > 20 dB
Zakres pasma - 3 dB: 20 – 55 000 Hz
Pasmo przenoszenia: 20 – 20 000 Hz + 1,5 / - 1,5 dB
Zdolność trackingu przy 315 Hz przy zalecanej sile nacisku igły: 80 µm
Zgodność dynamiczna, boczna: 12 µm/mN
Typ igły: Nude Ortofon Replicant on conical alu cantilever
Rozmiar promienia końcówki igły: r/R 5/100 µm
Zakres siły nacisku igły: 2,2 - 2,7 g (22 - 27 mN)
Zalecana siła nacisku igły: 2,5 g (25 mN)
Kąt nachylenia igły: 23°
Impedancja wewnętrzna, rezystancja DC: 5 Ohm
Zalecana rezystancja cyklu ładunkowego: 50 - 200 Ohm
Kolor wkładki, obudowa/igła: Bronze/Black
Masa: 10,7 g.








piątek, 13 stycznia 2017

Słuchawki HiFiMan Edition S - zapowiedź testu

Niecały miesiąc temu miałem przyjemność testować referencyjne słuchawki HiFiMan HE-1000 w towarzystwie równie topowego wzmacniacza HiFiMan EF-6 (czytaj test TUTAJ). Niestety, HE-1000 pojechały już do kolejnych recenzentów. Niejako na otarcie łez, polski dystrybutor marki HiFiMan - firma Rafko, niedawno zaproponował mi dostawę świeżych słuchawek HiFiMan Edition S w "iPhone'owym" kolorze, czyli białym (zobacz TUTAJ). Właśnie do mnie dotarły.

HiFiMan Edition S to dość nietypowe słuchawki. Mają uniwersalną konstrukcję - są otwarte lub zamknięte. Jak pisze dystrybutor: „Edition S to pierwsze w historii firmy słuchawki i jedyne w tej cenie łączące w sobie dobrodziejstwa konstrukcji otwartej oraz zamkniętej. Dzięki montowanym na magnes klipsom zasłaniającym przetwornik szerokie możliwości regulacji brzmienia leżą od tej pory w rękach użytkowników. Po zdjęciu klipsów można otrzymać dźwięk bardziej przestrzenny i szerszą scenę muzyczną, a przy tym nasze uszy będą lepiej wentylowane. Z kolei założenie klipsów pozwala na odsłuch w miejscach, gdzie hałas nie pozwala na korzystanie z otwartych konstrukcji”. Warto wspomnieć, że słuchawki zostały  zaprojektowane prze biuro projektowe HiFiMAN mieszczące się w amerykańskim Bostonie. Jak widać na zdjęciach, Edition S to bardzo intrygujące słuchawki…

Najważniejsze cechy:
- 50 mm przetwornik dynamiczny o skuteczności 113 dB i impedancji 18 Ohm,
- konstrukcja obudowy przetwornika przygotowana od odsłuchu otwartego lub zamkniętego – regulowana za pomocą klipsów zamocowanych na magnesach,
- super lekki i wygodny pałąk równomiernie rozkładający nacisk na całą powierzchnię głowy,
- asymetryczne hybrydowe (połączenie perforowanej skóry i weluru) nausznice zainspirowane nausznicami z modeli HE-400i oraz HE-560,
- kabel z mikrofonem i uniwersalnym sterowaniem dla iOS / Android / Windows,
- masa całości to mniej niż 250 gram.



Dwa zdjęcia ze strony HiFiMan

Paczka prosto z Chin

A w niej karton ze słuchawkami opatulony folią bąbelkową

Estetyczne opakowanie

Plomba

I zerwana plomba...